Witam Dziewczyny!
Mam problem, nie wiem jak sobie z tym poradzić, nigdy nie czulam czegoś takiego jak teraz... Może któraś bardziej doświadczona kobietka mi coś podpowie, doradzi. Bardzo chce się zwierzyć komuś, doradzić się lecz nie brdzo mam komu o tym powiedzieć, bo nie chce żeby to się wydalo do moich bliskich narazie.
a więc do rzeczy. Mam 23 lata, mam narzeczonego od 3 lat, niedlugo bierzemy ślub, sala zarezerwowana i w ogóle wchodzimy w szal tych wszystkich przygotowań przedweselnych. Zapisalam się na kurs masażu ponieważ bardzo mnie to zawsze interesowalo. i wlasnie tu zacząl się mętlik w mojej glowie...na kursie jest nas 7 osób 4 chlopaków i 3 dziewczyny . Sluchajcie dziewczyny jak mi się spodobal jeden chlopak... Najpierw myślalam że to tylko wiecie fascynacja i w ogóle, czasem tak jest że ktoś się nam bezinteresownie podoba. On w sumie nie jest aż tak przystojny ale ma to coś w sobie co poprostu budzi we mnie takie uczucia ze szok... Jeszcze bardziej czuję że się w nim zakochuje jak on mnie masuje, boże jakie on ma delikatne dlonie jak on cudownie masuje... Jak inni chlopacy robią mi masaż to nic a jak robi K to aż mam tak zwane motyle w brzuchu. Nie wiem co się dzieje bo przebywam z wieloma facetami np na studiach i do nikogo nie poczulam tego co do K... Ja w myślach ciągle zdradzam mojego narzeczonego. Jestem zalamana nie wiem co robić. Ale to uczucie jest bardzo silne, ja caly czas o nim myślę, a jak zaproponowal żebyśmy poszli calą grupą na piwko od razu się ucieszylam ze bede mogla go lepiej poznac, chociaż już mi się wydje jakbym go znala kupe lat, no i mamy iść w tygodniu na piwo.
Kobietki co Wy o tym myślicie, zakochalam się chyba o? ;/ co ja mam robić, nigdy tak nie mialam odkad jest z moim narzeczonym...;/
Podobne tematy
witam, wiem co czujesz miałam podobną sytuację, na kursie prawa jazdy, czułam to samo co Ty i skończyło się tak, że parę miesięcy męczyła mnie myśl o danym obiekcie, wręcz obsesja ale po jakimś czasie jak go nie widziałam przeszło... musisz czekac czas pokaże, nie rób nic pochopnie żeby potem nie żałować, ja myślę, że ten facet pociaga Cię seksualnie i tyle... moze ma coś w sobie czego akurat brauje Ci u narzeczonego, może to właśnie delikatność .. nie wiem...
powiedz ze slubu nie bedzie i tyle
powiedz ze slubu nie bedzie i tyle
słabe
zagubionyfajny napisał/a:powiedz ze slubu nie bedzie i tyle
słabe
nie no lepiej niech pojdzie na masaz erotyczny z tym panem K..
Ja myślę, że to zwykłe zauroczenie. Po prostu autorka ma stres w związku ze ślubem. Zaczyna do niej docierać, że wiążę się z jednym facetem, do końca życia. Że już nie będzie randek, flirtów i poznawania nowych chłopaków. W międzyczasie pojawił się M, masażysta o delikatnych dłoniach, zwrócił na nią uwagę, a tu klops... nie wolno...
To jeszcze bardziej nakręca całą sytuację, bo zakazane owoce smakują najlepiej.
Autorko, nie rób niczego pochopnie. Zaczekaj do końca kursu, a jak już się skończy, to skoncentruj się na narzeczonym. Przypomnij sobie, co sprawiło że powiedziałaś "tak" i przyjęłaś pierścionek zaręczynowy. Z pewnością było to coś więcej, niż "delikatne dłonie".
nie powiem że ślubuu nie będzie, nie teraz na pewno.. Ale boję się że jak tylko nadarzyla by się okazja to bym zdradzila narzeeczego z K... gdzie nigdy w życiu nie pomyślalam nawet o żadnej zdradzie, wręcz obrzydzala mnie myśl o innych facetach ;/ Nie chce zranić narzeczonego ale w podświadomości liczę na to że jak wyjdziemy na to piwo to coś więcej się wydarzy, bo mam wrażenie że ja też mu się podobam. Jak jest wybór kto kogo masuje to on zawsze ze mną chce... Tylko jak opowiada o swoich imprezah chlopakom z kurrsu i ja to slucham to normalnie zazdroosna jestem ;/ nie wiem co się dzieje ze mną...
jolanta.brodzik napisał/a:zagubionyfajny napisał/a:powiedz ze slubu nie bedzie i tyle
słabe
nie no lepiej niech pojdzie na masaz erotyczny z tym panem K..
to mają być dobre rady czy wyśmiewanie bo nie wiem ???
Margolinka dziękuję za rady, wiem że barrdzo mądrze napisalaś, masz calkowitą rację ale co jeśli będzie taka okazja i zdradzę narzeczonego ? Bo wiem że chyba bym się nie oparla jemu... Ciągle o nim myślę... W takiej sytuacji lepiej powiedziec o zdradzie czy nie? Bo ja mam takie myśli żeby tylko spróbować z nim... Bo mój narzeczony byl pierwszy z którym zaczęlam wspólżyć...
10 2014-03-17 22:51:54 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-03-17 22:59:40)
nie powiem że ślubuu nie będzie, nie teraz na pewno.. Ale boję się że jak tylko nadarzyla by się okazja to bym zdradzila narzeeczego z K... gdzie nigdy w życiu nie pomyślalam nawet o żadnej zdradzie, wręcz obrzydzala mnie myśl o innych facetach ;/ Nie chce zranić narzeczonego ale w podświadomości liczę na to że jak wyjdziemy na to piwo to coś więcej się wydarzy, bo mam wrażenie że ja też mu się podobam. Jak jest wybór kto kogo masuje to on zawsze ze mną chce... Tylko jak opowiada o swoich imprezah chlopakom z kurrsu i ja to slucham to normalnie zazdroosna jestem ;/ nie wiem co się dzieje ze mną...
Więc nie idź na to piwo. Jeśli brzydzisz się zdradą i nie chcesz odwoływać ślubu. Przemyśl dobrze, co jest dla Ciebie ważniejsze w tej chwili.
Nie chcesz chyba za jakiś czas pisać kolejnego wątku... "zdradziłam i bardzo żałuje, a narzeczony odwołał ślub, moje życie legło w gruzach"?
p.s.
Po Twoim poście dopiszę tylko tyle...
Nie można "tylko spróbować..." Zdrada jest zdradą, świństwem i oszustwem. Bez względu na to, z jakiego powodu do niej doszło.
zagubionyfajny napisał/a:jolanta.brodzik napisał/a:słabe
nie no lepiej niech pojdzie na masaz erotyczny z tym panem K..
to mają być dobre rady czy wyśmiewanie bo nie wiem ???
zawsze trafi się ktoś na forum kto zachowuje się jak dzieko, i śmieci niepotrzebnie na forum beznadziejnymi wypowiedziami. Trochę to żalosne
Mi to się wydaje, że Ty w ogóle za wcześnie ten ślub chcesz brać. Co przeżyłaś? Co widziałaś? Jakich szaleństw się dopuściłaś?
To, że zauroczył Cię inny chłopak jest jasnym dowodem na to, że nie jesteś gotowa na ślub itp. Czy Twój narzeczony to na pewno ten jedyny? Na pewno powiesz, że tak, ale zastanów się lepiej, czy nie chciałabyś jeszcze iść w tango bez zobowiązań, odetchnąć i nie martwić się "dorosłością"?
W takiej sytuacji lepiej powiedziec o zdradzie czy nie?
Powiedz rano w dniu ślubu.
za 6 miesięcy wychodzę za mąż. Powiem Ci jedno - kobiety przed ślubem chyba zaczynają głupieć. Oczywiście oczekujemy od naszych narzeczonych całkowitego oddania, wierności, o spojrzeniu na jakąkolwiek kobietę nie ma mowy! Ale same tak do końca nie jesteśmy fair.
Niestety zauważyłam, że przez ostatnich kilka tygodni bardzo zaczęłam zwracać uwagę na przystojnych facetów. Jak do tej pory ktoś tam z wyglądu mógł mi się podobać i nie robiłam przez to maślanych oczu, tak ostatnio potrafię (np. w autobusie) gapić się na jakiegoś przystojniaka ciągle.. chyba to jakiś syndrom ostatnich dni wolności ![]()
jeśli chodzi o wypowiedź koleżanki Jolanty - chyba każdy instruktor jazdy taki jest, że kobitka zaczyna się.. hm.. nie mogę powiedzieć że podkochiwać, ale zaczyna czuć do niego ogromną sympatię która powoduje że o niczym innym nie potrafi się mówić tylko o instruktorze jazdy - wiem, sama to przerabiałam rok temu. Ale to na 100% nie było zakochanie bo bym musiała w 45latku się zabujać ![]()
ale wracając do tematu - nie rezygnuj ze ślubu. To, że on Cię fizycznie pociąga wcale nie znaczy że masz zniszczyć własny związek, który bądź co bądź tyle czasu budowaliście. Lepiej nie mów o tym incydencie narzeczonemu, ale też postaraj się jak najmniej myśleć o koledze z kursu masażu. Naprawdę, ocknij się póki nie jest za późno
MalaMisia255 napisał/a:W takiej sytuacji lepiej powiedziec o zdradzie czy nie?
Powiedz rano w dniu ślubu.
proszę nie zaśmiecać wątku jakimiś niedojrzalymi wypowiedziami okej? Chcesz się pośmiać to to wlącz sobie disney junior
pitagoras napisał/a:MalaMisia255 napisał/a:W takiej sytuacji lepiej powiedziec o zdradzie czy nie?
Powiedz rano w dniu ślubu.
proszę nie zaśmiecać wątku jakimiś niedojrzalymi wypowiedziami okej? Chcesz się pośmiać to to wlącz sobie disney junior
Masz rację, przytoczony przeze mnie cytat to faktycznie skrajnie niedojrzała wypowiedź na poziomie disney junior.Wybacz.
za 6 miesięcy wychodzę za mąż. Powiem Ci jedno - kobiety przed ślubem chyba zaczynają głupieć. Oczywiście oczekujemy od naszych narzeczonych całkowitego oddania, wierności, o spojrzeniu na jakąkolwiek kobietę nie ma mowy! Ale same tak do końca nie jesteśmy fair.
Niestety zauważyłam, że przez ostatnich kilka tygodni bardzo zaczęłam zwracać uwagę na przystojnych facetów. Jak do tej pory ktoś tam z wyglądu mógł mi się podobać i nie robiłam przez to maślanych oczu, tak ostatnio potrafię (np. w autobusie) gapić się na jakiegoś przystojniaka ciągle.. chyba to jakiś syndrom ostatnich dni wolności
jeśli chodzi o wypowiedź koleżanki Jolanty - chyba każdy instruktor jazdy taki jest, że kobitka zaczyna się.. hm.. nie mogę powiedzieć że podkochiwać, ale zaczyna czuć do niego ogromną sympatię która powoduje że o niczym innym nie potrafi się mówić tylko o instruktorze jazdy - wiem, sama to przerabiałam rok temu. Ale to na 100% nie było zakochanie bo bym musiała w 45latku się zabujaćale wracając do tematu - nie rezygnuj ze ślubu. To, że on Cię fizycznie pociąga wcale nie znaczy że masz zniszczyć własny związek, który bądź co bądź tyle czasu budowaliście. Lepiej nie mów o tym incydencie narzeczonemu, ale też postaraj się jak najmniej myśleć o koledze z kursu masażu. Naprawdę, ocknij się póki nie jest za późno
ale to jest bardzo silne uczucie ... Poczekam zobbaczę do końca kursu co się wydarzy, nie chcę stracić narzeczonego bo on jest cudownym facetem dla mnie, no ale czasem serce nie sluga... Ten kolega z kursu jest ode mnie trochę starszy, 5 lat... to jeszcze bardziej mnie pociąga gdyż ój narzeczony jest w moim wieku. A K jest taki męski, ach.. jak do mnie zagaduje, mówi że cudownie masuje to cala w skowronkach jestem. Jak masuje innego chlopaka też mówią że dobrze masuje ale to mnie nie rusza, rusza mnie tylko jak mówi do mnie K... Jest ccudowny, jeszcze dzisiaj na kurrsie jak zaproponowal żeby iść na piwo i zapytal mnie najpierw czy będę mogla to powiedzialam niby oobojętnie że racczej tak ale w środku to aż cala drżalam..
lilus.x napisał/a:za 6 miesięcy wychodzę za mąż. Powiem Ci jedno - kobiety przed ślubem chyba zaczynają głupieć. Oczywiście oczekujemy od naszych narzeczonych całkowitego oddania, wierności, o spojrzeniu na jakąkolwiek kobietę nie ma mowy! Ale same tak do końca nie jesteśmy fair.
Niestety zauważyłam, że przez ostatnich kilka tygodni bardzo zaczęłam zwracać uwagę na przystojnych facetów. Jak do tej pory ktoś tam z wyglądu mógł mi się podobać i nie robiłam przez to maślanych oczu, tak ostatnio potrafię (np. w autobusie) gapić się na jakiegoś przystojniaka ciągle.. chyba to jakiś syndrom ostatnich dni wolności
jeśli chodzi o wypowiedź koleżanki Jolanty - chyba każdy instruktor jazdy taki jest, że kobitka zaczyna się.. hm.. nie mogę powiedzieć że podkochiwać, ale zaczyna czuć do niego ogromną sympatię która powoduje że o niczym innym nie potrafi się mówić tylko o instruktorze jazdy - wiem, sama to przerabiałam rok temu. Ale to na 100% nie było zakochanie bo bym musiała w 45latku się zabujaćale wracając do tematu - nie rezygnuj ze ślubu. To, że on Cię fizycznie pociąga wcale nie znaczy że masz zniszczyć własny związek, który bądź co bądź tyle czasu budowaliście. Lepiej nie mów o tym incydencie narzeczonemu, ale też postaraj się jak najmniej myśleć o koledze z kursu masażu. Naprawdę, ocknij się póki nie jest za późno
ale to jest bardzo silne uczucie ... Poczekam zobbaczę do końca kursu co się wydarzy, nie chcę stracić narzeczonego bo on jest cudownym facetem dla mnie, no ale czasem serce nie sluga... Ten kolega z kursu jest ode mnie trochę starszy, 5 lat... to jeszcze bardziej mnie pociąga gdyż ój narzeczony jest w moim wieku. A K jest taki męski, ach.. jak do mnie zagaduje, mówi że cudownie masuje to cala w skowronkach jestem. Jak masuje innego chlopaka też mówią że dobrze masuje ale to mnie nie rusza, rusza mnie tylko jak mówi do mnie K... Jest ccudowny, jeszcze dzisiaj na kurrsie jak zaproponowal żeby iść na piwo i zapytal mnie najpierw czy będę mogla to powiedzialam niby oobojętnie że racczej tak ale w środku to aż cala drżalam..
Mała... jeśli facet, za którego chcesz wyjść za mąż nie jest w stanie przebić zauroczenia i pociągu do innego faceta, to nie jest "ten jedyny", wiem co mówię.
lilus.x napisał/a:za 6 miesięcy wychodzę za mąż. Powiem Ci jedno - kobiety przed ślubem chyba zaczynają głupieć. Oczywiście oczekujemy od naszych narzeczonych całkowitego oddania, wierności, o spojrzeniu na jakąkolwiek kobietę nie ma mowy! Ale same tak do końca nie jesteśmy fair.
Niestety zauważyłam, że przez ostatnich kilka tygodni bardzo zaczęłam zwracać uwagę na przystojnych facetów. Jak do tej pory ktoś tam z wyglądu mógł mi się podobać i nie robiłam przez to maślanych oczu, tak ostatnio potrafię (np. w autobusie) gapić się na jakiegoś przystojniaka ciągle.. chyba to jakiś syndrom ostatnich dni wolności
jeśli chodzi o wypowiedź koleżanki Jolanty - chyba każdy instruktor jazdy taki jest, że kobitka zaczyna się.. hm.. nie mogę powiedzieć że podkochiwać, ale zaczyna czuć do niego ogromną sympatię która powoduje że o niczym innym nie potrafi się mówić tylko o instruktorze jazdy - wiem, sama to przerabiałam rok temu. Ale to na 100% nie było zakochanie bo bym musiała w 45latku się zabujaćale wracając do tematu - nie rezygnuj ze ślubu. To, że on Cię fizycznie pociąga wcale nie znaczy że masz zniszczyć własny związek, który bądź co bądź tyle czasu budowaliście. Lepiej nie mów o tym incydencie narzeczonemu, ale też postaraj się jak najmniej myśleć o koledze z kursu masażu. Naprawdę, ocknij się póki nie jest za późno
ale to jest bardzo silne uczucie ... Poczekam zobbaczę do końca kursu co się wydarzy, nie chcę stracić narzeczonego bo on jest cudownym facetem dla mnie, no ale czasem serce nie sluga... Ten kolega z kursu jest ode mnie trochę starszy, 5 lat... to jeszcze bardziej mnie pociąga gdyż ój narzeczony jest w moim wieku. A K jest taki męski, ach.. jak do mnie zagaduje, mówi że cudownie masuje to cala w skowronkach jestem. Jak masuje innego chlopaka też mówią że dobrze masuje ale to mnie nie rusza, rusza mnie tylko jak mówi do mnie K... Jest ccudowny, jeszcze dzisiaj na kurrsie jak zaproponowal żeby iść na piwo i zapytal mnie najpierw czy będę mogla to powiedzialam niby oobojętnie że racczej tak ale w środku to aż cala drżalam..
Piszczysz jak podlotek.
I jakie uczucie? Z a u r o c z e n i e, fascynacja, dreszczyk emocji, coś nowego.
I tak zdradzisz i tak, sama w każdym poście utwierdzasz mnie o tym.
Po co ciągnąć związek skoro postawiłaś wszystko na jedną kartę.
Tylko pamiętaj, że zauroczenie minie i pozostanie goła rzeczywistość.
Kurde dziewczyno!!! Czy ty jesteś normalna? Za godzinę ślub a ty myślisz o innym? Mam nadzieje że twój narzeczony przejrzy na oczy i cię zostawi w cholerę, WIERNOŚĆ jest najważniejsza w związku ale dla ciebie to obce słowo, jeśli ciebie tak ten K... fascynuje to najpierw odwołaj ślub, mam nadzieje że są u ciebie jeszcze resztki honoru i wybierzesz jednego z nich a i nie będziesz grać na dwa fronty. Jak ja nie lubię takich dziewczyn co latają z kwiatka na kwiatek, coraz bardziej utwierdzam się w tym że miłość w tych czasach nie istnieje.
Za młoda jesteś na ślub, zbyt niedojrzała. Chcesz wziąć na siebie tak ogromne zobowiązanie, a nie jesteś pewna, czy przy nadarzającej się okazji nie zdradzisz? Gdybyś kochała narzeczonego, to by ci myśl o zdradzie nie przeszła przez głowę. A ty się tak po prostu zastanawiasz nad zdradą, bo między tobą a twoim znajomym a. jest chemia, b. bo oprócz swojego faceta nigdy się z nikim nie kochałaś. Moim zdaniem nie powinnaś w tej chwili podejmować decyzji o ślubie. Najpierw się wyszalej, wybaw, a potem jak dojrzejesz to myśl o stałym związku.
A zresztą - dlaczego zgodziłaś się na ślub, na zaręczyny, co tobą powodowało? Tylko nie pisz proszę, że miłość. Wejdź głębiej w siebie i zastanów się, tak na poważnie nad odpowiedzią.
pitagoras napisał/a:MalaMisia255 napisał/a:W takiej sytuacji lepiej powiedziec o zdradzie czy nie?
Powiedz rano w dniu ślubu.
proszę nie zaśmiecać wątku jakimiś niedojrzalymi wypowiedziami okej? Chcesz się pośmiać to to wlącz sobie disney junior
niedojrzale wypowiedzi są twoje autorko tematu , chcesz brac slubu a myslisz o innym , powiedz swojemu narzeczonemu teraz bo pozniej bedzie za pozno , no chyba ze chcesz sie pobawic na 2 fronty i powiedziec narzeczonemu w dniu slubu podczas ceremoni NIE.
mowisz ze jak by sie nadarzyla okazja do zdrady to bys to zrobila ,wiec badz szczera z swoim narzeczonym albo oddaj mu poprostu pierscionek..
ty pewnie wymagasz od swojego narzaczonego aby nie zwracal uwagi na inne kobiety a co dopiero zeby o nich myslal,
ja sobie wlacze disney junior(czerwona tuba) ,a ty sobie poczytaj 50twarzy greya jak chcesz przezyc przygode
23 2014-03-18 13:15:59 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-18 13:17:06)
Ten kolega z kursu jest ode mnie trochę starszy, 5 lat... to jeszcze bardziej mnie pociąga gdyż ój narzeczony jest w moim wieku.
dziecinada.
do kolegi czujesz pociąg fizyczny, zastanów się czy warto, dla ciebie chyba nie czas na wskakiwanie w dorosłość, facet pociąga cię fizycznie, masz myśli erotyczne o innym - po co chcesz wychodzić za mąż??
lilus.x napisał/a:za 6 miesięcy wychodzę za mąż. Powiem Ci jedno - kobiety przed ślubem chyba zaczynają głupieć. Oczywiście oczekujemy od naszych narzeczonych całkowitego oddania, wierności, o spojrzeniu na jakąkolwiek kobietę nie ma mowy! Ale same tak do końca nie jesteśmy fair.
Niestety zauważyłam, że przez ostatnich kilka tygodni bardzo zaczęłam zwracać uwagę na przystojnych facetów. Jak do tej pory ktoś tam z wyglądu mógł mi się podobać i nie robiłam przez to maślanych oczu, tak ostatnio potrafię (np. w autobusie) gapić się na jakiegoś przystojniaka ciągle.. chyba to jakiś syndrom ostatnich dni wolności
jeśli chodzi o wypowiedź koleżanki Jolanty - chyba każdy instruktor jazdy taki jest, że kobitka zaczyna się.. hm.. nie mogę powiedzieć że podkochiwać, ale zaczyna czuć do niego ogromną sympatię która powoduje że o niczym innym nie potrafi się mówić tylko o instruktorze jazdy - wiem, sama to przerabiałam rok temu. Ale to na 100% nie było zakochanie bo bym musiała w 45latku się zabujaćale wracając do tematu - nie rezygnuj ze ślubu. To, że on Cię fizycznie pociąga wcale nie znaczy że masz zniszczyć własny związek, który bądź co bądź tyle czasu budowaliście. Lepiej nie mów o tym incydencie narzeczonemu, ale też postaraj się jak najmniej myśleć o koledze z kursu masażu. Naprawdę, ocknij się póki nie jest za późno
ale to jest bardzo silne uczucie ... Poczekam zobbaczę do końca kursu co się wydarzy, nie chcę stracić narzeczonego bo on jest cudownym facetem dla mnie, no ale czasem serce nie sluga... Ten kolega z kursu jest ode mnie trochę starszy, 5 lat... to jeszcze bardziej mnie pociąga gdyż ój narzeczony jest w moim wieku. A K jest taki męski, ach.. jak do mnie zagaduje, mówi że cudownie masuje to cala w skowronkach jestem. Jak masuje innego chlopaka też mówią że dobrze masuje ale to mnie nie rusza, rusza mnie tylko jak mówi do mnie K... Jest ccudowny, jeszcze dzisiaj na kurrsie jak zaproponowal żeby iść na piwo i zapytal mnie najpierw czy będę mogla to powiedzialam niby oobojętnie że racczej tak ale w środku to aż cala drżalam..
Ech nozkami juz przebierasz ze szczescia i bielizne na ta okazje tez juz masz zaplanowana. Ale powiedz ze swojej laski temu cudownemu facetowi od ktorego pierscionek nosisz na palcu ze wybierasz sie na piwo z kolega z kursu, i ze na widok tego kolegi cala dryzsz w srodku i ze on jest taki ccudowny i meski.
25 2014-03-18 13:32:41 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-03-18 13:37:18)
Ja bym sobie dała spokój ze ślubem. Rezerwacja sali to żaden argument, zaproszeni goście też przeżyją.
23 lata w dzisiejszych czasach to strasznie wcześnie na ślub, nic nie przeżyłaś, nic nie widziałaś, po co zaraz pakować się w tak poważne zobowiązania jak małżeństwo? Bo jesteście 3 lata razem? Bo rodzice? Rodzice ani znajomi życia za Ciebie nie przeżyją.
Moim zdaniem Twoje zauroczenie w koledze dowodzi tego, że podświadomie chcesz nadal być wolna i jeszcze trochę poprzebierać w mężczyznach, dalej szukać partnera. I ostrzegam Cię, że jeśli zlekceważysz ten sygnał ostrzegawczy teraz (bo to jest sygnał ostrzegawczy, taka lampka alarmowa), to za jakiś czas po ślubie takie zauroczenia będą Ci się nadal trafiać, tylko że wtedy wyplątanie się z sytuacji będzie trudniejsze niż teraz.
Ale to tylko moje zdanie, dla mnie posiadanie faceta nigdy nie było priorytetem i nigdy nie obawiałam się wykładania kawy na ławę - bo to powinnaś obecnie zrobić, zamiast przeżywać w wyobraźni romans z facetem innym niż narzeczony.
26 2014-03-18 13:47:34 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-18 13:48:12)
dodam jeszcze tyle że rozwód będziesz miała szybciej niż myślisz, nie dasz rady żyć w takim małżeństwie, kiedyś zdradzisz i twój mąż zostawi cię, przecież dla faceta nie ma nic gorszego jak ktoś posuwa jego kobietę.
27 2014-03-18 13:54:19 Ostatnio edytowany przez zenia221 (2014-03-18 13:55:04)
Dziewczyno daj sobie spokoj ze slubem,bardzo dobrze wszyscy Ci radza...zmarnujesz zycie sobie i swojemu narzeczonemu...najbiedniejszy w tym wszystkim.
Jak mozesz isc do oltarza,przyrzekac milosc,wiernosc,uczciwosc jak po glowie chodza Ci takie mysli.
Zaloze sie,ze najchetniej odwolala bys slub tylko obawiasz sie calego tego szumu jaki towarzyszy takiej decyzji.
No bo przeciez sala zarezerwowana,suknia kupiona,rodzina juz wie o slubie...co ludzie powiedza.
Tylko,ze nawet jak sie pobierzecie to predzej czy pozniej i tak go zdradzisz.
Wiem cos o tym...tylko ze ja zaczelam miec takie mysli po slubie...i nawet nie wiedzialam kiedy doszlo do tego czego niby nie chcialam.
Nie zaluje,przezylam cos cudownego,nowe doswiadczenie ale dotarlo do mnie ze moje malzenstwo juz nie istnieje bo skoro dochodzi do takich sytuacji to milosci juz nie ma.Rozstalismy sie.
Zaluje tylko ze tak pozno,ze mielismy ten slub...Ty masz szanse zrobic to duzo wczesniej i ulozycie sobie zycie z kims innym.
Zreszta najwyrazniej masz ochote jeszcze szalec,probowac...mialas jednego partnera seksualnego i najwidoczniej chciala bys zobaczyc jak jest z innymi i dobrze.
p.s. daje Wam dwa lata malzenstwa i bedzie rozwod
28 2014-03-18 15:36:03 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-03-18 15:36:24)
Margolinka dziękuję za rady, wiem że barrdzo mądrze napisalaś, masz calkowitą rację ale co jeśli będzie taka okazja i zdradzę narzeczonego ? Bo wiem że chyba bym się nie oparla jemu... Ciągle o nim myślę... W takiej sytuacji lepiej powiedziec o zdradzie czy nie? Bo ja mam takie myśli żeby tylko spróbować z nim... Bo mój narzeczony byl pierwszy z którym zaczęlam wspólżyć...
Za dużo o tym myślisz. Ryzyko zdrady tkwi moim zdaniem nie tyle w Twojej fascynacji K a w rozbudzaniu tego. Po co się nakręcasz? Zajmij myśli czymś innym. Spędź czas z narzeczonym tylko we dwoje. Skup się na nim i na waszym ślubie.
Nie staraj się myśleć o K jak najmniej. Staraj się myśleć o nim wcale.
A jak mam być całkiem szczera to moim zdaniem ślub to poroniony pomysł.
Zobacz, ciągle myślisz o K, rozbudzasz to, fantazjujesz. Tak jakbyś szukała powodu żeby zdradzić. Mało tego, to brzmi jakbyś wiedziała, że zdradzisz i na zaś chciała sobie przygotować usprawiedliwienie.
MalaMisia255 napisał/a:Margolinka dziękuję za rady, wiem że barrdzo mądrze napisalaś, masz calkowitą rację ale co jeśli będzie taka okazja i zdradzę narzeczonego ? Bo wiem że chyba bym się nie oparla jemu... Ciągle o nim myślę... W takiej sytuacji lepiej powiedziec o zdradzie czy nie? Bo ja mam takie myśli żeby tylko spróbować z nim... Bo mój narzeczony byl pierwszy z którym zaczęlam wspólżyć...
Za dużo o tym myślisz. Ryzyko zdrady tkwi moim zdaniem nie tyle w Twojej fascynacji K a w rozbudzaniu tego. Po co się nakręcasz? Zajmij myśli czymś innym. Spędź czas z narzeczonym tylko we dwoje. Skup się na nim i na waszym ślubie.
Nie staraj się myśleć o K jak najmniej. Staraj się myśleć o nim wcale.
A jak mam być całkiem szczera to moim zdaniem ślub to poroniony pomysł.
Zobacz, ciągle myślisz o K, rozbudzasz to, fantazjujesz. Tak jakbyś szukała powodu żeby zdradzić. Mało tego, to brzmi jakbyś wiedziała, że zdradzisz i na zaś chciała sobie przygotować usprawiedliwienie.
A tak prawdopodobnie będzie wyglądał ciąg dalszy tej historii: http://www.netkobiety.pl/t66540.html
nie osądzajcie mnie, że skacze z kwiatka na kwiatek... Ja nigdy w życiu taka nie bylam. Sama się brzydzilam i nie nawidzilam takich dziewczyn które zdradzają. Ale co ja zrobię, że tak mi się przydarzylo że ja poprostu zakochalam się w innym tak nagle. A uwierzcie że na prawdę kochalam bardzo mocno mojego narzeczonego, tzn chyba dalej kocham , ech sama już nie wiem co ja czuję. Ale od 3 lat odkąd jestem z moim narzeczonym to nie pomysalam nawet o innym facecie, nawey przez myśl mi to nie przeszlo... A teraz jest dla mnie taka nowa sytuacja, że nie wiem co robić. Chcialabym żeby mi to przeszlo ale z dnia na dzień coraz bardziej coś czuję do K... Jestem normalnie zazdrosna jak on np mówi o jakichś dziewczynach, albo jak masuje koleżankę z grupy a nie mnie ;/ Wcześniej więcej do mnie zagadywal ale jak się dowiedzial że mam chlopaka to tak mniej już... Zaluje że się dowiedzial , albo może i lepiej... nie wiem sama
Mam taki mętlik w glowie że szok
nie osądzajcie mnie, że skacze z kwiatka na kwiatek... Ja nigdy w życiu taka nie bylam. Sama się brzydzilam i nie nawidzilam takich dziewczyn które zdradzają. Ale co ja zrobię, że tak mi się przydarzylo że ja poprostu zakochalam się w innym tak nagle. A uwierzcie że na prawdę kochalam bardzo mocno mojego narzeczonego, tzn chyba dalej kocham , ech sama już nie wiem co ja czuję. Ale od 3 lat odkąd jestem z moim narzeczonym to nie pomysalam nawet o innym facecie, nawey przez myśl mi to nie przeszlo... A teraz jest dla mnie taka nowa sytuacja, że nie wiem co robić. Chcialabym żeby mi to przeszlo ale z dnia na dzień coraz bardziej coś czuję do K... Jestem normalnie zazdrosna jak on np mówi o jakichś dziewczynach, albo jak masuje koleżankę z grupy a nie mnie ;/ Wcześniej więcej do mnie zagadywal ale jak się dowiedzial że mam chlopaka to tak mniej już... Zaluje że się dowiedzial , albo może i lepiej... nie wiem sama
Mam taki mętlik w glowie że szok
To zakończ ten związek i stratuj do tego K. Przestań krzywdzić swojego narzeczonego, chłopak myśli że ty go kochasz a ty tak naprawdę masz gdzieś jego uczucia, ty swojego narzeczonego już nie kochasz, skończ to, odwołaj ślub i nie psuj mu życia, bo on nic dobrego z tobą nie przeżyje, dopiero jak załatwisz już sprawę z odwołaniem ślubu i jak już będziesz wolna to dopiero wtedy startuj do tego K.
nie osądzajcie mnie, że skacze z kwiatka na kwiatek... Ja nigdy w życiu taka nie bylam. Sama się brzydzilam i nie nawidzilam takich dziewczyn które zdradzają. Ale co ja zrobię, że tak mi się przydarzylo że ja poprostu zakochalam się w innym tak nagle. A uwierzcie że na prawdę kochalam bardzo mocno mojego narzeczonego, tzn chyba dalej kocham , ech sama już nie wiem co ja czuję. Ale od 3 lat odkąd jestem z moim narzeczonym to nie pomysalam nawet o innym facecie, nawey przez myśl mi to nie przeszlo... A teraz jest dla mnie taka nowa sytuacja, że nie wiem co robić. Chcialabym żeby mi to przeszlo ale z dnia na dzień coraz bardziej coś czuję do K... Jestem normalnie zazdrosna jak on np mówi o jakichś dziewczynach, albo jak masuje koleżankę z grupy a nie mnie ;/ Wcześniej więcej do mnie zagadywal ale jak się dowiedzial że mam chlopaka to tak mniej już... Zaluje że się dowiedzial , albo może i lepiej... nie wiem sama
Mam taki mętlik w glowie że szok
jestes przykladem kobiety , która utwierdza mnie w przekonaniu ze jak facet na dziewczyne to "musi skupiać uwage na jednej"
a jak kobieta to moze robic co chce, moze skupiać uwage na swoim chlopaku oraz przezywac romanse z innym np. panem K
skoro coraz bardziej czujesz cos do pana K , to oddajesz narzeczonemu pierscionek , odwolujecie slub itp
nie wiem co bym zrobil na miejscu twojego narzeczonego jak bym przeczytal to co piszesz na tym forum..
Dziewczyno, Ty już biegniesz do tego do tego kolegi, prowokujesz go, dajesz mu znać że jesteś chętna...
Wszystko sobie tłumaczysz, nie chcesz patrzeć z perspektywy narzeczonego bo wiesz jak to wygląda. traktujesz się jak bezwładną marionetkę którą steruje popęd/zauroczenie. Ale Ty nie musisz iść na piwo, nie musisz wybierać go by Cię masował...
Powiem Ci tylko jedno, jak już będzie po wszystkim, a Twoja moralność wróci do głosu (masz ją gdzieś tam bo masz wątpliwości), przypomnisz sobie opowieści tego kolesia o jego podbojach i zrozumiesz że zdradziłaś miłość dając się po prostu zaliczyć. I będziesz się bać że jak narzeczony/mąż się dowie to zobaczy Cie w takim właśnie świetle.
Albo. Wyrzuty sumienia się nie obudzą i może nawet Ci się spodoba...
Jak to zrobisz trzeciej drogi nie będzie.
a ja czuję, że ten temat założył jakiś troll bo jak można być tak głupim, to mało powiedziane a temat pachnie mi podpuchą
a jeśli nie to wydaje mi się, że panu z kursu zależy tylko na zaliczeniu ciebie i na tym koniec
chcesz wydymać freda ale to fred wydyma ciebie
Mi to się wydaje, że Ty w ogóle za wcześnie ten ślub chcesz brać. Co przeżyłaś? Co widziałaś? Jakich szaleństw się dopuściłaś?
To, że zauroczył Cię inny chłopak jest jasnym dowodem na to, że nie jesteś gotowa na ślub itp. Czy Twój narzeczony to na pewno ten jedyny? Na pewno powiesz, że tak, ale zastanów się lepiej, czy nie chciałabyś jeszcze iść w tango bez zobowiązań, odetchnąć i nie martwić się "dorosłością"?
Dobre spostrzeżenie....
Sorki, ale jeśli tak się zaczyna wspólną drogę życia, to małżeństwu dobrze to nie wróży. Nie wiem, czy większy będzie szok z odowłania ślubu czy potem z szybkiego rozwodu...