Hej ![]()
Proszę o rady bo sama zastanawiam się co mam zrobić od 3 dni i głupieje powoli xd.
Do rzeczy, chodzi mi o pewną sytuację, jestem z facetem już jakiś czas...wiadomo spotykamy się itp. Jest mi z tym mężczyzną naprawdę dobrze co prawda on jest z miejscowości oddalonej ode mnie o sporo km, ale jak mamy wolne to sie widujemy (zazwyczaj weekendy). Ale tak jak ja się nigdy w nic nie angażowałam w tą relację się chyba zbyt mocno wkręciłam.
Ale chodzi mi konkretnie o to, iż była majówka wolne 4 dni, a my widzieliśmy się raz...i on nawet nic nie proponował więcej. Ale jak się spotkaliśmy było jakoś sztywnie, on prawie cały czas milczał a jak go pytałam o czym myśli to on że o niczym, że po prostu się wyłączył...to po cholere przyjeżdzał...żeby pomilczeć.
JEdnak problem mój jest ciut większy...chodzi o to, iż ja się w nim zakochałam i to na pewno, ba! chciałam zaryzykować i mu o tym powiedzieć wtedy jak się widzielismy....juz miałam powiedzieć gdy ten nagle ni z gruchy ni z pietruchy podczas tego jak na nim siedziałam i się przytulałam powiedział że mi nie ufa i nigdy nie zaufa...mnie momentalnie zatkało, bo nawet nie dawałam mu jakiś podstaw żeby mi nie ufał...jestem z nim szczera itp. jak go spytałam czemu ? to on wzruszył ramionami i tyle...a pozniej powiedzial ze musi już spadać( bo 4 rano była). I nie wiem co mam zrobić, kocham tego człowieka, ale się nie wygłupie i mu tego nie powiem, skoro ten powiedział ze mi nie ufa...co mam zrobić ?
Pomożecie ?