netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Groźba samobójstwa - jak postępować

33 odpowiedzi24 721 wyświetleńzałożony przez Vian, 20.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Groźba samobójstwa - jak postępować

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-04-20 04:59:33)

Temat: Groźba samobójstwa - jak postępować

Czy jeśli ktoś uprzedza o chęci popełnienia samobójstwa, to tak naprawdę nie chce go popełnić, a tylko zwrócić na siebie uwagę?
NIE, to chyba najpopularniejszy mit o samobójstwach. Prawda jest taka, że w bardzo wielu przypadkach samobójcy nawet wielokrotnie wprost mówili o swoich zamiarach. Oczywiście w niektórych sytuacjach jest to ewidentny szantaż emocjonalny, ale nawet on może się zakończyć realnym samobójstwem, jeśli grożący zostanie przyparty do muru bądź przez zwykłą pomyłkę. Pewna część samobójców to osoby, które próbowały zwrócić na siebie uwagę, ale zwyczajnie przesadziły i zabiły się naprawdę. Z tym trzeba się liczyć.

Jak się wtedy najlepiej zachować?
Przede wszystkim nie próbować interweniować samodzielnie. Nawet dla doświadczonych specjalistów takie sytuacje są trudne, ryzykowne i w miarę możliwości starają się ich unikać. Najpewniejsza opcja to w miarę możliwości dowiedzieć się o miejsce pobytu potencjalnego samobójcy i to, czy już coś sobie zrobił, czy dopiero planuje oraz powiadomić o tym policję ew. pogotowie. Warto jednak reagować za każdym razem, ponieważ człowiek w potężnym kryzysie może się wahać, eksperymentować z myślą o samobójstwie, a my jako postronni nie mamy możliwości zweryfikować, na ile poważnie mówi akurat teraz. No i oczywiście zachować spokój.

A jeśli to ewidentny szantaż? Czy wtedy najlepiej zignorować szantażystę?
Nie, ponieważ, jak pisałam wyżej, nawet ktoś, kto na starcie chciał jedynie nastraszyć samobójstwem i tak je może popełnić, celowo bądź przez pomyłkę. Ale to oczywiście w żadnym wypadku NIE OZNACZA ULEGANIA GROŹBIE! W takiej sytuacji i tak najlepiej potraktować to poważnie, czyli dowiedzieć się jak najwięcej istotnych rzeczy i wezwać policję. Zapewniam, że wizyta policjantów bardzo skutecznie chłodzi zapędy szantażystów.

A jeśli o planowanym samobójstwie dowiaduję się z internetu, na przykład z forum?
Cóż, w takich przypadkach wypadałoby się pokusić nieco o własną ocenę sytuacji - jeśli jakiś anonimowy user jedynie informuje o obniżonym nastroju i myślach samobójczych, nie warto robić rabanu na policji, raczej doradzić rozmowę z kimś wykwalifikowanym, podrzucić numer do telefonu zaufania bądź najbliższej placówki interwencji kryzysowej. Wcześniej możemy oczywiście sami z userem porozmawiać, zapytać się bliżej o przyczynę takich myśli, może problem ma proste rozwiązanie, którego ktoś zwyczajnie nie widzi. Natomiast jeśli są to niedawne wpisy o poważniejszej treści np. ktoś się umawia na wspólne samobójstwo bądź doradza, jak najlepiej je popełnić, to jak najbardziej należy zainterweniować zgłaszając wpisy do moderacji forum lub samodzielnie na policję.

Czego nie należy robić?
Poza wyżej wymienionymi zachowaniami, czyli:
- próbami samodzielnego rozwiązania kryzysu
- kompletnym zignorowaniu sprawy "bo na pewno nic sie nie stanie"
- uleganiu szantażom i groźbom samobójczym
na pewno nie należy się z samobójcy nabijać, kpić czy jakkolwiek zachęcać go do popełnienia samobójstwa! Pamiętajcie, że zachęcanie samobójcy, czy to przez teksty w rodzaju "no dalej, zabij się!" czy przez doradzanie, jak najlepiej zakończyć życie, jest KARALNE i możecie za coś takiego zostać pociągnięci do odpowiedzialności.

Powyższy wpis traktujcie jako wskazówki, a nie ścisłą instrukcję. ;-)

2

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

a co gdy od 20 lat słyszymy, że osoba popełni samobójstwo, ale nie popełnia i nagle podcina sobie żyły??? Po tylu latach trudno już uważać cokolwiek, człowiek wariuje. I co i teraz kolejne 20 lat w strachu???? Tak się nie da żyć....

3

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

A DLACZEGO ktoś 20 lat to mówił? To chyba podstawowe pytanie...

4

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Moja znajoma wiesza się średnio co miesiąc.Już przywykłem, że po wysłuchaniu jej planów w tej kwestii, planujemy wspólne spotkania i wyjazdy już po jej śmierci.
Jakoś obywa się bez policji i innych służb.

5

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

No, uważaj. Moja dawna przyjaciółka "zabijała się" średnio raz w tygodniu i za którymś razem zabrała się do rzeczy bardzo poważnie, ledwo ją odratowali.

6

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Czemu ktoś miałby w ogóle cokolwiek robić? Jeśli osoba 'grożąca' samobójstwem nie jest do końca przekonana, to się nie zabije (chyba, że przypadkiem) i nic się nie stanie, a jeśli ta osoba się zabije to też nic wielkiego się nie stanie. Świat nadal będzie się kręcił, a samobójcę po śmierci już nic nie obchodzi. Właściwie to lepiej by było, gdyby więcej ludzi umarło, reszta miałaby bardziej komfortowe warunki do życia.

7

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować
enkeli napisał/a:

Czemu ktoś miałby w ogóle cokolwiek robić? Jeśli osoba 'grożąca' samobójstwem nie jest do końca przekonana, to się nie zabije (chyba, że przypadkiem) i nic się nie stanie, a jeśli ta osoba się zabije to też nic wielkiego się nie stanie. Świat nadal będzie się kręcił, a samobójcę po śmierci już nic nie obchodzi. Właściwie to lepiej by było, gdyby więcej ludzi umarło, reszta miałaby bardziej komfortowe warunki do życia.

SERIO ??????

8

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować
Marietta54 napisał/a:
enkeli napisał/a:

Czemu ktoś miałby w ogóle cokolwiek robić? Jeśli osoba 'grożąca' samobójstwem nie jest do końca przekonana, to się nie zabije (chyba, że przypadkiem) i nic się nie stanie, a jeśli ta osoba się zabije to też nic wielkiego się nie stanie. Świat nadal będzie się kręcił, a samobójcę po śmierci już nic nie obchodzi. Właściwie to lepiej by było, gdyby więcej ludzi umarło, reszta miałaby bardziej komfortowe warunki do życia.

SERIO ??????

Na tę chwilę nie widzę sensu w utrzymywaniu ludzi przy życiu kiedy nie mają na to ochoty.

9

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Chyba jesteś jeszcze za młoda , żeby wypowiadać się na taki temat . No ale cóż każdy tutaj może napisać , co myśli .

10

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować
Marietta54 napisał/a:

Chyba jesteś jeszcze za młoda , żeby wypowiadać się na taki temat . No ale cóż każdy tutaj może napisać , co myśli .

Właściwie to nie spodziewałam się, żeby wywiązała się jakaś sensowna dyskusja. Miałam rację, że ktoś powie coś w stylu "jesteś młoda i głupia" i na tym zakończy rozmowę. Nie mniej jednak jestem ciekawa, czy zjawi się ktoś, kto przynajmniej będzie próbował mi wyjaśnić to zjawisko chęci ratowania życia na siłę. Kiedyś chyba miałam własne argumenty za nim, ale już zapomniałam.

11

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Ja nie napisałam głupia , przeczytaj dokładnie . Pozdrawiam .

12

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Wczoraj się dowiedziałam ,że dziewczyna z którą chodziłam do klasy się powiesiła.Nie wiem dlaczego to zrobiła ale coraz więcej młodych ludzi wybiera takie wyjście.

13

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Z doświadczenia wiem, że te wskazówki są ciężkie do wprowadzenia w życie.

Dodałbym jedną:
Niektóre osoby mówią o samobójstwie od kilku lat, znieczulają nas na te sygnały.
W takich przypadkach mało kto zdecyduje się na wezwanie pogotowia. Szczególnie gdy ta osoba komunikuje się przez telefon/smsy/sieć. Większość założy, że będzie dobrze, tak jak było do tej pory.
Natomiast tym razem ta osoba faktycznie to może zrobić.
Zapronować natychmiastowe spotkanie, rozmawiać, być z nią, rozeznać w jak poważnym jest stanie na żywo. Zrobić ten wysiłek, nie ignorować.

14 Ostatnio edytowany przez Leeahlee (2014-04-21 00:26:46)

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować
enkeli napisał/a:
Marietta54 napisał/a:

Chyba jesteś jeszcze za młoda , żeby wypowiadać się na taki temat . No ale cóż każdy tutaj może napisać , co myśli .

Właściwie to nie spodziewałam się, żeby wywiązała się jakaś sensowna dyskusja. Miałam rację, że ktoś powie coś w stylu "jesteś młoda i głupia" i na tym zakończy rozmowę. Nie mniej jednak jestem ciekawa, czy zjawi się ktoś, kto przynajmniej będzie próbował mi wyjaśnić to zjawisko chęci ratowania życia na siłę. Kiedyś chyba miałam własne argumenty za nim, ale już zapomniałam.

Ponieważ w dużej części zjawisko chęci zakończenia życia nie jest normalne, nie pojawia się od tak, często jest wywołane depresją i złym samopoczuciem w społeczeństwie, najczęściej przez własną psychikę.
Jedynie kiedy ową pomoc można sobie darować, widzę na przykładzie Weroniki z filmu pt. "Weronika postanawiam umrzeć"(którego a pro po nie dokończyłam.), kiedy osoba ma podejście "była dumna z samej siebie, że w końcu zdobyła się na odwagę, by pożegnać się z życiem". Kiedy to jest w pełni świadoma, przemyślana decyzja wywołana własną wolą, a nie chwilową większą lub mniejszą depresją.

15

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

na pewno uwazac i wziasc to jak najbardziej serio, podwziasc odpowiednie kroki, psycholog wsparcie rodziny
ale na pewno uwierzyć, bo to oznaka problemów z sobą, z emocjami
ja niestety nie uwierzyłam i pewna osoba to zrobila w końcu, a wydawalo się ze tylko straszy (przynosila i pokazywała sznurek swojej dziewczynie) niestety ja go znalazłam już po fakcie, trauma na cale zycie,

16 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-04-21 08:15:17)

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować
pitagoras napisał/a:

Moja znajoma wiesza się średnio co miesiąc.Już przywykłem, że po wysłuchaniu jej planów w tej kwestii, planujemy wspólne spotkania i wyjazdy już po jej śmierci.
Jakoś obywa się bez policji i innych służb.

to lepiej uważajcie bo to ze się smiejecie z tego to tym bardziej może ja popchnąć do tego kroku,

,,na pewno nie należy się z samobójcy nabijać, kpić czy jakkolwiek zachęcać go do popełnienia samobójstwa!,,

17

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Byłam kiedyś w sytuacji, że musiałam ratować niedoszłego samobójcę i szczerze mówiąc jedyne co mi po tym zdarzeniu zostało to niechęć do samobójców. Współczucie gdzieś wyparowało - zupełnie nie jest mi żal samobójców, zwłaszcza jeżeli ich nieszczęście jest wynikiem własnych błędów. Teraz jedynie rusza mnie jeżeli ktoś targa się na własne życie będąc w żałobie, lub jeżeli to dotyczy nastolatka.

Mam nadzieję, że w moim otoczeniu już się to nie zdarzy, bo nie wiem czy będę miała tyle siły w sobie, by działać na 100%.

18

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Ja się kiedyś zastanawiałam, czy przypadkiem jakimś swoim zachowaniem czy cechą nie przyciągam szantażystów - samobójców, co byłoby dziwne, bo nie jestem specjalnie uczuciową czy współczującą osobą. Faktem jest jednak, że kilku facetów mi o tym wspominało.
- jeden - niby dlatego, że traktuję go tylko jako kolegę, ale byliśmy wtedy dzieciakami i nie brałam tego na poważnie - że się zabije, nie sprecyzował
- drugi - jak wyżej, takie pół żartem, pół serio - że się powiesi
- trzeci - mój wtedy aktualny chłopak po większej kłótni, po której rozważałam zakończenie związku - że skoczy z okna
- czwarty - kolega, z którym kiedyś niezobowiązująco się spotykałam i uznałam, że nic z tego nie będzie i to po kilku miesiącach zaczął "grozić" - że się zaćpa na śmierć (brał może od paru tygodni) albo że skoczy z okna/balkonu, jak z nim nie będę
- piąty - jedyny, którego brałam na poważnie, kiedyś myślał o samobójstwie, ostatnio niby jest już wyprany z uczuć i mu obojętne wszystko, wiem, że jest słaby psychicznie, więc to mogła być prawda
- szósta - bonus - koleżanka zwracająca tym na siebie uwagę, opisy na GG dot. śmierci zmieniane co 5 minut, żeby "migały" w kontaktach, opowieści, "samobójczy" skok z... niskiego parteru w krzaki.
Trochę tego było, generalnie nie wiem, jak reagować, tych pierwszych po prostu hm... nie tyle ignorowałam, co starałam się tłumaczyć, że to nie jest metoda i oczywiście nie ulegałam, dla numeru 5 staram się być zawsze wsparciem, a 6 - może niesłusznie - ignoruję, ale po X latach nie ma siły się przejmować. Właściwie to nie wiem, czemu tyle osób próbuje mnie czymś do tego przekonać, bo nie jestem raczej uosobieniem wrażliwości czy przejmowania się innymi (przynajmniej tymi, na których mi nie zależy), a jednak skądś się musiało wziąć w nich przekonanie, że "to się może udać".

19

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Temat samobójstwa jest mi bardzo znany, sam kiedyś miałem próbę samobójczą w trakcie chodzenia do gimnazjum, rodzina ogólnie uważała że przesadzam i chce tylko zwrócić na siebie uwagę, ostatecznie tylko cud sprawił że piszę jeszcze tutaj na forum.
Z kolei jakiś rok temu dowiedziałem się że jedna osoba z tego gimnazjum która nie była mi dość znana ( kojarzyłem tylko z wyglądu) się zabiła, a dlaczego to mogę się tylko domyślać, ale podejrzewam że ktoś jej groził i ta dziewczyna nie wytrzymała, zresztą nie tylko jej grożono, to taka była szkoła niestety.
A jeszcze z jakiś czas temu dowiedziałem się że sąsiad z piętra wyżej się powiesił, powodem tego podobno były długi, tak więc samobójstwo jest mi znane.
Radzę tylko wam aby zawsze interweniować w takich przypadkach, nie naśmiewać się, nie udawać że i tak będzie dobrze bo może się okazać że przeżyjecie szok.
To tyle ode mnie.

20

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować
enkeli napisał/a:
Marietta54 napisał/a:

Chyba jesteś jeszcze za młoda , żeby wypowiadać się na taki temat . No ale cóż każdy tutaj może napisać , co myśli .

Właściwie to nie spodziewałam się, żeby wywiązała się jakaś sensowna dyskusja. Miałam rację, że ktoś powie coś w stylu "jesteś młoda i głupia" i na tym zakończy rozmowę. Nie mniej jednak jestem ciekawa, czy zjawi się ktoś, kto przynajmniej będzie próbował mi wyjaśnić to zjawisko chęci ratowania życia na siłę. Kiedyś chyba miałam własne argumenty za nim, ale już zapomniałam.

W sytuacji, gdy ktoś chce popełnić samobójstwo, to zazwyczaj poprzedzone jest jakimiś trudnymi doświadczeniami. Każdy ma inną wytrzymałość i jeden wytrzyma tyle, a drugi np nie poradzi sobie z tym. Dlatego ja bym wyciągnęła rękę, starała się odwieść tę osobę od tego, a jakby to była osoba bliska, to tym bardziej robiłabym co mogła, ale jak obcy czy znajoma to też bym się starała. Taka osoba po prostu często potrzebuje pomocy, wyciągnięcia ręki, często nie widzi, że jest jakieś rozwiązanie. Wyobraź sobie np nastolatka, który nie wiem, przykład jest gwałcony, nie ma w nikim oparcia czy ktoś dorosły od kogo też odwrócili się ludzie, źle go traktują, nie ma nikogo. Wtedy takie wyciągniecie do niego ręki, pokazanie, że jest się obok i że chce się pomóc, to wiele daje. Takie jest moje zdanie. Oczywiście przykłady podałam jedne z mocniejszych, mogą być też inne, ale niezależnie od powodu, dla którego ktoś chce popełnić samobójstwo, to i tak starałabym się pomóc.  A jak ktoś mówi, że to zrobi ogólnie, to owszem, nie musi to być prawda, ale może i ja bym na pewno coś zrobiła, starała się przekonać. Nigdy nie wiadomo i wolałabym pomóc- zdecydowanie.

21

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować
Leeahlee napisał/a:
enkeli napisał/a:
Marietta54 napisał/a:

Chyba jesteś jeszcze za młoda , żeby wypowiadać się na taki temat . No ale cóż każdy tutaj może napisać , co myśli .

Właściwie to nie spodziewałam się, żeby wywiązała się jakaś sensowna dyskusja. Miałam rację (...) Nie mniej jednak jestem ciekawa, czy zjawi się ktoś, kto przynajmniej będzie próbował mi wyjaśnić to zjawisko chęci ratowania życia na siłę. Kiedyś chyba miałam własne argumenty za nim, ale już zapomniałam.

Ponieważ w dużej części zjawisko chęci zakończenia życia nie jest normalne, nie pojawia się od tak, często jest wywołane depresją i złym samopoczuciem w społeczeństwie, najczęściej przez własną psychikę.
Jedynie kiedy ową pomoc można sobie darować, widzę na przykładzie Weroniki z filmu pt. "Weronika postanawia umrzeć"(...) Kiedy to jest w pełni świadoma, przemyślana decyzja wywołana własną wolą, a nie chwilową większą lub mniejszą depresją.

POJAWIŁ SIĘ? ten ktoś, kto mimo wieku NIE ma sklerozy wink ?
Młodzież nastoletnia może jeszcze nie być odporna na różne traumy niesione przez życie. Depresja zaś to choroba, która powoduje ZNIEKSZTAŁCENIE odbioru świata. Choroby, z założenia, SIĘ LECZY... Alkoholizmowi często towarzyszy depresja... Z tych powodów a NADTO z samego faktu własnego człowieczeństwa - dąży się do RATOWANIA (życia szczególnie. Nawet zwierzaków. Nie mówiąc o osobach bliskich) wink
To nie obliguje ratowanego do odstąpienia od swych planów. Bo jeżeli JEST zdecydowany, świadomy i zdeterminowany... TO ZNAJDZIE SPOSÓB i dogodną chwilę... Lecz ratującemu NIE MOŻNA ZARZUCIĆ, że nie próbował, że miał miejsce "grzech" ZANIECHANIA...

22

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Ja nikogo nie uprzedzałam. Nie dawałam znaków, rodzina w ogóle nie wiedziała, że mam problem. Po prostu to zrobiłam.

Byłam już na takim etapie, że nikt nie mógł mi pomóc w żaden sposób. Dopiero leczenie psychiatryczne po nieudanym samobójstwie doprowadziło mnie do porządku.

23

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Cyniczna, wydaje mi się, że raczej rzadko się zdarza, żeby potencjalny samobójca nie wysyłał wcześniej żadnych sygnałów do otoczenia - Ty nie czułaś takiej potrzeby czy po prostu uznałaś, że bez względu na to, co powiesz i jak duży jest Twój problem, to i tak nikogo to nie będzie obchodzić?

Myślę, że wysyłanie sygnałów do otoczenia jest takim rozpaczliwym wołaniem o pomoc, zrozumienie i uwagę. To nie musi być wprost wyrażona myśl "słuchaj, nie mam ochoty już dłużej żyć, nie zależy mi, moje życie nie ma sensu, nie ma żadnej wartości, więc coraz częściej myślę, aby je sobie odebrać", ale też pozornie niewinne, aczkolwiek dosyć często powtarzane, uwagi typu "nikogo nie interesuję", "dla nikogo nie jestem ważny", "jestem do niczego" już mogą stanowić sygnał, że dzieje się coś niedobrego. Czasem jednak trzeba sporo empatii, aby gdzieś między wierszami usłyszeć, że ktoś obok nas ma problem, który może doprowadzić do nieszczęścia.

Z drugiej strony aż od dwóch osób wiem, że to, że pojawiłam się w ich życiu w odpowiednim momencie, że po prostu byłam i obdarzyłam ich swoją uwagą, przy okazji dając odczuć, że stanowią dla mnie jakąś określoną wartość, uratowało ich od najgorszego kroku. Przy czym w tamtym czasie żadna z tych osób NIGDY nie powiedziała, że myśli o odebraniu sobie życia, zarówno w jednym, jak i drugim przypadku dowiedziałam się o tym po czasie.

24

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Olinko, po prostu wiedziałam, że nikogo to nie obchodzi.
Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z tego, że powinno obchodzić, mnie samą w szczególności.

25

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Smutne... sad
Czy gdybyś w tamtym czasie spotkała na swojej drodze jakąś przyjaźnie nastawioną i chętną do pomocy osobę, Twoja decyzja mogła być inna?
Aż trudno mi sobie wyobrazić, jak bardzo trzeba nie chcieć żyć, żeby usiłować sobie to życie odebrać.

Możesz opowiedzieć jak wyglądało leczenie psychiatryczne, które - jak sama to określiłaś - doprowadziło Cię do porządku? Miało to miejsce tylko w szpitalu czy także później, po wyjściu do domu, była to długa droga? Głównie skupialiście się na przepracowaniu samobójstwa, na uprządkowaniu Twojej psychiki czy może na rozwiązaniu problemu, który doprowadził Cię do tego drastycznego kroku?

26 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-04-24 07:38:42)

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Myślę, że spotkanie jakiejś przyjaznej osoby niewiele by zmieniło.

Co do leczenia psychiatrycznego - najpierw zaliczyłam te przymusowe, trwało tydzień, podawano mi wtedy leki psychotropowe dla odbudowania względnej równowagi psychicznej. Potem zapytano mnie, czy chciałabym kontynuować, no i ja chciałam. Zostałam więc na oddziale, ponieważ nie chciałam przy sobie nikogo z rodziny, formalności załatwiała osoba przeze mnie upoważniona (mój przyjaciel). Formalności typu urlop na uczelni, rachunki, etc. Następnie wdrożono psychoterapię. Chodziłam na grupową i na indywidualną. Obie bardzo mi pomogły. Ogólnie w szpitalu spędziłam 4 tygodnie. Chociaż dla mnie było to dłużej, bo nawet po wyjściu do domu byłam pod stałą kontrolą - nie wiem, jak jest w Polsce, ale do mnie przychodziła pielęgniarka dwa razy dziennie z dawką leków. Przychodziła ok. 2 tygodni.

Oczywiście dalej uczęszczałam na terapię. U mnie genezą problemów był alkoholizm ojca i przemoc w domu, jednym słowem zmarnowane dzieciństwo. Dalej toksyczna matka. Wyprowadziłam się bardzo szybko z domu, ledwo wiązałam koniec z końcem, dostałam nerwicy lękowej. Aż w końcu nie wytrzymałam napięcia i stresu i.. no właśnie. Dzisiaj cieszę się, że ciągle tu jestem.

Zastanawiam się, czy dałoby mi się jakoś pomóc przed próbą samobójczą, ale raczej nie - nikt przecież nie chodziłby za mnie do trzech prac, na uczelnię. Nikt nie płaciłby za mnie rachunków. Samo załamanie było impulsem, przyszło nagle, nie planowałam tego.

Zapomniałam dodać - z nerwicą zmagam się do dziś - ale mam nad nią olbrzymią przewagę. Na chwilę obecną mogę z całą pewnością stwierdzić, że udało mi się przepracować dzieciństwo i już nie powoduje u mnie lęku. Trochę to trwało, bo... hm.. kilka dobrych lat. Jestem z nim pogodzona. Nie chodzę już na terapię. Jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, że gdybym tylko gorzej się poczuła - od razu pójdę. Bo polubiłam życie. Zresztą, mam dla kogo żyć. I nawet siebie lubię. Serio.

27

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

A ja uważam, iż bardzo dużo mogłaby pomóc przyjazna osoba.
Przykładem są chociażby ludzie z tego forum, bo bez nich to nie wiem, jakby się wszystko potoczyło.

Najgorzej jest wtedy, gdy zostaje się kompletnie samym ze swoimi problemami.

28

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować
strzała napisał/a:

A ja uważam, iż bardzo dużo mogłaby pomóc przyjazna osoba.
Przykładem są chociażby ludzie z tego forum, bo bez nich to nie wiem, jakby się wszystko potoczyło.

Najgorzej jest wtedy, gdy zostaje się kompletnie samym ze swoimi problemami.

Wiesz, strzało, ja mieszkałam wtedy z przyjacielem. I to nie pomogło.

29

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Cyniczna, bardzo dziękuję za Twoją wypowiedź, tym bardziej, że obawiałam się, że pytanie było zbyt intymne, że wchodzę z buciorami w tak delikatną sferę, jaką jest nasza psychika.
Temat jest mi o tyle bliski, że zaledwie kilka tygodni temu życie odebrał sobie mąż bliskiej mi osoby. Sprawa jest wciąż bardzo świeża. Ta kobieta obwinia się, że w codzienności i pośpiechu nie zauważyła, że tuż obok, pod tym samym dachem, dzieje się coś naprawdę niepokojącego. Zastanawiałam się czy jest to możliwe, że żadnych sygnałów nie było, a jeśli były, to czy mogła coś zrobić, aby decyzja samobójcy była inna. Wszyscy wiedzieli, że żył on w stresie, pod presją, z widmem utraty pracy, że źle śpi, źle wygląda, a jednak nikt nie zwrócił uwagi, że problemy być może już go przerastają.

Cynicznahipo napisał/a:

Nie chodzę już na terapię. Jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, że gdybym tylko gorzej się poczuła - od razu pójdę. Bo polubiłam życie. Zresztą, mam dla kogo żyć. I nawet siebie lubię. Serio.

Przeszłaś długą drogę, aby dotrzeć do miejsca, w którym jesteś dzisiaj. Jesteś też na pewno znacznie silniejszą i bardziej świadomą siebie osobą niż byłaś w tym najtrudniejszym dla siebie czasie. I choć wiem, że może to zabrzmieć patetycznie, to bardzo szczerze życzę Ci, aby życie już nigdy Cię nie złamało, a Ty nigdy nie zwątpiła, że masz po co i dla kogo żyć.

30

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować
Cynicznahipo napisał/a:

nikt przecież nie chodziłby za mnie do trzech prac, na uczelnię. Nikt nie płaciłby za mnie rachunków.

Tzn u Ciebie może i nie, nie będę się sprzeczać, ale ja np. swojej przyjaciółce w pewnym okresie płaciłam - i za wynajem pokoju i rachunki, i nawet dawałam przez pewien czas pieniądze na bieżące potrzeby, bo ona wcale pracy nie miała. No ale mogłam to zrobić, bo ona przyszła i powiedziała - słuchaj, nie wiem, co zrobić, nie daję sobie rady, jest tak i tak. Nie piszę tego, żeby wyszło łał, ale jestem fajna i pomocna, tylko że czasami warto jednak mówić wprost o skali problemów zanim się stwierdzi, że nikt nie pomoże. Z kolei jak ja nie tak dawno ja byłam w marnej sytuacji, próbowałam leczyć psa z raka kości i wydałam dosłownie wszystkie oszczędności plus jeszcze trochę, powiedziałam o tym przyjaciółce, to sama z siebie zaproponowała, że wprawdzie oszczędności nie ma, ale zacznie wyprzedawać swoje rzeczy, to może trochę uzbieramy. Szczeka mi opadła, bo wiadomo, że te rzeczy są dla niej ważne plus nie dostałaby za nie tyle, ile są warte, a jednak chciała. W końcu nie było potrzeby (pies niestety zmarł), ale ja zyskałam swiadomość, że choćby nie wiem co mi się działo, to mam przyjaciółkę, która nie ogranicza swojej pomocy do poklepania po plecach.

Ogólnie chodzi mi o to, że do bliskich warto mówić wprost, a nie zakładać z góry, że na pewno nijak nie pomogą, bo my tego nie widzimy. Plus czasami sama świadomość, że ktoś chce w ogóle aktywnie pomagać dużo daje.

No i w drugą stronę oczywiście - jeśli widzimy, że ktoś ma się marnie, to warto się zastanowić jak konkretnie pomóc, trochę bardziej niż tylko przez "będzie dobrze", ZANIM ktoś dojdzie do punktu, że zacznie myśleć o samobójstwie.

31

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować

Olinko, dziękuję Ci za dobre słowo. To wiele dla mnie znaczy.

Vian... zazdroszczę takiej przyjaciółki! Chciałabym mieć kogoś takiego blisko siebie. Aktualnie taką osobą jest mój mąż, ale to chyba nie to samo.

32 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-28 13:18:50)

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować
enkeli napisał/a:

Nie mniej jednak jestem ciekawa, czy zjawi się ktoś, kto przynajmniej będzie próbował mi wyjaśnić to zjawisko chęci ratowania życia na siłę. Kiedyś chyba miałam własne argumenty za nim, ale już zapomniałam.

masakra twoje podejście ale ci odpiszę....

Jaki jest sens? Gdyby dotknęło to ciebie lub bliskiej ci osoby to byś zrozumiała.
Depresja, którą cechują próby / myśli samobójcze, jest chorobą, a chorych się leczy.

Nie można ignorować takich osób, najlepiej porozmawiać, skierować do dobrego psychiatry, psychologa. W drastycznych sytuacjach wezwać pomoc lekarze, policji.

Jednak nie zawsze osoba popełniająca samobójstwo daje znać o swoim zamiarze.
Jako nastolatka miałam próbę samobójczą która skończyła się niepowodzeniem. Żałowałam tego od razu, gdy tylko się obudziłam po tygodniu. Było ciężko. Cieszę się że lekarze mi życie uratowali. Jednak ja nie dawałam społeczeństwu żadnych sygnałów. Żyłam w swoim świecie, doświadczona złym dzieciństwem i otoczona toksyczną rodziną, która nie zrozumiała tego co chciałam zrobić, do dziś nie rozumie.

truskaweczka19 napisał/a:

W sytuacji, gdy ktoś chce popełnić samobójstwo, to zazwyczaj poprzedzone jest jakimiś trudnymi doświadczeniami.

nie zazwyczaj ale zawsze.

Nawet jeśli ktoś chce tylko nastraszyć aby zwrócić na siebie uwagę, to też przyczyna leży w złych doświadczeniach, które wpływają na jego na przykład niską samoocenę.

33

Odp: Groźba samobójstwa - jak postępować
Cynicznahipo napisał/a:

Vian... zazdroszczę takiej przyjaciółki! Chciałabym mieć kogoś takiego blisko siebie. Aktualnie taką osobą jest mój mąż, ale to chyba nie to samo.

Jeśli to wciąż aktualne, mogę Was ze sobą spiknąć. smile

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Groźba samobójstwa - jak postępować

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026