netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jestem z jednym a kocham innego... Nie potrafię stale zerwać.

8 odpowiedzi2 604 wyświetleniazałożony przez Parad0x, 22.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jestem z jednym a kocham innego... Nie potrafię stale zerwać.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Jestem z jednym a kocham innego... Nie potrafię stale zerwać.

Witajcie Netkobiety. Jestem tutaj nowa i cieszę się, że mogę was poznać. Nigdy ze swoimi problemami nie dzieliłam się na forach internetowych, bo potrafiłam je jakoś rozwiązać. Tego problemu nie potrafię. To bardzo skomplikowana sytuacja, więc postaram się to w miarę jasno wytłumaczyć.

A więc przyjmijmy:
K - mój aktualny chłopak.
K2 - Ten drugi.


Z K. jesteśmy razem od 18 marca tego roku, a więc ponad miesiąc. Nie wiele. Mogę nie wiedzieć jakie problemy są w związkach z dłuższym stażem, owszem. Ale nie o tym... wszystko było dobrze, ale z czasem przestawałam czuć to, żyć tym, w ogóle myśleć o nim. Dochodzi do mnie teraz, że to mogło być zauroczenie. Poznaliśmy się na stronie internetowej fotka.pl. Po dwóch tygodniach pisania spotkaliśmy się i od razu byliśmy razem. To dla mnie nie komfortowa sytuacja, bo nawet go nie zdążyłam poznać. A jednak, teraz 'oblepia' mnie swoją miłością, podobno traktuje mnie poważnie, bardzo bardzo, baaaardzo mnie kocha... nie potrafi słowami opisać tak naprawdę tego uczucia, bo nigdy wcześniej tego nie czuł. Miałam to samo przez kilka dni, przeszło. To chłopak po wypadku samochodowym, na wózku. Dwa samochody, dobrze usytuowany. Mieszka ok 30 km ode mnie i jeździ do mnie praktycznie codziennie.  Ale dla mnie równie dobrze mógłby nie mieć nic, gdybym była pewna jego to bym tego nie pisała. Pewna nie jestem, nie wiem co dalej. Problemem dla mnie jest również to, że jak się spotykamy to tylko się całujemy i przytulamy (w miarę możliwości), a tak naprawdę to nie mamy o czym rozmawiać..... Ja płaczę a on nie potrafi mnie pocieszyć.


Jest też K2. Poznaliśmy się w zeszłe wakacje, koleżanka znalazła go na 6obcy.pl, jakoś tak się zgadali i wszyscy pojechaliśmy pod namioty na dwa tygodnie. Nie będę opisywać szczegółów. To nie było typowe wakacyjne love story, bo byliśmy jak normalni koledzy, tylko zdarzyło nam się całować po upaleniu. Jednak on jest z Łodzi, a ja z Katowic. Dalej.. gdy on wyjeżdżał, wsiadł do pociągu a ja stałam i płakałam... on również. I tak przyłożył rękę do szyby, a ja to odwzajemniłam. Od tamtej pory dużo rozmawialiśmy przez telefon i od zeszłych wakacji praktycznie codziennie pisaliśmy. Był taki czas, że i miesiąc czy dwa nie mieliśmy kontaktu, bo się nie odzywałam. Ale bardzo za nim tęskniłam. Z K2 dobrze się dogaduję, czułam się bezpieczna, SZCZĘŚLIWA tak naprawdę. Śpiąc z nim pod jednym namiotem 1 na 1 czułam się dobrze, jak nigdy wcześniej. On mówi że mu na mnie zależy, że chciałby ze mną być. Że mnie nawet kocha... i ja czuję to samo, a kiedy pisze że zaraz zadzwoni, serce chce mi wyskoczyć z piersi. I tak za każdym razem, od roku. To nie mija..  Za dwa miesiące on ma przyjechać znów pod namioty i chce ze mną tak na poważnie porozmawiać. Bo choć wciąz o tym piszemy, oczywiste, że rozmowa twarzą w twarz powie mi więcej, a serce będzie pewne co począć.


Odległość K2 nie robi mi problemu, on chce dla mnie pod koniec roku przyjeżdżać co tydzień, bo będzie miał auto. Chce rzucić palenie papierosów i marihuany..  Chce, żebym z nim zamieszkała po skończeniu szkoły.. 

K nawet nie skończył szkoły i nie zamierza tego robić. Jeździ bez prawa jazdy.. (Niby lubię takie wariactwa, ale nie na stałe. Wolę osoby odpowiedzialne..) Prowadzi jak szalony, a ja udaję, że się nie boję..  Ciągle jest upalony, pali od wielu lat i nie podoba mi się to. Nie dogaduję się z nim no. Ogółem niby akceptuję to, że nigdy nie będzie już chodził.. a jednak nie jestem gotowa na to. Nie mogę robić z nim tego co lubię - Pływać, tańczyć.. itd.


Najgorsze, że już z nim zerwałam. Ale nie byłam przygotowana na takie emocje. Zawsze bardziej dbałam o szczęście innych i chociaż teraz staram się to zmieniać, to nie jest proste. On wtedy gdzieś pojechał, daleko i tak jeździł całą noc i cały dzień.. a ja to wycofałam bo czułam jak go krzywdzę i nie potrafiłam tego znieść. A potem dowiedziałam się, że on kupił narkotyki i już miał je wziąć. Nawet jeśli chcę z nim zerwać, to 'jego życie nie ma beze mnie sensu', jestem wszystkim, on beze mnie nie chce żyć, boję się że wpadnie w nałóg jeśli go zostawię. Że jadąc będzie wypadek i on zginie. Albo, że sam popełni samobójstwo. Przeze mnie. Dziewczyny, ja się boję. Zaczynam czuć, że to jest toksyczne. Ja pragnę takiego związku, w którym każdy z partnerów ma również własne życie, a nie uzależnia własne od czyjegoś. Błagam pomóżcie, nie potrafię już w tym związku wytrzymać, praktycznie nie śpię, chodzę ze łzami w oczach i udaję że wszystko jest w porządku, bo nie mam takiej osoby której mogę to wszystko szczerze powiedzieć...


To miało być krótkie. Ale cóż.. jak wszystko to wszystko.

2

Odp: Jestem z jednym a kocham innego... Nie potrafię stale zerwać.

Aha to Ty masz byc nieszczesliwa w zwiazku tylko dlatego ze boisz sie ze gościu zrobi sobie krzywde? Moim zdaniem powinnas pomyśleć o sobie. Nie brnac dalej w taki zwiazek. Nie chce tutaj generalizowac ale osoba ktora jest kaleka jest w jakims stopniu ograniczona wiec nie moze tak jak mowisz tanczyc plywac itd. Takie osiby maja baaaardzo niska samoocene stad tak szybko sie zakochują k sa w stwnie zrobic wszystko co tylko moga dla drugiej osoby tak samo zerwanie powoduje taki krok jak sieganie po narkotyki itd. To chore i głupie ape nie ma co sie dziwic tskim osobom ze tak postepuja. Jestem zdania ze taki zwiazek nie ma sensu. Dlaczego masz sie meczyc cale życie? Haloo.

3

Odp: Jestem z jednym a kocham innego... Nie potrafię stale zerwać.

Dziękuję, to dobra porada. Zgadzam się z wszystkim co piszesz, jednak nie wiem czy jestem gotowa na ten krok w stu procentach. Choć fakt, nigdy nie ma odpowiedniego momentu na takie kroki, jeśli nie zrobię tego teraz, później mogę już w jakiś sposób uzależnić się o tej sytuacji, przyzwyczaić i przestać robić cokolwiek.. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś się wypowie. Zdanie innych osób jest dla mnie nie tyle ważne, co w tej sytuacji przydatne.

4

Odp: Jestem z jednym a kocham innego... Nie potrafię stale zerwać.

Takie rzeczy podejmowac lepiej wczesniej niz pozniej. Z czasem dochodzą takie przeciwnosci jak dziecko wspolne mieszkanie cxy inne tego typu rzeczy. Dobrze ze to tylko miesiac a nie rok. Tak jest szybciej bo trwa tylko zauroczenie motylki i inne pierdoly. Prawdziwej milosci i wielu wspomnień nie ma. Powodzenia ;-)

5

Odp: Jestem z jednym a kocham innego... Nie potrafię stale zerwać.

Jeszcze raz dziękuję, daliście mi powera i zmotywowaliście do działania. Dopiero teraz widzę jaki to był toksyczny związek. Teraz jestem ofiarą szantażu emocjonalnego, który jak się domyślam ma na celu mój powrót do chłopaka. Pisze, że zniszczyłam jego szczęście (jakby moje się nie liczyło w ogóle), że on już nie umie, jego życie nie ma sensu, że jest na samym dnie, do czego ja go doprowadziłam, czy np 'Myślisz, że wszystko załatwisz przez smsa? Grubo się mylisz sad ' itp. Czuję, jak te wiadomości zabierają mi całą siłę którą mam, nawet zaczynam się bać.. tak więc pora wyłączyć telefon, to wszystko..

6 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-04-22 12:29:59)

Odp: Jestem z jednym a kocham innego... Nie potrafię stale zerwać.

Milosc nie pojawia sie po miesiacu bycia razem. Dojrzala przychodzi z czasem. Chlopak zauroczyl sie Toba ale to minie. Mysle ze bardziej chodzi o potrzebe bycia kochanym takim jakim jest.

7

Odp: Jestem z jednym a kocham innego... Nie potrafię stale zerwać.

Miesiąc związku, a ten twierdzi, że zabrałas mu całe szczęście. Dopiero teraz widzę, jak błaganie, proszenie i płaszczenie się do byłej, która zostawiła jest żałosne, słabe i w ogóle nie dziwie się, że te kobiety nabierają dystansu ogromnego. Czasami lepiej wziąć na klatę taką decyzje, a nie poniżać się ...

Był toksyczny, skoro gościu tak się zachowuje, zresztą kto chciałby być z kimś kto nie ma prawo jazdy, ma w dupie naukę, itd. Fajnie, fajnie, ale taki związek to w gimnazjum, na pewno nic poważniejszego.

8

Odp: Jestem z jednym a kocham innego... Nie potrafię stale zerwać.

W gimnazjum mówisz.. koleś ma 20 lat i tak się zachowuje. A myślałam, że jak taki wiek to już trochę dojrzał... A ludzie z wiekiem teraz chyba dziecinnieją..

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jestem z jednym a kocham innego... Nie potrafię stale zerwać.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026