netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

22 odpowiedzi4 355 wyświetleńzałożony przez malamiki, 25.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

Takiego tematu chyba nie ma... smile
Jakie były Wasze obawy podczas ciąży i ich późniejsza konfrontacja z rzeczywistością? Czy zderzenie z tym, co wyobrażałyście sobie, było na plus czy na minus?

Każda z nas podczas 9 miesięcy wyobraża/wyobrażała sobie wiele sytuacji, a wiadomo, że strach ma wielkie oczy i wyobraźnia lubi płatać figle, gdy nie wiemy czego się spodziewać. Dodatkowo opowieści rodziny lub znajomych nie działają na nas uspokajająco. Jedni straszą nieprzespanymi nocami, drudzy brakiem czasu na jakąkolwiek rozrywkę, inni siedzeniem w czterech ścianach, praniem, prasowaniem, zatraceniem samej siebie, a jeszcze inni rozpadem związku czy depresją poporodową. U mnie zostały 2 miesiące do rozwiązania i zaczyna się stresik tongue

Czasami nadmiar tych myśli bywa przytłaczający - strach przed porodem, czy dziecko będzie zdrowe, jakie będą nas łączyć relacje z partnerem, obawa przed zajmowaniem się maleństwem, jak szybko wrócimy do formy, czy faktycznie tracimy wolność, jaką będziemy matką, czy sytuacja finansowa będzie taka jak zakładałyśmy...

Jak to jest / było u Was? smile

2

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

w ciąży głównie 2 mysli zaprzątały mi głowę czy dziecko bedzie zdrowe i czy poród przebiegnie bez komplikacji,wiecej obaw nie miałam

3

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

Ja obawiałam się czy podołam obowiązkom matki, żony, sprzątaczki itp.
Zawsze powtarzałam, że nie dam rady, że mnie to wszystko przerośnie i faktycznie w pierwszych tygodniach tak było.
Z czasem potrafiłam na luzie ogarnąć sobie dzień tak, aby dziecko było nakarmione, przebrane itd., dom czysty, a obiad ciepły. wink

Aha, bałam się też karmienia piersią przy ludziach. smile

4

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

Ja się obawiałam, że będę miała ciężki poród. W rzeczywistości był jeszcze gorszy.

5

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość
Cynicznahipo napisał/a:

Ja się obawiałam, że będę miała ciężki poród. W rzeczywistości był jeszcze gorszy.

Boskie smile))

6

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość
justyna1234 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ja się obawiałam, że będę miała ciężki poród. W rzeczywistości był jeszcze gorszy.

Boskie smile))

Teraz tak. Gorzej się czułam, jak rodziłam.
Nie dość, że pękłam, to jeszcze mnie nacięli za mocno, prawie do odbytu.
Synkowi złamali obojczyk. Główkę miał w kształcie kabaczka - rodziłam na sucho i wszystko trwało za długo.
Do tego zostałam potraktowana jak kawał mięsa, który nie ma uczuć.

Czy można było tego uniknąć? Jasne, że tak. Synek urodził się z wagą 4500g. Lekarz robiący USG doskonale sobie zdawał sprawę z tego, że dziecko będzie duże. Mogli wykonać cc. Ale woleli zrobić ze mnie kalekę. Synek ma 9 miesięcy, a mnie czeka plastyka krocza. Mam 24 lata, a gdy kicham, mocz cieknie mi po nogach. To samo przy kaszlnięciu. O tym, że życie intymne nie istnieje, to już nie ma sensu wspominać. SUPER.

7

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość
lena812 napisał/a:

w ciąży głównie 2 mysli zaprzątały mi głowę czy dziecko bedzie zdrowe i czy poród przebiegnie bez komplikacji,wiecej obaw nie miałam

Jeśli można to w ogóle tak nazwać to zazdroszczę smile Ja mam setki obaw, oczywiście te, które wymieniłaś są najważniejsze.

Nataluszek napisał/a:

Ja obawiałam się czy podołam obowiązkom matki, żony, sprzątaczki itp.
Zawsze powtarzałam, że nie dam rady, że mnie to wszystko przerośnie i faktycznie w pierwszych tygodniach tak było.
Z czasem potrafiłam na luzie ogarnąć sobie dzień tak, aby dziecko było nakarmione, przebrane itd., dom czysty, a obiad ciepły. wink

Aha, bałam się też karmienia piersią przy ludziach. smile

I jak sobie radzisz teraz? Przyznam, że też trochę krępuje mnie myśl o karmieniu przy ludziach albo w miejscach publicznych. A znajdujesz czas dla siebie?

Cynicznahipo napisał/a:

Do tego zostałam potraktowana jak kawał mięsa, który nie ma uczuć.
Czy można było tego uniknąć? Jasne, że tak. Synek urodził się z wagą 4500g. Lekarz robiący USG doskonale sobie zdawał sprawę z tego, że dziecko będzie duże. Mogli wykonać cc. Ale woleli zrobić ze mnie kalekę. Synek ma 9 miesięcy, a mnie czeka plastyka krocza.

Przykro mi, nie wiem dlaczego w tych czasach dalej porodówka kojarzy się większości kobiet z ogromnym bólem i brakiem szacunku od personelu, często słyszy się o zwlekaniu z podjęciem decyzji o cc, a kobieta męczy się przez kilkanaście godzin. Miałaś znieczulenie?

8

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

Malamiki jakos opieka nad dzieckiem mnie nie przerazala ale byc moze dlatego ze ja od malego bawilam czyjes dzieci
Fakt pierwsze dziecko wykapala mi.pierwszy raz kuzynka a potem juz wszystko poszlo jak z płatka wink

9

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość
malamiki napisał/a:

Przykro mi, nie wiem dlaczego w tych czasach dalej porodówka kojarzy się większości kobiet z ogromnym bólem i brakiem szacunku od personelu, często słyszy się o zwlekaniu z podjęciem decyzji o cc, a kobieta męczy się przez kilkanaście godzin. Miałaś znieczulenie?

Niestety, nie miałam. Nikt mi nawet nie zaproponował.

10 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2014-02-25 18:20:19)

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

Malamiki, jasne, że mam czas dla siebie. Trzeba rozgraniczyć sobie pewne rzeczy i nie zajmować się dzieckiem 5 godzin bez przerwy z językiem na podłodze.
Z czasem jak maluch jest większy można wsadzić do łóżeczka dać zabawki, czy położyć na matę i obserwować robiąc sobie przy tym obiad na przykład.
Wszystko można jakoś pogodzić. Wystarczy chcieć i nie panikować. smile

Co do karmienia. Mała była karmiona krótko, a w związku z tym, że Lenka urodziła się zimą karmiłam w domu.
Jak ktoś przyszedł to wychodziłam do innego pokoju, a jeśli gdzieś wychodziłam odciągałam pokarm do butelki. Myślę, że gdyby mała urodziła się latem, a mi dane byłoby karmić ją dłużej, to odciągałabym pokarm do butelki, albo starała się chodzić tam, gdzie znajdę spokojne miejsce dla siebie i maluszka. Osłoniłabym się pieluszką i po krzyku. smile

11

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

Porodu bałam się panicznie. Wyszło tak że wywoływali mi oksytocyną. Nie miałam wcześniej skurczy tylko lekkie rozwarcie. Po oksytocynie wszystko poszło błyskawicznie. Dostałam skurcze, na 20 min weszłam do wanny. Jak zgłosiłam skurcze parte, poszłam na fotel i po kilku minutach było po wszystkim. Od podania oksytocyny do końca minęło 5 godzin ale tylko ostatnia coś znaczyła bo wcześniej skurcze były mega lekkie. Troszkę pękłam - kilka szwów - nieprzyjemne zakładanie jeszcze gorsze zdejmowanie. Trzy miałam rozpuszczalne. Jeden na zewnątrz i 2 w środku. Ten an zewnątrz czuję do tej pory a w czwartek minie 5 tyg od porodu.

Połóg.... Pierwsze dni mało fajne ale tragedii nie ma. Ja mimo szwów pierwsze co po przewiezieniu na salę poporodową to usiadłam na łóżku. Pielęgniarka była zaskoczona. Normalnie chodziłam. Tylko to że leci z ciebie cały czas coś jest niekomfortowe. Teraz już prawie wszytko ustało. Niewielkie brudzenie zostało.

Co do dziecka. Obawiała się jak ja sobie z takim brzdącem delikatnym poradzę. I szok. Jakoś jak dają tego malucha wszystko odchodzi. I wcale nie jest taki delikatny na jakiego wygląda big_smile

Najtrudniejsze do przebrnięcia dla mnie były początkowe problemy z laktacją... W szpitalu każdy mówił co innego. Ja już małej depresji szpitalnej dostawałam (przedłużony pobyt bo Mały miał żółtaczkę) Leżałam i płakałam. Wybawieniem była pielęgniarka z oiomu noworodkowego która była na noworodkach na zastępstwie. Dopiero ona pomogła uwierzyć mi że dam radę karmić piersią. Cudowna kobieta.

Większość obaw okazało się bezpodstawnymi. Reszta była do przebrnięcia.

PS rodziłam z mężem i był dla mnie wsparciem ogromnym. Z kolei on mam wrażenie bardziej docenia trud jaki wkładamy w cały ten proces. Potrafi się bardziej wczuć smile

12

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

Mi tez zostało dobre 2 miesiące do porodu..
I tez mam dwie obawy,pierwsza ,żeby dziecko było zdrowiutkie!!!
Bo jak np. widze w tv te dzieci chore ,nie no ,boje się... Mega się boje...

A druga obawa to wlasnie porod,kit z bolem ,ale żeby lekarze profesjonalnie podeszli do porodu!
Żeby nie czekali za rozwarciem,jak np. będę miała skurcze!
Bo zal im będzie kasy na cc!!!

Tak jak np. było u cynicznej! No kurwa! Zajebac tych lekarzy i tyle! Bo lekarze pojda do domu,a to my cierpimy :-(

Ale to wina naszej polityki,oszczedzaja kase na nas i potem ci lekarze, nas przetrzymują,zeby mieli mniej wydatków itd.
Za mało wogole lekarzy jest.
Tak jak np. było we Wloclawku,nie było na zmianie odpowiedniego ginekologa! I stało się jak stało,nie ma co wspominać i się na zapasac martwic,ale ja chyba te tv wyniosę z domu.

13

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

Powiem tak. Jeśli coś się dzieje złego to z cc nie powinni czekać. Ale nie oszukujmy się... Jeśli kobieta rodzi 20 godzin bo powoli wszystko postępuje to niestety ale wskazaniem do cc to to nie jest. Ewentualne wyczerpanie matki kiedy widać że absolutnie nie da rady...

14 Ostatnio edytowany przez memento (2014-03-11 07:29:36)

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

u mnie bylo tak, ze przez wiekszosc miesiecy myslalam tylko o tym,zeby bylo zdrowe i czy sobie dam rade, bardzo balam sie i boje w sumie nadal,zeby nie skrzywdzic malenstwa w zaden sposob. czulam sie super wiec kupowalam ubranka, wybieralam imie itd. a w 7 miesiacu okazalo sie, ze mam bardzo malo wod i dziecko juz nie rosnie. wtedy to juz tylko plakalam i modlilam sie zeby wszystko bylo dobrze, bo oczywisice naczytalam sie jeszcze "informacji"o tym w Internecie.  Na szczescie urodzila sie sliczna coreczka , z szybkiej cesarki bo nie bylo juz wcale wod.
dodam tylko,ze przez ten czas kiedy myslalam,ze wszystko jest super chodzilam do innego lekarza,kobiety.zapewniala ze wszystko jest super i gdybym chodzia do niej dalej to bym nie miala swojej kruszynki, wiec nieraz jak patrze na nia kiedy spi to leca łzy ze szczescia ze jest smile

szpital - polozne cudowne, te pielegniarki zajmujace sie dziecmi - juz gorzej,zalezy od zmiany. kiedy mala zabierali po 2 dniach do inkubatora (stwierdzili nieprawidlowa prace serca) pani doktor rozmawiala ze mna i pytala o karmienie itd wiec mowie jej,ze ciezko idzie, bo tak bylo, skad mialam wiedziec jak poprawnie przystawiac dziecko skoro to moj pierwszy raz, ale jakos powolo szlo do przodu, na co pielegniara sie wtracila i walnela tekstem"ze to nie jest wina dziecka tylko matki".. myslalam,ze ja rozwale,ale przy pani doktor wiadomo,kultura musi byc...
co do mnie cesarka byla super , jedyne co to po podaniu oksytocyny myslalam,ze mi peknie serce i nie umialam juz oddychac i cos mi podawali + tlen, ale uspilo mnie to i szycie przespalam smile nie wiem moze jestem na to uczulona? ciezkie bylo pierwsze wstanie po cesarce ale polozne pomagaja. ze mnie akurat malo lecialo. dopiero w domu kiedy przyszedl pierwszy okres to bylo cos strasznego dla mnie i balam sie ze juz mi tak zostanie smile
kiedy zabrali mala do inkubatora robili jej rozne badania to denerwowalam sie,plakalam,nie wiedzialam co jej jest ,w koncu kiedy ja oddali na oddzial to jeszcze robili badanie holtera, w sumie bylysmy 9 dób w szpitalu.
najgorsze bylo zmeczenie, po powrocie do domu moglam zasnac w sekundzie.
na poczatku mlodą kapała moja mama, jak byl moj maz to tez on, ja sie bardzo balam, bylam pewna ze mi wypadnie z rak,albo z recznika. mysle,ze to tez bylo spowodowane tym wszystkim,co sie slyszy w tv,codziennie jakas matka krzywdzi dziecko,o katarzynie w.nawet nie wspomne...

15

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość
caro3109 napisał/a:

PS rodziłam z mężem i był dla mnie wsparciem ogromnym. Z kolei on mam wrażenie bardziej docenia trud jaki wkładamy w cały ten proces. Potrafi się bardziej wczuć smile

Początkowo też chciałam rodzić z narzeczonym, ale rozmawialiśmy o tym kilka razy i widziałam, że godził się na to tylko dlatego, że ja chcę, a tak naprawdę trochę go to chyba przerastało wink dlatego oboje zadecydowaliśmy, że będę rodzić z mamą, mam z nią bardzo dobry kontakt, ona rodziła dwa razy, dlatego wie jak to wszystko przebiega, więc będę się czuła bezpieczniej, bo stres narzeczonego mógłby mi się niepotrzebnie udzielać. Chociaż nie powiem, że z drugiej strony wolałabym żeby był, bo bardziej by docenił cały ten trud wink


memento, a ile Twoja córcia już ma? Jak sobie radzisz? smile

16

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość
malamiki napisał/a:

memento, a ile Twoja córcia już ma? Jak sobie radzisz? smile

Moja 10 miesiecy skonczone kilka dni temu smile) nawet nie wiem kiedy to przelecialo. ciaza,szpital to tak jakby wczoraj bylo smile))
radze sobie nawet niezle chyba, chociaz teraz jest juz taka ruchliwa i zaczyna byc niegrzeczna smile wiec czasem tez jest ciezej zwlaszcza w nocy, bo w dzien jest moja mama ( poki co mieszkamy u mnie, ale budujemy sie) , a w nocy to od poczatku praktycznie jestem sama, jak sie urodzila to moj maz byl ze 2 tyg w domu a potem juz wyjechal w delegacje . balam sie w nocy jak cholera - naczytalam sie jeszcze przed porodem o naglej smierci lozeczkowej i potem ciagle sprawdzalam,czy oddycha kiedy spala wink do tego na poczatku wiadomo , karmienie na zadanie wink jak przeszlysmy na mleko modyf to co 3h. mialam maratony, teraz czasem w nocy tez sie obudzi  i mam meksyk, ale jest taka kochana smile)))

17

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

ja mam jedynie obawy, że jak pójdę na usg to lekarz mi powie: "Płód nie żyje od "..." dni"
Po za tym do porodu jeszcze kawał czasu, ale nastawiam się na ból. My kobitki tych czasów i tak mamy łatwiej, Nasze babcie i prababcie miały przekichane. Damy radę big_smile

18

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

mnie zaskoczyło to, ze dziecko można urodzić tak szybko - o 9.15 wsiadałam do taksówki, a o 10.45 miałam juz dziecko na reku - rodziłam w sumie 15 minut - gdybym słuchała przepowiedni, ze pierwsze dziecko rodzi się godzinami, to pewnie bym pod prysznicem urodziła big_smile

Połóg jak połóg - wkurzało mnie, ze mi krocze nacinali, bo zupełnie nie było to potrzebne - córka miała 2900  i wystarczyły 3 czy 4 parcia i było po wszystkim, a tak, to miałam okropny szew na pamiątkę :S

Rozczarowało mnie tylko podejście pielęgniarek na sali poporodowej co do karmienia małej, ale na szczęście ostatniego dnia przyszła na zmianę cudowna pielęgniarka, która w 15 minut sprawiła, ze karmienie przestało być męką a stało się czystą przyjemnością.

na początku przerażała mnie wielkość moich piersi - bywało, ze miałam ok. 115 cm w obwodzie yikes czułam się jak dojna krowa big_smile

Strach przed śmiercią dziecka nie zmniejszył się do dziś.

ach! pamiętam tylko jak wrzeszczałam podczas porodu -darłam się wniebogłosy - chyba tempo w jakim to wszystko się działo mnie zaskoczyło - przygotowana psychicznie byłam na godziny, a u mnie wszystko następowało w ciągu minut ...

Ale za to do dziś pamiętam złociste loki mojej nowo narodzonej córki i zachwyt pielęgniarek, bo o ile ciemnowłose dzieci się zdarzają dość często, to blond czuprynki są nadzwyczajną rzadkością big_smile

19 Ostatnio edytowany przez malamiki (2014-03-17 10:07:49)

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość
memento napisał/a:

Moja 10 miesiecy skonczone kilka dni temu smile) nawet nie wiem kiedy to przelecialo. ciaza,szpital to tak jakby wczoraj bylo smile))

Oj wierzę, ja pamiętam jakby wczoraj był sierpień i jak się dowiedziałam o ciąży, a tu zaraz poród wink

Patrycja Kornelia napisał/a:

ja mam jedynie obawy, że jak pójdę na usg to lekarz mi powie: "Płód nie żyje od "..." dni"
Po za tym do porodu jeszcze kawał czasu, ale nastawiam się na ból. My kobitki tych czasów i tak mamy łatwiej, Nasze babcie i prababcie miały przekichane. Damy radę big_smile

Patrycja trzeba myśleć pozytywnie smile Poza tym to już 13 tc, więc zaczęłaś już taki "bezpieczniejszy" okres ciąży smile

Iceni napisał/a:

mnie zaskoczyło to, ze dziecko można urodzić tak szybko - o 9.15 wsiadałam do taksówki, a o 10.45 miałam juz dziecko na reku - rodziłam w sumie 15 minut - gdybym słuchała przepowiedni, ze pierwsze dziecko rodzi się godzinami, to pewnie bym pod prysznicem urodziła big_smile

Faktycznie szybko yikes zazdroszczę!

Iceni napisał/a:

na początku przerażała mnie wielkość moich piersi - bywało, ze miałam ok. 115 cm w obwodzie yikes czułam się jak dojna krowa big_smile

Powiem szczerze, że obawiam się jak będą wyglądały moje po porodzie. Przed ciążą miałam B, a teraz mam E i chyba za późno wpadłam na pomysł kupienia lepiej dopasowanego stanika, bo mam strasznie obwisłe, jak u murzynki sad Robię peelingi, smaruję się specjalnymi kremami, śpię w staniku, ale teraz to już chyba za późno roll w ogóle przytyłam już jakieś 17 kg..

Mnie dopadł stres, został miesiąc do terminu, a ja strasznie płaczliwa się zrobiłam. Boję się porodu, ale to tak panicznie, bliscy już mają mnie chyba dość, bo jak zdarta płyta gadam o tym sad Miesiączki miałam zawsze tak bolesne, że nawet ketonal nie pomagał i płakałam z bólu, a jak sobie pomyślę co tutaj ma być... roll
Poza tym martwię się o kwestię finansową, o to że "nie zakocham" się w małej od pierwszego wejrzenia, bo instynktu podczas ciąży mam chyba nie za wiele... Może dlatego, że ciąża nie była planowana i tak naprawdę do tej pory oswajam się z tym. I może to zabrzmi egoistycznie, ale boję się, że utkwię w czterech ścianach i skończy się moja wolność.

20

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

a moje piersi sie powiekszyly w zasadzie o jeden rozmiar tylko ale byly takie...fajne big_smile big_smile po porodzie to juz w ogole, ale jak przestalam karmic to nawet nie wiem kiedy mi spadly. tego mi szkoda bardzo big_smile

21

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

Malamiki nie martw się o instynkt macierzyński... ja też w ciąży się martwiłam bo nie potrafiłam o synku myśleć jakoś osobowo... Dopiero po porodzie jak mi go położyli na brzuchu stał się bytem realnym big_smile Ale nie nastawiaj się na grom z jasnego nieba i ogrom miłości. Raczej stopniowo będzie docierać do Ciebie że oto po wszystkim jest i masz brzdąca przy sobie a nie w sobie. Na początku tez możesz być płaczliwa i poddenerwowana że nie wiesz tego czy tamtego, możesz być też zła jak dziecko będzie marudne ale to normalne i przechodzi.
Mi poród wywołali. Od podania oksytocyny do końca minęło 5 godzin i 5 min ale skurcze już takie konkretne to ostatnie 40 min i 10 min skurcze parte.

Piersi urosły o 2 rozmiary ale mam spore rozstępy. Nie pomogły balsamy dla kobiet w ciąży. Niemiło zaskoczył mnie połóg i zdejmowanie szwów. Bolało ale ulga po zdjęciu była ogromna. Połóg zaś trał 5 tyg i szlag mnie trafiał już... Teraz muszę się do lekarza wybrać. od porodu minęło 2 miesiące a mi się pojawiły problemy z wypróżnianiem... Chyba hemoriody.... sad

Dodatkowo zaczęłam brać tabletki anty dla karmiących ale po tyg odstawiłam bo czułam się strasznie...Bóle jak menstruacyjne, bóle głowy, zasłabnięcia(!), dość intensywne plamienia i lekkie krwawienia, nudności. Odradzam...
W ciąży przytyłam 20 kg i zostało mi 5 jeszcze

22

Odp: Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

ja przytylam w sumie 12 kg, z czego do 7 miesiaca tylko 5. nie mam rozstepow, szpital wspominam raczej dobrze, ubostwiam swojego lekarza smile problem mialam tylko podczas operacji po podaniu oksytocyny,straszne bole i bylam pewna,ze zejde na zawal,nie mialam czym oddychac  i podawali mi tlen . a potem juz po wszystkim najgorsza byla pierwsza miesiaczka ,dla mnie cos strasznego hmm//

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Ciąża, poród, połóg - Wasze obawy, a rzeczywistość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026