netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

niby fajna a nienadająca się na związek?

146 odpowiedzi9 181 wyświetleńzałożony przez czeka_mnie_piekło, 30.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niby fajna a nienadająca się na związek?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 147 ]

1

Temat: niby fajna a nienadająca się na związek?

Hej, moja przyjaciółka mi udostępniła swoje konto tutaj, ponieważ chciałabym się czegoś dowiedzieć/uzyskać odpowiedzi.

Głównie, piszę tutaj z zapytaniem jak to jest....? Nie raz słyszałam od facetów, że jestem miła, sympaytczna inteligentna i ładna, fajnie sie ze mną rozmawia i takie tam. Niby wszystko ładnie, pięknie ale po pierwsze jak z kimś się spotykam to wiem już, że dany osobnik chce tylko kontaktów fizycznych, a jest też tak, że rozmowa się na danym spotkaniu fajnie plecie jest o czym rozmawiać, żartujemy i takie tam a mimo to pożniej nic.

Może wy wiecie w czym tkwi problem, bo to jest aż dziwne...i zaczyna mnie to dołować powoli, że nie mogę nikogo znaleźć.


ostatnio myślałam, że już z jednym będzie cos a tu się okazało, że on się tylko pobawić chciał


Dodam, że z facetami mam dobre kontakty i nigdy nie miałam problemu, żeby z nimi rozmawiać.

Pomożecie mi jakoś wyklarować tą sytuację? smile
Z góry dziękuję smile smile smile

2

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Powodów może być mnóstwo, ciężko tak stwierdzić po kilku zdaniach dlaczego jesteś tak przedmiotowo traktowana przez facetów.

Tekst typu "zmień środowisko" sobie daruję.

Czyli pożądanie jest, ale chęci do ewentualnego budowania związku nie ma. Zastanów się, czy osoby, z którymi się spotykasz nie odnajdują w Tobie odpowiednich cech dla partnerki, czy może nie szukają związku (a wręcz go unikają).


Wygląd, sposób bycia - bardzo wiele mówi o kobiecie. Jeżeli ubierasz się wyzywająco, masz tatuaże albo inne osobliwe dekoracje, to licz się z tym, że część facetów będzie myślała tylko o jednym. To samo tyczy się sposobu bycia - jeżeli na początku jesteś zbyt "dostępna" (dwuznaczne teksty, macanki), to facet natychmiast oznacza Cię jako tą "łatwą" i przestaje traktować Cię poważnie. Jak to mówi mój kolega - kobiety dzielą się na te, z którymi się sypia i na te, z którymi się żeni. Wiem, straszny tekst, ale coś w nim jest. Po prostu faceci oznaczają niektóre kobiety jako te, które nie nadają się do stałego związku (obawiają się potencjalnej zdrady?), ale jednocześnie chcieliby je "poznać głębiej".
Piszę o tym dlatego, ponieważ masa dziewczyn tego nie dostrzega u siebie. Ostatnio, moja koleżanka zadała mi pytanie "dlaczego wszyscy faceci chcą mnie tylko przelecieć, gdy ja chciałabym czegoś więcej?". Tymczasem jest to dziewczyna, która rozkłada nogi na pierwszej randce, ma tatuaż na lędźwiach, ciągle imprezuje i śmieszą ją tylko żarty o seksie. Może zabrzmi to brutalnie, ale prawie nikt szukający stałego związku nie będzie interesował się taką osobą.

Oczywiście to tylko jeden z wielu możliwych powodów (bardzo prawdopodobne, że Ciebie on nie dotyczy).

3

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Jejku piesciarz, napisałeś mega tekst, chyba nieprzypadkowo na to trafiłam, nie ma przypadków smile)
Masz rację, myślę, że to też tyczy się mężczyzn, jesli tylko o seksie by gadali, śmieszy ich to, imprezy w głowie to znak, że nie są gotowi do poważnego związku , prawda?
Czyli faceci nie chcą stałego związku z taką panną bo boją się , że taka panna ich zdradzi? tak, to ma sens.Mój chłopak ostatnio mi powiedział że dałby sobie rękę uciąć, że go nie zdradzę, ojej to on się ze mną zechce ożenić big_smile ? Coraz bardziej rozumiem świat męski smile))) dzięki.
Do autorki :
może Ty też się zgadzasz z moim przedmówcą, nie znam Cię, ciężko ocenić. Możesz też być nieśmiała, różnie to jest, może masz niskie poczucie wartości i Oni to wyczuwają. Prawa psychologii.

4

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Tatuaży bym w to nie mieszał, jeżeli nie mają tak ambitnej postaci jak strzałka w stronę krocza, to są ok. Sam większe dziary spotykam raczej u lasek bardziej wrażliwych, koło których nie kręcą się standardowe casanovy.

A może autorka właśnie lubi takich kolesi, tylko nie zdaje sobie z tego sprawy?

5

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
piesciarz napisał/a:

Zastanów się, czy osoby, z którymi się spotykasz nie odnajdują w Tobie odpowiednich cech dla partnerki.
Wygląd, sposób bycia - bardzo wiele mówi o kobiecie. Jeżeli ubierasz się wyzywająco, masz tatuaże albo inne osobliwe dekoracje, to licz się z tym, że część facetów będzie myślała tylko o jednym. To samo tyczy się sposobu bycia - jeżeli na początku jesteś zbyt "dostępna" (dwuznaczne teksty, macanki), to facet natychmiast oznacza Cię jako tą "łatwą" i przestaje traktować Cię poważnie.
Piszę o tym dlatego, ponieważ masa dziewczyn tego nie dostrzega u siebie. Ostatnio, moja koleżanka zadała mi pytanie "dlaczego wszyscy faceci chcą mnie tylko przelecieć, gdy ja chciałabym czegoś więcej?". Tymczasem jest to dziewczyna, która rozkłada nogi na pierwszej randce, ma tatuaż na lędźwiach, ciągle imprezuje i śmieszą ją tylko żarty o seksie. Może zabrzmi to brutalnie, ale prawie nikt szukający stałego związku nie będzie interesował się taką osobą.

Oczywiście to tylko jeden z wielu możliwych powodów (bardzo prawdopodobne, że Ciebie on nie dotyczy).

Mam tatuaż na przedramieniu ale tylko po to aby ukryc blizne, i jest to piórko...zwykły drobny tatuaż, co do stroju ubieram się normalnie, nie mam mega dekoltów, bo po prostu nie mam odwagi, co do długości sukienek/spodenek sa one raczej do polowy ud, więc nie są wulgarnie krótkie...co do dostępności jak to zostało wyżej ujęte, to nie idę z facetami od razu do łóżka. W ogóle żeby z nimi iśc muszą mieć coś co mnie bedzie w ich strone ciągnęło. Co do imprez są one sporadyczne.

Pytanie jest jedno, bo jestem w miare normalna, studiuję , pracuję, ogólnie daje sobie rade sama i naprawdę nie jestem z tych co przed każdym rozkładają nogi...
Ale wychodzi na to, że taką łatkę dostaje na wstępie.
Jakie są te cechy dla partnerki odpowiednie?
Po prostu mnie to męczy mówią, że jestem fajna, inteligentna i takie tam ale nie chcą się ze mną związać...

6

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

co do wyczucia własnej wartości, to nie mam kompleksów jestem taka jaka jestem, a mimo to mnie nikt nie chce hahahaha
to jest wrecz irytujace jak widze, ze dziewczyny z zachowania wygladu i sposobu bycia sa gorsze ode mnie maja kogos, a ja nie moge nikogo znalezc to az jest mi przykro...

7

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Zalezy o co komu chodzi i jaka jest systuacja.
No jak spotykasz sie z kims na klubie to coż czasem moze byc presja na to czy tamto wiec łatwo o kompromis.
Ale jak szukasz kogoś na dłużej to cześc jakaś meżczyżn kalkuluje smile
Jezeli wydajesz im sie względnie łatwa , prosta i przyjemna to raczej to co nazywasz związkiem odpada.
No bo to ogólnie wyglada jak wykopianie dołka dla samego siebie.
Po co być z kimś kogo łatwo może mieć ktoś inny ?
Potem sa kalkulacje na innym poziomie.

Natomiast w Twoim rozumowaniu widze przekonanie co do 2 elementów ktore moga Ci szkodzic :
-" że dany osobnik chce tylko kontaktów fizycznych"
Tego nie wiesz na pewno , moze Ci sie wydawać.
Bez jakiegoś zainteresowania cechami fizycznymi to też wyglada dziwacznie.
-"Dodam, że z facetami mam dobre kontakty i nigdy nie miałam problemu, żeby z nimi rozmawiać."
Masz dobre kontakty ale one nie prowadza do tego ze osiągasz to co chcesz osiągnąć.
Wiec moze nie sa wcale takie dobre ?

8

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
kwadrad napisał/a:

Jezeli wydajesz im sie względnie łatwa , prosta i przyjemna to raczej to co nazywasz związkiem odpada.

-" że dany osobnik chce tylko kontaktów fizycznych"
Tego nie wiesz na pewno , moze Ci sie wydawać.
Bez jakiegoś zainteresowania cechami fizycznymi to też wyglada dziwacznie.
-"Dodam, że z facetami mam dobre kontakty i nigdy nie miałam problemu, żeby z nimi rozmawiać."

Co według Ciebie oznacza względnie łatwa? Na imprezach znajomości nie nawiązuję, bo wychodzę z założenia ze to w ogóle nie ma sensu, poza tym do klubu idę się pobawic a nie zeby kogoś poznac.
Co do tego, że chcą jednego, może i na pewno nie wiem, ale ich zachowanie świadczy o tym co najmniej w 80%
Jeśli chodzi o te dobre kontakty to chodziło mi bardziej o to, że z nimi lepiej się dogaduje, wiecej mam kolegów niż koleżanek może tak smile

9 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-08-30 12:22:14)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
piesciarz napisał/a:

To samo tyczy się sposobu bycia - jeżeli na początku jesteś zbyt "dostępna" (dwuznaczne teksty, macanki), to facet natychmiast oznacza Cię jako tą "łatwą" i przestaje traktować Cię poważnie. Jak to mówi mój kolega - kobiety dzielą się na te, z którymi się sypia i na te, z którymi się żeni.

.

Bo to jest trochę w myśl zasady, mężczyzna zdobywa, kobieta się puszcza.

Moim zdaniem, dużo zależy od sposobu prezentowania siebie. Znałam kiedyś taką koleżankę. Zawsze ubierała się bardzo prowokująco: głęboki dekolt, obcisłe spodnie. Sama mówiła, że lubi prowokować.
Była naprawdę z wieloma mężczyznami. Każdemu mówiła, że nie jest łatwa, że nie mogłaby z byle kim, że musi najpierw ufać itp. itd. Nie dość, że każdy z nich to "łykał" to jeszcze naprawdę byli dobrzy i  oddani jej faceci. Oczywiście nie polecam tej metody - zalatuje to trochę manipulacją. Aczkolwiek skuteczną

Czasem tak jest: myślimy z żalem, ona jest brzydsza a ma kogoś, ona jest głupsza a mam kogoś................ ja jestem fajna a nikgo nie mam ....hmmm. Ja myślę, że w takim sposobie myślenia już jest duży błąd.

Na pewno nie wolno się z nikim porównywać, ta brzydsza od ciebie i ta ładniejsza.... każda z nas zasługuje na miłość.
Nie porównuj się do innych.

10

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Brzmisz trochę jak gdybyś chciała się związać z jakimkolwiek w miarę fajnym facetem. Coś mi się wydaje, że problem jednak tkwi w Tobie, bez urazy. Masz więcej kolegów niż koleżanek? Mhmm...

11

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

nie chodzi mi o to ze chce sie z wiazac z jakimkolwiek fajnym facetem, po prostu chce się dowiedziec co jest nie tak i tak mam wiecej kolegów, bo swego czasu trenowałam sztuki walki a ten nie cieszyl sie duza popularnoscia wsrod dziewczyn, poza tym sa mniej konfliktowi w relacjach kolezenskich

12

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
czeka_mnie_piekło napisał/a:
kwadrad napisał/a:

Jezeli wydajesz im sie względnie łatwa , prosta i przyjemna to raczej to co nazywasz związkiem odpada.

-" że dany osobnik chce tylko kontaktów fizycznych"
Tego nie wiesz na pewno , moze Ci sie wydawać.
Bez jakiegoś zainteresowania cechami fizycznymi to też wyglada dziwacznie.
-"Dodam, że z facetami mam dobre kontakty i nigdy nie miałam problemu, żeby z nimi rozmawiać."

Co według Ciebie oznacza względnie łatwa? Na imprezach znajomości nie nawiązuję, bo wychodzę z założenia ze to w ogóle nie ma sensu, poza tym do klubu idę się pobawic a nie zeby kogoś poznac.
Co do tego, że chcą jednego, może i na pewno nie wiem, ale ich zachowanie świadczy o tym co najmniej w 80%
Jeśli chodzi o te dobre kontakty to chodziło mi bardziej o to, że z nimi lepiej się dogaduje, wiecej mam kolegów niż koleżanek może tak smile

To moim zdaniem facet dla Ciebie to taki ktory ma wiecej kolezanek niz kolegów.
A przy okazji powie np ze ma ich tyle poniewaz te akurat co zna to sa całkiem konkretne , nawet bardziej konkretne niz niektorzy faceci.

Mozna kogoś ocenić po wygladzie i po zachowaniu ( bo to raczej jest spojne z osobowoscia).
W mojej grupie wiekowej raczej trudno znależć juz te ktore twierdza ze wystarczy pokazać troche golizny to facet mysli o nich ze sa coś warte.
Wiec jest troche prościej.
Wzglednie łatwa ? Za bardzo jakoś otwarta w sensie takim ze dosyć łatwo dostać od niej to co teoretycznie powinna sprzedać na końcu.
Ma to wtedy taki lichy smak nazwijmy to tekturowy. ( z tego co pamietam smile)
Potem zostaja już kwestie osobowościowe .

Ale moim zdaniem mechanizm bedacy czescia tej kalkulacji wynika z leku przed porażka.
Ja położe jakieś bardziej twałe uczucia w kims kto ich nie doceni w wystarczającym stopniu albo z nich zadrwi.

13

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
kwadrad napisał/a:

Mozna kogoś ocenić po wygladzie i po zachowaniu ( bo to raczej jest spojne z osobowoscia).
W mojej grupie wiekowej raczej trudno znależć juz te ktore twierdza ze wystarczy pokazać troche golizny to facet mysli o nich ze sa coś warte.
Wiec jest troche prościej.
Wzglednie łatwa ? Za bardzo jakoś otwarta w sensie takim ze dosyć łatwo dostać od niej to co teoretycznie powinna sprzedać na końcu.
Ma to wtedy taki lichy smak nazwijmy to tekturowy. ( z tego co pamietam smile)
Potem zostaja już kwestie osobowościowe . [quote\]

Ale moim zdaniem mechanizm bedacy czescia tej kalkulacji wynika z leku przed porażka.
Ja położe jakieś bardziej twałe uczucia w kims kto ich nie doceni w wystarczającym stopniu albo z nich zadrwi.

Nie wiem czy dobrze rozumuję, ale mam wrażenie iż Ty właśnie twierdzisz, że szybko chodze z facetem do łóżka?
Bo jeśli tak to jesteś w błędzie, dla mnie ta zasada 3randek to zdecydowanie za szybko...I czemu twierdzisz ze dla mnie facet to taki który ma dużo koleżanek?
Chyba nie zozumiałeś o co mi chodziło, jak się człowiek od najmłodszych lat interesował tym czym z reguły faceci to siłą rzeczy bardziej się  z nimi kumplowałam niż z dziewczynami. koledzy to koledzy, ale mi chodzi o nowo poznanych facetów
Powiedz mi proszę, o jakim lęku przed porażką mowa?

14 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-30 13:54:18)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

co do wyczucia własnej wartości, to nie mam kompleksów jestem taka jaka jestem, a mimo to mnie nikt nie chce hahahaha

Zawsze jak widzę gdzieś "jestem, jaka jestem" to mam przed oczami obraz osoby zupełnie nieciekawej, bez osobowości, nie potrafiącej o sobie napisać nic więcej niż bezsensowny frazes. I tu może leżeć problem, bo dla poważnych facetów najprawdopodobniej nie stanowisz osoby odpowiednio ciekawej, a jedynie nadajesz się do łóżka. No i nie wierzę, że nie masz kompleksów, bo z twoich postów one biją. Ciekawa kobieta zawsze znajdzie kilku adoratorów, szybciej niż facet, bo ten moze mieć szereg innych cech, które zniechęcają.

15

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

najwidoczniej jestem nieciekawą osobą, ale też na siłę nikomu nie będę pokazywała jaka to ja jestem och i ach

16

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Czyli unosimy się honorem? OK.

17

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

hahaha nie ma tutaj żadnego unoszenia się honorem, po prostu chyba za bardzo analizuję wszystko, nie wiem może i faktycznie jest w mojej osobie coś co z daleka mówi nie nadaje sie, ale coż poradzić...myślałam, ze tu jakąś podpowiedz znajdę jak to zmienić czy coś ale ile osób tyle teorii

18

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

A ja jestem dokładnie przeciwnego zdania niż poprzednicy smile Uważam, że za mało w tobie seksualności. Zauroczenie, zakochanie (a przecież bez tego żaden normalny człowiek (facet też tongue ) nie będzie rozważał związku) to potężny strzał hormonalny. Słabo widzę ten strzał w momencie, jak zabawiasz potencjalnego kandydata koleżeńską rozmową z odległości metra. A jak facetowi na mózg hormony nie padną to nie będzie widział w Tobie niczego, poza koleżeństwem. A jeszcze to podkreślanie, że Ty "nie z tych"... No dramat.

Nie namawiam do chodzenia do łóżka na pierwszej randce - to nie jest zabawa dla każdego. Ale podteksty, gra słów, delikatny dotyk - wszystko, co pokazuje, że jesteś KOBIETĄ...

Nie twierdzę, że jesteś nieciekawą osobą. Możesz umieć umieć prowadzić najbardziej wciągające dysputy, ale w relacjach damsko-męskich chodzi o coś innego. Chodzi o hormony, emocje, wrażenia. No przykro mi bardzo, ale właśnie musiałabyś chodzić z cyckami na wierzchu, żeby przy koleżeńskiej rozmowie z podkreślaniem jaka to Ty "trudna" facet zauważył w Tobie kobietę.

Jest jeszcze inna kwestia. Większość sygnałów ludzie przekazują i odbierają na poziomie nieświadomym. Podejrzewam, ze Twoje parcie na związek łatwo wyczuć. A to jest baaardzo odstraszające. Normalni ludzie z reguły nie spotykają się z nową osobą z nastawieniem na związek. To samo wychodzi. Jestem kobietą, ale kiedy spotykałam się z facetem, o którym wiedziałąm, że interesuje go tylko związek to było to nasze pierwsze i ostatnie spotkanie. Taka świadomość wywołuje presję, człowiek czuje się osaczony, trochę też jak krowa na targu oceniana pod kątem kupna. O fuj! O niebo lepiej jest spotykac się z kimś, kto nie ma żadnych założeń.

19 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-30 15:12:50)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Jop, też podejrzewam to co Vinnga.

To jak z mężczyznami, którzy mówią/piszą o sobie: "Zaradny, uczciwy, szczery, sympatyczny" i dziwią się, że zero chemii.. Bo chemia nie wyzwala się pod wpływem cech, na które reaguje 'kalkulujący' rozum, który ciągle sprawdza czy nam się coś opłaca lub zagraża i na tej podstawia podejmuje decyzję. Chemia powstaje gdy zaangażowane są emocje, a te z rozumem nie mają nic wspólnego, więc i inny "język" do nich trafia.

A skoro seksualność to emocje, to nieistotne co myślisz o sobie "jaka jesteś, a jaka nie" - faceta to nie obchodzi jeśli chce się zakochać wink Jego obchodzisz na tym etapie na tyle, na ile potrafisz wzbudzić w nim jakieś emocje w tym kontekście. Poznawać można się równolegle, ale nie na zasadzie totalnego oddzielenia tych dwóch spraw i pierwsze m-ce poznawać się z pozycji kolega koleżanka, a potem co -nagle "buch" i włączysz emocje? JAK? Wtedy to ugruntowane FZ i kapa już big_smile

20

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Skoro faceci oceniają kobietę jako nie nadającą się na związek to coś w tym jest. Taka Martyna Wojciechowska jest znana, jest w tv, kobieca, zaradna ale na związek się nie nadaje i stąd nigdy się nie ustatkowała. Przypadek?

21 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-30 15:28:05)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Remi napisał/a:

Skoro faceci oceniają kobietę jako nie nadającą się na związek to coś w tym jest. Taka Martyna Wojciechowska jest znana, jest w tv, kobieca, zaradna ale na związek się nie nadaje i stąd nigdy się nie ustatkowała. Przypadek?

Ty jak zwykle walniesz coś nie na temat tongue

Akurat Wojciechowska jeśli "nie nadaje się" to z zupełnie innych powodów niż my tutaj rozkminiamy: ona jest zaradna, silna, większość facetów się jej wręcz boi - mają przy niej kompleksy i trudno się dziwić.

22

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:
Remi napisał/a:

Skoro faceci oceniają kobietę jako nie nadającą się na związek to coś w tym jest. Taka Martyna Wojciechowska jest znana, jest w tv, kobieca, zaradna ale na związek się nie nadaje i stąd nigdy się nie ustatkowała. Przypadek?

Ty jak zwykle walniesz coś nie na temat tongue

Akurat Wojciechowska jeśli "nie nadaje się" to z zupełnie innych powodów niż my tutaj rozkminiamy: ona jest zaradna, silna, większość facetów się jej wręcz boi - mają przy niej kompleksy i trudno się dziwić.

Więc sama widzisz - niezaradność, słabość pewna, nie podróże a dom, nie poznawanie obcych potraw a tworzenie ich samemu, budzenie zaufania i czułość a nie strach - to może powodować, że faceci traktują kobietę jako nadającą się na związek?

23 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-30 15:39:08)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Ale to jest "nie nadawanie się" mające źródło w kompleksach FACETÓW. A my mówimy o nienadawaniu w kontekście jakichś brakujących cech u kobiety.

Martynie nie brakuje niczego - w tym sensie, ona po prostu facetów "kastruje" osiągnięciami. A autorka chyba ma inny problem.

Rozumiesz różnicę czy nie bardzo?

24

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
vinnga napisał/a:

Jestem kobietą, ale kiedy spotykałam się z facetem, o którym wiedziałąm, że interesuje go tylko związek to było to nasze pierwsze i ostatnie spotkanie.

Lol, a ja myślałam, że to kwestia mojej niedojrzałości i wieku lol.

25

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Po prostu trzeba umieć grać, przyciągać (np. wyglądem) dystansować (zapewnieniami o tym, że się nigdy z byle kim nie tego). Umiejętnie dawkować te emocje, i sukces murowany. Tak robi moja koleżanka,  i ma sukces. Nigdy nie jest sama, jeden przychodzi, żaden nie odchodzi (ona dziękuje). Myślicie, że jest ładna? NIEE. Całkiem przeciętna.
Gadka, gadka. To jest klucz.

26

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:

Ale to jest "nie nadawanie się" mające źródło w kompleksach FACETÓW. A my mówimy o nienadawaniu w kontekście jakichś brakujących cech u kobiety.

Martynie nie brakuje niczego - w tym sensie, ona po prostu facetów "kastruje" osiągnięciami. A autorka chyba ma inny problem.

Rozumiesz różnicę czy nie bardzo?

Zauważ, że silni faceci nie potrzebują silnych kobiet. Bo i po co? Co one mogą im dać? Słabsi faceci owszem, bo skorzystają. Stąd Martyna sama, bo silni faceci jej nie chcą a ona słabych nie chce.

Źródłem kobiecych kompleksów to faceci. Jeśli oni dobrze oceniają i nie nie ma problemów, to jest super. Jeśli oni nie chcą kobiety, to jest problem.  Autorka jest kobietą silną = nie zachwyci jej słabszy facet. Szuka wśród silnych a ci nie są zainteresowani nią.
Rozumiesz?

27

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Remi: nie pierwszy raz wnioskowanie Ci nie idzie. Nie mam ochoty na dalsza dyskusję, bo i tak się nie rozumiemy wink pozdr.

28

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:

Remi: nie pierwszy raz wnioskowanie Ci nie idzie. Nie mam ochoty na dalsza dyskusję, bo i tak się nie rozumiemy wink pozdr.

Nie pierwszy raz nie masz nic do powiedzenia, gdy coś nie jest po twojej myśli  smile

29

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Dlaczego silny facet nie chce silnej kobiety?
Silni ludzie lubią wyzwania.

Poza tym obydwoje trochę przesadzacie z tym teoretyzowaniem.
Wystarczy że autorka jest nieśmiała i ma przeciętną urodę.
I pozamiatane. Nie ona rozdaje karty.

30

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Remi napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Remi: nie pierwszy raz wnioskowanie Ci nie idzie. Nie mam ochoty na dalsza dyskusję, bo i tak się nie rozumiemy wink pozdr.

Nie pierwszy raz nie masz nic do powiedzenia, gdy coś nie jest po twojej myśli  smile

Ja zawsze chętnie dyskutuję, co widać po innych wątkach. Ale na dyskutantów wybieram użytkowników, którzy potrafią czytać ze zrozumieniem. tobie się to nie udaje często, patrząc pod odpowiedziach na zasadzie: Ja o chlebie, ty o niebie.. dla mnie taka rozmowa jest po prostu nudna, wybacz.

31

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
baziula napisał/a:

Dlaczego silny facet nie chce silnej kobiety?
Silni ludzie lubią wyzwania.

no oczywiście.. dlatego nie chciałam wdawać się w dalsze dywagacje, bo remiemu coś dzwoni, ale nie wie w którym kościele wink

32

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Zaradność odrzuca facetów? Wtf? Przecież tak tylko stare panny mogą mówić. Martyna fajna laska kiedyś była, jak widać ma po prostu inne cele niż przeciętny obywatel. Widocznie związek ją ogranicza.

33

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
baziula napisał/a:

Dlaczego silny facet nie chce silnej kobiety?
Silni ludzie lubią wyzwania.

Silni ludzie lubią wyzwania, ale niekoniecznie w zaciszu domowego ogniska.

34

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Burzowy napisał/a:

Zaradność odrzuca facetów? Wtf? Przecież tak tylko stare panny mogą mówić. .

Odrzuca tych maluczkich i zakompleksionych.
Nie odrzuca silnych i świadomych własnej wartości.
Nie odrzuca słabych, nieporadnych, którzy pragną opiekunki lub po prostu chcą się uwiesić na szyi kogoś.

35

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Ja to albo żyję w innym świecie, albo Wy sobie za bardzo wszystko szufladkujecie i przeliczacie.

36 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-08-30 16:25:32)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Remi napisał/a:
baziula napisał/a:

Dlaczego silny facet nie chce silnej kobiety?
Silni ludzie lubią wyzwania.

Silni ludzie lubią wyzwania, ale niekoniecznie w zaciszu domowego ogniska.

A co ma piernik do wiatraka.
Mężczyzna krótko mówiąc z "jajami" jest dumny z tego, że ma piękną, wysportowaną, żonę z sukcesami. Dzieli z nią szczęście i pasje. Jest jak lew a ona jest jego ozdobą.

A jak sam użala się nad sobą, bo w sumie chciałby więcej "a nie może", to wiadomo że go taka partnerka uwiera.

37

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
baziula napisał/a:
Remi napisał/a:
baziula napisał/a:

Dlaczego silny facet nie chce silnej kobiety?
Silni ludzie lubią wyzwania.

Silni ludzie lubią wyzwania, ale niekoniecznie w zaciszu domowego ogniska.

A co ma piernik do wiatraka.
Mężczyzna krótko mówiąc z "jajami" jest dumny z tego, że ma piękną, wysportowaną, żonę z sukcesami. Dzieli z nią szczęście i pasje. Jest jak lew a ona jest jego ozdobą.

A jak sam użala się nad sobą, bo w sumie chciałby więcej "a nie może", to wiadomo że go taka partnerka uwiera.

A co gdy silniejsza jest kobieta - On jest jak lew a ona?

38

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Remi napisał/a:
baziula napisał/a:
Remi napisał/a:

Silni ludzie lubią wyzwania, ale niekoniecznie w zaciszu domowego ogniska.

A co ma piernik do wiatraka.
Mężczyzna krótko mówiąc z "jajami" jest dumny z tego, że ma piękną, wysportowaną, żonę z sukcesami. Dzieli z nią szczęście i pasje. Jest jak lew a ona jest jego ozdobą.

A jak sam użala się nad sobą, bo w sumie chciałby więcej "a nie może", to wiadomo że go taka partnerka uwiera.

A co gdy silniejsza jest kobieta - On jest jak lew a ona?

Jak treser big_smile

39

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Jak treser big_smile

Hahaha <piątka>

Pytanie na ile taka funkcja jest dla kobiety interesująca.. wink

40

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:

Jak treser big_smile

Hahaha <piątka>

Pytanie na ile taka funkcja jest dla kobiety interesująca.. wink

No wiesz, pewnie znajda sie i takie. Ludzie (banalnie mowiac)sa różni.

41 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-08-30 16:37:13)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Remi napisał/a:

A co gdy silniejsza jest kobieta - On jest jak lew a ona?

Dyć jako rzekłam.... jego ozdoba. Coś, lub ktoś kim może się pochwalić.

Treser czasem też big_smile

42

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Hej...kochani, ale cos jest w teorii remiego

Facet szuka silnej, wartosciowej kobiety( oczywiscie silny facet)

Ale facet silny nie szuka rywalki.
Nie podnieci sie polemika z kobieta
Nie przeciaga z nia liny intelektualnie
Nie szuka w niej wyzwania intelektualnego, bo to kastrujace.

Facet odbiera to jako " wymadrza sie", " probuje mnie zdeprymowac", wywyzsza sie", " jest zarozumiala", " jest wyzwaniem, i skupiam sie na dotrzymaniu kroku w rozmowie"

To nie ma nic wspolnego z flirtem, uwodzeniem, przyciaganiem.

On wie, czy kobieta jest slaba/silna/glupia/madra/zaradna/bezradna- bo glupi nie jest, i widzi.

Ale nie chce stawac w szranki w pojedynku na rozum.


Niestety wiele kobiet ( odnosze to do martyny) wyobraza sobie, ze musi sie zaprezentowac atrakcyjnie intelektualnie.
Jak trafi na lotnego faceta, to chce mu za wszelka cene pokazac, ze ona nie jest jakas glupia blondynka.
Na etapie poznawania sie- pierwszych kontaktow, facet nie chce, zeby ona mu udowadniala ile ma w glowie.
A jesli w to wejdzie- to juz bez chemii.

O czym pisala baziula o kolezance?
Flirt, niedomowienia, zachwyt panem, i wrzucane glupoty w stylu " bo ja nie z tych",

A tak na prawde ona mowi
" musisz ty mi pokazac ile jestes wart- a ja tobie nie pokaze"( intryguje)
" moze sie z toba przespie, jak zasluzusz"( nie jest latwa)
" nie jestem pewna, czy warto za toba sie uganiac"( musisz mi zaimponowac)
Itd.

Facet to czyta inaczej, i lyka to.
( zazwyczaj facet wyksztalcony, kulturalny, lyka to szybciej,)

Facet silny, nie jest nastawiony defensywnie- on nie boi sie, ze ktos go wykorzysta- bo zdaje sobie sprawe, ze jest silny.
On szuka " przyjemnosci" w relacji z kobieta.

Silnemu facetowi, nie zaimponuje, jak mu powiem, ze polozylam wlasnorecznie tapety( bo nie szuka robotnika)
Silnemu nie zaimponuje, ze zarobilam na wycieczke do amazonii( bo, gdziez on moze mnie zabrac, zeby mi zaimponowac?, a on nie szuka sponsorki)
Silnemu facetowi nie zaimponuje, jak pokaze, ze jestem od niego silniejsza( bo on nie chce sie na kims uwiesic)

Takie cechy imponuja wlasnie poszukiwaczom sponsorki, robotnicy, wspieraczki.
Zobaczcie- JAKI FACET powtarza " a co wy kobiety macie do zaoferowania", " dlaczego zadna mnie nie podrywa", " nie wiem, vzy mi sie oplaca zwiazek z nia"
- facet slaby.

Silny chce czuc sie dobrze ze swoja kobieta, i wiedziec, ze ona jest po jego stronie.
Ze ona go akceptuje po calosci, a nie jest rywalem.

43

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
baziula napisał/a:
Remi napisał/a:

A co gdy silniejsza jest kobieta - On jest jak lew a ona?

Dyć jako rzekłam.... jego ozdoba. Coś, lub ktoś kim może się pochwalić.

Treser czasem też big_smile

Rozumiem, że kobieta akceptuje swoją rolę, jako ozdoby dla silnego faceta?
Treserem może być, ale w przypadku słabszych facetów jednakże, bo inaczej to raczej bywa wytresowana smile

44

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Silny chce czuc sie dobrze ze swoja kobieta, i wiedziec, ze ona jest po jego stronie.
Ze ona go akceptuje po calosci, a nie jest rywalem.

Oldo, wszystko prawda, tylko nastąpił błąd co do definicji "silnej kobiety" na samym początku dyskusji.
Przecież silna kobieta może być (i z reguły jest) wspierająca swojego faceta, opiekuńcza, wyrozumiała (w granicach rozsądku wink) do tego potrafi być tak samo kobieca, seksowna, tylko 'z bonusem' - że panuje nad emocjami i nie uwiesi się na nim.

Tu nastąpiło jakieś pomieszanie i słowo "silna" rozpatrywane było tylko w negatywnym aspekcie, a tak przecież nie jest.

45

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:


Facet odbiera to jako " wymadrza sie", " probuje mnie zdeprymowac", wywyzsza sie", " jest zarozumiala", " jest wyzwaniem, i skupiam sie na dotrzymaniu kroku w rozmowie"

.


Mądry facet tak nie zinterpretuje zachowania kobiety. Ten, który jest słaby tak to właśnie zrozumie.

I dajcie spokój z tym "kastrowaniem "

Jedynym podmiotem, który jest w stanie wykastrować faceta jest on sam, jego kompleksy, jego problem. Jeżeli jest szacunek + poczucie wartości własne --- nie ma mowy rywalizacji.

46 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-08-30 16:50:38)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Remi napisał/a:

Rozumiem, że kobieta akceptuje swoją rolę, jako ozdoby dla silnego faceta?
Treserem może być, ale w przypadku słabszych facetów jednakże, bo inaczej to raczej bywa wytresowana smile

A co w tym złego, że on jest z kobietą sukcesu i jest z tego dumny? Że się cieszy jej sukcesami?
To NIE jest jej rola, to funkcja uboczna, tego jaka ona jest.

Co do tresowania to jest obustronne. Podniecająco-motywujące tresowanie. smile

47

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Z innej strony:
Kobieta szuka w mezczyznie cech dla niej atrakcyjnych.
W tym celu wdaje sie w dyskusje( najczesciej)
A dyskusja prowadzi do " ustawienia" relacji na kolezenstwo.( brak chemii)
Z jego strony, bo ona sobie moze w nim te chemie znalezc...

Facet szuka w kobiecie cech atrakcyjnych dla niego- kobiecosci.
Miekkosci, czulosci, seksapealu,
Dyskusja z kobieta pozbawia go mozliwosci znalezienia tego.
On tego nie widzi, bo zajety jest polemika( facet, to najczesciej jednofunkcyjne utzadzenie)

Nie ma chemii- zostajemy " kolezanka"
Obiektywnie niebrzydka, madra, zaradna, i .....nie pozadana....

To jest ten flirt, ta bajera, ktora kobieta sama blokuje swoim gadaniem/zachowaniem juz na starcie.

Kompletna idiotka uwodzi instynktownie.
Nie uzywa zbytnio rozumu, bo go niewiele, ale jest atrakcyjna
( tylko przez madrych facetow odrzucana za glupote)
Ta madra, jest doceniana, ale nie jest atrakcyjna.
( zostaje wartosciowa kolezanka)

48

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
baziula napisał/a:
Remi napisał/a:

Rozumiem, że kobieta akceptuje swoją rolę, jako ozdoby dla silnego faceta?
Treserem może być, ale w przypadku słabszych facetów jednakże, bo inaczej to raczej bywa wytresowana smile

A co w tym złego, że on jest z kobietą sukcesu i jest z tego dumny? Że się cieszy jej sukcesami?
To NIE jest jej rola, to funkcja uboczna, tego jaka ona jest.

Co do tresowania to jest obustronne. Podniecająco-motywujące tresowanie. smile

Nic złego nie ma w tym, że facet jest z kobietą sukcesu, że cieszy się jej wynikami. Niemniej ozdobą faceta nie musi być kobieta sukcesu.
Tresowanie? Rozumiem, że silny facet na którego ma się wpływ to powód do kobiecej radości smile

49

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:

Z innej strony:
Kobieta szuka w mezczyznie cech dla niej atrakcyjnych.
W tym celu wdaje sie w dyskusje( najczesciej)
A dyskusja prowadzi do " ustawienia" relacji na kolezenstwo.( brak chemii)
Z jego strony, bo ona sobie moze w nim te chemie znalezc...

Facet szuka w kobiecie cech atrakcyjnych dla niego- kobiecosci.
Miekkosci, czulosci, seksapealu,
Dyskusja z kobieta pozbawia go mozliwosci znalezienia tego.
On tego nie widzi, bo zajety jest polemika( facet, to najczesciej jednofunkcyjne utzadzenie)

Nie ma chemii- zostajemy " kolezanka"
Obiektywnie niebrzydka, madra, zaradna, i .....nie pozadana....

To jest ten flirt, ta bajera, ktora kobieta sama blokuje swoim gadaniem/zachowaniem juz na starcie.

Kompletna idiotka uwodzi instynktownie.
Nie uzywa zbytnio rozumu, bo go niewiele, ale jest atrakcyjna
( tylko przez madrych facetow odrzucana za glupote)
Ta madra, jest doceniana, ale nie jest atrakcyjna.
( zostaje wartosciowa kolezanka)

E tam. Wlasnie dzisiaj rozmawialam z kolezanka. Madra inteligentna i jakos ma meza, dziecko. I nic z kokietki. Po prostu trzeba trafić. Za dużo tu tych włosów dzielicie na czworo
Związek to nie wyższa matematyka.

50 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 16:59:50)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Tak- silny facet na ktorego ma sie wplyw, to powod do radosci.

Dokladnie tak.


Rossanko- i co zmienia twoj przyklad?
Nic, to tylko przyklad.

A ja mam dosc bycia fajna kumpela " bo nie mam tego czegos"
Jesli takie zarzuty sie powtarzaja nagminnie, to czas wziac sie za dzielenie wlosa....

51

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Nie musi być kokietką.

Najfajniejsza jest chemia "naturalna". Gdy jesteś normalny/normalna, gdy jesteś sobą, a iskrzy aż miło.

52

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:

Tak- silny facet na ktorego ma sie wplyw, to powod do radosci.

Dokladnie tak.


Rossanko- i co zmienia twoj przyklad?
Nic, to tylko przyklad.

A ja mam dosc bycia fajna kumpela " bo nie mam tego czegos"
Jesli takie zarzuty sie powtarzaja nagminnie, to czas wziac sie za dzielenie wlosa....

Mój przykład zmienia to, ze nie wszyscy mężczyźni lecą na tzw kokietki.
Każdy z nich z osobna ma jakiś swój typ. Dla mnie takie coś jak "nie masz tego czegos"to po prostu znaczy, że on nic do Ciebie nie czuje jako do potencjalnej partnerki.
Bo co ma Ci powiedzieć?
-jesteś za wysoką lub za grubą
-masz krzywe żeby
-oglądasz "Klan"
- masz brzydką spódnicę
- costam
No on po prostu tego nie czuje. Czy to brak kokieterii czy coś innego-tego Ci nie powiem bo Cię nie widziałam w takich sytuacjach.
Albo może wybierasz jakoś określony typ mężczyzn.

53

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Remi napisał/a:

Nic złego nie ma w tym, że facet jest z kobietą sukcesu, że cieszy się jej wynikami. Niemniej ozdobą faceta nie musi być kobieta sukcesu.
Tresowanie? Rozumiem, że silny facet na którego ma się wpływ to powód do kobiecej radości smile


Nie nie musi, zależy od tego jaki on jest.

Nigdy nie miałam potrzeby mieć wpływ na faceta. Więc nie wiem, czy to daje radość.
Ja raczej jestem z tych, które komunikują swoje prośby czy potrzeby otwarcie. Czy to to samo co "mieć wpływ"?  dla mnie nie

54

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Ja też jestem zdania, że istnieje coś takiego jak "chemia" wyzwalana w sposób naturalny, a to jest możliwe tylko gdy my jesteśmy 100% sobą przy facecie i on jest 100% sobą przy nas i obydwoje się takimi akceptujemy i takich siebie chcemy.

Wtedy nie ma potrzeby wychodzenia "z siebie" i stosowania jakichś gierek, sztuczek.

Dlatego Ci Oldo pisałam, że zupełnie inaczej to wygląda gdy poznajesz kogoś zainteresowanego Tobą 'na dzień dobry' ze wzajemnością, a inaczej gdy musisz się do niego przekonywać.. albo on do Ciebie - wtedy jest ta orka na ugorze i męka.

55

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:

Ja też jestem zdania, że istnieje coś takiego jak "chemia" wyzwalana w sposób naturalny, a to jest możliwe tylko gdy my jesteśmy 100% sobą przy facecie i on jest 100% sobą przy nas i obydwoje się takimi akceptujemy i takich siebie chcemy.

Wtedy nie ma potrzeby wychodzenia "z siebie" i stosowania jakichś gierek, sztuczek.

I tak jest najfajniej.
Co nie oznacza, że będzie z tego związek.

56

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
baziula napisał/a:

Nie musi być kokietką.

Najfajniejsza jest chemia "naturalna". Gdy jesteś normalny/normalna, gdy jesteś sobą, a iskrzy aż miło.

Tylko jakoś ta chemia to się pojawia tylko, gdy facet jest obiektem kobiecego pożądania... Faceci to o chemii niewiele mówią, to kobieca rzecz, ta osławiona chemia. W sumie nic innego jak to, że facet działa na kobietę smile Ona czuje, że on rozumie, że pragnie jej, że chce tylko jej.

Czemu kobiety tak bardzo patrzą na wszystko przez pryzmat tego jak widzą je faceci?

57

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Remi napisał/a:
baziula napisał/a:

Nie musi być kokietką.

Najfajniejsza jest chemia "naturalna". Gdy jesteś normalny/normalna, gdy jesteś sobą, a iskrzy aż miło.

Tylko jakoś ta chemia to się pojawia tylko, gdy facet jest obiektem kobiecego pożądania... Faceci to o chemii niewiele mówią, to kobieca rzecz, ta osławiona chemia. W sumie nic innego jak to, że facet działa na kobietę smile Ona czuje, że on rozumie, że pragnie jej, że chce tylko jej.

Czemu kobiety tak bardzo patrzą na wszystko przez pryzmat tego jak widzą je faceci?

A faceci Twoim zdaniem nie mówią o chemii? Albo 'tym czymś"?

58

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
ad rem napisał/a:
Remi napisał/a:
baziula napisał/a:

Nie musi być kokietką.

Najfajniejsza jest chemia "naturalna". Gdy jesteś normalny/normalna, gdy jesteś sobą, a iskrzy aż miło.

Tylko jakoś ta chemia to się pojawia tylko, gdy facet jest obiektem kobiecego pożądania... Faceci to o chemii niewiele mówią, to kobieca rzecz, ta osławiona chemia. W sumie nic innego jak to, że facet działa na kobietę smile Ona czuje, że on rozumie, że pragnie jej, że chce tylko jej.

Czemu kobiety tak bardzo patrzą na wszystko przez pryzmat tego jak widzą je faceci?

A faceci Twoim zdaniem nie mówią o chemii? Albo 'tym czymś"?

Dokladnie, remi- to piramidalna bzdura.
100% facetow chrzani o chemii, iskrzeniach i " tym czyms"

Inaczej bym sie tu nie zmozdzala...
( jak by mi taki powiedzial- sory, malenka, jestes za niska, a jak pitoli, ze fajnie super, cacy, ale chemia, czy to cos, to sie staram dociec o co chodzi)

59

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Oldo, ale przecież jesteś inteligentną kobietą..Wiesz, kiedy faceta pociągasz a kiedy nie. Po co Ci takie szczegóły wiedzieć?

Przecież nie zmienisz się nagle pod niego..

60 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 17:50:38)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:

Oldo, ale przecież jesteś inteligentną kobietą..Wiesz, kiedy faceta pociągasz a kiedy nie. Po co Ci takie szczegóły wiedzieć?

Przecież nie zmienisz się nagle pod niego..

Nic z tego nie wynika.

Moze nie wiem?
Moze nie umiem go uwodzic?
W sumie, to nie wiem, trudno byc obiektywnym w stosunku do siebie....


Odniose sie do wpisu autorki watku:
Do seksu jest ok
Do kolezenstwa jest ok

A zwiazku, jak nie bylo, tak nie ma......
Czyli jest cos na rzeczy....

61

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Moze nie umiem go uwodzic?

A to nie jest oczywiste jak facet mówi, że nie chce związku z Tobą?

Dla mnie by było..


A to czym on to umotywuje to nie ma znaczenia, o tyle, że wniosek nadrzędny jest jeden: niedopasowanie.

62 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 17:55:06)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:

Moze nie umiem go uwodzic?

A to nie jest oczywiste jak facet mówi, że nie chce związku z Tobą?

Dla mnie by było..


A to czym on to umotywuje to nie ma znaczenia, o tyle, że wniosek nadrzędny jest jeden: niedopasowanie.

No, dobra- wiec nie umiem.
( byc moze nie ja jedna)

To, co na to mozna poradzic?


( serio mysle, ze wiele kobiet chce znac odpowiedz na to pytanie)

63

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:

No, dobra- wiec nie umiem.
( byc moze nie ja jedna)

To, co na to mozna poradzic?


Nie zatrzymywać się na tym jednym gościu, mieć więcej opcji otwartych i szukać tego, na którego będziesz działać -ze wzajemnością.

64

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Moze nie umiem go uwodzic?

A to nie jest oczywiste jak facet mówi, że nie chce związku z Tobą?

Dla mnie by było..


A to czym on to umotywuje to nie ma znaczenia, o tyle, że wniosek nadrzędny jest jeden: niedopasowanie.

No, dobra- wiec nie umiem.
( byc moze nie ja jedna)

To, co na to mozna poradzic?

Możesz się zmusić. Chichotac, starać się być zalotna, mało inteligentna - ale wtedy nie będziesz sobą i będziesz sztuczna. I nic z tego nie wyjdzie.

65

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Czyli umarl w butach.

Bo tych, z ktorymi sie umawialam bylo bardzo wielu,
A robienie z siebie pajaca, to srednia przyjemnosc....

Po prostu, niektorzy nie maja " tego czegos" i tyle....

Posty [ 1 do 65 z 147 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niby fajna a nienadająca się na związek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026