netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy to była miłość z jego strony?

18 odpowiedzi3 775 wyświetleńzałożony przez thestrawberry, 09.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to była miłość z jego strony?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Czy to była miłość z jego strony?

Witam. Jestem dość młoda i 1,5 roku temu zakochałam się po raz pierwszy w chłopaku mieszkającym 400 km ode mnie. Przyjeżdżaliśmy do siebie, wyszłoby, że średnio raz na dwa miesiące, ale czasami spędzaliśmy ze sobą cały tydzień. Wydawało mi się, że to jest właśnie to, że to jest prawdziwa miłość. Było ciężko, ponieważ w tamtym roku sprawy się trochę skomplikowały i nie mogłam przeprowadzić się do jego miasta. W zasadzie dopiero w tym roku idę na studia, więc myślałam, że przetrzymamy ten czas. Jaka była nasza relacja? No cóż, nigdy nie czułam się tak jak przy nim, on za to miał wcześniej dziewczyny, o których prawie wcale nie rozmawialiśmy, jednak twierdził, że żadnej z nich z pewnością nie kochał jak mnie. Potem dowiedziałam się od znajomej, że jedną z nich naprawdę przeżywał (m.in. pomimo, że zerwała, on dalej przy niej był - był to również związek na odległość). Wierzyłam mu we wszystko, on sam kilka razy mówił o tym, że jestem bardzo naiwna i ktoś mógłby to wykorzystać. Mimo tego, że tak mnie kochał, czasami miał zahamowania w pewnym sytuacjach, chyba przypominały mu doświadczenia z poprzednich związków.tongue Dodam, że nasz związek nie opierał się na seksie, bo on sam chciał, by "rozwijało się to normalnie, a nie tak jak wszystko dotychczas". W takich sprawach on się bardziej powstrzymywał niż ja. Był trudnym człowiekiem.

Problemy zaczęły się więc jesienią tamtego roku. Zaczął mieć pretensje o to, że zbyt dużo się uczę, nie poświęcam mu uwagi. Nie do końca była to prawda, zawsze miałam czas żeby z nim porozmawiać przez telefon, jednak esemesów nie mogłam pisać cały dzień, bo faktycznie, uczyłam się. Sporo złych rzeczy w tym czasie się wydarzyło i prawdę mówiąc, faktycznie wszystko mi zobojętniało, jednak byłam przekonana, że kocham go nad życie. On chyba jednak wszystko inaczej rozumiał, bo zaczęły się rozmowy na temat zerwania (inicjowane z jego strony), jednak stwierdził, że nie będzie brać tej odpowiedzialności na siebie. Mówił, że czuje się bardzo źle, że on mnie potrzebuje, ale tam, u siebie. Nie widzieliśmy się wtedy przez jakiś okres czasu. Ja miałam problemy ze zdaniem prawo jazdy, bardzo to przeżywałam, on natomiast studia i chyba brak pieniędzy. Nadal jednak twierdził, że kocha mnie nad życie. W listopadzie/grudniu przestał odbierać telefony. Było mi bardzo źle, miałam napady płaczu i bardzo mocną potrzebę rozmowy, jednak to na nic. Na początku grudnia postanowiłam więc do niego pojechać, co nic nie dało. Właściwie czułam się bardzo dziwnie po tych odwiedzinach, bo On między innymi grał na komputerze w czasie mojego pobytu u niego, wcześniej tego nie robił. Nawet już nie pamiętam, czy porozmawialiśmy wówczas o tej sytuacji, możliwe, że on nie chciał.

Gdy wróciłam do domu, sytuacja była taka sama, nieodbieranie telefonów, zbywanie (w rzeczywistości również często grał w tym czasie). Dla mnie taka rozmowa była prawie jak spotkanie. Uważał, że jeśli słuchałabym, wiedziałabym, dlaczego On tak się zachowuje. Ja natomiast całkowicie tego nie rozumiałam. Wszystko zaszło tak daleko, że około dwóch miesięcy temu nie wytrzymałam. Przez kilka dni, ponieważ zachowywał się okropnie, opisałam mu jak się czuję, rozpisałam się, on natomiast odpisał jakimiś dwoma bezsensownymi słowami, coś w stylu: "Boże, przestań". Następnego dnia czułam się naprawdę źle. Potrzebowałam rozmowy. Dzwoniłam kilka razy, bezskutecznie. Wieczorem napisałam do niego, że to koniec.

Odpisał następnego dnia, popołudniu. Bez zbędnych emocji podziękował mi za wszystko i usunął ze związku na facebook'u. Czułam się wtedy strasznie, bo nie miałam pojęcia tak naprawdę, że do tego dojdzie, nie chciałam rozstania, tak naprawdę wystarczyłaby mi odrobina zainteresowania z jego strony. Nie wyobrażałam sobie, że jeden esemes może wszystko zmienić. Nie chciał zadzwonić, nie odbierał. Po trzech dniach, napisał, że mnie chce i kocha, jednak nic nie wskazywało na to, że jest mu szkoda naszego związku i chciałby wrócić. W ten sposób jednak wymieniliśmy ok. 80 smsów. Gdy ja się odezwałam, powiedział, że mam dać mu spokój, mam nie pisać, nie odzywać się. Tak zrobiłam, przestałam próbować bezskutecznie się z nim kontaktować. Było bardzo źle. Zadzwonił po dwóch tygodniach nieodzywania się. Chciał się wyżalić, rozłączył się jednak po 5 minutach, bo jak sam stwierdził: "Usilnie wracam do starej sprawy". Bolało tak bardzo, że usunęłam go nawet ze znajomych z facebooka i właściwie nie mieliśmy żadnego kontaktu.

Ostatnio pisaliśmy, mamy sobie do oddania kilka rzeczy, które były powodem rozmowy. On całą winę obarcza mnie, bo przecież "ja zerwałam". Stwierdził nawet, że to ja go olałam, bo gdy zadzwonił raz z prośbą o pomoc, ja "gówno, nic" nie zrobiłam. Ponadto, że on bardzo liczy się z uczuciami innych. Cała ta rozmowa wydała mi się śmieszna, bo on wszystko poprzekręcał, wytłumaczył sobie na własny sposób. Nadal go kocham. Dochodzi do takich sytuacji, że potrafię bezustannie o tym człowieku myśleć i sama nie wiem, co z tym wszystkim robić. Przyjaciele nie chcą już o tym słuchać. Czy ktoś, komu kiedykolwiek zależało i kochał nad życie, mógł w ten sposób postąpić? Czy to naprawdę wyszło z mojej winy? Nie wiem, jak sobie z tym poradzić.

2

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Mi sie wydaje, ze on po prostu tylko czekal na to az Ty zerwiesz i teraz wykreca sie z tego i robi z siebie ofiare, byc moze nie dorosl do powaznego zwiazku i gdyby naprawde Cie kochal "nadzycie" to uwierz ze zrobil by wszystko aby byc z Toba wink olej go, nie warto psuc sobie nerwy na niego bo on sam nie wie czego chce.

3 Ostatnio edytowany przez thestrawberry (2014-03-09 12:44:47)

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

W zasadzie każdy, z kim rozmawiam, tak uważa, ale trudno mi to zrozumieć. Pisał internetowy pamiętnik, w którym opisywał, jaki to on nie jest zakochany, klęczał przede mną na ulicy i nawet oświadczył się - bez pierścionka (:P), przysłał mi prezent na święta. Bardzo się na mnie zdenerwował, że nie moi rodzice nie zgodzili się żebym przyjechała na sylwestra, bo byłam u niego kilka dni wcześniej. Sam się nie pofatygował, choć wcześniej był u mnie w październiku. Tłumaczył się tym, że nieswojo by się czuł u mnie (mieli przyjść moi przyjaciele). Jego zachowanie było całkowicie dziwne, bo z jednej strony podobno mu zależało, a z drugiej nawet nie odbierał. Jednak mam wrażenie, że sam to sprowokował. Nie wiem, jak można poddać się. Nie walczyć o osobę, którą się kochało. Tylko ja za bardzo nie miałam takiej możliwości, gdyż nawet nie chciał porozmawiać.

4

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

jego zachowanie wydaje mi sie ze nie bylo szczere- nie wiem ile on ma lat, ale wyglada mi na jakies 16-17 pod wzgledem tego co robil, jak sie zachowywal.
Troche mnie rozsmieszyly te oswiadczyna na ulicy wink tak sie dojrzaly czlowiek nie zachowuje, oboje jestescie mlodzi, a Ty sie tym nie przejmuj bo znajdziesz sobie faceta ktory na Ciebie zasluguje, a na razie skup sie na studich, po co masz sie meczyc przez niego, poradzisz sobie a tym bardziej ze mieszkacie daleko od siebie wiec nie ma ryzyka ze wpadniecie na siebie przypadkiem.
Olej go to jeszcze dzieciak wink

5 Ostatnio edytowany przez thestrawberry (2014-03-09 13:14:44)

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Zawsze to on uważał mnie za dziecinną i naiwną. Możliwe, że miał rację. Totalnie uzależnił mnie od siebie emocjonalnie. Od początku się od siebie różniliśmy. Ja miałam mnóstwo energii do działania. On miał w sobie wewnętrzny smutek, jakieś złe doświadczenia, chory związek na odległość z czternastolatką, w której był zakochany. Przez cały czas bycia z nim miałam wrażenie, że ciągnie mnie w dół, że tracę wszystko, co pozytywne. No i że mnie nie wspierał. Ale byłam zakochana, kiedy on był przy mnie, czułam się dobrze. Mam wrażenie, że ciężko mi zaufać, a zaufałam właśnie takiej osobie. Moje grono znajomych najczęściej ograniczone jest do grupy dobrych przyjaciół. I to boli, ciągle o tym myślę.

6 Ostatnio edytowany przez Filozof(ka) (2014-03-09 15:50:06)

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Soł. Facet, w którym rzekomo twierdzisz, że się zakochałaś, zachowuje się jak irracjonalny, pretensjonalny gnojek. Ty posiadasz w sobie bardzo dużo empatii, biorąc do siebie słowa, które mówi. " Że to Twoja wina "; " Że to Ty zerwałaś " . Pfff. Mówił, że Cię kochał nad życie, a tak naprawdę, są to tanie słowa, które może powiedzieć każdy, każdemu. Nie bierz tak do siebie tego co mówił, bo po Jego zachowaniu teraz widać, że jest infantylnym, niezbyt błyskotliwym noliferem, dla którego ważniejsze od przebywania z " miłością " jest gra na komputerze. Móżdżek wielkości orzecha, a właściwie mózg, bo móżdżek przecież odopowiada za motorykę ciała i równowagę, a nie myślenie, którego widać, że Jemu brakuje. Po co przejmować się, i płakać przez człowieka, który tak naprawdę potrafi tylko mówić, a teraz, czy jakiś czas temu, zapomniał nawet jak to się robi. Jak można osobę, którą się niby kocha w swoim mniemaniu, oskarżać o coś czego powodem jest On sam. Wymaga się od takiej osoby, estymy, może nie kurtuazji, ale doceniania tej drugiej osoby, a nie obrażania jej w taki sposób, bo to jest po prostu obrażanie. To bardzo smutne, co uskuteczniasz. Przestań realizować w głowie mrzonki związane z tym facetem, tylko znajdź kogoś, bądź poczekaj na osobę, która będzie w stanie docenić Twoją osobowość, Twoje ciepło i Twoje wnętrze, a nie kluska, który nie wie czego chce od życia.

7

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Dzieciak z niego. Nie ma pojęcia co oznacza słowo kochać. Weź do siebie powyższe rady i zapomnij o nim bo szkoda życia na takich niezdecydowanych.

8

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

skąd się biorą takie typy... mój były zachowywał się tak samo, widzę czytając Ciebie jak to chore zachowanie, nie dostrzegałam tego rok temu u byłego. Już dostrzegam. Ty też zauważysz, tylko odpuść i idź swoją drogą

9 Ostatnio edytowany przez thestrawberry (2014-03-10 00:37:10)

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Bardzo, bardzo dziękuję za odpowiedzi.

Wszystko jest i byłoby w porządku, prócz wrażenia, że zawalam to, na czym zależy mi najbardziej - naukę. A na to nie mogę sobie pozwolić, bo zostały mi dwa miesiące do bardzo ważnego egzaminu. Naprawdę muszę się szybko z tego pozbierać. tongue

Dziś napisał znikąd do mnie: "Dobra. O czym chcesz popisac?". Jak to nazwać w ogóle? Głupią zaczepką? Nie chce mi się nawet odpisywać, bo wiem, że tylko zepsuje mi to humor. Dziwnie się czuję fizycznie. Kłuje serce. A jak czasami wtedy chcę wziąć głębszy oddech, to jeszcze bardziej. Hm, dziwne uczucie. tongue

10

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Było dobrze, teraz znów czuję się kiepsko. Co robić.

11

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

No to pisz, wywal z siebie tu co tam Ci się w głowie roi smile
Ja miałam kryzys wczoraj, wywaliłam wszystko z siebie opowiadając to dziewczynie poznanej tu na forum, bardzo mi to pomogło. Dzięki, Paprotka wink

12

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

To trwa już dwa miesiące. Ostatnio dopadły mnie ogromne wyrzuty sumienia, że mogłam postąpić inaczej, że przeze mnie to się rozwaliło. Tak naprawdę nie chciałam końca tego związku, a teraz mam świadomość, że już nic nie da się z tym zrobić. On ma to zupełnie gdzieś.

13

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Dwa miesiące to akurat ten czas, kiedy wchodzi etap obwiniania siebie... Minie smile Jak każdy inny etap, który już przechodziłaś i który Cię jeszcze czeka.

No tak, mogłaś się wstrzymać, czekać, cierpieć dalej. Mogłaś nie zrobić tego, co wydawało Ci się jedyną szansą, żeby nim wstrząsnąć, żeby pokazał Ci, że jednak coś znaczysz - chociaż od dawna czułaś, że nie znaczysz nic. Ale sama zrozumiesz prędzej czy później, że podjęłaś właściwą decyzję. Nie zależało mu na związku z Tobą, teraz cierpisz, ale zrozumiesz, że nie chciałabyś być w związku z kimś, dla którego nie jesteś na tyle wyjątkowa, żeby CHCIEĆ z Tobą być.

Związek, w którym tylko jednej osobie zależy, to bardzo zły i wyniszczający związek. Odwlekłabyś tylko w czasie nieuniknione.

Zrobiłaś dobrze.

14

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Dziękuję, pomagasz mi bardzo. smile Jak się skupić w stu procentach na czymś, na czym mi zależy? Przeczytałam Twoje posty i sama pisałaś o tym, jak ciężko było Ci w pracy. W jaki sposób dałaś radę?

15

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Mam bardzo trudną, odpowiedzialną pracę, dodatkowo odpowiadam też za pracę kilkunastu innych osób, MUSIAŁAM się skupić. Nie dawałam sobie niestety sama rady, nie funkcjonowałam w zasadzie, nie jadłam, nie spałam, wciąż miałam ściśnięty żołądek, trzęsły mi sie ręce, a to, co miałam wtedy w głowie... to już wyczytałaś z moich wcześniejszych postów smile

Wybrałam psychiatrę i leki. Pomogło, po kilku dniach zauważyłam, że potrafię skupić się chociaż na chwilę - a to już było coś. Powiedziałam sobie, że zejdę z leków jak tylko skończę ten ważny projekt. Tak zrobiłam, po pół roku odstawiłam prochy. Ale mam wrażenie, że bez antydepresantów zawaliłabym po całości hmm

Wiele osób jest tu przeciwnych lekom, ja też uważam, że można przetrwać i poradzić sobie bez nich - niestety, nie miałam wtedy czasu na powolne dochodzenie do siebie. Nie żałuję.

16

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Kochana Wczesna, mogłabym prosić o jakiś inny kontakt do Ciebie (gadu, email, cokolwiek)? Mam pewne pytania i byłabym Ci bardzo wdzięczna za odpowiedzi na nie. tongue

17

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Możesz wysłać mi prywatnego maila przez forum. Umiesz? smile

18

Odp: Czy to była miłość z jego strony?

Tak, wysłałam. smile

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to była miłość z jego strony?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026