Witam mam na imię Nikola mam lat 18 .
Borykam sie z pewna sytuacja juz dosyc długo , spotykam sie z pewnym chłopakiem od pół roku do tej pory nie wiem czy jesteśmy razem i czy kiedykolwiek ta para bedziemy . Strasznie mi na nim zalezy ale ja nie czuje aby on traktował mnie serio . Znajomi wiele razy powtarzali mi ze mam dac sobie z nim spokoj ze on pisze do mnie jak zachce mu sie tylko tego jednego . Wiem ze jest ze mna nie fair ze istnieje mozliwosc ze mnie oszukuje nakgorsze w tym jest to ze ja o tym wiem ja to widze ze on mnie nie traktuje powaznie a mimo to nie potrafie dac sobie z nim spokoj . potrzebuje rady jak moglabym sie '' uwolnic'' meczy mnie to wszystko gdyz ja mam jakas mala nadzieje ze on sie zmieni ze on traktuje mnie powaznie ale nie oszukujmy sie to nigdy nie nastapi . My dla ludzi jak i ludzie dla nas sa jak odbicia lustrzane on widzi we mnie to co on robi i zazwyczaj wymaga ode mnie jak sie poklocimy abym to ja go przeprosila bo mimo to iz ja nie mam swojej winy on potrafi mi tak do glowy nawkladac ze to ja mam poczucie winy a on nie . Mam nadzieje ze rozpatrzycie moja prosbe jak najszybciej musze sie z tym uporac nie moge sobie pozwalac na zle traktowanie . mam nadzieje ze moj wpis spowoduje iz rozwinie sie forum z poradami ktore mi pomoga . Jezeli chcecie wiecej wiedziec na temat mnie i pana g prosze pytac z chcecia na te pytania odpowiem .
pozdrawiam Nikola
Podobne tematy
Masz rację, NIE MOŻESZ pozwolić sobie na złe traktowanie. Trzeba mieć samemu szacunek do siebie, bo inaczej inni też nie będą nas szanować. Trwając w takim układzie, zmarnujesz sobie tylko najfajniejsze lata swojego życia. Niektóre dziewczyny myślały tak jak Ty teraz, że "on się dla mnie zmieni", "jak będę się starać to się zmieni" itp... Potem po paru latach życia w wiecznych nerwach, poczuciu winy (w które je wpędzano), zaczynają myśleć że na nic innego nie mogą liczyć, że na nikogo lepszego nie zasługują i w życiu już nie trafią. Jesteście w tej relacji zaledwie pół roku, skończ to już teraz, bo później nie będzie łatwiej. Skoro i Ty i twoi znajomi widzą, że nic z tego nie będzie, to nie ma na co czekać. Bądź pewną siebie dziewczyną i znaj swoją wartość. Zasługujesz na to wszystko o czym marzysz w związku z chłopakiem, nie daj sobie tego odbierać.
Witam mam na imię Nikola mam lat 18 .
Borykam sie z pewna sytuacja juz dosyc długo , spotykam sie z pewnym chłopakiem od pół roku do tej pory nie wiem czy jesteśmy razem i czy kiedykolwiek ta para bedziemy . Strasznie mi na nim zalezy ale ja nie czuje aby on traktował mnie serio . Znajomi wiele razy powtarzali mi ze mam dac sobie z nim spokoj ze on pisze do mnie jak zachce mu sie tylko tego jednego . My dla ludzi jak i ludzie dla nas sa jak odbicia lustrzane on widzi we mnie to co on robi i zazwyczaj wymaga ode mnie jak sie poklocimy abym to ja go przeprosila bo mimo to iz ja nie mam swojej winy on potrafi mi tak do glowy nawkladac ze to ja mam poczucie winy a on nie .
pozdrawiam Nikola
Wiesz moja przyjaciółka też miała kiedyś takiego chłopaka jak Ty, że zawsze robił tak, iż wpędzał ją w poczucie winy i to ona wyciągała pierwsza rękę...Tylko my obie wiemy jak to jest koleżanka a nawet przyjaciółka, rodzina mówią zeby dała sobie z nim spokój a ona to ciągnęła dalej...nie szło jej nic wytłumaczyć tak jak w Twoim przypadku, znajomi mówią a Ty swoje. Wiem, że ciężko jest zrobić tak, aby odpuścić...ja mam sytuację moze nie taką samą, ale podobną, ja go kocham a on stwierdził,że mi nie ufa i nie zaufa, alke dlaczego tego nie wiem...
I teraz sama mam problem, bo chyba jedynym wyjściem będzie to zakończyć.
Także ja rad udzielać nie umiem, ale wydaje mi się, że może najprościej to mogłabyś spróbować z nim porozmawiać i zobaczyć jak on traktuje Was i czy to rzeczywiście ma sens, a jeśli nie to może z bólem ale odejdź od niego...
ze on pisze do mnie jak zachce mu sie tylko tego jednego
Już samo to, co napisałaś, świadczy o nim, że on manipuluje Tobą i wykorzystuje Cię dla swojej przyjemności. A tak być nie powinno. Traktuje Cię jak zabawkę, którą się bawi, kiedy ma na to ochotę, a jak nie, to rzuca Cię w kąt. Pewnie omotał Cię i zauroczył wizją wspólnego bycia ze sobą, mając na uwadze tylko to, żeby, łagodnie mówiąc, Cię wykorzystać. Musisz się otrząsnąć z tego i przejrzeć na oczy, że jemu tak naprawdę nie zależy.
potrzebuje rady jak moglabym sie '' uwolnic''
Przestań się z nim spotykać "w wiadomym celu". Jak nie pozwolisz mu na "przyjemność", to zobaczysz jaki jest naprawdę i na czym mu zależy, bo na pewno nie na Tobie samej, tak jakbyś Ty chciała, żeby mu zależało.
meczy mnie to wszystko gdyz ja mam jakas mala nadzieje ze on sie zmieni
Nie masz co się łudzić, nie zmieni się. Może na początku będzie Cię prosił, żebyś mu dała szansę, ale podejrzewam, że jak się zgodzisz to i tak będzie znowu to samo. Nie możesz mu ulegać, bo on to wykorzystuje przeciwko Tobie, jak sama zresztą widzisz.
zazwyczaj wymaga ode mnie jak sie poklocimy abym to ja go przeprosila bo mimo to iz ja nie mam swojej winy on potrafi mi tak do glowy nawkladac ze to ja mam poczucie winy a on nie
Musisz się od niego totalnie odciąć, jeśli chcesz być szczęśliwa. Znaj swoją wartość. On widzi, że sama się nie szanujesz, to i on Cię nie będzie szanował. Tak to działa. Musisz być w stanie mu się postawić i powiedzieć "NIE, to TWOJA wina a nie moja, daj mi spokój". Nie rozumiem tego jak możesz się godzić na to, że "on wymaga od Ciebie, abyś to Ty pierwsza go przeprosiła". Już samym tym pokazuje, że nie znaczysz dla niego zbyt wiele.
Naprawdę, zacznij się szanować i nie ulegać mu. Chyba, że chcesz nadal, aby pozostało tak, jak jest obecnie.
No tak tylko to takie ciezkie do zrealizowania . Mam tak nagle przestac sie do niego odzywać i go ignorowac ? Czy powoli sie odsuwac i robic sie dla niego nie dostepna ? Tylko ze jak juz probowalam byc nie dostepna on zaczynal sie starac to mi sie to podobalo i zmowu robilam ten sam blad ze znowu mnie zdobywal w pelni i tak to sie ciagle i ciagle .
Za szybko mu ulegasz "całkowicie". Takim sposobem możecie się bawić w nieskończoność i on będzie zadowolony a Ty zawsze nieszczęśliwa.
Ktoś mówił, że życie będzie łatwe? Musisz postawić na swoim, być zdecydowana i konsekwentna w swoim postępowaniu. Inaczej on zawsze będzie Ciebie miał za "łatwą sztukę", bo tak to właśnie wygląda.
Tajemnicza, skoro on już teraz Cię nie szanuje, to co będzie za kolejne pół roku? Będzie jeszcze "cięższe do zrealizowania" niż teraz. Będziesz bardziej cierpieć, będziesz bardziej płakać, będziesz bardziej tęsknić. Ile będzie trwała ta sytuacja, gdy on wymaga od Ciebie przeprosin za swoje błędy, to zależy jedynie od Ciebie. Już teraz wiesz, że coś jest nie tak, że jest on nie fair wobec Ciebie, że cię nie szanuje i nie traktuje poważnie. Im dłużej to pociągniesz, tym gorzej dla Ciebie.
Najbardziej przykre jest to ze faktycznie macie racje , czas sie wziac w garsc i zrobic z tym porzadek jak nie teraz to nigdy sie nie pozbieram . Trudno oposcic osobe ktora kocham , a ktora nie kocha mnie , ale coz ja moge poradzic jezeli ta osoba ma gdzies to ze mnie traci . Nie mozna czynic piorytetow z osoby ktora ma nas tylko za jedna z opcji .
Dokładnie tak. Nikt za Ciebie tego nie zrobi. Sam miałem tydzień temu sytuację z dziewczyną, która chciała mieć mnie za takie "koło ratunkowe", "drugą opcję", w przypadku, kiedy jej obecny związek by się rozpadł, co już prawie się działo. Jednak dała jemu "kolejną szansę" i przejrzałem na oczy. Nie daj się tak traktować. Są jeszcze tacy faceci (jak ja, nieskromnie mówiąc
), którzy mogą zaoferować dziewczynie dużo więcej, niż tylko pojemność rozporka ![]()
Tajemnicza, pewnie że to jest przykre. Dobrze Cię rozumiem. Niestety nie zmusisz nikogo do kochania Ciebie. Musisz znaleźć kogoś, dla kogo będzie to naturalne, a nie wymuszone uczucie. Wierze, że stanie się to szybciej, niż Tobie się wydaje.
Zapamiętaj sobie ostatnie zdanie napisane przez Ciebie.
Nie mozna czynic piorytetow z osoby ktora ma nas tylko za jedna z opcji .
Bardzo mądrze to ujęłaś.
Hehe nie mnie to oceniac bowiem nie znam cie wiesz nie urazajac cie kazdy facet tak mowi potem jest co innego . teraz wychodzi na to ze mierze wszystkich facetow jedna miarka przez to iz sie juz na kilku sparzyłam : )
Rozumiem Cię. Ja także się już sparzyłem na kilku kobietach, w tym na byłej żonie, która jednak mnie nie kochała tak, jak mi o tym mówiła. Znaliśmy się 8 lat a 5 byliśmy małżeństwem, tyle, że zachciało jej się romansu i mnie zdradzała. Więc również mógłbym wszystkie kobiety wrzucić do jednego worka z wiadomym napisem, ale to byłoby bardzo krzywdzące, prawda? Każdy jest inny i każdy zasługuje na danie mu szansy, żeby się wykazał, nie sądzisz tajemnicza11? Niekiedy trzeba zaryzykować i mieć nadzieję, że się opłaci ![]()
Owszem błędem byłoby się z Tobą nie zgodzić : ) Co do ryzyka , może faktycznie coś w tym jest ,nawet się mówi "kto nie ryzykuje nie zyskuje'' tylko że ludzie bardzo często są zbyt ostrożni i za bardzo się boją postawić wszystko na jedna karte . Co do Twojej byłej żony wypowiadać się nie będę gdyz do ludzi ktorzy zdradzali nie mam szacunku . Tak odbiegajac od tematu nie sądziłam , że ktokolwiek zainteresuje się moim wpisem , poza internetem pewnie znów byłoby to zignorowane. Mieszkam w gdyni od 13 lat z rodziny mam tylko mame i siostre z mama sie nie dogaduje za bardzo z siostra juz wgl , nie posiadam przyjaciół ktorzy mogli by ze mna porozmawiac o czym kolwiek . Zatem cieszę się ze chociaż tutaj mogę porozmawiac i wymienić sie z ludzmi różnymi pogladamin, myslami . Zadziwiające jest to jak bardzo potrzebowałam sie z kims podzielić swim kłopotem że zajrzałam tu. Zawsze uwarzałam że trzeba być głupcem aby swoje kłopoty załatwiać w sieci , a jednak można i ludzie odzywaja się szybciej niż by się zdawało , dziękuję : ))
Masz 18 lat i jesteś bardzo młoda. piszesz że to niby miłość między wami, a czym wg ciebie jest miłość ?....
Jest to tylko treść tematu ktory ustosunkowuje sie do tego co czuje . czy jezeli napisałabym co innego rowniez podkreślila bys to ze jestem młoda osoba i co ja tam moge wiedziec o milosci badz innym temacie ktore bylo by tam zawarte ? . Są ludzie w tym ja którzy juz przezyli wiecej niz nie jeden starszy człowiek . Rozumiem gdybys czepiała sie tresci całego wpisu ale czepiasz sie tematu ktory tak naprawde nie ma znaczenia . Moglam tam napisac to co chcialam .
Tak odbiegajac od tematu nie sądziłam , że ktokolwiek zainteresuje się moim wpisem , poza internetem pewnie znów byłoby to zignorowane.
W tych całych internetach mieszkają jednak życzliwi ludzie, którzy wypowiedzą się w każdej sprawie
No i są w miarę obiektywni, więc możesz liczyć na dobre rady, choć nie raz można natrafić na potężną dawkę sarkazmu i goryczy w ich wypowiedziach ![]()
Zawsze uwarzałam że trzeba być głupcem aby swoje kłopoty załatwiać w sieci , a jednak można i ludzie odzywaja się szybciej niż by się zdawało , dziękuję : ))
Też tak kiedyś myślałem, ale moje podejście do tego tematu bardzo się zmieniło, odkąd trafiłem na to forum
Proszę bardzo, nie ma za co
Dobra, może już starczy tego offtopu ![]()