Poproszę o konkretne i poważne rady... W tym roku skończę 20 lat, mój chłopak 18, rocznikowo jest między nami 2 lata różnicy. Spotykam się od 1,5 roku. Jestem studentką I roku studiów dziennych a on jeszcze się uczy w technikum. Studiuje 80km od mojego rodzinnego miasta, dlatego z chłopakiem widujemy się tylko w weekendy. Największy problem stanowi moja matka, która nie akceptuje tego związku... twierdzi, że moja chłopak jest nic nie warty, że jest jej wstyd ze jej córka spotyka się z dzieckiem, ze latam za nim jak suka z psem, a w wieku 20 lat powinnam mieć jakieś alibi na życie, a jak z nim coś się stanie (pewnie bije do nieplanowanej ciąży) to nie mam przyszłości a ona mi nie pomoże. Twierdzi, ze według niej cofam się w rozwoju, że cały czas robię ja w konia. Ale serio w wieku 20 lat mam jej meldować z kim idę i czy mogę? Nie wystarczy: wychodzę wrócę o tej godzinie? Zawsze wracam punktualnie i to nie później niż 22... A pomagam jej jak mogę, do domu zjeżdżam na weekend a sprzątam cały dom sama co piątek, na zakupy tez z nią jeżdżę, codziennie z nią rozmawiam przez telefon...czuje się jak zwierze w klatce...Nie chce rezygnować tego uczucia, chce zdobyć wykształcenie, wiec wiem że to nie czas i pora na dzieci, rodzinę, nie jestem nierozsądną pustą lalą, a mama mi chyba to próbuje wmówić... nie wiem już co robić czy dalej się buntować i z nim spotykać czy odpuścić i cierpieć.... pomocy...
Podobne tematy
Dlaczego Twoja mama go nie akceptuje? Ma złą opinię w waszej miejscowości? Miał problemy z prawem? Moze wywodzi się z szemranego środowiska?
3 2014-03-09 21:52:25 Ostatnio edytowany przez anna1994 (2014-03-09 21:53:21)
to raczej normalny spokojny chłopak, lubiący szybko jazdę na motorze, ale to jego pasja a nie oznacza, że mam śmigać razem z nim bo nie podzielam jego pasji i nie jestem z tych dziewczyn które się tym jarają. Pracuje fizycznie kiedy tylko może, w weekendy , całe wakacje, owszem pali nałogowo papierosy ale moja mama chybko nawet o tym nie wie.. Jedyny minus to to że pochodzi z rozbitej rodziny, jego matka nie żyje z ojcem ma innego meżczyzne no i urodziła go dość młodo w wieku 17 lat, ale to nie jest patologiczna rodzina... A jego rodzice żyli razem długo rozstali się z 4 lata temu. Moja mama ma ponad 50 lat, jest dość staroświecka i dla niej już samo to ze był nieślubnym dzieckiem jest karygodne i poniżej normy moralnej..
Jezeli Twoja mama jest aż tak radykalna w swoich poglądach, to najprawdopodobniej bedzie jej ciezko go zaakceptować. Powiedz jej raz: "mamo, to jest moj chłopak, kocham go, a on kocha mnie. Nie musisz się o mnie martwić, wychowałas mnie na odpowiedzialna dziewczynę." Z czasem ona go pozna i przekona się do niego. A fakt, ze jest młodszy o 2 lata, za np. 10 l nie bedzie miał znaczenia.