Witam wszystkich bardzo serdecznie. Jako, że nikt nie lubi czytać długich i nudnych postów przejdę od razu do rzeczy. Od trzech miesięcy spotykam się z pewnym chłopakiem, a właściwie mężczyzną bo jest tuż przed 30stką ( wiec to juz dorosły mężczyzna). Mężczyzna ten ma skłonności do wchodzenia ze związku w związek, czego nie potrafię zrozumieć bo ja np. potrzębuję sporej ilości czasu na przerwę między jednym a kolejnym związkiem. Tak, więc Michał z którym obecnie się spotykam konczył swój poprzedni związek równocześnie zapoznając się ze mną. Tamta dziewczyna go zdradzała, podobno od dawna jej nie kochał ( ale mimo wszystko był z nią nadal bo łaczyło ich wielkie uczucie, więc dziwne tłumaczenie) i to miało i tak się rozpaść. Ale w czym rzecz? Mam wrażenie, że jak kłócił się ze mną to wypisywał do niej, być może chciał wrócić do niej, ale podejrzewam, że go nie przyjęła, bo sama zaczęła się z kimś spotykac lub uniosła się dumą to wtedy wracał do mnie z podkulonym ogonem. A ja niczego nieświadoma go przyjmowałam. Obecnie sytuacja wygląda tak, że mną się zauroczył i teraz to tamta chce wrócić, a on ją obraża i olewa. Kurcze nie umiem przedstawić tej sytuacji. Chodzi o to, że czuje się jego klinem:/, że kiedy ona go kopnęła w dupe to przygruchał sobie mnie, żeby łatwiej było o niej zapomnieć, a jak teraz tamta dziewczyna zauwazyła, że Michał faktycznie kogoś ma to nagle sobie o nim przypomniała, ale on nie zwraca uwagę na jej błagania o powrót bo już jak twierdzi jest we mnie powiedzmy zakochany... Boli mnie ta sytuacja, ponieważ ja poznając jego miałam całkowicie czyste konto. Nie knułam nic za plecami, nie wypisywałam do nikogo. Tak podopowiada mi intuicja, że teraz jestem najważniejsza, ale jednak na początku nie traktował mnie jak tej jedynej, chociaż on się tego wypiera, bo jednak fakt faktem bardzo się starał, udowodnił mi to na dziesiątki sposobów, że jestem najważniejsza. Jednak coś nie daje mi spokoju.... On się wypiera, mówi że od dawna nic do niej nie czuje itp. to dlaczego rozstał się z nią definitywnie dopiero jak pojawiłam się ja? On twierdzi, że spotykał się z nią z nudów, dla zabicia czasu, bo i tak nikogo innego nie miał. Ale kurcze uwiera mi to:/ Co o tym sądzicie? Mam prawo być zła? Doszło do tego, że chwilami nawet nie mam ochoty się do niego przytulic kiedy pomyśle, że spotykał się ze mną zeby zapomniec o swojej bylej.... Najchętniej skontaktowałabym się z nią, żeby dokładnie dowiedzieć się kiedy przestali się spotykać i co on jej wypisywał, czy to on zabiegał, ale wiem że to wariatka i wiem, że na pewno mu naskarży, że pytałam. Mimo, że na niczym konkretnym go nie przyłapałam to jednak nie potrafie mu zaufać, ponieważ poprzedni chłopak mnie zdradzał.... Może to ze mną jest coś nie tak? Prosze o porady, bo sama jako osoba emocjonalnie związana z ta sytuacją nie potrafie obiektywnie jej ocenić.
1 2014-04-23 19:50:13 Ostatnio edytowany przez mmm.malinowska (2014-04-23 19:52:50)
Podobne tematy
Patrz na to jak on zachowuje sie do innych kobiet. Zero klasy, skacze ze związku na związek. On dla Ciebie inny nie będzie. Tylko tyle powiem.
No właśnie on był taki od zawsze. Nienawidzi być sam. Ma już za sobą kilka kilkuletnich związków w które wchodził od razu po zakonczeniu jednego. Gdy już sie nie układało pod koniec to rozglądał się za inną, żeby od razu po zerwaniu wejść w nowy związek. Ja tego nie rozumiem. Czy niektórzy mężczyzni tak mają?
Kobiety też tak mają. Po prostu są na tyle atrakcyjni, by przyciągać od razu innych, a i szybko im sie inni nudzą.
Mojemu "chłopakowi" szybko się nie nudzą dziewczyny, jest stały w uczuciach... ( przeważnie był z kimś po około 3 lata)
Czyli na czas zauroczenia? Nie nudzą, ale jednak zawsze coś mu z każdą nie wychodzi. Przede wszystkim patrz jak traktuje inne.
Z pierwszą mu nie wyszło bo niby pierwsza miłośc był glupi i wolał kolegów, z drugą też coś podobnego chociaż były juz powazniejsze plany ale ona mu nie ufała i jakos tak sie rozstali, bo on nie mial zamiaru po 3 latach bycia razem nadal ja przekonywac do siebie twierdzac ze skoro nie zdazyla zaufac to juz nic sie nie zmieni ( na pewno miala ku temu powody) trzecia to juz calkiem cos innego, bo to jednak ona okazala sie byc niedojrzała do zwiazku i to jest pewne. Charakteru anioła to on nie ma, ale ja też.... pierwsza i druga dziewczyne traktuje dobrze i z szacunkiem, ostatnia najgorzej bo go zdradzała...
Ostrożności nigdy za wiele, plastry zazwyczaj długo nie trzymają.
Najchętniej skontaktowałabym się z nią, żeby dokładnie dowiedzieć się kiedy przestali się spotykać i co on jej wypisywał, czy to on zabiegał, ale wiem że to wariatka i wiem, że na pewno mu naskarży, że pytałam.
Skąd wiesz, że to wariatka ?
Znasz ją ?
Rozmawiałaś z nią kiedykolwiek ?
Byłaś świadkiem jakiegoś jej zachowania po którym można by to tak określić ?
Czy po prostu tylko powtarzasz jego słowa na jej temat ... ?
Jeśli tak, to ostrożnie, bo jego słowa niekoniecznie muszą być prawdą.
No ja rozumiem, masz rację, ale nie chodziło o analizę jego związków tylko to czy jestem opcją zapasową?? Dlaczego nie rozstał się z tamtą dziewczyną zanim mnie poznał? Chciałabym sie czuc dla swojego faceta jako ta najważniejsza, a nie że on spotykał/ spotyka się ze mną a jeszcze mysli i tęskni do byłej, bo jakby nie patrzeć to dopiero niedawno się rozstali na dobre:/ wcześniej kłocili się i rozstawali często, ale jednak wracali do siebie i teraz wygląda na to, że ponownie do siebie już nie wrócili bo ja stanełam na drodze. A ja wlasnie nie chce sie czuc jak takie koło zapasowe i nie wiem czy mam urojenia i czy mam sie o co martwic?
Dziewczyna rozkminia niepotrzebne sprawy, bo nic jej to nie przyniesie w sumie prócz takich tematów na forum. Lepiej skupić się i oceniać jak ten facet postępuje wzg autorki. Tu jest pole do działania i do tego jak ma działać. Na każdego faceta, czy to kobietę czeka ostatni przystanek, tak jest zawsze... Warto to mieć na uwadze.
12 2014-04-23 20:38:13 Ostatnio edytowany przez mmm.malinowska (2014-04-23 20:39:43)
mmm.malinowska napisał/a:Najchętniej skontaktowałabym się z nią, żeby dokładnie dowiedzieć się kiedy przestali się spotykać i co on jej wypisywał, czy to on zabiegał, ale wiem że to wariatka i wiem, że na pewno mu naskarży, że pytałam.
Skąd wiesz, że to wariatka ?
Znasz ją ?
Rozmawiałaś z nią kiedykolwiek ?
Byłaś świadkiem jakiegoś jej zachowania po którym można by to tak określić ?
Czy po prostu tylko powtarzasz jego słowa na jej temat ... ?Jeśli tak, to ostrożnie, bo jego słowa niekoniecznie muszą być prawdą.
Mam powody by tak uważać. To jest naprawdę dziewczyna niezrównoważona psychicznie. Byłam świadkiem ich rozmów telefonicznych, widziałam smsy, maile. Wypisywała niestworzone rzeczy, żeby go zdenerwowac, sprowokować nie wiem. I właśnie to też mnie boli i zastanawia, bo pomimo, że to co ona pisze to brednie to jednak są momenty kiedy pisze/ mówi prawdę a ja nie potrafię rozróżnić kiedy. A już przekonałam się, że to kłamczucha która raz go wyzywa od najgorszych a za chwilę pisze, że go kocha. Gdybym nie złapała jej na tylu kłamstwach ( mam wgląd do tego) to bym jej ufała, ale niestety byłam świadkiem jak jemu mówi co innego a później do znajomych inną wersję podaje. Gdyby to była normalna dziewczyna od razu wiedziałabym na czym stoję. Wiem, że ona chce do niego wrócić, wiem że nakłamie mi na niego, żeby mnie zniechęcic. Wiem też, że on wszystkiemu złemu zaprzeczy i komu tu wierzyć:/ może do wróżki pójde hehe
Dziewczyna rozkminia niepotrzebne sprawy, bo nic jej to nie przyniesie w sumie prócz takich tematów na forum. Lepiej skupić się i oceniać jak ten facet postępuje wzg autorki. Tu jest pole do działania i do tego jak ma działać. Na każdego faceta, czy to kobietę czeka ostatni przystanek, tak jest zawsze... Warto to mieć na uwadze.
No własnie w tym rzecz jak mam się przekonać jak on względem mnie postępuje?? Dla mnie jest bardzo dobry, zachowuje się wzorowo, ale to są początki wiec się maskuje. A ja nie chce znow stracic 2 lat jak w poprzednim zwiazku i dowiedziec sie, że byłam oszukiwana, zdradzana. Bo być może on sobie flirtuje za moimi plecami z innymi. To stary koń on juz dobrze wie jak omamić młodą dziewczynę ( jestem od niego 6 lat młodsza) Jak mam go przejrzęc? Jak dowiedzieć się, że on faktycznie do tamtej dziewczyny nic nie czuje?? No i dochodzi kwestia prostytutek o które tamta dziewczyna go oskarża... Michał oczywiście się wypiera.... bo wie, że bym z nim nie była. Wie jak kobiety patrzą na takich facetów... gardzą nimi...
Jak mam go przejrzęc? Jak dowiedzieć się, że on faktycznie do tamtej dziewczyny nic nie czuje??
Nie ma takiej możliwosci i koniec.
jedynie wariograf rozwiałby moje wątpliwości
jedynie wariograf rozwiałby moje wątpliwości
Na pewno nie.Jesteś typem kobiety, dla której brak problemu jest problemem.
Z Twojego opisu absolutnie nic nie wynika.
To że facet nie robi sobie kwarantanny po związku o niczym nie świadczy.Nota bene, to domena kobiet, ze tkwią w jałowych związkach do momentu znalezienia kogoś nowego.Absolutnie o niczym to nie świadczy.
Ty masz zwyczajnie kompleks wobec jego poprzedniej dziewczyny i jego zachowanie nie ma tu nic do rzeczy, bo problem masz w głowie.Sama go sobie wyhodowałaś i pielęgnujesz.
Pitagoras masz dużo racji. Juz chyba tak mam, że sobie wmawiam i szukam dziury w całym i robie mu awantury a on nigdy nie wie o co chodzi. No chyba że udaje.... ale moja kobieca intuicja mi podpowiada, że musze go jakoś sprawdzić czy jest uczciwy, bo to jest nienormalne, że tak można wchodzić ze związku w związek... Poza tym nie mam żadnej pewności, że on do niej nic nie czuje. I nie mam pewności, że nie próbował z nią znów być za moimi plecami, ale mu nie wyszło i wtedy postanowił spotykać się ze mną a to już byłoby nie fair...
Ogólnie to nigdy nie będziesz miała do niczego pewności, jeśli o to chodzi.
Jak można tak spędzać każda chwilę na zastanawianiu co on myślał, myśli, jakie ma zamiary... Nie generuj sobie problemów, tak naprawdę czas po prostu pokaże... i nie zatruwaj sobie życia przypuszczeniami. Nie warto - bo nikt Ci nigdy nic nie zagwarantuje
IsaBella77 napisał/a:mmm.malinowska napisał/a:Najchętniej skontaktowałabym się z nią, żeby dokładnie dowiedzieć się kiedy przestali się spotykać i co on jej wypisywał, czy to on zabiegał, ale wiem że to wariatka i wiem, że na pewno mu naskarży, że pytałam.
Skąd wiesz, że to wariatka ?
Znasz ją ?
Rozmawiałaś z nią kiedykolwiek ?
Byłaś świadkiem jakiegoś jej zachowania po którym można by to tak określić ?
Czy po prostu tylko powtarzasz jego słowa na jej temat ... ?Jeśli tak, to ostrożnie, bo jego słowa niekoniecznie muszą być prawdą.
Mam powody by tak uważać. To jest naprawdę dziewczyna niezrównoważona psychicznie. Byłam świadkiem ich rozmów telefonicznych, widziałam smsy, maile. Wypisywała niestworzone rzeczy, żeby go zdenerwowac, sprowokować nie wiem. I właśnie to też mnie boli i zastanawia, bo pomimo, że to co ona pisze to brednie to jednak są momenty kiedy pisze/ mówi prawdę a ja nie potrafię rozróżnić kiedy. A już przekonałam się, że to kłamczucha która raz go wyzywa od najgorszych a za chwilę pisze, że go kocha. Gdybym nie złapała jej na tylu kłamstwach ( mam wgląd do tego) to bym jej ufała, ale niestety byłam świadkiem jak jemu mówi co innego a później do znajomych inną wersję podaje. Gdyby to była normalna dziewczyna od razu wiedziałabym na czym stoję. Wiem, że ona chce do niego wrócić, wiem że nakłamie mi na niego, żeby mnie zniechęcic. Wiem też, że on wszystkiemu złemu zaprzeczy i komu tu wierzyć:/ może do wróżki pójde hehe
ha ha, mój były małżonek też się tak tłumaczył. To wariatka jest, szantażuje mnie, zobacz jakie sms-y pisze.....a dzisiaj są razem. Gdzie tu logika? Nie ma! Teraz wiem, że kłamał.
wiem, że macie racje. Nie wiem co ze mną nie tak. Może to przez poprzedni związek gdzie zostałam bardzo zraniona. A chwilami miałam wrażenie, że on jednak coś czuje do tej swojej byłej... do telefonu już mu się dobrałam, nic tam nie miał. Bardzo boję się po prostu kolejnego zranienia, że zaufam.. zakocham się, a on mnie zdradzi lub wróci do byłej lub pozna inną. Mam kilka sygnałów przez które tak myśle. Otóż ma jeszcze jej zdjęcia na komputerze i bolą go jeszcze te jej zdrady, a chyba już nie powinny... Gdyby nic do niej nie czuł to byłoby mu wszystko jedno.. tak myślę.
Otóż ma jeszcze jej zdjęcia na komputerze i bolą go jeszcze te jej zdrady, a chyba już nie powinny... Gdyby nic do niej nie czuł to byłoby mu wszystko jedno.. tak myślę.
Był z nią, była dla niego ważna.Bez wątpienia ma masę miłych wspomnień z nią związanych.Ona w pewnym sensie jest częścią jego życia i zawsze będzie.Nie masz wyjścia i musisz to przyjąć do wiadomości.
Facetowi nie zresetuje się psychika, bo Ty byś tak chciała.
Zamartwianie się tak naprawdę nic nie zmieni. A taka obsesyjna kontrola partnera na pewno nie służy budowaniu związku... może ten związek raczej zniszczyć.
24 2014-04-23 22:54:45 Ostatnio edytowany przez mmm.malinowska (2014-04-23 22:55:35)
No dobrze , ale spośród tych wszystkich wiadomości ona pisała mu, a wręcz wytykała, że on niedawno ( kiedy juz spotykał się ze mną) pisał że ją kocha! on się tego wypiera i pokazał mi wiadomości w których to ona chciała wrócić a on pisał, że jej nie chce. I komu tu wierzyć?? Jedno zwala na drugie. Nawet jesli ona kłamie w wielu kwestiach to przecież są momenty kiedy mówi prawdę! Nawet najwiekszy oszust czasami mówi prawdę. A mnie to gryzie. Może ona ma jakieś smsy od niego z datą? Gdyby tylko nie była taka rozwydrzona i wybuchowa a zarazem nieobliczalna to chętnie bym się z nią spotkała, żeby mi pokazała czy faktycznie on jej tak pisał...
No cóż.... chyba musisz komuś zaufać. Chcesz budować cos z partnerem - daj mu szansę oraz sobie i jemu trochę czasu - to dopiero trzy miesiące. Nie sądziłam, ze to kiedyś napiszę
- ale wyluzuj trochę. Nie widzisz jak to Cię zatruwa?
A jesli on naprawdę jej pisał, że ją kocha?? mi osobiście sie tego wyparł i się obraził na mnie, że tak pomyslalam w ogole... kurcze ale co jesli naprawde jej tak pisal a ona go odrzucila? teraz nagle zechciała wrócic ale meska duma mu nie pozwolila jej przyjac i wybrał mnie?? Ta niepewność mnie dobija. Nie moge budowac zwiazku na takiej niepewności. Ja mu w ogole nie ufam:/ Czy Wy potraficie tak zaufac osobie z którą spotykacie się 3 miesiące? Tyle tutaj tego się naczytałam o zdradach... jak tu zaufać komuś w tych czasach....
Sama piszesz,ze jego juz nie powinny bolec zachowania tamtej dziewczyny po takim czasie,a jednak bolą i to chyba dziwne. A przeciez ty patrzysz na swojego chlopaka poprzez pryzmat starego, ktory cie oszukiwal, zdradzal i taką intencje przypisujesz aktualnemu.Nie da sie zresetowac dawnych przeżyc zupelnie, bo one nas budują i zawsze w nas będą.Można natomiast wyciągać wnioski w stosunku do swojej osoby, co można bylo robić lepiej.Trzeba pamietac dobre chwile,bo zycie jest trudne i dobre chwile dają oparcie, chęć do życia.Trzeba umieć zrozumieć,ze te byłe dobre chwile już przeszly i są naszym posagiem, mówią nam, że jeszcze w życiu mogą nas czekać inne nie mniej piękne momenty, bo po prostu jesteśmy zdolni tworzyć coś dobrego i będzie to naszym udziałem.Ty boisz się,że cudze dobre chwile będą twojego aktualnego chłopaka wołaly do dziewczyny z którą je przeżył. A nie lepiej budować Wasze dobre chwile, które dają szanse na dobry związek? Nie lepiej poddać sie nurtowi związku i wierzyć, ze tobie i jemu należy sie od zycia coś dobrego ,fajnego i tworzyć to wspólnie? Dlaczego sie martwisz,ze poprzednio zainwestowałaś 2 lata i nic z tego nie wyszlo i od razu prorokujesz,ze i teraz szkoda tracić czasu.Przy takim podejściu do zycia lepiej nic nie zaczynac, z nikim sie nie spotykac i jak sie juz będzie zgarbioną staruszką to, żałować, że inni to mieli bogate życie a ty byłaś ostrożna i na wszelki wypadek w żadne związki nie wchodziłaś i teraz nie masz nawet wspomnien i tych dobrych i tych złych.
Nie możesz dążyc do pogadania z była dziewczyną chlopaka, bo ta oczywiście czeka na jakieś rysy w Waszym związku i zraniona(ale niekoniecznie w miłości do twojego chłopaka tylko w miłości własnej) nie zapomni ci wcisnąć rzeczy jakie jej tylko do glowy przyjdą - na jakiej podstawie uważasz,ze ona mogłaby by być choć trochę obiektywna? A tak wogóle to dlaczego w twojej obecności chłopak odpowiada na jej SMSy lub prowadzi rozmowy telefoniczne? Zapytaj go,czy gdyby poporzestawiać Waszą sytuację i to za tobą ciągnąłby się poprzedni chłopak, to czy on nie wyobrażałby sobie, ze ty ignorujesz SMSy od niego a rozmowy telefoniczne ucinasz jedną ,stanowczą w stylu - nasz związek już sie skończył, było miło, ale BYŁO i nie mam czasu i ochoty na rozmowy z tobą. Układam sobie życie z inną i tobie też serdecznie życzę mojego następcy jeszcze fajniejszego niż ja.
Dziewczyno więcej odwagi w budowaniu nowego, nie papraj sie w domysłach tylko przyjmuj to co niesie los jako dobrą monetę. Nikt nigdy nie zagwarantuje,ze związek bedzie udany. Trzeba mieć czyste sumienie, ze ja postępowałąm fair (a nie trułam związek podejrzeniami,sprawdzaniami) i jesli nawet po czasie bedziesz musiała stwierdzić,ze niestety sie nie udało, to wtedy własnie sobie będziesz tłumaczyła,ze ten związek służył twojemu własnemu rozwojowi i nauce bycia we dwoje po to żeby być dojrzalszą i mądrzejszą w jeszcze następnej relacji.Bierz od życia co ci niesie, nie doszukuj sie drugiego dna.Gdy ty czujesz sie pewniej we własnej skórze inni też postrzegają cię jako osobę godną zaufania, ciekawą i interesującą. Powodzenia w życiu!
Dziękuje kaweczka! Bardzo ładnie i mądrze napisane. Wezmę sobie to do serca. A pisał z nia i rozmawiał przy mnie, żeby pokazać ,że z jego strony to koniec i żebym zobaczyła kto tu o kogo zabiega. Dziewczyna była na tyle natrętna, że on nawet zaczął przeklinać do słuchawki... ale mimo to kiedy później napisała, że to on zabiegał to jednak zapaliło mi się czerwone światełko " a co gdyby jednak faktycznie tak było?" Ona zachęcona jego amorami dzwoni, a on przy mnie chcąc pokazać jaki to jest uczciwy stanowczo ją spławia. Kiedyś by mi to przez głowę nie przeszło, ale po tym co mnie już spotkało , jak zdradził mnie poprzedni chłopak, a też nigdy bym tego przewidziała to jednak biorę wszystkie opcje pod uwagę. Dokładnie nie ma co się z nią spotykać, bo ona obwinia go o rozpad związku, jest wrogo nastawiona, wypomina same najgorsze rzeczy dodając i ubarwiając. Przyłapaliśmy ją jak w tym samym czasie pisała maile, że ciągle o nim myśli, że chce wrócić a następnego dnia mówiła koleżance, że to Michał nie daje jej spokoju, a ona nie może się od niego uwolnić. I to jest pewne, że powiedziała dwie sprzeczne informacje, więc jak tu ufać takiej osobie... w której tyle nienawiści i chęci dopieczenia byłemu...
on przy mnie chcąc pokazać jaki to jest uczciwy stanowczo ją spławia.
Jak dla mnie to nie tyle demonstracja uczciwości, co słabo zakamuflowana popisówa ''patrz jaki jestem zajebisty''.
Co wszakże jest nieszkodliwe...
Remi napisał/a:Dziewczyna rozkminia niepotrzebne sprawy, bo nic jej to nie przyniesie w sumie prócz takich tematów na forum. Lepiej skupić się i oceniać jak ten facet postępuje wzg autorki. Tu jest pole do działania i do tego jak ma działać. Na każdego faceta, czy to kobietę czeka ostatni przystanek, tak jest zawsze... Warto to mieć na uwadze.
No własnie w tym rzecz jak mam się przekonać jak on względem mnie postępuje?? Dla mnie jest bardzo dobry, zachowuje się wzorowo, ale to są początki wiec się maskuje. A ja nie chce znow stracic 2 lat jak w poprzednim zwiazku i dowiedziec sie, że byłam oszukiwana, zdradzana. Bo być może on sobie flirtuje za moimi plecami z innymi. To stary koń on juz dobrze wie jak omamić młodą dziewczynę ( jestem od niego 6 lat młodsza) Jak mam go przejrzęc? Jak dowiedzieć się, że on faktycznie do tamtej dziewczyny nic nie czuje?? No i dochodzi kwestia prostytutek o które tamta dziewczyna go oskarża... Michał oczywiście się wypiera.... bo wie, że bym z nim nie była. Wie jak kobiety patrzą na takich facetów... gardzą nimi...
Każda kobieta ma całą gamę testów. Więc użyj ich, by poznać jaki jest. Wszelkie wyjścia, spotkania ze znajomymi, z rodziną, tematy o tym co lubisz, jak widzisz daną sprawę, to daje wiele odpowiedzi. Poznaj jego znajomych, rodzinę, przeszłość. Sprawdź jak się zachowuje w trudnych sytuacjach, jeśli ich brak, to stwórz.
Ostatnio rozmawiałem z kobietą i stwierdziła, że jeśli jej koło w aucie się przebije w pracy, to zadzwoni do mnie, żebym przyjechał i to naprawił, bo ona nie umie, a takie sprawy należą do faceta. Dodam, że jakieś 50 km musiałbym jechać. I powiem Ci, żebym pojechał, to lepsze niż miałaby do mamy swej dzwonić, a ta by podjechała...