netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

10 odpowiedzi2 019 wyświetleńzałożony przez KajkaKa, 04.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2014-05-04 11:26:59)

Temat: Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

Sama nie wiem dokładnie, jak sprecyzować mój problem.

No więc jestem sobie samotną mamą. Pracującą, niezależną. Nie jest źle. Przyzwyczaiłam się do obecnej sytuacji, chwilami nawet myślę, że za bardzo. Ale że jednak myślę, że powinnam sobie jakoś ułożyć życie, że wiem, iż dziecko, które już niedługo wejdzie w wiek nastoletni, coraz mniej będzie potrzebować, no więc rozglądam się za kimś dla siebie.

Próby jakieś były, znajomości też. Jedną sama po części na własne życzenie zmarnowałam (różnica wieku), w drugim przypadku okazało się, że facet działał na dwa fronty (tzn. stworzył związek ze mną nie mówiąc mi o tym, że jest w związku z kimś innym i jeszcze autentycznie wściekał się na mnie, gdy zaczynałam coś zauważać, że coś jest nie halo), zerwałam z nim właśnie za tą agresję, o słuszności moich podejrzeń dowiedziałam się po jakichś 3 miesiącach od zakończenia znajomości (zadzwoniła do mniej jego dziewczyna). Trochę to podkopało we mnie wiarę w mężczyzn... wiarę, która i tak była na marnym poziomie.

No więc szukam sobie teraz. Rozmawiam. Kilku chciało się ze mną związać i to tak z marszu, ale jakoś coś mi w nich nie pasowało.
Nie chciałabym być z kimś tak na siłę, by kogoś mieć, na teraz. Chciałabym kogoś na długo (zawsze), chciałabym mieć poczucie, że to jest to. Więc sama nie wiem, czy przypadkiem nie wybrzydzam (bo np. wykształcenie mi nie pasuje, choć facet wydaje się być dobry)...

Ale żeby nie było tak kolorowo, to oczywiście też spotykam takich, którzy może i by mi pasowali, ale którzy raczej średnio są zainteresowani mną.

No więc znamy się ze 2 miesiące z takim jednym. Wydaje się być ok. Rozmawiamy czasem sobie przez net. Spotkaliśmy się dwa razy - raz w knajpie, raz na spacer. Zawsze z jego inicjatywy. Tyle że pomiędzy tymi spotkaniami długie, długie przerwy. Mówi, że zapracowany (fakt, zaczął nową pracę, ale bez przesady, tak naiwna to ja nie jestem), ja nie naciskam, w sumie odpuszczam, tylko czasem zagadam na necie, ale tylko czasem. To nie jest typ podrywacza, jest też po rozwodzie, nie ma dzieci. Zresztą podczas tych spotkań ani w rozmowach nie ma kompletnie żadnych seksualnych aluzji czy podtekstów. Nic. To mi się w sumie podoba. Wiem, że sporo mu we mnie odpowiada, często podkreśla, że mamy podobne spojrzenie, podobnie myślimy, i dodaje żartem, że nie może we mnie znaleźć wad. Więc w sumie nie wiem. Waha się, czy wejść ze mną w związek? Bada teren? Jest młodszy - 5 lat. Może to. Może to, że mam dziecko. Wiem, powinnam sobie go pewnie odpuścić. neutral
Chyba niepotrzebnie zawracam sobie nim głowę...

Co sądzicie? smile

2

Odp: Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

Daj znajomości się spokojnie rozwijać, pośpiech najgorszym doradcą wink
Daleko do siebie macie? Może rzeczywiście nie jest mu łatwo pogodzić nową pracę z dojazdami, chce się wykazać, by jak najwięcej zyskać już na początku w nowej firmie?
Jeśli Ci odpowiada, traktuje Cię dobrze, to może niech ta znajomość się rozwija swoim tempem, daj czasowi czas, a dostaniesz odpowiedzi na swoje "może" smile

Tak poza tym, jeśli jesteś nim zainteresowana też pokaż mu to, odpowiedz na jego zabiegi, niech nie będzie to jednostronne, bo w końcu go siły opuszczą smile Czasem też mogłabyś mu wspomnieć, że fajnie by było się spotkać smile

3

Odp: Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

Spotykajs ie spokojnei poznawaj ludzi ale fakt faktem chhcesz kogos na cale zycie jak mowisz to musicie sie rozumiec zeby wam ze soba bylo dobrze wiec troche jak dl amnei przesadzas zze nie ma jakiegos tam wyksztalcenia liczy sie czlowiek to ze nie skonczyl np. studiow nie znaczy ze jest glupi w zyciu. Nie zastanawiaj sie nad takimi sprawami tylko staraj sie dobrze poznac jak si ez tym czlowiekeim bedziesz na codzien czula.

4 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2014-05-04 11:59:35)

Odp: Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

Dziękuję Wam za odpowiedzi.

Hmm... Niestety cierpliwość nie jest moją najmocniejszą stroną. A mówiąc szczerze w gorącej wodzie kąpana jestem neutral I sporo już na tym w swoim życiu straciłam. Właśnie zawsze byłam taka "nie to nie i odwrót na pięcie". Staram się to zmienić, ale też nie wiem, czy ta sprawa mojej cierpliwości jest warta. smile


Sama nie wiem. To raczej tak jest, że on wie, że ja chciałabym wcześniej się spotkać. Tak to bardziej w żartach wyszło, że miał znaleźć czas itp. On bardzo się tłumaczył. Raz, zaraz po tym 1 spotkaniu, sam zaproponował spotkanie, które jednak odwołał. Bardzo niby przepraszał. Później długo nic nie proponował tłumacząc to później tym, że nie był pewien czy da radę, a nie chciał powtórzyć sytuacji wcześniej, więc wolał już niczego nie proponować.

Wiem, że też nie pracuje w weekendy, więc chyba bez przesady.
Mieszkamy w tym samym mieście. Kilka kilometrów od siebie. Oboje jesteśmy zmotoryzowani.

Ja bardziej się obawiam, że może i jakoś nie chce ze mną tracić kontaktu, tak na wszelki wypadek, ale jednocześnie szuka czegoś bardziej mu odpowiadającego.

5

Odp: Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

To jak macie wolne wekendy mieszkacie w tym samym miescie i wogole to dziwne ze sie nie widujecie zeby sie poznac, chyba nie zabardzo ma chec albo sa inne powody o ktorych nie wiemy.

6

Odp: Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

Tak, myślę, że trzyma mnie tak na wszelki wypadek.
Nie wiem, jak sytuacja z jego byłą żoną wygląda. Wiem tylko, że to ona go zostawiła. Może ma nadzieję na powrót? Choć o tym oczywiście nic nie mówił, w ogóle kwestii byłej nie porusza.

W sumie to już raz postanowiłam sobie go odpuścić, ale właśnie wtedy się odezwał i przekonywał, żebym się z nim spotkała.

Chyba lubię "misje niemożliwe" i jak facet mnie zlewa. To mnie nakręca. Jak tak patrzę na swoje życie to niestety tak jest. :(

To nie tak, że oczekuję Bóg wie jakiego wykształcenia. W zasadzie średnie by mi starczyło, ale szkoła zawodowa (a tak było w tym wypadku) to dla mnie jednak przepaść. Jakkolwiek to idiotycznie brzmi. Sama siebie przekonuję, że może to nie ma znaczenia, że liczy się człowiek, ale jednak... no nie wiem...

7 Ostatnio edytowany przez chwytajzycie (2014-05-04 12:53:24)

Odp: Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

Uważam, że skupianie się na jednym kontakcie prowadzi do frustracji i uczucia desperacji.  To są niepotrzebne uczucia.
Płyń dalej przez życie... rozmawiaj z facetami w kawiarni, sklepie spożywczym, gdziekolwiek - ćwicz tzw. spontaniczną otwartość.

Ja akurat ostatnio miewam nawet fajne rozmowy w publicznych miejscach z obcymi mi kobietami, choć niestety dwie ostatnie rozmowy okazały się być z mężatkami...

8

Odp: Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

Też tak uważam. Dlatego staram się nie skupiać na tym jednym. Rozmawiam z facetami, z którymi kwestię ewentualnego związku mam wyjaśnioną, więc są to kumplowskie rozmowy, choć jakaś nadzieja z ich strony jest.
Poznałam też innego chłopaka. Byłam też na spacerze. I w sumie to nie wiem, jakoś nie do końca mu ufam. Zbyt szybko zaczął do mnie mówić per kwiatuszku. Obawiam się, że mówi tak do każdej.
No ale... ten dąży do zacieśnienia znajomości (choć nie wiem jeszcze jaka relacja mu chodzi po głowie, mówi, że szuka czegoś poważnego i nawet po tym 1 spotkaniu mówił o naszych - jednym moim i 1 z nim - dzieciach, ale właśnie nauczona życiem nie wierzę w każde słowo... ). No ale dajmy na to, że zacznę się z nim spotykać. No to przecież tak czy siak wypadałoby zerwać mi z tamtym całkowicie. Nie chcę być świnią, nie chcę spotykać się z jednym, a czekać na ruchy innego. Więc wychodzi na to, że tamten mnie jednak blokuje. Nie no muszę go po prostu olać neutral

9

Odp: Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)
KajkaKa napisał/a:

Też tak uważam. Dlatego staram się nie skupiać na tym jednym. Rozmawiam z facetami, z którymi kwestię ewentualnego związku mam wyjaśnioną, więc są to kumplowskie rozmowy, choć jakaś nadzieja z ich strony jest.
Poznałam też innego chłopaka. Byłam też na spacerze. I w sumie to nie wiem, jakoś nie do końca mu ufam. Zbyt szybko zaczął do mnie mówić per kwiatuszku. Obawiam się, że mówi tak do każdej.
No ale... ten dąży do zacieśnienia znajomości (choć nie wiem jeszcze jaka relacja mu chodzi po głowie, mówi, że szuka czegoś poważnego i nawet po tym 1 spotkaniu mówił o naszych - jednym moim i 1 z nim - dzieciach, ale właśnie nauczona życiem nie wierzę w każde słowo... ). No ale dajmy na to, że zacznę się z nim spotykać. No to przecież tak czy siak wypadałoby zerwać mi z tamtym całkowicie. Nie chcę być świnią, nie chcę spotykać się z jednym, a czekać na ruchy innego. Więc wychodzi na to, że tamten mnie jednak blokuje. Nie no muszę go po prostu olać neutral

Po pierwsze - miałem na myśli rozmowy z nowo poznanymi ludźmi (przyjaciół, kolegów wykluczamy z tych rozważań) - bo to one dodają odwagi i wrażenia, że spotkanie tego właściwego jest możliwe smile

Po drugie - spotykanie się z różnymi facetami w tym samym momencie nie jest niczym złym, nikomu przecież nie obiecujesz na 1szym spotkaniu, że tylko z nim będziesz spacerować...

10

Odp: Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

Tak, ja rozumiem... Tylko nie każdy chce tylko spacerować i spacerować. ;)

Poza tym jednym przypadkiem (grzecznym, który może tak tylko spacerować i rozmawiać) faceci jednak schodzą na inne tematy... i dają do zrozumienia, że krew nie woda. No bez przesady, do łóżka z nikim zaraz iść nie będę, ale przecież też nie mam 5 lat i i nawet głupio ciągle każdego trzymać na dystans. A może przesadzam. Może spokojnie bez wyrzutów sumienia powinnam się tak kilka miesięcy z nimi na tych spacerkach bujać ;) Bo już w jakieś bliższe relacje z kilkoma sobie wchodzić nie wyobrażam, albo choć z jednym a z innymi tylko na spacerki.
Sama nie wiem... Są jakieś standardy teraz odnośnie czasu, kiedy wypada się pocałować np.? ;)

No i dziwnie mi tak ze spotkania z jednym na spotkanie z innym. Miesza mi się już, co komu mówiłam. ;)

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Szukanie drugiej połówki - po przejściach ;)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026