Jeśli facet X pozostający formalnie w związku małżeńskim z kobietą Y, na boku wplątuje się w znajomość z panią Z, przy czym od początku zataja przed nią swój faktyczny stan cywilny, to jeśli następnie X w trakcie relacji z Z zacznie spotykać się jeszcze z panią G., to kto tu tak naprawdę jest zdradzany i dlaczego?
1 2014-02-26 12:35:42 Ostatnio edytowany przez Klotylda.M.Różyc79 (2014-02-26 12:37:46)
Podobne tematy
2 2014-02-26 12:42:57 Ostatnio edytowany przez JUPKA (2014-02-26 12:44:18)
Zdradza swoją żonę i już. Trudno mówić o zdradzie kochanki z kochanką, bo to wariactwo. Jeśli zaczniemy w ten sposób myśleć, to dojdziemy do wniosku, że kochanki zdradza z żoną.
Jeśli facet X pozostający formalnie w związku małżeńskim z kobietą Y, na boku wplątuje się w znajomość z panią Z, przy czym od początku zataja przed nią swój faktyczny stan cywilny, to jeśli następnie X w trakcie relacji z Z zacznie spotykać się jeszcze z panią G., to kto tu tak naprawdę jest zdradzany i dlaczego?
warto się nad tym zastanawiać?
czy przyjąć że facet X to dupas, chujopląt i pateflon i każda - y. z, g., h i j - powinna go kopnac w dupe?
Czyli facet X ma żonę Y, kochankę Z i kochankę G? Pewnie harem poszerza? najważniejsze aby się w nim nie znaleźć!
Czyli facet X ma żonę Y, kochankę Z i kochankę G? Pewnie harem poszerza? najważniejsze aby się w nim nie znaleźć!
Zdefiniuj proszę pojęcie "kochanka", bo zdaje się, że nie wszyscy na tym forum przypisują mu tożsame znaczenie.
Brak akceptacji dla takiego zachowania jest oczywisty. Trzeba przyjąć, że jedynym związkiem, w którym się znajduje ten pan, jest związek małżeński. Spotkania z kochankami nie są związkami, choć pewnie panie G i Z uznałyby inaczej.
Klotylda.M.Różyc79 napisał/a:Jeśli facet X pozostający formalnie w związku małżeńskim z kobietą Y, na boku wplątuje się w znajomość z panią Z, przy czym od początku zataja przed nią swój faktyczny stan cywilny, to jeśli następnie X w trakcie relacji z Z zacznie spotykać się jeszcze z panią G., to kto tu tak naprawdę jest zdradzany i dlaczego?
warto się nad tym zastanawiać?
czy przyjąć że facet X to dupas, chujopląt i pateflon i każda - y. z, g., h i j - powinna go kopnac w dupe?
Zostawmy Bozi czy jak kto tam woli Potworowi Spaghetti ocenę tego kim jest ten facet. Zastanówmy się kobietki, kto w tej sytuacji jest stroną pokrzywdzoną zdradą. Innymi słowy, kto ma uzasadnione roszczenie do X, aby mu co najmniej poturbować jajka.
Brak akceptacji dla takiego zachowania jest oczywisty. Trzeba przyjąć, że jedynym związkiem, w którym się znajduje ten pan, jest związek małżeński. Spotkania z kochankami nie są związkami, choć pewnie panie G i Z uznałyby inaczej.
To też jest znakomite pytanie, czy G i Z są tak naprawdę w jakimś związku i od czego to bycie w związku zależy.
Można zadawać różne pytania i jeszcze bardziej komplikować te "relacje". Każda z nich może być w związku z innym mężczyzną. Mogą być tez w związku ze sobą, nieświadome, że mają tego samego kochanka. Może zdarzyć się też tak, że pani G jest pierwszą żoną pana X i mimo rozwodu i tak uznaje go za swojego męża.
Do tego trzeba by było prześwietlić przeszłość żony pana X, bo być może na studiach romansowała z panią Z albo jej obecnym partnerem. Byc może pani Y ma kochanka. Kochankiem mógłby się okazać mąż pani Z.
Wariactwo.
Tak.
I w dodatku ... to zupełnie niepotrzebne dywagacje ...
12 2014-02-26 13:02:00 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2014-02-26 13:03:59)
zona
kochanka numer jeden, w momencie, kiedy dowiedziała się, że facet ma żonę, już wiedziała, że to chujopląt
trzecia jak rozumiem, wiedziała od początrku
niemniej każda powinna go w dupe kopnąc, z rozmachem
ciekawe, jak tłumaczył swoje nieobecności? facet musi mieć łeb jak dzwon, żeby wszystkie kłamstwa pamiętac...
Może być tez tak, że pani G ma męża, kochanka pana X i dodatkowo pana L, a w weekendy spotyka się z żoną pana X, za plecami jej męża, własnego męża i kochanka L oraz kochanka pani Y, która zdradza obecnego męża ze swoim pierwszym mężem.
Różne rzeczy dzieją się na tym świecie. Lepiej sobie życia nie komplikować.
zona
kochanka numer jeden, w momencie, kiedy dowiedziała się, że facet ma żonę, już wiedziała, że to chujopląt
trzecia jak rozumiem, wiedziała od początrkuniemniej każda powinna go w dupe kopnąc, z rozmachem
ciekawe, jak tłumaczył swoje nieobecności? facet musi mieć łeb jak dzwon, żeby wszystkie kłamstwa pamiętac...
A jeśli nie wiedziały? Nie znały jego rodziny, przyjaciół, w gazetach też o tym nie pisano?
Jeżeli żadna z kochanek nie wiedziała o żonie i nie wiedziały o sobie nawzajem, to nie mają nic na sumieniu. Są poszkodowane. Jedyne, co mogą sobie zarzucić to głupota.
ciekawe, jak tłumaczył swoje nieobecności? facet musi mieć łeb jak dzwon, żeby wszystkie kłamstwa pamiętac...
Widzisz nie do końca, finisz miał marny, bo jednak wzbudził moją podejrzliwość. Kilka tyg. po zakończeniu naszej znajomości szambo wybiło. ![]()
Jeżeli żadna z kochanek nie wiedziała o żonie i nie wiedziały o sobie nawzajem, to nie mają nic na sumieniu. Są poszkodowane. Jedyne, co mogą sobie zarzucić to głupota.
Ty piszesz głupota ja piszę małe doświadczenie, naiwność. Może gdyby człowiek skakał z kwiatka na kwiatek, to by sobie nos wyostrzył, a tak d.pa. Chociaż według kolegi Alienka.pl nierozepchana pochwa to jednak u kobiety zaleta. Żart. ![]()
Tak, zbyt ostro to ujęłam. Kobieta wrażliwa i niedoświadczona chce jedynie miłości. Niestety zdarza się tak, ze spotyka na swojej drodze drania, który wykorzystuje jej pragnienia.
Uciekać od dupka i to jak najszybciej
Tak, zbyt ostro to ujęłam. Kobieta wrażliwa i niedoświadczona chce jedynie miłości. Niestety zdarza się tak, ze spotyka na swojej drodze drania, który wykorzystuje jej pragnienia.
Może Cię to zdziwi, może nie uwierzysz, ale wcześniej byłam tylko z jednym partnerem. Nie był to najłatwiejszy związek, a ja do tego byłam zielona (nie licząc szkolnych zauroczeń) w temacie damsko-męskim. Skończyło się dosyć burzliwie, ale zawsze wspominać go będę z sentymentem. Potem były studia i inne zajęcia, którymi zapchałam sobie umysł i ciało by spokojnie odtajać. Nie szukałam kogokolwiek i to najlepiej od zaraz. Z tym panem spotkałam się po prawie 1,5 roku od zakończenia poprzedniego związku. Nie miałam żadnych oczekiwań, urojonych wizji wspólnego życia, po prostu spotkałam człowieka, jak mi powiedział - po bolesnym rozwodzie, więc dałam jemu i sobie czas by się poznać. Od początku wiedział o moim poprzednim związku, on wspominał swoje "rozstanie" z żoną
. Zabiegał o mnie, o kolejne spotkania, zaczęliśmy spędzać coraz więcej czasu, dał mi klucze od swojej kawalerki...i takie tam...
Nie twierdzę, że od początku snułaś wizję wspólnego życia. Z czasem po prostu się zakochałaś. To normalne. On wiedział o Tobie wystarczająco dużo, żeby Cię skutecznie oszukiwać. Miałaś pecha, że na swojej drodze spotkałaś takiego drania. Tak się zastanawiałam nad tą sytuacją i dochodzę do wniosku, że nawet doświadczona kobieta mogłaby się nabrać.
Nie twierdzę, że od początku snułaś wizję wspólnego życia. Z czasem po prostu się zakochałaś. To normalne. On wiedział o Tobie wystarczająco dużo, żeby Cię skutecznie oszukiwać. Miałaś pecha, że na swojej drodze spotkałaś takiego drania. Tak się zastanawiałam nad tą sytuacją i dochodzę do wniosku, że nawet doświadczona kobieta mogłaby się nabrać.
Nie sądzę, te które już trochę w życiu przeszły, jeśli nawet nabrałyby się początkowo na łzy, zapewnienia i smutne historie, to i tak szybciej wyczułby co w trawie piszczy i odpowiednio zareagowały. Mnie zajęło to stanowczo za długo czasu, ale lekcję na przyszłość odrobiłam. Nie takim człowiekiem na jakiego się kreował okazał się być, a skoro to jego zmyślony wizerunek i wyznawane wartości tak mnie w nim ujęły, to znaczy, że tak naprawdę nic wartościowego nie straciłam. ![]()
Mój wątek osobisty uważam niniejszym za zamknięty, a jeśli ktoś jeszcze zechce wypowiedzieć się w temacie postu to zapraszam. Tymczasem znikam:)
Jeśli facet X pozostający formalnie w związku małżeńskim z kobietą Y, na boku wplątuje się w znajomość z panią Z, przy czym od początku zataja przed nią swój faktyczny stan cywilny, to jeśli następnie X w trakcie relacji z Z zacznie spotykać się jeszcze z panią G., to kto tu tak naprawdę jest zdradzany i dlaczego?
to taki facet jest niedojrzały emocjonalnie, sam nie wie co w zyciu jest najwazniejsze, nie ma zadnych zasad..
Może być tez tak, że pani G ma męża, kochanka pana X i dodatkowo pana L, a w weekendy spotyka się z żoną pana X, za plecami jej męża, własnego męża i kochanka L oraz kochanka pani Y, która zdradza obecnego męża ze swoim pierwszym mężem.
No dawno się tak nie
.
Kiedyś czytałem wątek natym forum o cyganie