To zabrzmi jak trolling albo prowokacja, ale dzisiaj dowiedziałam się od kuzynki, że jej mąż podziwia Hitlera. No po prostu lubi go, tym słowem że "lubi" powiedziała moja kuzynka. Jak zapytałam dlaczego, to ona na to "imponuje mu w nim to że dzięki hitlerowi niemcy tak się rozwinęli, że dążąc do celu umiał tak wojsko rozbudować takie tam pierdoły". Ja nie wiem co o tym myśleć, uważam teraz szwagra za trochę nienormalnego, z drugiej strony gdzieś tam jest racja, że to wojsko rozbudował czy coś tam. Ale czy taka osoba może imponować ogółem swojej osobowości? No ale żeby "lubić" takiego kogoś? A może miała na myśli że on mu imponuje ale nie że go lubi? Ale chyba jednak lubi Hitlera, bo powiedziała że lubi. Co wy w ogóle o tym wszystkim sądzicie?
Podobne tematy
Ogólnie postać ciekawa, pisałam kiedyś pracę o propagandzie w III Rzeszy. A prawie napisałam licencjat porównując postaci Hitlera i Stalina.
A cóż w tym nadzwyczajnego, że ktoś kogoś podziwia, interesuje się, lubi etc. Co innego, gdyby go naśladował przejawiając i głosząc negatywne poglądy Hitlera, który jak by nie patrzyć był prekursorem obecnej UE. Tak samo można by przecież równie dobrze powiedzieć o tych, którzy są zafascynowani wikingami, a przecież wiadomo kim byli.
Tzn dla mnie kluczowa kwestia to właśnie ZA CO PODZIWIA. Moim zdaniem trudno nie podziwiać na przykład charyzmy Hitlera. Można się jednocześnie nie zgadzać z jego poglądami na kwestie rasowe, jedno się nie kłóci z drugim. Więc ja bym się dopytała, czy podziwia też jego wizję aryjskiego nadczłowieka, lebensraum, prymatu rasy białej etc etc. Jeśli tak, to cóż - Twój szwagier jest rasistą i nacjonalistą. Na rodzinę nic nie poradzisz.
Więc ja bym się dopytała, czy podziwia też jego wizję aryjskiego nadczłowieka, lebensraum, prymatu rasy białej etc etc. Jeśli tak, to cóż - Twój szwagier jest rasistą i nacjonalistą. Na rodzinę nic nie poradzisz.
wiesz Ty co? Dzięki za mądry post. Muszę siostry albo jego o to zapytać.
A cóż w tym nadzwyczajnego, że ktoś kogoś podziwia, interesuje się, lubi etc. Co innego, gdyby go naśladował przejawiając i głosząc negatywne poglądy Hitlera, który jak by nie patrzyć był prekursorem obecnej UE. Tak samo można by przecież równie dobrze powiedzieć o tych, którzy są zafascynowani wikingami, a przecież wiadomo kim byli.
Dobra, ale jeśli on akceptuje ten prymat rasy białej i inne rzeczy i wcale mu to w nim nie przeszkadza? Nawet jeśli nie naśladuje, to może w myślach marzy o tym aby to zrobić? Wtedy dla mnie on nie jest normalny
Dzenaro napisał/a:A cóż w tym nadzwyczajnego, że ktoś kogoś podziwia, interesuje się, lubi etc. Co innego, gdyby go naśladował przejawiając i głosząc negatywne poglądy Hitlera, który jak by nie patrzyć był prekursorem obecnej UE. Tak samo można by przecież równie dobrze powiedzieć o tych, którzy są zafascynowani wikingami, a przecież wiadomo kim byli.
Dobra, ale jeśli on akceptuje ten prymat rasy białej i inne rzeczy i wcale mu to w nim nie przeszkadza? Nawet jeśli nie naśladuje, to może w myślach marzy o tym aby to zrobić? Wtedy dla mnie on nie jest normalny
Opieranie się w takich sytuacjach na teoriach i przypuszczeniach raczej mija się z celem. Poza tym, wskaż mi osobę, która swymi myślami nie błądziła chociażby raz w życiu? Osobiście sam do wielu osób z mojego otoczenia czuję empatię i najchętniej wystrzelił bym ich na Marsa, ale czy to dowodzi temu, że mają się mnie obawiać?, czy jestem zatem nienormalny? Większość czarnoskórych ludzi mających niemiłe doświadczenia ze strony "białej rasy" bardzo głośno zarzuca rasizm, ale należało by wziąć pod uwagę, że to działa w obie strony i nie wiem, ilu faktycznie znajdzie się śmiałków by wejść po zmroku np. do dzielnicy zamieszkiwanej przez czarnoskórych obywateli w US, ale o tym jakoś się głośno nie mówi. Jeśli ten facet faktycznie pasjonuje się biografią Hitlera, to zapewne wie, iż sam Adolf nie był ze szczepu aryjskiego, a wręcz przeciwnie miał pochodzenie żydowskie, które tak zaciekle tępił, więc mając zdrowy rozsądek można tu zauważyć niespójność, którą należy brać z przymrużeniem oka i traktować czysto platonicznie, bez zbędnego dopatrywania się fanatyzmu.
żyjemy w wolnym kraju, każdy ma prawo do swojego idola
żyjemy w wolnym kraju, każdy ma prawo do swojego idola
Wybacz, ale Hitler idolem? Jeżeli można wiedzieć co rozumiesz pod pojęciem tego słowa? Idol dla mej osoby to ulubiony aktor/piosenkarz/pisarz/piłkarz etc. Postać, którą szanujemy/podziwiamy/pragniemy naśladować.
9 2014-05-01 12:09:53 Ostatnio edytowany przez Marietta54 (2014-05-01 13:29:04)
żyjemy w wolnym kraju, każdy ma prawo do swojego idola
Czasem wypadałoby naprawdę , najpierw pomyśleć , przemyśleć , a pózniej napisać o idolu HITLERZE.
To zabrzmi jak trolling albo prowokacja, ale dzisiaj dowiedziałam się od kuzynki, że jej mąż podziwia Hitlera. No po prostu lubi go, tym słowem że "lubi" powiedziała moja kuzynka. Jak zapytałam dlaczego, to ona na to "imponuje mu w nim to że dzięki hitlerowi niemcy tak się rozwinęli, że dążąc do celu umiał tak wojsko rozbudować takie tam pierdoły". Ja nie wiem co o tym myśleć, uważam teraz szwagra za trochę nienormalnego, z drugiej strony gdzieś tam jest racja, że to wojsko rozbudował czy coś tam. Ale czy taka osoba może imponować ogółem swojej osobowości? No ale żeby "lubić" takiego kogoś? A może miała na myśli że on mu imponuje ale nie że go lubi? Ale chyba jednak lubi Hitlera, bo powiedziała że lubi. Co wy w ogóle o tym wszystkim sądzicie?
Rodzina Adamsów;)
Black_dragon Mąż Twojej kuzynki jest w błędzie. Niemcy rozwinięte były za sprawą zaangażowania żydowskiej społeczności- też Niemców choćby w obrębie krawiectwa- wielka potęga, jeszcze przed wojną i dojściem Austriaka do władzy, czego Hitler, aryjscy Niemcy nie mogli znieść. Poszło o pieniądze- jak zawsze.
Putin ma pewne składowe cechy osobowości nacjonalistycznej, a Rosjanie, niektórzy Ukraińcy stoją za nim murem. Widzisz analogię?
Psychopaci zawsze mają w sobie charyzmę i potrafią porwać tłum.
Hitlera lubią zazwyczaj Ci co mają psychopatyczne skłonności, albo brak wiedzy historycznej, co dla mnie stanowi przejaw ignorancji bądź głupoty.
Black_dragon napisał/a:To zabrzmi jak trolling albo prowokacja, ale dzisiaj dowiedziałam się od kuzynki, że jej mąż podziwia Hitlera. No po prostu lubi go, tym słowem że "lubi" powiedziała moja kuzynka. Jak zapytałam dlaczego, to ona na to "imponuje mu w nim to że dzięki hitlerowi niemcy tak się rozwinęli, że dążąc do celu umiał tak wojsko rozbudować takie tam pierdoły". Ja nie wiem co o tym myśleć, uważam teraz szwagra za trochę nienormalnego, z drugiej strony gdzieś tam jest racja, że to wojsko rozbudował czy coś tam. Ale czy taka osoba może imponować ogółem swojej osobowości? No ale żeby "lubić" takiego kogoś? A może miała na myśli że on mu imponuje ale nie że go lubi? Ale chyba jednak lubi Hitlera, bo powiedziała że lubi. Co wy w ogóle o tym wszystkim sądzicie?
Rodzina Adamsów;)
Black_dragon Mąż Twojej kuzynki jest w błędzie. Niemcy rozwinięte były za sprawą zaangażowania żydowskiej społeczności- też Niemców choćby w obrębie krawiectwa- wielka potęga, jeszcze przed wojną i dojściem Austriaka do władzy, czego Hitler, aryjscy Niemcy nie mogli znieść. Poszło o pieniądze- jak zawsze.
Putin ma pewne składowe cechy osobowości nacjonalistycznej, a Rosjanie, niektórzy Ukraińcy stoją za nim murem. Widzisz analogię?
Psychopaci zawsze mają w sobie charyzmę i potrafią porwać tłum.
Hitlera lubią zazwyczaj Ci co mają psychopatyczne skłonności, albo brak wiedzy historycznej, co dla mnie stanowi przejaw ignorancji bądź głupoty.
Bardzo cieakwe o tych Żydach, wszystko co mi powiedziałaś powiesz siostrze albo wprost jej mężowi, ciekawe co powie.
Co do psychopatów, tak szczerze coś w tym jest bo mój szwagier... tak szczerze zawsze wyczuwałam w nim coś takiego właśnie, że ma w sobie coś z psychopaty xD Serio. Muszę powiedzieć o tych Żydach i sprawdzić co powie. I właściwie zakładając post miałam to w podświadomości i chciałam napisać tylko nie umiałam wysłowić
"Putin ma pewne składowe cechy osobowości nacjonalistycznej, a Rosjanie, niektórzy Ukraińcy stoją za nim murem. Widzisz analogię?" no tak, bo w Rosji jest komunizm a mimo to ludzie lubią w Putinie tą osobowość nacjonalistyczną, tak jak Hitler wysławiał nazizm a ludzie żyjący w kraju demokratycznym go podziwiają
Psychopaci zawsze mają w sobie charyzmę i potrafią porwać tłum.
Z tego co czytałam, to Hitler nie był psychopatą.
słonecznik30 napisał/a:Psychopaci zawsze mają w sobie charyzmę i potrafią porwać tłum.
Z tego co czytałam, to Hitler nie był psychopatą.
Mnie uczono, iż był, podobnie jak inni nacjonalistyczni przywódcy, ujmowani jako osobowość psychopatyczna, być może nie stricte psychopata. Zresztą według ostatnich badań naukowych psychopaci potrafią odczuwać w pewnym natężeniu emocje.
Vian napisał/a:słonecznik30 napisał/a:Psychopaci zawsze mają w sobie charyzmę i potrafią porwać tłum.
Z tego co czytałam, to Hitler nie był psychopatą.
Mnie uczono, iż był,...
A podano jakąś motywację tej opinii ? Samo nazwanie kogoś psychopatą nie jest zbyt przekonujące, a "kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się prawdą" Nie bronie Hitlera, bo uczynił ludzkości wiele zła, ale patrząc obiektywnie nie można przypisywać np. złodziejowi że jest mordercą. Jeżeli ktoś interesuje się historią nieco głębiej zapewne wie, że Hitler po dziś dzień widnieje w księgach jako szanowany katolik i nigdy nie został negatywnie oceniony przez żadnego Papieża. Być może miała na to wpływ ścisła współpraca kościoła z nim za czasów jego dyktatu, a czy było to powodem wprowadzenia podatku kościelnego, trzeba by było zainteresować się tą prawdziwą historią, a nie powielać tą często ubarwioną przez ówczesny ustrój, lub tą chcianą i wygodną. Wiele przemilczanych z różnych powodów informacji z życia Hitlera odkrywa Volker Ullrich, co zostało dostrzeżone przez Der Spiegel, z której jasno wynika z czego narodził się fenomen Hitlera i nie były to bynajmniej skłonności psychopatyczne, a między innymi zgłębianie wiedzy z filozofii, pism filozoficznych, sztuki, architektury, biografii, dodając do tego jego ponadprzeciętną pamięć do faktów i liczb nie było bez znaczenia.
Niemcy rozwinięte były za sprawą zaangażowania żydowskiej społeczności- też Niemców choćby w obrębie krawiectwa- wielka potęga, jeszcze przed wojną i dojściem Austriaka do władzy, czego Hitler, aryjscy Niemcy nie mogli znieść. Poszło o pieniądze- jak zawsze.
.
To bardzo ciekawe co piszesz o tej niby potędze, która w drugiej połowie lat 30 była skazana na porażkę demokracji, a pojawienie się Hitlera zapobiegło utworzeniu się autorytarnego rządu, zdominowanego przez wojskowych. Nie bardzo rozumiem również o jakim dojściu Austriaków do władzy piszesz, może należało by poczytać o Rewolucji w Monachium, a i za czasów kiedy Hitler mieszkał w Wiedniu również o żadnych problemach nie można pisać, a wręcz przeciwnie żył w zgodzie również z Żydami.
Dobra ale co to za katolik co morduje ludzi (nie bezpośrednio ale doprowadza)? Hipokryta nie katolik xD
słonecznik30 napisał/a:Vian napisał/a:Z tego co czytałam, to Hitler nie był psychopatą.
Mnie uczono, iż był,...
A podano jakąś motywację tej opinii ? Samo nazwanie kogoś psychopatą nie jest zbyt przekonujące, a "kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się prawdą" Nie bronie Hitlera, bo uczynił ludzkości wiele zła, ale patrząc obiektywnie nie można przypisywać np. złodziejowi że jest mordercą. Jeżeli ktoś interesuje się historią nieco głębiej zapewne wie, że Hitler po dziś dzień widnieje w księgach jako szanowany katolik i nigdy nie został negatywnie oceniony przez żadnego Papieża. Być może miała na to wpływ ścisła współpraca kościoła z nim za czasów jego dyktatu, a czy było to powodem wprowadzenia podatku kościelnego, trzeba by było zainteresować się tą prawdziwą historią, a nie powielać tą często ubarwioną przez ówczesny ustrój, lub tą chcianą i wygodną. Wiele przemilczanych z różnych powodów informacji z życia Hitlera odkrywa Volker Ullrich, co zostało dostrzeżone przez Der Spiegel, z której jasno wynika z czego narodził się fenomen Hitlera i nie były to bynajmniej skłonności psychopatyczne, a między innymi zgłębianie wiedzy z filozofii, pism filozoficznych, sztuki, architektury, biografii, dodając do tego jego ponadprzeciętną pamięć do faktów i liczb nie było bez znaczenia.
słonecznik30 napisał/a:Niemcy rozwinięte były za sprawą zaangażowania żydowskiej społeczności- też Niemców choćby w obrębie krawiectwa- wielka potęga, jeszcze przed wojną i dojściem Austriaka do władzy, czego Hitler, aryjscy Niemcy nie mogli znieść. Poszło o pieniądze- jak zawsze.
.To bardzo ciekawe co piszesz o tej niby potędze, która w drugiej połowie lat 30 była skazana na porażkę demokracji, a pojawienie się Hitlera zapobiegło utworzeniu się autorytarnego rządu, zdominowanego przez wojskowych. Nie bardzo rozumiem również o jakim dojściu Austriaków do władzy piszesz, może należało by poczytać o Rewolucji w Monachium, a i za czasów kiedy Hitler mieszkał w Wiedniu również o żadnych problemach nie można pisać, a wręcz przeciwnie żył w zgodzie również z Żydami.
W takim razie skąd wzięła się jego nienawiść do Żydów? Według mojej skromnej opinii miał on zaburzoną osobowość.
W takim razie skąd wzięła się jego nienawiść do Żydów? Według mojej skromnej opinii miał on zaburzoną osobowość.
Wiele osób, które pobieżnie interesują się historią powtarza mity jakoby Hitler swój antysemityzm nabył wraz z mlekiem matki, ale rzeczywistość była nieco inna. Hitler utrzymywał dobre stosunki z Żydami, a nawet z nimi handlował, sprzedając im swoje prace malarskie. Cała nienawiść zaczęła rozkwitać w chwili Rewolucji Monachijskiej, która miała przebieg w latach 1918-1919, a gdy we władzach Monachijskiej Republiki Rad zaczęli piastować stanowiska Żydzi tacy jak: Erich Muehsam, Ernst Toller, Eugen Levine ta nienawiść osiągnęła punkt kulminacyjny.