Witam drogie Panie. Wiele, z was już po samym tytule rozgryzło iż macie do czynienia z facetem. Potrzebuję rozgryźć waszą psychikę na konkretnym przykładzie. Jestem trzydziestolatkiem i jak sami doskonale wiemy życie zaczyna się od trzydziestki, więc to mnie raczej nie załamuje. Z poprzedniego związku mam 2,5 letniego synka Oskara. To jest mój mały sens w życiu. Raczej nie miałem nigdy problemów z kobietami jeśli chodzi o ich podrywani. Jestem przystojny znaczy wszystko rzecz gustu naturalnie. Od momentu, gdy stałem się tatą a rozstałem się z moją ex troszkę straciłem pewności siebie. Bo nie łatwo chyba kogoś kochać z bagażem w postaci małego dziecka, które niestety wiąże ludzi na całe życie. Od ponad dwóch tygodniu próbuje zdobyć pewną kobietę. Niestety fart chciał iż w momencie kiedy się poznaliśmy ona rozstała się z facetem (2.5 roku stażu związku są około miesiąc po rozstaniu). Niestety przy tym bardzo ją z ranił i zdradzał na lewo i prawo. Nie była nigdy doceniana nie było nigdy poczucia bezpieczeństwa jak i partnerstwa i przyjaźni sam nie wiem na czym opierał się ten ich związek. Początkowo robiłem delikatne kroczki w roli psychologa. Sam przeszedłem bardzo ciężko swoje rozstanie (4 letni związek), więc uważałem iż mogę dać dużo rad. Widać, że bardzo ją cieszy to iż mamy kontakt (pisujemy smsy w życiu tyle ich nie wysyłałem co teraz) jednak stara się unikać spotkań. Pisała mi iż nie chce się wiązać teraz. Chwilami zastanawiam się czy to nie ma podłoża takiego iż liczy na to iż ex przyjdzie i obieca jakieś zmiany. Moja męska psychika podpowiada mi iż wyjściem z takiej sytuacji byłoby zapełnić lukę kimś innym. Przecież nie myślę, tu zaraz o związku a znajomości może przyjaźni a czas by pokazał co więcej może dla nas zrobić. Nie wiem czy nasze psychiki się pokrywają. Wiem jednak sam po sobie, że gdyby w czasie kiedy mi świat się załamał znalazł się, ktoś z intencjami mojego pokroju wobec jej to na pewno nie zamknął bym się na świat a próbował żyć dalej. Niestety ja nie miałem tyle szczęścia co ona a sił i ochoty w tym czasie na szukanie też brakowało. Jak sądzicie czym to może pachnieć ?? Czy to strach przed nowym życiem ?? Czy może dalej liczy na to iż coś się u nich zmieni?? Jeśli do odpowiedzi potrzebujecie, więcej szczegółów z chęcią je napiszę.
Nie chcę być, źle zrozumiany rozumiem ból i cierpienie. Jednak ona sama zdawała sobie sprawę iż ex zdradza ją od bardzo dawna. Jak można cierpieć po męskiej świni nie pojmuję tego. Chyba człowiek sam powinien być gotowy na to iż w pewnym momencie to pęknie bo jest od dawna na to skazane. Cierpiąc po takim człowieku dajemy mu tylko satysfakcję iż nas zranił. Przynajmniej ja tak to rozumuję.
Każda sugestia mile widziana. Pozdrawiam ciepło