netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

przyzwyczajenie? strach przed odejściem?

7 odpowiedzi3 259 wyświetleńzałożony przez weeronika, 25.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » przyzwyczajenie? strach przed odejściem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: przyzwyczajenie? strach przed odejściem?

Prosze o porade.
Mam 20 lat i jestem w związku z chłopakiem ponad 3 lata. Jest na prawdę świetnym gościem, zaradnym, zabawnym raczej nie typem imprezowicza który wychodzi z kumplami i znika na całe wieczory - domator. Na początku starał się tak, że dziękowalam Bogu za takiego chłopaka, byłam dla niego najważniejsza. Niestety mój partner jest typem chłopaka który nie za bardzo umie wspieraći pomagać duchowo w problemach. Nie interesuje sie moimi problemami, nie pyta, zbywa je albo w tracki gdy mu o tym opowiadam siada do gry na komputerze lub potrafi nawet zasnąć. Ja jestem osobą bardzo czułą i wrażliwą - po cięzkich przejściach w życiu, potrzebuje od faceta bardzo dużo uwagi, rozmów i zrozumienia. Nie oceniam go źle - wiem, że sie stara, po prostu nie potafi taki być, to nie ten typ. Nie zauważa, że coś jest nie tak nawet gdy go naprowadzam, nie rozumie moich problemów często nawet wydaje mi się, że ma mnie za wariatke. On pochodzi z idealnej bezproblemowej rodziny, naprawde nie ma w życiu ŻADNYCH problemów, dlatego też nie potrafi zrozumieć moich bo nigdy nie był w cięzkej sytuacji. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że bardzo mi to przeszkadza, wiem że są faceci którzy potafia dziewczyny wspierąc dobrym słowem i ciepłym ramieniem (bo tylko tego mi potrzeba i zrozumienia). To ogólny opis naszych relacji.

Problem trwa od mniej więcej roku, czuje, że nie jestem szczesliwa, ze nie satysfakcjonuje mnie taki zwiazek w ktorym mj przyziemny chlopak nie wspiera mnie w moich problemach. Przestalismy sie ze sobą kochać, zdarza sie to jakoś raz na miesiac raz na 3 tygodnie. Ja czuje totalną nie chęć i blokade, ponieważ wiem, że On tylko wtedy gdy chce tego ode mnie jest miły czuły i kochany a gdy już to dostanie siada do komputera lub bierze telefon (gdy ja potrzebuje chwili bliskosci nawet głupiego przytulenia). 
On oczywiscie nie widzi tych problemów uwarza sie za idealnego, nie chce mówcie mi, żebym o tym z nim porozmawiała bo probowałam tłumaczyć milion razy - on nie zauważa swoich wad i nie umie ich naprawić. Oglądam sie za innymi mężczyznami, gdy oglądam filmy romantycze (wiem to głupie) marze o tym żeby coś sie wydarzyło. Nawet wdałam sie w krótki flirt z kolegą jednak przy propozycji spotkania na kawe zaprotestowałam od razu wymówką ''że mam chłopaka''. Mimo to wszystko boje sie odejsc. Bardzo przywiązuje sie do ludzi, jestem jego przyjaciółka i on jest przyjacielem dla mnie. Nie wiem czy umiałabym przyzwyczaic sie do innego, boje sie odejsc, nie chce tego a jednoczescie krzycze w sobie zamknięta jak w klatce. Wiem, że nie tak powinien wyglądać związek, że cały czas zastanawiam się czy go kocham i czy powinnam. Nie mam zbyt wielu przyjaciół - poświęcam sie cała związkowi, tylko z nim lubie spedzac czas i wychodzic, przez chłopaków nie lubie spotkań z koleżankami. Jak go zostawie to zostane kompletnie sama, przeraźliwie boje sie samotności, wieczorów, weekendów. Boje sie nawet o tym myśleć. Jednak czy tak powinno być? Ze jestem z nim a marze o tym , żeby coś sie wydarzyło? Ze gdy widze przystojnego chłopaka to aż mnie nosi, że zagadać? Z boku nasz związek wygląda na idealny jednak ja jak już wspomiałam ''krzycze sama pośród tłumu'' zamknięta w jego złotej klatce.

2

Odp: przyzwyczajenie? strach przed odejściem?

no to jesteś jego przyjaciółką czy nie jesteś?
przyjaciele się wspierają, rozumieją, są ze sobą w trudnych i dobrych chwilach
moga na siebie liczyć

więc jesteście przyjaciółmi, czy tez nie?
czy ojn wie, że oczekujesz czegoś więcej?
a czy twoje wyobrażenia o romantycznej miłości, z filmów romantycznych moga się spełnić?
odwagi dziewczyno. odpowiedz sobie na pytania. i działaj
masz przed sobą, lekko licząc jakieś 70 lat życia jeszcze
ten stan, w któryum jesteś ci odpowiqada?/
z drugiej strony, jesli jestes samotna, nie masz przyjaciół, to może twoje oczekiwania wobec chlopaka sa zbyt wygórowane? naprawde ma zastąpić ci cały świat i zaspokoic wszystkie twoje potrzeby?
ma być przyjaciółką, kolega do bryżdża, kochanką, gospodynią, doradcą finansowym i kumpelą do imprezowania???
może mieści się w tym twoim "poświeceniu" wielka zaborczość i emocjonalne uzależnienie?

hej?? masz dwadzieścia lat. powinnaś być otoczona ludżmi

3

Odp: przyzwyczajenie? strach przed odejściem?

myśle że twój zwiazek to prosta linia pochyła do dołu i się rozstaniecie tylko ty musisz nabrać na to siły.
po tym co napisałaś też uważam że jesteście po prostu inni a tego nikt nie zmieni, taka natura a nawet jeśli ktoś się zmieni(np on bedzie taki jak ty byś chciała) to zmiana będzie na krótko i napewno będzie on nieszcześliwy bo nie będzie sobą.
jesteś młoda, to ważne abyś miała odwage walczyć o siebie, bądz uczciwa i rozstań się z nim. z czasem wszystkiego się nauczysz i poznasz nowych ludzi a z czasem i pewnie nie jednego chłopaka a mając wiedze 3letniego związku będziesz umiała budować fajne relacje.

4

Odp: przyzwyczajenie? strach przed odejściem?
End_aluzja napisał/a:

no to jesteś jego przyjaciółką czy nie jesteś?
przyjaciele się wspierają, rozumieją, są ze sobą w trudnych i dobrych chwilach
moga na siebie liczyć

więc jesteście przyjaciółmi, czy tez nie?
czy ojn wie, że oczekujesz czegoś więcej?
a czy twoje wyobrażenia o romantycznej miłości, z filmów romantycznych moga się spełnić?
odwagi dziewczyno. odpowiedz sobie na pytania. i działaj
masz przed sobą, lekko licząc jakieś 70 lat życia jeszcze
ten stan, w któryum jesteś ci odpowiqada?/
z drugiej strony, jesli jestes samotna, nie masz przyjaciół, to może twoje oczekiwania wobec chlopaka sa zbyt wygórowane? naprawde ma zastąpić ci cały świat i zaspokoic wszystkie twoje potrzeby?
ma być przyjaciółką, kolega do bryżdża, kochanką, gospodynią, doradcą finansowym i kumpelą do imprezowania???
może mieści się w tym twoim "poświeceniu" wielka zaborczość i emocjonalne uzależnienie?

hej?? masz dwadzieścia lat. powinnaś być otoczona ludżmi

Nie nie oczekuje od niego tego wszystkiego, napisałam czego potrzebuje dobrego słowa i wsparcia - to chyba nie tak wiele jesli chodzi o miłość? Raczej wrecz PODSTAWOWE jej wyznaczniki i oczekiwania jakie mogłabym mieć co do mojego partnera. Nic nie pisalam o tych wszystkich rzeczach które wymieniłaś, ani o porządkach domowych ani imprezach ani o pomocach w finansach. Nie wiem skąd te błędne założenia.
Plus nie napisalam, że nie mam przyjaciół? a raczej to, że bardzo przywiazuje sie do ludzi i mam ich ze względu na to niewiele.
Nie każdy chce być otoczony wielką ilością ludzi.
Mimo to bardzo dziekuje Ci za Twoją opinie smile

5

Odp: przyzwyczajenie? strach przed odejściem?

Byłem w podobnej sytuacji, też w związku 3 lata+

Też mi kobieta tłumaczyła dużo razy, ze potrzebuje więcej czułości, więcej przytulania, wsparcia. Myślałem że baby tak mają zlewałem to nie widziałem w tym nic złego, nie było opcji żebym to zrozumiał. I tak mijały lata, i doszło do sytuacji że mnie zostawiła bezpowrotnie. Dodając że planowała to od prawie dwóch lat bo cały czas myślała że się zmienię. No i dostałem takiego kopa w dupę że teraz widzę wszystkie swoje błędy, co z tego jak powrotu już nie mam...

DLATEGO rada dla Ciebie jest taka, bo on nie widzi problemu i to do niego nie dotrze dopóki go nie "kopniesz". Rzuć chłopa, zrób to żeby wyglądało naprawdę grubo i bez odwrotu. Odczekaj jakiś czas, wtedy do niego dojdzie co źle robił, będzie błagał i prosił i powrót mówił że już rozumie i już się ogarnie. Wtedy daj mu szanse (zazdroszczę, bo ja jej nie dostałem) no i zobaczysz co z tego wyjdzie. Kilka miesięcy i wypłynie to czy się zmienił czy nie, jak się zmienił i Ty czujesz się dobrze to super, jak się nie zmienił to zostaw go jak najszybciej, bo będziesz ciągnąć to jak moja była przez prawie 2 lata i go oszukiwać a i tak go zostawisz a czym później tym gorzej.

Powodzenia

6

Odp: przyzwyczajenie? strach przed odejściem?
Wszystkienickisazajete napisał/a:

Byłem w podobnej sytuacji, też w związku 3 lata+

Też mi kobieta tłumaczyła dużo razy, ze potrzebuje więcej czułości, więcej przytulania, wsparcia. Myślałem że baby tak mają zlewałem to nie widziałem w tym nic złego, nie było opcji żebym to zrozumiał. I tak mijały lata, i doszło do sytuacji że mnie zostawiła bezpowrotnie. Dodając że planowała to od prawie dwóch lat bo cały czas myślała że się zmienię. No i dostałem takiego kopa w dupę że teraz widzę wszystkie swoje błędy, co z tego jak powrotu już nie mam...

DLATEGO rada dla Ciebie jest taka, bo on nie widzi problemu i to do niego nie dotrze dopóki go nie "kopniesz". Rzuć chłopa, zrób to żeby wyglądało naprawdę grubo i bez odwrotu. Odczekaj jakiś czas, wtedy do niego dojdzie co źle robił, będzie błagał i prosił i powrót mówił że już rozumie i już się ogarnie. Wtedy daj mu szanse (zazdroszczę, bo ja jej nie dostałem) no i zobaczysz co z tego wyjdzie. Kilka miesięcy i wypłynie to czy się zmienił czy nie, jak się zmienił i Ty czujesz się dobrze to super, jak się nie zmienił to zostaw go jak najszybciej, bo będziesz ciągnąć to jak moja była przez prawie 2 lata i go oszukiwać a i tak go zostawisz a czym później tym gorzej.

Powodzenia

Wszystkienickisazajete ( mhm xd) właśnie chodzi o to, że była już taka sytuacja bo wpadłam już na to jakiś czas temu. Ponad poł roku temu rozstalismy sie na dwa miesiące i on rzeczywiscie wtedy błagał, widział błędy, obiecywał, że sie zmieni i było tak rzeczywiscie ale może przez miesiac dwa.. potem znowu stare nawyki i jakby kompletnie nie było tej sytuacji..
Martwie się, że zawsze tak robicie sad  oczywiscie bez urazy!

7

Odp: przyzwyczajenie? strach przed odejściem?

No wiesz to zależy od osoby i tego ile dla niego znaczysz tak naprawdę.
Ja sam dostrzegłem te wszystkie błędy które robiłem, błagałem, prosiłem zapewniałem że się zmieniłem i będzie wszystko ok a tak naprawdę sam sobie nie dam 100% gwarancji że po roku znów bym zaczął robić te błędy. Chociaż wtedy wystarczyło by małe "upomnienie" w moją stronę przypomniałbym sobie ciężkie czasy sprzed roku i szybko bym się ogarnął.

Jeżeli właśnie już robiłaś tą "metodę" i wszystko powróciło do normy - czyli jest źle. No to nie da rady, sam nie chciałbym 2 szans dostać. Uważam że 1 szansa to jest wystarczające by zobaczyć czy ktoś jest tą osobą która się potrafi zmienić czy nie. Jeśli będziesz to ciągnąć dalej to uwierz mi będziesz czuć się coraz gorzej, będziesz go oszukiwać, będziesz oszukiwać sama siebie aż za jakiś czas może nawet lat tej "męczarni" go zostawisz. I wtedy będzie kryzys ostry zwłaszcza dla niego jak pomyśli o tym ile go oszukiwałaś. Mówię Ci im wcześniej tym lepiej.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » przyzwyczajenie? strach przed odejściem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026