cześć. mam taką nietypową sytuacje. mianowicie byłem na wymianie młodzieżowej za granicą(nie szkolnej!), trwała około tydzień, wiecie coś w stylu wycieczki szkolnej, wszyscy mieszkają w jednym miejscu. poznałem świetną dziewczynę ze Słowacji (6 lat starszą, ja 19 ona 25). w 1 noc skumaliśmy się, dużo tańczyliśmy, całowaliśmy się. w ciągu dnia 2 dnia było okej coś tam porozmawialiśmy, w 2 noc znowu razem tańczyliśmy, całowaliśmy się. wszystko szlag trafił 3 dnia, nie odzywała się, jak w końcu z nią pogadałem to powiedziała mi coś w stylu że jest na mnie za stara, nie można tak i jakby pokazała mi młodsze dziewczyny z wymiany. po tym codziennie spotykaliśmy się codziennie z nią i jej koleżanką około 3-5 w nocy i wypijaliśmy parę piw rozmawiając przy tym, żartując. żałuję że jak powiedziała mi że jest niby za stara to nie mówiłem niczego żeby zmieniła zdanie, po prostu mnie zamurowało.
dlaczego po 2 miłych dniach wszystko pękło ? ja zrobiłem coś nie tak czy to ona doszła po czasie do takich wniosków.
pisze bo nie wiem czy próbować z nią pisać, czy ma mnie za głupiego małolata którym się zabawiła czy coś innego. planuję podróż do Słowacji w przyszłości i nie wiem czy jest sens zawracać nią sobie głowę. no i chce wiedzieć co zrobiłem źle ![]()