Obsesja na punkcie byłej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Obsesja na punkcie byłej

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 118 ]

Temat: Obsesja na punkcie byłej

Witam, Piszę tutaj bo mam taki problem, tuż po rozwodzie poznałem kobietę i byłem z nią przez 3 lata w związku, później mieliśmy 8 miesięczną przerwę i rozstaliśmy się na 8 miesięcy jednakże wróciliśmy do siebie. Ona niestety zakończyła związek 2 miesiące temu, związek zakończył się z mojej winy ale nie była to zdrada. Niestety od tamtego czasu mam prawdziwą obsesję na jej punkcie. Próbuję kontaktu, jednakże ona mnie ignoruje, od czasu do czasu jednakże pisze do mnie, atmosfera nie jest fajna. Czasami ona prowokuje mnie w internecie założeniem sobie chociażby profilu randkowego, nie wiem dokładnie czemu bo wtedy jeszcze bardziej zabiegam o kontakt z nią. Próbuję się uwolnić od tego jednakże jest bardzo trudno przejść mi do porządku dziennego i wymazać ją z pamięci, bo wciąż mi się śni w nocy.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Napisz cos wiecej o powodzie rozstania, bedzie mozna spekulowac czy sa jakies mozliwosci i co mozna naprawic.
Pozdrawiam

3

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Nie chciałbym napewno zbyt bardzo opisywać wszystkiego, bo nie starczyłoby pewnie czasu, nasz związek był bardzo emocjonalny jak i bardzo burzliwy, nigdy nie doświadczyłem czegoś takiego w życiu. Po rozstaniu generalnie starałem się chyba przerzucić winę na moją byłą partnerkę, to raczej chyba z powodu tego że nie mogłem się pogodzić z tym iż ona odeszła. Jednakże po ostatnim weekendzie kiedy doznałem wielu nieszczęśliwych chwil jak chociażby wypadek samochodowy przemyślałem to wszystko i wziąłem winę na siebie. Nie wnikając w szczegóły bezpośrednim powodem rozstania było to że partnerka oczekiwała ode mnie po 3 latach, zobowiązań czyli małżeństwa, ja jednakże zwlekałem i stwierdziłem iż chciałbym się tylko spotykać. W ostatnim miesiącu tuż przed rozstaniem traktowałem ją niezbyt na serio chyba uciekając jakbym spodziewał się nieuchronnego. Bynajmniej nie bawiłem się nią i jej uczuciami bo zawsze mówiłem że nie zamierzam z nią zerwać i że ją kocham. Dodam że mam około 37 lat. Staram się pogodzić z jej decyzją, nie umiem jednakże o niej zapomnieć i myślę że mam prawdziwą obsesję na jej punkcie. Życzę jej oczywiście jak najlepiej w życiu i w jakiś sposób jej serce jest zawsze przy mnie.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

4

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Aha chcialbym jeszcze dodac ze obiecalem jej wczesniej juz na samym poczatku ze bedziemy rodzina, obiecalem jej malzenstwo ale nie dotrzymalem slowa.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

5

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Kobiety sa delikatne, uczuciowe i kazda z nas chciala by byc ta najwazniejsza dla swojego mezczyzny, byc moze poczula sie nie potraktowana powaznie, pomyslala ze nie chcesz sie wiazac czyli dopuszczasz mozliwosc rozstania, tego nie trzeba mowic,zapomniales ze czyny sie licza.
Ta obsesja na jej punkcie ...co to jest ? Kochasz ja tak bardzo czy samotnosc to z toba robi, a moze zazdrosc ze nie masz czegos co bylo Twoje i ewentualnie ktos inny to dostanie?

6

Odp: Obsesja na punkcie byłej
Doonna napisał/a:

Kobiety sa delikatne, uczuciowe i kazda z nas chciala by byc ta najwazniejsza dla swojego mezczyzny, byc moze poczula sie nie potraktowana powaznie, pomyslala ze nie chcesz sie wiazac czyli dopuszczasz mozliwosc rozstania, tego nie trzeba mowic,zapomniales ze czyny sie licza.
Ta obsesja na jej punkcie ...co to jest ? Kochasz ja tak bardzo czy samotnosc to z toba robi, a moze zazdrosc ze nie masz czegos co bylo Twoje i ewentualnie ktos inny to dostanie?

Oczywiscie ze ja kocham, zerwanie ze mna nie mialo nic w zwiazku z miloscia, milosc byla i jest. Obsesja to tez nie jest kwestia samotnosci chociaz ona tak mysli napewno, ja zawsze bylem osoba malo towarzyska, czy bylem w zwiazku czy tez nie. Obsesja polega na usilnym szukaniu z nia kontaktu, czasami takze obserwowaniu w internecie czy sobie kogos nie szuka, czy nie napisala czegos o mnie. Ona to zauwazyla i zaczela zakladac profile randkowe i mowila ze jest to robienie na zlosc. Ona wlasnie bardzo cierpi bo poczula sie niepotraktowana powaznie przeze mnie. Zazdrosc ze nie mam czegos co bylo moje i ewentualnie ktos inny dostanie to trafne okreslenie. Na chwile obecna nie umiem sie z tym pogodzic. Chcialbym pomimo rozstania miec z nia poprawne i normalne relacje.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

7

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Co masz na mysli mowiac:"poprawne i normalne relacje?"
Chcesz ja miec na Twoich warunkach? Niestety nie da rady.
Wiec jak chcesz ja odzyskac nie pozostaje nic innego jak kupic wielki bukiet i ladny pierscionek.


Zanim wyskoczysz z tym bukietem ucichnij na pare dni, przestan ja szpiegowac, bo robisz z siebie idiote, a pozatym niespodzianka wieksza.

8

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Zycie i kazdy zwiazek to kompromisy, zarowno ze strony mezczyzny jak i ze strony kobiety,dotyczy to obojga. szpiegowanie to faktycznie idiotyzm ale tym samym jest zakladanie sobie profili randkowych tym bardziej ze sie wie ze sie nikogo nie chce, ze sie nie jest gotowym. Tymniemniej dziekuje za rade, w ten sposob zawsze mozna odzyskac kobiete.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

9

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Doonna, jeszcze jedno, mam wrażenie że ona mnie już nie kocha, ja bardzo cierpię przez to, ma ona ciągle negatywne uczucie, w weekend byłem na wyjeździe na Słowacji w gronie ludzi, nawet nie wiesz jak to przykro jak się patrzy na kolegę z żoną i dzieckiem, trójką szczęśliwych ludzi, wtedy nic nie cieszy. Na koniec uderzyliśmy w sarnę na autostradzie,pomyślałem że prześladuje mnie w życiu nieszczęście. Co do kwiatów i pierścionka, jeśli jest to okazanie miłości to oczywiście jest to najpiękniejsze co można dla ukochanej kobiety zrobić.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

10

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Przeczytałam Twój post Mario75 trochę niezbyt dokładnie, ale chcę Ci coś napisać żebyś walczył o kobietę na punkcie której masz jak napisałeś obsesję,bo wątpię czy tej obsesji kiedykolwiek się pozbędziesz....raczej nazwałabym to miłością a nie obsesją....nie znajdziesz już nigdy kobiety myślę w której będziesz tak zakochany.....wiem coś o tym....ja sama mam no nazwijmy to też obsesją na punkcie kogoś, kogo znałam dość dawno temu.....nawet bardzo dawno temu i nigdy mi to nie przeszło i wiem, że nie przejdzie....także nie pozwól jej odejść ale oczywiście nic na siłę, bo jeśli jednak nie będzie chciała z Tobą być musisz się z tym faktem pogodzić chociaż wiem, że to jest bardzo trudne do zrozumienia dlaczego tak jest a nie inaczej??....

11

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Ja doskonale zdaje sobie sprawe z tego co czuje do niej ale jak mam o nia walczyc jak jestem dla niej zlem piekielnym, ona nie chce ze mna nawet porozmawiac. Ja na glowie staje zeby uzyskac kontakt do niej a ona jest strasznie oschla. Walcze ile sie da. Ale brak czulosci z jej strony sprawia tak potezne szkody ze nie da sie tego ocenic. Gdyby chociaz chciala zwyczajnie porozmawiac o dupie maryni to juz by bylj jakis punkt zaczepienia.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

12

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Wiesz, powiem ci jedno, rozumiem Cię, twoje rozczarowanie, ale daj sobie spokój, ja też jestem po rozstaniu w facetem, który mnie nie kochał i nie płaczę, nawet odczuwam ulgę. Świat się nie kończy na jednej dziewczynie, są przyjemniejsze rzeczy do zrobienia w zyciu. Miłości nie ma, bo albo jedno kocha, albo wcale. Ale podobno najlepiej smakuje to, czego nie można mieć hihi.

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

13

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Jeśli ją kochasz - odejdź z godnością i daj jej spokój którego pragnie..
Z tego co piszesz wynika, że ona nie chce/nie może być z Tobą. Macie odmienne cele w życiu. Daj jej możliwość ułożenia sobie życia z kimś, kto ją na prawdę pokocha i zwiąże się sakramentem.

bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

14 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-05-24 00:02:41)

Odp: Obsesja na punkcie byłej

No właśnie agau bardzo trafnie to określiłaś, najbardziej smakuje to czego nie można mieć....jest bardzo ciężko pogodzić się z faktem, że nie można mieć kogoś na kim nam zależy, bardzo dobrze rozumiem mario75, ale po prostu nie ma wyjścia, trzeba jakoś z tym żyć.....ta kobieta nie chce z Tobą być więc musisz z honorem odejść, nawet gdybyś wyszedł ze skóry i stanął obok, jeśli przestała Cię kochać, nic już nie zrobisz.

15

Odp: Obsesja na punkcie byłej

alfaalfa, masz racje, mamy odmienne cele w życiu, kocham ją nadal więc muszę pozwolić odejść, uszanować to,że ona obecnie już mnie nie kocha i że szuka sobie przez profile randkowe innego partnera. Ciężko się z tym pogodzić, bo to bardzo boli. Nic nie daje takiej radości, nawet wyjazd z ludźmi, który był bardzo udany a Tatry Słowackie wręcz przepiękne.
zakłamani - masz rację, kobieta nie chce mnie a ja usilnie szukam z nią kontaktu, nawet po rozstaniu myślałem że ja i ona będziemy przyjaciółmi, będziemy się kolegować. Ze skóry już właściwie wyszedłem,ale nie mogę doprowadzić do tego aby zwariować. Nie radzę sobie kompletnie bo zupełnie nie umiem się z tym pogodzić. A jak dochodzi do smsa miedzy mna a nia to jest pełen pretensji tylko. agau ciezko odczuc ulge jesli sie kogos kocha a ten ktos cie nie kocha. ja wiem ze to ja zawinilem w zwiazku i powinienem miec do siebie pretensje i pewnie je mam, bo gdybym nie mial to pewnie z meska dumą bym zakończył wszelkie relacje i przeszedł do porządku dziennego.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

16

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Szczerze mówiąc to dokładnie nie rozumiem Ciebie Mario75. Czy teraz chciałbyś się z nią ożenić, gdyby ona Cię chciała? Bo jeśli tak, to według mnie musisz zaryzykować. Rozumiem, że ona jest teraz wobec Ciebie bardzo niechętna, ale to nie znaczy, że Cię nie kocha.Może to być też reakcja obronna na ból jaki jej zadałeś. Człowiek ma jakąś wytrzymałość i jeśli ktoś nas poważnie rani dochodzi do momentu, kiedy musimy się od niego odciąć żeby to przerwać. Ale niekoniecznie od razu odkochać. Więc jeśli ją kochasz i chcesz z nią być rodziną, to rada Doonny z pierścionkiem i kwiatami jest jak najbardziej słuszna. W końcu jesteś facetem, na pewno znajdziesz sposób żeby się z nią spotkać, nawet z zaskoczenia smile Oczywiście musisz się liczyć z "koszem", ale czy nie warto zagrać va bank? Przynajmniej będziesz wiedzał, że zrobiłeś wszystko co mogleś, żeby ją odzyskać, a i ona może zrozumie, że traktowałeś ją poważnie. Zatem do dzieła smile

"chciałbym umieć znów/ o miłości gadać/ bez banalnych słów/ i zmęczonych fraz"

17

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Masz zupelna racje ale wiesz dowiedzialem sie ze ona byla juz na jakiejs wycieczce i to w tygodniu, a ona ma dzieci i nigdy by nie zaryzykowala pozostawienia dzieci jesli by to nie bylo cos wyjatkowego w zyciu, ma profile randkowego, rozmawiac ze mna nie chce, jak sie pytam o cos probuje kontaktu normalnego to mowi ze to nie moja sprawa. ja rozumiem ze ona czuje sie zraniona, oczywiscie doona i ty macie racje ale przyjechac z kwiatami z zaskoczenia czy pierscionkiem do niej po to aby drzwi mi otworzyl jej partner? najpierw czlowiek musialby wiedziec na czym stoi.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

18 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-05-24 11:17:57)

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Nie masz jak się dowiedzieć, czy z kimś jest związana?? przecież to jest łatwe odkryć, czy ktoś kogoś ma czy nie, po prostu musisz teraz zobaczyć na czym stoisz i jeśli kogoś ma odpuścić sobie ją, ale jeśli jest sama to może da Ci jeszcze szansę ale pomysł z zaręczynami akurat w tej chwili gdy Cię jak nam tu piszesz unika nie jest dobry....dziwnie by to wyglądało, gdybyś nie wiadomo dlaczego nagle przyjechał do niej z propozycją małżeństwa...teraz to akurat mogłaby Ci powiedzieć:NIE więc najpierw musicie ze sobą być a potem można myśleć o małżeństwie.

19

Odp: Obsesja na punkcie byłej

probuje od rana z nia rozmawiac i wybadac czy kogos ma czy nie ale ona za bardzo broni tajemnicy, zapytalem o ta wycieczke ale ona broni informacji jakby niewiadomo co, stad te podejrzenia. jak mi sie uda wybadac czy kogos ma wtedy bede wiedzial na czym stoje.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

20

Odp: Obsesja na punkcie byłej
mario75 napisał/a:

Masz zupelna racje ale wiesz dowiedzialem sie ze ona byla juz na jakiejs wycieczce i to w tygodniu, a ona ma dzieci i nigdy by nie zaryzykowala pozostawienia dzieci jesli by to nie bylo cos wyjatkowego w zyciu, ma profile randkowego, rozmawiac ze mna nie chce, jak sie pytam o cos probuje kontaktu normalnego to mowi ze to nie moja sprawa. ja rozumiem ze ona czuje sie zraniona, oczywiscie doona i ty macie racje ale przyjechac z kwiatami z zaskoczenia czy pierscionkiem do niej po to aby drzwi mi otworzyl jej partner? najpierw czlowiek musialby wiedziec na czym stoi.

To zrozumiałe, że chciałbyś wiedzieć na czym stoisz, że boisz sie wyjść na "głupka". Ale dlatego właśnie pisałam, że oświadczyny z zaskoczenia to taka gra va bank. Ryzykujesz wszystko, ale też wszystko możesz zyskać. Zadaj sobie jednak pytanie: czy może być gorzej niż teraz? Nie rozmawiacie, nie jesteście razem i nie widać mozliwości zmiany tej sytuacji. Twoje dotychczasowe "podchody" też nie dały rezultatów. Nawet jeśli ona się z kimś spotyka, to nie jest to długo, więc jest szansa, że nie zwiazała się zbyt mocno. Może napisz jej dokładnie i szczerze co czujesz, odczekaj chwilę czy zareaguje i dopiero wtedy spróbuj swojej ostatniej szansy?

"chciałbym umieć znów/ o miłości gadać/ bez banalnych słów/ i zmęczonych fraz"

21 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-05-24 12:15:00)

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Ja osobiście nie wyobrażam sobie żeby przyjechał do mnie facet z pierścionkiem z którym akurat nie jestem nawet krótko ale mimo wszystko, to nie są okoliczności dobre na tak poważną deklarację jak ślub....gdy mężczyzna się oświadcza kobiecie, powinien widzieć że ona go kocha i że są naprawdę razem szczęśliwi i że to małżeństwo ma szansę być trwałe....decyzja o małżeństwa, to jest bardzo poważna decyzja i nie można jej podejmować pochopnie. Teraz jakby mario75 się jej oświadczył wyglądałoby to tak jakby na siłę chciał małżeństwa, mężczyzna i kobieta potrzebują partnerów do życia którzy z nimi będą nie z przymusu ale z prawdziwej miłości, jeśli ta kobieta Go unika, to nie jest prawdopodobnie kobieta dla niego, do życia trzeba osoby która z nami chce być.

22

Odp: Obsesja na punkcie byłej
bosa napisał/a:

To zrozumiałe, że chciałbyś wiedzieć na czym stoisz, że boisz sie wyjść na "głupka". Ale dlatego właśnie pisałam, że oświadczyny z zaskoczenia to taka gra va bank. Ryzykujesz wszystko, ale też wszystko możesz zyskać. Zadaj sobie jednak pytanie: czy może być gorzej niż teraz? Nie rozmawiacie, nie jesteście razem i nie widać mozliwości zmiany tej sytuacji. Twoje dotychczasowe "podchody" też nie dały rezultatów. Nawet jeśli ona się z kimś spotyka, to nie jest to długo, więc jest szansa, że nie zwiazała się zbyt mocno. Może napisz jej dokładnie i szczerze co czujesz, odczekaj chwilę czy zareaguje i dopiero wtedy spróbuj swojej ostatniej szansy?

Probowalem sie wlasnie dowiedziec i zadzwonilem do niej, powiedziala tylko ze nie ma nikogo i z nikim sie nie spotyka ale ze nie powie mi z kim byla na wycieczce bo jak stwierdzila ona tez nie zadaje mi pytan gdzie i z kim bywam. Dla mnie to jest zbyt owiane tajemnica, bo broni tego jak ognia piekielnego.Moje "podchody' nie daly rezultatow, zamiast tego czuje sie strasznie az funkcjonowac normalnie sie nieda. Gra vabank ma sens wtedy jesli wie sie na czym sie stoi, co mozna osiagnac, gdy kobieta nie broni prostych spraw jak tajemnic zycia. Wiem ze mozna wygrac wszystko ale tracac wszystko w grze vabank mozna odniesc takie szkody psychiczne ktore pozniej beda nie do naprawienia. Ja juz nie raz probowalem pisac co czuje to mowila ze nie obchodzi ja co sie ze mna stanie. Mi tez zdarzalo sie pisac zle rzeczy, myslalem ze jak spokojnie zapytam o wycieczke i gdzie byla i czy bylo fajnie to spokojnie chociaz porozmawiamy, zamiast tego nabawilem sie tylko rozstroju nerwowego.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

23 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-05-24 12:20:56)

Odp: Obsesja na punkcie byłej

aha to skoro nikogo nie ma to po prostu jej powiedz, że ją bardzo kochasz i chcesz od nowa spróbować, przecież to też jest proste wyznać uczucie komuś na kim nam zależy....

24

Odp: Obsesja na punkcie byłej

ale ja juz z setki razy jej to mowilem ostatnio ze ja kocham. I co z tego mam ze ja kocham, jak ona pala nienawiscia do mnie, normalnie nie porozmawia o przyziemnych sprawach jak jej wyjazd. Ona mnie juz nie kocha, nic nie wskazuje na chociazby najmniejsze uczucie z jej strony obecnie.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

25 Ostatnio edytowany przez bosa (2012-05-24 12:46:44)

Odp: Obsesja na punkcie byłej
mario75 napisał/a:
bosa napisał/a:

To zrozumiałe, że chciałbyś wiedzieć na czym stoisz, że boisz sie wyjść na "głupka". Ale dlatego właśnie pisałam, że oświadczyny z zaskoczenia to taka gra va bank. Ryzykujesz wszystko, ale też wszystko możesz zyskać. Zadaj sobie jednak pytanie: czy może być gorzej niż teraz? Nie rozmawiacie, nie jesteście razem i nie widać mozliwości zmiany tej sytuacji. Twoje dotychczasowe "podchody" też nie dały rezultatów. Nawet jeśli ona się z kimś spotyka, to nie jest to długo, więc jest szansa, że nie zwiazała się zbyt mocno. Może napisz jej dokładnie i szczerze co czujesz, odczekaj chwilę czy zareaguje i dopiero wtedy spróbuj swojej ostatniej szansy?

Probowalem sie wlasnie dowiedziec i zadzwonilem do niej, powiedziala tylko ze nie ma nikogo i z nikim sie nie spotyka ale ze nie powie mi z kim byla na wycieczce bo jak stwierdzila ona tez nie zadaje mi pytan gdzie i z kim bywam. Dla mnie to jest zbyt owiane tajemnica, bo broni tego jak ognia piekielnego.Moje "podchody' nie daly rezultatow, zamiast tego czuje sie strasznie az funkcjonowac normalnie sie nieda. Gra vabank ma sens wtedy jesli wie sie na czym sie stoi, co mozna osiagnac, gdy kobieta nie broni prostych spraw jak tajemnic zycia. Wiem ze mozna wygrac wszystko ale tracac wszystko w grze vabank mozna odniesc takie szkody psychiczne ktore pozniej beda nie do naprawienia. Ja juz nie raz probowalem pisac co czuje to mowila ze nie obchodzi ja co sie ze mna stanie. Mi tez zdarzalo sie pisac zle rzeczy, myslalem ze jak spokojnie zapytam o wycieczke i gdzie byla i czy bylo fajnie to spokojnie chociaz porozmawiamy, zamiast tego nabawilem sie tylko rozstroju nerwowego.

No cóż, nie zgodzę się z Tobą. Aby zaryzykować nie trzeba wiedzieć na czym się stoi...Wtedy nie byłoby ryzyka, prawda? Do oświadczyn namawiałam Cię dlatego, że słów było juz tu wiele, były też obietnice wspólnej przyszłości i jak dotąd nic z tego nie wynikło. Teraz potrzebne są zdecydowane czyny. Tak po męsku. Oczywiscie nie wiadomo jaki to rezultat przyniesie, ale nie rozumiem o jakich szkodach mówisz? Piszesz, że już teraz nie możesz normalnie funkcjonować, więc może być gorzej?  Z doświadczenia Ci powiem, że z samego gadania nic nie wynika. Trzeba działać, dla miłości czasem zaryzkować dumę, zaryzykować zranienie i odrzucenie. Ale jeśli jest choć mała szansa, że to da efekt to czemu nie spróbować? Powiem Ci, że ja też jestem w takim momencie życia, że dużo ryzykuję i niestety mogę nie wygrać, ale próbuję. Nawet jeśli potem będę cierpieć, to przynajmniej nie będę żałować zmarnowanej szansy.
A to, że myslisz, że Cię nienawidzi? Gorzej by było gdyby była obojętna. Z nienawiści do miłości krótka droga...Czasem można kochać i nienawidzić kogoś jednocześnie, szczególnie gdy nas mocno zranił.

"chciałbym umieć znów/ o miłości gadać/ bez banalnych słów/ i zmęczonych fraz"

26

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Masz racje dosyc bylo juz slow, dosyc takze bylo moich staran, nawet dzisiaj w prostej sprawie, prob nawiazania normalnego kontaktu. W milosci napewno potrzebne sa czyny. Oczywiscie granie vabank w przypadku gdy mezczyzna kocha kobiete a kobieta nienawidzi mezczyzne przynosi oczywisty rezultat, wiec to nawet nie jest ryzyko, bo ryzyko jest wtedy kiedy sa szanse ze sie odniesie sukces ale i tez szanse ze mozna odniesc porazke. Masz racje tez mowiac ze lepiej ze ona mnie nienawidzi niz jest obojetna. Przynajmniej tyle mam, mam jej nienawisc.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

27 Ostatnio edytowany przez Doonna (2012-05-24 14:46:14)

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Zaklamani z tego co zrozumialam to wlasnie chodzilo o to ze kobieta chciala malzenstwa, odeszla bo nie dostala tego co sobie zyczyla dla siebie i napewno tez dzieci.
Mario nadal temat malzenstwa omija jak moze , wiec nie dziwie sie ze kobieta szuka kogos na stale, byc moze jest juz na takim etapie zycia ze taki luzny zwiazek jej nie wystarcza.

Drogi Mario jest mozliwosc ze ona nie potrafi teraz byc tylko kolezanka, tak jak ty to sobie wymysliles.
Moze chce wszystko, albo nic...nie chcesz dac jej siebie na zawsze, wiec nie dostaniesz nic.

Bosa dobrze pisze, mam wrazenie ze nie bardzo zrozumiales jej ostatni post...a szkoda.

28

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Nie o to chodzi ze ja nie chce, to ona nie chce mnie, najpierw mezczyzne trzeba kochac, nie wystarczy ze ja ja kocham, jesli ona nie potrafi mi na proste pytanie odpowiedziec nieowiane tajemnica to jak sobie wyobrazasz bycie ze soba na co dzien, czy tez malzenstwo, gdzie w zwiazku nie wolno mi byloby nawet wiedziec gdzie sie wybiera? zwiazek czy malzenstwo to nie jest kontrakt, tu musi byc zaufanie ludzi, milosc. Trudno, wydaje mi sie ze jednak ona juz kogos ma, dlatego na proste pytanie  odnosnie wycieczki tak sie wzbraniala, tylko wstyd jej sie przyznac do tego bo sie boi ze ja jej to zniszcze. Trudno sie mowi. Teraz przynajmniej wiem ze sie nie mylilem i nie byla to tylko chora wyobraznia.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

29

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Weź odetchnij i daj jej pooddychac w jakieś paranoje wpadasz ,widać tutaj że mocno to przeżywasz ,tak to jest gdy facet nie chcę się deklarować ani wiązać poważnie gdy kobieta tego chcę a później płacz  i lament bo odeszła ,nie dziwie jej się musi myśleć o swojej przyszłości i dzieci ,jak widać napraszanie się i próba rozmów przynosi odwrotne rezultaty więc może daj spokój na jakiś czas.Tym ją tylko zrazisz do siebie .Dziewczyna widać uparła się albo po prostu odwidziało jej się najprościej na świecie bo te wiecznie czekanie na deklarację dobiło ją i może zabiło uczucia,tak to bywa.

30

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Emilka99 masz racje musze ochlonac bo wpadam w istna paranoje, juz nie funkcjonuje, nawet prace zaniedbalem i wszystko, musze dac spokoj, chociaz nie wiem jak sie powstrzymywac, przekonalem sie ze ona sobie kogos juz znalazla, przykro ze tak szybko po rozstaniu. Mam tez juz 100% pewnosc ze juz mnie nie kocha, bo kocha kogos innego, wniosek jest prosty i nie trzeba dlugo sie nad tym zastanawiac.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

31

Odp: Obsesja na punkcie byłej

jesteś tego pewny ? jak się dowiedziałeś o tym?sama powiedziała?

32

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Podsumuje to wszystko na koniec watku, moze ja sobie to wymyslilem w swojej glowie, moze ona kogos ma a moze jest zupelnie sama, moze to sa bzdury, glupoty pisane przeze mnie jednakze prosze Was abyscie pamietali jaki byl tytul watku 'Obsesja na punkcie bylej'. Dziekuje jednakze wszystkim za udzielone rady.Pozdrawiam, Mariusz.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

33

Odp: Obsesja na punkcie byłej
mario75 napisał/a:

Nie o to chodzi ze ja nie chce, to ona nie chce mnie, najpierw mezczyzne trzeba kochac, nie wystarczy ze ja ja kocham, jesli ona nie potrafi mi na proste pytanie odpowiedziec nieowiane tajemnica to jak sobie wyobrazasz bycie ze soba na co dzien, czy tez malzenstwo, gdzie w zwiazku nie wolno mi byloby nawet wiedziec gdzie sie wybiera? zwiazek czy malzenstwo to nie jest kontrakt, tu musi byc zaufanie ludzi, milosc. Trudno, wydaje mi sie ze jednak ona juz kogos ma, dlatego na proste pytanie  odnosnie wycieczki tak sie wzbraniala, tylko wstyd jej sie przyznac do tego bo sie boi ze ja jej to zniszcze. Trudno sie mowi. Teraz przynajmniej wiem ze sie nie mylilem i nie byla to tylko chora wyobraznia.

Nie rozumiem?
Dlaczego boisz sie malzenstwa?
Czy jak byliscie razem to tez miala tajemnice?
Wlasnie ZAUFANIE...gdzie jest twoje, kiedy caly czas piszesz same negatywy?
MILOSC...na twoich warunkach?
Jednym slowem zaprzeczasz drugiemu, jestem prosta babka, ale powoli zalatujesz mi na kretacza i zaczynam mocno przypuszczac, ze przyczyna jej niecheci jest cos wiecej.
Twoje spekulacje ze kogos ma, twoja chora wyobraznia jednak daje znac.
Nie jestes pewien czy kogos ma, a juz wiesz ze bala by ci sie to powiedziec, dlaczego ma takie zdanie o tobie?
Najciekawsze jest ze sam wystawiasz sobie swiadectwo.
" Wstydzi sie powiedziec, bo bys jej to zniszczyl."-daje do myslenia.

34

Odp: Obsesja na punkcie byłej
EmiLka99 napisał/a:

jesteś tego pewny ? jak się dowiedziałeś o tym?sama powiedziała?

Napisala wczoraj ze byla na wyjezdzie w wiekszym gronie ze byla tam znajoma i jej maz, dzisiaj zmienila wersje ze z dziecmi jednak, probowalem ja pytac gdzie byla to nie chciala powiedziec strasznie sie przed tym broniac, wiec taki padl moj domysl, oczywiscie nie znaczy to ze ja mam racje.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

35

Odp: Obsesja na punkcie byłej

to może czas się udać do specjalisty bo my chyba Ci tutaj nie pomożemy ,to chore ,sam sobie to w głowie układasz,ona wcale nie musi Ci się spowiadać gdzie była co robiła i z kim bo nie jesteście razem a ty nie powinieneś się ją o to wypytywać,ja bym się wkurzyła za takie coś.Daj jej żyć i zrób coś ze sobą

36

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Masz racje Emilka99, chodze do specjalisty regularnie, niestety nie pomaga to tak jak trzeba. Wiem ze to chore ale ja na samym poczatku w pierwszym poscie napisalem ze mam obsesje.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

37

Odp: Obsesja na punkcie byłej
mario75 napisał/a:

Masz racje Emilka99, chodze do specjalisty regularnie, niestety nie pomaga to tak jak trzeba. Wiem ze to chore ale ja na samym poczatku w pierwszym poscie napisalem ze mam obsesje.

Mozna miec obsesje, ale w momencie w ktorym zdajesz sobie sprawe ze to wymyslila twoja glowa bo podstawy tez sam dopasowales, przestaje byc obsesja i zalatuje na glupote.
Moze zmien specjaliste, polecam psychologa z dlugoletnim starzem.

38

Odp: Obsesja na punkcie byłej
Doonna napisał/a:
mario75 napisał/a:

Masz racje Emilka99, chodze do specjalisty regularnie, niestety nie pomaga to tak jak trzeba. Wiem ze to chore ale ja na samym poczatku w pierwszym poscie napisalem ze mam obsesje.

Mozna miec obsesje, ale w momencie w ktorym zdajesz sobie sprawe ze to wymyslila twoja glowa bo podstawy tez sam dopasowales, przestaje byc obsesja i zalatuje na glupote.
Moze zmien specjaliste, polecam psychologa z dlugoletnim starzem.

No wlasnie zamierzam zmienic specjaliste na kogos lepszego bo ten do ktorego chodze jest kilka lat mlodszy ode mnie, chcialbym kogos wlasnie dobrze wykwalifikowanego z dlugim stazem.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

39

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Sorry, ze to piszę ale nie wytrzymałam. Ogarnij się chłopie! Przestań uzalać się nad sobą! Jak do tej pory to jedynie szukasz wymówek żeby nic nie zrobić i wymyślasz niestworzone historie o swojej ukochanej. Przez to popadasz w coraz gorszy stan, a ona coraz mniej chce mieć z Tobą doczynienia. Mogę sobie wyobrazić co do niej piszesz i mówisz i dlaczego ona ucieka. Teraz mogę powtórzyć za dziewczynami: ochłoń trochę, bo najwyraźniej tylko ją do siebie bardziej zrażasz. Chociaż w gruncie rzeczy lepiej, że poużalasz się tutaj na forum niż do niej...

"chciałbym umieć znów/ o miłości gadać/ bez banalnych słów/ i zmęczonych fraz"

40

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Bosa, już się nie użalam nad sobą.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

41

Odp: Obsesja na punkcie byłej
alfaalfa napisał/a:

Jeśli ją kochasz - odejdź z godnością i daj jej spokój którego pragnie..
Z tego co piszesz wynika, że ona nie chce/nie może być z Tobą. Macie odmienne cele w życiu. Daj jej możliwość ułożenia sobie życia z kimś, kto ją na prawdę pokocha i zwiąże się sakramentem.

alfaalfa, postanowiłem zrobić coś dla niej, odejść z godnością i dać spokój jakiego pragnie... To tak na zamknięcie wątku.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

42

Odp: Obsesja na punkcie byłej

aha mario75 czyli pomyliłeś obsesje z miłością, to dobrze że zdecydowałeś się odejść....bo jest bardzo duża różnica pomiędzy miłością a zwykłym zafascynowaniem się kimś....

43

Odp: Obsesja na punkcie byłej

zakłamani, to nie jest zauroczenie a miłość, jednakże trzeba uszanować to gdy kobieta mówi że nigdy z Tobą nie będzie.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

44

Odp: Obsesja na punkcie byłej

zakłamani
Masz racje,obsesja to co innego niż miłość.Miłość to czyny,chęć wspólnego zycia,wspólne plany i dążenia.Ciężko sie żyje jak ktoś jest dla ciebie całym światem a ty dla niego jedynie namiastką.

45

Odp: Obsesja na punkcie byłej
kasienka111 napisał/a:

zakłamani
Masz racje,obsesja to co innego niż miłość.Miłość to czyny,chęć wspólnego zycia,wspólne plany i dążenia.Ciężko sie żyje jak ktoś jest dla ciebie całym światem a ty dla niego jedynie namiastką.

kasienka111, milosc to napewno nie chec posiadania, bo takie jest zalozenie, milosc to takze kompromisy.
A milosc zgodnie z wikipedia to pragnienie szczescia dla drugiej osoby.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

46

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Ale i swojego szczęścia Mario.Co to za miłość i związek kiedy robimy tylko tak aby druga strona była zadowolona.Miłośc to partnerstwo,uszczęśliwianie siebie wzajemnie a nie tylko jednej strony.Nie da sie krzywdzić siebie by druga strona była zadowolona.Bo to druga strona też powinna troszczyć sie o nas.Co to za stwierdzenie? uszczęśliwie siebie kosztem partnera bo jak mnie kocha to musi sie na to zgodzić.To pokrętne pojecie miłości oparte jedynie na wykorzystywaniu drugiej strony

47

Odp: Obsesja na punkcie byłej

kasienka111 - takie coś przeczytałem o miłości." Miłość zaczyna się wtedy, kiedy szczęście drugiej osoby staje się ważniejsze niż twoje." H. Jackson Brown, Jr.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

48

Odp: Obsesja na punkcie byłej
mario75 napisał/a:

kasienka111 - takie coś przeczytałem o miłości." Miłość zaczyna się wtedy, kiedy szczęście drugiej osoby staje się ważniejsze niż twoje." H. Jackson Brown, Jr.

czyli Twoja partnerka uważasz, że nie dawała Ci szczęścia i nie zależało jej na tym żebyś był szczęśliwy bo oczekiwała od Ciebie małżeństwa, stabilizacji??? właśnie gdybyś jej to dał, małżeństwo itd ( oczywiście gdy byliście razem, bo teraz to raczej nie ma już większego znaczenia), to uszczęśliwiłbyś ją i tu właśnie w tym momencie byś udowodnił, że jej szczęście byłoby dla Ciebie ważniejsze niż twoje...nie dałeś jej takiego dowodu i odeszła....poniekąd nie dziwię się jej....teraz nie wiem czy coś jeszcze możesz naprawić....

49 Ostatnio edytowany przez mario75 (2012-05-30 07:10:28)

Odp: Obsesja na punkcie byłej

zakłamani - ja tego nie powiedziałem że nie dawała mi szczęścia, trochę przeinaczyłaś moje słowa. masz rację natomiast mówiąc iż dając jej małżeństwo uszczęśliwiłbym ją, bo są właśnie kobiety dla których małżeństwo jest właśnie wartością i dowodem na miłość. W obecnych czasach jednakże nie jest to zabezpieczenie że któreś z małżonków nie odejdzie, bo jak wszyscy wiemy coraz więcej ludzi się rozwodzi jak wynika ze statystyk. Staram się nie rozgrzebywać ran, win moich czy jej ze związku z uwagi na to iż powoduje później to nadmierne myślenie i dołowanie się. Ja i ona staliśmy się obecnie jakby obcymi ludźmi bowiem nic o niej nie wiem, co u niej, czy pracuje czy nie, jak jej dzieci, jak spędza wolny czas. jedyne to wiem że stara się dojść do siebie, ma nowych znajomych i jeździ na jakieś wycieczki ze znajomymi. Samotność dokucza czasem. negatywne przezycia z przeszłości mnie dopadają jak oszalałe.Z drugiej strony nie wyobrażam sobie kogoś nowego przy mnie.Straciłem wiare i zaufanie w kobiety. W weekend wybywam z domu bo chyba bym zwariował tu przez cały weekend. Co zrobić? Jak żyć?

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

50 Ostatnio edytowany przez mario75 (2012-05-30 17:15:28)

Odp: Obsesja na punkcie byłej

kolejny dzien w ktorym przyszlo sie boksowac z moja byla partnerka, do tego jej niechec do mnie, negatywne uczucia, emocje, jestem juz kompletnie zrezygnowany, tak walcze o normalne relacje a tu ciagle nic z tego. człowiek tyle się poświęca tyle wysiłku wkładał w staranie normalnej rozmowy i nic z tego. czy to znaczy że rozpad związku jest zupełny? kiedy należy się poddać a do kiedy trzeba walczyć?

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

51

Odp: Obsesja na punkcie byłej
mario75 napisał/a:

kolejny dzien w ktorym przyszlo sie boksowac z moja byla partnerka, do tego jej niechec do mnie, negatywne uczucia, emocje, jestem juz kompletnie zrezygnowany, tak walcze o normalne relacje a tu ciagle nic z tego. człowiek tyle się poświęca tyle wysiłku wkładał w staranie normalnej rozmowy i nic z tego. czy to znaczy że rozpad związku jest zupełny? kiedy należy się poddać a do kiedy trzeba walczyć?

nie wiem, teraz nie Ty chyba o tym zdecydujesz kiedy koniec małżeństwa, Twoja żona powie Ci kiedy to nastąpi.....

52

Odp: Obsesja na punkcie byłej
zakłamani napisał/a:
mario75 napisał/a:

kolejny dzien w ktorym przyszlo sie boksowac z moja byla partnerka, do tego jej niechec do mnie, negatywne uczucia, emocje, jestem juz kompletnie zrezygnowany, tak walcze o normalne relacje a tu ciagle nic z tego. człowiek tyle się poświęca tyle wysiłku wkładał w staranie normalnej rozmowy i nic z tego. czy to znaczy że rozpad związku jest zupełny? kiedy należy się poddać a do kiedy trzeba walczyć?

nie wiem, teraz nie Ty chyba o tym zdecydujesz kiedy koniec małżeństwa, Twoja żona powie Ci kiedy to nastąpi.....

sorki pomyliłam się nie jesteś jej mężem, ale scenariusz jest podobny teraz chyba wszystko od niej zależy a nie od Ciebie, jak nie będzie z Tobą chciała być to nie będzie

53

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Nie możesz sobie odpuścić i zapomnieć o niej????

54 Ostatnio edytowany przez mario75 (2012-05-31 17:10:25)

Odp: Obsesja na punkcie byłej

Nie wiem jak sobie odpuscic i zapomniec, a moze gdzies tam w srodku nie chce zapomniec.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

55

Odp: Obsesja na punkcie byłej
mario75 napisał/a:

Nie wiem jak sobie odpuscic i zapomniec, a moze gdzies tam w srodku nie chce zapomniec.

No rozumiem Cię poniekąd.....bo ja też tak kogoś długo pamiętam, ale musisz zapomnieć nie masz wyjścia bo przecież nie będziesz całe życie rozpaczał za kimś kto nie chce z Tobą żyć, prawda??

Posty [ 1 do 55 z 118 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Obsesja na punkcie byłej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018