Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 294 ]

1

Temat: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

W wielu wątkach dotyczących wiary prędzej czy później pojawia się dyskusja gorąco wierzących i ich przeciwników. Obie strony wytykają sobie nawzajem błędy w rozumowaniu, ateiści (choć nie tylko) przekonują, że wiara jest nielogiczna, kościół zły i że nic się nie trzyma kupy, wierzący starają się tłumaczyć lub wysłać heretyków do piekła już za życia.

Chciałabym w tym wątku zebrać wszystkie zarzuty dotyczące religii, wiary, kościoła - nie tylko katolickiego. Wszystkie nieścisłości, błędy, ogólnie to, co nas denerwuje, z czym się nie zgadzamy. Myślę, że nawet wielu wierzących znajduje aspekty, które uważają za nie do końca właściwe.

Oczywiście nie chcę wykluczyć z dyskusji osób, które w każdym calu zgadzają się ze wszystkim. Niech odpowiadają na zarzuty, tłumaczą, ale prosiłabym, żeby to była dyskusja raczej czysto logiczna, bez argumentów "bo tak jest", "bo tak powiedział papież", "bo to dogmat", "bo ksiądz tak mówił na kazaniu" itd. Innymi słowy proszę o dyskusję nt. religii, ale opartą na dowodach, faktach, a nie na samej wierze, przekonaniach. Da się? big_smile

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

To co mówisz to takie poplątanie z pomieszaniem i maksymalne uproszczenie. Po pierwsze nie wszyscy ateiści potępiają kościół i twierdzą, że to samo zło. Tak czynią tzw. ateiści walczący, chcący walczyć z kościołem z różnych powodów. Myśle, że większość ateistów nie wnika w sprawy wiary- nie wierzą i tyle.
Odnośnie wierzących sprawa wygląda dość analogicznie. Jest część walcząca, dla których ich wiara potrzebuje wroga, no i wygadują to co wygaduja. Ale wiekszośc stara się pogłębiać swoją wiarę, a sam ateizm innych ludzi przyjmują do wiadomości i tyle.
Nie ma sensu stawiać barykady i stawiać ludzi na przeciw siebie ateiści kontra wierzący to błąd, na którym buduje się błędne tezy i dochodzi się do błędnych wniosków.

Mów mi Filip smile

3

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Ale ja nigdzie nie stwierdziłam, że wszyscy ateiści potępiają kościół, tak samo jak nie uważam, że wszyscy wierzący go bronią. Chodzi mi o konkretne zarzuty, jakie ktokolwiek, niezależnie od wiary, może przedstawić.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

4

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:

Chodzi mi o konkretne zarzuty, jakie ktokolwiek, niezależnie od wiary, może przedstawić.

No ale chodzi Ci o zasady danej religii czy o przewiny ludzi tworzących kościół?

Mów mi Filip smile

5

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

O jedno i drugie, wszystko, co wiąże się z religią. Jednego będą irytowały romanse księży, a innych surowość czy wręcz okrucieństwo Boga przedstawione w ST.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

6 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2014-03-25 00:25:15)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Eileen, niedawno dane mi było spotkać ciekawego człowieka.
Mowił o przepływie energii wokół ziemi, o oddziaływaniu tej energii na ludzi, o aurze którą każdy ma inną itd.
potem stwierdził, że religie to właście grupy interesów skupione wokół wiary.
Zahaczył o reinkarnację, podał kilka przykładów, wspominał o czakramach i emocjach które są w nas, które należy poukładać.
Jedną z tych emocji była "pokora" - wymienił ją jako bardzo ważną cechę. Jedną z zasadniczych, by potrafić poukładać sobie resztę relacji ze światem. Umożliwić swobodny przepływ energii przez nas.

O ile duże części jego wypowiedzi były dla mnie kontrowersyjne, to w kwestii "pokory", bez dwóch zdań, tak. Zgodziłam się.

Eilleen, czytając Twój wpis tutaj, jak i w wątku dziewczyny której przeszkadzało wysłuchiwanie odgłosów seksu starszej siostry,
przypuszczam, że przed Tobą jeszcze długa droga do osiągnięcia tej ważnej cechy ("emocji") którą jest pokora....

W Twoich wypowiedziach przewija się ton arogancji, nietolerancji, braku akceptacji dla odczuć, wartości ważnych dla innych ludzi a innych niż Twoje.
Jeżeli oczekujemy szacunku od innych, najpierw musimy go im okazać...

7

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

A byłam przekonana, że wątek dotyczy tego, co nam nie odpowiada w religii, a nie we mnie. smile

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

8

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:

O jedno i drugie, wszystko, co wiąże się z religią. Jednego będą irytowały romanse księży, a innych surowość czy wręcz okrucieństwo Boga przedstawione w ST.

Przyjmij do wiadomosci, że księża podobnie jak inni ludzie mają swoje wady i zalety. Taka juz nasza ludzka natura, nie jesteśmy idealni. Pewnie Ty jesteś wyjatkiem od tej zasady i dziwiąCię ułomości innych. smile
Jeżeli chodzi o zainteresowanie ateistów okrucieństwem Boga w ST, to podobnie jak zainteresowanie wszystkich ludzi okrucieństwem bogów w mitologii greckiej.

Eileen napisał/a:

A byłam przekonana, że wątek dotyczy tego, co nam nie odpowiada w religii, a nie we mnie. smile

Bo nie można oprzeć się wrażeniu, że chcesz sobie urządzić prostą i zgodną z modą jazdę na kościół i religię, a to niezbyt dobrze świadczy o Tobie. smile

Mów mi Filip smile

9

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:

Oczywiście nie chcę wykluczyć z dyskusji osób, które w każdym calu zgadzają się ze wszystkim. Niech odpowiadają na zarzuty, tłumaczą, ale prosiłabym, żeby to była dyskusja raczej czysto logiczna, bez argumentów "bo tak jest", "bo tak powiedział papież", "bo to dogmat", "bo ksiądz tak mówił na kazaniu" itd. Innymi słowy proszę o dyskusję nt. religii, ale opartą na dowodach, faktach, a nie na samej wierze, przekonaniach. Da się? big_smile

Wiara polega miedzy innymi na tym, że wierzysz i logika nie ma tu nic do tego smile. Dla człowieka wierzącego argument typu ,,tak powiedział papież" jest argumentem i nie widzę w tym nic dziwnego smile. Temat rzeka w którym nikt nigdy nie przekona nikogo kto stoi po drugiej stronie barykady.

Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu to po prostu zmień coś w swoim życiu.

10

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Eileen... sam tytuł postu, już na wstępie,  sugeruje chęć umniejszenia wartości religii i ludzi wierzących - a to nigdy nie może być dobrym początkiem do jakiejkolwiek rozmowy.
Traktujmy innych tak jak  chcielibyśmy być przez nich traktowani.
Szanujmy innych i ich poglądy a także wiarę.
Nie potępiaj z założenia tego, czego nie rozumiesz.

To smutne, że głupcy są tak pewni siebie... a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości

11

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Ja sama jestem ateistką i rzadko wtrącam się w dyskusje w dziale 'Religia'.
Jedyne co mnie irytuje to fakt, że w wątkach, które na pierwszy rzut oka nie mają z religią nic wspólnego, ktoś ni z gruchy ni z pietruchy wypala coś w tylu 'Bóg powiedział...', albo 'to nie po bożemu bo...' itp.
Od razu ucinam dyskusję, aby nikogo nie obrazić sformułowaniem 'Nie wierzę w Boga więc nie obchodzi mnie zupełnie, co on powiedział' na przykład.

Nie lubię wplątywania religii w każdą dziedzinę życia i w wątki. Bo jeśli ja szanuję wierzących (nie wcinam się w ich wątki itp.), a oni szanują mnie, nie powinni na siłę szukać odniesienia do wiary i wciskać mi na siłę coś, w co nie wierzę chociażby w wątku, który wiary/religii nie dotyczy. smile

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

12

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
_Nina_ napisał/a:

Eileen... sam tytuł postu, już na wstępie,  sugeruje chęć umniejszenia wartości religii i ludzi wierzących - a to nigdy nie może być dobrym początkiem do jakiejkolwiek rozmowy.
Traktujmy innych tak jak  chcielibyśmy być przez nich traktowani.
Szanujmy innych i ich poglądy a także wiarę.
Nie potępiaj z założenia tego, czego nie rozumiesz.

Nie chcę umniejszać wartości religii, chciałam o niej podyskutować. Szkoda, że nie wszyscy potrafią pisać na temat, który - jak mi się wydawało - jest dość jasno sprecyzowany. Traktujecie jak obrazę sam fakt, że w ogóle ośmieliłam się dopuścić myśl, że komuś w religii coś może nie odpowiadać. Nie napisałam nic, co świadczyłoby o tym, że nie szanuję czyichś poglądów - chyba że za brak szacunku odczytujecie to, że ktoś się z nimi nie potrafi zgodzić.
Przy okazji, sama jestem wierząca, tyle że nie oznacza to, że ze wszystkim muszę się ślepo zgadzać.

adamajkis napisał/a:

Bo nie można oprzeć się wrażeniu, że chcesz sobie urządzić prostą i zgodną z modą jazdę na kościół i religię, a to niezbyt dobrze świadczy o Tobie. smile

To lepiej byłoby się opierać nie na wrażeniach, tylko na tym, co jest opisane w pierwszym poście... tak sądzę.

Szkoda, że nikt nie potrafi napisać do rzeczy. Zawsze sądziłam, że argumenty ad rem są skuteczniejsze niż ad personam, no ale co ja tam mogę wiedzieć, jako heretyczka ośmielająca się zaproponować wypisanie zarzutów związanych z religią. Sam pomysł jest niedopuszczalny, idę posypać głowę popiołem, więc z/w.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

13

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:

. Innymi słowy proszę o dyskusję nt. religii, ale opartą na dowodach, faktach, .

Nie wymyślono jeszcze takiej ,aby była oparta na rzeczowych dowodach i konkretnych faktach

...a nie na samej wierze, przekonaniach

Chyba wszystkie mi znane religie mają istotę wiary, przekonania  stąd nieustanne proargumenty  typu " "bo tak jest", "bo tak powiedział papież", "bo to dogmat", "bo ksiądz tak mówił na kazaniu"  .  Wiara nie ma charakteru racjonalnego, wiara opiera się  na przekonaniach ,zaufaniu ,wierze mimo braku kluczowych dowodów i faktów 

Nataluszek napisał/a:

..
Jedyne co mnie irytuje to fakt, że w wątkach, które na pierwszy rzut oka nie mają z religią nic wspólnego, ktoś ni z gruchy ni z pietruchy wypala coś w tylu 'Bóg powiedział...', albo 'to nie po bożemu bo...' itp.
Od razu ucinam dyskusję, aby nikogo nie obrazić sformułowaniem 'Nie wierzę w Boga więc nie obchodzi mnie zupełnie, co on powiedział' na przykład.

Nie lubię wplątywania religii w każdą dziedzinę życia i w wątki. Bo jeśli ja szanuję wierzących (nie wcinam się w ich wątki itp.), a oni szanują mnie, nie powinni na siłę szukać odniesienia do wiary i wciskać mi na siłę coś, w co nie wierzę chociażby w wątku, który wiary/religii nie dotyczy. smile

Dobrze to ujełaś , lubię takie konstruktywne wypowiedzi . Podpisuje się pod tym

14 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-25 15:02:10)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Wiara nie ma charakteru racjonalnego, wiara opiera się  na przekonaniach ,zaufaniu ,wierze mimo braku kluczowych dowodów i faktów

Nauka też nie ma charakteru racjonalnego, bo podstawy nauki oparte są na wierze. 2+2=4, 1, punkt i wiele innych po prostu są. Jak chcesz uzasadnić punkt?

Po drugie nauka empiryczne, czyli więszość nauk, opierają się na przesłankach, a te nie są dowodami.

15 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-03-25 15:10:58)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

dla mnie 2+2= 4 to jest FAKT, sama ten "fakt" osobiście analizuje , weryfikuje- potwierdzam, mam dowody przed nosem  i się z tym dowodowym faktem zgadzam , nie tam żadna wiara

Wierzyc to ja mogę  w 2+2= 5,lub 200/ 1000, w to sobie mogę wierzyć i ślepo ufać w czyjej przekonania ,ze to nie jest 4 tylko wynik wynosi milion pincet sto dziwincet tongue

16 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-25 15:21:00)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

dla mnie 2+2= 4 to jest FAKT, sama ten "fakt" osobiście analizuje , weryfikuje- potwierdzam, mam dowody przed nosem  i się z tym dowodowym faktem zgadzam , nie tam żadna wiara

Wobec tego nie powinnaś mieć kłopotu z wiarą w Boga, 2+2=4 oparte jest na aksjomatach, które są pewnościami.

Ale jak weryfikujesz? Obliczasz? Dowodem jest to że widzisz 2+2=4?

17 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-03-25 15:28:52)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

ja kłopotu żadnego nie mam z jakakolwiek wiara w Boga , bo nie uważam tego za ŻADEN  KłOPOT
Nie wierze w boga , jest to moja świadoma i przemyślana decyzja , oparta na logicznych argumentach, to nie jest dla mnie żaden kłopot , tak samo jakby ktoś ci powiedział że masz kłopot z wiara w wróżkę zebuszke , czy tez elfy , parsknąłbyś śmiechem do takiego delikwenta co ? tongue

18

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

No rzeczywiscie istnienie Boga jest tak pewne, jak 2+2 = 4.

Wlasnie takie cos mnie irytuje.

smile

19

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
mortisha napisał/a:
Eileen napisał/a:

. Innymi słowy proszę o dyskusję nt. religii, ale opartą na dowodach, faktach, .

Nie wymyślono jeszcze takiej ,aby była oparta na rzeczowych dowodach i konkretnych faktach

...a nie na samej wierze, przekonaniach

Chyba wszystkie mi znane religie mają istotę wiary, przekonania  stąd nieustanne proargumenty  typu " "bo tak jest", "bo tak powiedział papież", "bo to dogmat", "bo ksiądz tak mówił na kazaniu"  .  Wiara nie ma charakteru racjonalnego, wiara opiera się  na przekonaniach ,zaufaniu ,wierze mimo braku kluczowych dowodów i faktów

Mortisha, źle mnie zrozumiałaś albo ja to nieodpowiednio ujęłam. Nie chodziło mi o samą dyskusję, czy Bóg istnieje czy nie itd., bo to wiadomo - można się najwyżej przekrzykiwać, a żadna strona swego nie udowodni.


Miałam na myśli raczej sprawy/sytuacje związane w jakiś sposób z religią, wiarą, kościołem, z którymi się nie zgadzamy, czy które denerwują. Nie chodzi mi o samo podważanie wszystkich możliwych dogmatów, jak leci.

Np. kiedyś znajoma, która była bardzo blisko z kościołem franciszkanów u nas, powiedziała, że był ksiądz, który został ojcem. No cóż, chwalebne to nie jest, ale tak samo mąż nie powinien strzelić sobie dziecka z kochanką. Dla mnie problem leżał w tym, że zamiast go wysłać nawet do jakiejś szkoły na lekcje religii, żeby miał jak zarabiać na alimenty, został oddelegowany... do jakiejś "pustelni" - nie pamiętam dokładnie, ale generalnie na jakiś kraniec świata, gdzie miał siedzieć w odosobnieniu i pokutować. Więc skąd na dziecko? Z tacy? Ze zbiórek na kościół?

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

20 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-25 15:40:45)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Iceni, tylko zauważ, że ateiści uzasadniając nie-istnienie Boga niemal zawsze powołują sie na wiedzę i naukę, która też oparta jest na wierze.

21 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-25 15:53:08)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Wystaw 4 palce, uwierz, ze nic się nie stanie, a potem utnij sobie dwa i się przekonasz czym się rozni wiara od FAKTU.

22

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Czy jeżeli zamienimy cyferki na palce to coś zmieni?

23

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

W Kościele irytuje mnie... celibat.

Uważam, że księża to też ludzie i mają prawo do posiadania rodziny. Mają potrzeby seksualne, społeczne, nic więc dziwnego, że wielu księży nie wytrzymuje i ma kobietę czy rodzinę na boku. Nie potępiam tego. Dla mnie celibat to największa bzdura. I największe kłamstwo, bo OD ZAWSZE księża, biskupi, ba, nawet papieże mieli kochanki (i kochanków) i płodzili bękarty. To naturalne, po co więc tego zakazywać? Poza tym... Kapłan ma być pomocnikiem również w sprawach rodzinnych- a co o problemach małżeńskich może wiedzieć facet który nigdy nie miał kobiety? Który nie ma dzieci, więc nie udzieli rady rodzicom, którzy mają kłopoty wychowawcze?

U protestantów pastorowie mają prawo do zakładania rodzin i jakoś to działa, więc czemu nie miałoby działać u katolików? Rodzina w żaden sposób nie odjęłaby "świętości" księdzu. Wręcz przeciwnie.

"Gdy cię mają wie­szać, pop­roś o szklankę wo­dy. Nig­dy nie wiado­mo, co się wy­darzy, za­nim przyniosą."
-A. Sapkowski

24

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Czy wiesz czym jest cyfra?
Liczba?
Czy wiesz na czym polega obliczanie?

Bo po pytaniach jakie zadajesz smiem watpic. A skoro tak, to jak mam ci to wytlumaczyc?

25

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

O, a ja mam tu żywy przykład.
Nie lubię tego co robi kanawkin. Próbuje coś wpierać, przeinaczać na swoją korzyść i wmawiać, że wszyscy się mylą, tylko on ma rację.

No daleko przykładów szukać nie trzeba. big_smile

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

26 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-25 16:28:04)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Więc wpieram, że 2+2 = 4 oparte jest na aksjomatach?

27

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Nie skomentuje tego, bo tak jak pisałam wcześniej nie mam ochoty na debatowanie o czymś, w co nie wierzę.

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

28

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Ale debatujemy o czymś w co wierzysz, czyli w 2+2=4. Aksjomatów się nie udowadnia.

29

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

A kto Ci powiedział, że w to wierzę? To Ty mi to w tym momencie próbujesz wpierać. smile

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

30

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Nataluszek napisał/a:

O, a ja mam tu żywy przykład.
Nie lubię tego co robi kanawkin. Próbuje coś wpierać, przeinaczać na swoją korzyść i wmawiać, że wszyscy się mylą, tylko on ma rację.

No daleko przykładów szukać nie trzeba. big_smile

hmm... big_smile big_smile

To smutne, że głupcy są tak pewni siebie... a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości

31

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

A to przepraszam:)

32

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
kanawkin napisał/a:

Więc wpieram, że 2+2 = 4 oparte jest na aksjomatach?

Nie studiowalam matematyki, nie mam pewnosci, czy to jest aksjomat.
Czy dzialanie matematyczne moze być potraktowane jak aksjomat?


Aksjomatem w moim rozumieniu byloby na przyklad stwierdzenie, ze przez dany punkt mozna przeprowadzic prosta.

To, ze wiem, ze 2+2 = 4 nie opiera się na wierze, ze tak jest, tylko wiedzy - na wielokrotnych probach obliczenia tego dzialania.

Rownie dobrze moglbys wciskac, ze grawitacja opiera się na wierze, bo wierzysz, ze kazdy przedmiot rzucony w gore spadnie 

____

Mozna przyjac inne zalozenie - od tej chwili 2+2 = 6 ... Sprawdz teraz jak funkcjonuje swiat, w ktorym nie ma pojecia 4 i 5 i czy taki swiat by mogl w ogole istniec? Czy cos by się zmienilo? Jak wplyneloby to na nauke?

A teraz tak samo zaloz, ze nie ma Boga?
Czy to jakkolwiek wplywa na funkcjonowanie swiata?

33 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-25 18:52:56)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Czy dzialanie matematyczne moze być potraktowane jak aksjomat?

2+2=4 Jest tak traktowane z tego co wiem.

To, ze wiem, ze 2+2 = 4 nie opiera się na wierze, ze tak jest, tylko wiedzy - na wielokrotnych probach obliczenia tego dzialania.

Nie wiesz tego, tylko wierzysz że wiesz. Nie umiesz sobie wyobrazić, że w nauce można coś założyć?

Rownie dobrze moglbys wciskac, ze grawitacja opiera się na wierze, bo wierzysz, ze kazdy przedmiot rzucony w gore spadnie

Newton mimo, że grawitację zauważył to przecież jej nie odkrył. Mimo, że ją opisał to jej nie wytłumaczył. I tak jest do dzisiaj, mimo kilku naciąganych teorii nikt nie wie dlaczego grawitacja działa.

Mozna przyjac inne zalozenie - od tej chwili 2+2 = 6 ... Sprawdz teraz jak funkcjonuje swiat, w ktorym nie ma pojecia 4 i 5 i czy taki swiat by mogl w ogole istniec? Czy cos by się zmienilo? Jak wplyneloby to na nauke?

A teraz tak samo zaloz, ze nie ma Boga?
Czy to jakkolwiek wplywa na funkcjonowanie swiata?

Dokładnie, świat oparty na fałszu upadłby.

Jeżeli weźmiesz do ręki książkę to wiesz (wierzysz?) że napisał ją jakiś rozum. Dowód z rozumu: Za światem który jest bardziej skomplikowany niż jakakolwiek książka, musi stać jakiś Rozum. Wyobraź sobie, że czytasz "książkę" za którą nie stoi rozum. A teraz wyobraź sobie, że za światem nie ma Rozumu. Czy to nie wpłynie na jego funkcjonowanie?

34 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-25 18:57:07)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

nie, świata nie musiał napisać "rozum". Rozum jest wynikiem działania świata, nie jego przyczyną.

Ale dośc już o tym tutaj. Chcesz to załóż swój, w którym będzie mozna kontynuować rozważania na temat twoich teorii - dość już zaśmiecania tego wątku naszym dialogiem smile

35 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-25 19:22:27)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

To chyba niezbyt fascynujące jak na osobny temat, jak widzisz nikt się nie włącza. To kończmy, jeszcze tylko jedna rzecz:

Twierdzisz, że rozum powstał z materii. To tak jak z grawitacją, naukowcy wierzą, że z grawitacją związana jest masa - że masa jest żródłem grawitacji. Materia nie może być pierwszą przyczyną poruszania się, ani żadnej siły takiej jak grawitacja, bo materia jest "pusta". Materia może być tylko poruszana. Może być wtórną przyczyną.

36

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
mortisha napisał/a:

dla mnie 2+2= 4 to jest FAKT, sama ten "fakt" osobiście analizuje , weryfikuje- potwierdzam, mam dowody przed nosem  i się z tym dowodowym faktem zgadzam , nie tam żadna wiara

Wierzyc to ja mogę  w 2+2= 5,lub 200/ 1000, w to sobie mogę wierzyć i ślepo ufać w czyjej przekonania ,ze to nie jest 4 tylko wynik wynosi milion pincet sto dziwincet tongue

przypomniał mi się pewien profesor matematyki.
Pierwsze zajęcia ze studentami zaczynał od pytania :
- dlaczego 2 + 2 = 4 ??
I po koleji odpytywał studentów.
Każdy na swoj sposob tłumaczył ...dwie zapałki i dwie zapalki smile
za każdym razem profesor przerywał i stawiał ocenę : DWÓJA !

Kiedy wszyscy zostali odpytani, odpowiadal na zadane przez siebie pytanie :
- BO TAK SIĘ LUDZIE UMÓWILI ! dumni studenci...

Tak, to aksjomat, umowa co do stosowania układu liczb itd.

Słyszeliście o płaszczakach ? smile
to takie ludki, które pozjadały wszystkie rozumu... mają dwa wymiary : szerokość i długość.
Natomiast żyją na powierzchni sferycznej, która ma 3 wymiary - dochodzi jeszcze wysokość.
Niestety, płaszczaki nie są w stanie wyobrazić sobie wysokości... znają tylko :długość i szerokość.
Dlatego z przekonaniem i wyższością twierdzą : powierzchnia na której żyjemy jest PŁASKA !.
Mało tego, nawet potrafią to udowodnić smile

My, też zachowujemy się jak płaszczaki.
Dlatego tworzymy zlepki opisow zjawisk fizycznych : raz opisujemy fale jako ..fale a za chwilę jako cząsteczki,
raz opisujemy świat wg teorii Newtona a raz wg teorii względności.
Nie potrafimy użyć jednego zwięzłego opisu świata, ponieważ nie znamy wymiaru innego niż..długośc, szerokość i wysokość.. dlatego czasoprzestrzeń jest dla nas pojęciem niby opisywalnym ale niewyobrażalnym...

Cóz, to stare jak świat : im więcej wiem, tym bardziej wiem, że nic nie wiem smile

Brak pokory, wypływa z niewiedzy .... tak samo jest z brakiem szacunku, tolerancji.

37

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
kanawkin napisał/a:

To chyba niezbyt fascynujące jak na osobny temat, jak widzisz nikt się nie włącza. To kończmy, jeszcze tylko jedna rzecz:

Twierdzisz, że rozum powstał z materii. To tak jak z grawitacją, naukowcy wierzą, że z grawitacją związana jest masa - że masa jest żródłem grawitacji. Materia nie może być pierwszą przyczyną poruszania się, ani żadnej siły takiej jak grawitacja, bo materia jest "pusta". Materia może być tylko poruszana. Może być wtórną przyczyną.

Nawet jeżeli naukowcy nie wszystko jeszcze wiedza, nie wszystko odkryli, to nie oznacza, ze cała nauka jest błędna -a podważając podstawy podważamy wszystko.
To tak, jakbym weszła pewnego dnia do swojego mieszkania i okazało się, ze zostało okradzione po czym w żaden sposób nie mogłabym wytłumaczyć w jaki sposób złodziej wszedł do mojego mieszkania i doszłabym do wniosku, ze:
a) mieszkania nikt mi nie okradł, bo skoro nie znam sposobu w jaki to nastąpiło, to jest to niemożliwe
b) kradzież jest sprawką boga, bo tylko on ma takie zdolności, by oddziaływać na materię wbrew prawom fizyki.

38 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-25 20:17:41)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Secondo1 napisał/a:
mortisha napisał/a:

dla mnie 2+2= 4 to jest FAKT, sama ten "fakt" osobiście analizuje , weryfikuje- potwierdzam, mam dowody przed nosem  i się z tym dowodowym faktem zgadzam , nie tam żadna wiara

Wierzyc to ja mogę  w 2+2= 5,lub 200/ 1000, w to sobie mogę wierzyć i ślepo ufać w czyjej przekonania ,ze to nie jest 4 tylko wynik wynosi milion pincet sto dziwincet tongue

przypomniał mi się pewien profesor matematyki.
Pierwsze zajęcia ze studentami zaczynał od pytania :
- dlaczego 2 + 2 = 4 ??
I po koleji odpytywał studentów.
Każdy na swoj sposob tłumaczył ...dwie zapałki i dwie zapalki smile
za każdym razem profesor przerywał i stawiał ocenę : DWÓJA !

Kiedy wszyscy zostali odpytani, odpowiadal na zadane przez siebie pytanie :
- BO TAK SIĘ LUDZIE UMÓWILI ! dumni studenci...

Tak, to aksjomat, umowa co do stosowania układu liczb itd.

Słyszeliście o płaszczakach ? smile
to takie ludki, które pozjadały wszystkie rozumu... mają dwa wymiary : szerokość i długość.
Natomiast żyją na powierzchni sferycznej, która ma 3 wymiary - dochodzi jeszcze wysokość.
Niestety, płaszczaki nie są w stanie wyobrazić sobie wysokości... znają tylko :długość i szerokość.
Dlatego z przekonaniem i wyższością twierdzą : powierzchnia na której żyjemy jest PŁASKA !.
Mało tego, nawet potrafią to udowodnić smile

My, też zachowujemy się jak płaszczaki.
Dlatego tworzymy zlepki opisow zjawisk fizycznych : raz opisujemy fale jako ..fale a za chwilę jako cząsteczki,
raz opisujemy świat wg teorii Newtona a raz wg teorii względności.
Nie potrafimy użyć jednego zwięzłego opisu świata, ponieważ nie znamy wymiaru innego niż..długośc, szerokość i wysokość.. dlatego czasoprzestrzeń jest dla nas pojęciem niby opisywalnym ale niewyobrażalnym...

Cóz, to stare jak świat : im więcej wiem, tym bardziej wiem, że nic nie wiem smile

Brak pokory, wypływa z niewiedzy .... tak samo jest z brakiem szacunku, tolerancji.

2+2=4 jest dlatego, ze tak się ludzie umówili? To znaczy, że gdyby umówili sie inaczej to 2+2=6?

i gdybyś dwa kółeczka ( O O ) dodała do innych dwóch kółeczek ( O O ) to wyszłoby 6 kółeczek (O O O O O O ) bo tak się ludzie umówili?


Znalezione w sieci:

Aby określić, co rozumiemy przez liczbę naturalną i zbudować teorię zwaną (diofantyjską) arytmetyką liczba naturalnych należy, określić zbiór pojęć pierwotnych tej teorii, czyli pojęć, których definiować nie będziemy uważając je za "oczywiste" i ustalić listę aksjomatów (postulatów) teorii, czyli twierdzeń, których prawdziwości umawiamy się nie podważać i nie będziemy nawet próbować ich udowadniać.

Pojęciami pierwotnymi arytmetyki będą w myśl tego, co ustalono na przestrzeni wieków 0 (zero) i pojęcie następnika liczby naturalnej. Następnik liczby n to liczba naturalna zaraz następna po n. Intuicja podpowiada nam, że wiemy, co to znaczy, a ścisłe wymagania, jakie spełnia następnik podają aksjomaty właśnie.

peano Zbiór aksjomatów może być praktycznie dowolny zupełnie. Dziś uznaje się za obowiązujący niejako (i wygodny bardzo) system pięciu postulatów Giuseppe Peano (1858-1932)
zero jest liczbą naturalną:
0 "należy do" N
dla każdej liczby naturalnej istnieje liczba po niej następna:
"dla każdego n" (n)+ "należy do" N
nie istnieje liczba naturalna, po której następowałoby zero:
"dla każdego n" "nie jest prawdą, że" (n)+=0
liczby następne po różnych liczbach naturalnych są różne:
"dla każdych różnych n i m" "nie jest prawdą, że" (n)+=(m)+
jeśli z posiadania jakiejś cech przez jakąś liczbę naturalną n wynika, że i następna liczba naturalna (n)+tę cechę posiada i jeśli cecha ta jest właściwa liczbie zero, to mają ją też wszystkie liczby naturalne.

W następnym kroku definiujemy działanie zwane dodawaniem liczb naturalnych. Generalnie jest to przyporządkowanie parze liczb trzeciej liczby zgodne z pewnymi zasadami. Najprościej zasady te zapisać w następującej postaci:
wynikiem dodania zera do jakiejś liczby jest ta sama liczba:
n+0 = n
jeśli wynikiem dodawania dwóch liczb n i m jest trzecia liczba k=n+m, to liczba następna po k jest wynikiem dodania do liczby n liczby następnej po m:
(n+m)+ = n+(m)+


Można udowodnić, że dodawanie jest jednoznaczne, symetryczne i łączne.

Można też udowodnić, że (w diofantyjskjej arytmetyce) 2+2=4.
Trzeba zacząć od określenia, co rozumiemy pod symbolami 2 i 4 (a przy okazji też i 1)
zgodnie z konwencją:
1 = (0)+
2 = (1)+ = ((0)+)+
4 = ((((0)+)+)+)+

Dowód dalej jest już prosty i wygląda tak:
2+2 = 2+(1)+ = (2+1)+ = (2+(0)+)+ = ((2+0)+)+ = ((2)+)+ = (((1)+)+)+ = ((((0)+)+)+)+ = 4
co było do wykazania.

Znalazłam dowód na to, że 2+2=4, teraz wy znajdźcie dowód na to, ze Bóg istnieje. Dziekuje za uwagę tongue


;D

39 Ostatnio edytowany przez Katariina (2014-03-25 20:20:07)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Irytuje mnie, że w religii (katolickiej) argumentuje się sprzeczności w charakterze boga (niby dobry i miłosierny, lecz okrutne czyny) tym, że człowiek jest za maluczki żeby ogarnąć rozumem celowość pewnych rzeczy i dlatego nie pojmie, że coś co wydaje nam się moralnie złe popełnione przez boga takie nie jest.
W ST jest oczywiście mnóstwo przykładów na okrucieństwo boga, pamiętam że w podstawówce bardzo mnie oburzyło (może to nieodpowiednie słowo, bardziej rozczarowało/zmartwiło? Nie mogło mi się pomieścić w głowie takie okrucieństwo) żądanie zabicie Izaaka przez Abrahama. Chociaż jakoś jeszcze tę historyjkę przełknęłam i wierzyłam jeszcze w boga.

Najbardziej chyba irytuje mnie, że katolicy nie widzą, iż mają de facto dwóch różnych bogów - bo ten ze ST i NT nie może być tą samą osobą. Kolega jakiś czas temu mi to próbował tłumaczyć, że do ST i NT należy mieć różne "podejścia", ale mnie to nie przekonuje.
Wydaje mi się oczywiste, że pierwsi głosiciele chrześcijaństwa podpięli się pod religię żydowską dokładnie tak samo, jak później zrobił to Mahomet z islamem. Pewnie wydawało im się, że dołączając swoje idee do tak starej kultury i religii będą wiarygodniejsi. I nie pomylili się.

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej".
Albert Einstein

40

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Tak jak Katariina i ja zauważam tę sprzeczność na temat Boga miłosiernego, i Boga, którego należy się bać.
Prócz tego od dziecka irytowała mnie przypowieść o synu marnotrawnym, ten fragment kiedy syn powraca, ojciec wydaje ucztę, a starszy syn nie może się z tym pogodzić i mówi, że jemu ojciec nie dał nawet koźlęcia. Cóż, jest to w moim mniemaniu niesprawiedliwe, zwłaszcza, że jako starsza córka mniej rozpieszczana przez rodziców zawsze utożsamiałam się z tym starszym synem.
Ważnym problemem jest wg mnie również temat poruszony przez Jana Kasprowicza w hymnie "Dies irae" mianowicie, Bóg karze ludzi za popełnione grzechy wiedząc jednocześnie, że są oni istotami słabymi, ułomnymi, ze skłonnościami do grzechu. Czy z premedytacją skazuje nas na piekło? Daje nam szanse zbawienia, ale jest ono praktycznie nieosiągalne, ponieważ ludzie są grzeszni. Dlaczego nie dał nam silniejszej woli, głębszego przekonania o tym co dobre i co złe, jakichś cech, które pomogłyby nam żyć według jego zasad? To trochę tak, jakby dać 15 latkowi do rozwiązania równanie różniczkowe, wiedząc, że i tak małe szanse, że to zrobi, ponieważ nie ma wystarczających umiejętności.

Celibat również uważam za zbędny. Jeżeli ktoś chce niech dochowuje czystości, nie zakłada rodziny, jednak powinna być dowolność w tej kwestii. Zwłaszcza, że księża jako mężowie, ojcowie byliby bardziej autentyczni w swojej nauce o rodzinie, małżeństwie itp.

Co do samej wiary i odróżnianiu jej od wiedzy: Dorota Terakowska napisała kiedyś " Sensem wiary jest bezgraniczna ufność, a sensem wiedzy są dowody. Wiara jest tam, gdzie nie ma dowodów."
Moim zdanie to bardzo trafnie oddaje naturę wiary i nie mieszałabym tego z nauką tak jak robiły to moje poprzedniczki.

Matematyka to bardzo specyficzna, bardzo ścisła dziedzina nauki, mało kto zna ją w tak doskonały sposób, żeby dyskutować nad jej założeniami.
Jednak wiedza jak już wielokrotnie potwierdzono obalając różne teorię również opiera się częściowo na wierze. Jednak nie jest to wiara w samo występowanie obserwowanego zjawiska, ale w słuszność jego interpretacji i opisujących go równań matematycznych.
Nie jestem wyjątkowo biegła jeżeli chodzi o fizykę, ale wydaje się, że bardzo dobrym przykładem są transformacje Galileusza i Lorentza. Jedne i drugie dotyczą tego samego zjawiska, jedne i drugie są matematycznie uznawane za poprawne, a jednak prowadzą do różnych wniosków i jak się okazuje to Galileusz miał rację tylko częściowo. Może za jakiś czas ktoś udowodni, że i Lorentz nie wyczerpał tematu i można rozważyć jeszcze inne przypadki i możliwości. Nauka często prowadzi rozważania w sferze bardzo abstrakcyjnej, bierze pod uwagę wielkości od 12^-20, do 10^20, które są dla nas niewyobrażalne, więc częściowo opiera się na wierze, bo czy ktoś kiedyś widział kwarki? Obserwował je i rozróżniał po wyglądzie? No właśnie, a obecnie wierzymy w poprawność teorii mówiącej o ich istnieniu, rodzajach i niepodzielności.

41 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-26 12:18:33)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

2+2=4 jest dlatego, ze tak się ludzie umówili? To znaczy, że gdyby umówili sie inaczej to 2+2=6?

i gdybyś dwa kółeczka ( O O ) dodała do innych dwóch kółeczek ( O O ) to wyszłoby 6 kółeczek (O O O O O O ) bo tak się ludzie umówili?

arytmetyką liczba naturalnych

Iceni, ja również nie zgadzam się z tym, że 2=2=4 jest założeniem tylko z powietrza.

Skoro w samym artykule napisano, że nie wiadomo dlaczego 0=0 to cała artymetyka jest założeniem, ale nie z powietrza. Aksjomaty są założeniami, ale są też pewnikami. Dla mnie 2=2=4 nie da się z całą pewnością udowodnić, zawsze zostanie coś z wiary, bo aksjomatów nie unikniesz. Jednak stanowią one pewną wartość logiczną, wartość rozumową, jeżeli mamy czysty rozum i nie szukamy dziury w całym po prostu czujemy, że to musi prawda. Więc dowód z artymetyki liczb naturalnych, że 2+2=4 jest raczej oparty na rozumie i dodatkowo jest poparty pewnymi prostymi argumentami. Cały czas mówię o zdrowym rozumie, bo w dzisiejszej matematyce szukają dziury w całym "udowadniając" różnymi "argumentami", że 2=2=5 a kot Szroedingera może żyć i jednocześnie nie żyć, albo że przez dwa punkty może przechodzić więcej niż jedna idealna prosta (dowód Cantora).

Bóg nie jest widoczny tak jak palce przed oczami. Ktoś w innnym temacie napisał, że taki Bóg zniekształcił by naszą wolną wolę. Ale można zdrowym rozumem go "zobaczyć" wokół nas - patrz pięć rozumowych dowodów Św. Tomasza z Akwinu na istnienie Boga. Wcześniej pisząc o tym, że za światem musi być Rozum, użyłem dowodu numer 5, a także mówiąc, że materia musi być poruszana a nie może być pierwszą przyczyną a pierwsza przyczyna musi być duchowa, nawiązałem do dowodu numer 1.

1. W świecie istnieje ruch, a więc wszystko jest przez coś poruszane. Tym, który wszystko wprawia w ruch jest Bóg (ex motu).

2. Każda sytuacja, zdarzenie ma swoją przyczynę. Zakładając, że łańcuch przyczyn może biec w nieskończoność, istnieje pierwsza przyczyna wszystkich istnień (ex ratione causae efficientis).

3. Wszystkie rzeczy są przypadkowe, to znaczy, że mogą istnieć albo nie. Musi więc istnieć byt konieczny będący przyczyną konieczności. Jego egzystencja wynika z samej jego istoty (ex possibili et necessario).

4. Analiza gradacji bytów pod względem doskonałości prowadzi do stwierdzenia istnienia bytu najdoskonalszego (ex gradibus perfectionis).

5. Jeśli w świecie istnieje jakiś ład, porządek, harmonia to ktoś musiał ten porządek zaprowadzić (ex gubernatione rerum).

42 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-26 14:56:46)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Irytuje mnie, że w religii (katolickiej) argumentuje się sprzeczności w charakterze boga (niby dobry i miłosierny, lecz okrutne czyny) tym, że człowiek jest za maluczki żeby ogarnąć rozumem celowość pewnych rzeczy i dlatego nie pojmie, że coś co wydaje nam się moralnie złe popełnione przez boga takie nie jest.
W ST jest oczywiście mnóstwo przykładów na okrucieństwo boga, pamiętam że w podstawówce bardzo mnie oburzyło (może to nieodpowiednie słowo, bardziej rozczarowało/zmartwiło? Nie mogło mi się pomieścić w głowie takie okrucieństwo) żądanie zabicie Izaaka przez Abrahama. Chociaż jakoś jeszcze tę historyjkę przełknęłam i wierzyłam jeszcze w boga.

Najbardziej chyba irytuje mnie, że katolicy nie widzą, iż mają de facto dwóch różnych bogów - bo ten ze ST i NT nie może być tą samą osobą. Kolega jakiś czas temu mi to próbował tłumaczyć, że do ST i NT należy mieć różne "podejścia", ale mnie to nie przekonuje.
Wydaje mi się oczywiste, że pierwsi głosiciele chrześcijaństwa podpięli się pod religię żydowską dokładnie tak samo, jak później zrobił to Mahomet z islamem. Pewnie wydawało im się, że dołączając swoje idee do tak starej kultury i religii będą wiarygodniejsi. I nie pomylili się.

Bóg ze Starego i Nowego Testamentu to ten sam Bóg, Pan Jezus opowiedział raz taką przypowieść:

Gdy słuchali tych rzeczy, dodał jeszcze przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. Mówił więc: ?Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: "Zarabiajcie nimi, aż wrócę". Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: "Nie chcemy, żeby ten królował nad nami". Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: "Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min". Odpowiedział mu: "Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami!" Także drugi przyszedł i rzekł: "Panie, twoja mina przyniosła pięć min". Temu też powiedział: "I ty miej władzę nad pięciu miastami!" Następny przyszedł i rzekł: "Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał". Odpowiedział mu: "Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał". Do obecnych zaś rzekł: "Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min".Odpowiedzieli mu: "Panie, ma już dziesięć min". "Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach"?.
Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.

Czy to Cię razi?

A dlaczego jednocześnie razi was Miłosierdzie Boga w przypowieści o synu marnotrawnym?

Więc razi was okrucieństwo Boga w pierwszej przypowieści, a w innej przypowieści razi was Miłosierdzie i Miłość Boga wobec syna marnotrawnego?

43

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Kanawkin, a co to jest 'Bóg'?

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

44

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Bóg jest Doskonały bo jest Prawdą. Dziwne jest, że szukamy nim sprzeczności. Tytuł tego tematu powinien brzmieć Dlaczego szukamy sprzeczności w Bogu zamiast w sobie? Albo - Jakie sprzeczności we mnie powodują, że gadam bzdury o Bogu?

45

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Udowodnij, że 'Bóg' jest prawdą.

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

46 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-26 14:12:30)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

A jak rozpoznajesz, że 2+2=4 to Prawda ?
Tak samo rozpoznajemy inną Prawde.
Bo Prawdę rozpoznajemy Po Prostu.
Po tym poznaje sie Prawdę: jest Prosta i Piekna.
Kto nie rozpoznaje pyta jak Piłat - co to jest Prawda?

47 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-03-26 15:23:29)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
kanawkin napisał/a:

A dlaczego jednocześnie razi was Miłosierdzie Boga w przypowieści o synu marnotrawnym?

Więc razi was okrucieństwo Boga w pierwszej przypowieści, a w innej przypowieści razi was Miłosierdzie i Miłość Boga wobec syna marnotrawnego?

Mnie w przypowieści o synu marnotrawnym nie razi miłosierdzie Boga, natomiast samą sytuację uważam za nie do końca sprawiedliwą. Co innego wybaczyć, a co innego dać mu więcej, niż synowi, który cały czas zachowywał się nienagannie. Rozumiem, że to ma pokazać Boże miłosierdzie, ale jednocześnie nie można się oprzeć wrażeniu, że bardziej "opłaca się" zrobić coś złego i nawrócić (pomijając już, że to grzech przeciwko Duchowi Świętemu, czyli grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego), niż trzymać się pewnych zasad przez cały czas. Nie chodzi już nawet o to, co dostał syn marnotrawny, ale o to, że ten, który został w domu, został potraktowany dużo gorzej.

Naprawdę, czy wszystkie osoby, które mienią się katolikami, przy analogicznej sytuacji uznałyby, że to sprawiedliwe i dobre? Pierwszy lepszy przykład - pracujesz przez pół roku w firmie na pełnych obrotach, bierzesz, jeśli trzeba, nadgodziny, jesteś wzorowym pracownikiem, a z drugiej strony jest osoba, która przez ten czas nie robi nic, wymiguje się od wszystkiego, olewa obowiązki itd. Nagle zmienia się i przez - powiedzmy 1 dzień - pracuje dobrze, tak jak Ty przez cały czas. Szef w odpowiedzi na to daje mu wysoką premię, awans i urządza bankiet na jego cześć. Pomyślałbyś wtedy, że szef to chodzący ideał, taki sprawiedliwy i dobry jak Bóg? Czy raczej czułbyś się z tym źle?

Co do okrucieństwa Boga w ST to zupełnie inna sprawa. Czytałam jakiś czas temu sporą część ST i otwierałam coraz szerzej oczy ze zdziwienia. Co zrobić z nieposłusznym dzieckiem? Wyprowadzić za miasto i ukamienować. Nie wspominając już o wszystkich chorych rytuałach związanych z tym, że kobieta ma okres. Ile przedmiotów i ludzi wtedy może stać się nieczystych... A za wszystko trzeba spalić żywcem synogarlice. Pięknie.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

48

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Temat "Co was irytuje w religii" a w odpowiedziach gównoburza nie na temat i wciskanie innym do gardeł swoich racji. Typowa dyskusja religijna... smile

Do swojej listy irytujących rzeczy w religii dopiszę więc: Denerwują mnie katolicy, którzy nie akceptują zdania innego niż ich własne i na siłę próbują wcisnąć innym swój światopogląd, jako jedyny prawdziwy. Nie wypowiadają się na temat, tylko naskakują na innych, a sami nie mają nic ciekawego do powiedzenia i robią offtopa.

"Gdy cię mają wie­szać, pop­roś o szklankę wo­dy. Nig­dy nie wiado­mo, co się wy­darzy, za­nim przyniosą."
-A. Sapkowski

49 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-26 16:41:34)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Naprawdę, czy wszystkie osoby, które mienią się katolikami, przy analogicznej sytuacji uznałyby, że to sprawiedliwe i dobre? Pierwszy lepszy przykład - pracujesz przez pół roku w firmie na pełnych obrotach, bierzesz, jeśli trzeba, nadgodziny, jesteś wzorowym pracownikiem, a z drugiej strony jest osoba, która przez ten czas nie robi nic, wymiguje się od wszystkiego, olewa obowiązki itd. Nagle zmienia się i przez - powiedzmy 1 dzień - pracuje dobrze, tak jak Ty przez cały czas. Szef w odpowiedzi na to daje mu wysoką premię, awans i urządza bankiet na jego cześć. Pomyślałbyś wtedy, że szef to chodzący ideał, taki sprawiedliwy i dobry jak Bóg? Czy raczej czułbyś się z tym źle?

Na końcu przypowieści Miłosierny Ojciec mówi do drugiego syna: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się.

Czy da się podobne słowa Prawdy i Miłości dopisać do historyjki z biura? Czy to będzie adekwatne?

A czy nie Prawdę powiedział syn marnotrawny? :  Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem

Uczcie się od syna marnotrawnego, bo on zrozumiał. że się upodlił w grzechu, stał się niegodnym, i to jest Nawrócenie, na które czeka Bóg, własnie z "pieczonym koźlęciem". Tak się CIESZY.

Ale czeka na Prawdziwe Nawrócenie, Boga nie oszukasz, tak jak możesz oszukać szefa czy ziemskiego ojca.

50 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-26 16:03:43)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Irytacja dotycząca okrucieństwa Boga wynika raczej z naszych uwarunkowań kulturowych a nie ze sprzeczności w Bogu. Jak widać z pierwszej przytoczonej przeze mnie przypowieści, Jezus też jest "okrutny". Niezrozumienie wynika raczej ze złego tłumaczenia przykazania "Nie zabijaj" które oryginalnie brzmiało "Nie będziesz mordował".

51

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Kanawkin, nie odpowiedziałeś na pytanie. Miłość nie ma nic do rzeczy, chodzi o sam fakt, że jedna osoba robi coś złego, nagle się poprawi i jest nagradzana. No chyba że Tobie wystarczyłoby potem "dziękuję" od szefa.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

52

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Jak to miłość nie ma nic do rzeczy? Może w historyjce biurowej nie ma ale w przypowieści jak najbardziej, więc może zostaw tą swoją opowiastkę z biura.

53

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Kubuś Puchatek też zatem jest prawdą.

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

54 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-26 16:46:06)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Szczekanie przeciw Prawdzie to najgorszy grzech.

55

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Mi osobiście przypowieść o synu marnotrawnym bardzo się podoba,być może dlatego,że ją zrozumiałam.Przypowieści nie można brać dosłownie,ponieważ każda ma drugie dno,ukryty sens.
Ta konkretna przypowieść przynosi dobrą wiadomość,że mimo iż jesteś słabym,grzesznym człowiekiem Bóg jako dobry ojciec nigdy Ciebie nie skreśli.To nie jest tak,że możesz z premedytacją grzeszyć z nadzieją na miłosierdzie Boskie,ale jeżeli zbłądziłeś,naprawdę szczerze żałujesz za popełnione czyny i tak jak syn marnotrawny chcesz odkupić swoje winy ,Bóg da Ci kolejną szansę.Nie sądzę,aby było w tym cokolwiek niesprawiedliwego.Zresztą u niektórych śmierć zjawia się czasem niespodziewanie i mogą nie zdążyć wzbudzić żalu za grzechy,także lepiej się "opłaca" być tym dobrym synem,a nie marnotrawnym.

Posty [ 1 do 55 z 294 ]

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018