witam wszystkich. piszę tu w akcie desperacji bo nie wiem już co mam zrobić : 3 tyg temu rzuciła mnie dziewczyna byłem z nią 4 lata. powiedziała mi że po 4 latach czuje się już ze mną jak brat z siostrą i że mnie nie kocha. Trudno mi się poddać i dać jej spokój próbowałem już 2 razy wrócić do niej starałem się na walentynki bilety do kina(kwiaty przyjęła biletów nie), trenuję sporty walki specjalnie dla niej załatwiłem salę treningową (tą w której sam trenuję) i poprowadziłem jej nawet trening wiem że to lubi i na trening poszła mało tego była bardzo szczęśliwa. Nie wiem co mam robić dzisiaj rozmawiałem z nią szczerze i powiedziała mi że to już dla niej zamknięty rozdział i że już nie chce do mnie wracać, zabolało bardzo nie mam matki ani ojca i praktycznie oprócz niej nie mam już nikogo bardzo się do niej przywiązałem przez te 4 lata jest dla mnie wszystkim i nie chcę jej tracić jest jakiś sposób żeby jednak zatrzymać ją przy sobie ? czy gra na przeczekanie coś da ? po 4 latach trudno wymazać gumką drugą osobę może jak dam jej naprawdę spokój to będzie chciała po jakimś czasie wrócić ? Trudno uwierzyć mi w to że mnie nie kocha ostatnio układało nam się raczej dobrze, nawet seks był super 3/4 razy w tygodniu zdarzyło się go uprawiać. macie jakieś pomysły ? tak bardzo ją kocham że jeżeli naprawdę nic nie da się zrobić po prostu puszczę ją wolno, chcę żeby była szczęśliwa,
ale jak wspomniałem wcześniej nie mam matki ani ojca i przez te 4 lata czas spędzałem tylko z nią BARDZO SIĘ DO NIEJ PRZYWIĄZAŁEM i BARDZO JĄ KOCHAM wiele mi pomogła i przeszła ze mną wiele ciężkich chwil....
Podobne tematy
2 2014-03-18 07:48:57 Ostatnio edytowany przez MonciaHarmoncia (2014-03-18 07:58:30)
Witam ![]()
Wspolczuje braku rodzicow drogi Autorze,domyslam się,w jakim polozeniu się znalazles.
Odnosnie Twojego problemu-odpowiedz masz w swoim poscie-ona się w Waszym związku czula,jakby była Twoja siostra,tj.zywi do Ciebie uczucia jak najbardziej przyjacielskie,jestes dla niej kims ważnym,ale niestety nie kocha Cie miloscia,jaka kocha się partnera.
Znasz takie powiedzenie "jak kochasz,pozwol odejść"? Być może tak,ale jest w tym zawarte sporo prawdy,chociaz zastosowanie się do tej maksymy jest niezwykle trudne.
Nie sadze,zeby w Twoim wypadku było co jeszcze tutaj "rozkminiac",sprawa wygląda dość jasno,zeby cokolwiek innego radzic.Do uczuc nikogo się nie zmusi.
Wiem,ze to będzie dla Ciebie niezwykle trudny okres,ale chyba będziesz musial się pogodzić z tym,ze ona Cie nie kocha i zyc swoim zyciem bez niej u Twojego boku.
Nie chce wzbudzać w Tobie fałszywych nadziei na jej rychly powrot,kiedy zatęskni za Toba,tego tak naprawdę to nikt nie wie.
Jedyne,co Ci pozostaje to po prostu zaakceptować zaistniala sytuacje i nie tlumic w sobie emocji,ktore w Tobie się klebia i będą klebic.
Zycze Ci przede wszystkim wytrwalosci,nie załamuj się,masz to forum,zawsze chętnie ktoś Ci doradzi,,pocieszy,podzieli się doświadczeniem.
Będę do Ciebie zagladac i wspierać na duchu ![]()
Pozdrawiam ![]()
Jeszcze dodam: Najprawdopodobniej nosila się z tym zamiarem dość długo,skoro zapowiedziała,ze definitywnie chce zakonczyc związek z Toba.Takich decyzji nie podejmuje się pod wpływem impulsu,wiec jej decyzja była poprzedzona mysleniem o Waszej relacji i dojściem do wniosku,ze to odejście to najlepsze rozwiązanie.Mogla sie wypalic,znudzic-powodow jest wiele a wśród nich również opcja,ze w jej zyciu pojawil się ktoś trzeci.Moze zauwazyles jakas zmiane wczesniej?Niestety udany seks nie jest jedynym wyznacznikiem udanego związku.
Niestety MonciaHarmoncia ma rację ![]()
To są poważne decyzje i skoro po 4 latach stwierdziła coś takiego to czas się oswajać z myślą, że może już nie wrócić, a jeśli wróci to będzie nieszczęśliwa.
Bądź dzielny, postaraj się na nowo odnaleźć siebie, zrobić coś, co pozwoli Ci na określenie swojej tożsamości poza związkiem. Wiadomo, że na początku będzie ciężko, ale z czasem się jakoś pozbierasz...
Pozwól jej stęsknić się za sobą. Jeśli zdecydowała się rozstać po takim stażu z powodu opisanego powodu, to im bardziej będziesz nalegał, tym mocniej ją upewnisz w tym, że jesteś niczym brat... kimś, kto zawsze będzie i niejako owinęła Cię dookoła palca. Pokaż jej, że jesteś facetem, o którego też trzeba się trochę postarać. Im bardziej będziesz uległy wobec niej, tym mniej atrakcyjny... niestety, ale to tak działa i dobrze wiem jak trudno nie być takim gdy się kocha. Nic na siłę. Jeszcze Ci się poukłada w życiu... czy z nią, czy z inną. Nie trać wiary!
Wiem co czujesz kolego, chodzi mi o brak rodziców który też mi doskwiera i wiem że siedzenie w czterech ścianach samemu jest przygnębiające, a co do tej dziewczyny to podstawowy problem co popełniłeś to to że byłeś na jej każde zawołanie, ona cię owinęła wokół palca i sam fakt że robiłeś dla niej wszystko co chciała stało się dla niej nieatrakcyjne, poza tym podejrzewam że ma kogoś, ktoś musiał jej namącić w głowie skoro po czterech latach cię zostawiła, wiem że na początku będzie ci trudno ale z czasem to minie, i taka dobra rada, jak już poznasz kolejną dziewczynę to nie rób wszystkiego co ona będzie chciała, bądź facetem miej swoje zdanie i niech kobieta tobą nie rządzi.
6 2014-03-18 17:08:18 Ostatnio edytowany przez ententa (2014-03-18 17:15:19)
czy ma kogoś na boku, trudno powiedzieć powiedziała mi szczerze że z kimś pisze ale według niej nic to nie znaczy, była smutna jak powiedziałem jej że nie chcę być jej przyjacielem. Mamy po 20 lat jesteśmy z sobą od 16 roku życia praktycznie pierwsza miłością jej jestem ja i odwrotnie, wróciłem właśnie z pracy i nie wiem sam co mam robić z sobą na trening nie chce mi się iść, ogólnie nic mi się już nie chce. Znajomi mówią żebym pokazał jej że mi nie zależy i zaczął układać sobie życie po swojemu a ona jak kocha to wróci, kurcze tylko ciężko mi bez niej bo naprawdę wiele dla mnie znaczyła. Przez samo to ile mi w życiu pomogła i wyciągnęła mnie z dołka ciężko mi się z nią rozstawać. To że byłem na każde jej zawołanie to fakt zawsze dawałem jej więcej niż miałem, gdyby chciała gwiazdkę z nieba przyniósł bym jej dwie ... teraz gdy jej nie ma, wiem że nie mogę wpłynąć na jej decyzję i zmusić ją do kochania, ale mam nadzieje że jej się odmieni i wszystkie uczucia wrócą gdy zatęskni, wg mojego toku myślenia po 2 miesiącach zmięknie i przyjdzie MAM PRZYNAJMNIEJ TAKĄ NADZIEJĘ. macie jakieś rady na to w jaki sposób mogę to uczucie odbudować ? mi nic do niej nie minęło zawsze kochałem ją tak samo, i nawet teraz kiedy rani mnie bardzo jestem w stanie zrobić dla niej wszystko ...zapomniałem jeszcze dodać że praktycznie mieszkaliśmy razem bo gdy tylko pojawiła się okazja wynająłem mieszkanie u niej w bloku żeby być bliżej niej.... teraz kiedy z sobą nie jesteśmy to tylko mnie dobija ale jeżeli chcę do niej wrócić może stać się zaletą, wyprowadzka nie wchodzi w grę ponieważ po prostu mnie na to nie stać ;/
7 2014-03-18 19:24:56 Ostatnio edytowany przez MonciaHarmoncia (2014-03-18 19:28:10)
Drogi Autorze,skoro wynajmujesz mieszkanie w bloku i płacisz regularnie czynsz,to wydaje mi się,ze stać by Cie było na wynajem innego mieszkania???
Jestes studentem???Nie ma w Twoim miescie zadnych innych możliwości mieszkania??Nikt nie szuka wspollokatora ???Znajomi nic nie wiedza na ten temat???Nie ma w Twoim otoczeniu nikogo,kto by cos wiedział na ten temat???
Wyprowadzka jak najdalej byłaby wskazana,bo "czego oczy nie widza,tego sercu nie zal".Ludzie zranieni maja zdolność do idealizowania dawnej milosci.Czytając Twój kolejny post smiem twierdzic,ze po prostu znudziles się jej,kolego.A to pisanie z kims trzecim,ze niby "nic takiego"-wierzysz w to...???To niekoniecznie musial być romans,albo plomienna milosc,rownie dobrze mogla się temu komus zalic i ten ktoś mogl jej poradzić odejście od Ciebie.
Wiem,ze masz złamane serce-niemal każdy chociaż raz w zyciu przezyl cos takiego,ale najgłupsze co możesz zrobić,to zastanawiać się jak odbudowac cos,co się WYPALILO.Ona nie pozostawila zludzen,ze dla niej to rozdzial zamknięty,koniec,finito.
Jeśli ona miała chwile zwątpienia,to prędzej czy później sama do Ciebie będzie szukac kontaktu.Daj sobie i jej czas.Poki co,mysle,ze nie masz na co liczyc na nagla zmiane z jej strony.Kolego,patrzac na to z boku,to Ty najzwyczajniej w swiecie ja oplotles niczym bluszcz,a to nie jest dobre.Musisz zdac sobie z tego sprawę,ze jesteś tak samo niezalezna jednostka i masz własne zycie.I zacznij to sobie uswiadamiac,ze Ty to nie Ty i ona jako jednosc.Nie karm się myślami o jej powrocie.Im szybciej sobie zdasz sprawę z tego,ze czas isc do przodu,tym lepiej dla Ciebie.Wiadomo,ze nie od razu Ci przejdzie,ale jak wspomniałam wcześniej-nie tlum w sobie emocji i NIE MYSL,co by tu zrobić,zeby wrocila.To najgorsze z rozwiazan.
generalnie zgadzam się z Tobą, problem w tym że to ona nie daje mi o sobie zapomnieć nie wiem o co jej chodzi czy faktycznie mam "spierdzielać" i dać jej spokój czy chce mnie jeszcze ... wczoraj umówiłem się z kolegami pisałem w między czasie z dziewczynami zapomniałem o niej i co ? godzina 00;19 i telefon gdzie jesteś co robisz i ten dziwny foch że wypiłem piwo z chłopakami. nie wiem czego ona ode mnie oczekuje, wyraziła się jasno że nie chce ze mną być. Ale nie daje mi o sb zapomnieć i gra w jakieś dziwne gry ze mną. Zależy jej ? czy po prostu baby tak mają ? Nasza rozmowa przez telefon trwała chwilę stwierdziłem że nie mam czasu i muszę spadać była zła na to że piłem ale to już nie jej sprawa zresztą nie jestem jakimś alkoholikiem po prostu wyszedłem z kolegami na piwko zacząłem robić to czego nie mogłem robić będąc z nią ... przyjemny wieczór z kolegami przerodził się znowu w myślenie o niej, co do mieszkania to to które teraz mam jest naprawdę tanie wynajmuje od znajomego i jeszcze przez 2 lata jestem zobowiązany je utrzymywać.Ona zaczyna za mną tęsknić ? nie chce robić sobie nadziei ale po prostu nie wiem co jej zachowanie oznacza. Koledzy powiedzieli mi żebym całkiem ją olał, ale to nie takie proste kiedy cały czas przypomina mi o sobie, z drugiej strony jeżeli będę na każde jej zawołanie to też nic dobrego z tego nie będzie ....
entaenta- ja mam dziwne wrazenie,ze ona się ucieka do szantażu emocjonalnego.Wzbudza w Tobie poczucie winy (i nadziei,bo się wciąż interesuje co robisz),chociaz to ona zerwala z Toba,nie na odwrot.Dodala przecież,ze dla niej to rozdzial zamknięty.
Dla własnego dobra możesz jej delikatnie dac do zrozumienia,zeby po prostu dala Ci spokoj,bo swoim postepowaniem wcale nie ulatwia Ci sprawy rozstania.I w miare możliwości nie kontaktuj się z nia,nie pisz,nie dzwon,staraj się unikac miejsc,gdzie możesz się na nia natknąć.Spojrz na to z dystansem i posłuchaj kolegow.Nie można zonglowac cudzymi uczuciami,a ona zdaje się cos ta zonglerke uskuteczniać.To tak ode mnie.
postaram się. chciał bym żeby wszystko było dobrze ale tez mi się wydaje ze ona po prostu się mną bawi, nie chce już więcej wychodzić na idiotę i nast razem jak bd coś chciała każę jej dac mi spokoj. Myslalem ze teskni i dla tego dzwoni, ale na tesknote jeszcze jest za wczesnie, może byc po prostu zazdrosna i ciekawa co robie, moze teoria kolegów działa, przestalem sie nia interesowac to ona zaczela sie interesowac mna,
Dokladnie,wiec trwaj w swoim postanowieniu
Jak będzie chciała do Ciebie wrocic,a zerwanie było pomylka,to znajdzie sposób,by odbudowac Wasza relacje.Poki co,badz czujny-ona się zwyczajnie bawi.
Odetnij się.
tak zrobię, dzięki za wsparcie nawet nie wiedziałem że takie forum i jego użytkownicy okażą się bardziej pomocni niż najbliżsi koledzy, Teraz kiedy widzę że mam jednak nad nią odrobinę przewagi kiedy widzę że ona myśli o mnie postaram się zrobić tak żeby żałowała swojej decyzji, żeby zobaczyła co straciła. Mam w planach zmianę pracy na dużo lepszą i lepiej płatną, wezmę się za siebie i pokaże jej że jestem szczęśliwy. To był mój dalszy plan na wypadek gdyby zatęskniła, kurcze cały czas zależy i na niej i mam na dzieje że w ten sposób coś ugram, bo niestety innego wyjścia nie widzę, a nawet jeżeli nie ugram nic to na pewno szybciej o niej zapomnę.
Jak to się stało że ona z Tobą zerwała? Była jakaś awantura?
Moim zdaniem ona zaczyna za Tobą tęsknić. Wiem jak to boli kiedy ktoś nas odrzuca i wiem co znaczy czekać na głupiego smsa. Wiem co znaczy mieć nadzieję i wiem jak to jest kiedy miłość twojego życia ma ze sobą problemy i sama nie wie czego chce. Ja nie unosiłabym się honorem i nie oddawała walkowerem swojej miłości. Nie zabijałabym tego. Sama byłam w takiej sytuacji z tym że to była kwestia problemów mojej drugiej połówki ze sobą. Powiedziałam mu że go kocham i że ma wrócić kiedy będzie pewny że to ze mną chce być do końca życia. Po czym oddałam mu pierścionek zaręczynowy i poszłam. Może u Was też tak jest? Może po 4 latach ta miłość trochę osiadła i ona myśli że to nie jest to?
Moja rada: porozmawiaj z nią, niech powie Ci co czuje, dlaczego odchodzi, czego pragnie i w ogóle o co jej tak naprawdę chodzi. Tylko nie przez telefon, nie na treningu. Bądźcie sami, wyczuj kiedy ona będzie na Ciebie w miarę otwarta i powiedz jej że to Wasza ostatnia tego typu rozmowa. Nie wierzę że człowiek może kogoś zostawić bo się z nim nudzi. To wyklucza miłość.
Albo daj czasowi czas i czekaj co się z tego wszystkiego wykluje. Ona za Tobą najwidoczniej tęskni. Wykaż się mądrością, nie rób jej na zlość bo jak to będzie wyglądać jeśli się znowu zejdziecie.
rozmawiałem z nią wcześniej i ostatnią rozmowę mamy już za sobą, generalnie chodzi jej o to że jestem dla niej jak brat, że czekała na pierścionek zaręczynowy ode mnie i go nie dostała, czasem brakło jej we mnie wsparcia nikt nie jest idealny czasem nie udało mi się jej pocieszyć kiedy tego potrzebowała. Za dużo czasu spędzaliśmy ze sobą praktycznie przez 4 lata dzień w dzień, Po odejściu mojej matki było mi bardzo ciężko potrzebowałem jej pomocy pomagała mi ona i jej rodzina wg. niej wtedy stałem się dla niej bratem a nie chłopakiem (doszedłem do tego drogą dedukcji nie powiedziała mi tego nigdy bo nie chciała wypominać pomocy). Tylko że je nigdy jak jej brat się nie czułem, a przez tą pomoc którą od niej wtedy otrzymałem wiem że zrobię dla niej wszystko, to nie jest jakaś niedojrzała miłość tylko poważny związek w którym naprawdę przeszliśmy razem wiele... Powodem tego rozstania były ostatki w których nie zaopiekowałem się nią odpowiednio wg. niej, wg mnie dobrze bawiła się ze swoją przyjaciółką którą pozwoliłem zabrać wtedy ze sobą bo jej chłopak miał na nią {wyje....} w te ostatki była zazdrosna o dziewczyny u których miałem powodzenie, ja tego nie widziałem, nie widzę w ogóle innych dziewczyn poza nią normalne jestem facetem i dostrzegam tyłki cycki itp... ale dla mnie ona jest najważniejsza i nigdy bym jej nie zdradził. Teraz niby piszę z kilkoma koleżankami ale to dla mnie nic poważnego piszę żeby zabić czas, żeby poczuć się lepiej kiedy siedzę sam nic wielkiego z tego pisania nie wyjdzie bo po prostu tego nie chcę. Na drugi dzien po ostatkach była awantura kilka słów za dużo i stało się. Domyślam się że tęskni chociaż mówi że tak nie jest mówi że nie myśli o mnie, odpycha mnie cały czas od siebie by potem po prostu znikąd o sobie przypomnieć... Jestem gotowy dać jej spokój bo ją kocham niech idzie wolno i będzie szczęśliwa jeżeli tego chce. Tylko wydaje mi się na chwilę obecną że ona sama nie wie czego chce postępując ze mną w taki sposób. A ja mam przez tą sytuację jedynie sprany mózg.
generalnie zauwazylem że duży wpływ na decyzje mojej byłej ma jej przyjaciółka wcale bym się nie zdziwił jak by przez jej wstrzyki wszystko się popsuło teraz obie razem chodzą wszędzie nierozłączne, jej przyjaciółka zawsze zazdrościła nam związku nigdy nie miała chłopaka który by ją kochał i ten którego ma teraz też ją cały czas olewa. macie jakieś rady na tę przyjaciółkę >?
Możliwe, że winna jest temu przyjaciółka. Ja jednak obstawiałabym innego chłopaka/mężczyznę. Kobiety najczęściej wychodzą ze związków przez poznanie innego, zakochanie się w nim. Żyją nadzieją albo już nowym związkiem. Czyli dokładnie przenoszą miłość z jednego do drugiego, pewnie dlatego przestała Cię kochać. Skoro powiedziała Ci już definitywnie i spokojnie, że to koniec, to myślała o tym od dłuższego czasu, przygotowała się na to. Przemyślała też dobrze co powiedzieć, żeby nie wyjść na tą złą, żebyś jej przypadkiem nie znienawidził. Jeżeli rozstalibyście się przez kłótnie, które wybuchałyby od dłuższego czasu, to wtedy byłoby normalne rozstanie.
Twoja była bawi się Tobą. Jesteś/byłeś dla Niej stałą, na którą zawsze mogła liczyć, która zawsze była. Może się zawsze odezwać, pogadać, ba- nawet przytulić ale to nic nie znaczy. Nie kocha Cię już, ucieka po prostu od samotności.
Sorry, że to mówię, ale porzuć nadzieję, jak dasz radę przeprowadź się, zerwij kontakt i nie dawaj się sobą bawić. Kochać możesz jeszcze wiele razy ![]()
17 2014-03-21 14:40:03 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-21 14:40:20)
Kobiety najczęściej wychodzą ze związków przez poznanie innego, zakochanie się w nim.
dokładnie, kobiety mówiąc przestałam cię już kochać mają na myśli poznałam kogoś innego. Często tak jest. Inaczej to by jeszcze próbowała walczyć, naprawiać.
Jest jeszcze jeden paskudny zabieg, który zdarza się kobietom wykonywać - mianowicie może już nie chce z Tobą być i nie ma nikogo nowego na oku, ale chce Cię trzymać blisko jako nagrodę pocieszenia, koło ratunkowe jakby jej jednak w życiu z nikim nie wyszło. Nie pozwól jej na to. Pokaż , że masz już swoje życie i nie będziesz dla niej ostatnią deską ratunku!
wracam ponownie na forum, minęło sporo czasu od kąd założyłem temat, moja ex raczej nie ma nikogo na boku wywaliłem na nią graty tak jak tu mi wiele osób doradzało, zająłem się sobą zacząłem trenować codziennie i zapomniałem w końcu o niej nie oddzywałem się do niej w ogóle z miesiąc czasu aż nagle przyszły święta, tak od niczego sobie przyszła do mnie i zaczęliśmy rozmawiać po miesiącu ciszy, wszystko we mnie wróciło od razu może nie na sto procent bo już jestem pogodzony z rozstaniem ale znowu myślę co ona robi gdzie jest z kim ... w trakcie naszej rozmowy powiedziała mi że ten miesiąc był dla niej jednym z najgorszych w życiu i że bardzo tęskniła, powiedziałem jej że też tęskniłem poprzytulaliśmy się trochę "pobiliśmy" gryzła mnie po uszach (raczej kolegi się tak nie gryzie) potem wyszliśmy razem na piwko do znajomych, ale jednak po tym wszystkim chociaż kocham ją nadal powiedziałem jej że już nic do niej nie czuje, nie chciałem jej dawać odczuć znowu tego że może mnie mieć z powrotem, widzę w niej zainteresowanie moją osobą widzę taki jakiś błysk w oku, możecie mi doradzić jak tu coś na tym ugrać ? wydaje mi się że jest taka możliwość ale nie chce znowu zaczynać sam rozmowy żeby do mnie wróciła itp na to już sobie nigdy nie pozwolę w stosunku do żadnej dziewczyny... Czy chociaż kocham ją to powinienem nie starać się wcale ? chociaż jest jakiś cień szansy ? czy taka obojętność pomoże ? W sumie sama do mnie przyszła gdy nie oddzywałem się do niej, pierwsza wyciągnęła rękę ale chciał bym żeby to ona zrobiła jeszcze krok dalej, macie jakieś wskazówki na dalszą drogę ? zależy mi na tej dziewczynie bardzo ![]()
20 2014-04-22 06:30:19 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-22 06:31:16)
Napisze Ci maila popołudniu, bo nie chce za bardzo pisać o takich rzeczach tutaj.
Ogólnie myśle, że pierwsze starcie przegrałeś, ale szanse są, bo ona coś chce. Może tylko Cie sprawdza, ale też nie zniknęła do końca, więc zalążek nadziei można mieć.
ok zaraz kończę pracę, jak tylko wstanę po nocce sprawdzę pocztę dobrze jak ktoś mówi że jest jakaś nadzieja, chociaż nie nastawiam się na rewelacje lepiej się miło zaskoczyć niż kolejny raz "zdenerwować" ![]()