Nie wiem czy to jest jakaś choroba czy co ale jestem strasznie nerwowa, wszystko mnie drażni. Czuję się beznadziejnie, sfrustrowana, nerwowa, mam wrażenie że wszystkim na około powodzi się lepiej niż mnie. Ciągle się czymś martwię, ciągle myślę nad różnymi rzeczami że wszystko jest nie takie jaie powinno być. Nie potrafię się z niczego cieszyć, nie mogę znaleźć powodów do radości. Denerwuje mnie wszystko, szczekający pies, płaczące dziecko, ktoś głośniej się zachowa już mam nerwa. Kolejka w sklepie, jak ucieknie winda, jak coś mi spadnie, no wszystko. Każda, najmniejsza pierdoła potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Co się ze mną dzieje?
Podobne tematy
Nerwica, PMS przewlekłe? ![]()
Nie wiem czy to jest jakaś choroba czy co ale jestem strasznie nerwowa, wszystko mnie drażni. Czuję się beznadziejnie, sfrustrowana, nerwowa, mam wrażenie że wszystkim na około powodzi się lepiej niż mnie. Ciągle się czymś martwię, ciągle myślę nad różnymi rzeczami że wszystko jest nie takie jaie powinno być. Nie potrafię się z niczego cieszyć, nie mogę znaleźć powodów do radości. Denerwuje mnie wszystko, szczekający pies, płaczące dziecko, ktoś głośniej się zachowa już mam nerwa. Kolejka w sklepie, jak ucieknie winda, jak coś mi spadnie, no wszystko. Każda, najmniejsza pierdoła potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Co się ze mną dzieje?
Witaj, powiedz mi proszę jeżeli to nie tajemnica co takiego robisz w życiu? np. pracujesz gdzieś?
Dobrze by było znaleźć kontrast do tego co napisałaś - Co sprawia Ci radość? lub co sprawiało w dzieciństwie jakie wspomnienia? Działają na Ciebie kojąco? Czy robiłaś coś w tych wspomnieniach?
np. malowanie obrazów, śpiew, granie, pisanie to tylko przykłady, ale warto się zastanowić.
Pozdrawiam
Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale dobrze było by wprowadzić do swych zajęć jakiś sport. Niekoniecznie intensywny, ale 20, 30 minut zwykłych ćwiczeń, chociaż co drugi dzień. Dobra jest też jazda na rowerze, lub szybki spacer. Wysiłek fizyczny pomaga rozładować stres i poprawia nastrój. Dobrze abyś przyjmowała preparaty z magnezem i witaminami z grupy B /zapytaj w aptece jakie preparaty byłyby dobre/, bo magnez odpowiada za prawidłowe działanie systemu nerwowego.
Nie wiem czy to jest jakaś choroba czy co ale jestem strasznie nerwowa, wszystko mnie drażni. Czuję się beznadziejnie, sfrustrowana, nerwowa, mam wrażenie że wszystkim na około powodzi się lepiej niż mnie. Ciągle się czymś martwię, ciągle myślę nad różnymi rzeczami że wszystko jest nie takie jaie powinno być. Nie potrafię się z niczego cieszyć, nie mogę znaleźć powodów do radości. Denerwuje mnie wszystko, szczekający pies, płaczące dziecko, ktoś głośniej się zachowa już mam nerwa. Kolejka w sklepie, jak ucieknie winda, jak coś mi spadnie, no wszystko. Każda, najmniejsza pierdoła potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Co się ze mną dzieje?
Pracujesz czy się uczysz? Kiedy miałaś ostatnio przerwę? Czy coś poprzedziło taki Twój stan?
Mam 28 lat, ogólnie moje dzieciństwo było nerwowe. Jako dziecko już mnie wszystko denerwowało. Moja babka i matka były nerwowe. Nie wiem może to dziedziczne. Co mnie cieszy? Spotkania ze znajomymi, spędzanie czasu z moim facetem, zakupy, spacery, siedzenie na necie. To sprawia mi przyjemność ale mam ciągle takie poczucie że za chwile coś będzie nie tak, że się zaraz spier.... i rzeczywiście, mam takiego pecha że jak jest za długo ok to się musi coś schrzanić ![]()
Widocznie masz takie psychologiczne predyspozycje
Najważniejsze jest byś znalazła sposób na wyciszenie według własnych upodobań. Po ciężkim dniu wybierz się np na spacer, gdzieś gdzie się wyciszysz. Zbyt wiele bodźców doprowadza Cię do szaleństwa, to nie jest choroba. Mam znajomą która po całym dniu pracy musi zamknąć się w łazience i wyciszać, bo jest przestymulowana przez otoczenie.