Dzis oficjalnie Rosja wlaczyla do Swojego panstwa Krym. Prosilbym o opinie meskiej i damskiej czesci uzytkownikow portalu NETKOBIETY czy moze spelnic sie moj osobisty scenariusz anektowania calej Ukrainy,Bialorusi,Moldawii a moze pozniej polaczyc Obwod Kaliningradzki z reszta terytorium Federacji Rosyjskiej kosztem Litwy a co potem Polska Rumunia?
Podobne tematy
Putin anektuje to co mu pasuje, czyli obwody z dużą mniejszością rosyjską, prawosławne kraje i takie, które wchodziły w skład byłego ZSRR. Ukrainę Zachodnią zostawi, bo tam jest dużo wywrotowców i lepiej napuszczać ich na Polaków niż pozwolić, żeby destabilizowali sytuację w kraju. NATO jest całość i poszczególne kraje są bezpieczne. Niewykluczone, że będzie rozbijał od środka i wymuszał jakieś ustępstwa, ale na otwarty konflikt się nie zdecyduje, bo to kosztowałoby go za dużo.
Ciekawi mnie, jak zareaguje reszta świata. Przychodzi mi na myśl to, jak Hitler zaczynał swoje wielkie dzieło. Ciekawe, jak tym razem potoczy się historia.
Hitler byl bardzo sprawnym politykiem choc popelnial wiele bledow (inwazja na ZSRR,niedokonczona wojna z UK,czystki w ZSRR gdzie narody nienawidzily stalinowskiego rezimu i moglby wesprzec nazistow). Teraz jednak roznica jest taka ze przed II Wojna Swiatowa swiat byl podzielony. Spojrz ze Rosja jest wyizolowana na arenie miedzynarodowej moze jedynie liczyc na neutralna zyczliwosc Chin. Istnieje NATO,ONZ a USA bardziej niz w latach 30tych w dzisiejszych czasach interesuje sie Europa. Zachod jest zjednoczony. Zdaje mi sie ze W. Putin bedzie chcial zagrac Va Banque przede wszystkim jesli chodzi o panstwa nie bedace w NATO jak Moldawia,Ukraina,Gruzja,Azerbejdzan. Tak apropo czytalem ostatnio ze Putin ma raka mozgu aczkolwiek niewiem czy ta informacja sie potwierdzila.
Hitler byl bardzo sprawnym politykiem choc popelnial wiele bledow (inwazja na ZSRR,niedokonczona wojna z UK,czystki w ZSRR gdzie narody nienawidzily stalinowskiego rezimu i moglby wesprzec nazistow). Teraz jednak roznica jest taka ze przed II Wojna Swiatowa swiat byl podzielony. Spojrz ze Rosja jest wyizolowana na arenie miedzynarodowej moze jedynie liczyc na neutralna zyczliwosc Chin. Istnieje NATO,ONZ a USA bardziej niz w latach 30tych w dzisiejszych czasach interesuje sie Europa. Zachod jest zjednoczony. Zdaje mi sie ze W. Putin bedzie chcial zagrac Va Banque przede wszystkim jesli chodzi o panstwa nie bedace w NATO jak Moldawia,Ukraina,Gruzja,Azerbejdzan. Tak apropo czytalem ostatnio ze Putin ma raka mozgu aczkolwiek niewiem czy ta informacja sie potwierdzila.
Być może masz rację, ale wydaje mi się, że kiedy jedna osoba ma tak dużą władzę, jak Putin, trudniej przewidywać, co się wydarzy. Nie wiem, czy Putin jest bardzo rozsądny, czy może ambicja i wiek uderzą mu do głowy. Poza tym nie wydaje mi się, żeby inne kraje były skore do walki, chyba, że widziałyby w tym jakieś zyski. Gdyby Rosja zaczęła zdobywać nowe tereny i bogacić się, tak, że stałaby się zagrożeniem dla wszystkich, mogłoby być tak, że rządy innych krajów, w związku z tym, że rządzą tylko po kilka lat i bardziej skupiają się na realizowaniu krótkoterminowych planów, postanowiłyby nic nie robić mimo zagrożenia w przyszłości. Mogłyby zostawić ten problem przyszłym przywódcom. Nie wiem, czy to, co piszę, ma sens ![]()
Piszesz logicznie :) aczkolwiek panstwa Europy Srodkowej takie jak Polska,Wegry,Rumunia lub nawet Slowacja patrza na FR przez pryzmat historii. Rosja zawsze miala chrapke na te kraje przed I Wojna Swiatowa jak i po zakonczeniu II Wojny Swiatowej. Panstwa te beda za wszelka cene staraly sie obronic Swoja niepodleglosc. Temu sluzylo wejscie Polski do NATO 15 lat temu, zblizenie z USA nie zawsze zreszta dla Nas korzystne i UE.
Zachód robi dokładnie to samo co Rosja, ale zakłada białe rękawiczki...
Ostatnio czytając te spekulacje n/t Rosji, USA i EU na różnych forach i portalach informacyjnych przypomina mi się taki cytat z 'wesela' Wyspiańskiego-
"Cóż tam, panie, w polityce?
Chińcyki trzymają się mocno!?"
![]()
Putin anektuje to co mu pasuje, czyli obwody z dużą mniejszością rosyjską, prawosławne kraje i takie, które wchodziły w skład byłego ZSRR. Ukrainę Zachodnią zostawi, bo tam jest dużo wywrotowców i lepiej napuszczać ich na Polaków niż pozwolić, żeby destabilizowali sytuację w kraju. NATO jest całość i poszczególne kraje są bezpieczne. Niewykluczone, że będzie rozbijał od środka i wymuszał jakieś ustępstwa, ale na otwarty konflikt się nie zdecyduje, bo to kosztowałoby go za dużo.
Zapędy imperialistyczne Rosji (obojętnie jak się w danym momencie zwie) są faktem. W dodatku aprobowanym przez dużą część społeczeństwa (może ostatnio trochę mniejszą).
Generalnie podzielam pogląd Marioosha, choć nie co do NATO. Wystarczy zauważyć jakie stanowisko obecnie zajmuje Francja i Wielka Brytania.
Putin zapewne nie zatrzyma się na Krymie. Białoruś i Mołdawia - bardzo prawdopodobne, że będą następne.
Chyba, że powstrzymają go (prawdziwe, nie iluzoryczne) sankcje gospodarcze.
Trudno odpowiedzieć na pytanie, co prezydent Putin widzi w swojej wizji powrotu do mocarstwowej pozycji na świecie. Patrząc realnie na to co się dzieje myślę, że możemy spokojnie spać. Rosja zrobiła to co musiała, by nie dopuścić do "Majdanu" pod Kremlem... Taka prawda. Typowy Rosjanin jest przyzwyczajony do rządów autorytarnych i jedynie w ten sposób Putin jest w stanie kontrolować sypiący się od problemów wewnętrznych ( słaba gospodarka, korupcja, rozwarstwienie się klas społecznych na bogaczy i biedaków bez klasy średniej, problemy mniejszości narodowych ) kraj. Nie ma co ukrywać, że Ukraina od zawsze była w strefie wpływów Rosji, a na Ukrainie dobrze wiedzieli, ze jedyna szansa na ucieczkę z łap Rosjan, jest wykorzystanie olimpiady w Soczi jako zasłony dymnej i próbie ucieczki z tej strefy wpływów. Rosja prawdopodobnie nie spodziewała się takiego rozwoju sytuacji licząc, że duże powiązania gospodarcze, etniczne oraz historyczne wystarczą do utrzymania upadającego z wolna kraju jakim jest Ukraina. W momencie gdy Putin zdał sobie sprawę z tego, że stracił już swoją marionetkę na Ukrainie w postaci Janukowycza, musi coś zrobić, by ludzie nie uznali to za jego słabość, co automatycznie wywołałoby falę niepewności wśród rodaków, a nawet doprowadziłoby do wewnętrznych rozłamów. Żeby to zrozumieć, trzeba prześledzić historię Rosji. Tam zawsze krajem rządziła silna ręka, bo inaczej nikt nie byłby w stanie utrzymać tak potężnego kraju w ryzach. Ludzie nadal w to wierzą, a są do tego podsycani jeszcze lękiem przed faszystami, co jest głęboko w nich zakorzenione po "Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej". To główne powody aneksji Krymu. W całym tym zamieszaniu trzeba przyznać, że i tak zrobili to w sposób wyjątkowo inteligentny, bo bardzo trudno bez rozlewu krwi doprowadzić do aneksji. Nawet zachodnie kraje przelewały krew w krajach, które uznawały za swoje "strefy wpływów". Pytanie teraz co będzie dalej? Otóż, jedyna opcja jaka przychodzi mi do głowy to dalsza destabilizacja Ukrainy w celu przekonania Rosjan żyjących na wschodniej Ukrainie, żeby drogą polityczną stanowili o swojej przyszłości. Nie wykluczam, że może dojść do jakiejś prowokacji mającej na celu wywołanie lokalnego konfliktu wewnątrz Ukrainy wśród jej obywateli. To byłaby także doskonała okazja do interwencji zbrojnej. Ten scenariusz jednak jest ostatecznością, ze względu na presję zachodu, a tą wywołała Polska z Sikorskim na czele. Gdyby nie my, prawdopodobnie nikt na zachodzie po za "wyrazami oburzenia" nie kiwnąłby nawet palcem, jakby czołgi dojechały do Kijowa. Obecnie jest to tak delikatna sprawa, że lepiej załatwiać swoje interesy po cichu wewnątrz zdestabilizowanego kraju. Pozostałe kraje takie jak Polska, Litwa, Łotwa, Estonia... mogą czuć się w miarę bezpiecznie. Rosja nie jest gotowa do konfliktu na pełną skalę, a agresja, bądź próba destabilizacji któregoś z tych krajów w krótkim tempie doprowadziłaby do wojny na skale światową. Tego Putin nie chce i nie zrobi. Krym wraz z zapasem gazu na 120 lat dla Rosji, bazą Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu jest wystarczającym łupem. Problemem jest ludność wschodniej Ukrainy. Myślę, że równie dużym problemem jest dla samej Rosji co dla całej koalicji prozachodniej. Włączenie Krymu w skład Federacji Rosyjskiej jest już sporym nadszarpnięciem kruchej gospodarki, a dołączenie do tego niemal połowy skorumpowanej Ukrainy byłoby już trudne do zgryzienia. Czas pokaże co się wydarzy... Tak czy inaczej uważam, że możemy spać spokojnie.
Zapędy imperialistyczne Rosji (obojętnie jak się w danym momencie zwie) są faktem. W dodatku aprobowanym przez dużą część społeczeństwa (może ostatnio trochę mniejszą).
Nie tyle zapędy imperialistyczne Rosji co zapędy imperialistyczne Putina, który nie jest wieczny i młodzieńcem już dawno przestał być. Zauważ, że opanowanie Ukrainy zajęło mu trochę czasu, a to kraj gdzie taką operację było najłatwiej przeprowadzić. Kolejny przywódca Rosji np.: Miedwiedjew może zmienić kurs o 180 stopni.
Generalnie podzielam pogląd Marioosha, choć nie co do NATO. Wystarczy zauważyć jakie stanowisko obecnie zajmuje Francja i Wielka Brytania.
Nie jest sztuką zająć jakiś kraj, ale go utrzymać w ryzach. Być może gdyby Polska nie była w radzieckiej strefie wpływów to ZSRR istniałby do dziś. Rosja może podburzać kolejne kraje NATO i UE, rozdawać kije i marchewki, ale na otwarty konflikt się nie zdecyduje chyba, że przekabaci ponad 50% społeczeństwa co praktycznie jest możliwe tylko w krajach nadbałtyckich.
Putin zapewne nie zatrzyma się na Krymie. Białoruś i Mołdawia - bardzo prawdopodobne, że będą następne.
Nie sądzę, żeby Putin chciał anektować wszystko, bo to koszty, a korzyści niewielkie. Białoruś już jest opanowana. Niedocenianym graczem w tej historii są Chiny, które mogą wpompować trochę kasy i zmienić całkowicie układ sił w tej części Europy.
Chyba, że powstrzymają go (prawdziwe, nie iluzoryczne) sankcje gospodarcze.
Raczej otwarta wojna gospodarcza albo silne wspieranie ruchów separystycznych w Rosji, żeby Putin musiał się zająć własnym podwórkiem.
luc napisał/a:Zapędy imperialistyczne Rosji (obojętnie jak się w danym momencie zwie) są faktem. W dodatku aprobowanym przez dużą część społeczeństwa (może ostatnio trochę mniejszą).
Nie tyle zapędy imperialistyczne Rosji co zapędy imperialistyczne Putina, który nie jest wieczny i młodzieńcem już dawno przestał być. Zauważ, że opanowanie Ukrainy zajęło mu trochę czasu, a to kraj gdzie taką operację było najłatwiej przeprowadzić. Kolejny przywódca Rosji np.: Miedwiedjew może zmienić kurs o 180 stopni.
Imperialistyczne zapędy Putina wyrastają z imperialistycznych zapędów Rosji. Nie bez powodu to właśnie tacy ludzie w Rosji zwykle trzymają ster władzy.
Imperialistyczne zapędy Putina wyrastają z imperialistycznych zapędów Rosji. Nie bez powodu to właśnie tacy ludzie w Rosji zwykle trzymają ster władzy.
OK, ale Wielka Brytania, Francja i Hiszpania też miały imperialistyczne zapędy... USA też się zmieniły za Obamy. Jak przyjdzie ktoś typu obecnego premiera to Rosja może być innym krajem.
OK, ale Wielka Brytania, Francja i Hiszpania też miały imperialistyczne zapędy... USA też się zmieniły za Obamy. Jak przyjdzie ktoś typu obecnego premiera to Rosja może być innym krajem.
Tych krajów nijak nie da się do Rosji porównać. USA się nie zmieniły. Przejściowo mają tylko takiego prezydenta.
Rosja jeszcze długo się nie zmieni.
Tych krajów nijak nie da się do Rosji porównać.
Zależy których i z jakiego okresu. Francja jeszcze do niedawna nieźle poczynała sobie z Murzynami w Afryce, a Rosja Jelcyna czy ZSRR Gorbaczowa nie były takie jak teraz. Nie powiedziałbym, że nie można porównywać tych krajów do Rosji.
USA się nie zmieniły. Przejściowo mają tylko takiego prezydenta.
Po pierwsze, ktoś go wybrał, po drugie, pewne działania już nastąpiły i raczej nie zostaną odwrócone, a po trzecie zmienia się struktura społeczeństwa i demografia, więc zmiana kierunku jest stała.
Rosja jeszcze długo się nie zmieni.
Czym jest Rosja? Przecież to federacja, ogromne przestrzenie i przynajmniej cztery różne światy z których każdy jest inny. Dzisiaj Krym oderwał się od Ukrainy, a jutro Syberia może oderwać się od Rosji i przyłączyć do Chin...
luc napisał/a:Tych krajów nijak nie da się do Rosji porównać.
Zależy których i z jakiego okresu. Francja jeszcze do niedawna nieźle poczynała sobie z Murzynami w Afryce, a Rosja Jelcyna czy ZSRR Gorbaczowa nie były takie jak teraz. Nie powiedziałbym, że nie można porównywać tych krajów do Rosji.
Tych, które wymieniłeś i prawie z każdego okresu. Bo nie chodzi tylko o to w jaki sposób postępowały "na zewnątrz", ale też, a może przede wszystkim, jak postępowały "wewnątrz". Nawet w okresach rządów despotycznych, w Anglii czy Francji była inaczej prowadzona polityka wewnętrzna. Rosja od wieków wygląda inaczej. Bez względu na to kto stoi u władzy. Przejściowe i krótkotrwałe inne postępowanie jest wyjątkiem.
luc napisał/a:USA się nie zmieniły. Przejściowo mają tylko takiego prezydenta.
Po pierwsze, ktoś go wybrał, po drugie, pewne działania już nastąpiły i raczej nie zostaną odwrócone, a po trzecie zmienia się struktura społeczeństwa i demografia, więc zmiana kierunku jest stała.
Oczywiście, że wybory są demokratyczne w USA. Czy działania nie zostaną odwrócone to się jeszcze okaże. Ja nie byłabym taka pewna.
a jutro Syberia może oderwać się od Rosji i przyłączyć do Chin...
Też prawdopodobne, zważywszy ilu Chińczyków już tam mieszka.
Nie ma co ukrywać, że Ukraina od zawsze była w strefie wpływów Rosji.
Jeśli zawsze oznacza 360 lat, to faktycznie masz rację. Bo wcześniej ziemie zwane ukrainnymi, a później Ukrainą były częścią Korony Polskiej. Przez ponad 100 lat od czasu jak Wielki Książę Litewski Zygmunt August przekazał te ziemie Królowi Polskiemu niejakiemu ... Zygmuntowi Augustowi. Przed tym faktem Litwa władała na dzisiejszej Ukrainie przez kilka wieków. Jeśli więc już mówimy o perspektywie ostatniego tysiąclecia, to Rosja była tylko kolejnym posiadaczem tych ziem i to raczej nie z najdłuższym stażem. Zresztą sam fakt oddania się Kozaków, bo trudno wówczas mówić o Ukraińcach Rosji był ich kolejnym, tym razem zabójczym błędem. Rosja się z nimi nie patyczkowała tak jak Rzeczpospolita i szybko zrobiła z nimi porządek. Czego koronnym przejawem zostało to, że Kozak, dawniej synonim człowieka wolnego jak ptak został synonimem najwierniejszego rosyjskiego pachołka. Jedną z najokrutniejszych ironii historii jest to, że na Krymie Rosjanom wysługują się Kozacy, a po stronie ukraińskiej państwowości stoją Tatarzy, potomkowie wielowiekowych, śmiertelnych wrogów Ukrainy.
Taktycznie Krym Putin rozegrał bezbłędnie. Duży szacunek. Jak się to skończy strategicznie zależy to już głównie od tzw. Zachodu. Bo przecież nie chodzi o jakiś Krym. Zresztą co by nie mówić faktycznie z Ukrainą to on za wiele wspólnego nie ma. Mniej więcej o co chodzi powiedział dziś prezydent Putin w swoim przemówieniu, czyli o zastopowanie postępu idei i władzy zgniłego Zachodu na wschód. Ukraina z władzą proeuropejską, to niebezpieczny przykład dla Rosjan, że można żyć inaczej. To znaczy wielu z nich wie, że inaczej żyją na Zachodzie, że nawet ci słowiańscy zdrajcy Polacy żyją inaczej ale jak będą widzieli, że ich często bliscy znajomi, krewni na Ukrainie żyją lepiej, swobodniej, no to już co innego. Poza tym taka Ukraina, to odwrót biznesowej ekspansji rosyjskich oligarchów, przejmowania ukraińskiego majątku. To nawet w perspektywie 20-30 lat wejście Ukrainy w szeregi NATO, a to już nie do ścierpienia.
Krymska zagrywka daje Rosji możliwości wieloletniego destabilizowania Ukrainy, a takiej nikt do NATO nie przyjmie.
Paradoksalnie Polska na całej tej sytuacji raczej tylko skorzysta. Wreszcie wielu oszołomów u szczytu władzy przejrzało na oczy, że nie ma czegoś takiego jak wieczne bezpieczeństwo. Że nie można założyć, że armia jest już niepotrzebna. Tak więc zacznie płynąć zdecydowanie więcej pieniędzy na naszą armię, w tym nie tylko polskie. Założę się, że najbliższe granty pomocowe USA dla polskiej armii zwiększą się bardzo zdecydowanie. Jeszcze nie dawno USA grymasiło nad wysłaniem do Polski jednej baterii rakiet żeby za bardzo nie drażnić Rosjan. Teraz amerykańscy senatorzy strofują swoją administrację, że co to za gest wobec Polski wysłanie na dłuuugie ćwiczenia eskadry F-16. Trzeba było wysłać eskadrę F-22, a zaręczam, że gdyby do Polski przyleciało 12 amerykańskich F-22, to dopiero Rosjanom by się zagotowało pod kuprami. Brytyjczycy się obudzili i stwierdzili, że włączą do natowskich misji Air Policing nad Litwą, Łotwą i Estonią swoje Eurofightery. I nagle z sytuacji kiedy stacjonowały tam rotacyjnie 4 myśliwce (w tym co jakiś czas polskie) będzie ich tam i ze 20. Już jest 10 amerykańskich F-15. Co to mówi Rosjanom? Że w razie czego tych np. 10 F-15 i 10 Eurofigterów zatłucze rosyjskie lotnictwo w Obwodzie Kaliningradzkim. Francuzi jak się nagle okazało reaktywują właśnie zamrożone jednostki lotnicze, takie które mogą robić dużo złego bubu gdzieś daleko od francuskich granic...
Tak więc nam Polakom towariszcz pałkownik Putin nie mógł zrobić lepszego prezentu.
18 2014-03-18 23:39:33 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-03-18 23:40:10)
Czytalem na wirtualnej wypowiedz Zyrinowskiego. Moze nie bylby to taki glupi pomysl z rozbiorem Ukrainy. W okresie miedzywojennym 18-39 zachodnie ziemie Ukrainy nalezaly do Polski. Jezeli nie udalo sie utrzymac Ukrainy po II Wojnie Swiatowej to moze uda sie zagarnac i utrzymac zachodnia czesc tego kraju w 2014 roku w porozumieniu z Rosja!
Eh, politykiery, a gdzie Wy byli jak Nato wydzierało Kosowo Serbii..?
Ale przecież...
Jak my ich to dobrze...
Jak oni nas to źle...
Jutro 19 marca 2014 roku bedzie 11 rocznica nieusprawiedliwionej amerykanskiej agresji na Irak. Moze Putin powinien jutro zagarnac wschodnia czesc Ukrainy pod pretekstem "ochrony ludnosci rosyjskiej" Jesli USA moga napadac na inne kraje to my rowniez.
Czytalem na wirtualnej wypowiedz Zyrinowskiego. Moze nie bylby to taki glupi pomysl z rozbiorem Ukrainy. W okresie miedzywojennym 18-39 zachodnie ziemie Ukrainy nalezaly do Polski. Jezeli nie udalo sie utrzymac Ukrainy po II Wojnie Swiatowej to moze uda sie zagarnac i utrzymac zachodnia czesc tego kraju w 2014 roku w porozumieniu z Rosja!
To byłby i jest bardzo głupi pomysł, oczywiście rzucony z nadzieją, że znajdzie się trochę Polaków z resentymentami. Dziel i rządź...
Ja się urodziłem 10 km od Bugu, na szczęście, a w zasadzie dzięki Hitlerowi, Stalinowi oraz akcji Wisła na ziemiach polskich ujednoliconych narodowościowo. Bo za czasów moich dziadków w moim mieście było 50 % Żydów, 30 % Polaków (lub inaczej ludzi wyznania katolickiego), a resztę w dużej mierze stanowili Ukraińcy lub inaczej ludzie wyznania prawosławnego lub unickiego. Na wsiach te proporcje były inne, dużo mniej Żydów, za to były wsie prawie w całości prawosławne. Ta wielokulturowość i wielonarodowość, to może na papierze fajna rzecz ale musiała w realnym życiu prowadzić do spięć. Proszę sobie sięgnąć do podręczników historii przedwojennej i poczytać o zamachach ukraińskich na polskich polityków czy przedstawicieli administracji. O próbach przetłumaczenia Ukraińcom, że jak chcą pozostać w Polsce, to mają zmienić wyznanie na katolickie, bo Polak to katolik. Pomagano w tym kolbą karabinu i pochodnią. I to trzeba przyznać Hitlerowi, Stalinowi, Jałcie, skończyło się wraz z nową granicą i rozwiązaniem problemu ukraińskiego przez akcję Wisła. Gdyby Polska zgłupiała do reszty i wzięła udział w rozbiorze Ukrainy, to odzyskała by może swoje prastare polskie miasto Lwów (bo to żadna Ukraina) ale wzięła by sobie pod dach olbrzymi problem dużej, agresywnej mniejszości. Głupota do kwadratu tym bardziej, że skoro my odzyskujemy Lwów, to niby dlaczego Niemcy nie mieliby odzyskać połowy Śląska, Szczecina itd.? A sorry bardzo ale Lwów i okolice nie jest wart nawet dziesiątej części tzw. Ziem Odzyskanych.
Snake skoro juz wspomniales o Niemcach przypomnij sobie historie II Wojny Swiatowej gdzie ziemie ukrainskie wchodzace w sklad owczesnego ZSRR byly dla nich bardzo cenne (Charkow,Zytomierz,Kijow). Jesli chodzi o Slask Niemcy nie maja wiekszych praw do tego regionu co Austriacy lub Czesi. Od 1526 roku do polowy 18stego wieku Slask nalezal do monarchii Habsburskiej a wczesniej do Czech zanim to panstwo znalazlo sie w skladzie cesarstwa austriackiego. Krol pruski odebral go cesarzowej Marii Teresie w czasie wojny z Austria w 1741 roku bodajze.
Co zas sie tyczy Ukrainy z mojego punktu widzenia jest to sztuczny twor podobnie jak Bialorus. Zgadzam sie ze istnieja w tamtej czesci Ukrainy elementy agresywne. Historia pokazuje ze nie tylko my ale rowniez Rosjanie,Szwedzi,Turcy i Tatarzy Krymscy mieli z nimi problemy.Do tego dochodzi rowniez ze w czasie II Wojny Swiatowej Ukraincy w ramie w ramie z nazistami mordowali Polakow.
Gdyby chodzilo o podzial Wegier z ktorymi w ciagu wiekow laczyla Nas bliska zazylosc inaczej patrzylbym na ta sytuacje. Nie jestesmy Ukraincom nic winni.
Snake skoro juz wspomniales o Niemcach przypomnij sobie historie II Wojny Swiatowej gdzie ziemie ukrainskie wchodzace w sklad owczesnego ZSRR byly dla nich bardzo cenne (Charkow,Zytomierz,Kijow).
Ktoś nam zaproponował zwrot tych terenów
Żyrinowski chyba mówił o Lwowie, który dla nas ma wartość co najwyżej sentymentalną. Infrastruktura cywilizacyjna poniżej poziomu najbiedniejszych regionów Polski. Ogrom pieniędzy jaki trzeba by tam wpakować aby wyrównać z resztą Polski. A do tego stały problem z mniejszością ukraińską i podstawa do zatargów i mieszania się w polskie sprawy. I to chodzi w tej luźnej propozycji. Tylko, że taki koleś jak Żyrinowski nie gada tak sobie, bez wiedzy Kremla. Takie gadanie ma właśnie siać ferment, nieufność między Polakami i Ukraińcami. Stara, dobra kremlowska metoda, czy zasiadał tam car, I sekretarz czy prezydent.
Tymczasem my naprawdę powinniśmy już skończyć z narzekaniem jak to nas ograbiono w Jałcie. W polskiej historii było może 2-3 władców, którzy nie zapisali się w dziejach wielkim podbojami, choć jak trzeba było całkiem sprawnie walczyli. Za to skupili się na rozwoju kraju, jego podstaw ekonomicznych, sprawnej administracji. Dziś mamy podobną sytuację. Sami nigdy nie zrezygnowalibyśmy z Wilna czy Lwowa, czego przykładem II RP. Za to po Jałcie dostaliśmy granice o wiele lepsze od poprzednich. Nie rozciągnięte, gdzie w razie wojny od razu całe obszary kraju były skazane na zajęcie. Dostaliśmy kawał Śląska i Pomorza o nieporównawalnie z kresami rozwiniętej infrastrukturze, nawet uwzględniając zniszczenia wojenne. Dostaliśmy kraj jednolity narodowościowo i religijnie, co samo w sobie jest wartością niemierzalną.
Co zas sie tyczy Ukrainy z mojego punktu widzenia jest to sztuczny twor podobnie jak Bialorus.
Białoruś może jest dość sztuczna, bo sami Białorusini mają problem z określeniem swojej odrębności. De facto Białoruś, to nic innego jak dawna Litwa. Ukraińcy mają świadomość narodową i nie są sztuczni.
Do tego dochodzi rowniez ze w czasie II Wojny Swiatowej Ukraincy w ramie w ramie z nazistami mordowali Polakow
No i co z tego? I nie z nazistami ale Niemcami, piszmy wprost. No i dziś Niemcy, to nasz główny partner gospodarczy. Nie sprowadzaj zresztą stosunków polsko - ukraińskich do rzezi wołyńskiej, która zresztą nie miała na celu wymordowania wszystkich Polaków. Rzezie były metodą na przestraszenie Polaków do tego stopnia, że sami się wyniosą z tych terenów. OUN mordował też i to licznie Ukraińców, którzy nie dość gorliwie popierali jego pomysły. No i oni rzezali, a Polacy kilka lat wcześniej kolbami karabinów zmuszali ich do przejścia na katolicyzm, spalili lub zburzyli ponad setkę ukraińskich cerkwi na chełmszczyźnie, zamojszczyźnie i Wołyniu. Myślisz, że spowodowało to wzrost przyjaznych uczuć Ukraińców do państwa polskiego? Na Wołyniu OUN próbował przeprowadzić czystki etniczne przez mordowanie Polaków i zmuszenie ich do ucieczki z tej ziemi. A co zrobiła Polska później? Przeprowadziła akcję Wisła, która jak nic nosi znamiona czystki etnicznej, bo zmuszono do przesiedlania i repatriacji ok. 150 tys. Ukraińców. Zresztą my tu będziemy wypominać Ukraińcom rzeź wołyńską, kult Bandery, a oni wezmą na tapetę naszych bohaterów narodowych i mogą wypomnieć równie ciekawe problemy. Dla przykładu taki polski bohater narodowy opiewany w polskim hymnie, patron wielu szkół i ulic - Stefan Czarniecki. W czasie walk z Kozakami w 1664 r. pochód jego dywizji przez Ukrainę kosztował życie ok 100 tys. miejscowej ludności. Najbardziej znany z tej kampanii był incydent z dwukrotnym oblężeniem przez Czarnieckiego miasteczka Stawiszcze. Raz po długim oblężeniu skapitulowało, wtedy zabito tylko starszyznę kozacką dowodzącą obroną. Kiedy jednak miasto zbuntowało się ponownie na rozkaz Stafana Czarnieckiego, naszego bohatera narodowego, po zdobyciu miasta zabito wszystkich jego mieszkańców, meżczyzn, kobiety i dzieci. Miasto spalono i zburzono aby nie pozostał kamień na kamieniu. Przy czym Czarniecki nie był w swoich działaniach sam. Sławny Jarema Wiśniowiecki, którego ciężka ręka na Ukrainie przeszła do legendy ale również inni magnaci nie dawali się wyprzedzić. Sienkiewiczowskie "ogniem i mieczem" nie wzięło się z niczego...
Nazisci/faszysci/hitlerowcy/Niemcy znawcy historii wiedza o kogo chodzi.
Niepodleglosc Ukrainy jest zagrozona jest tylko kwestia czy stanie sie to metoda salami czyli stopniowym wchlonieciem ziem ukrainskich przez Rosje lub tez otwarta konfrontacje.
Snake odnosze wrazenie ze jestes proukrainski. Dla mnie zbrodnie ukrainskie i ich postepowanie po II Wojnie Swiatowej sa wystarczajace aby ich olac. Wypowiedz Zyrinowskiego miala charakter propagandowo-sondazowy ale jest to wypowiedz czlowieka panstwa liczacego sie w rozgrywkach Europejskich.
Snake i nie ma tu znaczenia czy chcieli wymordowac czesc Polakow czy wszystkich. Mozna ironicznie nazwac Ukraine bekartem po upadku ZSRR.
Nazisci/faszysci/hitlerowcy/Niemcy znawcy historii wiedza o kogo chodzi.
Całkowicie błędne podejście, szczególnie w Polsce. Ideologia nazistowska została wymyślona i wcielona w życie przez Niemców. Szczególnie jest to istotne, że "efektywność" tej ideologii i jej metod była możliwa tylko dzięki cechom narodowym Niemców. W Polsce jeszcze, podkreślam jeszcze Polacy nie mają kłopotu z połączeniem nazizmu z narodem niemieckim i nie potrzebujemy do tego być znawcami historii. Jednak już poza Polską, m.in. dzięki długoletniej pracy Niemców postępuje zawężenie zbrodni hitlerowskich do grupy jakichś "nazistów". Co więcej okazuje się, że pierwszą ofiarą tych okropnych, a bliżej niezidentyfikowanych nazistów był biedny naród niemiecki... To dlatego w zachodniej gazecie prędzej przeczytasz o polskim obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Ostatnie obchody rocznicy zakończenia II wojny światowej w Warszawie. Liczni goście z Niemiec i tylko jeden przemawiający weteran powiedział prosto z mostu, że świętujemy rocznicę zwycięstwa nad zbrodniczym państwem niemieckim, a nie jakimiś niezidentyfikowanymi nazistami.
Snake odnosze wrazenie ze jestes proukrainski..
Mylne wrażenie. Jestem propolski. W interesie Polski jest aby Ukraina była państwem suwerennym w stosunku do Rosji. Dla tego nadrzędnego celu nasze wszystkie zaszłości historyczne z Ukraińcami powinny zejść nawet nie na drugi, a na trzeci plan. Tym bardziej, że jak pisałem nasze relacje nie były takie, że my Polacy byliśmy zawsze bici i mordowani przez Ukraińców ale obustronnie mamy wiele win. To nie Ukraina jednak była i jest dla Polski zagrożeniem. Głównym zagrożeniem dla polskiej państwowości w całej jej historii była zawsze Rosja. Kluczem do władzy Rosji nad naszą okolicą jest Ukraina. W interesie Polski jest więc robić wszystko aby zmniejszyć siłę oddziaływania Rosji na Ukrainę.
27 2014-03-19 11:28:21 Ostatnio edytowany przez Kamil_1986 (2014-03-19 11:29:45)
Jeśli zawsze oznacza 360 lat, to faktycznie masz rację. Bo wcześniej ziemie zwane ukrainnymi, a później Ukrainą były częścią Korony Polskiej.
Faktycznie, wcześniej tereny zachodniej Ukrainy należały do Korony Polskiej, ale też nie przez tak długi czas. Po za tym sam Putin przyznał, że początki Rosji miały miejsce w Kijowie, tak więc daleko wcześniej przed Polsko-Litewską dominacją na tych terenach. W mojej wypowiedzi odnosiłem się jednak do czasów w miare współczesnych. Zastanawianie się nad tym kto na tych ziemiach był 1000, czy 2000 lat temu mija się z celem tak samo jak uzasadnienie Izraelczyków, że należą im się jak psu zupa ziemie byłego Królestwa Żydowskiego....o.O
Trzeba było wysłać eskadrę F-22, a zaręczam, że gdyby do Polski przyleciało 12 amerykańskich F-22, to dopiero Rosjanom by się zagotowało pod kuprami. Brytyjczycy się obudzili i stwierdzili, że włączą do natowskich misji Air Policing nad Litwą, Łotwą i Estonią swoje Eurofightery. I nagle z sytuacji kiedy stacjonowały tam rotacyjnie 4 myśliwce (w tym co jakiś czas polskie) będzie ich tam i ze 20. Już jest 10 amerykańskich F-15. Co to mówi Rosjanom? Że w razie czego tych np. 10 F-15 i 10 Eurofigterów zatłucze rosyjskie lotnictwo w Obwodzie Kaliningradzkim. Francuzi jak się nagle okazało reaktywują właśnie zamrożone jednostki lotnicze, takie które mogą robić dużo złego bubu gdzieś daleko od francuskich granic...
Myślę, że za dużo naoglądałeś się zachodnich filmów. Po pierwsze F-22 zostały oddelegowane do zabezpieczenia przestrzeni powietrznej ojczyzny. Jedynym wyjątkiem od tego było wysłanie F-22 do Japonii w odpowiedzi na kryzys stosunków między Chinami, a Japonią. Wysłanie F-22 na teren Europy jednak jest mało realne. Patrole Brytyjczyków mają na celu zmniejszenie zagrożenia wszelkiego rodzaju prowokacjom ze strony Rosjan w okolicach Litwy, Łotwy i Estonii, a nie realnej ochronie, bądź gotowości do ataku na Kaliningrad. Coś takiego wiązałoby się z wybuchem kolejnej Wojny Światowej, a tego nikt nie chce.
Ponoć do 2020 roku Polska ma być federacją co w dłuższej perspektywie czasowej może ułatwić Niemcom faktycznie odzyskanie tych ziem lub przynajmniej silnego wpływu na nie. Polska też powinna się postarać o Ukrainę Zachodnią póki panuje tam taki bałagan. Nie mówię o rozbiorze, ale polonizacji tamtych rejonów. UE może się kiedyś rozwalić. W sumie nie zdziwiłbym się, bo do tego to zmierza.
Snake napisał/a:Jeśli zawsze oznacza 360 lat, to faktycznie masz rację. Bo wcześniej ziemie zwane ukrainnymi, a później Ukrainą były częścią Korony Polskiej.
Faktycznie, wcześniej tereny zachodniej Ukrainy należały do Korony Polskiej, ale też nie przez tak długi czas.
Biorąc pod uwagę, że od unii personalnej w 1385 r. władca Polski był jednocześnie władcą Litwy, to mieliśmy kontrolę nad ziemiami dzisiejszej Ukrainy przez prawie 300 lat.
Po za tym sam Putin przyznał, że początki Rosji miały miejsce w Kijowie, tak więc daleko wcześniej przed Polsko-Litewską dominacją na tych terenach.
Jeśli już początki, to Rusi. Powoływanie się na tą przeszłość przez Putina jest szczególnie zabawne, że to było państwo utworzone przez Waregów, a więc wikingów. To tak tytułem wszechsłowiańskiej miłości
Padło zresztą pod naporem Litwinów i Złotej Ordy.
W mojej wypowiedzi odnosiłem się jednak do czasów w miare współczesnych. Zastanawianie się nad tym kto na tych ziemiach był 1000, czy 2000 lat temu mija się z celem tak samo jak uzasadnienie Izraelczyków, że należą im się jak psu zupa ziemie byłego Królestwa Żydowskiego....o.O.
No właśnie rosyjskie pretensje do tych ziem mogą pochodzić co najwyżej z przed 900 lat. To tak jak my moglibyśmy mieć pretensje do Niemców o Berlin, bo przecież postawili go na terenach, gdzie żyli nasi krajanie Słowianie łużyccy.
Myślę, że za dużo naoglądałeś się zachodnich filmów. Po pierwsze F-22 zostały oddelegowane do zabezpieczenia przestrzeni powietrznej ojczyzny. Jedynym wyjątkiem od tego było wysłanie F-22 do Japonii w odpowiedzi na kryzys stosunków między Chinami, a Japonią. Wysłanie F-22 na teren Europy jednak jest mało realne.
Zacytowałem amerykańskich senatorów, którzy stwierdzili, że sytuacja wymaga takiego gestu jak wysłanie F-22, czyli jak napisałeś samolotu, który nie bardzo opuszcza przestrzeń powietrzną USA.
Patrole Brytyjczyków mają na celu zmniejszenie zagrożenia wszelkiego rodzaju prowokacjom ze strony Rosjan w okolicach Litwy, Łotwy i Estonii, a nie realnej ochronie, bądź gotowości do ataku na Kaliningrad. Coś takiego wiązałoby się z wybuchem kolejnej Wojny Światowej, a tego nikt nie chce.
Eee tam, prowokacje nie są żadnym zagrożeniem i trwają od lat. Air Policing jest tam symbolicznie i stąd równie symboliczna ilość samolotów czyli 4. Skoro jednak się pojawiły, to co jakiś czas Rosjanie sobie robią przeloty blisko przestrzeni Litwy, Łotwy i Estonii ale także Szwecji. Normalna rzecz. Robi się to po to żeby druga strona wiedziała, że nie śpimy, żeby sprawdzić jak szybko przeciwnik reaguje, jakimi procedurami reaguje itd. Do zabawy w takiego kotka i myszkę w zupełności wystarczają te 4 samoloty, w tym polskie stareńskie MiG-29. Jednak umiejscowienie w tym miejscu 10 samolotów o potencjale F-15 plus dajmy na to drugie tyle Typhoonów, to już nie jest pusty symbol. 20 tych samolotów ma realny potencjał stłamsić rosyjskie siły lotnicze w Obwodzie Kalingradzkim, szczególnie, że lotniska Obwodu są w zasięgu ręki dwóch polskich brygad stacjonujących zaraz za jego granicą, nie mówiąc już o tym, że oczywiście u nas jest 48 F-16. Rosjanie bynajmniej tego nie zbagatelizowali i dlatego do Białorusi przerzucają 6 Su-27. To też zabawa w kotka i myszkę tylko na wyższym poziomie.
Eee tam, prowokacje nie są żadnym zagrożeniem i trwają od lat. Air Policing jest tam symbolicznie i stąd równie symboliczna ilość samolotów czyli 4. Skoro jednak się pojawiły, to co jakiś czas Rosjanie sobie robią przeloty blisko przestrzeni Litwy, Łotwy i Estonii ale także Szwecji. Normalna rzecz. Robi się to po to żeby druga strona wiedziała, że nie śpimy, żeby sprawdzić jak szybko przeciwnik reaguje, jakimi procedurami reaguje itd. Do zabawy w takiego kotka i myszkę w zupełności wystarczają te 4 samoloty, w tym polskie stareńskie MiG-29. Jednak umiejscowienie w tym miejscu 10 samolotów o potencjale F-15 plus dajmy na to drugie tyle Typhoonów, to już nie jest pusty symbol. 20 tych samolotów ma realny potencjał stłamsić rosyjskie siły lotnicze w Obwodzie Kalingradzkim, szczególnie, że lotniska Obwodu są w zasięgu ręki dwóch polskich brygad stacjonujących zaraz za jego granicą, nie mówiąc już o tym, że oczywiście u nas jest 48 F-16. Rosjanie bynajmniej tego nie zbagatelizowali i dlatego do Białorusi przerzucają 6 Su-27. To też zabawa w kotka i myszkę tylko na wyższym poziomie.
Właśnie, że takie prowokacje mogą być zagrożeniem, ze względu na zaistniały kryzys na Krymie. Kilka prowokacji na byłych terenach byłego ZSRR może eskalować kryzys w stan bliski wojny. Nikt nie chce teraz wojny, więc lepiej już teraz podejmować kroki mające w celu zabezpieczenie przed takimi sytuacjami. Wyobraźmy sobie, że Rosjanie ponownie próbują przećwiczyć teraz nuklearny atak na stolice Szwecji... teraz coś takiego byłoby eskalowane o wiele mocniej niż kilka miesięcy temu, gdy jeszcze nikt nie dopuszczał do myśli, że Rosja mogłaby się odważyć na aneksję jakiegoś obszaru.
Snake calkowicie nie zrozumiales przekazu jesli chodzi o Niemcow.
I znow blad w Twoim rozumowaniu. Najwiekszym historczynym wrogiem Polski byly Prusy/Niemcy. Rosja tez byla wrogo nastawiona wobec Polski ale w mniejszym kontekscie. Jestes propolski ja rowniez ale dla mnie propolskie nie znaczy proukrainski. A jesli jest tak jak mowisz badz pierwszy ktory juz teraz zorganizuje ruch oporu na Ukrainie bo nie mam watpliwosci do czego dazy Putin a dazy do zaboru Ukrainy. Jestem tylko zdziwiony ze juz minal prawie miesiac od odsuniecia od wladzy Janukowycza (22 luty sobota) a Rosja do tej pory ma w garsci tylko Krym a powinna juz miec Donieck i Zytomierz. Jesli chodzi o Rosje lub Ukraine mam duzo wiekszy szacunek do Rosji niz do ukrainskiego bekarta po upadku ZSRR.
32 2014-04-04 10:40:33 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-04-04 10:43:31)
tak mi sie nasunelo, czytajac co piszecie:

tak mi sie nasunelo, czytajac co piszecie:
http://img.wiocha.pl/images/7/6/76f7bbe … 4eaff7.jpg
a Gagar IN?:)) Ja mysle, ze oni to maja we krwi a nie w nazwiskach:)
UE i USA potrzebują Ukrainy jako rynku zbytu, a Rosja się broni. Co w tym niewłaściwego? Putin jest świetnym politykiem, który nie daje sobie wejść na głowę, a przy tym ogrywa przeciwników.
Najwiekszym historczynym wrogiem Polski byly Prusy/Niemcy.
No właśnie nie bardzo. Niemcy jako państwo tak naprawdę zagrażało Polsce tylko w początkach jej istnienia póki istniała realna siła Cesarstwa. Później żadne z państewek niemieckiech nie miało siły aby zagrozić Polsce, a wręcz przeciwnie
Zagrożeniem to się stał Zakon Krzyżacki, który choć związany był z żywiołem niemieckim, to jako taki nie był częścią państwa niemieckiego. Zresztą w końcu został pokononany i podporządkowany Polsce. Prusy, to sobie wyhodowaliśmy na własnej piersi i stały się one zagrożeniem dla Polski dopiero kiedy nasze państwo się zdegenerowało. Rosja zaś rościła sobie pretensje do ziem, które zabrała jej Litwa i od momentu naszych ścisłych związków z Litwą stanęlismy w bezpośredniej konfrontacji z Rosją. Wcześniej zresztą poniekąd też ale bardziej na zasadzie rywalizacji z różnymi księstwami ruskimi. I tak o ile XIV i XV wiek, to głównie walka z Zakonem ale praktycznie po Grunwaldzie Zakon nie stanowił zagrożenia. Mógł być jeszcze chwila upierdliwy ale jego upadek był tylko kwestią czasu. W tym momencie zaś zaczyna się ostra rywalizacja z Moskwą. Po prostu my się zwróciliśmy na wschód z nami interesami, a na wschodzie była Moskwa...
Jestem tylko zdziwiony ze juz minal prawie miesiac od odsuniecia od wladzy Janukowycza (22 luty sobota) a Rosja do tej pory ma w garsci tylko Krym a powinna juz miec Donieck i Zytomierz.
Nie sztuka zająć jakiś teren, sztuka go utrzymać i wykarmić
Afganistan Rosjanie też zajęli i co im z tego przyszło
Na Ukrainie Rosja jak na razie definitywnie przegrywa. Zaczynając od tego, że wielu Ukraińców, którzy do tej pory miało problem z identyfikacją państwową właśnie taką identyfikację dostało za darmo. No, może za cenę Krymu
O ile wcześniej Rosji mogła nienawidzieć tylko część Ukraińców, to ta część stała się teraz dużo większa. Już samo to powoduje, że już nie ma powrotu do braterskiej miłości narodu rosyjskiego i ukraińskiego. Właśnie UE zniosła część ceł w handlu z Ukrainą, zaczyna płynąć na Ukrainę kasa. Ukraina się zmodernizuje na wzór zachodni, co oczywiście będzie boleć ale już za 10 lat bardzo ciekawe będą porównania jak się żyje po obu stronach granicy rosyjsko-ukraińskiej. To Rosjanie będą patrzeć z zazdrością. Mnie jest zwyczajnie Rosjan żal, bo żyją w państwie, które nic im nie daje poza głupią dumą, że od czasu do czasu kogoś się spacyfikowało. Zresztą czas Rosji właśnie mija bezpowrotnie. Mieli swój czas chwały ale on się skończył. Problem w tym, że Rosjanie nawet jeśli zdają sobie z tego sprawę, to zupełnie błędnie dobierają narzędzia do zatrzymania tego procesu. Na zachodzie Rosja ma zjednoczoną Europę, z którą nie jest w stanie w niczym konkurować. Na wschodzie ma Chiny, które już w tej chwili przerastają Rosję pod każdym względzie. Na razie Chińczycy dalej po cichu rozwijają siłę swojego kraju. Już w tej chwili, to Rosja musi zabiegać o poparcie Chin lub choćby neutralność. Już niedługo jednak Chińczycy wezmą sobie z Rosji co będą chcieli...
36 2014-04-04 23:14:45 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-04-04 23:18:53)
Zapomniales o Brandenburgi Snake.
A o tereny sa to 3 punkty:
1.Silne wojska okupacyjne.
2.Zdlawienie ruchu oporu.
3. Totalne wykorzystanie terenu dla celu panstwa okupacyjnego.
Rozbiory Polski.
Rosja: Poczatkowo chciala uzaleznic Polske od siebie i tak chciala aby zostalo. August II i August III i Stanislaw Poniatowski byli wladcami uzaleznionymi od Rosji. Przez caly 18 wiek az do III rozbioru Polski stacjonowaly wojska rosyjskie.
Prusy, pozniej Niemcy: Chcialy zniszczyc Polske i to od nich wyszedl projekt rozbioru Polski.
Austria: Najlagodniejszy z zaborcow Polski. Moim zdaniem przylaczyla sie do rozbiorow Polski dla utrzymania rownowagi.
Najbardziej w czasie rozbiorow jezyk polski i polskosc byla zwalaczana w zaborze pruskim, na drugim miejscu Rosja a najlagodniejsza byla Austria a po roku 1867 Austro-Wegry ktore do I Wojny Swiatowej pozostawily Polakom pelna swobode.
Wątek trafił do niewłaściwego działu, w związku z czym przeniosłam go tam, gdzie jest jego miejsce. W przyszłości, po raz kolejny zresztą, bardzo proszę, aby nie dokładać nam pracy i nie umieszczać nowych tematów przypadkowo.
Putin anektuje to co mu pasuje, czyli obwody z dużą mniejszością rosyjską, prawosławne kraje i takie, które wchodziły w skład byłego ZSRR. Ukrainę Zachodnią zostawi, bo tam jest dużo wywrotowców i lepiej napuszczać ich na Polaków niż pozwolić, żeby destabilizowali sytuację w kraju. NATO jest całość i poszczególne kraje są bezpieczne. Niewykluczone, że będzie rozbijał od środka i wymuszał jakieś ustępstwa, ale na otwarty konflikt się nie zdecyduje, bo to kosztowałoby go za dużo.
Też jestem tego zdania. Rosja nie posunie się za daleko, bo mimo wydawać by się mogło chaosu, to całość jest dobrze zaplanowana. Dlatego lepiej, aby nasi politycy nie podgrzewali atmosfery, bo jednak energetycznie oraz częściowo też gospodarczo jesteśmy uzależnieni od Rosji. Takie straszenie wojskami amerykańskimi jak to robi PiS jest natomiast niepoważne. Jakoś nie wydaje mi się, że kilkuset żołnierzy, którzy mieliby u nas stacjonować to jakaś duża gwarancja bezpieczeństwa.
A mi sie zdaje ze to domino zostalo poruszone przez Rosje juz w chwili gdy zaanektowali Krym. Jestem tylko zdziwiony ze wszystko tak powoli idzie.
Kiedy Ukraińcy zniosą embargo na polskie mięso w zamian za pomoc Polaków? Przecież oni tak kochają Polskę (tak jak Bandera, a moze i jeszcze mocniej)
Fakhir nie liczylbym na to w kazdym badz razie nie predko. Bardziej egoistycznego narodu niz Ukraincy nie ma na tym swiecie. Zreszta mam nadzieje ze spelni sie przepowiednia na ten 2014 rok w zwiazku ze mapa swiata sie zmieni a co za tym idzie Ukraina zostanie pochlonieta przez Federacje Rosyjska.
42 2014-04-18 21:56:26 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2014-04-18 21:58:10)
Michst racze ta wschodnia, bardziej rozwinięta i uprzemysłowiona część Ukrainy zostanie wchłonieta przez Rosję. Zresztą ludzie we wschodzniej części kraju czują sie bardziej Rosjanami niż Ukraińcami.
A tak swoja droga, to polski MSZ bardzo intensywnie wspiera finansowo/programowo Ukrainę w postaci pomocy rozwojowej (tak, pomocy). Nie wiem, po co to robi, skoro Ukraina to tubylczy naród, który nie jest Polakom do niczego potrzebny, a raczej (Zachodnia Ukraina)- wrogo nastawiony.
Zgadzam sie predzej wolalbym pomagac Wegrom narodowi z jajami.
Michst Węgrzy szli bronić polskich wiosek przed nacjonalistami ukraińskimi.
Premier Węgier Pál Teleki w depeszy do Adolfa Hitlera z 24 lipca 1939, oświadczył, że Węgry ?nie mogą przedsięwziąć żadnej akcji militarnej przeciw Polsce ze względów moralnych?
"Predzej wysadze nasze linie kolejowe niż wezmę udział w inwazji na Polskę"
12 marca 2007 parlament Węgier uznał dzień 23 marca Dniem Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Za było 324 posłów, nikt się nie wstrzymał, nikt nie był przeciw.?
Polak-Wegier dwa Bratanki/Lengyel Magyar két jó barát.
Czytalem wlasnie odstatnio o przyjazni polsko wegierskiej. Nie na codzien spotyka sie taka zazylosc miedzy narodami w historii.
Węgry to przykład państwa, które na pierwszym miejscu stawia własne potrzeby, a później stara się pomagać innym. Polska natomiast jak zwykle najpierw myśli o ratowaniu innych - tutaj Ukraina, wcześniej Gruzja, Irak itd. Politycy powinni się przede wszystkim skupić na działaniach wewnętrznych. Po cześci odnoszę wrażenie, że dla PO Ukraina to świetny temat zastępczy na problemy wewnątrz Państwa.
Dobrze, że ostatnio Polska stała się coraz bardziej pragmatyczna. Już nie rzuca wielkich obietnic dla Ukrainy, a bardziej myśli o uniezależnieniu się częściowo od Rosji w kwestii dostaw gazu. W tym przypadku idzie za przykładem Niemiec czy Francji.
Drazni mnie bierna postawa Putina. Ukraina juz od poczatku kwietnia powinna znalezc sie w granicach Federacji Rosyjskiej zanim przystapia do podpisania umowy z UE.
Żartowniś jesteś
Ukraina w ramach FR... To mieliby Rosjanie na zachodzie Ukrainy to co mają teraz Ukraińcy na wschodzie swojego państwa i to w dużo większej skali. Jasne, że rzuciliby kupę wojska i zdławili opór tylko po co i za ile? Wiesz ile środków i czasu by na to zmarnowali? A to byłaby wymarzona metoda aby podrzucać z Zachodu broń dla partyzantów ukraińskich walczących z okropnym Putinem. I tak właśnie by ich nazywały zachodnie media - partyzantami, patriotami, bojownikami w odróżnieniu od obecnych separatystów i terrorystów ze wschodu Ukrainy. Zerknij na Syrię... Putin z całej sytuacji ugrał co mógł czyli odebrał Krym, zdestabilizował wschód Ukrainy. I nic więcej nie zrobi poza cichym podsyłaniem separatystom zaopatrzenia dopóki aż będzie mu to wygodne. Potem ich zostawi na pożarcie i tyle...
50 2014-06-04 22:43:45 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-06-04 23:06:22)
Bawisz sie we wrozke Snake? Mowie calkiem powaznie. Kiedys Ukraina wchodzila w granice ZSRR i imperium carskie. Putin z pewnoscia nie bedzie chcial aby Ukraina dostala sie pod wplyw NATO i UE. Jedynie pacyfikacja tego kraju mu to zapewni lub prorosyjskie wladze w Kijowie a tych nie ma. Ewentualnie efekt salami czyli powolny rozbior tego sztucznego tworu jakim jest Ukraina.
A w kwestii pseudo patriotow i nacjonalistow ukrainskich moze powrot do NKWD i problem z glowy.