Rzuciła mnie kobieta pare miesięcy temu ...a raczej uciekła ode mnie wyjeżdżajac za granice ..twierdzac ze wszystko jest moja winą ...zablokowąła mój numer telefonu nie chciała gadac ....rzuciła mnie bo piłem alkohol i robiłem błedy mieszkałem z nią 2 lata , ciezko o prace w polsce ale starałem sie jak tylko mogłem ..jestem równiez za granica jakies 100 km od niej ...pare dni temu napisała do mnie co u mnie słychac ...w wieści ze ona do mnie napisała jak małe dziecko ..sie rozpłakałem ...bo ją nadal kocham ...juz jakis czas pracje nad soba by nie pic , odkładam pieniądze ...powiedziałem dal niej aby mi dała szanse ..odparła ze jest ..ale chce pozostac narazie sama ....jestem w dołku psychicznym poniewaz niewiem co robić ...narzeka ona ze jest jej cięzko ... napisałem zeby zamieszkała ze mna ..poniewaz będzie taniej raźniej , i dam rade ją utrzymac ..odparła ze nie ..nwm co robić ..pomózcie ...mam nadzieje ze wróci ale czy da tą szanse ? czy tylko sie mną bawi ?
Podobne tematy
Witaj!. Z mojego punktu widzenia powinneś dać jej trochę czasu. Sam powiedziałes że popełniałes błędy, więc pewnie straciła do Ciebie zaufanie. Pokaż jej że się zmieniłes, udowodni jej to(jeśli naprawdę tak jest).Myślę że kobieta która jest dojżała nie robi sobie żartów z facetów więc o to nie powinnes sie obawiać. Pamietaj staraj sie ale nie naciskaj i daj czas. Czas jest najważniejszy.
Też przez alkohol,awantury,straciłem kobietę,która może i nie jest mnie warta.Ale wiem na pewno że raczej jak piłeś to się kłóciliście i być może ona boi sie tego,nie chce powtórki z "rozrywki".Daj jej i sobie czas i przede wszystkim jeśli chcesz jej powrotu,to naprawdę rzuć całkiem picie.Alkohol niszczy wszystko.
Daj jej i sobie czas i przede wszystkim jeśli chcesz jej powrotu,to naprawdę rzuć całkiem picie.Alkohol niszczy wszystko.
Zgadzam się z Tobą jop40
Teraz przede wszystkim bądź delikatny, nie nachalny. Ona już wie, że ją nadal kochasz i pragniesz powrotu, ale musi odbudować w sobie zaufanie do Ciebie. Proponuję małe kroczki, najpierw korespondencja, później spotkania (100 km to przecież nie jest tak daleko) w miejscach publicznych, potem na gruncie prywatnym. Innymi słowy, jakbyście odkrywali się na nowo. I zapewne wyczujesz, kiedy zmieni do Ciebie nastawienie.
Nie wiem, jakiego rodzaju błędy popełniłeś, ale moim zdaniem jej zachowanie wskazuje na to, że jest zdolna Ci je wybaczyć. Jeśli tak się stanie, to mam nadzieję, że nie jesteś typem osoby, która jak wszystko jest już OK wraca do dawnych nawyków. W razie czego idź na terapię - o ile jeszcze tego nie zrobiłeś. Wiem z autopsji, że mieszkanie z osobą nadużywającą alkoholu to katorga, awantury o byle co, z czasem może dojść bicie. Nie gotuj swojej ukochanej takiego życia i przyszłości obok zapijaczonego obszczymurka. Alkohol nie jest tego wart.
Dała Ci nadzieje, że wszystko można jeszcze z czasem odbudować . To dla Ciebie powinno być motywacją, więc nie załamuj się i pracuj nad sobą dla siebie, ale także dla niej . Z czasem ona sama zauważy u Ciebie zmiany i odbuduje zaufanie do Ciebie - uzbrój się tylko w cierpliwość ![]()
Panowie i panie dziękuje za podpowiedzi ..staram się zmienić ...dzień w dzień sekunda po sekundzie minuty godziny ... Nigdy przenigdy nie udeże kobiety, ŻADNEJ jaka by nie była ,szanuje kobiety i raczej sam bym uderzył kogoś ,kto to zrobi .Dzień w dzień męczarnia ,najgorsze są 2 pory w dniu kiedy wstaje ( zamiast sie patrzeć na piękną kobietę ,patrze sie w pustą ściane) i kiedy sie kłade spać ..Tak mi jej brakuje ...na dodatek pracuje 7 dni w tygodniu podoba mi sie to ..ale gdy tylko mam dzień wolny ...to wam mówie Masakra .
Nie wiem co robić. Jestem mężatką od 5 lat. Wychodziłam za cudownego faceta. Odpowiedzialny, spokojny, ułożony. Wydawało mi się, że złapałam Pana Boga za nogi. Tymczasem już po miesiącu coś zaczęło być nie tak. Okazało się, że mój mąż notorycznie kłamie. Najpierw w sprawach drobnych, potem było już coraz gorzej. Narobił mnóstwo długów, a kiedy się o tym dowiedziałam wyszedł z domu i nie pokazał się przez 3 dni. Po powrocie oczekiwał, że go przeproszę. Potem wszystko wróciło do normy. Po roku pozwolił sobie na więcej. Ośmieliłam się mu zwrócić uwagę a on przycisnął mnie do ściany i byłby uderzył gdyby nie weszła córka mojej koleżanki, która u nas nocowała. Na drugi dzień oczekiwał ode mnie przeprosin. Wczoraj mój mąż skręcił mi rękę, bo powiedziałam, że nie podoba mi się jego ostatnie zachowanie. Oczywiście potem obraził się na mnie i zostawił mnie w domu samą z dzieckiem. Twierdzi, że nic złego nie zrobił, że skręcenie ręki to nie bicie a ja powinnam go przeprosić za to, że go zdenerwowałam. Nie wiem co robić, bo czasami wydaje mi się , że mam dwóch mężów - tego z przed pięciu lat i tego którego się boję. Czy naprawdę są ludzie, którzy nie mają wyrzutów sumienia? Mam wrażenie, że mojemu mężowi wydaje się, że jest ideałem i wszystko co robi jest słuszne. Boję się bo nie wiem na co go jeszcze stać, a z drugiej strony nie mam nikogo kto mógł by mi pomóc. Mieszkanie jest wspólne, ale nasze dwie firmy są tylko na męża. Co robić????
a na co ty czekasz?
aż złamie ci tą rękę...zacznij myśleć nad odejściem od niego
z tego co piszesz to taki człowiek, jego problemy narastają, tabletki na to nie ma ...
uruchom myślenie, co możesz ocalić dla siebie