Hola dziewczyny, dopadła mnie dziś vena do napisania paru słów na tym portalu. Nie jestem może częstą bywalczynią, ale chętnie czasem obserwuję życiowe zmagania innych moich rówieśniczek, jak i kobiet młodszych czy starszych. Każda z nas ma ogromną wartość dla świata i ludzi nas otaczających choć czasem życie potrafi dowalić w pośladki. Mamy różne doświadczenia, jedne radzą sobie świetnie mimo przeciwności losu i ogromnych problemów, inne z kolei przytłacza codzienność, a najmniejsze potknięcia urastają do rangi tragedii. Siebie zaliczam do obydwu grup, jednego dnia wydaje mi się, iż mogłabym góry przenosić, a drugiego nie mam ochoty nawet z domu wyjść, wstrętna, przebiegła depresja wisi nad moja głową. Szukam osób, które tak jak ja mieszkają za granicą, czują się samotnie, są w związku z obcokrajowcem lub po prostu przytłacza je czasem ta szara codzienność i wydaje im się, iż świat się nimi nie interesuje. Gdzie tak wszyscy pędzimy i za czym? Mam 29 lat, no już niedługo 30-dziecha, a buuu
...obecnie mieszkam w Hiszpanii od dwóch lat, ale niestety za niedługo wyjeżdżamy z "Moim" do Anglii na najbliższy rok lub dwa. Chętnie poznam ludzi mieszkających w Cambridge lub okolicach, ale niekoniecznie. Każda z Was jeśli ma ochotę coś na swój temat napisać na pewno wniesie sporo do tego tematu. Jakie macie sposoby na depresję i brak motywacji, co robicie by mieć więcej energii i chęci do kolejnych zmagań z codziennością. Dlaczego ludzie, którzy można powiedzieć mają wszystko: wykształcenie, dach nad głową, zawodowe możliwości, szczęście w miłości, a przede wszystkim są zdrowi i pełni sił, mimo wszystko nie są w pełni szczęśliwi i brak im motywacji i energii . Czasem myślę, że życie przemyka obok mnie, a ja nie mam siły by je zatrzymać. Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko !!!
Podobne tematy
Wiem co czujesz . Jestem dużo starsza od Ciebie . Kiedyś tez bardzo długo mieszkałam za granica i mam porównanie , takie , ze obecnie jestem w Swoim kraju i czuje sie bardziej samotnie niż przedtem .
Witam Marietta. Jak rozumiem z Twojego posta również mieszkałaś za granicą i wróciłaś do naszego, pięknego kraju z wyboru czy też konieczności...dlaczego piszesz, że obecnie czujesz się bardziej samotna niż kiedyś? Pewnie nie mogę się pod wieloma względami z Tobą równać, chociażby pod względem życiowego doświadczenia, ale każda z nas mimo wszystko jest bardzo podobna. Każdy człowiek potrzebuje akceptacji, ciepła i miłości, samorealizacji, a przede wszystkim zrozumienia drugiej osoby. Jeśli to otrzymuje, nie ważne gdzie przebywa, powinien być spełniony i szczęśliwy. Uważam siebie za osobę szczęśliwą, ale jednak czegoś mi brakuje. Brakuje mi przyjaciółki, takiej prawdziwej i zaufanej, której o wszystkim mogłabym powiedzieć i która zawsze by mi doradziła w trudnej sytuacji. A Ty jak sobie radzisz z życiowymi przeciwnościami, mieszkając za granicą na pewno również spotkałaś się z takimi czy innymi doświadczeniami...Napisz coś o sobie. Pozdrawiam !!!
Napisze do Ciebie na maila , może jeszcze dzisiaj , ale troszkę póżniej .