Zawsze odróżniałam "zauroczenie" od "zakochania" - wydawało mi się, że w osobie, którą zna się tylko z widzenia nie da się zakochać. A teraz znając chłopaka tylko i wyłącznie z opowiadań, widzenia, zachowania nie mogę przestać o nim myśleć.. Jak go nie widzę to od razu humor mam gorszy. Zauważyłam, że patrzy się na mnie, kiedyś nawet o mnie pytał, ale czytałam gdzieś, że osoby które są zauroczone, zakochane wyolbrzymiają, więc pewna sama już nie jestem. Należę do osób nieśmiałych więc wątpię, żebym do niego zagadała. Zawsze uważałam, że nie potrzebuję miłości, dobrze mi samej. Mężczyzna to problem. On chyba wychodzi z tego samego założenia, gdyż prawdopodobnie nie był w żadnym poważnym związku - ma 20 lat. Wiem jak ma na imię, gdzie się uczy, że pracuje w weekendy, czym zajmują się jego rodzice, naprawdę sporo wiem... Ale boje się do niego podejść zagadać, bo nie wiem kompletnie o czym. Nie wyskoczę z "cześć, co tam?" do tego mało kiedy jest sam... Przeszukałam połowę internetu i nie wiem co zrobić, dlatego postanowiłam założyć wątek i poprosić was o pomoc.
Podobne tematy
2 2014-04-30 09:53:54 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2014-04-30 09:55:02)
Myślę,że jesteś nim mocno zauroczona,bo zakochanie przychodzi po jakimś czasie wiem po sobie jak byłam zauroczona w swoim obecnym chłopaku ![]()
Jesteś nie śmiała i mówisz,że nie podejdziesz i nie zagadasz rozumiem nie każdy ma na tyle odwagi. Wspominasz,że on pracuje w weekendy. Gdzie on pracuje? Może przejdź się tam kilka razy i sam do Ciebie zagada ![]()
Dlaczego uważasz,że mężczyzna to problem?
A czym ten facet się zajmuje, co umie czym się interesuje? Może był by w stanie Ci coś doradzić/naprawić ... a przy tym troszką wyszukanym pretekście przestałabyś go znać tylko z widzenia... może wtedy ta znajomości by się zaczęła ![]()
Myślę,że jesteś nim mocno zauroczona,bo zakochanie przychodzi po jakimś czasie wiem po sobie jak byłam zauroczona w swoim obecnym chłopaku
Tak, wiem, że zakochanie przychodzi dopiero jak się pozna drugą osobę, ale pierwszy raz tak mam, tak jakbym go znała. Mimo, że pare razy byłam zauroczona, gdy tylko miał być jakiś związek to się wycofywałam, ale teraz jest inaczej. Na początku w ogóle nie zwracałam na niego uwagi, ale patrzył się na mnie, potem zapytał o mnie więc z czasem coraz więcej zaczęłam do niego czuć i nie mogę sobie z tym poradzić ;/ I trwa to już dosyć długo.
Jesteś nie śmiała i mówisz,że nie podejdziesz i nie zagadasz rozumiem nie każdy ma na tyle odwagi. Wspominasz,że on pracuje w weekendy. Gdzie on pracuje? Może przejdź się tam kilka razy i sam do Ciebie zagada
Właśnie jeżeli chodzi o pracę to jest problem, bo nie ma tam dostępu, ale przychodzę do szkoły, gdzie się uczy z nadzieją, że kiedyś do mnie zagada. Niestety przeważnie jest z kimś. Nie ma raczej okazji. Mogłabym czekać przed szkołą i może i bym się przełamała i coś do niego zagadała, ale nie wiem co
Boje się odrzucenia
Dlaczego uważasz,że mężczyzna to problem?
Może dlatego, że moja mama miała ciężkie życie z tatą. Może dlatego zawsze uciekam przed 'związaniem się z kimś'. Może mam zły obraz mężczyzny.
A czym ten facet się zajmuje, co umie czym się interesuje? Może był by w stanie Ci coś doradzić/naprawić ... a przy tym troszką wyszukanym pretekście przestałabyś go znać tylko z widzenia... może wtedy ta znajomości by się zaczęła
Chodzi do szkoły plastycznej. Wiem, że nie lubi tego kierunku, ale poszedł tam do gimnazjum i od razu szkołę średnią kończy. Kiedyś zawsze były z nim problemy, jeżeli chodzi o zachowanie. Nie wiem czym dokładnie się interesuje, ale jest ciągle zabiegany. Niema na nic czasu. Ciągle tylko szkoła, praca i pomaga rodzicom w pensjonacie. Mieszka daleko ode mnie.
Hm... plastyk
mimo, iż nie lubi tego kierunku to może mógłby Ci coś doradzić. Np. Jeśli się boisz do niego podejść to napisz na fb, czy nie mógłby Ci może zaprojektować albo od razu namalować czegoś fajnego na ścianie w pokoju... a może mógłby Ci namalować Twój portret lub zaprojektować tatuaż. Zapytaj jak idzie mu w tej szkole, wspomnij, że myślałaś, żeby wybrać ten kierunek na studia... zapytaj czy ciężko byłby się dostać... wybierz coś co będzie realne i prawdziwe... coś o czym będziesz mogła z nim szczerze pogadać, żeby nie musiała kłamać, że wybierasz się na ASP, a w rzeczywistości Cię to kompletnie nie kręci, a co gorsza np nie umiesz rysować.
A jeśli nie on chciałaby Ci to coś namalować, doradzić to czy nie zna kogoś kto zrobił by to z chęcią. Jest pretekst do rozmowy, więc dalej myślę, że nie było by problemu ![]()
Możesz usychać i karmić się swoim wyobrażeniem, a na końcu zwariować, albo odstawić te głupoty o nieśmiałości i strachu przed odrzuceniem i coś samej zadziałać.
Skoro tyle o nim wiesz, to znaczy, że maci wspólnych znajomych, tak? Jeśli tak to może coś w grupie?
Co on Ci może zrobić? W najgorszym razie nie zwróci na Ciebie uwagi i pójdzie dalej i co Ci się od tego stanie, głowa Ci odpadnie? Jesteś młoda, wierz mi, w życiu nikt się nie będzie z Tobą pieścił i uważał, aby Cię nie zranić. Radzę się powoli hartować.
Właśnie myślałam, żeby mu nie przynieść zdjęcie mojego taty, żeby go odrysował - urodzinowy portret, ale skoro jemu za bardzo malowanie nie wychodzi, to boje się, że powie, że nie potrafi dobrze malować i po prostu sobie pójdzie. Jakbym się postawiła na jego miejscu, to ja pewnie bym tak zrobiła. Nie wiem jak to wygląda z boku, ale czy jest szansa, że mu w ogóle się podobam? Może być tak, że mi się wydaje, że się patrzy,a gdy ostatnio prawie na niego wpadłam na schodach, to tak jakby był speszony, w ogóle się nie popatrzył, tak dziwnie... Z daleka przeważnie ciągle się patrzy. Może ja sfiksowałam...
Skoro tyle o nim wiesz, to znaczy, że maci wspólnych znajomych, tak? Jeśli tak to może coś w grupie?
Nie mamy zbyt wielu wspólnych znajomych. On nie jest z mojej miejscowości, tyko dojeżdża. Mam jedną bardzo dobrą przyjaciółkę, która go zna i często z nim gada, ale kiedy ja mogę tam przyjść to jej już niema, więc ona raczej nas poznać nie może, a nie spotykają się po lekcjach.
Co on Ci może zrobić? W najgorszym razie nie zwróci na Ciebie uwagi i pójdzie dalej i co Ci się od tego stanie, głowa Ci odpadnie? Jesteś młoda, wierz mi, w życiu nikt się nie będzie z Tobą pieścił i uważał, aby Cię nie zranić. Radzę się powoli hartować.
Wiem to, ale inaczej się zachowuje, jeżeli chodzi o uczucia. Normalnie nikt w życiu nie powiedziałby, że jestem nieśmiała. Umiem kłócić się o swoje, nie interesuje mnie opinia innych na mój temat, ale przy nim jakoś się stresuję i nie potrafię słowa wykrztusić.
Tego czy mu się podobasz nie jesteśmy w stanie stwierdzić. Każdy facet ma inny gust. Ale jestem pewna, że bez problemu możesz do niego napisać o ten portret. Jeśli odmówi zapytaj dlaczego i pociąg dalej rozmowę. A jeśli mu się podobasz to i on się zaangażuje do tej rozmowy. Spróbuj i nie bój się. Ja dość niedawno przeżyłam odrzucenie i żyję
a jest duża szansa, że Ci się uda. Skoro patrzy na Ciebie, wypytuje się. Kibicuję Ci ogromnie. Bo jeśli ja bym się nie przełamała w swojej sytuacji i nie napisała do faceta, który mi się podoba to dalej byłbym taka nie śmiała. Teraz już nie żałuje że mnie odtrącił, bo stałam się silniejsza i odważna ![]()
Kochana do boju.
Dziękuję Ci bardzo
Spróbuję. Racja, raz się żyje. Odrzuci to przynajmniej będę wiedziała na czym stoję, a może nóż się uda. Bez powodu by się o mnie nie pytał (chyba). Tylko teraz muszę zdecydować czy załatwić to przez internet czy normalnie do niego podejść. Nie jest typem internauty, raczej mało siedzi na fb, a wiem, że akceptuje wszystkich do znajomych, ale może mu się to wydać dziecinne. Hm, teraz znowu go tydzień nie zobaczę, bo tu teraz długi weekend, a potem matury i szkoły są pozamykane. Nie wiem czy wstrzymać się do czwartku i podejść do niego czy załatwić to teraz przez internet...
Jeśli będziesz na tyle silna to załatw to przez face to face
pamiętaj uśmiechaj się, bądź pozytywna, ubierz się ładnie i podkreśl swoją urodę. Tylko nie przesadź ![]()
13 2014-04-30 11:09:31 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2014-04-30 11:10:27)
Jak będzie dostępny w Internecie napisz do niego nic nie stracisz a możesz wiele zyskać
Może on też jest nieśmiały uwierz mi,że faceci też się stresują jak mają zagadać do dziewczyny nie wszyscy są tacy co to niczym się nie przejmują
Mój chłopak opowiadał mi,że bardzo długo zbierał się żeby do mnie zagadać,bo się normalnie w świecie wstydził i bał się,że go odrzucę.
Poza tym przecież nie napiszesz mu "Hej podobasz mi się a ja Tobie też?" tylko zaczniesz jakąś niezobowiązująca rozmowę pomysł z portretem jest super. Nawet jeżeli nie będzie umiał go zrobić a Ty mu się podobasz to uwierz,że zrobi już wszystko byle podtrzymać ten kontakt ![]()
Jak będzie dostępny w Internecie napisz do niego nic nie stracisz a możesz wiele zyskać
Może on też jest nieśmiały uwierz mi,że faceci też się stresują jak mają zagadać do dziewczyny nie wszyscy są tacy co to niczym się nie przejmują
Mój chłopak opowiadał mi,że bardzo długo zbierał się żeby do mnie zagadać,bo się normalnie w świecie wstydził i bał się,że go odrzucę.
Poza tym przecież nie napiszesz mu "Hej podobasz mi się a ja Tobie też?" tylko zaczniesz jakąś niezobowiązująca rozmowę pomysł z portretem jest super. Nawet jeżeli nie będzie umiał go zrobić a Ty mu się podobasz to uwierz,że zrobi już wszystko byle podtrzymać ten kontakt
Oby był nieśmiały
Ostatnio ktoś mi powiedział, że tylko samolubne, zapatrzone w siebie dresy nie mają problemu z podejściem do dziewczyny, a jak komuś naprawdę zależy to się stresuje i zwleka. On niby normalnie gada z dziewczynami, jest śmiały, ale w stosunku do mnie zachowuje się inaczej...
Właśnie jeżeli chodzi o internet, to on zawsze siedzi na niewidocznym, więc nie wiadomo kiedy jest ;/ a jak bym go dodała do znajomych i mnie zaakceptuje to przecież nie napiszę mu od razu bo wyjdę na desperatkę ;D Znowu jeżeli chodzi o face to face to boje się, że stchórzę. Ajaj
A może napisz mu ot tak wiadomość a on odpisze jak ją odczyta tak nie wyjdziesz na desperatkę
Zagadaj,że wiesz,że chodzi do takiej i takiej szkoły i że masz taką i taką sprawę
Jak odpisze w ciągu kilku dni to super jak nic nie napisze to będziesz wiedziała,że nie jest zainteresowany i będzie koniec tematu
a na pewno wyjdziesz z tego wtedy z twarzą ![]()
Tylko właśnie tu jest problem - nie odpisze przez parę dni. On potrafi przez tydzień na fb nie wchodzić, a ja będę od zmysłów odchodzić. Face to face wiem, że odpowie coś, cokolwiek ,ale się odezwie, ale trzeba dużo odwagi. Może też uznać to za dziecinne, że piszę do niego na fb. W końcu nie mamy po 15 lat. Jest jeszcze jeden problem. W tej szkole pracuje też moja mama. Zastanawiam się czy nie powiedzieć jej o tym, tzn ona podejrzewa, ale czy nie poradzić się jej. Wstydzę się z mamą na takie tematy rozmawiać.
Takie "zakochiwanie" bez poznania drugiej osoby to czystej jakości niedojrzałość. Czas sie zaczac przełamywac i swoje schematy, bo nie raz zranisz siebie i kogoś przez takie zachowania.
Nie wydaje mi się, żebym była niedojrzała. Przeczytałam wiele podobnych wątków jak mój w internecie i niektórzy wzdychają do ukochanych osób po kilka lat, mimo iż tak naprawdę są w takiej samej sytuacji jak ja. Nie znają drugiej osoby, ale bardzo dużo o niej wiedzą, znają zachowanie drugiego człowieka, tak jakby go znali, a są o wiele starsi ode mnie. Ja mając tyle lat co mam chcę to zmienić, więc nie uważam siebie za osobę niedojrzałą.
Są w takiej sytuacji, bo sa niedojrzali i jakoś skrzywieni na psychice. Wiek nie ma tu nic do znaczenia. Są tacy ludzie i to nie jest żadne wytłumaczenie. Chcesz to zmienić to to zmień. Najwyzej sie odbijesz od rzeczywistości i może Cie coś to nauczy.
20 2014-04-30 19:32:46 Ostatnio edytowany przez rainie92 (2014-04-30 19:36:58)
Są w takiej sytuacji, bo sa niedojrzali i jakoś skrzywieni na psychice. Wiek nie ma tu nic do znaczenia. Są tacy ludzie i to nie jest żadne wytłumaczenie. Chcesz to zmienić to to zmień.
Ja się z tym nie zgodzę. Chyba, że 90% Polaków jest skrzywiona psychicznie. To są po prostu osoby bojące się odrzucenia lub nieśmiałe, a nie od razu skrzywione i niedojrzałe.
A co do autorki to moim zdaniem można się bardzo zauroczyć nie znając drugiej osoby. Przykładem jest moja siostra, która była zakochana w chłopaku 2 lata znając go tylko z widzenia, jednakże później spotkali się na imprezie i do teraz są razem - 6 lat i wcale nie uważam, żeby była skrzywiona psychicznie czy niedojrzała. To albo się czuje lub nie. Owszem jest też tak, że z czasem dopiero się człowiek zakochuje, ale u mnie jest np. tak, że gdy się zakocham, to czuję to już na początku. To po prostu się czuje.
Skoro podoba ci się to zagadaj do niego, bo będziesz żałowała. Na pewno też mu się podobasz, bez powodu o człowieka się nie pyta, a do tego patrzy się, więc zwrócił na Ciebie uwagę. Powodzenia ![]()
Najwyzej sie odbijesz od rzeczywistości i może Cie coś to nauczy.
A tego to już nie rozumiem...
To fascynacja, nawet nie zakochanie. O miłości nie wspomnę. Jeśli tego nie rozwiniesz, przejdzie Ci.
Młode to i g... dzieś nie raz sie rozczaruje.
90% Polaków jest bojących sie odrzucenia i niesmialych? Tak wynika z Twojego postu.
Bo rozmawiamy tu o zakochaniu w wyobrażeniach. Tak jakby 90% Polaków zakochiwało sie w ten sposób. I to jeszcze Polaków.
Takie zakochania to ja miałem mając 12 czy 13 lat. A że coś z tego i tak mogło wyjść to nie jest potwierdzenie reguły. Przypadek.
Młode to i g... dzieś nie raz sie rozczaruje.
90% Polaków jest bojących sie odrzucenia i niesmialych? Tak wynika z Twojego postu.
Bo rozmawiamy tu o zakochaniu w wyobrażeniach. Tak jakby 90% Polaków zakochiwało sie w ten sposób. I to jeszcze Polaków.
Takie zakochania to ja miałem mając 12 czy 13 lat. A że coś z tego i tak mogło wyjść to nie jest potwierdzenie reguły. Przypadek.
Wyraziłam swoją opinię do której mam prawo. Jeżeli chodzi o kobiety to tak 90% boi się zrobić pierwszego kroku i są przekonane, że facet powinien to zrobić. Boją się odrzucenia lub są nieśmiałe. Każdy związek ma inną historię, jedni wzdychają do siebie i mają opory by podejść, a inni od razu uderzają. Jesteś mężczyzną i zgaduję, że sporo lat masz, a autorka ma ile ? Skoro ten chłopak ma 20, to zgaduję, że ona podobnie a w tym wieku to jest normalne według mnie.
To nie jest zakochanie w wyobrażeniach tylko zakochanie od pierwszego wejrzenia? Tak chyba lepiej.
24 2014-04-30 20:35:00 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-30 20:35:24)
Przepraszam, ale Twoje tłumaczenia są bardzo zabawne.
Piszesz to samo, tylko ubierasz w inne słowa (wygodne dla Ciebie).
Zakochanie od 1 wejrzenia jest zakochaniem w wyobrażeniach.
Albo w wyglądzie, być może w mowie ciała, czasem w głosie. Chemia ciała.
A że z tego może coś dalej wyjsc to juz loteria, bo trzeba pasować też osobowością, którą trzeba poznać.
Przestań z tymi procentami, bo naprawde nie masz żadnych podstaw, by tak sądzić i nie możesz nawet tego udokumentować. I wiele lat więcej niż wy nie mam, ale troche inaczej poukładane w głowie. Dla was to normalne, a dla mnie to jest normalne ale dla dzieci z podstawówki.