Witam, jestem tutaj nową osobą, a piszę ze względu na to, że już nie daję sobie rady w związku z tym, co się dzieję.
Mam dziewiętnaście lat i piszę w tym roku maturę. Wiem, że wyolbrzymiam, ale coraz to bardziej się boję, że zostanę sama jak palec, nie potrafię znaleźć faceta odpowiedniego dla siebie. Obecnie jestem w związku, ale wiem, że niedługo się on zakończy. Jeszcze kilka miesięcy temu byłam osobą pewną siebie, świadomą swej wartości, a w tej chwili moja samoocena jest równa zeru.
Przykładem tego może być wczorajszy dzień. Być może to zabrzmi śmiesznie, ale chciało mi się płakać, jak widziałam dziewczyny chodzące z kwiatami, a ja nie dostałam nawet durnego smsa. Nic, przez cały dzień. Dopiero wieczorem jak do mnie napisał to stwierdził, że nie czuje się winny, bo cały dzień był zalatany i ma czyste sumienie. Nawet nie przeprosił. Do podobnych sytuacji dochodziło, jak pojawiał się jakikolwiek konflikt. Zawsze były przekleństwa i "to ja mam rację", a mnie zostawiał i kazał "myśleć, co chcę". Czuję się jak kupa gówna za każdym razem, kiedy opowiada mi o innych dziewczynach, jakie to one nie są fajne, jego kolega powiedział, że "mógł trafić lepiej", bo poprosiłam go, by przestał tyle pić. Dzisiaj mi obiecał, że porozmawiamy, a nawet się do mnie przez cały dzień nie odezwał.
Wiem, że przesadzam, ale boję się, że nie znajdę sobie żadnego innego miejsca. Nie jestem osobą zbyt towarzyską, mam jedną, jedyną przyjaciółkę, trochę koleżanek i to wszystko.
Chciałabym się dowiedzieć o tym, gdzie mogłabym spotkać jakiegoś normalnego, fajnego faceta, bo w chwili obecnej jedyne, co wiem, to to, jak związek wyglądać NIE powinien.