netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zachowanie kobiety

16 odpowiedzi8 421 wyświetleńzałożony przez alexich, 05.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Zachowanie kobiety

Drogie kobiety, założyłem konto, ponieważ nurtuje mnie jedna kwestia dotycząca mojego związku.
Powiedzcie mi proszę, czym jest uwarunkowane to, że moja kobieta gdy widuje się ze mną, praktycznie nie czuje potrzeby podobania mi się, ubiera się nazwijmy to "normalnie" i nic poza tym?
Gdy wychodzi do ludzi, czy to do pracy, czy gdzieś ze znajomymi praktycznie każdy centymetr twarzy jest dokładnie zrobiony makijażem, każdy włos na swoim miejscu + jakieś bardziej szykowne ubranie. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem typem kolesia, który wymaga nie wiadomo czego - wręcz przeciwnie, cieszy mnie to, że akceptuje siebie taką jaką jest i robi to przy mnie, ale po prostu gdy zdarzają się sytuacje, w których do niej przychodzę (nie mieszkamy razem dodam) i jest bez makijażu, w piżamie, jakby ledwo co z łóżka wyszła, a gdy ja już pójdę a ona wybiera się na wieczór do pracy to się wyszykuje. Oczywiście, wiadomo, że w pracy trzeba wyglądać przyzwoicie i prezentować siebie nie tylko umiejętnościami ale też wyglądem, ale czasami po prostu robi mi się przykro, że nie widzę tego, że ona chce mi się podobać, a świadomość że ona się wybiera do miejsca gdzie będą inni faceci i dopiero się szykuje czasami mnie przerasta i wpadam w lekkie kompleksy i czuję się źle. Czy wy, jako płeć piękna potrafiłybyście mi choć trochę uzmysłowić o co może chodzić, bo dopuszczam myśl, że nie mam o co się tak naprawdę martwić, ale którego kolegę bym o to nie zapytał, to zgadzają się co do jednego, że każdy by się czuł równie smutny jak ja. Pozdrawiam serdecznie i proszę o pomoc.

2

Odp: Zachowanie kobiety

Normalne, że kobieta chce dobrze wyglądać. Tak naprawdę szykujemy się dla innych kobiet, siebie, a wrażenie na mężczyznach to trzeci z kolei priorytet. Po za tym lubimy się grzać w blasku podziwu. Dla przyjemności bycia podziwianą. smile Nie ma to nic wspólnego ze zdradą.

3

Odp: Zachowanie kobiety

Alexich, że tak spytam, długo ze sobą jesteście? Czy to początki? Iiii czy było tak od samego początku?
Podejrzewam, że jesteście już ze sobą jakiś czas, na początku znajomości pewnie starała się wyglądać bosko na każdą z randek - a po czasie najzwyczajniej w świecie przywykła - tak o wyszło z przyzwyczajenia - i nie odczuwa potrzeby wystrojenia się dla swojego faceta.
Jak to mówią, najważniejsza jest rozmowa, ale z nieodpowiednio przeprowadzonej rozmowy dziewczyna może wysnuć pokrętne wnioski typu 'JAK TO, UWAŻASZ ŻE JESTEM BRZYDKA?'
WIĘC proponuję zrobić to tak, żeby ona sama zechciała częściej zrobić się dla Ciebie na bóstwo ;) Czyli na przykład, kiedy ona się wyszykuje na to wyjście do klubu, czy tam pracy, czy czegokolwiek, to pochwal jej wygląd. Karm ją co jakiś czas komplementami :D Oczywiście szczerymi. Podkreśl, że do twarzy jej w czymśtam, że powinna częściej to nosić, że uwielbiasz jak tak podkreśla oko, że doskonale wygląda w tej fryzurze. Niech się poczuje seksowna - bo gdy spotka się z Twoim uznaniem, to sama zapragnie być sexy dla Ciebie, a nie tylko dla innych ;)

4 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-05 10:15:00)

Odp: Zachowanie kobiety
Lily89 napisał/a:

Normalne, że kobieta chce dobrze wyglądać. Tak naprawdę szykujemy się dla innych kobiet, siebie, a wrażenie na mężczyznach to trzeci z kolei priorytet.

dokładnie  - wyjęłaś mi to z ust,
stoimy się dla innych kobiet by na tle innych kobiet wyjść najlepiej, dla siebie oczywiście też, a dla was mężczyźni - to kolejny priorytet.

5

Odp: Zachowanie kobiety

Specjalnie się tutaj zarejestrowałam, aby Ci odpowiedzieć, może dlatego, że w pewnym sensie ta kwestia ,którą poruszyłeś dotyczy właśnie mnie i nawet podejrzewam, że mój chłopak to pisał...już o nim z tym rozmawiałam ,ale się nie przyznaje, oczywiście kilka rzeczy jak np. praca jest tu pozmieniane, może dla zmyły, nie wnikam. Dziwnym trafem wczoraj akurat o 3 jeszcze z nim pisałam smsy, także na pewno nie spał. No ale do rzeczy. Twój post uderzył we mnie, jakby był akurat o mnie...dlatego właśnie, że ja sama na początku związku ze swoim facetem ciągle długie godziny stałam przed lustrem, malowałam się, szykowałam ,nie mogłam wybrać odpowiedniego stroju...i ogólnie robiłam się na bóstwo. To były początki... Bałam się, co będzie jak zobaczy mnie pierwszy raz bez tej maski jaką był mój makijaż...ale gdy w końcu zobaczył i utwierdził, że jestem piękna bez makijażu, taka jaka jestem zaczęłam się czuć swobodniej ,chociaż dalej często się malowałam. Po czasie doszło trochę problemów, które mnie zaczęły przerastać i nawet malowanie się stało się dla mnie męczące... Nie lubię się malować. Nie chce mi się tak naprawdę. Ale robię to, żeby nie wyglądać brzydko i żeby nie uchodzić w swoim otoczeniu za zaniedbaną. Robię to właśnie przeważnie jak gdzieś idę. Np. do szkoły, do sklepu, czy jak gdzieś jadę ze swoim facetem, bądź idę na spacer. On mi też robi z tego powodu problemy i wyrzuty...i wiesz co Ci powiem? To wcale nie jest takie fajne...bo nie fajnie mi się słucha, że woli mnie w makijażu, lub ,że jak gdzieś idę to się maluję ,a dla niego nie... To nie tak działa, jak myślisz. Jestem już dwa lata ze swoim facetem, znamy się doskonale, wszystko o sobie wiemy, a jednocześnie czuję się przy nim swobodnie, dlatego lubię chodzić po domu w dresie, nie wymalowana. Czułam ,że nie muszę przed nim niczego udawać... Że nie muszę zakładać tej maski. Własnie, czułam. Bo Twój post też wiele zmienił. Dziwne, bo mimo, że się nie znamy, zabolało mnie to. Przeczytałam Twój post mojemu facetowi i on przyznał Ci rację..tym bardziej mi było przykro, bo straciłam to poczucie ''bezpieczeństwa'' ,że przy nim naprawdę mogę być sobą. Nie mówię, że w ogóle się dla niego nie malowałam, bo raz za czas się maluję jak jestem w domu...ale ogółem też chcę ,aby skóra mi odpoczęła od makijażu, to nie jest dobre jak dzień w dzień się kobieta maluje... Rozumiem Cię też, że Ci przykro ,ale może zamiast pisać tu na forum, porozmawiaj ze swoją dziewczyną. Ja Ci tylko napisałam to co ja sama odczuwam... Po czasie jak już jest się razem ,to jednak coś się zmienia...Mnie to dalej boli, że mój facet przyznał Ci rację, a tym bardziej, że poczułam się jakbym bez makijażu w ogóle się nie podobała, i jakby na początkach kiedy pierwszy raz zobaczył mnie bez makijażu-kłamał, że jestem piękna... Tym bardziej nie spodobało mi się to określenie 'jakby dopiero co z łóżka wstała'' ..a może wstała? pytałeś? może miała zły dzień... a Ty patrzysz pod tym kątem, że ona się nie maluje dla Ciebie... Zgodzę się z dziewczynami, że kobiety malują się dla innych kobiet. Bo ja patrząc na swoje koleżanki czuję się gorsza i brzydsza, to dlatego zaczęłam się malować już w gimnazjum...ale tak naprawdę nie lubię zakładać tej maski, może jestem dziwna... Chodzi o to ,że jak raz naszła mnie myśl, aby się nie malować i pójść tak do szkoły, każdy mnie skrytykował, a mój facet twierdził, że bez makijażu mi pięknie, ba ,nawet wmawiał mi ,że lepiej niż w makijażu i woli naturalność..a teraz wyszło szydło z worka... Dlatego jak chcesz wiedzieć, czemu tak jest to porozmawiaj ze swoją dziewczyną. Delikatniej niż to tu napisałeś 'jakby dopiero co z łóżka wstała' ...

6 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-05 11:15:50)

Odp: Zachowanie kobiety

Ja mam tak, że jak wychodzę z domu to się maluję, żeby oczywiście ładnie wyglądać, a w domu..... skóra odpoczywa więc nie mam makijażu, zresztą..... tysiąc razy słyszałam od mojego męża że naturalnie wyglądam sto razy lepiej. Jak widać jest więcej takich kobiet jak ja.

7

Odp: Zachowanie kobiety

Ja mam tak ze na poczatku mojego zwiazku sie staralam ladnie ubierac ladnie wygladac. Po jakims czasie chyba przestalam. Zdalam sobie z tego sprawe wczoraj. i postanowilam sie umalowac i ladnie uwbrac w sukienke. Moj chlopak sie zdziwil. Powwiedzial ze slicznie wygladam ( choc powiedzial ze mam za duzo pudru a ja wcale sie nie pudruje a wczoraj mialam ochote) I powiedzial ze wygladam slicznie. Ucieszylo mnie to i przyznalam sie mu ze zdalam sobie sprawe ze od dawna sie nie szykowalam na nasze spotkania ze tak jak stalam to tylko mylam zeby , twarz i wychodzilam. Moze w koncu tez zda sobie sprawe z tego ze dawno sie nie stroila dla ciebie smile

8

Odp: Zachowanie kobiety
szczęście111 napisał/a:

Ja mam tak, że jak wychodzę z domu to się maluję, żeby oczywiście ładnie wyglądać, a w domu..... skóra odpoczywa więc nie mam makijażu, zresztą..... tysiąc razy słyszałam od mojego męża że naturalnie wyglądam sto razy lepiej. Jak widać jest więcej takich kobiet jak ja.

Ja wychodzę z podobnego założenia, skóra kiedyś musi trochę odpocząć, zresztą ja w ogóle nie lubie się malować, ale niestety środowisko wymaga i nie wiedzieć czemu kobieta bez makijażu = kobieta niezadbana, choćby nie wiem jak dobrze ogólnie bez niego wyglądała.

9

Odp: Zachowanie kobiety

Wiele  zalezy od miejsca waszych spotkan, jeśli non stop tylko w domu przesiadujecie to normalne np. ja w domu w ogóle się nie maluje, często nosze jakieś maseczki, kremy. Może warto gdzieś wyjść, urozmaicić troszkę wasze spotkania, żeby miała chęci. Jeśli długo ze sobą jesteście, to może ona czuje się komfortowo przy Tobie, może za bardzo?

10

Odp: Zachowanie kobiety
determinate napisał/a:

bo nie fajnie mi się słucha, że woli mnie w makijażu, lub ,że jak gdzieś idę to się maluję ,a dla niego nie... To nie tak działa, jak myślisz. Jestem już dwa lata ze swoim facetem, znamy się doskonale, wszystko o sobie wiemy, a jednocześnie czuję się przy nim swobodnie, dlatego lubię chodzić po domu w dresie, nie wymalowana.

Może za mało to podkreśliłem, ale problemem nie jest to, że w makijażu nam się bardziej kobieta podoba, bo to naprawdę nie o to chodzi - ja uwielbiam swoją tak samo w jak i bez makijażu. Mnie rusza, i myślę, że Twój chłopak również się zgodzi to, że my jako faceci nie widzimy tego, że wy chcecie nam się podobać, a w momencie wyjścia do innych osób się stroicie. Wyobraź sobie odwrotną sytuację, gdzie chłopak do którego przychodzisz zakłada dresy, jakiś t-shirt i nawet się nie ogoli, a gdy wybiera się do szkoły czy pracy, dokładnie ogolony, wypachniony, wyprasowane ubrania i wszystko co najlepsze, chyba nie czujesz się z tym fajnie, prawda?


Ja mam tak ze na poczatku mojego zwiazku sie staralam ladnie ubierac ladnie wygladac. Po jakims czasie chyba przestalam. Zdalam sobie z tego sprawe wczoraj. i postanowilam sie umalowac i ladnie uwbrac w sukienke. Moj chlopak sie zdziwil.

Facet, który widzi, że go kochasz i się dla niego starasz zrobi dla Ciebie wszystko, potwierdzone info smile!

Ja mam tak, że jak wychodzę z domu to się maluję, żeby oczywiście ładnie wyglądać, a w domu..... skóra odpoczywa więc nie mam makijażu, zresztą..... tysiąc razy słyszałam od mojego męża że naturalnie wyglądam sto razy lepiej. Jak widać jest więcej takich kobiet jak ja.

Jeżeli nie wyraziłem się jasno w pierwszym poście, to chciałbym podkreślić, że naprawdę nie chodzi o to jak kobieta wygląda bez/w makijażu.

Podejrzewam, że jesteście już ze sobą jakiś czas, na początku znajomości pewnie starała się wyglądać bosko na każdą z randek - a po czasie najzwyczajniej w świecie przywykła - tak o wyszło z przyzwyczajenia - i nie odczuwa potrzeby wystrojenia się dla swojego faceta.

No właśnie o to się rozchodzi! "nie odczuwa potrzeby wystrojenia się dla swojego faceta" No ale jak nie dla swojego to dla kogo? Co jest takiego w tym, że nagle przestaje czuć potrzebę podobania się SWOJEMU, podkreślam, facetowi? Męska logika na to nie odpowiada dlatego chciałbym żeby ktoś jeszcze na to odpowiedział, bo mój mały, męski mózg sobie nie radzi smile A co do pytania to jesteśmy prawie rok a na początku oczywiście wyglądała za każdym razem olśniewająco, chociaż na początku spotykaliśmy się na neutralnym terenie przy ludziach, więc poniekąd sytuacja wymagała tego.

11

Odp: Zachowanie kobiety

No właśnie o to chodzi- nie widzicie tego, że chcemy się Wam podobać, dodatkowo presja całego społeczeństwa, tak jak dziewczyny opisały wyżej, że społeczeństwo wymaga od kobiet by były zawsze piękne, zadbane, ale jednocześnie to piękno i zadbanie w większości równa się z wymalowaną twarzą i ubraniem, które musi być mega super... Myślę, że mój chłopak rzeczywiście, by się z Tobą zgodził ..bo po prostu też tak myśli. U mnie kiedyś była sytuacja, że do pracy musiał iść to wykąpany, wypachniony, włosy ładne, a raz przyjechał do mnie z włosami tłustymi, i co robiłam aferę? Racja, zwróciłam uwagę, że ma tłuste włosy, ale bynajmniej mi to nie przeszkadzało, każdemu się może zdarzyć ,jesteśmy tylko ludźmi, nie robotami. Nie czułabym się fajnie... ale myślę, że rozmowa by pomogła.

Nie odczuwa potrzeby strojenia się dla swojego faceta- coś w tym jest, może to kwestia tego, że już z nim jest od pewnego czasu i wie, że mu się podoba, tym bardziej jeśli on twierdzi ,że akceptuje ją w KAŻDEJ odsłonie...A przestaje czuć tą potrzebę, bo np. widujecie się w domu, nie wśród ludzi, bo już z Tobą jest, zna Cię... Ja właśnie jak jestem w domu i widzę się w domu ze swoim facetem to się nie maluję... nie sądziłam, że to taki problem.. A jak mamy iść na jakiś spacer, czy gdzieś to także się stroję..Widzisz, na początku wyglądała olśniewająco, bo pewnie była niepewna siebie, niepewna, że Ci się spodoba,jakby na spotkanie przyszła bez makijażu. np. na pierwszą randkę . Tym bardziej jeśli spotykaliście się przy ludziach...dokładnie sytuacja identyczna jak moja, więc wypowiadam się ze swojego punktu widzenia. Mało, że chciałam się spodobać,bo bądź co bądź tej pewności nie miałam, czy jest mną zainteresowany, to na dodatek ludzie. I to jest główna przyczyna, motyw, etc... ludzie często dzisiaj krzywo patrzą na kobiety/ dziewczyny, które nie są w sukienkach ,spódniczkach, obcisłych spodniach, koszulkach z dekoltem itp itd. jakby kobieta wyszła w dresie, bez makijażu do ludzi zaraz polała by się fala krytyki- wiem bo na własne oczy widziałam i słyszałam jak krytykowano dziewczynę ,którą znam z widzenia, gdy się tak pokazała w szkole...ba, ona ciągle tak chodzi. Zawsze dresy, za duża koszulka, brak makijażu, i nie uchodzi ona za ładną, a ma faceta wbrew tym głupim pozorom!...I to jest przykre, ale prawdziwe. A presja otoczenia robi swoje, każdy chce być ładny i dobrze czuć się wśród ludzi ,a przy Tobie najwyraźniej Twoja dziewczyna czuje się sobą, i wie, że Ci się taka podoba, pogadaj z nią! Bo póki co jedynie rozmawiasz z nami..a jak jej tego jakoś delikatnie nie przekażesz, to nic się nie zmieni, i pamiętaj, że do niczego jej nie zmusisz... Mój facet, po tym co wczoraj a raczej dziś w nocy mu przeczytałam (Twój post) i jak przyznał Ci rację doprowadził mnie do tego, że racja...wymalowałam się i ubrałam się tak jak normalnie do szkoły, ale już nie czuję się przy nim tak swobodnie...czuję się po prostu sztucznie... Bo dla mnie takie strojenie się to często właśnie ta maska, którą zakładam dla ludzi, aby nie widzieli prawdziwej mnie. Twoja dziewczyna według mnie czuje, że przy Tobie nie musi się nie wiem...dostosowywać...czuje się swobodnie, bezpiecznie, bo wie, że ją akceptujesz...Ja też się tak czułam. I powiedz mi ,co z tego, co z tego, że dziś się wymalowałam, bo ma przyjechać do mnie do domu? Zrobiłam to ,bo on tego chce... ja jak chce to też się czasem wystroję, fakt ostatnio dawno tego nie robiłam..ale bez przesady parę dni w tygodniu widzi mnie ''ładną'' w makijażu.. I to naprawdę nie ma nic wspólnego ze zdradą. Tylko np. z zawistnymi spojrzeniami innych kobiet/ dziewczyn ,które tylko krytykują jaka która jest brzydka.

12 Ostatnio edytowany przez alexich (2014-04-05 23:09:03)

Odp: Zachowanie kobiety
determinate napisał/a:

pogadaj z nią! Bo póki co jedynie rozmawiasz z nami..a jak jej tego jakoś delikatnie nie przekażesz, to nic się nie zmieni

Nie zrobię tego na pewno. A to z jednej prostej przyczyny, nie zależy mi na tym aby się piękniła dla mnie bo ja tak chcę, tylko chciałbym aby poczuła potrzebę podobania mi się, a jak to chociażby delikatnie zasugeruję to staranie się będzie z przymusu (bo chłopak tak chce) a nie z własnych chęci i potrzeby.

Jeszcze trochę dodam, aby w zupełności dokończyć moją myśl. Dziewczyna podoba mi się w każdym "wydaniu" i to absolutnie nie jest problemem! Opiszę to na jednym przykładzie jaki miał miejsce - poszedłem do niej na godzinę 12stą, a na 16stą miała do pracy. Nigdy, przenigdy nie zrozumiem tej sytuacji, a mianowicie - zachodzę i widzę ją w piżamie, nieumalowaną i niewyjściową. Siedzimy tak razem do ok. 14stej po czym na godzinę zostawia mnie samego w pokoju bo idzie się stroić. Skoro i tak miała się szykować, skoro i tak musi wychodzić później ,to dlaczego nie mogła się wyszykować przed moim przyjściem i spędzić więcej czasu ze mną, a i ja poczułbym,  że po części wyszykowała się dla mnie?

13 Ostatnio edytowany przez Aurora_ (2014-04-05 17:38:39)

Odp: Zachowanie kobiety
alexich napisał/a:

Podejrzewam, że jesteście już ze sobą jakiś czas, na początku znajomości pewnie starała się wyglądać bosko na każdą z randek - a po czasie najzwyczajniej w świecie przywykła - tak o wyszło z przyzwyczajenia - i nie odczuwa potrzeby wystrojenia się dla swojego faceta.

No właśnie o to się rozchodzi! "nie odczuwa potrzeby wystrojenia się dla swojego faceta" No ale jak nie dla swojego to dla kogo? Co jest takiego w tym, że nagle przestaje czuć potrzebę podobania się SWOJEMU, podkreślam, facetowi? Męska logika na to nie odpowiada dlatego chciałbym żeby ktoś jeszcze na to odpowiedział, bo mój mały, męski mózg sobie nie radzi :) A co do pytania to jesteśmy prawie rok a na początku oczywiście wyglądała za każdym razem olśniewająco, chociaż na początku spotykaliśmy się na neutralnym terenie przy ludziach, więc poniekąd sytuacja wymagała tego.

NIE MAM POJĘCIA. Jestem kobietą ale jednocześnie doskonale rozumiem, że faceci są wzrokowcami ;) I rozumiem, że można się pokazać bez makijażu, z rozczochranymi włosami w szerokich ciuchach, ba, to może być nawet seksowne dla faceta, bo kobieta taka naturalna, wow. Ale mimo wszystko, nawet jak wiem, że facet akceptuje mój wygląd w stylu "obudziłam się 5 minut temu", to i tak nie zaniedbam swojego wyglądu, bo JA osobiście źle bym się z tym czuła.

I, Determinate, rozumiem, że chcesz się czuć swobodnie, chcesz się czuć naturalnie piękna przy facecie. Z tego co piszesz, on Ci nie sugeruje na siłę, że masz chodzić 24h na dobę na szpilkach w obcisłych spódniczkach i dekoltem do pępka, tylko delikatnie sugeruje, że - jak już się wystroisz np. do szkoły - to wyglądasz bardzo bardzo bardzo ładnie i chciałby Cię widzieć taką częściej. I to wcale nie znaczy, że w wersji naturalnej uważa Cię za gorszą ;)
Podawanymi powodami jest presja innych kobiet, zastanawianie się co inni pomyślą... jak facet widzi, że zastanawiamy się co ZUPEŁNIE OBCY LUDZIE pomyślą, to on się czuje jeszcze niżej w tym 'rankingu', skoro nie bierzemy pod uwagę tego, co NASZ UKOCHANY FACET pomyśli.

Wiadomo, nie można być chodzącym ideałem non stop - zresztą i to by się facetowi znudziło... swoją drogą (już pomijając tu ogólne szykowanko typu na wyjście na spacer) dla mnie oczywistą oczywistością jest, że dla faceta trzeba przynajmniej raz na jakiś czas zrobić się tak, że będzie zbierał szczękę z podłogi ;) Ok, faceci mają mniej do roboty jeśli chodzi o szykowanie się, ale podejrzewam, że też dla Was się 'wypachnią', ogolą zarost, założą wyprasowaną koszulę. Autor ma jak najbardziej dobre intencje i z tego co widzę nie oczekuje, że kobieta będzie non stop chodzącą sexbombą - on całkowicie akceptuje jej wygląd, ale jeśli kobieta bardziej liczy się ze zdaniem kasjerki ze sklepu czy koleżanki z pracy, to on czuje się daleko w tyle - i ma do tego prawo.

Osobiście sama np. nie noszę zbyt często spódniczek/sukienek - głównie na imprezy; tak samo nie chodzę non stop w butach na obcasach. Jak idę do klubu to wiadomka, postaram się bardziej - a jak idę do klubu z facetem, to postaram się na 200% ;) I kiedy mój mężczyzna powie, że ta kiecka podkreśla kształty, że pięknie umalowane oczy, że cośtam - to zdecydowanie chętniej postaram się kolejny raz. I nie odbieram tego jako "czyli bez tego wyglądam gorzej...", tylko jako "i tak uważa mnie za piękną, ale warto zrobić tak, żeby nie mógł oderwać wzroku". Także Alexich, proponuję spróbować z tymi komplementami ;)

14

Odp: Zachowanie kobiety
Aurora_ napisał/a:

Autor ma jak najbardziej dobre intencje i z tego co widzę nie oczekuje, że kobieta będzie non stop chodzącą sexbombą - on całkowicie akceptuje jej wygląd, ale jeśli kobieta bardziej liczy się ze zdaniem kasjerki ze sklepu czy koleżanki z pracy, to on czuje się daleko w tyle - i ma do tego prawo.

Pięknie ujęte smile Dokładnie o to mi się rozchodzi.

15 Ostatnio edytowany przez enya (2014-04-11 13:13:01)

Odp: Zachowanie kobiety

Nie wiem, czy już ktoś to napisał bo nie czytałam wszystkich wpisów ale z tego co zdążyłam przeczytać to jestem trochę przerażona bo wygląda na to, że większość dziewczyn gdyby nie musiało nigdzie wychodzić to w ogóle by przestały o siebie dbać. Nie czujecie się źle same ze sobą bez makijażu, w dresie? Pewnie niektóre z Was jeszcze bez prysznica i z tłustymi włosami? Mam nadzieję, że jednak nie...

Nie mam tu jednak na myśli kobiet, które w ogóle rzadko się malują, bo też nie każda kobieta musi lubić makijaż, a jest wiele kobiet, które pomimo braku makijażu wyglądają ładnie. A jest też wiele ładnych bez makijązu, a mimo to i tak lubią podkreślić urodę choćby tuszem do rzęs.


Ja jak jestem w domu cały dzień i nie planuje nigdzie wyjśc to też jestem ubrana w takie ciuszki po domowemu, bez makijażu. Też zdarzyło mi się mieć doła i deprechę gdzie taki stan rzeczy utrzymywał się czasem pare dni. Jednak ja czuję się ogólnie niefajnie jak wiem, że jestem zaniedbana i staram się pozwalać sobie na takie lenistwo tylko czasami. Natomiast własnie spotkania z ludźmi są bardzo motywujące do tego aby o siebie zadbać. Zresztą nasze samopoczucie jest zawsze lepsze kiedy wiemy, że dobrze wyglądamy choćby same dla siebie, jesteśmy zadowolone z tego co widzimy w lustrze. Dlatego siedzenie w domu bez makijażu, w dresie i co gorsza z umytymi jedynie zębami to zgroza, a w dodatku to powoduje przygnębienie i wtedy można poczuć się jeszcze gorzej, a potem to już nic się totalnie nie chce z tego przygnębienia i robi się takie zamkniete błędne koło...

Jak byłam pare ładnych lat w związku to owszem czasem miałam chandrę i nie chciało mi się wymalować dla swojego faceta i też przychodził, a ja niekiedy gościłam go w dresie, bez makijażu. Jednak pomimo, że wiedziałam, iż mój facet akceptował mnie bez makijażu, zawsze twierdził, że wyglądam ładnie, nawet w wyciągniętym swetrze to ja jednak sama z siebie lubiłam być wyszykowana, ładnie ubrana. Nie stroiłam się dla niego zawsze ale jednak ubierałam się przy nim, czy dla niego tak samo jak dla ludzi z pracy, czy znajomych.

Zresztą dziewczyny czy Wy same byście dobrze się czuły gdyby Wasz facet zawsze Was gościł w dresie starym, albo piżamie? Gdyby chodził nie uczesany, w zaplamionej koszulce, od dawna nie ogolony?
A gdyby nagle szedł do znajomych to ubrałby ładną koszulę, wypachnił się, ogolił itp.?

Myslę, że to działa w obie strony.

Ja osobiiście nie chciałabym aby mój facet o siebie nie dbał.

Oczywiście w związku bywa różnie, czasem są gorsze dni, przygnębienie itp., zatem nie trzeba zawsze być "na baczność", jednak raczej taka dbałość powinna być normą, a te gorsze dni czasami.

Edycja:
Uważam, że nie trzeba zawsze jakoś szczególnie się stroić dla faceta ale jednak aby być ubranym tak normalnie, schludnie, być zadbanym. Jeżeli np. do pracy ubierasz się normalnie to czemu nie ubrac się podobnie jak ma przyjść Twój facet? No chyba, że w pracy musisz  chodzić w jakiś garsonkach na sztywno, to wtedy zmiana ubrania wskazana. Zamiast dresów ubrać leginsy - teraz znów modne, wygląda się dobrze i jest wygodnie....

Narzekamy czasem na facetów, ze jak już nas zdobędą to się nie starają - chodzi o ich maniery, ogólną postawę. A wygląda na to, że kobiety też tak myślą, że jak już mają faceta to nie muszą być zadbane.

Zresztą ja czułabym się niedoceniona, jakaś nieważna gdyby mój facet starał się fajnie wyglądać w pracy, dla znajomych, a do mnie przychodziłby ubrany tak samo jak tedy gdy sprząta mieszkanie, albo jakby dopiero co wstał itp.

16

Odp: Zachowanie kobiety

enyo Ty nie wiesz, ze wszystko sie robi na pokaz i liczy sie opinia ludzi? big_smile

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026