Witam, po raz pierwszy tu piszę, siedzę w domu i wyć mi się chce. Dzisiaj dowiedziałam się, że mój facet mnie zdradza. Znaliśmy się ponad rok i było dobrze, a od około dwóch tygodni zrobił się jakiś inny, zimny, krytyczny, rzadziej miał dla mnie czas, więcej spraw do załatwienia. Nigdy nie zaglądaliśmy sobie do telefonów czy maila, ale miał 3 hasła do różnych rzeczy i jedno znałam, bo sam mi podał. Jak nie widzieliśmy się to wręcz zasypywał mnie smsami a od 2 dni był 1 sms dziennie i 1 telefon na wieczór. Nie zwróciłam na to uwagi, bo mówił że przeziębił się jak wyjechaliśmy na majówkę. Mamy telefony u tego samego operatora więc wczoraj wieczorem wchodząc na swoje konto, przyszło mi na myśl, że wypróbuje jego hasło i weszłam na jego konto. Nie wierzyłam własnym oczom w to co zobaczyłam. Mój "chory misiek" wysyłał pod jeden numer codziennie około 50 smsów....
Kiedy zapytałam go kto zajmował jego czas przez ostatnie 2 dni (nie wiedział, że wiem) to mnie wyśmiał, zrobił się agresywny i stwierdził, że mam urojenia, bo z nikim nie rozmawiał. Czekałam na rozwój sytuacji i nie wytrzymałam kiedy dzisiaj rano napisał, że nie spotkamy się bo dalej jest chory. Zrobiłam coś czego nigdy w życiu nie robiłam: ściągnęłam jego smsy (gorące smski +umawiali się na spotkanie dzisiaj) i napisałam smsa do tej pani, że wiem o wszystkim i zostawiam go jej (po jej reakcji sądzę, że to może być mężatka). Do niego napisałam, że jest oszustem i ma iść w diabły, oczywiście nazwał mnie śledzącą go psychopatką.
Wywaliłam go ze swojego życia, ale siedzę i zastanawiam się dlaczego to zrobił? Wiem, że pomóc sobie mogę tylko sama, ale wyrzuciłam z siebie ból i wściekłość a serce mam chyba w kawałkach. Mam nadzieję, że zrobiłam dobrze, chociaż boli. Pozdrawiam
Podobne tematy
2 2014-05-07 21:10:39 Ostatnio edytowany przez aniulahoch7 (2014-05-07 21:14:28)
Samo zycie, nic nie poradzisz...
nie ufaj nikomu na 100 %. Takie sa czasy, ze się nie ufa.
Zostaw to za sobą, idz dalej.
pociesz się, mnie tez zdradzil facet po 5 latach. Po tym się rozpadlo. Oboje sami zostaliśmy, bo z nia nie jest a my juz nie mamy ochoty wracac.
Dziękuję wiem, że to było jedyne wyjście...ale boli...
Jest tylko jedna osoba której możesz zaufać na 100% - ty sama.
Najgorsze jak sama sobie nie ufasz i nie wiesz co zrobisz w danej sytuacji. A inni ludzie? Nigdy nie wiesz co ktoś zrobi i czy nie oszukuje. Ale tez nie ma co nie ufać, bo mozesz skrzywdzic tym osobę szczerą i stabilną - sama żyjąc zadręczając się.
Chcę teraz tylko tego, żeby przestało boleć. Nie zakładam, że nikomu już nie zaufam, ale kobiety mają intuicję i czują, że coś nie gra, należy jej słuchać i nie przejmować się czy sprawdzenie kogoś kto nam "podpada" jest poprawne politycznie. Gdybym tego nie zrobiła dalej by mnie oszukiwał.
Dziękuję wiem, że to było jedyne wyjście...ale boli...
Podziwiam Cię bardzo za szybką decyzję i działanie. Boli... ale przejdzie. Bolałoby bardziej gdybyś za rok się dowiedziała że on na boku "przerobił" połowę koleżanek ze swojego otoczenia...
Tak wiem, że masz rację. Zawsze byłam lojalna, uważam, że skoro zdecydowałam się na związek z tą osobą to po to żeby coś budować razem. Miałam kilka związków, ale po raz pierwszy powodem rozstania była zdrada. Cóż, kolejne doświadczenie życiowe...bo są ludzie, którzy w żywe oczy potrafią kłamać.
Brawo !!!! szkoda marnować, życie na gnojka !
Dziękuję wiem, że to było jedyne wyjście...ale boli...
Boli jak diabli... Wiem coś o tym. Ale pamiętaj - nie jesteś odosobniona w tym uczuciu. Ja też mam teraz coś, co rujnuje mnie psychicznie. Dla odprężenia - zobacz mój przypadek.
Jeszcze się miotam ![]()
11 2014-05-08 13:25:38 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-05-08 13:28:03)
Szybka reakcja i na pewno słuszna. Ból minie z czasem...
Jest tylko jedna osoba której możesz zaufać na 100% - ty sama.
hmm... ja tam sobie do końca nie ufam ![]()
Gnojek, dupek, szuja - tu nie wątpliwości. Ale to nie znaczy, że masz podchodzić nieufnie do innych, bo jeden kretyn to zaufanie zdradził. Teraz pewnie jesteś zła, rozgoryczona, ale wyliżesz się z tego. Wiem, co może sprawić Ci przyjemność- idź na fitness, kurs wizażu, zrób coś dla siebie i swojej atrakcyjności. Zajmiesz się czymś i stopniowo Twoja pamięć o tych wydarzeniach zblednie, i konstruktywnie wykorzystasz swoje emocje.
A kiedy przez przypadek się spotkacie, a Ty będziesz piękniejsza niż kiedykolwiek, będziesz czuła satysfakcję. ![]()
Dziękuję wszystkim za słowa otuchy, dzisiaj już mi lepiej:) Mam sporo zajęć, które mogą oderwać mnie od myślenia o tym oraz grono zaufanych znajomych. Wytłumaczyłam sobie, że każdy w życiu dokonuje wyborów i taki był jego wybór, w pełni świadomy. Kiedyś w czasie rozmowy powiedziałam szczerze, że zdrady nie wybaczę, więc wiedział. Pociesza mnie też to, że ludzie potrafią się podnieść po czymś takim i żyć szczęśliwie, wspominając to jako epizod.
14 2014-05-08 21:03:11 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-05-08 21:05:31)
...każdy w życiu dokonuje wyborów i taki był jego wybór, w pełni świadomy...ludzie potrafią się podnieść po czymś takim i żyć szczęśliwie, wspominając to jako epizod.
Owszem. Każdy jest świadomy swoich kroków w życiu i swoich decyzji. Często trudnych i łamiących serce. I jest świadom konsekwencji.
A że potrafią sie podnieść? "Co nas nie zabije - to nas wzmocni". Tak! Mimo całego swiata rozsypanego w pył i poczucia pustki, zagubienia, bezsensu - przychodzi wreszcie dzień, gdy ...wieczorem uświadomisz sobie, ze o tej osobie ni razu dzis NIE POMYSLAŁAŚ! I to juz początek nowego, lepszego życia. Bez obciązenia, żalu, wątpliwości i tęsknoty. Przerabiałem to na samym sobie juz nie raz.
A i teraz sam w swoim życiu czekam niecierpliwie na taki dzień...
I wiem - mimo wszystko - że nadejdzie...
Podoba mi się też powiedzenie, że "wypuszczam wolno coś co nigdy nie było moje". Teraz marzę o dniu, w którym już o tym nie pomyślę. Może kobiety mają trochę lepiej bo mogą też "obgadać temat" z przyjaciółkami ![]()
Podoba mi się też powiedzenie, że "wypuszczam wolno coś co nigdy nie było moje". Teraz marzę o dniu, w którym już o tym nie pomyślę. Może kobiety mają trochę lepiej bo mogą też "obgadać temat" z przyjaciółkami
I owszem, macie łatwiej, bo mniej problemów macie z wyrzuceniem tego wszystkiego z siebie...
My - mężczyźni - zazwyczaj sami w sobie, we własnych jaskiniach (mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus...) staramy sie uporać ze swoimi problemami. Czasem od tego dostajemy ...świra:)
Ja dostaję...
a jak sciagnełas te smsy jesli moge zapytac?
Przez jedną ze stron typu teleszpieg, zbiera ostatnie smsy, a że smsował bez przerwy (co wiedziałam z bilingu od rana) to kilka ściągnął.
Napewno jest Ci przykro ale niektórzy faceci już tacy są, jak widać rok z jedną osoba to dla niego stanowczo za dużo było. Lepiej że teraz się dowiedziałas niż później.
20 2014-05-09 14:44:17 Ostatnio edytowany przez X77 (2014-05-09 14:46:56)
Nie zakładam, że nikomu już nie zaufam, ale kobiety mają intuicję i czują, że coś nie gra, należy jej słuchać i nie przejmować się czy sprawdzenie kogoś kto nam "podpada" jest poprawne politycznie. Gdybym tego nie zrobiła dalej by mnie oszukiwał.
Mit, mit i jeszcze raz mit!
Nie ma czegoś takiego, jak "kobieca intuicja". Świadczy o tym m.in bardzo wiele przypadków samotnych matek - kobiet, które nagle zostały same gdy zaszły w ciążę bądź urodziła dziecko, bo samiec co je zapłodnił oczywiście nagle zwiał bądź (wcześniej) okazywał się tym, na kogo kobiety tak narzekają.
A wtedy pojawiają się tłumaczenia że typu "on się maskował, skąd ja mogłam wiedzieć?" itp.
Zresztą, sama tzw. miłość zaślepia więc tym bardziej nie ma mowy o jakiejś rzekomo nadprzyrodzonej zdolności którą miałyby posiadać wyłącznie kobiety.
Zresztą.... Autorko tylko przez czysty przypadek się dowiedziałaś, że ten Twój chłoptaś tak intensywnie i w namiętny sposób SMSuje z tamtą kobietą.
A mogłabys podac mi dokładny adres tej strony?
Minęły prawie 2 tygodnie od rozstania i muszę powiedzieć, że ciągle boli. Tym bardziej, że prawie codziennie pisze do mnie smsy, i nie że przeprasza tylko obwinia mnie za zaistniałą sytuację. Uważa, że nie wolno mi było zaglądać w jego prywatność, jak to określił. Czasami się łamię i odpisuję, co wygląda na smsową kłótnie. Po paru dniach od rozstania zobaczyłam go na portalu randkowym a dzisiaj napisał, że kogoś tam znalazł i dzisiaj cały dzień będzie u niej. Wcześniej napisał, że na koniec będzie ze mną szczery i nigdy mnie nie zdradzał ani nie szukał nikogo na boku, bo mu było ze mną dobrze. Ja powiedziałam, że go nie chcę z wiadomych powodów, bo mu nie ufam, a on powiedział, że mnie nie chce bo przejrzałam biling a on "smsował niewinnie ze znajomą, a przez smsy nie można zdradzać", i że mam się leczyć bo nikt inny ze mną nie będzie. Po co informuje mnie co robi??? Może żeby wprowadzać chaos w mojej głowie. W pewnym momencie, po jego smsach zaczęłam się zastanawiać czy rzeczywiście nie przesadziłam w reakcji, ale później przypominam sobie co widziałam na własne oczy. Jak mam odzyskać wewnętrzny spokój, bo nie mogę jeść, spać, czy skupić się na czymś innym?
Minęły prawie 2 tygodnie od rozstania i muszę powiedzieć, że ciągle boli. Tym bardziej, że prawie codziennie pisze do mnie smsy, i nie że przeprasza tylko obwinia mnie za zaistniałą sytuację. Uważa, że nie wolno mi było zaglądać w jego prywatność, jak to określił. Czasami się łamię i odpisuję, co wygląda na smsową kłótnie. Po paru dniach od rozstania zobaczyłam go na portalu randkowym a dzisiaj napisał, że kogoś tam znalazł i dzisiaj cały dzień będzie u niej. Wcześniej napisał, że na koniec będzie ze mną szczery i nigdy mnie nie zdradzał ani nie szukał nikogo na boku, bo mu było ze mną dobrze. Ja powiedziałam, że go nie chcę z wiadomych powodów, bo mu nie ufam, a on powiedział, że mnie nie chce bo przejrzałam biling a on "smsował niewinnie ze znajomą, a przez smsy nie można zdradzać", i że mam się leczyć bo nikt inny ze mną nie będzie. Po co informuje mnie co robi??? Może żeby wprowadzać chaos w mojej głowie. W pewnym momencie, po jego smsach zaczęłam się zastanawiać czy rzeczywiście nie przesadziłam w reakcji, ale później przypominam sobie co widziałam na własne oczy. Jak mam odzyskać wewnętrzny spokój, bo nie mogę jeść, spać, czy skupić się na czymś innym?
Zwala wszystko na Ciebie, bo w jego świecie, to Ty jesteś winna temu, że mu się romans nie udał. Ty jesteś winna, że był na tyle debilny, że robił to wszystko prawie na Twoich oczach. Wkurza się, bo nikt nie lubi jak ktoś mu udowodni jego debilizm ![]()
Co masz zrobić? Zmień nr telefonu, zablokuj jego nr, pozmieniaj portale, maile itp. Odetnij się całkowicie, bo on teraz będzie się na Tobie wyżywał i Ci dowalał, bo on tak sobie rekompensuje braki w mózgu i ego.
Ciesz się, ze podjęłas bardzo dobrą i ważną dla Ciebie decyzję. Nie na darmo powstało powiedzenie, że faceta poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. Twój okazał się prostakiem, kłamcą i burakiem. Na Twoim miejscu poszłabym w miasto na impreze wszech czasów i oblała fakt pozbycia się dupka z własnego życia.
Nie łudź się, on taki był zawsze i prędzej czy później wyszłoby szydło z worka. Ciesz się, że prędzej ![]()