u mnie bylo tak, ze przez wiekszosc miesiecy myslalam tylko o tym,zeby bylo zdrowe i czy sobie dam rade, bardzo balam sie i boje w sumie nadal,zeby nie skrzywdzic malenstwa w zaden sposob. czulam sie super wiec kupowalam ubranka, wybieralam imie itd. a w 7 miesiacu okazalo sie, ze mam bardzo malo wod i dziecko juz nie rosnie. wtedy to juz tylko plakalam i modlilam sie zeby wszystko bylo dobrze, bo oczywisice naczytalam sie jeszcze "informacji"o tym w Internecie. Na szczescie urodzila sie sliczna coreczka , z szybkiej cesarki bo nie bylo juz wcale wod.
dodam tylko,ze przez ten czas kiedy myslalam,ze wszystko jest super chodzilam do innego lekarza,kobiety.zapewniala ze wszystko jest super i gdybym chodzia do niej dalej to bym nie miala swojej kruszynki, wiec nieraz jak patrze na nia kiedy spi to leca łzy ze szczescia ze jest 
szpital - polozne cudowne, te pielegniarki zajmujace sie dziecmi - juz gorzej,zalezy od zmiany. kiedy mala zabierali po 2 dniach do inkubatora (stwierdzili nieprawidlowa prace serca) pani doktor rozmawiala ze mna i pytala o karmienie itd wiec mowie jej,ze ciezko idzie, bo tak bylo, skad mialam wiedziec jak poprawnie przystawiac dziecko skoro to moj pierwszy raz, ale jakos powolo szlo do przodu, na co pielegniara sie wtracila i walnela tekstem"ze to nie jest wina dziecka tylko matki".. myslalam,ze ja rozwale,ale przy pani doktor wiadomo,kultura musi byc...
co do mnie cesarka byla super , jedyne co to po podaniu oksytocyny myslalam,ze mi peknie serce i nie umialam juz oddychac i cos mi podawali + tlen, ale uspilo mnie to i szycie przespalam
nie wiem moze jestem na to uczulona? ciezkie bylo pierwsze wstanie po cesarce ale polozne pomagaja. ze mnie akurat malo lecialo. dopiero w domu kiedy przyszedl pierwszy okres to bylo cos strasznego dla mnie i balam sie ze juz mi tak zostanie 
kiedy zabrali mala do inkubatora robili jej rozne badania to denerwowalam sie,plakalam,nie wiedzialam co jej jest ,w koncu kiedy ja oddali na oddzial to jeszcze robili badanie holtera, w sumie bylysmy 9 dób w szpitalu.
najgorsze bylo zmeczenie, po powrocie do domu moglam zasnac w sekundzie.
na poczatku mlodą kapała moja mama, jak byl moj maz to tez on, ja sie bardzo balam, bylam pewna ze mi wypadnie z rak,albo z recznika. mysle,ze to tez bylo spowodowane tym wszystkim,co sie slyszy w tv,codziennie jakas matka krzywdzi dziecko,o katarzynie w.nawet nie wspomne...