netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ojciec nie akceptuje rozwodu

54 odpowiedzi6 547 wyświetleńzałożony przez imka1982, 21.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ojciec nie akceptuje rozwodu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1

Temat: ojciec nie akceptuje rozwodu

Witam dziewczyny. Chcialam prosic was o wyrazenie opinii na temat tego watku.

   Pisze tutaj bo powiem szczerze pomalu puszczaja wszystkim nerwy a nasza "jeszcze" rodzina to jedna wielka tykajaca bomba.

Ale do rzeczy.

   Moja mlodsza siostra miala 21 lat jak wyszla za maz. Bajka wesele, rodzice super happy. To byl jej pierwszy mezczyzna. Po 4 latach zaczelo sie psuc miedzy moja siostra a jej mezem. Bylo wiele czynnikow. Mieszkali razem u jego rodziny w jednym domu. On mial tylko prace dorywcza i nigdy nie bylo dla niego wazne ile zarobi i co bedzie w przyszlosci z ich corka.Siostra chodzila do pracy zeby zarabiac na rodzine. On zamkniety na swiat, ona glodna zycia. To z moja siostra zaczal dopiero jezdzic na urlopy. Jemu to nigdy nie bylo potrzebne.
Potem monotonnosc zycia, kazde mialo inne plany na przyszlosc.On ze wzgledu na brak normalnej pracy popadal w tzw. zawieszki. Spanie do 11.00, browarek i te jego choroby nie potwierdzone przez lekarza.Siostra po 12 godzinnej zmianie w pracy wracala do domu w ktorym byl sajgon i musiala go jeszcze sprzatnac i ugotowac i poprac itd.
   
   Potem w jej zyciu pojawili sie nowi znajomi.Do domu wracala za kare bo wiedziala co ja czeka. Chciala sie rozwiesc ale jej maz obiecywal poprawe itd.Tak 4 razy.No i pojawil sie inny mezczyzna.  Niezalezny finansowo, przystojny, z planami na przyszlosc. Mieli duzo wspolnych tematow itd. Zakochali sie w sobie.Siostra rozwiodla sie.
A potem to juz bylo tylko gorzej.  Nasz tato nie akceptuje jej rozwodu. Wyzywa ja od najgorszych bo rozwalila rodzine. Ona ma zakaz wstepu do naszego domu rodzinnego. A co najlepsze to ex ziec do moich rodzicow przyjezdza na kawke i pogaduszki.Bo ona taka kur.... bo go zdradzila. Co ludzie powiedza. Jaki to wstyd dla ojca. Ta sytuacja trwa do dzisiaj a raczej trwala. Dzisiaj oznajmilam rodzicom przez telefon (bo mieszkam za granica) ze zrywamy z siostra kontakt z nimi dopoki nie zaczna sie normalnie zachowywac. Stanelam po stronie siostry bo zostala sama ze tak powiem zdradzona przez rodzicow. Wiecie rodzice to ze starsi to nie znaczy ze maja zawsze racje. A ja tez jestem mama. I niewazne co moje dziecko w zyciu przeskrobie, bede zawsze po jego stronie. Bede chciala zeby bylo szczesliwe. A rozwod to naprawde nie koniec swiata. No i teraz mamy swieta. A oni siedza sami. Bez corek, bez wnukow. Moze ex ziec ich odwiedzi....

   Gryzie mnie bardzo ze sie od nich odcielysmy. Bo za rodzicami poszly bysmy w ogien a tu takie cyrki.

Co wy na to? Moze ktos juz mial takie szopki?

Pozdrawiam

2

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Tak, ja.
Dobrze zrobilas ze stanelas w obronie siostry.
Ja tam nie widze nic zlego w jej postepowaniu. Kazdy ma prawo do bycia szczesliwym.
Ja z moimi rodzicami zawsze mialam podobne historie. Nic co w zyciu robilam nie znajdowalo aprobaty. Bo szkole trzeba bylo skonczyc taka a taka, na studia takie a takie isc, jako hobby uprawiac taniec, malarstwo, rzezbe, sztuke konwersacji i siedzenia na krzesle niczym ksiezna na Windsorze. smile Ewentualnie ukladanie ikeban...
A tymczasem jedyne czego sie chce od rodzicow to zrozumienia, akceptacji i przytulenia kiedy swiat sie wali na glowe.
Jesli nie mozna sie tego od nich doprosic to jedyne co mozna zrobic to postarac sie byc szczesliwym na wlasna reke. Inaczej sie nie da. Kompromis odbije sie czkawka.

Siostra cie teraz bardzo potrzebuje. Obie potrzebujecie siebie nawzajem. Jesli rodzie nie sa w stanie zrozumiec, porozmawiac na spokojnie, wyciagnac reki do wlasnej corki to chyba raczej nie sa dobrymi rodzicami. Smutne ale prawdziwe.
Tak to widze...

3

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Cóż moim zdaniem powinnyście porozmawiać z ojcem i uświadomić mu że tu chodzi o szczęście jego dziecka. Bo tak naprawdę to decyzja Twojej siostry jak chcę przeżyć życie. Gdyby facet ją bił lub poniżał Twój ojciec również by ją wyzywał od najgorszych?
Ale rozumiem też punkt widzenia krytyczny dla Twojej siostry, bo najpierw powinna zakończyć swoje małżeństwo skoro było jej tak źle, a nie zdradzać.

4

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Takie szopki to nie jedna osoba miała napewno , ale pytanie ile takich sióstr jeszcze jest jak Ty , pomocnych . Nie przejmujcie się za bardzo . Rodzice nie zawsze mają racje . Za Was źycia nie przeżyją . Z tego co piszesz , obydwie mieszkacie daleko od rodziców , więc ex ma pole do popisu . To niech rodzice z nim żyją , jak taki doskonały w gadce ex zięciu .

5

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Leeahlee napisał/a:

Cóż moim zdaniem powinnyście porozmawiać z ojcem i uświadomić mu że tu chodzi o szczęście jego dziecka. Bo tak naprawdę to decyzja Twojej siostry jak chcę przeżyć życie. Gdyby facet ją bił lub poniżał Twój ojciec również by ją wyzywał od najgorszych?
Ale rozumiem też punkt widzenia krytyczny dla Twojej siostry, bo najpierw powinna zakończyć swoje małżeństwo skoro było jej tak źle, a nie zdradzać.

Dzieki za ekspresowa odpowiedz. Wiem ze popelnila blad ale ona byla bardzo nieszczesliwa,  naprawde. Z zadnej strony pomocy i zrozumienia. Malzenstwo ciagla tylko ze wzgledu na rodzicow.
A nasza mama sluzyla jej rada typu-  sa problemy w malzenstwie to trzeba zyc dalej bo to tak juz jest. I udawac ze wszystko jes super.
Reakcja naszego taty wydaje mi sie jest wogole nie na miejscu. Bo ten ktory powinien wariowac i wyzywac i szalec itd.  to jej ex maz. Ale on nie zrobil nic. 2 miesiace po ich rozstaniu poinformowal dopiero swoich rodzicow o rozwodzie....

6

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Marietta54 napisał/a:

Takie szopki to nie jedna osoba miała napewno , ale pytanie ile takich sióstr jeszcze jest jak Ty , pomocnych . Nie przejmujcie się za bardzo . Rodzice nie zawsze mają racje . Za Was źycia nie przeżyją . Z tego co piszesz , obydwie mieszkacie daleko od rodziców , więc ex ma pole do popisu . To niech rodzice z nim żyją , jak taki doskonały w gadce ex zięciu .

Ex zieciu sie teraz rozkoszuje. Moja siostra mieszka w tym samym miescie co moi rodzice. Mams jej duzo pomagala z jej corcia. Ale jak dziecko moze zrozumiec ze idzie do dziadkow a mama nie moze. To jest chore poprostu:(

7 Ostatnio edytowany przez Leeahlee (2014-04-21 00:58:36)

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
imka1982 napisał/a:
Leeahlee napisał/a:

Cóż moim zdaniem powinnyście porozmawiać z ojcem i uświadomić mu że tu chodzi o szczęście jego dziecka. Bo tak naprawdę to decyzja Twojej siostry jak chcę przeżyć życie. Gdyby facet ją bił lub poniżał Twój ojciec również by ją wyzywał od najgorszych?
Ale rozumiem też punkt widzenia krytyczny dla Twojej siostry, bo najpierw powinna zakończyć swoje małżeństwo skoro było jej tak źle, a nie zdradzać.

Dzieki za ekspresowa odpowiedz. Wiem ze popelnila blad ale ona byla bardzo nieszczesliwa,  naprawde. Z zadnej strony pomocy i zrozumienia. Malzenstwo ciagla tylko ze wzgledu na rodzicow.
A nasza mama sluzyla jej rada typu-  sa problemy w malzenstwie to trzeba zyc dalej bo to tak juz jest. I udawac ze wszystko jes super.
Reakcja naszego taty wydaje mi sie jest wogole nie na miejscu. Bo ten ktory powinien wariowac i wyzywac i szalec itd.  to jej ex maz. Ale on nie zrobil nic. 2 miesiace po ich rozstaniu poinformowal dopiero swoich rodzicow o rozwodzie....

A czy Twoja siostra próbowała ratować małżeńśtwo?
ja bym radziła to samo co Twoja mama, że najpierw się ratuje małżeństwo, najpierw się próbuje i naprawia, a rozwód to ostateczność. Ale właśnie nie można się zamęczać i być nieszczęśliwym całe życie dlatego, że rodzice tego nie zauważają, oni nie są w jej skórze.

8

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

A Masz jeszcze rodzeństwo oprócz siostry ?

9

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Jaguar napisał/a:

Tak, ja.
Dobrze zrobilas ze stanelas w obronie siostry.
Ja tam nie widze nic zlego w jej postepowaniu. Kazdy ma prawo do bycia szczesliwym.
Ja z moimi rodzicami zawsze mialam podobne historie. Nic co w zyciu robilam nie znajdowalo aprobaty. Bo szkole trzeba bylo skonczyc taka a taka, na studia takie a takie isc, jako hobby uprawiac taniec, malarstwo, rzezbe, sztuke konwersacji i siedzenia na krzesle niczym ksiezna na Windsorze. smile Ewentualnie ukladanie ikeban...
A tymczasem jedyne czego sie chce od rodzicow to zrozumienia, akceptacji i przytulenia kiedy swiat sie wali na glowe.
Jesli nie mozna sie tego od nich doprosic to jedyne co mozna zrobic to postarac sie byc szczesliwym na wlasna reke. Inaczej sie nie da. Kompromis odbije sie czkawka.

Siostra cie teraz bardzo potrzebuje. Obie potrzebujecie siebie nawzajem. Jesli rodzie nie sa w stanie zrozumiec, porozmawiac na spokojnie, wyciagnac reki do wlasnej corki to chyba raczej nie sa dobrymi rodzicami. Smutne ale prawdziwe.
Tak to widze...

Najgorsze to te bezczelne komentarze ojca po ktorym bym sie takiego czegos nie spodziewala. Naprawde.  Ale Najsmieszniejsze jest to ze on tak moja siostre poniza a ona dalej jest gotowa im pomagac w razie potrzeby i wybacza mu te odpaly.
Dlatego moze taka nasza demonstracja da mu do myslenia?

10

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Marietta54 napisał/a:

A Masz jeszcze rodzeństwo oprócz siostry ?

Nie. Tylko my dwie:)

11

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Leeahlee napisał/a:
imka1982 napisał/a:
Leeahlee napisał/a:

Cóż moim zdaniem powinnyście porozmawiać z ojcem i uświadomić mu że tu chodzi o szczęście jego dziecka. Bo tak naprawdę to decyzja Twojej siostry jak chcę przeżyć życie. Gdyby facet ją bił lub poniżał Twój ojciec również by ją wyzywał od najgorszych?
Ale rozumiem też punkt widzenia krytyczny dla Twojej siostry, bo najpierw powinna zakończyć swoje małżeństwo skoro było jej tak źle, a nie zdradzać.

Dzieki za ekspresowa odpowiedz. Wiem ze popelnila blad ale ona byla bardzo nieszczesliwa,  naprawde. Z zadnej strony pomocy i zrozumienia. Malzenstwo ciagla tylko ze wzgledu na rodzicow.
A nasza mama sluzyla jej rada typu-  sa problemy w malzenstwie to trzeba zyc dalej bo to tak juz jest. I udawac ze wszystko jes super.
Reakcja naszego taty wydaje mi sie jest wogole nie na miejscu. Bo ten ktory powinien wariowac i wyzywac i szalec itd.  to jej ex maz. Ale on nie zrobil nic. 2 miesiace po ich rozstaniu poinformowal dopiero swoich rodzicow o rozwodzie....

A czy Twoja siostra próbowała ratować małżeńśtwo?
ja bym radziła to samo co Twoja mama, że najpierw się ratuje małżeństwo, najpierw się próbuje i naprawia, a rozwód to ostateczność. Ale właśnie nie można się zamęczać i być nieszczęśliwym całe życie dlatego, że rodzice tego nie zauważają, oni nie są w jej skórze.

Ona dawala mu 4 szanse. Zawsze temat numer jeden to byla praca. Potem przeprowadzka na wlasne mieszkanie. Pamietam jak mowila jak jej powiedzial. Chcialas sie przeprowadzic na swoje to zobacz jak to dobrze.  Ona placila za wynajem a on rachunki za wode i prad. Bardzo sprawiedliwie co?
Potem on nie mial znajomych bo w innym miescie i wieczne pretensje. Siostra byla pare razy u psychologa. Jechalam z nia i pamietam jak wyszla zaplakana .Spytalam co jest halo. A ona powiedziala ze ona jest normalna a on jest nienormalny.Z jej opowiadan pani psycholog postawila diagnoze depresji i powiedziala ze siostra ma mu dac ultimatum. Ma znalezc prace i ma na to miesiac. Z miesiaca zrobil sie rok itd. Nastepna szansa i nastepna porazka. Wiec malzenstwo chciala ratowac. Prosila choc pojdziemy do psychologa. Ale ja nie mam problemu. Nigdzie nie musze isc bylo. Ciezka sprawa.

12

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Boze moj co za troll! Jakbym czytala o swoim ojcu, moja matka za granica ponad 20 lat a ten buc siedzi na kompie od paru ladnych lat i gra w jakies badziewie. Bardzo dobrze zrobila, ze sie rozwiodla, miala do tego prawo. Skonczylaby jak moja matka latajac kolo nieroba, ktory jedyne co potrafi powiedziec to to, ze nie ma pracy. Wlasnie wrocilam z domu (mieszkam za granica) i jest mi niedobrze jak sobe przypomne moja matke, ktora wchodzi do doopy temu kolesiowi. Badz przy twojej siostrze, ja za moja poszlabym w ogien. Nikt nie zasluguje na takie traktowanie. A waszemu ojcu przejdzie, pare razy sie nie pokazecie to mu rura zmieknie. Pozdrawiam.

13

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

To rodzice sami mieszkają i dlatego ex zieciuś przychodzi im prać mózg . A to do czasu , to się kiedyś skończy , cierpliwości .

14

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
kattyen napisał/a:

Boze moj co za troll! Jakbym czytala o swoim ojcu, moja matka za granica ponad 20 lat a ten buc siedzi na kompie od paru ladnych lat i gra w jakies badziewie. Bardzo dobrze zrobila, ze sie rozwiodla, miala do tego prawo. Skonczylaby jak moja matka latajac kolo nieroba, ktory jedyne co potrafi powiedziec to to, ze nie ma pracy. Wlasnie wrocilam z domu (mieszkam za granica) i jest mi niedobrze jak sobe przypomne moja matke, ktora wchodzi do doopy temu kolesiowi. Badz przy twojej siostrze, ja za moja poszlabym w ogien. Nikt nie zasluguje na takie traktowanie. A waszemu ojcu przejdzie, pare razy sie nie pokazecie to mu rura zmieknie. Pozdrawiam.

Pierwszy raz od paru miesiecy usmialam sie serdecznie:)Dziekuje ci bardzo. Zaraz pokopiuje wypowiedzi od was i wysle siostrze.

15

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
kattyen napisał/a:

Boze moj co za troll! Jakbym czytala o swoim ojcu, moja matka za granica ponad 20 lat a ten buc siedzi na kompie od paru ladnych lat i gra w jakies badziewie. Bardzo dobrze zrobila, ze sie rozwiodla, miala do tego prawo. Skonczylaby jak moja matka latajac kolo nieroba, ktory jedyne co potrafi powiedziec to to, ze nie ma pracy. Wlasnie wrocilam z domu (mieszkam za granica) i jest mi niedobrze jak sobe przypomne moja matke, ktora wchodzi do doopy temu kolesiowi. Badz przy twojej siostrze, ja za moja poszlabym w ogien. Nikt nie zasluguje na takie traktowanie. A waszemu ojcu przejdzie, pare razy sie nie pokazecie to mu rura zmieknie. Pozdrawiam.

Dostałam ataku śmiechu jak przeczytałam , co napisałaś , przecież by się zmęczył jak by pracował .

16

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
imka1982 napisał/a:

Dzisiaj oznajmilam rodzicom przez telefon (bo mieszkam za granica) ze zrywamy z siostra kontakt z nimi dopoki nie zaczna sie normalnie zachowywac. Stanelam po stronie siostry bo zostala sama ze tak powiem zdradzona przez rodzicow. Wiecie rodzice to ze starsi to nie znaczy ze maja zawsze racje. A ja tez jestem mama. I niewazne co moje dziecko w zyciu przeskrobie, bede zawsze po jego stronie. Bede chciala zeby bylo szczesliwe. A rozwod to naprawde nie koniec swiata. No i teraz mamy swieta. A oni siedza sami. Bez corek, bez wnukow. Moze ex ziec ich odwiedzi....

   Gryzie mnie bardzo ze sie od nich odcielysmy. Bo za rodzicami poszly bysmy w ogien a tu takie cyrki.

Co wy na to? Moze ktos juz mial takie szopki?

Pozdrawiam

i co tym chcesz osiągnąć ?
chcesz ich zmusić do uległości, żeby rodzice żebrali o Twój telefon, dobre lub złe słowo ?

Jedna córka oszustka, zdradzaczka, nawet z wnuczką nie pozwala im się spotkać, a druga z odległości kilku tysięcy kilometrów dzwoni do nich żeby im powiedzieć że ma ich w d***pie.

Na Ciebie i tak już nie mogą liczyć, co najwyżej na telefon od czasu do czasu.
Dlatego przedzwoniłaś do nich żeby im dać nauczkę, zaszantażować, zastraszyć.
Myślisz, że coś w ten sposób można zdziałać coś dobrego ?

Teraz zamiast próbować scalić rodzinę, pogodzić rodziców i siostrę - rozwaliłaś ją.

Fajne mają te święta....

17

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Marietta54 napisał/a:

To rodzice sami mieszkają i dlatego ex zieciuś przychodzi im prać mózg . A to do czasu , to się kiedyś skończy , cierpliwości .

Ja wiem ale siostra pomalu sie zaczyna zalamywac. Tak mi jej szkoda. Takie psycho-gierki.Rozwod ja tez kosztowal duzo nerwow. Ale rozwod byl bez orzekania o winie. A sedzina szwagrowi 2 razy mowila ze ma prace znalesc i dostosowac sie spolecznie. A co zdrady. Bo sie pozqlil wielce jaka ona fe i niedobra. Sedzina mowi tak: to juz nieistotne pytanie i niczego tu nie zmieni ale czy jest pani w nowym zwiazku?Ona ze tak. A sedzina mowi no dobrze. A do ziecia 3 raz a pan do pracy niech idzie.

18

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Secondo1 napisał/a:
imka1982 napisał/a:

Dzisiaj oznajmilam rodzicom przez telefon (bo mieszkam za granica) ze zrywamy z siostra kontakt z nimi dopoki nie zaczna sie normalnie zachowywac. Stanelam po stronie siostry bo zostala sama ze tak powiem zdradzona przez rodzicow. Wiecie rodzice to ze starsi to nie znaczy ze maja zawsze racje. A ja tez jestem mama. I niewazne co moje dziecko w zyciu przeskrobie, bede zawsze po jego stronie. Bede chciala zeby bylo szczesliwe. A rozwod to naprawde nie koniec swiata. No i teraz mamy swieta. A oni siedza sami. Bez corek, bez wnukow. Moze ex ziec ich odwiedzi....

   Gryzie mnie bardzo ze sie od nich odcielysmy. Bo za rodzicami poszly bysmy w ogien a tu takie cyrki.

Co wy na to? Moze ktos juz mial takie szopki?

Pozdrawiam

i co tym chcesz osiągnąć ?
chcesz ich zmusić do uległości, żeby rodzice żebrali o Twój telefon, dobre lub złe słowo ?

Jedna córka oszustka, zdradzaczka, nawet z wnuczką nie pozwala im się spotkać, a druga z odległości kilku tysięcy kilometrów dzwoni do nich żeby im powiedzieć że ma ich w d***pie.

Na Ciebie i tak już nie mogą liczyć, co najwyżej na telefon od czasu do czasu.
Dlatego przedzwoniłaś do nich żeby im dać nauczkę, zaszantażować, zastraszyć.
Myślisz, że coś w ten sposób można zdziałać coś dobrego ?

Teraz zamiast próbować scalić rodzinę, pogodzić rodziców i siostrę - rozwaliłaś ją.

Fajne mają te święta....

No wydaje mi sie ze nie znasz wszystkich faktow. Rodzicow wspieram finansowo od 8 lat. Nasza rodzina byla zawsze razem na dobre i na zle. Wspieralismy sie bardzo. Rodzina mojego ojca sie na niego wypiela. Rodzina naszejamy tez nie chce miec z nim nic do czynienia. Przez klotnie i wasni z przeszlosci. Tylko my dwie zawsze jak te wierne durne psy co w pysk dostana ale do pana wracaja przy nim bylysmy. Takze wydaje mi sie ze czas podjac jakies kroki. Wierze ze sie otrzasnie. Bardzo bym chciala.

19

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
imka1982 napisał/a:
Secondo1 napisał/a:
imka1982 napisał/a:

Dzisiaj oznajmilam rodzicom przez telefon (bo mieszkam za granica) ze zrywamy z siostra kontakt z nimi dopoki nie zaczna sie normalnie zachowywac. Stanelam po stronie siostry bo zostala sama ze tak powiem zdradzona przez rodzicow. Wiecie rodzice to ze starsi to nie znaczy ze maja zawsze racje. A ja tez jestem mama. I niewazne co moje dziecko w zyciu przeskrobie, bede zawsze po jego stronie. Bede chciala zeby bylo szczesliwe. A rozwod to naprawde nie koniec swiata. No i teraz mamy swieta. A oni siedza sami. Bez corek, bez wnukow. Moze ex ziec ich odwiedzi....

   Gryzie mnie bardzo ze sie od nich odcielysmy. Bo za rodzicami poszly bysmy w ogien a tu takie cyrki.

Co wy na to? Moze ktos juz mial takie szopki?

Pozdrawiam

i co tym chcesz osiągnąć ?
chcesz ich zmusić do uległości, żeby rodzice żebrali o Twój telefon, dobre lub złe słowo ?

Jedna córka oszustka, zdradzaczka, nawet z wnuczką nie pozwala im się spotkać, a druga z odległości kilku tysięcy kilometrów dzwoni do nich żeby im powiedzieć że ma ich w d***pie.

Na Ciebie i tak już nie mogą liczyć, co najwyżej na telefon od czasu do czasu.
Dlatego przedzwoniłaś do nich żeby im dać nauczkę, zaszantażować, zastraszyć.
Myślisz, że coś w ten sposób można zdziałać coś dobrego ?

Teraz zamiast próbować scalić rodzinę, pogodzić rodziców i siostrę - rozwaliłaś ją.

Fajne mają te święta....

No wydaje mi sie ze nie znasz wszystkich faktow. Rodzicow wspieram finansowo od 8 lat. Nasza rodzina byla zawsze razem na dobre i na zle. Wspieralismy sie bardzo. Rodzina mojego ojca sie na niego wypiela. Rodzina naszejamy tez nie chce miec z nim nic do czynienia. Przez klotnie i wasni z przeszlosci. Tylko my dwie zawsze jak te wierne durne psy co w pysk dostana ale do pana wracaja przy nim bylysmy. Takze wydaje mi sie ze czas podjac jakies kroki. Wierze ze sie otrzasnie. Bardzo bym chciala.

Aaha i chcialam jeszcze dodac. Fajne swieta?Fajne swieta to my zawsze mialysmy. Bo rodzina naszego taty klocila sie z rodzina naszej mamy.Swieta to dla nas stres i psycho gierki ojca. Zawsze rozdarte isc do babci czy zostac w domu zeby tato sie nie obrazil. Wybralysmy babcie to tato tydzien z nami nie rozmawial. Ale dobrze jest....

20

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Twoi rodzice sa z pokolenia, ktore doszlo do wniosku ze codziennie trzeba zrec garnek soli w malzenstwie i dlatego rozwod dla nich to wstyd. Ja na jego miejscu wstydzilabym sie takiego ziecia, ktory jest nierobem i traktuje corke jak pomiotlo. Daj mu troche czasu,niektorzy faceci sa uparci i czasami zajmuje im sporo czasu zeby cos zatrybic. Z czasem to sie wyjasni i pogodzicie sie.

21

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Tak trzymajcie .  Wasz ojciec ma trudny charakter i chyba to juz się nie zmieni . Mój ojciec nie lepszy , jak cieżko zachorował,  to rzucał pieniędzmi , żebym go ratowała . A jak juz zmartwy wstał , to opowiada wkoło , ze go okradłam i jestem bardzo zła , ale nigdy nikomu się nie przyznał , że żyje nadal,  tylko dzięki Mnie i co Mam zrobić , zaciskam zęby  i muszę żyć dalej .

22

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
kattyen napisał/a:

Twoi rodzice sa z pokolenia, ktore doszlo do wniosku ze codziennie trzeba zrec garnek soli w malzenstwie i dlatego rozwod dla nich to wstyd. Ja na jego miejscu wstydzilabym sie takiego ziecia, ktory jest nierobem i traktuje corke jak pomiotlo. Daj mu troche czasu,niektorzy faceci sa uparci i czasami zajmuje im sporo czasu zeby cos zatrybic. Z czasem to sie wyjasni i pogodzicie sie.

Najgorsze jest wlasnie jak mowisz. Ziec nierob i cytuje "sep ". W rodzinie wszyscy go nazywali wiecznym studentem. Chlop 33 lata i jego jedyne marzenie to chatka w lesie z daleka od ludzi. A corka i jej edukacja i jej codziennie potrzeby to zawsze moja siostra musiala za wszystko placic. A on jak mial cos grosza to jechal do rodzicow i siostr i tam pieniadze inwestowal(nowa altanka itp.).

23

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Marietta54 napisał/a:

Tak trzymajcie .  Wasz ojciec ma trudny charakter i chyba to juz się nie zmieni . Mój ojciec nie lepszy , jak cieżko zachorował,  to rzucał pieniędzmi , żebym go ratowała . A jak juz zmartwy wstał , to opowiada wkoło , ze go okradłam i jestem bardzo zła , ale nigdy nikomu się nie przyznał , że żyje nadal,  tylko dzięki Mnie i co Mam zrobić , zaciskam zęby  i muszę żyć dalej .

Taki charakter jak ten czlowiek ma to jest kara dla dzieci. Do tego dochodzi jego nerwica po wszystkich akcjach jakie mu rodzina fundowala jak to mowil.
I mimo tych jego jazd zawsze bylysmy przy nim. Ale teraz peklo. Jest wielki zal i rozczarowanie.
Dzieciom nie mowi sie co maja robic, dzieci sie wspiera. Jak popelnia blad to sie naucza. Kazdy blad to lekcja.w naszym wypadku lekcja dla x
Calej rodziny.

24

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Z tego co mowisz twoja siostra podjela bardzo dobra decyzje. Facet w tym wieku z rodzina na karku powinien sie troche okreslic i wiedziec co jest w zyciu wazne. Siostra da sobie rade, potrafi ciezko pracowac i teraz nie musi juz przejmowac sie nierobem, ma jeden problem z glowy.

25

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
kattyen napisał/a:

Z tego co mowisz twoja siostra podjela bardzo dobra decyzje. Facet w tym wieku z rodzina na karku powinien sie troche okreslic i wiedziec co jest w zyciu wazne. Siostra da sobie rade, potrafi ciezko pracowac i teraz nie musi juz przejmowac sie nierobem, ma jeden problem z glowy.

Jesteś nie zastąpiona , pisz często , a Ja będę czytała OK.

26

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
kattyen napisał/a:

Z tego co mowisz twoja siostra podjela bardzo dobra decyzje. Facet w tym wieku z rodzina na karku powinien sie troche okreslic i wiedziec co jest w zyciu wazne. Siostra da sobie rade, potrafi ciezko pracowac i teraz nie musi juz przejmowac sie nierobem, ma jeden problem z glowy.

Mi osobiscie on nic nie zrobil. Z charakteru ok czlowiek. Ale co to da jak fajny chlopak. Odkad byli razem to od czasu do czasu byla sezonowa praca w budowlance a potem wymyslanie remontow u rodzicow zeby zona dup...y nie trula ze nic nie robi. I taka wegetacja bo zyciem tego nazwac nie mozna bylo.

27

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Marietta54 napisał/a:
kattyen napisał/a:

Z tego co mowisz twoja siostra podjela bardzo dobra decyzje. Facet w tym wieku z rodzina na karku powinien sie troche okreslic i wiedziec co jest w zyciu wazne. Siostra da sobie rade, potrafi ciezko pracowac i teraz nie musi juz przejmowac sie nierobem, ma jeden problem z glowy.

Jesteś nie zastąpiona , pisz często , a Ja będę czytała OK.

Postaram sie.potem wszystko wydrukuje i wysle tacie lekture:)

28

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

No raczej, czlowiek nie po to dostal zycie, zeby pozniej wegetowac i jeszcze do tego zarzynac sie dla kogos, kto zaklada rodzine i podchodzi do sprawy w taki sposob'' ze mu zona doope trula''. Tak by sie dziewczyna zarzynala a zycie mija i nikt by jej nie zwrocil straconych lat. Szkoda by jej bylo. Tak samo szkoda mi mojej matki, pamietam jak okazalo sie, ze ma raka. Byla wtedy za granica, ja nie moglam do niej nawet pojechac bo ona nie miala gdzie sie podziac a sama musialam opiekowac sie mlodsza siostra. Ten s...l jeszcze narzekal, ze mu pieniedzy nie wyslala. A ona tak lata kolo tego pasozyta i jeszcze mu talerz pod ryj podstawia. Nie wiem co jest nie tak z tymi ludzmi. Nie wiem, co jest nie tak z tymi kobietami, ktore pozwalaja sie tak traktowac.

29

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
kattyen napisał/a:

No raczej, czlowiek nie po to dostal zycie, zeby pozniej wegetowac i jeszcze do tego zarzynac sie dla kogos, kto zaklada rodzine i podchodzi do sprawy w taki sposob'' ze mu zona doope trula''. Tak by sie dziewczyna zarzynala a zycie mija i nikt by jej nie zwrocil straconych lat. Szkoda by jej bylo. Tak samo szkoda mi mojej matki, pamietam jak okazalo sie, ze ma raka. Byla wtedy za granica, ja nie moglam do niej nawet pojechac bo ona nie miala gdzie sie podziac a sama musialam opiekowac sie mlodsza siostra. Ten s...l jeszcze narzekal, ze mu pieniedzy nie wyslala. A ona tak lata kolo tego pasozyta i jeszcze mu talerz pod ryj podstawia. Nie wiem co jest nie tak z tymi ludzmi. Nie wiem, co jest nie tak z tymi kobietami, ktore pozwalaja sie tak traktowac.

Z twoja mama bardzo mi przykro.  Moja babcia od strony mamy zmarla na raka w wieku 56 lat. Do ostatniej chwili mama i jej brat mowili nam ze babcia wyzdrowieje i bedzie wszystko ok. Poprostu nas oklamywali. A babcia byla moja najukochansza osoba. Po jej smierci snila mi sie czesto. Mojej mamie wogole.To byla dopiero gorycz i zawiedzenie.Ja odwiedzilam ja tylko 2 razy w szpitalu a ona sama nic nie wiedziala jak ciezko jest chora bo tez jej nie powiedzieli. Takze rodzinke mam super. I w takich sprawach wydaje mi sie czlowiek ma prawo wiedziec.

30

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

nie rozumiem twoich rodzicow, a tobie i siostrze zycze jak najlepiej,
nie dziwie się jej ze się rozwiodła, maz jej nie wspieral, zachowywal się karygodnie,
a to ze siostra nie ma wstępu z corka a ex ziec jeździ na kawki to jest karygodne

31

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Secondo1 napisał/a:
imka1982 napisał/a:

Dzisiaj oznajmilam rodzicom przez telefon (bo mieszkam za granica) ze zrywamy z siostra kontakt z nimi dopoki nie zaczna sie normalnie zachowywac. Stanelam po stronie siostry bo zostala sama ze tak powiem zdradzona przez rodzicow. Wiecie rodzice to ze starsi to nie znaczy ze maja zawsze racje. A ja tez jestem mama. I niewazne co moje dziecko w zyciu przeskrobie, bede zawsze po jego stronie. Bede chciala zeby bylo szczesliwe. A rozwod to naprawde nie koniec swiata. No i teraz mamy swieta. A oni siedza sami. Bez corek, bez wnukow. Moze ex ziec ich odwiedzi....

   Gryzie mnie bardzo ze sie od nich odcielysmy. Bo za rodzicami poszly bysmy w ogien a tu takie cyrki.

Co wy na to? Moze ktos juz mial takie szopki?

Pozdrawiam

i co tym chcesz osiągnąć ?
chcesz ich zmusić do uległości, żeby rodzice żebrali o Twój telefon, dobre lub złe słowo ?

Jedna córka oszustka, zdradzaczka, nawet z wnuczką nie pozwala im się spotkać, a druga z odległości kilku tysięcy kilometrów dzwoni do nich żeby im powiedzieć że ma ich w d***pie.

Na Ciebie i tak już nie mogą liczyć, co najwyżej na telefon od czasu do czasu.
Dlatego przedzwoniłaś do nich żeby im dać nauczkę, zaszantażować, zastraszyć.
Myślisz, że coś w ten sposób można zdziałać coś dobrego ?

Teraz zamiast próbować scalić rodzinę, pogodzić rodziców i siostrę - rozwaliłaś ją.

Fajne mają te święta....

Secondo, to ze ktoś jest rodzicem i to starszym to nie znaczy ze może pomiatać dziecmi, kazac im jak zyć, rodzice maja wspierać swoje dzieci
a szacunek do starszych mam ale to  nie znaczy ze starsi mogą wszystko

32

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
kattyen napisał/a:

No raczej, czlowiek nie po to dostal zycie, zeby pozniej wegetowac i jeszcze do tego zarzynac sie dla kogos, kto zaklada rodzine i podchodzi do sprawy w taki sposob'' ze mu zona doope trula''. Tak by sie dziewczyna zarzynala a zycie mija i nikt by jej nie zwrocil straconych lat. Szkoda by jej bylo. Tak samo szkoda mi mojej matki, pamietam jak okazalo sie, ze ma raka. Byla wtedy za granica, ja nie moglam do niej nawet pojechac bo ona nie miala gdzie sie podziac a sama musialam opiekowac sie mlodsza siostra. Ten s...l jeszcze narzekal, ze mu pieniedzy nie wyslala. A ona tak lata kolo tego pasozyta i jeszcze mu talerz pod ryj podstawia. Nie wiem co jest nie tak z tymi ludzmi. Nie wiem, co jest nie tak z tymi kobietami, ktore pozwalaja sie tak traktowac.

Bardzo madrze piszesz Kattyen ,Mariettko super ,ze dajecie  dobre rady i rozumiecie autorke.....ja postapilabym tak samo i nie zyczylabym sobie ,aby to moi rodzice  wtracali sie w moje zycie..a z mezem zyjemy sobie ponad 35lat:D i trzeba okreslic sobie granice do ,ktorych nie ma prawa sie nikt wtracac.Mam brata,ktory chcialby tak rzadzic siostrami jak ojciec autorki,ale  nie pozwolilam mu na to...bo to cham i despota,teraz kazdy zyje swoim zyciem(tesknie za bratem) ale jak sie nie zmieni to nie chce go znac,bo ja zyje na wlasny rachunek........
Mariolka  ja jakbym byla na Twoim miejscu to wlasnie  z siostra  utrzymywalabym kontakty ,bo ona jest dla Ciebie teraz najblizsza osoba(moja siostra zawsze miala i ma pod gorke,ale stoje za nia zawsze murem)i z pewnoscia jest jej ciezko,a do tego jeszcze ja mieszkaja w tej samej miejscowosci...WSPIERAJ SIOSTRE!!!! smile

33 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-21 08:53:57)

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Widzę, że takie mocne i bezkompromisowe zachowania, to u was rodzinne. smile

mariola856 napisał/a:

Secondo, to ze ktoś jest rodzicem i to starszym to nie znaczy ze może pomiatać dziecmi, kazac im jak zyć, rodzice maja wspierać swoje dzieci
a szacunek do starszych mam ale to  nie znaczy ze starsi mogą wszystko

To prawda. Żony też nie powinny pomiatać swoimi mężami (i dla jasności mężowie żonami), no i córki swoimi rodzicami. Taki komplecik. big_smile

34

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
mariola856 napisał/a:

nie rozumiem twoich rodzicow, a tobie i siostrze zycze jak najlepiej,
nie dziwie się jej ze się rozwiodła, maz jej nie wspieral, zachowywal się karygodnie,
a to ze siostra nie ma wstępu z corka a ex ziec jeździ na kawki to jest karygodne

Corka siostry moze chodzic do dziadkow i siostra ja dawala bo chciala zeby wszystko bylo jak dawniej zeby mala tak nie przezywala rozwodu. Rozmawialysmy z tata zaraz po rozwodzie siostry. Ale to bylo jak rozmowa z gluchym. On byl jak w transie i taki owladniety nienawiscia ze o ludzie. Pojdzie czlowiek raz, drugi, piaty a ten swoje no to co robic? Jak grochem o sciane.

35

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
adamajkis napisał/a:

Widzę, że takie mocne i bezkompromisowe zachowania, to u was rodzinne. smile

mariola856 napisał/a:

Secondo, to ze ktoś jest rodzicem i to starszym to nie znaczy ze może pomiatać dziecmi, kazac im jak zyć, rodzice maja wspierać swoje dzieci
a szacunek do starszych mam ale to  nie znaczy ze starsi mogą wszystko

To prawda. Żony też nie powinny pomiatać swoimi mężami (i dla jasności mężowie żonami), no i córki swoimi rodzicami. Taki komplecik. big_smile

Gdzies czytalam ze zachowan uczymy sie od rodzicow. Ale my zawsze robilysmy na odwrot. Bo mialysmy po dziurki w nosie tych jazd ktore nam fundowal.Dlatego teraz taka sytuacja bo jestesmy bezradne. Nie wiemy co dalej robic:(

36 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-21 10:28:08)

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
imka1982 napisał/a:

Gdzies czytalam ze zachowan uczymy sie od rodzicow. Ale my zawsze robilysmy na odwrot. Bo mialysmy po dziurki w nosie tych jazd ktore nam fundowal.Dlatego teraz taka sytuacja bo jestesmy bezradne. Nie wiemy co dalej robic:(

Czy nam to się podoba czy nie, jesteśmy cząstkami naszych rodziców. Ojciec który kopie, czego nauczy swoje dzieci? Trzeba umieć unieść się ponad to. Trzeba zadzwonić do ojca, powiedzieć tato, ale ja Cię bardzo kocham. Trudne? Trudne. Ale takie święta jak te to czas przemiany. smile
Jeśli ten czas przegapisz, będziesz mogła to zrobić, ale na jego grobie.

37

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
adamajkis napisał/a:
imka1982 napisał/a:

Gdzies czytalam ze zachowan uczymy sie od rodzicow. Ale my zawsze robilysmy na odwrot. Bo mialysmy po dziurki w nosie tych jazd ktore nam fundowal.Dlatego teraz taka sytuacja bo jestesmy bezradne. Nie wiemy co dalej robic:(

Czy nam to się podoba czy nie, jesteśmy cząstkami naszych rodziców. Ojciec który kopie, czego nauczy swoje dzieci? Trzeba umieć unieść się ponad to. Trzeba zadzwonić do ojca, powiedzieć tato, ale ja Cię bardzo kocham. Trudne? Trudne. Ale takie święta jak te to czas przemiany. smile
Jeśli ten czas przegapisz, będziesz mogła to zrobić, ale na jego grobie.

Mądrze piszesz , ale nie zawsze , to pomaga . Ja jestem tego przykładem . Uratowałam Mojemu ojcu źycie , a teraz Jestem opluwania przez niego i Moje siostry , wyklęta . Święta spędzam samotnie z Synem . Siostry zazdrosne , że to właśnie dzięki Mnie ojciec źyje , bo one nie widziały jego cierpienia , tylko jego kieszeń . Jest juź tak zmanipulowany i osaczony przez nie , że musiałam się definitywnie odsunąć , bo inaczej skończyło by sie to juz , nie chce dalej pisać . Każda sytuacja jest inna , ktoś kto nie ma takich problemów , to nie jest wstanie tego zrozumieć . A człowiek sam bez wsparcie , dla takich ludzi jest zerem . Zaznaczam , że siostry na pozór , to bardzo porządne kobiety , matki i żony , wykształcone , finansowo super , a jednak ?! Pozdrawiam

38

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Twoja siostra dobrze zrobiła, że się rozwiodła. Jak taki facet jest nierób, to żadne życie. Ojciec jest toksyczny, matka pod wpływem nie wspomnę o zacofaniiu tego ojca. A miłość do rodziców , i powiedzieć kocham to inny rozdział.
Wy jesteście dorosłe, a jak rodzice nie potrafią zrozumieć. to lepiej niech siedzą sami. Może zrozumieją. Ojciec szanuje bardziej swojego byłego zięcia, to przecież chore. Jescze takiego nieroba.
Macie trzymać sie razem, jak poznała nowego faceta siostra i jest ok, to niech znim układa sobie życie, a ojcu główno do tego. Zaakceptuje fakt, albo niech sobie sami siedzą.

39 Ostatnio edytowany przez imka1982 (2014-04-21 14:58:34)

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
paulo71 napisał/a:

Twoja siostra dobrze zrobiła, że się rozwiodła. Jak taki facet jest nierób, to żadne życie. Ojciec jest toksyczny, matka pod wpływem nie wspomnę o zacofaniiu tego ojca. A miłość do rodziców , i powiedzieć kocham to inny rozdział.
Wy jesteście dorosłe, a jak rodzice nie potrafią zrozumieć. to lepiej niech siedzą sami. Może zrozumieją. Ojciec szanuje bardziej swojego byłego zięcia, to przecież chore. Jescze takiego nieroba.
Macie trzymać sie razem, jak poznała nowego faceta siostra i jest ok, to niech znim układa sobie życie, a ojcu główno do tego. Zaakceptuje fakt, albo niech sobie sami siedzą.

Myslalysmy z siostra ze moze napiszemy list skoro on nie jest otwarty na dialog z snia?Tylko co mu napisac? Zawsze ci odwalalo ale teraz to juz przegiales?
Ciezko oj ciezko.A najgorsze to to ze my sie potem obwiniamy bo biedni rodzice itd. Ale to chyba typowa reakcjadziecka co ma toksycznego ojca???

40

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Toksyczny jest Ojciec, uzależniona od niego matka i pasujący do nich ex-zięciunio. !

Taka Trojca wspiera się i nakręca a Twoja Siostra ma jedno życie i wystarczy że na początku już miała nieudane ale przy rodzicach toksycznych inne być nie mogło. Wspierajcie się dziewczyny, rodzice z czasem zrozumieją , jak emocje opadną i przestanie ich nakręcać zięć- nierób, może go jeszcze kaską wspierają? Wcale bym się nie zdziwiła. On dobrze wie ze wspierasz rodziców od lat , więc ma interes w tym nachodzeniu ich.  Ja jestem może nawet ze starszego rocznika niż Wasi rodzice i wiem że życie każdy z nas sam sobie układa ale na to ma wpływ wychowanie w rodzinie. Nie wierzę że małżeństwo Rodziców układa się tak dobrze i zgodnie że obydwoje są szczęśliwi, a gdyby nie Twoja pomoc finansowa autorko , to również byliby pewni swoich racji? Trzymaj się razem z siostrą bo musicie na sobie polegać a rozmowa z rodzicami kiedyś na pewno się odbędzie lecz muszą Was poważnie traktować. Powodzenia i uściski dla Siostry.

41 Ostatnio edytowany przez imka1982 (2014-04-21 17:42:54)

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Klaudyna59 napisał/a:

Toksyczny jest Ojciec, uzależniona od niego matka i pasujący do nich ex-zięciunio. !

Taka Trojca wspiera się i nakręca a Twoja Siostra ma jedno życie i wystarczy że na początku już miała nieudane ale przy rodzicach toksycznych inne być nie mogło. Wspierajcie się dziewczyny, rodzice z czasem zrozumieją , jak emocje opadną i przestanie ich nakręcać zięć- nierób, może go jeszcze kaską wspierają? Wcale bym się nie zdziwiła. On dobrze wie ze wspierasz rodziców od lat , więc ma interes w tym nachodzeniu ich.  Ja jestem może nawet ze starszego rocznika niż Wasi rodzice i wiem że życie każdy z nas sam sobie układa ale na to ma wpływ wychowanie w rodzinie. Nie wierzę że małżeństwo Rodziców układa się tak dobrze i zgodnie że obydwoje są szczęśliwi, a gdyby nie Twoja pomoc finansowa autorko , to również byliby pewni swoich racji? Trzymaj się razem z siostrą bo musicie na sobie polegać a rozmowa z rodzicami kiedyś na pewno się odbędzie lecz muszą Was poważnie traktować. Powodzenia i uściski dla Siostry.

Dziekujemy bardzo za wsparcie. Smutno bardzo i od czasu do czasu za duzo myslimy. Ale przeciez my nie jestesmy jak on. Bo milczeniem sie nic nie zdziala. Ale potem czytam to wszystko od nowa, zaciskamy zeby  i w czas zaciagamy reczny zeby znowu nie wracac i przepraszac za cos co nie jest nasza wina. Musimy odczekac, moze wreszcie zacznie traktowac siostre jak czlowieka.

42

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
imka1982 napisał/a:

Dziekujemy bardzo za wsparcie. Smutno bardzo i od czasu do czasu za duzo myslimy. Ale przeciez my nie jestesmy jak on. Bo milczeniem sie nic nie zdziala. Ale potem czytam to wszystko od nowa, zaciskamy zeby  i w czas zaciagamy reczny zeby znowu nie wracac i przepraszac za cos co nie jest nasza wina. Musimy odczekac, moze wreszcie zacznie traktowac siostre jak czlowieka.

Szantażem nic nie wskórasz.
Tylko pogłębisz rozdźwięk miedzy Wami a rodzicami.

Można by przypuszczać, że fakt Twojej pomocy finansowej daje Ci siłę do wywierania nacisku na rodziców.
Nie wiem, czy to jest pomoc dla nich niezbędna do przeżycia, czy jedynie na polepszenie ich poziomu życia.
Nieważne.

Teraz, będą traktowali Was jako wyrodne córki.
Jedna, która zdradziła męża i odeszła z córką do kochanka ( rozwód bez orzeczenia o winie - to farsa, może dlatego czują się winni wobec męża córki), druga która się ich wyrzekła, nie zrozumiała ich i odrzucila (może dlatego żeby pozbyć się ciężaru finansowego). Tak będą sobie tłumaczyli obecną sytuację.

Myślisz, że zaczną skomleć i na kolanach przyjdą do "wyrodnych" córek ?
Nie licz na to.
Swoją decyzją, pogłębiłaś i utrwaliłaś rozpad więzi pomiędzy Wami.

Powielasz schemat wyniesiony z domu.
Kłótnie z dalszą rodziną, brak umiejętności konstruktywnego rozwiązywania problemów.
Za to akurat można winić rodziców.

Być może, ten schemat spowodował u siostry nieumiejętność rozwiązania, uczciwego swoich problemów małżeńskich.
Dopiero fakt, że pojawił się kochanek, dał jej siłę do podjęcia działania.
Jednak, jesteś już dużą dziewczynką smile
powinnaś już odkryć schemat, że zgoda buduje, niezgoda rujnuje.

43

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Secondo1 napisał/a:
imka1982 napisał/a:

Dziekujemy bardzo za wsparcie. Smutno bardzo i od czasu do czasu za duzo myslimy. Ale przeciez my nie jestesmy jak on. Bo milczeniem sie nic nie zdziala. Ale potem czytam to wszystko od nowa, zaciskamy zeby  i w czas zaciagamy reczny zeby znowu nie wracac i przepraszac za cos co nie jest nasza wina. Musimy odczekac, moze wreszcie zacznie traktowac siostre jak czlowieka.

Szantażem nic nie wskórasz.
Tylko pogłębisz rozdźwięk miedzy Wami a rodzicami.

Można by przypuszczać, że fakt Twojej pomocy finansowej daje Ci siłę do wywierania nacisku na rodziców.
Nie wiem, czy to jest pomoc dla nich niezbędna do przeżycia, czy jedynie na polepszenie ich poziomu życia.
Nieważne.

Teraz, będą traktowali Was jako wyrodne córki.
Jedna, która zdradziła męża i odeszła z córką do kochanka ( rozwód bez orzeczenia o winie - to farsa, może dlatego czują się winni wobec męża córki), druga która się ich wyrzekła, nie zrozumiała ich i odrzucila (może dlatego żeby pozbyć się ciężaru finansowego). Tak będą sobie tłumaczyli obecną sytuację.

Myślisz, że zaczną skomleć i na kolanach przyjdą do "wyrodnych" córek ?
Nie licz na to.
Swoją decyzją, pogłębiłaś i utrwaliłaś rozpad więzi pomiędzy Wami.

Powielasz schemat wyniesiony z domu.
Kłótnie z dalszą rodziną, brak umiejętności konstruktywnego rozwiązywania problemów.
Za to akurat można winić rodziców.

Być może, ten schemat spowodował u siostry nieumiejętność rozwiązania, uczciwego swoich problemów małżeńskich.
Dopiero fakt, że pojawił się kochanek, dał jej siłę do podjęcia działania.
Jednak, jesteś już dużą dziewczynką smile
powinnaś już odkryć schemat, że zgoda buduje, niezgoda rujnuje.

No ok tyle to juz wiemy ale ojciec nie chce dialogu. On ma swoj swiat a jak ma temat to lata jak nakrecony i mozna mu tlumaczyc albo prosic a do niego poprostu nie dociera.Rodzicow nie wspieram finansowo bo przymieraja z glodu. Pomagam im splacac kredyty zeby bylo im lzej.Ale w przeszlosci byly juz inne problemy ktorymi tato sie strasznie nakrecal i....uwaga wyzywal rodzine mojej mamy od zlodziei i bandziorow a z mama nie rozmawial 3 miesiace. A chodzilo tylko o glupi spadek. I widzisz jak sie ma takiego czlowieka za tate to jest bardzo ciezko i kiedys czlowiek mowi dosc. Tym razem przegial a my juz poprostu psychicznie nie wyrabiamy. Takze moze lepiej odciac sie naprawde na troche zeby zaczal normalnie myslec. Powiem jeszcze ze mama mojego taty czyli moja babcia zawsze byla sama bo dziecmi tez dyrygowala.
Teraz jej trojka dzieci: jej pierwszy syn rozwiedziony alkoholik, corka na depresantach i zostal nasz tato ktory jeszcze nie zostal sam.Moze to jakas klatwa?

44

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
imka1982 napisał/a:

Powiem jeszcze ze mama mojego taty czyli moja babcia zawsze byla sama bo dziecmi tez dyrygowala.
Teraz jej trojka dzieci: jej pierwszy syn rozwiedziony alkoholik, corka na depresantach i zostal nasz tato ktory jeszcze nie zostal sam.Moze to jakas klatwa?

Nie to nie klątwa.
Zwykłe przekazywanie cech DDD, poprzez powielanie schematów zachowań w rodzinie.
Myślisz, że Ciebie to ominęło ?

45

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

I na tym polega toksycznosc takich ludzi, czlowiek nie moze cieszyc sie z wlasnego zycia, tylko caly czas siedzi w wyrzutach sumienia,caly czas rozkminia a taki ktos ma to gdzies, bo on ma racje i koniec. Kobieto, nie przejmuj sie tak nim bo cie to zje zywcem. Moj ojciec jest taki sam, moja matka jeszcze gorsza ale ja sie nauczylam, ze to jest ich problem, ze oni tracy sa. Ja jestem mna a oni sa soba. Taka jest granica, kazdy ma prawo myslec co chce i zachowywac sie tak jak chce zarowno ty jak i twoj ojciec Jezeli mysli w ten a nie inny sposob to jego sprawa. Zrozum, ze twoj ojciec nie jest panem bogiem a wy macie prawo do swoich zyciowych wyborow i jezeli jemu sie to nie podoba to jego problem. Nie gryz sie juz tak bardzo. Bo na tym polega toksycznosc- zzera cie od srodka. Zajmij sie czyms przyjemnym i odgon te mysli od siebie, sprawa sie wyjasni predzej czy pozniej. A tak ogolnie to czemu utrzymujesz swojego ojca od tylu lat?

46

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
kattyen napisał/a:

I na tym polega toksycznosc takich ludzi, czlowiek nie moze cieszyc sie z wlasnego zycia, tylko caly czas siedzi w wyrzutach sumienia,caly czas rozkminia a taki ktos ma to gdzies, bo on ma racje i koniec. Kobieto, nie przejmuj sie tak nim bo cie to zje zywcem. Moj ojciec jest taki sam, moja matka jeszcze gorsza ale ja sie nauczylam, ze to jest ich problem, ze oni tracy sa. Ja jestem mna a oni sa soba. Taka jest granica, kazdy ma prawo myslec co chce i zachowywac sie tak jak chce zarowno ty jak i twoj ojciec Jezeli mysli w ten a nie inny sposob to jego sprawa. Zrozum, ze twoj ojciec nie jest panem bogiem a wy macie prawo do swoich zyciowych wyborow i jezeli jemu sie to nie podoba to jego problem. Nie gryz sie juz tak bardzo. Bo na tym polega toksycznosc- zzera cie od srodka. Zajmij sie czyms przyjemnym i odgon te mysli od siebie, sprawa sie wyjasni predzej czy pozniej. A tak ogolnie to czemu utrzymujesz swojego ojca od tylu lat?

Nic dodać, nic ująć, zgadzam się w 100%.

47

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Secondo1 napisał/a:
imka1982 napisał/a:

Powiem jeszcze ze mama mojego taty czyli moja babcia zawsze byla sama bo dziecmi tez dyrygowala.
Teraz jej trojka dzieci: jej pierwszy syn rozwiedziony alkoholik, corka na depresantach i zostal nasz tato ktory jeszcze nie zostal sam.Moze to jakas klatwa?

Nie to nie klątwa.
Zwykłe przekazywanie cech DDD, poprzez powielanie schematów zachowań w rodzinie.
Myślisz, że Ciebie to ominęło ?

Walcze jak moge:) moje malzenstwo jest calkiem inne.mielismy 2 razy ciche dni i doszlismy do wniosku ze szkoda czasu marnowac na takie pierdoly.Ale ojciec to jest agent nie z tej ziemi.

48

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Klaudyna59 napisał/a:
kattyen napisał/a:

I na tym polega toksycznosc takich ludzi, czlowiek nie moze cieszyc sie z wlasnego zycia, tylko caly czas siedzi w wyrzutach sumienia,caly czas rozkminia a taki ktos ma to gdzies, bo on ma racje i koniec. Kobieto, nie przejmuj sie tak nim bo cie to zje zywcem. Moj ojciec jest taki sam, moja matka jeszcze gorsza ale ja sie nauczylam, ze to jest ich problem, ze oni tracy sa. Ja jestem mna a oni sa soba. Taka jest granica, kazdy ma prawo myslec co chce i zachowywac sie tak jak chce zarowno ty jak i twoj ojciec Jezeli mysli w ten a nie inny sposob to jego sprawa. Zrozum, ze twoj ojciec nie jest panem bogiem a wy macie prawo do swoich zyciowych wyborow i jezeli jemu sie to nie podoba to jego problem. Nie gryz sie juz tak bardzo. Bo na tym polega toksycznosc- zzera cie od srodka. Zajmij sie czyms przyjemnym i odgon te mysli od siebie, sprawa sie wyjasni predzej czy pozniej. A tak ogolnie to czemu utrzymujesz swojego ojca od tylu lat?

Nic dodać, nic ująć, zgadzam się w 100%.

No wydaje mi sie ze jak rodzice sa w potrzebie to dzieci sa im to jakos winne.Mi nic nie brakuje to dziele sie z nimi.

49

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
imka1982 napisał/a:
Secondo1 napisał/a:
imka1982 napisał/a:

Powiem jeszcze ze mama mojego taty czyli moja babcia zawsze byla sama bo dziecmi tez dyrygowala.
Teraz jej trojka dzieci: jej pierwszy syn rozwiedziony alkoholik, corka na depresantach i zostal nasz tato ktory jeszcze nie zostal sam.Moze to jakas klatwa?

Nie to nie klątwa.
Zwykłe przekazywanie cech DDD, poprzez powielanie schematów zachowań w rodzinie.
Myślisz, że Ciebie to ominęło ?

Walcze jak moge:) moje malzenstwo jest calkiem inne.mielismy 2 razy ciche dni i doszlismy do wniosku ze szkoda czasu marnowac na takie pierdoly.Ale ojciec to jest agent nie z tej ziemi.

Właściwie... TU jest SEDNO sprawy wink
Cóż z tego, że własne małżeństwo jest inne, jeśli sprawy z przeszłości PSUJĄ teraźniejszość? Poza wszystkim innym czyż Twój mąż nie jest świadkiem wypowiedzi i komentarzy między wami na temat tych świąt i postawy rodziców? Więc RACZEJ czy chce czy nie - jest w te NIESNASKI wplątywany... ?
A wystarczyłoby ODPUŚCIĆ?
"WY macie takie poglądy - Ja się z nimi nie zgadzam. Koniec tematu..." ZAMIAST udowadniania sobie nawzajem KTO ma WIĘKSZĄ RACJĘ. Może nie ma nikt - bo każdy ma swoją? Nawet "agent nie z tej ziemi" może mieć swoje zdanie i opinie i WCALE nie musi jej zmieniać dla czyjejś przyjemności... Oraz vice versa smile
NIKT za nikogo życia nie przeżyje smile

50

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
Anhedonia napisał/a:
imka1982 napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Nie to nie klątwa.
Zwykłe przekazywanie cech DDD, poprzez powielanie schematów zachowań w rodzinie.
Myślisz, że Ciebie to ominęło ?

Walcze jak moge:) moje malzenstwo jest calkiem inne.mielismy 2 razy ciche dni i doszlismy do wniosku ze szkoda czasu marnowac na takie pierdoly.Ale ojciec to jest agent nie z tej ziemi.

Właściwie... TU jest SEDNO sprawy wink
Cóż z tego, że własne małżeństwo jest inne, jeśli sprawy z przeszłości PSUJĄ teraźniejszość? Poza wszystkim innym czyż Twój mąż nie jest świadkiem wypowiedzi i komentarzy między wami na temat tych świąt i postawy rodziców? Więc RACZEJ czy chce czy nie - jest w te NIESNASKI wplątywany... ?
A wystarczyłoby ODPUŚCIĆ?
"WY macie takie poglądy - Ja się z nimi nie zgadzam. Koniec tematu..." ZAMIAST udowadniania sobie nawzajem KTO ma WIĘKSZĄ RACJĘ. Może nie ma nikt - bo każdy ma swoją? Nawet "agent nie z tej ziemi" może mieć swoje zdanie i opinie i WCALE nie musi jej zmieniać dla czyjejś przyjemności... Oraz vice versa smile
NIKT za nikogo życia nie przeżyje smile

Ja rozumiem. Ale ojciec zawsze mial inne zdanie a jak ktos probowal wyrazac swoje a mu nie podeszlo to baaam i cisza i obraza majestatu. I tak sie czlowiek meczyl i palil gupa ze wszystko jest ok zeby tatus byl zadowolony.To poradzcie moze co wy byscie zrobili jak by taki czlowiek non stop bruzdzil w zyciu rodzinnym.Kazdy ma swoje zdanie, pewnie ze tak ale swoje zdanie mozna wyrazic a nie narzucac innym czlonkom rodziny. Bo jak inaczej myslisz to jestes odrazu be i zaczynaja sie fochy.

51

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Imka1982 pogadaj z tym twoim ojcem i przedstaw mu twoją wersję relacji siostry z jej mężem....Przypuszczam że chodzi o to, że w doborze partnera, jakby u dziewczyny kierują ją instynkt przetrwania, czyli tzw. motylki w brzuchu i zauroczenie...potem ludzie się poznają i próbują się gdzieś osadzić w drabinie społecznej, jako para. Wtedy często kłóci się to z tym co nauczyli nas rodzice, jakie wzorce nam dali...i z tej znajomości , to co dobre dla rodziców jest, ja to nazywam "leno" to dziecko, potomek...a poza tym nie ma nic, tylko kłótnie i nieporozumienia.
Twój ojciec nie akceptuje rozwodu córki bo pewnie lubi zięcia, lubi swoją wnuczkę, zna twoją siostrę od innej strony, tzn. pewnie jej tak bardzo nie kochał jak Ciebie, pewnie był wobec niej bardzo wymagający itd.
Twoja mama widzę tutaj zbytnio się nie odzywa, jakby nie miała w tej kwestii zdania.
Wszyscy są jednak zakłopotani bo święta, bo tamto....
To tyle co chciałabym dodać do twojego wątku.

52

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

Ten czlowiek ma psychike dwunastolatka. Prosze cie nie rozkminiaj zachowania tzw doroslego faceta, ktory zatrzymal sie w rozwoju. Wyjdz na spacer, pozachwycaj sie swiatem dookola ciebie, zrob dla siebie cos milego, dobrego. Dbaj o siebie i juz sie nie zadreczaj kims takim, nawet jezeli to twoj ojciec. Odetnij sie od tego.

53

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu
czasymira napisał/a:

Imka1982 pogadaj z tym twoim ojcem i przedstaw mu twoją wersję relacji siostry z jej mężem....Przypuszczam że chodzi o to, że w doborze partnera, jakby u dziewczyny kierują ją instynkt przetrwania, czyli tzw. motylki w brzuchu i zauroczenie...potem ludzie się poznają i próbują się gdzieś osadzić w drabinie społecznej, jako para. Wtedy często kłóci się to z tym co nauczyli nas rodzice, jakie wzorce nam dali...i z tej znajomości , to co dobre dla rodziców jest, ja to nazywam "leno" to dziecko, potomek...a poza tym nie ma nic, tylko kłótnie i nieporozumienia.
Twój ojciec nie akceptuje rozwodu córki bo pewnie lubi zięcia, lubi swoją wnuczkę, zna twoją siostrę od innej strony, tzn. pewnie jej tak bardzo nie kochał jak Ciebie, pewnie był wobec niej bardzo wymagający itd.
Twoja mama widzę tutaj zbytnio się nie odzywa, jakby nie miała w tej kwestii zdania.
Wszyscy są jednak zakłopotani bo święta, bo tamto....
To tyle co chciałabym dodać do twojego wątku.

Nooo nie do konca. Moja siostra mimo ze mlodsza to ona pierwsza wyszla za maz. Zrobila wszystko ze tak powiem jak nalezy. Ona zawsze zadziorna i pewna siebie. Ja bylam zawsze za bardzo wrazliwa za bardzo uczuciowa. Jak byly jakies klotnie to wylam jak bobr.Siostra wypelnila obowiazek dziecka rodzicow. Slub koscielny, wesele i tralala.Ja bylam czarna owca bo mowilam ze to nie facio dla niej. Pamietam jak mama chodzila ofukana na mnie a z siostra bylam sklocona do przedednia jej wesela:) I jak zdarta plyta mowilam to facet nie dla ciebie;)Po jej weselu wyjechalam do Niemiec i juz tu zostalam.Mam rodzine, przyjaciol na ktorych moge polegac. Tylko jednego nie rozumie. Bo nasz tato mowi ze jak siostra dostanie rozwod koscielny to dopiero zaakceptuje jej rozwod.A ja slubu koscielnego nie mam i takich cyrkow nie bylo.A niby jak tak rozumiec logike ojca to takie podobne problemy.Tylko ze mnie nie zeszmacil jak siostry.

54 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-04-22 22:15:05)

Odp: ojciec nie akceptuje rozwodu

W mojej rodzinie jest podobnie. Nic się nigdy rodzicom nie podobało, nic nie pasowało, cokolwiek bym nie zrobiła smile. Facet nie ten, zły, ślub z nim - głupi pomysł, rozwód - jeszcze głupszy, własna firma - głupota, praca na etacie za 1200 zł najlepsza wink itp. itd. Rozwodu to długo przeżyć nie mogli. Eks tak samo jak były twojej siostry przychodził do mojej matki na herbatki i płakał, jaki to jest biedny, bo go zostawiłam big_smile. Wredny, podły, toksyczny typ, który podburzał moich rodziców. Na szczęście matka przejrzała na oczy i go pogoniła. Na moim ojcu nie jeden raz się zawiodłam, jak byłam dziewczyną to świadomie wpędzał mnie w kompleksy, a potem jak odeszłam od eks to wygadywał na mnie różne przykre rzeczy. Po pewnym czasie po prostu przestałam się nimi przejmować. Są niereformowalni, zaskorupiali w swoich ocenach mojej osoby i nigdy się nie zmienią. Akceptacja tego prostego faktu mnie wyzwoliła. Plus oczywiście terapia, bo wszystkie symptomy DDD u mnie aż kłuły w oczy. Twoja siostra tez powinna iść na terapię, żeby psycholog pomógł jej odciąć się emocjonalnie od rodziców. Jeśli przestanie czuć pragnienie bycia przez nich akceptowaną, to się uwolni. A szantaż to głupi pomysł. Oni nie zrozumieją. Będą myśleć, że mają dwie wyrodne córki. Obie musicie zaakceptować fakt, że rodzice będą tak myśleć do końca swoich dni i przestać od nich czegokolwiek oczekiwać. Dać im prawo do myślenia tak, jak myślą. Tak samo jak oczekujecie, by oni dali wam prawo do życia w sposób, jaki chcecie.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ojciec nie akceptuje rozwodu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026