piszę tu bo już nie wiem co mam zrobić, do kogo się zwrócić z moim problemem...problemem moim i mojej dziewczyny.
jesteśmy ze sobą od pół roku. na ogół jest dobrze, nie kłócimy się dużo. wiadomo-od czasu do czasu, tak jak każdej parze zdarza nam się. po każdej, nawet drobnej sprzeczce, moja dziewczyna zaczyna płakać, mało kiedy może się opanować. czy to normalne? ona ma trudności z okazywaniem emocji i właściwie tylko przede mną jest całkowicie otwarta.
czasem wystarczy, że powiem jej coś, przez co zrobi jej się przykro (staram się bardzo uważać na to co mówię) znów łzy. ona wszystko bierze do siebie, ma słabe poczucie własnej wartości.
jak już się wypłacze i próbuję z nią porozmawiać o tym co się stało ona znów zaczyna, mówi, że to 'samo jej się robi'. opowiadała mi też o tym, że w dzieciństwie bardzo bała się matki, jak robiła jej awantury też płakała i nie mogła nad tym zapanować.
czy to co się z nią dzieje jest normalne?...nie wiem co o tym myśleć. może pójść z nią do psychologa?
Podobne tematy
może pójść z nią do psychologa?
Możesz JĄ spróbować NAMÓWIĆ na wizytę u psychologa - iść z nią to raczej nie bardzo, bo ona sama musi tego chcieć. To nie pudelek. ![]()
Psycholog na pewno nie zaszkodzi, oceni, czy Twoja dziewczyna po prostu jest emocjonalna i wrażliwa, czy coś jest nie tak, bo tak na oko, na forum, nawet nie rozmawiając z nią osobiście, to Ci raczej nikt nie powie. ![]()
robertm myślę ,że Twoja dziewczyna jest zbyt wrażliwa. Najzwyczajniej w świecie ma problemy emocjonalne z którymi nie może sobie poradzic.
Napisałeś ,że ma niskie poczucie własnej wartosci. A czy Ty starasz się ,aby w końcu uwierzyła w siebie? Tzn ,czy mówisz jej otwarcie o swoich uczuciach, rozmawiacie o swoich wadach i zaletach?
mówię jej że ją kocham, że jest cudowna i wyjątkowa. jej niepewność siebie siedzi gdzieś głęboko w niej. ona po prostu nie lubi sama siebie. mówi mi, że w dzieciństwie matka mówiła jej, że jest benzadziejna, że do niczego się nie nadaje, że jest gruba, etc. może to przez to?..
5 2013-02-07 01:47:29 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-02-07 01:47:50)
Przez to.
Tzn kompleksy ma przez to. Płakać może, bo taka jej natura.
Możliwe ,że to matka zniszczyła w niej to co najlepsze.
Takie słowa z dzieciństwa bardzo mocno tkwią w pamięci, zwłaszcza wypowiadane z ust osoby najbliższej.
Dla dziecka nie ma bowiem większego autorytetu niż matka.
Moja matka wielokrotnie śmiała się ze mnie,że jestem garbata, koślawa, setki razy mnie wyzywała.
Moje poczucie własnej wartości spadło do zera. Ja wiedziałam,że jestem nikim. Każdy mógł po mnie jechac. Nie wiedziałam jak się bronic.
Twoje dziewczyna może dzwigac to wszystko w sobie do tej pory.
Ciężko jest poradzic sobie samemu. Uwierzyc w siebie, skoro własna matka wstawiła taki "obraz"
Psycholog może pomóc jej to wszystko zrozumiec. Wtedy inaczej się patrzy. To takie przepracowanie przeszłości, wywalenie z siebie całej złości,całego swojego żalu ,który ,gdzieś głęboko w niej tkwi.
Myślę, że nawet rozważanie wizyty u psychologa jest na wyrost, a co dopiero sama wizyta.
Przecież Twoja dziewczyna nie ma żadnego problemu, nie ma depresji, po prostu... płacze. Jak to się mówi, ma oczy w mokrym miejscu. Ja też mam
I też płaczę po kłótniach albo jak mój chłopak powie coś głupiego, albo nawet jak mam zły humor. Popłaczę sobie i mi przejdzie, potem mogę rozmawiać na spokojnie. Chyba lepiej płakać niż kląć i rzucać talerzami? Sprawa temperamentu.
Czemu aż tak Ci to przeszkadza, że ona płacze? Moim zdaniem, jeśli ona nie ma z tym problemu, Ty też nie powinieneś mieć. ![]()
A ja Cie całkowicie rozumiem sama płaczę przy każdej nawet najmniejszej kłótni, nie wime skąd się to bierze ale nie umiem innaczej i chyba właśnie to niszczy mój związek
przynajmniej tak twierdzi mój facet...
robertm - wiadomo - wszystkie jesteśmy wrażliwe
Widocznie nie kontroluje swojego momentu oderwania - oczywiście jest to kwestia trudna do wyuczenia, bo niełatwo panować nad tak silną emocją jak smutek (u Twojej kobiety) lub gniew (u innych). Polecam Ci literaturę z zakresu tego tematu, m.in. książkę Ekmana "Emocje ujawnione" - sama wyniosłam z niej wiele dobrego. ![]()
Jeżeli nie masz czasu na książki - poszperaj w necie, bo sądzę, że to zasadnicza kwestia, którą powinieneś jej pomóc naprawić.
Powodzenia!