netkobietyWszystkie działy
Samotność

Dosyć życia w poczekalni...

10 odpowiedzi2 993 wyświetleniazałożony przez in.the.clouds, 05.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Dosyć życia w poczekalni...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Dosyć życia w poczekalni...

Postanowiłam napisać na forum, bo pomyślałam sobie, co mam do stracenia? Od pewnego czasu moje życie uczuciowe stoi w miejscu i bardzo chciałabym to zmienić. Wszystkie rady typu "nie szukaj, a znajdziesz", "na każdego przyjdzie czas" w gruncie rzeczy wcale nie pomagają. Każdy chce mieć osobę bliską sercu, z którą będzie się dzieliło swoje smutki i radości. Jestem młodą osobą i mam jeszcze mnóstwo czasu na miłość, ale życie pędzi tak szybko, więc trzeba brać sprawy w swoje ręce. Pisząc tutaj chciałam się trochę oczyścić z tych emocji, które we mnie siedzą, znaleźć osobę, która tak jak ja czuje się samotna i może miałaby ochotę pogadać. Poza tym chętnie się dowiem jak radzicie sobie z samotnością? Pasje, praca, wszystko ok, ale z drugiej strony to mi nie zastąpi pewnej pustki.

2

Odp: Dosyć życia w poczekalni...

Ja jestem dziwny, bo ja potrafiłem zyc w całkowitej samotnosci i w ogole nie rozpaczać. W sensie odrzucic wszystko i wszystkich. Rodzina, znajomi, dziewczyny. Zostalem ja i moje zycie. Początki były trudne bo - kurde, przeciez kiedys było lepiej a to nie moze sie skonczyc! Przecierpialem i teraz widze tylko perspektywy na lepsze zycie, ALE nie wymagam go, nie potrzebuje. Ale tez zdaje sobie sprawe, ze jestem inny. Jak sie spotkam z kims raz na tydzien to mi wystarcza, więc ze mną tworzyc relacji jest niewskazane, bo w relacji ludzie sie raczej spotykają, a im uczuc wiecej tym chcą tego częściej. Zalezy tez ile masz lat, co dokladnie robisz, skad jestes, czym sie interesujesz i moglabys o tym gadac godzinami itd.

3

Odp: Dosyć życia w poczekalni...

Ja mam męża, więc samotna nie jestem, a też czuję, że żyję w poczekalni.
Nie uzależniaj swojego szczęścia od kogoś. Jeśli jest Ci źle to coś trzeba zmienić, ale to wcale nie musi być wypełnienie sobie braków mężczyzną. To, jeśli działa, to i tak na krótką metę.

4

Odp: Dosyć życia w poczekalni...

......mam niejednokrotnie podobnie. Znajomi, moje dzieci, a jednak
samotność dopada mnie prędzej czy później. Czasem ciężko przezwyciężyć uczucie
pustki.Nie uważam się za brzydką, ostatnio odkrywam, że wielu facetom się
podobam (na nowo uczę się akceptować moją kobiecość, ponieważ została mocno
nadszarpnięta), mam pracę..... więcej pracuję
Mnie poproszono o wyjście około dwa miesiące temu, więc
przyzwyczaiłam się do sytuacji. Nie zmienia to faktu, że jest melancholia.
Aleeee..mam na to sposoby - na początek zaczęłam tańczyć i uczyć tańczyć, ponieważ jestem otwarta, sama staram się poznawać ludzi (na portalach, na przejażdżkach rowerowych grupowych, bo często jeżdżę, nawet w kolejce do kasy -
miłe słowo i dzień staje się lepszy lżejszy), utrzymuję znajomości firmowe i
stare przyjaźnie. Stałam się dostępna i otwarta, ale prawdziwą receptą jest NIE-MYŚLENIE. Kiedy wpadam w
zawieszenie, szybko umawiam się na kawę, włączam muzykę, zaczynam tańczyć,
śpiewam, oglądam do znudzenia kryminały, idę na zakupy po jakiś
rozpieszczający mnie drobiazg, robię pranie,może zrobię sobie tatuaż(nie duży, nad pupą)
po prostu coś co mnie odstresowuje i pozwala zapomnieć. Czego Ty próbowałaś,
Masz jakieś sposoby? Czy jest coś, co naprawdę zmienia Twój tok
myślenia i poprawia nastrój?

5

Odp: Dosyć życia w poczekalni...

....tak nie można wypełniać sobie braków mężczyzną...

6

Odp: Dosyć życia w poczekalni...
thepass napisał/a:

Ja jestem dziwny, bo ja potrafiłem zyc w całkowitej samotnosci i w ogole nie rozpaczać. W sensie odrzucic wszystko i wszystkich. Rodzina, znajomi, dziewczyny. Zostalem ja i moje zycie. Początki były trudne bo - kurde, przeciez kiedys było lepiej a to nie moze sie skonczyc! Przecierpialem i teraz widze tylko perspektywy na lepsze zycie, ALE nie wymagam go, nie potrzebuje. Ale tez zdaje sobie sprawe, ze jestem inny. Jak sie spotkam z kims raz na tydzien to mi wystarcza, więc ze mną tworzyc relacji jest niewskazane, bo w relacji ludzie sie raczej spotykają, a im uczuc wiecej tym chcą tego częściej. Zalezy tez ile masz lat, co dokladnie robisz, skad jestes, czym sie interesujesz i moglabys o tym gadac godzinami itd.

Całkowita samotność? To nie dla mnie. Moje życie mam cały czas, przecież nikogo innego życiem nie żyje:D Ale co jest złego w tym, że chce go z kimś dzielić? Po coś jednak ludzie się łączą w pary. Pustka jest duża, może są osoby, które nie potrzebują towarzystwa, może realizują się w inny sposób, ja uważam, że moje życie bez drugiej osoby nie będzie pełne. Nie to, że nie umiałabym być sama, po prostu ja nie chcę być sama.
To jest tak, że jak poznajesz osobę i jest chemia to chcesz z nią non stop przebywać, w innym wypadku to tak nie działa.

Katariina napisał/a:

Ja mam męża, więc samotna nie jestem, a też czuję, że żyję w poczekalni.
Nie uzależniaj swojego szczęścia od kogoś. Jeśli jest Ci źle to coś trzeba zmienić, ale to wcale nie musi być wypełnienie sobie braków mężczyzną. To, jeśli działa, to i tak na krótką metę.

Dlaczego masz takie poczucie, że żyjesz w poczekalni? Nie jesteś szczęśliwa z mężem?
To nie jest tak, że ja uzależniam moje szczęście od kogoś. Po prostu chce być kochana, zwykła ludzka potrzeba;)

alcybiades napisał/a:

Masz jakieś sposoby? Czy jest coś, co naprawdę zmienia Twój tok
myślenia i poprawia nastrój?

Chyba najlepsza jest Twoja rada, czyli NIE MYŚLENIE:) Mam swoje zainteresowania, staram się dużo wychodzić z domu, spotykać z ludźmi, ale jednak dopadają mnie myśli, no tak i to jest najgorsze, że powracają natrętnie i to w najbardziej nieodpowiednich momentach:/

7

Odp: Dosyć życia w poczekalni...

Nie jestem szczęśliwa z mężem i chyba już nie będę, więc zaczynam się zastanawiać nad rozwodem. Ale to nie jest jego wina, raczej moja, gdy ktoś nie wie czego chce w życiu to tak ma.
Zmierzam do tego, że jeśli komuś czegoś w życiu brakuje (tzn. czuje jakąś pustkę w życiu, którą chce wypełnić, ale jest to więcej niż pustka spowodowana brakiem kogoś do przytulenia) to związek nie okaże się lekiem ;]
Znam osoby,którym jest źle w życiu i wydaje im się, że jak będą z kimś nagle będzie dobrze ;]
Jeśli nie masz takiego podejścia - to całe szczęście smile

8

Odp: Dosyć życia w poczekalni...

Hm, nie wiem. Ja czulem chemie i jakos nie chcialem przebywac ciagle z ta osobą. Czulem ze mam dostep do tego uczucia bez bliskosci fizycznej tej osoby. Dlatego wszystko zalezy co rzeczywiscie kto potrzebuje i umie to "rozrysowac".

9

Odp: Dosyć życia w poczekalni...

Potrafię sobie wyobrazić jak się teraz czujesz, bo pewnie czuje się podobnie. smile Jeśli chodzi o mnie i radzenie sobie z samotnością to ponad wszystko staram się jak najmniej zawracać sobie tym głowę. Próbuję zastąpić uczucia pracą, czy spotkaniami ze znajomymi. No nie powiem, jestem otwartą osobą i na co dzień staram się być pozytywnie nastawiony, ale często po prostu "zakładam maskę" i udaję, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Wątpię, aby ktoś, kto mnie zna, stwierdził, że potrafię siedzieć przygnębiony. Jednak często doskwiera mi samotność. Chciałbym się z kimś związać na stałe, ale z drugiej strony zastanawiam się jak wyglądałoby moje życie i czy byłbym zdolny tak je prowadzić. W każdym bądź razie, jeśli chcesz pogadać to chętnie służę pomocą. big_smile

10

Odp: Dosyć życia w poczekalni...

..chemia...nie można kupić, wyprosić, pożyczyć, ukraść nawet  wymodlić...ojoj

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Dosyć życia w poczekalni...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026