Jestem osobą ,która popełniła w życiu wiele błędów. Miałam znajomą w szkole. Niestety powiedziałam innych o jej sekretach. To był wypadek tak można powiedzieć. Bardzo,ale to bardzo żałowałam tego czynu. Od tego czasu wiele się nauczyłam. Nasze relacje się ochłodziły przez co w moim środowisku zaczęło się wszystko psuć wypadłam z niego. Z czasem zaczęłam to naprawiać.
Sprawda ,którą chce poruszyć ma wiele wspólnego z tą koleżanką.
Zrobiła urodziny wszystko fajnie nawet mnie zaprosiła. Nasze relacje się polepszyły. Cały dzień kupowałam prezent itd. Już wieczorem umalowana prawie gotowa do wyjścia.. nagle dostałam pełno zdjęć z takiej " przed imprezy" o której nikt mi nie powiedział. Wszyscy świetnie się bawią piją itd... Strasznie było mi przykro nie z powodu imprezy,ale tych zdjęć. Wszyscy mi je wysyłali. Zapłakana poszłam na te urodziny tylko dać prezent. Znajomi tłumaczyli mi się . Czułam się zdradzona ,oszukana. Wiem ,że podobnie mogła czuć się ta koleżanka.Zrozumiałam swój błąd tylko gdybym mogła cofnąć czas...
Potem w szkole dosłownie wszyscy udawali ,że mnie nie znają. Nie rozmawiali ze mną nic. Ja w szoku. Myślałam ,że mnie przeproszą. A tu wszyscy odwórcili kota ogonem. Zrzucili wine na mnie... Przecież to nie ja wysyłałam sobie zdjęcia z imprezy na którą nie zostałam zaproszona. Każdy kolejny dzień jest udręka z nikim nie rozmawiam. Na przerwach ukrywam się w łazience. W domu dużo płaczę. Wszyscy mnie opuścili. Nie mam żadnych znajomych. Nie mam do kogo się zwrócić. Wiem ,że problemy nastolatków są słabe inni mają gorsze. Niestety w tym okresie życia przytłaczają. Proszę o rade... Jeśli ktokolwiek to przeczyta
Eva