Witajcie.Szukam tu pomocy,porady.Mieszkamy wraz z mężem i 2 dzieci w mieszkaniu,które jest własnością w połowie męża i teściów.Od jakiegoś czasu teściowa robi tzw naloty,wpada niezapowiedziana,grzebie mi po szafkach z uśmiechem na gębie.Jest to dla mnie upokarzające tym bardziej,że robi to wtedy gdy mój mąż akurat jest nieobecny..Moje dzieci patrzą się na jej poczynania i zadają pytania czy tak wszędzie jest jak u nas,że babcia tak się szarogęsi.Dodam jeszcze,że wszelkie opłaty za mieszkanie przez 10 lat mieszkania uiszczaliśmy wyłącznie my..Jednak nie to jest najgorsze ,doszło do takiej sytuacji,że teściowa w momencie gdy nie zastała nas w domu zrobiła nam karczemną awanturę,o to,że pocałowała klamkę i w wyniku tego zaczęła odgrażać się ,że zabierze nam dzieci.Dodam,że jest to człowiek nieobliczalny ,który uważa że wszyscy powinni żyć tak jak ona chce,bo jak nie to wpada w szał.Myślę też ,że jest ona w takim momencie,że brak jej kasy i po prostu chce się nas pozbyć na takiej zasadzie,że będzie nam orać psychę to się wyprowadzimy.Poradźcie jakie środki mam poczynić,bo ona straszy mnie odebraniem dzieci a to już chwyt poniżej pasa.Wiem,że posiadanie razem z nią na spółkę mieszkania też już nie ma sensu bo ja nie mam ochoty żyć w ciągłym stresie czy teściowa wpadnie czy nie .Poradźcie co po kolei robić, co wy byście zrobili.
Podobne tematy
2 2015-04-07 15:08:44 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2015-04-07 15:09:12)
Zmien zamki.
I omow to najpierw z mezem.
Nawet jak się wyprowadzicie to mieszkanie nadal będzie w połowie twojego męża i teściowa nie może go ani sprzedać ani wynająć bez zgody syna, który jest współwłaścicielem.
I może trzeba się porozumieć i spłacić teściów aby mieszkanie było w całości wasze. Albo sprzedać, podzielić kasę, dołożyć ewentualnie do swojej części i kupić nowe.
Popieram. Teściowa się nie zmieni ani się z nią nie dogadasz. To ze mieszkanie w połowie jest jej nie oznacza, że i rzeczy w nim sa jej. Najwidoczniej nie ma innego zajęcia jak szarogęsić sie u was.
Na pewno zmień zamki.
Kluczy to chyba ta teściowa nie ma skoro zrobiła awanturę, że nikogo w domu nie było i musiała odejść bez pogrzebania w szafach. Grzebie im podczas ich obecności.
Kluczy to chyba ta teściowa nie ma skoro zrobiła awanturę, że nikogo w domu nie było i musiała odejść bez pogrzebania w szafach. Grzebie im podczas ich obecności.
A, ok.
To nie rozumiem, dlaczego Autorko nie zabronisz jej po prostu?
"Nie zycze sobie, zebys grzebala w naszych rzeczach!"
Czym Ty sie w ogole przejmujesz?
Jak mialaby Ci tesciowa zabrac dzieci? W jaki sposob?
Moze zaloz jej sprawe o nekanie ![]()
Czy Ty w ogole masz ten temat omowiony z mezem?
Czy on tez widzi problem i czy stoi po Twojej stronie?
Pozdrawiam wesolo ![]()
Autorko, a kto tak naprawdę zapłacił za to mieszkanie, czy jest to np. spadek po dziadkach?
Bo tu może być problem, że mieszkanie w całości np. sfinansowali teściowie lub odziedziczyli a syna dopisali jako współwłaściciela do aktu notarialnego, darowizny.
Mieszkanie zostało kupione za pieniądze od dziadka męża, mój mąż był małolatem,podpisywał bo wiadomo lepszy start ale niestety lepszy start odbija się czkawką.Mieszkamy tu 10 lat tu wychowaliśmy dzieci,wszelkie remonty z naszej kasy a ona próbuje nas ograbić ze wszystkiego bo nie żyjemy wg jej durnego średniowiecznego swiatopoglądu.Mąż ma takie samo zdanie jak ja że trzeba się od niej uwolnić bo tak dalej nie idzie żyć.Myślimy też nad tym aby założyć jej sprawę o nękanie,bo to co ona wyprawia to się w głowie nie mieści.Przesiaduje pod blokiem jak wariat,musztruje moje dzieci.Mam ochotę jej przypierd...Musimy działać bo ja naprawdę boję się o dzieci.Mój mąż nienawidzi jej bo twierdzi,że podpisując akt notarialny wypisał na siebie wyrok znoszenia swojej matki,od której nie zaznał nigdy miłości a jedynie to mieszkanie.Dziękuję,że piszecie.Nawet teraz zastanawiam się czy za chwilę nie wpadnie z jakimś durnym planem zemsty,jestem odrętwiała,bo tak toksycznej osoby gwarantuję Wam,że nie znacie.
To wygląda tak,że już raz jakieś 8 lat temu mój mąż się wyprowadził,bo chciała mu na siłę życie po swojemu układać, nie mógł tego znieść.Teraz sytuacja się powtarza tyle,że nie zamierzamy się stąd ruszyć bez rozwiązania tego raz na zawsze bo są dzieci.Tylko,że moja teściowa osoba która poza tą połową mieszkania posiada jeszcze dom, i 2 inne mieszkania myśli,że jest ponad prawem i że każdy będzie żył jak ona powie.Straszy męża że przyjedzie na zdanie kluczy przez niego,straszy,że zabierze dzieci,wszystko tylko i wyłącznie przez to, że nasze życie nie jest takie jak jej.
Nie radzę zakładać sprawy przeciw teściowej tylko załatwiać spokojnie wszystko.
Jest współwłaścicielką, ma prawo wchodzić kiedy chce do tego mieszkania a nawet w nim zamieszkać, ma prawo przesiadywać pod blokiem.
Nie może jedynie ingerować w wasze życie prywatne.
Porozmawiaj z mężem, to on musi jej wytłumaczyć co jej wolno a co nie. Może też teść będzie pomocny w tym.
11 2015-04-07 17:38:17 Ostatnio edytowany przez szeropinjon (2015-04-07 17:52:06)
Wiem co przeżywasz, bo sama mieszkałam przez kilka lat z zaborczą rodziną męża.Fakt, że ona jest współwłaścicielem tego mieszkania sporo komplikuje. Dobrze, że masz za sobą męża i dzieci. Zgadzam się z poprzedniczką, że nie powinnaś mieć obaw, że ona może ci odebrać dzieci, na jakiej niby podstawie. Rozumiem, że ona cały czas podkopuje twoją pewność siebie i próbuje przejąć kontrolę nad twoim życiem co może powodować twoje rozstrojenie psychiczne co twoja teściowa może wykorzystać nawet do wmówienia ci choroby psychicznej i stąd mogą być twoje obawy. Już samo ciągłe zastraszanie i jej ciągłe furie mogą powodować rozstrojenie psychiczne i brak poczucia bezpieczeństwa co z kolei może przyczynić się do twojej dużej nerwowości.Ja widzę 2 rozwiązania: wyprowadzka do innego wynajmowanego mieszkania i sprzedaż obecnego albo pozostanie w obecnym mieszkaniu ale wtedy musicie się jej jakoś postawić. Można ją nagrać na dyktafon i zastraszyć, że pójdziecie z tym na policje albo rzeczywiście pójdziecie z tym na policje.Widzę, że boisz się jej postawić i zabronić jej takiego zachowania jakie obecnie prezentuje co jest oczywiście zrozumiałe bo boisz się , że wpadnie w furie i nie wiadomo do czego taka osoba jest zdolna a wyrzucić jej z domu się nie da. W dodatku w takiej chwili ty także możesz wpaść w furie a wtedy człowiek traci nad sobą panowanie. Staraj się pracować nad swoją pewnością siebie. Popracuj nad swoimi słabymi punktami. Taka osoba jak ona na pewno zna twoje słabości i bardzo dobrze wie jak wprowadzić się w poczucie winy albo kompleksy i jak cię zastrzaszyć, dzięki czemu potrafi cię zdominować. Najlepiej jakbyście ją zaatakowali razem z mężem, wtedy jest łatwiej. Być może przydałaby się wam też konsultacja z jakimś psychologiem, żeby mógł doradzić jak podejść do tematu. Jednak tak jak tu ktoś napisał to taką osobę ciężko będzie zmienić, więc ja bym wybrała opcje przeprowadzki i kompletne odizolowanie się od tej osoby.
12 2015-04-07 17:59:13 Ostatnio edytowany przez umas1980 (2015-04-07 18:08:37)
Nie da się spokojnie.Ta kobieta niszczy nam życie.Żyjemy w stresie a ona śmieje się nam w twarz..Tak obawiam się tego co zrobi..Ale widzę też to,że moje dzieci dużo rozumieją i wiedzą że tak nie powinno być.Myślę sobie,że skończy się to policją,bo ja dłużej nie pozwolę nami pomiatać.Moja rodzina wie że to psycholka,wiele osób zna ją z tego,że nawet ze swoim rodzeństwem nie utrzymuje kontaktów bo uważa się za pęp swiata.Ona uważa,że wszyscy są głupi a ona najmądrzejsza.Boli ją to,że jeden synuś chodzi jak mamusia karze a u drugiego co rzuci kamień to się odbije..To typ kobiety wampira energetycznego.
13 2015-04-07 18:18:17 Ostatnio edytowany przez szeropinjon (2015-04-07 18:41:01)
Sadystka, czerpie przyjemność z dokuczania innym a do tego despotka. Skądś to znam.Lepiej się przeprowadzić i stracić to co włożyliście w te mieszkanie ale mieć spokój, tak żeby to się jak najmniej odbiło na psychice twojej, twojego męża i dzieci, mieszkanie sprzedać i odciąć się zupełnie od tej osoby przynajmniej do czasu aż nie znormalnieje co może być wątpliwe. Na takie osoby jest jeszcze taka rada, że możecie się zachowywać tak jak ona, niezbyt eleganckie ale może być skuteczne tzn. wchodzicie do jej mieszkania i zaczynacie grzebać jej w szafkach i objeżdżać wystrój jej domu.
Jeśli jak twierdzisz nie idzie się z nią dogadać w żaden sposób to nie pozostaje wam nic innego jak zrezygnować z tego mieszkania i wynająć sobie lub kupić inne. Do nowego nie będzie miała prawa wchodzić i będziecie mieli święty spokój.
Mąż nadal będzie współwłaścicielem obecnego mieszkania i będzie musiał ponosić koszty jego utrzymania/ czynsz, itp./ ale w połowie z teściami jako współwłaściciele. Nawet jeśli będzie stało puste.
15 2015-04-08 11:31:28 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-04-08 11:32:18)
Sadystka, czerpie przyjemność z dokuczania innym a do tego despotka. Skądś to znam.Lepiej się przeprowadzić i stracić to co włożyliście w te mieszkanie ale mieć spokój, tak żeby to się jak najmniej odbiło na psychice twojej, twojego męża i dzieci, mieszkanie sprzedać i odciąć się zupełnie od tej osoby przynajmniej do czasu aż nie znormalnieje co może być wątpliwe. Na takie osoby jest jeszcze taka rada, że możecie się zachowywać tak jak ona, niezbyt eleganckie ale może być skuteczne tzn. wchodzicie do jej mieszkania i zaczynacie grzebać jej w szafkach i objeżdżać wystrój jej domu.
jeśli sie znęca to zaloz jej niebieska kartę ,uspokoi sie ,nie mozna dawac przyzwolenia na takie traktowanie,forum twoich spraw nie rozwiąże jedynie ty sama,biernością zezwalasz jej na takie traktowanie i będzie ono eskalowało
Jestem teściową od paru lat i nie przyszło mi do głowy żeby niszczyć dzieci....ale do rzeczy idź po- prostu do adwokata i zapytaj ,co Ty możesz(możecie zrobić) w takiej sytuacji,bo z "gdybania" nic nie będzie powinniście załatwić to definitywnie!Poszukaj świadków albo nagraj ja jak się zachowuje i będziesz miała dowód w sprawie......szkoda Waszego zdrowia !
Dziękuję wam kochani za podpowiedzi.Wiem,że to już czas na pożegnanie się z tą panią definitywnie..Nie mogę chodzić od okna do okna i wypatrywać czy przypadkiem nie przyjedzie..A te jej groźby o dzieciach to normalnie szok..Widzę,ze mój mąż też już nie ma złudzeń co do chorej"pseudomiłości" swojej matki, chociaż na pewno to boli..
Dziękuję wam kochani za podpowiedzi.Wiem,że to już czas na pożegnanie się z tą panią definitywnie..Nie mogę chodzić od okna do okna i wypatrywać czy przypadkiem nie przyjedzie..A te jej groźby o dzieciach to normalnie szok..Widzę,ze mój mąż też już nie ma złudzeń co do chorej"pseudomiłości" swojej matki, chociaż na pewno to boli..
no kobieto masz 36lat ,bądź bardziej decyzyjna,zadbaj o rodzine ,jak moglas do tego dopuscic,trzeba reagować na takie cos,bo bezkarne babsko nie przestanie samo
Lusilju nie rozumiem twoich uwag. Jesteś tu po to żeby wspierać czy dołować i sprawiać, żeby druga osoba czuła się winna.Stwierdzenie typu jak mogłaś do tego dopuścić jest kompletnie bezsensowne i do niczego dobrego nie prowadzi.
20 2015-04-09 17:54:52 Ostatnio edytowany przez umas1980 (2015-04-09 18:00:49)
Lusilju masz po części rację,że jak mogłam dopuścić,ale to wynikało też trochę z tego,że mój mąż ciągle łudził się,że to babsko naludnieje,zestarzeje się i odpuści...Ona nie pracuje, nie ma innego zajęcia jak zajmowanie się czyimś życiem..Tak potrzebuję wsparcia bo powiem szczerze to raczej wstyd komuś znajomemu opowiadać o tym wszystkim..Ale czuję w kościach,że to nie koniec mojej historii..Razem z mężem ruszamy po poradę do radcy prawnego no i zobaczymy...Moje zdrowie na tym strasznie cierpi,nie śpię nocami jestem bardzo nerwowa,normalnie rozglądam się za siebie,boję się czy wariatka mi dzieci nie porwie,szok normalnie..
Jesteście zależni od teściowej bo korzystacie z jej własności.
Jeśli rozpętacie wojnę to różnie może się to skończyć. Teściowa może sądownie wydzielić część jej przynależną w tym mieszkaniu i zamknąć przed wami. Przez co wam się umniejszy metraż. A jednocześnie będzie miała prawo korzystania z toalety, kuchni, przedpokoju.
Będzie mogła tam przebywać i gderać. Możecie dużo stracić a i tak nic się nie zmieni.
Wiem,że ona to może.Zamierzam jej nie otwierać do momentu gdy nie uzyskam jakiejś rady od prawnika.Ja się obawiam ,co ona zrobi w jaki szał wpadnie, a jeszcze co gorsza jakbym jej otworzyła to pewnie już by nie wylazła-oby nam psychę orać.Tylko jest obawa,że ona mnie ubiegnie,bo my raczej czasowi nie jesteśmy, a ona czasu ma od groma...
Jak jej nie otworzycie to ona może wezwać policje.Wtedy wy możecie złożyć doniesienie o nękaniu psychicznym i grożeniu.Masz na to świadka, swojego męża. Przydatne mogłoby być też jakieś nagranie jako dowód.
24 2015-04-10 15:40:41 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-04-10 15:41:30)
Lusilju masz po części rację,że jak mogłam dopuścić,ale to wynikało też trochę z tego,że mój mąż ciągle łudził się,że to babsko naludnieje,zestarzeje się i odpuści...Ona nie pracuje, nie ma innego zajęcia jak zajmowanie się czyimś życiem..Tak potrzebuję wsparcia bo powiem szczerze to raczej wstyd komuś znajomemu opowiadać o tym wszystkim..Ale czuję w kościach,że to nie koniec mojej historii..Razem z mężem ruszamy po poradę do radcy prawnego no i zobaczymy...Moje zdrowie na tym strasznie cierpi,nie śpię nocami jestem bardzo nerwowa,normalnie rozglądam się za siebie,boję się czy wariatka mi dzieci nie porwie,szok normalnie..
musisz byc bardziej decyzyjna,ona nie ruszyla by cię gdyby widziała ze jestes silna,nie reagujesz,problem eskaluje,niebieska karta i luz,zobaczysz ze sie raszpla przestraszy ,bo prędzej się śmierci spodziewa niż tego ze TY COS ZROBiSZ
Lusilju też o tym myślę,niebieska karta w razie czego, bo nawet moje dzieci kumają,że normalni ludzie się tak nie zachowują.Dziś piątek a Raszpy nie było od ostatniej kłótni, a tak lubiła w piąteczek pogrzebać i poorać psychę..