Moja przyjaciółka popełniła taki błąd: schlała się ponoć nieprzytomnie, i dobrał się do niej przyjaciel jej faceta z którym jest w związku wiele wiele lat (tzn ona z facetem). Dobrał jej się do majtek, ale mówi że nie protestowala nie wie dla czego nawet. Jednak jak ocknęła się miała zdjęte spodnie a facet chciał ją oralnie. Mówi że uciakła.więcej nie pamięta, ale mówi że jest pewna że nie doszło do niczego więcej. Jej facet jej wybaczył i jest między nimi jakgdyby nigdy nic. Ale ona świruje! mówię wam, nie je i ginie w oczach. Nigdy nie widziałam tak załamanej osoby!!!! wiem że ona na trzeźwo nigdy by tego nie zrobiła! Jest zakochana po uszy w swoim nazeczonym. Kurde dziweczyny jak jej pomódz?? Nie chcę odwiedzac koleżanki w psychiatryku.
Podobne tematy
Jeśli jest pewna,że do niczego niedoszło,a facet jej wybaczył,więc nie rozumiem czym ona się przejmuje...
3 2009-08-25 16:48:46 Ostatnio edytowany przez Biedroneczka (2009-08-25 16:49:46)
Wydaje mi się ze jest załamana faktem że nie uciekła wcześniej, że pozwoliła mu sie dotykać, , nie wie, jest jednak pewna że jest stroną bierną. Choć dowiedziała się od tak go nazwijmy "krzywdzącego", że mówiła ze chce...nie wierzy mu...kudre co mam jej powiedziec żeby zabić w niej te wyzuty???
Moim zdaniem mogła mówic cokolwiek by jej ślina na język przyniosła, ale facet nie powninien jej dotykac!
To raczej wina "przyjaciela" jej faceta, bo On jako przyjaciel powinien raczej jąodprowadzić do domu, skoro była taka pijana,a nie obmacywać...
O odprowadzaniu nie było mowy...to się stało w ich domu...gdy nażeczony i reszta poszli spać. Dziewczyna boi się że "przyjaciel" zrobi z niej teraz najgorszą...a mieli wspólnych znajomych...sami faceci;/ i ja jeszcze jedna poza nią. A wiesz jak to z facetami jest. Musimy chyba z kumpelą i naszymi facetami zmienić towarzystwo.
Takie towarzystwo jest ch** warte... ![]()
Ano widzisz, ciężko tak mówić bo wszyscy się znaliśmy ok 5 lat
a jej facet z tym "przyjacielem" ponad 10!!!!
Szczerze to kiepski z niego przyjaciel ![]()
Też tak stwierdziłam, ale strasznie mi dziweczyny szkoda. Bardzo kocha swojego faceta, serio idealny związek, a tu taka historia...czuje się winna że nie zareagowała szybciej...mówi że może w tamtej chwili jej się podobało...ale ma takie "slajdy" sama nie wie jak to było;/
Biedroneczko,to naprawde nieciekawa sytuacja ![]()
I w sumie to nie wiem co doradzić.Moze z czasem miną te wyrzuty...
Mam nadzieję...kurde nie wiem sama co mam myśleć...chyba powinnam jej powiedziec żeby nie uznawała tego za zdradę, zawiniła, bo się nie broniła, ale on nie powinien z tego kożystac prawda?
Wina jest po jego stronie.Nie powinien tak robic.A jesli chodzi o nia...to wiesz jakie sa konsekwencje alkoholu...przestaje sie myslec i kontrolowac zachowania i sytuacje.
A no wiem, ale kurde mogła powiedzieć "nie!" wcześniej...i tu błędne koło. tak właśnie wygląda z nią rozmowa.
Było,minęlo-czasu nie cofniesz...
Ten przyjaciel dał jej znać napisał że w większości to jego wina, kumpela czuje sę trochę lepiej, teraz tylko czas i zmiana znajomych:)
Damy radę
Trzymam kciuki ![]()
Dziękuję w imieniu swojej i koleżanki. Nawet zaczęła powolutku coś tam jeśc:)
Jej facet bardzo ją wspiera, a "przyjaciel" wyprowadza się niedługo do innego miasta:D
Czyli wszytsko zakonczylo sie happy endem ![]()
A no fakt, mam nadzieję że dziewczyna niedługo dojdzie do siebie:D