netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Separacja przez gry komputerowe

54 odpowiedzi15 643 wyświetleniazałożony przez Dagmara B., 19.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Separacja przez gry komputerowe

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1

Temat: Separacja przez gry komputerowe

Witajcie,

jestem tu nowa, szukam pomocy.
Mój narzeczony (36lat) to człowiek inteligentny, wrażliwy, szczery...
Mogłabym pisać wiele dobrych rzeczy o nim. Jest jednak coś, co sprawiło, że aktualnie się wyprowadza a nasz związek się sypie.

Miał 7lat temu dziewczynę, która narzekała, że "gnije na wersalce a on wiele godzin gra na komputerze". Na początku związku poprosiłam, aby gry sieciowe rzucił albo mocno ograniczył.

Zamieszkaliśmy razem. Grał zawsze, ale do sieciówek nie wracał. Zmieniło się to stopniowo. Ostatnie dwa lata kilka godzin dziennie spędzał na graniu w World of Tanks, został nawet doceniony i jest testerem nowych wersji. Czasem udawało mi się go wyciągnąć na spacer itd ale zawsze wracał do laptopa. Wstawał tylko do ubikacji, na jedzenie...

W tej grze ma kumpla z naszego miasteczka. Chłopak w naszym wieku, mieszka sam, nie ma żony ani dziewczyny. Chwali się, że nikt mu nie ględzi, by odszedł od komputera.

Mój facet nie radzi sobie z problemami, łatwo wybucha nerwowo. Mówi, że tylko w grze ma swój azyl.

Niespełna miesiąc temu oświadczył, że się wyprowadza do swojego mieszkania. Do niedawna zabierał tam laptopa z ładowarką, ale mówił, że sprząta po lokatorach i przygotowuje sobie mieszkanie. Wiem, że tam gra, bo nie sprząta się przez miesiąc od rana do wieczora trzech pokoików. Zresztą, bierze laptopa z pełną baterią i ładowarkę.

Ma teraz wakacje, bo jest nauczycielem. Śpi u nas jeszcze, bo tam nie ma warunków.

Poprosiłam, żeby wracał do domu bez laptopa. Zastosował się, ale... Ma nowego smatfona i pościągał sobie gry i nadal spędza dnie na patrzeniu w ekranik.

Z jednej strony jest mi przykro, że się wyprowadza, z drugiej-zacznę spędzać więcej czasu poza domem Smile Martwię się o niego, bo dobrze wiem, jak teraz będzie wyglądało jego życie.

On goli się, myje jakby z przymusu, chodzi do pracy, bo musi, nic więcej poza komputerem go nie cieszy.

Wspominałam, że jest uzależniony, ale on to neguje tłumacząc, że facet musi mieć jakieś hobby, a jego hobby jest i tak lepsze niż stanie pod kioskiem na piwie.

Na teściów nie mam co liczyć, bo to snoby, które są szczęśliwe jak synuś gra, bo wtedy nie jest ze mną, a to spełnienie ich marzenia smile

Co robić?

2

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Daj mu grać i znajdz sobie nowego narzeczonego.

3

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Iceni, to nie takie proste po tylu latach razem... Zresztą, kocham go nadal... na swoje nieszczęście

4

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Jeżeli on nie dostrzega, że znalazł się w szponach nałogu, no to chyba rada poprzedniczki pozostaje. smile

5

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Razem wychowywaliśmy te 7 lat mojego syna. Rozstanie "na dobre" to ostateczność.
Gdyby nie to i uczucia, to wszystko byłoby łatwiejsze.
Jego koncepcja wygląda tak, że "nadal będziemy razem, zmieni się tylko architektura związku, będziemy spędzać wolny czas razem, ale mieszkać osobno, a on wtedy znajdzie siebie na swoim terenie".
Niewiele z tego rozumiem, ale wiem, że będzie miał kupę wolności sam ze sobą, a my bedziemy "na przystawkę" sad

6

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Otóż wlasnie... On sobie pewnie zdaje z tego sprawę ale za nic się do tego nie przyzna. To jak alkoholizm - póki coś nim nie wstrząśnię póty będzie zaprzeczał, ze ma jakikolwiek problem.

A to nie jest nastolatek, który z tego "wyrosnie" - albo go zmusisz do terapii, albo masz pozamiatane - nałóg to nałóg.

Jeżeli chcesz się w to pakować mimo, że ślubu jeszcze nie macie to twoja sprawa - mam nadzieję, że jest tego wart.

7

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Iceni, nie wiem, czy jest tego wart, czy nie...
Wiem, że jak patrzyłam na niego siedzącego piątą godzinę i strzelającego czołgiem, to krew mnie zalewała i miałam odczucie jakiegoś swoistego obrzydzenia do tej sytuacji.
Poczekam aż sobie tę chałupę przygotuje do zamieszkania (jeszcze remont łazienki też go czeka) i powoli dam sobie z nim spokój. Nie będę się umawiać na spotkania itp. pokazywać, że jest mi do czegokolwiek potrzebny (pracuję i jestem bardzo samodzielna, zaradna w domu). Obadam, jak się będzie zachowywał...

8

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Dagmara, sorry, ale tego związku już nie ma.
Jak wyobrażasz sobie dalsze wspólne wychowywanie syna, jeśli Twój facet zamieszka osobno?
Jak wyjaśnisz to dziecku?

Uważam, ze ten facet to nieodpowiedni materiał na narzeczonego, a na ojca, to już w ogóle.

9

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Moja koleżanka musiała się rozwieźć z powodu gier komputerowych.

10

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Uzaleznienie niszczy cala rodzine,nie tylko uzaleznionego.Postaw granice i zadbaj o siebie i swoje dziecko,ktore tez ponosi konsekwencje uzalenienia,twojego faceta,no Ty równiez.On jest dorosly,takie zycie sobie wybiera,nie chce slyszec ,ze ma problem.Granice,granice i twarda miłosc inaczej bedziesz mu pomagala w jego uzaleznieniu.

11

Odp: Separacja przez gry komputerowe

hmm czyli twarde granice...ale jakie? że ma nie grać na NICZYM jak się z nami spotyka?
Kompletnie sobie nie wyobrażam wspólnego życia na dwa domy. On mówi, że nie wyobrażam sobie, bo nie próbowałam, że nawet nie wiem czego się spodziewać a może być całkiem dobrze. Tylko ja się pytam: KOMU? Bo na pewno nie dziecku i mnie...
I jeszcze ci "wspaniali" teściowie, którzy zachowują się tak, jakbyśmy już byli po rozstaniu (nie zapraszają nas jak do tej pory na imieniny, urodziny itp. a stara pożegnała się ze mną przez telefon jak zadzwoniłam po pomoc). Obiecali, że mu zasponsorują remont, pomogą bardzo itp. Wiem, że przestał mi mówić i sprawach, które z nimi ustala...

12

Odp: Separacja przez gry komputerowe

No nie wiem, Dagmaro...
Czy to przypadkiem nie jest takie zrywanie na raty z jego strony?

Jak właściwie tłumaczy tę wyprowadzkę? Wiesz, ja rozumiem, że może się ludziom nie układać i mogą potrzebować czasu na przemyślenia, co dalej. Tylko że wygląda na to, że on sobie szykuje to mieszkanie tak całkiem na poważnie, żeby tam zamieszkać na dobre. ?

Nie uważam, że ludzie muszą ze sobą mieszkać od razu po poznaniu. Tylko że mieszkanie osobno jest/powinno być etapem przejściowym. Oczywiście długość trwania tego etapu zależy od wieku. Nastolatkowie, jako że nie są niezależni (także są niedojrzali) będą się spotykać i spotykać... aż dojrzeją,usamodzielnią i zamieszkają razem lub się rozejdą.

Ale jeśli się jest dorosłym, to związek raczej chyba powinien zmierzać do dzielenia ze sobą każdego dnia, obowiązków i przyjemności. Kroku wstecz kompletnie nie rozumiem (no chyba po to tylko, by przemyśleć, czy dalej się chce ze sobą być).

Obawiam się, że godząc się na takie jego wpadanie od czasu do czasu, gdy ma ochotę, godzisz się na zbyt wiele. Nie będzie to dla Ciebie pełny, dojrzały, satysfakcjonujący Cię związek... Bo jakie tu wsparcie, wychowywanie wspólne dziecka, gdy on tylko będzie wpadał?

Myślę, że mogłaby go obudzić całkowita strata Ciebie, pokazanie mu, że albo albo. Macie tworzyć dom, czy bawić się w niego od czasu do czasu, gdy nie będzie akurat w świecie wirtualnym?
Jest to oczywiście ryzykowna metoda, bo nie wiadomo, czy się rzeczywiście otrząśnie... Może przeboleje, ucieknie w gry... co ucieszy jego rodziców (pewnie o to im chodzi).

A czy on Ci w ogóle pomaga? Jak wygląda jego udział  w obowiązkach domowych? Co znaczy, że pomaga Ci wychowywać dziecko?

smile

13

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Dziecko aktualnie jest w okresie dorastania, krnąbrny jest, pyskaty. Ogólnie daję radę trafić do niego.
Mój facet pomaga w domu, w zakupach, chociaż nie tak jak kiedyś. Teraz więcej zaangażowania wkłada w swoje mieszkanko. Wstaje rano, wypija kawę, zapali ze dwie fajki i wychodzi. Czasem o 10.00, czasem jak pójdę do pracy, czyli około 15.00. Po mojej pracy wraca na noc. Na drugi dzień to samo...
Ogólnie niewielki teraz z niego pożytek. Zaczęłam w domu, w meblach, ustawieniach itp robić rzeczy, których nigdy nie chciał. Próbuje się wtrącać, ale ja przypominam, że nie wtrącam się w jego chatę. Usłyszałam niedawno, że jeśli nie poprosi wyraźnie o radę w sprawie urządzania swojego mieszkania, to mam nie radzić, nie wnikać.
Cały czas podkreśla, że mam mieć do niego zaufanie itp.
Za każdym razem jak tylko wychodzi z domu to zaraz dzwoni do tatusia... Ja już nie wiem. Swoje lata na karku ma, a zgłupiał kompletnie. Nikt z naszych znajomych tego nie rozumie, bo zawsze sprawiał wrażenie ułożonego spokojnego faceta. Dodam, że kobiety żadnej nie ma na boku. Przynajmniej nic na to nie wskazuje. Na razie...
Zrywanie na raty? Mówi, że najgorsze co może nas spotkać to rozstanie, bo niby mnie kocha itd.
Zarzeka się, że zrywać nie chce.
Ja się już nie zarzekam od pewnego czasu sad

14

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Stało się,
pierwsza samotna noc od wielu lat...
Przemówiliśmy się, wyszedł. Teraz ma gdzie, więc nie będzie musiał rozwiązywać problemów, bo jak się zdarzą, to wyjdzie.
Ja już wszystko wiem...
Będzie mi teraz ciężko, ale muszę dać radę.

15 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-08-20 06:28:31)

Odp: Separacja przez gry komputerowe
KajkaKa napisał/a:

No nie wiem, Dagmaro...
Czy to przypadkiem nie jest takie zrywanie na raty z jego strony?

Ja tez myślę, ze tu o to chodzi.
Nigdy nie zgodziłabym się, by mój mężczyzna mieszkał osobno, skoro mamy wspólne sprawy, a do tego wychowujemy dziecko - nieważne, czyje ono jest.

Dagmara, doczytałam Twój ostatni post - przykro mi.
Jedyne, co mogę napisać, to żebyś się trzymała. I była silna, bo masz dla kogo.

16

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Nie miałam siły wczoraj Wam pisać.

Przy drzwiach powiedziałam mu, że może iść skoro wybrał... Powiedział "wybrałem siebie".
W  moim rozumieniu, gdy w miłości wybiera się siebie, to już nie jest miłość raczej... Pierwszy raz NIE rozpłakałam się jak wychodził. Nie prosiłam, by został.
Dziś nie dzwonię, nie napiszę.
Jeśli przyjdzie (a będzie próbował, bo ma umówiony remont łazienki, więc wygodniej myć się u nas i jeść ugotowany przeze mnie obiad) powiem mu, że szybciej odnajdzie siebie jak nie będzie dzielił swojego hojnego serca na dwa domy...

Niech siedzi na karku ukochanym rodzicom,w  których jest zapatrzony jak w obrazek. Niech ich pozna, jacy oni będą hojni dla niego smile W końcu od nich się tej miłości nauczył... Mają już nawet kandydatkę na żonę...

Bez trzęsienia ziemi nie będzie szans na nic. On potem latami może bawić się w rodzinę "dochodząco", ja będę się starzała i słabła wewnętrznie, a on będzie miał wszystko: i rodzinę, i wolność, i siebie, i rodziców szczęśliwych... Ostre pociągnięcie pomoże mu się określić...

P.S. Mieszkanie i tak było do remontu, bo je wynajmował ludziom, a teraz jest tam taki mega syf, że wynajmujący uciekali po pierwszych oględzinach big_smile

Dziękuję za wsparcie smile nie sądziłam, że tak szybko je tu znajdę

17

Odp: Separacja przez gry komputerowe
Dagmara B. napisał/a:

Przy drzwiach powiedziałam mu, że może iść skoro wybrał... Powiedział "wybrałem siebie".
W  moim rozumieniu, gdy w miłości wybiera się siebie, to już nie jest miłość raczej... Pierwszy raz NIE rozpłakałam się jak wychodził. Nie prosiłam, by został.
Dziś nie dzwonię, nie napiszę.
Jeśli przyjdzie (a będzie próbował, bo ma umówiony remont łazienki, więc wygodniej myć się u nas i jeść ugotowany przeze mnie obiad) powiem mu, że szybciej odnajdzie siebie jak nie będzie dzielił swojego hojnego serca na dwa domy...

Nie wybrał Ciebie, dziecka, w którego wychowaniu uczestniczył, waszego związku, waszego domu, uczucia, które was łączy, tylko siebie... I swoje gry. To jak postąpił, wyraża więcej niż tysiąc słów. On Cię nie kocha - on kocha swój wirtualny świat. Nie chce z Tobą być, bo wymagasz od niego porzucenia jego eldorado. Ale stanowisz jakąś alternatywę, gdy będzie miał problem, więc coś tam napomknie miłego na odczepnego... Cwany. I wygodny.

18

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Jakiś czas wcześniej usłyszałam, że musi odnaleźć siebie, pomieszkać sam, że to pomoże naszemu związkowi blablabla
Ponoć, jak nie będzie szczęśliwy sam ze sobą, to nie będzie szczęśliwy z nikim.
Uwielbiam frazesy smile

19

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Raczej nie będzie szczęśliwy sam ze sobą... Bo będzie szczęśliwy ze swoimi grami a to na pewno ani jemu ani waszemu związkowi nie pomoże;/ Wygląda to tak jakby się wyprowadził po to żeby sobie stworzyć swój prywatny salon gier gdzie nikt mu nie będzie przeszkadzał, ględził i zmuszał do przerwania grania. Ale skoro nie chce pomocy, bo nawet sobie nie zdaje sprawy ze swojego nałogu to nic nie poradzisz. Sam się musi otrząsnąć...

20

Odp: Separacja przez gry komputerowe

No właśnie bałam się dawać zbyt radykalne rady, bo mam poważne obawy, czy okażą się one skuteczne.
Jego uzależnienie + wsparcie rodziców może okazać się silną przeciwwagą dla uczucia, które dla Ciebie na pewno jeszcze ma.

Tylko co masz do stracenia? Ten niby związek? Będzie wpadał do Ciebie na obiadki, ukąpać się, na seks... Rzeczywiście sprytnie wybrał to, co mu pasuje, omijając obowiązki, niedogodności, które przeszkadzałyby mu w jego nałogu.

A gdyby był alkoholikiem i wyprowadził się, by w swojej samotni upijać się do nieprzytomności? Od czasu do czasu wpadałby by się najeść, wymyć... by pożyć rodzinnym życiem? Na to na pewno byś się nie zgodziła.

Tak, myślę, że na to też godzić się nie powinnaś. Nie on jeden na świecie. Szkoda czasu na to, co on teraz Ci proponuje. Tak jak napisałaś. Będziesz czekać w nieskończoność na to, że on znów zapragnie dzielić z Tobą życie, a jednocześnie stracisz szansę na ułożenie swojego w normalny sposób.

Gwarancji nie ma, że coś wskórasz swoją postawą, ale naprawdę lepsze to niż zgoda na jakieś ochłapy. Skoro wybrał siebie, to niech do siebie ma pretensje, że nie Ciebie i dziecko.

Nie pozwalaj swojego domu traktować jak przystani, gdzie wpada i wypada, kiedy się mu podoba. Nie gotuj mu, nie pierz. W końcu wybrał siebie, SIEBIE. smile

Bądź dzielna. Dasz radę. Myślę, że nie ma innego sposobu, by wygrać. smile

21

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Nie skontaktował się ze mną dziś.
Bałam się, że będę gorzej cierpiała.

Jego życie będzie teraz mało fascynujące. Od rana kawka, papierosek, komputer, potem obiadek jakiś na szybko, pizza lub wycieczka do rodziców aż do kolacji, może się wykąpie nawet, potem komputer, sen...
Jest nauczycielem, więc niebawem powrót do pracy. Kilka godzinek w tygodniu, całe weekendy na zaocznych... a do tego wszystko będzie musiał wokół siebie zrobić SAM big_smile Powrót po pracy do domu i samotne jedzenie, no ja bym zwariowała po miesiącu chyba.

Jego rodzice też z czasem jak poczują, że są silni w tym układzie i że on na pewno nie jest ze mną, szybko zmienią słodzenie mu w życiu na zasadę "bierzesz-daj od siebie". Zacznie się pomaganie wymuszone staremu w biurze rachunkowym, mamusi w obejściu i pilnowaniu rocznej wnusi, wożenie dziadków do lekarza i wiele podobnych big_smile Znam tych snobów za dobrze aż.

Jedyna nadzieja, że po tygodniach, może miesiącach bezsensu życiowego, w jakim on się znajdzie, wreszcie dostrzeże jak bardzo popsuł sobie życie... Może wtedy jeszcze nie będę z nikim nowym smile

Poza tym pocieszam się, że poczuje chłopina pustkę ogromną, drażniącą ciszę... Może nie od razu, ale to samo przyjdzie. Niech ma czasu ile chce na wnioski.

22

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Widzę, że fajna z Ciebie babka - z dystansem i poczuciem humoru. Dasz radę. smile A on szybko odczuje, ile stracił.
Wtedy go przyjmiesz (może) na Twoich warunkach. smile

Choć gorsze chwile też pewnie się jeszcze zdarzą, kiedy będziesz wątpić...

smile

23

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Dzięki KajkaKa,
dziś właśnie miałam słabsze chwile dwie...
Napisałam mu smska, że jest krupnik na obiad jakby miał ochotę, ale odpisał, że jedzie do innego miasta służbowo...
A teraz napisałam o jedno słowo za dużo: "tęsknię"

Milczy...

Pewnie z rodzicami pojechał do tej Łodzi, bo strasznie się zapierał, żeby mnie nie brać, chociaż mam tam do załatwienia szybką sprawę a nie mam transportu...

24 Ostatnio edytowany przez Dagmara B. (2013-08-22 09:48:09)

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Jest pewna  sprawa do rozgryzienia.
Mianowicice podchodzę go cały czas w temacie co wiedzą o nas jego rodzice. Wiedzą, że się wyprowadził. Dośpiewali sobie, że zerwaliśmy. On nie wyprowadza ich z błędu, bo mówi, że nie musi się im spowiadać z kim ma kontakt itp. Dzięki temu chyba, z tej radości, że mnie rzucił oni obiecali włożyć kasę w jego mieszkanie. 4 czy 5tysiaków na drodze nie leży, a to nie cała dotacja, bo potrzeb jest mnóstwo big_smile Czy nie myślicie, że on manipuluje nimi ostro? Zresztą, mną też...
Gdyby miał taki chytry plan, żeby trochę ich skubnąć big_smile chociaż nigdy taki nie był, to wszystko bym dała radę pojąć co się dzieje. Nie wtajemnicza mnie, bo wie, że bym mu to wytknęła, była niezadowolona z takich kombinacji...

Wczoraj tylko pisał, że mam pamiętać, że bardzo mnie kocha itd. Ja-grzecznie, beż żadnych wyznań... Przegadaliśmy wieczór na gg o całym dniu... Był w Łodzi sam i miał szkolenie.

25

Odp: Separacja przez gry komputerowe
Dagmara B. napisał/a:

Jest pewna  sprawa do rozgryzienia.
Mianowicice podchodzę go cały czas w temacie co wiedzą o nas jego rodzice. Wiedzą, że się wyprowadził. Dośpiewali sobie, że zerwaliśmy. On nie wyprowadza ich z błędu, bo mówi, że nie musi się im spowiadać z kim ma kontakt itp. Dzięki temu chyba, z tej radości, że mnie rzucił oni obiecali włożyć kasę w jego mieszkanie. 4 czy 5tysiaków na drodze nie leży, a to nie cała dotacja, bo potrzeb jest mnóstwo big_smile Czy nie myślicie, że on manipuluje nimi ostro? Zresztą, mną też...
Gdyby miał taki chytry plan, żeby trochę ich skubnąć big_smile chociaż nigdy taki nie był, to wszystko bym dała radę pojąć co się dzieje. Nie wtajemnicza mnie, bo wie, że bym mu to wytknęła, była niezadowolona z takich kombinacji...

Wczoraj tylko pisał, że mam pamiętać, że bardzo mnie kocha itd. Ja-grzecznie, beż żadnych wyznań... Przegadaliśmy wieczór na gg o całym dniu... Był w Łodzi sam i miał szkolenie.

W sensie, że on wyprowadził się specjalnie, żeby jego rodzice myśleli, że z Tobą zerwał i w nagrodę wyłożyli mu kasę na mieszkanie? Oj zawiły byłby to plan... Pewnie prawdopodobny, ale czy nie jest czasem tak, że sama szukasz dla niego usprawiedliwienia już jakiegokolwiek nawet najbardziej wyszukanego bylebyś mogła mieć nadzieję, że dalej będziecie razem? Facet zachowuje się dziwnie... I nawet jeśli rzeczywiście w główce uroił by sobie taki plan to jest to co najmniej nie fair wobec wszystkich...

26

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Czyli jednak trochę poległaś z tą propozycją obiadu. A miał nie wpadać ot tak, gdy ma ochotę coś zjeść.

Nie bardzo też rozumiem tego, że nie mówi Ci, co wiedzą rodzice. To jakiś mały chłopczyk jest? Podlizuje się rodzicom dając do zrozumienia, że zerwał z Tobą? Dla mnie to trochę tak jakby się wyparł Waszego związku, Ciebie, Waszej miłości. W imię czego? By naciągnąć ich na remont mieszkania?
Ryzykuje utratą Ciebie (bo jednak mogłaś go pogonić przez tą wyprowadzkę), by wyremontować mieszkanie?
Później pewnie będzie tłumaczył, że teraz to musi tam mieszkać, bo rodzice tyle kasy włożyli, więc się obrażą, albo że będzie się czuł wobec nich nie fair.

Rodziców mi w sumie nie żal, skoro chcą układać życie dorosłemu człowiekowi. W kwestii etyki widać sprawdza się powiedzenie "niedaleko pada jabłko od jabłoni".

Jeśli jednak miałby wyprowadzić się od ukochanej kobiety tylko po to, narażając ją tym samym na stres, cierpienie i łzy, to ja już tego nie rozumiem.

Owszem, Tobą też z pewnością manipuluje. Skutecznie. Dopiero co Cię zostawił, ZOSTAWIŁ nie wyjaśniając niczego, nie broniąc Ciebie i Waszej miłości przed rodzicami, a wystarczy, że na GG napisze, że kocha, a Ty cała w skowronkach jesteś i wyszukujesz wytłumaczeń dla niego. smile

27 Ostatnio edytowany przez Dagmara B. (2013-08-22 23:27:19)

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Nie, nie wyszukuję usprawiedliwienia dla niego... Co to to nie, bo nawet ten mało misterny plan nie może być takim usprawiedliwieniem. Wręcz przeciwnie-to byłoby maksymalnie podłe zagranie...
Wyparł się mnie, to jest rzecz coraz bardziej jasna... Chciałam się o tym tylko przekonać a dziś przypadkiem miałam okazję...
Zaczynam go zwyczajnie nie lubić... Sam mi pomaga trwać w przekonaniu, że nie jest człowiekiem szlachetnym...

Wiecie, po kilku latach razem będą momenty słabsze, ale wtedy zawsze przypomnę sobie dzisiejszą sytuację i mnie postawi to na nogi smile

28

Odp: Separacja przez gry komputerowe

zajmij się sobą, znajdz hobby dla siebie... może w końcu poczuje że czegoś mu brakuje? I Ty wydasz mu się bardziej interesująca.  Za co jego rodzice tak Cię nie lubia?

29

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Ja od zawsze mam kilka hobby, zajmuję się sobą itd smile Jestem aktywną osobą. Do tego doszła moja nowa praca, z której jestem zadowolona i przeżywam pierwsze znaczące sukcesy, więc raczej ze mną wszystko w porządku smile Za mało tylko wychodziłam z domu, tak mi się zdaje, bo on jest domatorem i ja też się taka stałam, jednak nie było to specjalnie bolesne.

Jego rodzice kochają rządzić a ja okazałam się mało spolegliwa. Raz, kategorycznie przeciwstawiłam się manipulacji ze strony ich córki, która wspierała jego dawną ex w powrocie "na łono rodziny". Dwa, mam dziecko, a ona jest bezpłodna, mieszka z rodzicami i mężem, ma do nich dostęp na co dzień i zafiksowała się na nienawiści do mnie oraz innych matek sad Szkoda mi jej, ale nie pomogę przecież, bo jak?
Ma dziewczyna różne jazdy psychiczne, czasem np. po dwa miesiące bez powodu się z nami nie witała jak przyjechaliśmy itp...

30

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Dziś, 12.10.
*SKOŃCZYŁAM*
Ciężko mi jak cholera...

31 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2013-08-24 09:16:57)

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Rozumiem, że zerwałaś?

Przykro mi strasznie. Jak przekonałaś się o tym, że się Ciebie wyparł? Jeśli oczywiście możesz i chcesz napisać.
Dobrze to nie wyglądało, bo nikt bez powodu mieszkając z kimś gniazdka drugiego sobie nie szykuje.
Całkiem możliwe, że rodzice i siostrzyczka w końcu go przekonali, że mógł lepiej wybrać. Choć oczywiście decyzje świadczą przede wszystkim o nim. Jeśli Cię kocha, a mimo to im uległ, to niewiele wart. Potrzebujesz takiego bezwolnego chłopca?

Masz syna, przyjaciół, hobby, dobrą pracę. Kopnij go w zadek. Znajdziesz kogoś, kto dojrzał do normalnego związku.
On przede wszystkim jest uzależniony. Gdybyście kiedykolwiek mieli do siebie wrócić, każ mu najpierw zrobić z tym porządek.
Bądź silna, nie proś go, nie poniżaj się. Życie uczy, że tylko tak można pokazać drugiej osobie, co straciła. Inaczej będzie sądził, że ciągle ma furteczkę... i może bywać w Twoim życiu, kiedy mu się podoba.

Uda Ci się, choć pewnie będzie ciężko. smile

32

Odp: Separacja przez gry komputerowe

KajkaKA trzy dni temu po pracy pojechaliśmy na zakupy do hipermarketu. To było po 20.00.
Zrobiliśmy te zakupy jak skowroneczki. Stanęliśmy przy kasie.
Trzy osoby przed nami jego rodzice pakują zakupy. Nie podszedł, nie przywitał się. Zalał się rumieńcem i zdenerwował strasznie. Ja powiedziałam, że się stresuję, bo nie wiem co jest grane. Do tamtego dnia nie uzyskałam odpowiedzi, czy powiedział rodzicom, że nadal jesteśmy razem, ale okazało się, że pozwala im myśleć, że nie jesteśmy...
Rodzice poszli, my zapłaciliśmy.
Idziemy do wyjścia a jego matka stoi przy cukierniku.
Ominął ją jak kupę w krzakach...
Nie podeszliśmy...
Chciał czym prędzej znaleźć się w aucie ze mną.
W domu nie zjadł kolacji, którą kupiliśmy, bo był zbyt zdenerwowany.
Przed zerwaniem poinformowałam go, że jestem zdruzgotana akcją w sklepie.

Czemu on się tak ich bał? Nie mam pojęcia... Gry to jedno, ale w tej rodzinie dzieje się coś strasznego... Nie pamiętam kiedy ostatnio on się tak czegoś bał...

33

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Sama jestem graczem (nie nałogowym, rzecz jasna) i obrazam się w środowisku graczy. Znam mężczyzn, którzy potrafią grać czasami po kilkanaście godzin dziennie, szczególnie przed jakimiś turniejami, jeżeli mają zebraną drużynę (tak, wbrew pozorom na graniu można sporo zarobić). Z tym, że żaden z nich nie jest tak ekstremalnym przypadkiem jak partner autorki wątku. Jak mają dziewczyny, to z nimi wychodzą z domu, rezygnują z gry, mają jakieś ustalone priorytety. Mój obecny ukochany również jest graczem, ale mi to nie przeszkadza, bo często spędzamy czas na graniu razem.

34

Odp: Separacja przez gry komputerowe

A jego rodzice Was widzieli? No chyba nie dało się nie zauważyć? Nie wyglądali na zdziwionych? Czy udawali, że nie widzą.

Jego zdenerwowanie jest zrozumiałe. Skoro dał im do zrozumienia, że zerwaliście (czyli de facto okłamał), właśnie został złapany na gorącym uczynku. Bał się z pewnością Waszej konfrontacji, bo rodzice mogliby zapytać zdziwieni "jak to wy razem?". Przy okazji też na pewno wystraszył się, że dowiesz się o tym, że się Ciebie przed nimi wyparł.

Chciał jak najszybciej uciec, bo dzięki temu będzie mógł rodzicom sprzedać bajkę, że się np. tylko spotkaliście w sklepie, a Tobie wmówić, że Ci się zdawało, że był zdenerwowany.

A jak jego reakcja na zerwanie? Próbował choć Cię powstrzymać?

35

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Rodzice udawali też, że nie zauważyli nas... Nie wmawiał braku zdenerwowania, przyznał się do niego, przeprosił za tę sytuację, ale co mi po tych przeprosinach...powinien powiedzieć, że wszystko powyjaśnia.

Jeśli chodzi o zatrzymywanie-próbował coś tłumaczyć, że to tylko tak źle wygląda, że wszystko będzie dobrze itd. ale nie zatrzymywał.
Potem powiedział, że zaprosiłam go na rozmowę a tak naprawdę to ja miałam mu tylko coś do powiedzenia... Faktycznie, tak to wyglądało.
Zresztą zatrzymywanie nie miałoby sensu skoro sam stwierdził na koniec , że nie wie czego chce...

36

Odp: Separacja przez gry komputerowe

dziś jest mi wyjątkowo ciężko
niedziela
wszystkie rodziny jedzą obiad...

37

Odp: Separacja przez gry komputerowe

No więc jednak on nie wie, czego chce.

Mam wrażenie, że jednak nie jest pewny swojego uczucia, i chciał zobaczyć, czy może żyć bez Ciebie, ale jednocześnie chciał mieć furtkę, na wypadek gdyby się okazało, że lepiej mu było z Tobą.

Mi się zdaje, że powinnaś mu naprawdę pokazać, że nie będziesz na jego skinienie, że jego decyzje wiążą się z określonymi konsekwencjami, a Ty zdecydowanie nie pozwolisz na takie traktowanie. To jak potraktował Cię przy rodzicach, fakt, że się Ciebie wyparł bardzo źle o nim świadczy. A on nawet nie próbuje siebie tłumaczyć.

Rzeczywiście niedziela to dzień rodzinny. Rozumiem Cię bardzo dobrze. Tylko że udawanie, że wszystko ok, kiedy wiesz, że on po obiadku się zabierze do domu, że formalnie nawet nie przyznaje się do Ciebie, nie da Ci spokoju. Musisz, naprawdę musisz mu dać zatęsknić za sobą. Gwarancji nie ma, ale jeśli ma być przy Tobie i jednocześnie nie wiedzieć, czego chce, też niczego dobrego to nie przyniesie.

I nie Ty jedna tak spędzasz niedzielę. Ja też jestem sama. Choć właśnie nie sama. Z dzieckiem, a to jednak dużo zmienia.Oczywiście miewam i ja okresy buntu, ale już jakoś mniej. Kiedy odchodziłam od męża, bardzo się bałam, że już zawsze będę sama, że nikt nie zechce kobiety z dzieckiem. I kurcze, jestem w szoku. Jest wielu fajnych mężczyzn, którzy na to nie patrzą. Pewnie jakieś problemy w trakcie mogą wyniknąć, to naturalne, (ale i wolnym, bez zobowiązań nie zawsze się udaje dogadać) ale na pewno w dzisiejszych czasach nie jesteśmy skazane na samotność. Więc głowa do góry. Lepiej przecierpieć, ale dać sobie szanse na coś wartościowego i na kogoś, kto będzie pewny czego chce. smile
Daję Ci rady, choć sama nie potrafię się odciąć i zakończyć całkowicie mojego małżeństwa. neutral

38 Ostatnio edytowany przez Dagmara B. (2013-08-25 13:34:31)

Odp: Separacja przez gry komputerowe

KajkaKa nikt tak nie zrozumie drugiej osoby, kto nie ma choć trochę podobnej sytuacji...
Będziemy się wspierać nawzajem smile i jakoś wytrwamy może smile
On się pogubił totalnie i zranił mnie tym bardzo. Jakaś depresja, kryzys wieku, cholera wie co to... Ale są terapie, pomoc... A ten od razu wypalił, że się wyprowadza. Jedynie spokój, moja obojętność itp pomogą mu dojrzeć, odnaleźć dobrą drogę.
Ja nie umiem ot tak zapomnieć tylu lat, ale przecież on czuje to samo smile To nie jest tak, że mu się zresetowało nagle... Może się odnajdzie, może nie...ale ja muszę w tym wszystkim złapać jakąś równowagę.
A Ty, długo już po rozstaniu z mężem? A dziecko małe czy już odchowane? Jak nie chcesz, to nie pisz ...

Co do tłumaczenia mi sytuacji w sklepie-on wie, że byle jakich treści nie przyjmę, więc wolał się bardziej nie ośmieszać. I słusznie akurat smile

39 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2013-08-27 13:27:32)

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Jak Dagmaro Twoje sprawy? Trzymasz się? Coś się zmieniło?

Jeśli chodzi o mnie to mam tu wątek, w którym spisuje swoje nieszczęsne dzieje. Nie będę Twojego wątku zaśmiecać. Zapraszam, chętnie posłucham i Twojego zdania, bo ciągle jestem zagubiona.

Pozdrawiam Cię serdecznie smile

40

Odp: Separacja przez gry komputerowe

A  jak go mogę znaleźć?

41 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2013-08-28 21:36:21)

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Hej. smile No jak tam? Trzymasz się?
Najłatwiej przez nick znaleźć, wchodząc w profil.
Ale proszę:

http://www.netkobiety.pl/t46930.html

Coś mi się źle wklejało wg zaleceń, więc tak wklejam. Musisz skopiować i w przeglądarce wkleić. smile

A nie. Widzę, że jest ok. Da się wejść. smile

42

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Wszystko jest dla ludzi ale z umiarem. Nie należy zapominać, że granie to forma rozrywki taka jak oglądanie filmów, czy gra w karty. Takie czasy... Ważne, żeby się w tym nie zatracić.

43

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Rozmawialiśmy dziś długo.
Za długo, bo poczuł się wymęczony.
1. Nie wie czy chce być ze mną za jakiś czas.
2. Może się spotykać z dzieckiem, ale jak dziecko będzie go słuchało i będzie grzeczne.
3. Nie wie czy chce pielęgnować uczucie pomimo wyprowadzki, ale kocha.
4. Zdaje sobie sprawę, że się od siebie oddalamy.
5. Nie chce kategorycznie zrywać.
6. Nie chce składać deklaracji, obietnic itp
7. Nie chce robić planów jak często mamy się widywać itp.
8. "Pozwala" mi zakochać się, odejść, liczy się z tym.
9. Mam robić co chcę, mieć nadzieję, nie mieć nadziei...wsjo rawno
10.Sama nie wiem po co z nim o tym gadałam, chyba po to, żeby poczuć się jeszcze gorzej...

a i tak mi bardzo ciężko jest sad

44

Odp: Separacja przez gry komputerowe
Dagmara B. napisał/a:

Rozmawialiśmy dziś długo.
Za długo, bo poczuł się wymęczony.
1. Nie wie czy chce być ze mną za jakiś czas.
2. Może się spotykać z dzieckiem, ale jak dziecko będzie go słuchało i będzie grzeczne.
3. Nie wie czy chce pielęgnować uczucie pomimo wyprowadzki, ale kocha.
4. Zdaje sobie sprawę, że się od siebie oddalamy.
5. Nie chce kategorycznie zrywać.
6. Nie chce składać deklaracji, obietnic itp
7. Nie chce robić planów jak często mamy się widywać itp.
8. "Pozwala" mi zakochać się, odejść, liczy się z tym.
9. Mam robić co chcę, mieć nadzieję, nie mieć nadziei...wsjo rawno
10.Sama nie wiem po co z nim o tym gadałam, chyba po to, żeby poczuć się jeszcze gorzej...

a i tak mi bardzo ciężko jest sad

I tak Ci ciężko? Mne by było zwyczajnie przykro! Tyle lat razem i takie słowa. Co to w ogóle ma być, ze jak dziecko będzie grzeczne? Co to w ogóle kurcze za hasło? A co z Tobą? Zostawia sobie furteczkę w raze "W"? No nie, nie zgadzaj o to się na to!
Ja bym sobie darowała takie bezsensowne gadki i pogadanki, bo to zwyky dzieciak nieodcięty od matki i cokolwiek powiesz, będzie miał to w nosie. Bo liczy się tylko ON. Nie TY, nie dziecko,nie WY.
Liczy się on i jego klocki. Ale Ty już masz dziecko, które Cię potrzebuje, które jest w wieku dorastania.

Obudź się kobieto i daruj sobie proszenie o jego łaskę. Będziesz się płaszczyć dla gościa, który Cię zwyczajnie wykorzystuje i boi chronić przed rodzicami? Świetnie po prostu, każda kobieta marzy o takim wsparciu.

Wierzę, że z czasem przejrzysz na oczy. On może też, ale to Ty musisz podjąć te pierwsze, radykalne kroki.

45

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Mnie też jest bardzo przykro.
Nie mogę liczyć na nikogo, nikogo oprócz niego tutaj nie mam. Siostra jest, ale ona ma swoją rodzinę, swoje problemy itp.
Mam nową pracę, niewiele pieniędzy, dzieciaka, który sprawia problemy, słabe wyniki od ginekologa. Nie mam samochodu, oszczędności, niczego. Zostałam jak stałam można powiedzieć.
Nie chcę ciągnąć tego związku. Skończyłam go przecież, tylko tak czasem rozmawiamy...
Czasem chciałabym sobie palnąć w łeb. Nie mam głowy aby myśleć o leczeniu, o pracy, cały czas tylko sprzątam i naprawiam po nieodpowiedzialnym dzieciaku wszystko. Wczoraj zostawił otwarty dom i sobie wyszedł na dwór...
Dziś mam imprezę firmową, na wieczór, całonocną.
Obiecał przypilnować dzieciaka a ja czuję się dziwnie, że zostawiam go samego w swoim domu. Nie mam zaufania już...
Już jestem spuchnięta, spłakana. Na 15.00 do pracy, na 20.00 impreza.
Nie mam apetytu, prawie nie jem, przytłacza mnie to wszystko...
Nadziei na nic też już nie mam sad

46

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Najbardziej zdumiewająca w jego wypowiedzi jest deklaracja, że kocha. Nic w jego wypowiedzi tej miłości nie potwierdza.

To tak jakby mówił: nie chcę Cię, nie chcę z Tobą być, nie chcę niczego z Tobą planować, obojętne mi czy sobie kogoś znajdziesz, nie obchodzi mnie Twoje dziecko, ale kocham. To jakaś chyba nowa, wymyślona na jego własny użytek definicja miłości.

Przepraszam, że Ci to piszę i pewnie jeszcze Cię tylko dobijam. Tylko myślę, że lepiej byś się nie łudziła i byś naprawdę pokazała temu panu drzwi. On po prostu - tak to mi wygląda - trzyma Cię tak z wygody, przyzwyczajenia, póki sobie kogoś nie znajdzie.
Nie wiem, może przejrzy na oczy, może zobaczy, co stracił, ale warunek jest jeden: musi zobaczyć, że stracił. A tymczasem - zdaje mi się - on jest świadomy tego, że czekasz, że w każdej chwili może pojawić się w Twoim życiu i Ty go przyjmiesz z otwartymi rękami. Więc mu się nie spieszy.

Rzeczywiście współczuję sytuacji. Tylko że w sytuacji, gdy Ty jesteś pochłonięta swoim dogorewającym związkiem, toksyczną relacją, która zamiast dawać siłę, wysysa ją z Ciebie, nie możesz tak naprawdę pomóc swojemu dziecku. Ten młody człowiek widzi przecież, że jesteś nieszczęśliwa, sfrustrowana... i to sytuacja, która trwa... i trwa...
Owszem, cierpienie, kiedy postanowisz to uciąć ostatecznie, będzie pewnie znacznie większe. Ale minie. Z każdym dniem będzie lepiej.
Tak ja to widzę.
Choć wiem, jakie to trudne.

I nie myśl o najgorszym. Jak ja sobie pomyślę czasem, że też miałam takie myśli, i gdybym wtedy je zrealizowała, ilu niezwykłych chwil bym się pozbawiła. Teraz też miewam doły, ale coraz lepiej radzę sobie z myślą,  że jestem sama. I tyle dostrzegam możliwości... Tylko muszę się na nie odważyć. smile

Badania ginekologiczne sprawdź. Nie zaniedbuj tego. smile

47 Ostatnio edytowany przez Dagmara B. (2013-08-30 12:11:09)

Odp: Separacja przez gry komputerowe

nie poradzę sobie...

48

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Jako facet powiem krótko, to palant (przepraszam za wyrażenie, ale lektura argumentacji do tego skłania). Nie utrzymuj kontaktu, to Cię zniszczy, spowoduje takie wewnętrzne rozdarcie i walkę: otworzyć się na nowe czy też pozostawić furtkę staremu..., bo co będzie, gdy ON POSTANOWI WROCIC...?
Byłem w podobnym związku z rozterkami analogicznymi do Twoich, źródło problemu było inne, ale tylko definitywny koniec, wykasowanie numeru tel. maila, gg pomoże Ci po prostu otworzyć się na nowe, które z pewnością nadejdzie.

49

Odp: Separacja przez gry komputerowe

boję się tego...
jestem sama i jest mi strasznie źle...
kocham Go całym sercem

50

Odp: Separacja przez gry komputerowe

uwolniłam się od nadziei...

51

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Hej, Dagmaro. Co tam u Ciebie. Co się stało, że uwolniłaś się wreszcie od nadziei? Jak dajesz sobie radę? smile

52

Odp: Separacja przez gry komputerowe

nic się kochana szczególnego nie stało,
wystarczyło mi jego zachowanie, które jest średnie dość jak do tej chwili
sam mi pomaga o nim zapomnieć, chociaż ponoć tego nie chce...

53

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Zaczęłam pisać bloga w akcie autoterapi.. może coś niektórym pomoże smile

nieregulaminowy link

54

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Hi Dagmara,
Ja mam ten sam problem is prawie 10 lat World of Tanks zniszczyl zwiazek, mam dosc odchodze bo to jest wazniejsze dla niego (37) lat ma.Mam 2 dzieci nie chce juz byc sama I samotna bez znajomych I zycia w realnosci potrzebuje, ciagle wyzwiska piwska I gra I jeszcze to moja wina on mowi.Uciekaj jak najszybciej to moja rasa, ja tez zwiewam bo nalogu sie nie przegada nikomu
Pozdrawiam serdecznie

55 Ostatnio edytowany przez ja86 (2019-02-22 16:01:43)

Odp: Separacja przez gry komputerowe

Widziały galy co braly. Tak jak z alkoholikami tak i z uzależnieniem od gier. Takie zachowanie nie zaczęło się nagle. Jak pozwolilyscie na to x lat temu i te x lat pozwalalyscie  ...

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Separacja przez gry komputerowe

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026