netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

jak reagować na takie zachowanie :(

6 odpowiedzi1 806 wyświetleńzałożony przez elfavol, 13.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jak reagować na takie zachowanie :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: jak reagować na takie zachowanie :(

Witam, jestem tu nowa choć często wcześniej zaglądałam. Mam problem, mianowicie mój mąż, z którym jestem już prawie 10 lat, ma poważne problemy zdrowotne, ale za to że tak ma obwinia mnie... Zawsze bardzo się kochaliśmy, nie było nigdy zdrad czy większych problemów.
Jesteśmy razem, mamy dziecko, pracujemy. Mąż ma jednak dużą nadwagę, boryka się z nią już 4 lata , a ja z nim, próbuję mu pomóc, gotuję, później pakuję to w pojemniki o pracy i w ogóle chcę żeby schudł bo widzę jak się  męczy.  Tłumaczę co może a co nie, co powinien.  Maż chce się odchudzić ale to raczej problem natury psychologicznej już teraz. Złymi skutkami otyłości bardzo się nie przejmował, bo myślał, że to "przelewki" , że nic się i tak przecież nie stanie. Do tego że miał i ma nadwagę, lubi się czasem napić wiadomo czego.  Jedno piwko , czasem dwa, a czasem wracał o 23.00 na bani.  Prosiłam, tłumaczyłam, że nie może tak robić, że ma nadwagę poważną , że zagraża to jego życiu , z resztą inni to samo mu mówili.  W końcu przesadził i znalazł się w szpitalu. Wyszedł, na szczęście nie było to nic groźnego ale cała sytuacja ze szpitalem wynikała z takiego a nie innego stylu życia.  Teraz lekarz mu powiedział że absolutnie nie może pić, musi się zacząć ruszać (jakiś sport) i dieta koniecznie.  Mąż się trzyma, nie powiem, chyba się naprawdę przestraszył. Ale co z tego jak teraz traktuje mnie jak ... zło konieczne.  Wydaje mi się że za to co jego spotkało obwinia mnie. Wiecznie mu coś nie pasuje, o wszystko ma pretensje. Stał się wybuchowy, w momencie robi się tak potwór. Podnosi głos, przeklina do mnie , zaczyna mnie wyzywać.
Przyjdę z pracy to ma do mnie 4, 5 tematów do obgadania, a czego to, a czego tamto, a czemu zrobiłam tak a nie inaczej. Jezu... z nerwów to wychodzę z pokoju , bo nie chcę się z nim kłócić. A po chwili mu przechodzi i już  normalnie gada, tak jakby sobie przemyślał swoje zachowanie. Ale to nie jest sposób na rozwiązanie. Nie mogę przecież bez przerwy "usuwać" mu się bo on jest akurat teraz zły. Przecież też mam swoje poglądy na dany temat i czemu mam się uciszać i usuwać , cały czas myśląc że mu przejdzie. Kocham go, jak go nie widzę to tęsknię, ale jak przyjdę do domu to on mnie zwyczajnie atakuje. Nie jestem osobą kłótliwą, ale w kaszę sobie raczej tez napluć nie dam.  Raczej staram się polubownie załatwiać tematy. Ale teraz na tym cierpię.  Dodam, że do innych się tak nie zachowuje jak do mnie. Jak był w szpitalu opiekowałam się nim, Jak wyszedł też. Podaj mi to, podaj mi tamto, kup to i to. itd.  Co mogłam mu pomóc to pomagałam, bo chory, bo osłabiony po szpitalu, bo otyły... Ta sytuacja nie trwa długo ale widzę, że idzie w zaparte.  Nie chcę być dla niego wyładowaniem nerwów za cały dzień.
Wiem, że takie jego zachowanie, wybuchy złości itd związane jest z tym, że odstawił alko ale nie wiem jak go sprostować.
Wczoraj jak już wieczorem leżeliśmy w łóżku strasznie mnie zdenerwował głupimi gadkami swoimi. Wstałam, ubrałam się i chciałam się po prostu przejść na szybki spacer mimo że była godz. 22.00. Miałam tyle nerwów w sobie na niego. To mnie nie puścił. Stanął przy drzwiach i powiedział że nigdzie nie pójdę o tej porze bo jest za późno. I on się martwi.  Oczywiście zaraz sobie przemyślał to co powiedział wcześniej do mnie i zaczął mówić, że "przecież nie chodziło mu o to" tłumaczenie ble, ble, ble.
Zdenerwował się, czego następstwem było podwyższenie ciśnienia i krwotok z nosa.  Opanowaliśmy to ale w między czasie do tego wybuchł złością. Usłyszałam, że lepiej jakby mnie nie było i że to przeze mnie tak teraz ma. 
Zrzuca winę na mnie bo tak jest najprościej. Obraża mnie, lekceważy, chyba myśli że jest niezastąpiony. A zaraz po tym chce mnie przytulić, przeprasza za swoje zachowanie, mówi że walczy z nim, żebym dała mu trochę czasu.
Nieraz to nie chce mi się do domu wracać. Odbieram dziecko z przedszkola, Jadę z nim na zakupy, do siostry, na basen  , gdziekolwiek, bo wiem że jak przyjadę do domu to będzie "stresówka". A czasem jest ok, beż żadnych spięć.  Ale dlaczego mam się podporządkować nastojom mojego męża?  Nie jest złym człowiekiem, widzę że bardzo kocha dziecko i mnie, że jest za nami. Ale ma najprawdopodobniej teraz problem ze sobą bo odstawił alko i ma wahania nastrojów.    Jak to przezwyciężyć? jak pomóc sobie i jemu?  Proszę poradźcie coś.

2

Odp: jak reagować na takie zachowanie :(

Oczywiście, że to przez Ciebie.
Wiem sam z własnego doświadczenia jak to wygląda, byłem w podobnej sytuacji.
Fakt, może nie małżeństwo ale byłem z nią 3 lata. Było, co tu dużo gadać - wygodnie.
Nie musiałem nic robić, przynajmniej nic co wymagałoby odrobiny wysiłku. Wszystko pod nosem.
No i tak stuknęło powyżej 100 kg.
Dopiero jak się rozstaliśmy zobaczyłem - co do ku...
Wziąłem się za siebie, siłownia, bieganie, zmiany w żywieniu. Po grubasie zostały wspomnienia.

Tak więc, powtórzę - tak, to Twoja wina.
Przestań podawać mu super wymyślne dania fit. Niech ruszy dupe do kuchni i ugotuje coś sobie sam.
Powieś plakat faceta z idealną sylwetką w widocznym miejscu ( jak możesz ) to zawsze motywuje.
Mąż dostaje gotowe pojemniki z jedzeniem do pracy.... tiaaaa a między posiłkami wpieprza batoniki, ale o tym się nie dowiesz.

Jak Twój mąż będzie uprawiał jakiś sport to nie będziesz musiała obawiać się o jego humory.

3

Odp: jak reagować na takie zachowanie :(

Hmmm, ciekawe jest to co napisałeś.  Ale się nie zgodzę , to nie jest moja wina!  Przygotowane posiłki (tylko obiad) mu podaję ale od jakich 3 m-cy dopiero...  i to nie zawsze.  Wcześniej to przy garach nie stałam.  Uwierz mi.   Sam z siebie przytył.  Tylko wkurza mnie to że teraz na mnie się wyładowuje.   Oczywiście że chciałabym żeby zaczął uprawiać sport. ale go z domu nie wygonie żeby pobiegał,  z resztą  nie chce to ja mu nic na siłę nie rozkażę. Już to zrozumiałam. Miałam natomiast pytanie jak to opanować, co poradzić i w ogóle , a nie pytałam czy to moja wina, bo wiem, że akurat to z mojej winy nie jest.   Ja jako pierwsza go opierdzielałam za nadprogramowe kg. i robiłam co mogłam żeby się taki nie stał.  Ale łatwo komuś oceniać ....

4

Odp: jak reagować na takie zachowanie :(

Pewnie że łatwo mi oceniać wink
No to jakiej porady oczekujesz? Co masz zrobić żeby go zmotywować do sportu, jak sprawić by się nie denerwował?
A kto będzie w stanie dać Ci sensowną radę w tej kwestii ?
Ma wahania nastroju bo odstawił alko? To ma problem, bo to świadczy o uzależnieniu. terapia?

5

Odp: jak reagować na takie zachowanie :(

Moze zasugeruj mu wizyte u psychiatry/psychologa bo moze twoj maz nie panuje nad stresem.  Dieta i odstawienie alko w tym samym czasie moze być stresujace.
Moze warto wesprzec się farmakologia?

6 Ostatnio edytowany przez kattyen (2014-03-13 16:11:43)

Odp: jak reagować na takie zachowanie :(

Daj mu do obejrzenia dokument pt '' Fat, sick and nearly dead'' tylko znajdz w wersji polskiej. Bardzo motywujacy film, nawet ja zrzucilam pare zbednych kilogramow. A jezeli chodzi o obwinianie, chyba go pogielo juz kompletnie, przeciez nie przywiazalas go do stolu i nie kazalas mu sie obzerac. Najlepiej jest winic wszystkich dookola. Absolutnie nie bierz tego na siebie. Nie wiem ale gdyby to byl moj facet i tak mnie atakowal centralnie powiedzialbym mu, zeby sie zamknal i zamiast chranic od rzeczy wziac za siebie! a ty jeszcze latasz kolo niego i chcesz go motywowac do uprawiania sportu. wpuscil cie w poczucie winy, zrobil ci totalnego guilt tripa. Kazdy jest odpowiedzialny za swoje czyny, przytyl bo jadl syf i nie wazne czy ty to gotowalas, czy obzeral sie na miescie. Jak chcesz byc zdrowym, szczuplym czlowiekiem powiesz wprost- nie dziekuje i gotujesz sobie cos zdrowego. Do tego jeszcze wlewa w siebie browary, jeden browar to ponad 300 kcal. Absolutnie nie bierz winy na siebie i nie daj sie terroryzowac, postaw sie i powiedz mu co myslisz, bo bedzie jezdzil po tobie jak po burej s.. do konca zycia. Pozdrawiam.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jak reagować na takie zachowanie :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026