Zapewne nie jedna z nas już ma za sobą taką historię.. wszystko pięknie, układa się i nagle z dnia na dzień chłopak przestaje się odzywać, nie odpisuje itd. najgorsze z możliwych.
I teraz takie pytania:
1. Ile razy wam się takie coś zdarzyło ?
2. Jak się zachowałyście w takiej sytuacji ?
3. Domyslacie się dlaczego tak się stało?
4. Czy pomimo upływu czasu nadal się nie odzywa i udaję że się nie znacie, a może odezwał się i próbwał naprawić/wyjaśnić? Jak się zachowałyście?
5. Jak teraz wygląda taka relacja?
6. Czy same kiedyś przestałyście się odzywać do kogoś i co było powodem tego?
7. Może jakieś wnioski ![]()
Może ja odpowiem pierwsza:
1. Raz, chłopak który naprawdę nieźle namieszał mi w głowie ;d
2. Zacisnęłam zęby no i trudno, nie pisałam nic kompletnie
3. Po zbliżeniu (pocałunek) chyba nieźle narobił mi nadzieii ale jak już zaszło za daleko .. zapadł się pod ziemie ![]()
4. Nadal się nie odzywa, mamy głupią sytuacje, bo musimy się widywać codziennie na uczelni, dużo wspólnych znajomych
6. Nie przypominam sobie niczego takiego, parę razy spławiłam ale musiał to być ktoś naprawdę natrętny, zawsze staram się określić to co oczekuje od drugiej osoby i nawzajem
7. Nie żałuje niczego, tylko trochę tego, że tak bardzo dałam się ponieść uczuciom i że to było takie silne pomimo tego, że wiedziałam jaki jest to mimo wszystko dalej w to brnęłam, no ale na szczescie mam juz to za soba i wice wersa ![]()