Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez anonimowa28 (2014-12-29 02:34:12)

Temat: Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami

Witam, potrzebuję pilnej pomocy (opinii, wsparcia), choć wiem, że to niemożliwe, raczej. Myślę, że jestem głupią idiotką i takie słowa padną pod moim adresem (i bardzo dobrze), ale gdy zastanowię się nad tym racjonalnie, to myślę, że mam bardzo duży problem psychiczny...

W skrócie. Za kilka dni kończę 29 lat. Jestem jedynaczką, od dziecka choruję na serce, więc jestem oczkiem w głowie wychuchanym i chowanym pod kloszem. Skończyłam dzienne studia, mieszkam z rodzicami, pracuję... dorywczo, w domu, na śmieciówki, ale zarabiam. Od zawsze w domu. Żadnych imprezek, znajomych. Introwertyczka. Malutka córeczka rodziców. Tzw. dorosłe dziecko. Oni wcielają mnie w taką rolę? Albo sama się w nią wcielam...

To głupie i wstyd przyznać. Chcę wyjechać na sylwestra do przyjaciela. 600 km, wiadomo, w moim stanie zdrowia trochę strach, no ale... chyba nie tylko o to chodzi. W swoim dotychczasowym życiu wyjeżdzałam sama, właśnie do tego przyjaciela, 4x, na przestrzeni 3 lat (wow!). Za każdym razem boję się o tym powiedzieć, głównie mamie... Za każdym razem kończy się to awanturą, w dniu wyjazdu i w dniu powrotu (choć jadę na 2-4 dni). Zawsze jednak, mimo strachu, dawałam radę. Tym razem nie - blokada, paraliż, masakra. Od tygodnia próbuję powiedzieć, że w środę chcę wyjechać. Kręcę, kombinuję, mówię, że mam zaproszenie, smucę się. W końcu pada "no jak chcesz to jedź" i co odpowiadam? "nie, już odmówiłam, no coś Ty, nie pojadę" hmm choć wewnętrznie bardzo chcę, nie chcę zawieść przyjaciela, bo już się z nim umówiłam, a mimo wszystko czuję, że to zrobię, jeśli ktoś mnie nie kopnie w łeb. sad Mamy poniedziałek już. Czas powiedzieć. Mam 24h na to, a ja się boję... Bo już dziś padł tekst, że on ma na mnie zły wpływ. Zły - że mnie zaprasza i że mam jechać. Bo ogólnie mama podkreśla, że to niesamowity przyjaciel, tyle mi pomaga i w ogóle pełen podziw. Ale jak już mam jechać, to jestem zła. Przez dokładnie te samą relację, rozpadł się 4 lata mój związek z facetem,  którego bardzo kochałam. Nie umiem się uczyć na błędach. Przyjaciel pomaga, tłumaczy, ja też rozumiem, że powinnam szczerze porozmawiać, ale cóż z tego? Paraliż, zawiązać mi kucyki, dać lizaka i mam 3 lata. Dochodzi do tego druga kwestia. Rodzice bardzo się kłócą... Niby są normalni. Tata pracuje, mama nie, ale przykładnie zajmuje się domem, nie są alkoholikami, ani żadnymi innymi nałogowcami. No ale się kłócą, a ja jak mam wyjechać to mam ogromny paraliż, że coś się stanie jak zostaną sami... mam mega czarne wizje... Nie wiem skąd. Nie biją się, ale było już kilka sytuacji (mama wielka frustracja zawsze, tata z kolei pełen zemsty często i takie małe mściwe dziecko, co jak nie dostanie czegoś, to odmrozi sobie uszy na na złość mamie), w których mama dała tacie po twarzy - jak to kobieta, plaskacza, jak zasłużył, tata wtedy całą siłą trzyma jej rękę, ja wkraczam pomiędzy nich i proszę, żeby się uspokoili. Są cholernie wybuchowi. Tak są dorośli, ja też. Kocham ich i to potęguje moją obawę przed wyjazdem. Raz nawet mama prosiła wprost, żebym nie jechała, bo nie lubi zostawać z ojcem w domu sama. Ale wtedy pojechałam. Mam wrażenie, że kiedyś łatwiej mi to wychodziło, a po 4 latach mam jeszcze większą blokadę. Co prawda podczas 4 ostatnich wyjazdów nic się nie wydarzyło, nawet po ostatnim miałam wrażenie, że się zbliżyli i moja nieobecność dobrze im zrobiła. Ale to było rok temu, teraz mają więcej kłopotów i więcej kłótni. Jestem debilem, po prostu. Nie radzę sobie z tym, przerasta mnie to. Chcę być tam i chcę być tu - rozdwojenie jaźni? Jak jadę, to co chwilę do nich dzwonię, bo się martwię. A druga kwestia, że nie potrafię otwarcie przyznać "chcę jechać". Najlepiej, żeby mama mnie spakowała i wystawiła za drzwi, mówiąc "jedź". Ehhh. Nie umiem się przyznać, że mogę nie chcieć spędzić z nimi sylwestra przed tv, że chcę gdzieś wyjechać, że jej pokażę, że nie jestem małą dziewczynką, że będzie jej po prostu smutno. A nie chcę by jej było.... W sumie nie wiem, po co to piszę, skoro nic mnie nie przekona i tak i nie przełamię tej bariery, wystawie przyjaciela i popadnę w czarną rozpacz, kolejny raz w życiu. Pomocy... męczę się sama ze sobą sad

DZIĘKUJĘ  z góry.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami

A jak poważne masz problemy z sercem? Zalecenia lekarza?
No niestety strach Twoich rodziców zamydla Im oczy. Może w najbliższym czasie "zwołaj" naradę rodzinną i powiedz Im o Swoich obawach. Tego, że Ich wzajemna agresja i uszczypliwość powoduje, że się boisz. Może wówczas zmusi to Ich do refleksji nad Swoim postępowaniem.
A do przyjaciela jak najbardziej jedź. Niestety jeśli miałoby do czegoś dojść to jeśli którykolwiek z rodziców będzie w afekcie to nawet Twoja obecność nic nie pomoże. Rodzice chyba potrzebują wspólnej sesji małżeńskiej u psychologa. Może Oni są tak zestresowani, że tylko reagują agresją?

3

Odp: Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami

Nie jesteś głupia. Uległaś przyzwyczajeniu, które z biegiem czasu okazało się być szkodliwe. Czy choroba, z jaką się zmagasz rzeczywiście nie pozwala Ci na oddalenie się od domu? Jeśli tak, to dlaczego? Przecież masz pewność, że będziesz przemieszczać się w miejscach publicznych. Jeżeli coś złego Ci się stanie, ktoś zareaguje. W pociągu, w autobusie, gdziekolwiek. Nie możesz wiecznie stać w jednym miejscu, siłą rzeczy człowiek się zmienia. Z minuty na minutę, stajesz się kimś zupełnie innym. Jak każdy poszukujesz nowych miejsc, przeżyć, jednak nie pozwalasz sobie na zmaterializowanie własnych myśli i to musi być frustrujące. Gdzieś tam z tyłu głowy wiesz, że kiedyś zdobędziesz się na odwagę i zerwiesz z tym, co minęło. Może problem leży w Twoim braku wiary w siebie?

Należałoby żyć jako widz własnego życia. Żeby dodać do niego sen, który je zamknie. Ale żyjemy, a inni śnią nasze życie.

4

Odp: Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami

Pewnie rodzice wmanewrowują Cię w poczucie winy?
Toksyczni manipulanci.
Nie potrzeba alkoholizmu, żeby wyrastać w patologii.
Jedź. Wykorzystaj dawne błędy do nauki.

5 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2014-12-29 10:55:33)

Odp: Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami

Mój kolega ostatnio pochował  swoją ciocie było mi bardzo smutno jak mi opowiedział o jej życiu chorobie było mi jej żal .
Była starszą panią lekarze powiedzieli że ma chore serce miała wtedy szesnaście lat.
Pamiętam jako chłopiec była śliczna i wspaniała.
Przeżyła całe swoje życie będąc sama nie założyła rodziny nie kochała.

Zmarła całkiem niedawno jako piękna starsza sześdziesięcio letnia kobieta bez swojej miłości życia,
Słuchała konowałów i rodziny,

Czy takiego życia chcesz, lepiej żyć pełnią życia( nawet za jego cenę) niż wegetować postaraj się kochać i istnieć choć byś miała umrzeć
za chwilę.
Może  umrzesz szczęśliwa, ale nigdy nie samotna chora i bez perspektyw.    Zbyś.  /  Mandy Moore - Only Hope  /

P.s. Choćbyś miała później cirpieć z miłości( lub umrzeć) poczujesz że przeżyłaś swoje życie tak jak chciałaś i do końca tego świata.

                                        / Andre Rieu - Valse De Vienne  / Tornero - I santo California /

6

Odp: Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami

Nie wiem jak poważna jest Twoja choroba, ale czy nie jest tak, że z czasem przyzwyczaiłaś się do tej opieki rodziców, do tego, że Cię w wielu sprawach wyręczają, myślą za Ciebie, bo tak Ci jest po prostu wygodnie? Może ta troska o rodziców  jest po prostu Twoją wewnętrzną wymówką, żeby nie zmieniać stanu rzeczy? Czy w życiu codziennym, w drobnych sprawach, potrafisz sprzeciwić się rodzicom i sama o czymś zadecydować? Czy prowadzisz życie towarzyskie? Być może Twoi rodzice też przyzwyczaili się do tego, że jesteś z nimi i załagodzisz każdy konflikt. Nie jesteś za nich odpowiedzialna. Co do wyjazdu: przemyśl, czy przy Twojej chorobie jest rozsądna taka wyprawa, podejmij decyzję i spokojnie poinformuj o tym rodziców. Nie zastanawiaj się nad tym, co w tym czasie oni będą robić, bo to po prostu jest ich sprawa.

7

Odp: Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami

Po pierwsze, Twoi rodzice są dorośli i ich wzajemne relacje to nie Twoja działka. Ich kłótnie są pomiędzy nimi dwoje- nie mają prawa używać Cię jako bariery między sobą. Nauczyli wmanipulowywać Cię w swoją relację, tak, że mogą zawsze wykorzystać Cię przeciwko sobie, jak również jako tarczę. TO JEST BARDZO NIE FAIR.

Po drugie, sama jako dorosła kobieta możesz ocenić stan swojego zdrowia i jechać gdzie Ci się spodoba, na jak długo Ci się spodoba. Matka Cię zastrasza wyolbrzymionymi konsekwencjami zdrowotnymi, robi z Ciebie inwalidkę, wpędza w poczucie winy, bo nie chce brać odpowiedzialności za własne małżeństwo (patrz punkt 1).

Dobra wiadomość jest taka, że decyzja o tym co zrobisz ze swoim życiem należy do Ciebie.

8

Odp: Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami

Dziękuję wszystkim za mądre i miłe odpowiedzi. Spodziewałam się fali krytyki... Mój problem jest jak widać głębszy, więc odpowiem trochę bardziej szczegółowo później, na razie jestem w strasznym stanie, czuję blokadę, lęk, jestem przerażona. Równie bardzo jak chcę jechać, tak coś mnie blokuje, żeby nie. Jestem chora. Ale czytam wszystkie odpowiedzi, biorę sobie do serca. Dziękuję bardzo.

Odp: Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami

Moim zdaniem należy pomyslec o mieszkaniu osobno a nie z rodzicami. Stres zle wpływa na choroby serca przecież.

Veritas in omnem partem sui eadem est

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Proszę, niech ktoś powie, że jestem głupia - problemy z rodzicami

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021