Kobiecy cykl w męskich oczach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Kobiecy cykl w męskich oczach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Kobiecy cykl w męskich oczach

Z moich obserwacji wynika, że żaden mężczyzna, który nie jest ginekologiem ani położnikiem, nie ma bladego pojęcia o kobiecym cyklu menstruacyjnym. Mało tego - zwykle panowie traktują "te sprawy" jako coś niezmiernie tajemniczego, wprost mistycznego smile

Kiedy jestem zmęczona lub źle się czuję - nie spotykam żadnego zrozumienia u swojego mężczyzny. Twierdzi, ze się obijam smile Ale jeśli te same objawy okraszę stwierdzeniem, że mam okres - mogę bezkarnie leżeć cały dzień i jeszcze się dopytuje czy się lepiej czuję smile I nieważne, że moje miesiączki są praktycznie bezobjawowe - mężczyzna się nasłuchał, że kobiety ciężko okres znoszą, więc, nawet jeśli czuje się rewelacyjnie - bywam traktowana wtedy jak niepełnosprawna...

To samo z naturalną antykoncepcją. Mój mężczyzna, generalnie niegłupi i rozgarnięty, w tej kwestii sprawia wrażenie, jakby wszelka wiedza była wyłącznie w języku chińskim dostępna. Sam chciał, żeby mu wytłumaczyć te "czasy płodne i niepłodne". Wytłumaczyłam. Nic nie pojął smile Generalnie wydaje mi się, że mężczyźni tego nie ogarniają. Mam wrażenie, ze przeciętny mężczyzna nawet by się nie zdziwił gdyby kobieta mu komunikowała co tydzień, że ma okres.

Co wasi mężczyźni wiedzą o "kobiecych sprawach"? smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Mój wie tyle, że przed jestem jak tykająca bomba zegarowa, co komentuje słowami typu 'Oho, okres się zbliża'. smile
Również dopytuje się czy dobrze się czuję, czy coś mnie boli, ale wie, że na leniuchowanie sobie nie pozwolę, choćbym zwijała się z bólu.
Jedyny przywilej w 'tych dniach' jest dla mnie wieczór w łóżku (kiedy mała już śpi oczywiście) z paką chipsów, albo moimi kochanymi Merci. Wtedy dopytuje czy coś mi podać itp.

Co do antykoncepcji. Nie używam tabletek, więc wie, że gumka musi być, chyba, że ma zamiar skończyć w innym miejscu.
Jest dobrym, ogarniętym słuchaczem. Pyta i rozwiewa wątpliwości, więc jak rozmawiamy i czegoś nie pojmuje to o tym komunikuje. Póki co ciężko jest go zagiąć. smile

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

3

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Nataluszku, a potrafiłby powiedzieć czy masz regularne cykle albo kiedy są mniej więcej dni płodne? Albo dlaczego nie można zajść w ciążę każdego dnia miesiąca?

Bo właśnie ostatnio sporo takich zabawnych spostrzeżeń mi się nagromadziło, z których wynika, ze mężczyźni są kompletnymi ignorantami w kwestii kobiecej biologii (no dobra, będę sprawiedliwa - niektóre kobiety też są tongue ). Np. mój kolega stara się z żoną o dziecko. Trochę go w żartach pomęczyłąm i wyszło na to, że on wie tylko tyle, ze dzieci się robi poprzez seks... A słowa "menstruacja" i "owulacja" są dla niego zamiennikami...

4

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
vinnga napisał/a:

Z moich obserwacji wynika, że żaden mężczyzna, który nie jest ginekologiem ani położnikiem, nie ma bladego pojęcia o kobiecym cyklu menstruacyjnym. Mało tego - zwykle panowie traktują "te sprawy" jako coś niezmiernie tajemniczego, wprost mistycznego smile

Kiedy jestem zmęczona lub źle się czuję - nie spotykam żadnego zrozumienia u swojego mężczyzny. Twierdzi, ze się obijam smile Ale jeśli te same objawy okraszę stwierdzeniem, że mam okres - mogę bezkarnie leżeć cały dzień i jeszcze się dopytuje czy się lepiej czuję smile I nieważne, że moje miesiączki są praktycznie bezobjawowe - mężczyzna się nasłuchał, że kobiety ciężko okres znoszą, więc, nawet jeśli czuje się rewelacyjnie - bywam traktowana wtedy jak niepełnosprawna...

To samo z naturalną antykoncepcją. Mój mężczyzna, generalnie niegłupi i rozgarnięty, w tej kwestii sprawia wrażenie, jakby wszelka wiedza była wyłącznie w języku chińskim dostępna. Sam chciał, żeby mu wytłumaczyć te "czasy płodne i niepłodne". Wytłumaczyłam. Nic nie pojął smile Generalnie wydaje mi się, że mężczyźni tego nie ogarniają. Mam wrażenie, ze przeciętny mężczyzna nawet by się nie zdziwił gdyby kobieta mu komunikowała co tydzień, że ma okres.

Co wasi mężczyźni wiedzą o "kobiecych sprawach"? smile

Cała prawda, niewielu spotkałam mężczyzn, którzy wiedzieli więcej o kobiecym cyklu. Już więcej tych, co coś o nim wiedzą spotykam na tym forum niż wśród facetów, jakich znam. Większość właśnie chyba tylko wie i powtarza jak mantrę, że to trudny i bolesny czas dla kobiety, że jest bardziej drażliwa, więc pewnie jak kobieta ma zły humor, to myślą, że ma okres tongue Tak że faktycznie wiedza wielu panów na te tematy jest nikła, można się pośmiać czasem z tego tongue

Jednak, na szczęście jak się źle czuje czy coś, to i bez okresu mój facet to zazwyczaj rozumie. Jest coś mimo wszystko w tym, że jak mówię, że mam okres, to jeszcze bardziej jakby daje "fory" i wtedy tym bardziej każe mi odpoczywać wink No i w 1 dzień okresu (właśnie dzisiaj niestety mam) sporo czasu leżę, ale ja mogę sobie na to pozwolić, bo nie mam jeszcze stałej pracy, nie mam dziecka, to mogę poleniuchować i cały dzień wtedy wink A dla mnie to potrzebne, bo pierwszego dnia mam bardzo duży ból, ale jest to moja natura podobno, bo lekarz mnie badał i stąd wiem.

Mój facet wie tyle, że mam nieregularne miesiączki, więc wie, że miałam takie cykle, że np okresu nie miałam 3 miesiące. Wie też, że mam zespół policystycznych jajników. Nie wie szczegółów o tym, nawet jak mu tłumaczyłam, to chyba nie załapał, ale wie tyle, że mogę mieć przez to problem z ciążą, dlatego tak do 2 lat około raczej postaramy się o dziecko. Rozumie to i oczywiście też mówi, że raczej nie dłużej niż za 2 lata, że będzie robił wszystko w tym kierunku, ponieważ nie chcę, byśmy zwlekali,. bo też wie, że potem mogłoby być ciężko. A również chce być ojcem wink Czasem mu się jednak mylą takie rzeczy i chyba nie wie ile ma okres albo zwyczajnie mu się z roztargnienia myli, bo np miałam okres, a on po 2 tygodniach chyba prawie pyta czy nadal mam, jakby nie wiedział, że jak mam to góra do tygodnia- włączając to ostatnie dni "brudów". Co do dni płodnych i niepłodnych, to oj, tutaj mój facet wie malutko, musiałam mu tłumaczyć, dla niego to był kosmos tongue Tak że tutaj powinien się wstydzić, że tak mało wie big_smile Haha.

Jak brałam tabletki antykoncepcyjne, to też się obawiał, nie wiedział, że one są bardzo skuteczne i właściwie ryzyko jest praktycznie tylko wtedy, gdy źle się bierze. On chyba obawiał się, że ryzyko jest dużo większe. Uwierzył mi dopiero jak mu pokazałam potwierdzenie tego, że są skuteczne na różnych stronach internetowych tongue

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

5

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Mój chłopak nie wie nic. To znaczy- wie, co to jest miesiączka, wie kiedy mam okres, sam przypomina mi o zażyciu tabletki anty (bo wie, że ja jestem chodzącą sklerozą). Rozumie mój ból podczas okresu, cierpliwie znosi moje humory parę dni przed, jest bardzo wyrozumiały. Ale to też nie tak, że myśli, że jestem w stanie agonalnym, umieram z bólu i nie mogę się ruszyć- nie traktuje mnie wtedy jak śmiertelnie chorą, ale tak, jakbym była po prostu przeziębiona.

Ale kiedy dni płodne? Niepłodne? Nie ma o tym pojęcia smile Nazwiecie mnie ignorantką, ale ja również się tym szczególnie nie interesuję. Prowadzę swój kalendarzyk w telefonie, gdzie aplikacja teoretycznie pokazuje mi dni płodne (nie wiem na ile jest to poprawne a na ile pic na wodę), ale nie obchodzą mnie zbytnio te dni- o dziecko się nie staram, antykoncepcję stosuję, więc uważam ta wiedza nie jest mi szczególnie potrzebna.

"Gdy cię mają wie­szać, pop­roś o szklankę wo­dy. Nig­dy nie wiado­mo, co się wy­darzy, za­nim przyniosą."
-A. Sapkowski

6

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
vinnga napisał/a:

Z moich obserwacji wynika, że żaden mężczyzna, który nie jest ginekologiem ani położnikiem, nie ma bladego pojęcia o kobiecym cyklu menstruacyjnym. Mało tego - zwykle panowie traktują "te sprawy" jako coś niezmiernie tajemniczego, wprost mistycznego smile

Kiedy jestem zmęczona lub źle się czuję - nie spotykam żadnego zrozumienia u swojego mężczyzny. Twierdzi, ze się obijam smile Ale jeśli te same objawy okraszę stwierdzeniem, że mam okres - mogę bezkarnie leżeć cały dzień i jeszcze się dopytuje czy się lepiej czuję smile I nieważne, że moje miesiączki są praktycznie bezobjawowe - mężczyzna się nasłuchał, że kobiety ciężko okres znoszą, więc, nawet jeśli czuje się rewelacyjnie - bywam traktowana wtedy jak niepełnosprawna...

To samo z naturalną antykoncepcją. Mój mężczyzna, generalnie niegłupi i rozgarnięty, w tej kwestii sprawia wrażenie, jakby wszelka wiedza była wyłącznie w języku chińskim dostępna. Sam chciał, żeby mu wytłumaczyć te "czasy płodne i niepłodne". Wytłumaczyłam. Nic nie pojął smile Generalnie wydaje mi się, że mężczyźni tego nie ogarniają. Mam wrażenie, ze przeciętny mężczyzna nawet by się nie zdziwił gdyby kobieta mu komunikowała co tydzień, że ma okres.

Co wasi mężczyźni wiedzą o "kobiecych sprawach"? smile

Widzisz, większość facetów ma taki wyłącznik. Uruchamia się on często gdy ktoś mu tłumaczy coś, czego on świadomie, bądź podświadomie, nie ma zamiaru pojmować. I po jabłkach.

Peace is a lie, there is only passion. Through passion, I gain strength. Through strength, I gain power.
Through power, I gain victory. Through victory, my chains are broken.
The Force shall free me.

7

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Trudno wiedzieć wszystko o wszystkim. Często w rozmowach z kobietami jestem zdziwiony ich ignorancją w tematach męskiech fizjologii, fizyczności czy o psychologii nie wspominając. Za każdym razem jestem zdziwiony, bo uważam, że to są sprawy wszem i wobec znane, a jednak.
Tak samo pewnie jest i w druga stronę, tym bardziej, że nie każdy nadaje się na domorosłego ginekologa i niektóych panów kobiecy naturalistyczny opis może trochę odstrszać smile.

8

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
vinnga napisał/a:

Nataluszku, a potrafiłby powiedzieć czy masz regularne cykle albo kiedy są mniej więcej dni płodne? Albo dlaczego nie można zajść w ciążę każdego dnia miesiąca? Bo właśnie ostatnio sporo takich zabawnych spostrzeżeń mi się nagromadziło, z których wynika, ze mężczyźni są kompletnymi ignorantami w kwestii kobiecej biologii (no dobra, będę sprawiedliwa - niektóre kobiety też są tongue ). Np. mój kolega stara się z żoną o dziecko. Trochę go w żartach pomęczyłąm i wyszło na to, że on wie tylko tyle, ze dzieci się robi poprzez seks... A słowa "menstruacja" i "owulacja" są dla niego zamiennikami...

Wie, że cykle mam nieregularne i wie kiedy mam dni płodne, bo w dni płodne mam bóle podbrzusza i upławy o zabarwieniu brązowo-brunatnym. Wie, że jeśli powiem mu np. 'Słuchaj, ostrożnie teraz' to od razu pyta czy to dni płodne. Tyle już mu do głowy wbiłam. tongue
O tym, że nie w każdy dzień można zajść w ciąże wie, bo nauczył się tego podczas starania o malucha. Wiedział więc, że to nie jest tak hop siup, bo chwilę nam to zajęło. Wytłumaczyłam więc, że to kwestia odpowiedniego 'wstrzelenia się' i zrozumiał, że są dni kiedy warto i kiedy nie warto próbować. wink

Vinngo, mój aż taki ciemny w tych sprawach nie jest. Wiadomo, nie jest też Bóg wie jak wyedukowany w naszych kobiecych tajnikach, ale to co najważniejsze wie i chyba rozumie. wink

A co najważniejsze, nic co moje nie jest mu obce. Nawet miesiączkowanie. Kiedyś w żartach pytałam, czy jeśli złamałabym rękę to czy pomógłby mi zaaplikować tampona czy założyć podpaskę. Odparł, że bez problemu i że jeśli chcę może zrobić to teraz. smile
Do sklepu po podpaski też chodzi i nie marudzi, że babka w sklepie krzywo na niego spojrzała... wink

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

9

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Podpaski kupuję bez obciachu, z wieloma kropelkami i ze skrzydełkami na początek okresu, albo bez skrzydełek z jedną kropelką, czyli wkładki, na koniec. Nie znam się na temperaturze, dniach płodnych i niepłodnych, wyliczaniu cyklu. Moja żona też się nie zna. Nie jest ta wiedza nam do niczego potrzebna, bo wtedy kiedy najfajniej jest się nam kochać, to akurat byłoby zabronione.

nie ma bladego pojęcia o kobiecym cyklu menstruacyjnym.

Prawda.


Mało tego - zwykle panowie traktują "te sprawy" jako coś niezmiernie tajemniczego, wprost mistycznego smile

Wg mnie nieprawda.

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

10

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Moja wiedza na ten temat wygląda następująco:
-kilka dni przed okresem-pretekst do fochów, marudzenia itp.WIem że 3/4 z tego to ściema, ale z obawy aby nie trafić na autentyczną 1/4 daję babie taryfę ulgową
-okres - nic z tego, ew. podłożyć foliowy worek chociaż i tak obryzga ściany
-następne kilkanaście dni- spokój.Jakieś tam dni,płodne, niepłodne- kogo to obchodzi- jak łyka piguły  to luz, jak nie łyka to i tak można się nadziać.
W moim subiektywnym przekonaniu wiem wszystko co powinienem:)

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
vinnga napisał/a:

Z moich obserwacji wynika, że żaden mężczyzna, który nie jest ginekologiem ani położnikiem, nie ma bladego pojęcia o kobiecym cyklu menstruacyjnym. Mało tego - zwykle panowie traktują "te sprawy" jako coś niezmiernie tajemniczego, wprost mistycznego smile

Kiedy jestem zmęczona lub źle się czuję - nie spotykam żadnego zrozumienia u swojego mężczyzny. Twierdzi, ze się obijam smile Ale jeśli te same objawy okraszę stwierdzeniem, że mam okres - mogę bezkarnie leżeć cały dzień i jeszcze się dopytuje czy się lepiej czuję smile I nieważne, że moje miesiączki są praktycznie bezobjawowe - mężczyzna się nasłuchał, że kobiety ciężko okres znoszą, więc, nawet jeśli czuje się rewelacyjnie - bywam traktowana wtedy jak niepełnosprawna...

To samo z naturalną antykoncepcją. Mój mężczyzna, generalnie niegłupi i rozgarnięty, w tej kwestii sprawia wrażenie, jakby wszelka wiedza była wyłącznie w języku chińskim dostępna. Sam chciał, żeby mu wytłumaczyć te "czasy płodne i niepłodne". Wytłumaczyłam. Nic nie pojął smile Generalnie wydaje mi się, że mężczyźni tego nie ogarniają. Mam wrażenie, ze przeciętny mężczyzna nawet by się nie zdziwił gdyby kobieta mu komunikowała co tydzień, że ma okres.

Co wasi mężczyźni wiedzą o "kobiecych sprawach"? smile

Interesujący temat. Jestem singlem, ale wiedzę o "kobiecych sprawach" posiadam. Nie może, być innej opcji, biolog ze mnie.

Hrvatska Ljubavi Te!
Wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia,
Serca ukojenia
Non omnis moriar?

12

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
vinnga napisał/a:

Z moich obserwacji wynika, że żaden mężczyzna, który nie jest ginekologiem ani położnikiem, nie ma bladego pojęcia o kobiecym cyklu menstruacyjnym. Mało tego - zwykle panowie traktują "te sprawy" jako coś niezmiernie tajemniczego, wprost mistycznego smile

Po pierwsze dziwnie pewne stwierdzenia, może zmień mężczyzn w otoczeniu, to spotkasz takich co ginekologii nie studiowali, a coś wiedzą?
Po drugie, mimo wszystko facet nie orientujący się w meandrach menstruacji i owulacji to nic dziwnego, bo szczerze mówiąc do niczego mu to niepotrzebne. Tak samo jak wiedza o tym jak działa trzustka czy tarczyca. Dużo bardziej dziwi, że wciąż nierzadkie są kobiety, które nie wiedzą kiedy mogą być w okresie płodnym, a kiedy nie.
Mnie tam obojętne czy żona się źle czuje bo ma okres czy ją po prostu boli brzuch. Jak nie może ruszać ręką i nogą, to nie chodzę i nie gonię jej do robienia obiadu. Nie będę jej za to opierdzielał tylko dlatego, że akurat nie ma okresu za to będę się obchodził jak z cackiem, bo akurat ma. Wbrew cytowanej opinii nie traktuję tego jako coś mitycznego ale właściwie czyli jako fizjologię. Jak żona potrzebuje to dzwoni do mnie żebym wracając do domu kupił jej wkładkę/tampon/podpaski i tyle mi wystarcza, bo po prostu wiem jakich używa i takie kupuje.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

13

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Za kazdym razem kiedy pojawia się w tym watku odpowiedz i temat wskakuje na gore listy nowych odczytuje go jako:"Kobiece cycki w meskich oczach" - na twarzy pojawia mi się usmieszek, po czym kolejny raz uswiadamiam sobie, ze tam jest napisane "c y k l"...  I choddzi tylko o okres ;(

I nie ma cyckow! ;(

14

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
pitagoras napisał/a:

Moja wiedza na ten temat wygląda następująco:
-kilka dni przed okresem-pretekst do fochów, marudzenia itp.WIem że 3/4 z tego to ściema, ale z obawy aby nie trafić na autentyczną 1/4 daję babie taryfę ulgową
-okres - nic z tego, ew. podłożyć foliowy worek chociaż i tak obryzga ściany
-następne kilkanaście dni- spokój.Jakieś tam dni,płodne, niepłodne- kogo to obchodzi- jak łyka piguły  to luz, jak nie łyka to i tak można się nadziać.
W moim subiektywnym przekonaniu wiem wszystko co powinienem:)

Rozbawił mnie fragment "to i tak można się nadziać" smile Fajnie to ująłeś tongue

Mój facet też sobie czasem żartuje, że on chyba też ma okres, np boli go brzuch, zły humor i też mówi, że ma okres taki męski lol

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

15

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Mój się całkiem nieźle orientuje. Wie mniej więcej kiedy mam okres, ale to mu nie przeszkadza tłumaczyć mojego gorszego dnia znp albo okresem, nawet jak to zupełnie nie ten dzień. tongue I oczywiście mogę liczyć wtedy na większą wyrozumiałość. smile Wie, że są dni płodne i niepłodne, nawet niektóre objawy zna. Więcej szczegółów mu niepotrzebne, to nawet nie pyta. A to typ o wybitnie dobrej pamięci, więc powtarzać nie muszę. smile

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

16

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
allegra90 napisał/a:

Mój się całkiem nieźle orientuje. Wie mniej więcej kiedy mam okres, ale to mu nie przeszkadza tłumaczyć mojego gorszego dnia znp albo okresem, nawet jak to zupełnie nie ten dzień. tongue I oczywiście mogę liczyć wtedy na większą wyrozumiałość. smile Wie, że są dni płodne i niepłodne, nawet niektóre objawy zna. Więcej szczegółów mu niepotrzebne, to nawet nie pyta. A to typ o wybitnie dobrej pamięci, więc powtarzać nie muszę. smile

O to całkiem sporo na ten temat wie smile Unikat tongue

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska
Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
Snake napisał/a:
vinnga napisał/a:

Z moich obserwacji wynika, że żaden mężczyzna, który nie jest ginekologiem ani położnikiem, nie ma bladego pojęcia o kobiecym cyklu menstruacyjnym. Mało tego - zwykle panowie traktują "te sprawy" jako coś niezmiernie tajemniczego, wprost mistycznego smile

Po pierwsze dziwnie pewne stwierdzenia, może zmień mężczyzn w otoczeniu, to spotkasz takich co ginekologii nie studiowali, a coś wiedzą?
Po drugie, mimo wszystko facet nie orientujący się w meandrach menstruacji i owulacji to nic dziwnego, bo szczerze mówiąc do niczego mu to niepotrzebne. Tak samo jak wiedza o tym jak działa trzustka czy tarczyca. Dużo bardziej dziwi, że wciąż nierzadkie są kobiety, które nie wiedzą kiedy mogą być w okresie płodnym, a kiedy nie.
Mnie tam obojętne czy żona się źle czuje bo ma okres czy ją po prostu boli brzuch. Jak nie może ruszać ręką i nogą, to nie chodzę i nie gonię jej do robienia obiadu. Nie będę jej za to opierdzielał tylko dlatego, że akurat nie ma okresu za to będę się obchodził jak z cackiem, bo akurat ma. Wbrew cytowanej opinii nie traktuję tego jako coś mitycznego ale właściwie czyli jako fizjologię. Jak żona potrzebuje to dzwoni do mnie żebym wracając do domu kupił jej wkładkę/tampon/podpaski i tyle mi wystarcza, bo po prostu wiem jakich używa i takie kupuje.

Pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Osobiście uważam, że potrzebną jest wiedza o funkcjonowaniu organów naszego ciała. Na temat budowy samych siebie, powinniśmy posiadać przynajmniej podstawowe pojęcie. Aby nie zastanawiać się, co mnie tak boli po lewej stronie ciała? Czy to jest trzustka? Nie, chyba wątroba. A może grasica?

Hrvatska Ljubavi Te!
Wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia,
Serca ukojenia
Non omnis moriar?

18

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Mój wie, że okres mam po dwudziestym każdego miesiąca smile i jak jest koło dwudziestego to wie, że ma się nie narażać i pyta w tych dniach jak się czuje. Wie też, kiedy mam dni płodne, choć to nie jest dla nas istotne, bo się jeszcze nie kochamy. Wie oczywiście, bo mu powiedziałam, sam by w życiu nie wpadł jak to obliczyć/ oszacować.
Co do naturalnej antykoncepcji to raczej ma słabe pojęcie, słyszał coś o kalendarzyku itp, ale bez szczegółów. Może kiedy będzie nam to bardziej potrzebne to poszerzy swoją wiedzę na ten temat.

19

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Snake napisał/a:
vinnga napisał/a:

Z moich obserwacji wynika, że żaden mężczyzna, który nie jest ginekologiem ani położnikiem, nie ma bladego pojęcia o kobiecym cyklu menstruacyjnym. Mało tego - zwykle panowie traktują "te sprawy" jako coś niezmiernie tajemniczego, wprost mistycznego smile

Po pierwsze dziwnie pewne stwierdzenia, może zmień mężczyzn w otoczeniu, to spotkasz takich co ginekologii nie studiowali, a coś wiedzą?
Po drugie, mimo wszystko facet nie orientujący się w meandrach menstruacji i owulacji to nic dziwnego, bo szczerze mówiąc do niczego mu to niepotrzebne. Tak samo jak wiedza o tym jak działa trzustka czy tarczyca. Dużo bardziej dziwi, że wciąż nierzadkie są kobiety, które nie wiedzą kiedy mogą być w okresie płodnym, a kiedy nie.
Mnie tam obojętne czy żona się źle czuje bo ma okres czy ją po prostu boli brzuch. Jak nie może ruszać ręką i nogą, to nie chodzę i nie gonię jej do robienia obiadu. Nie będę jej za to opierdzielał tylko dlatego, że akurat nie ma okresu za to będę się obchodził jak z cackiem, bo akurat ma. Wbrew cytowanej opinii nie traktuję tego jako coś mitycznego ale właściwie czyli jako fizjologię. Jak żona potrzebuje to dzwoni do mnie żebym wracając do domu kupił jej wkładkę/tampon/podpaski i tyle mi wystarcza, bo po prostu wiem jakich używa i takie kupuje.

Pozwolę się z Tobą nie zgodzić. Osobiście uważam, że potrzebną jest wiedza o funkcjonowaniu organów naszego ciała. Na temat budowy samych siebie, powinniśmy posiadać przynajmniej podstawowe pojęcie. Aby nie zastanawiać się, co mnie tak boli po lewej stronie ciała? Czy to jest trzustka? Nie, chyba wątroba. A może grasica?

Tak samo uważam. Co prawda panowie nie macie okresu i możecie się tylko tutaj dokształcić, ale na własnej skórze nie poczujecie, niemniej, fajnie, gdybyście wiedzieli coś więcej. To takie miłe wtedy, że facet coś tam wie o tym kobiecym cyklu- nie wszystko, ale podstawy. Tak samo jak nie mam penisa, a np nie raz czytałam o fizjologii męskiej, myślę, że warto wiedzieć smile
A wątrobę, trzustkę ma każdy z nas, więc uważam, że te podstawy tym bardziej warto znać. Ja np czytałam sporo o tym, dzięki temu np znam wiele objawów chorób, dzięki czemu jak mnie coś złapie, to mam większą szansę, że od razu np domyślę się i może trafnie co mi jest i od razu wtedy jest łatwiej leczyć się, wiesz z czym masz do czynienia. Tak samo jak np wiem jak się czuje jak mam anginę, a jak grypę, też przydatne, bo np jak wiem, że mam grypę, to wiem, że nie muszę iść do lekarza. Wiem, że wtedy lepiej nie brać antybiotyków, dzięki temu nie dam, by konował mi je wcisnął- dzięki temu oszczędzam zdrowie, dzięki temu też sama mogę kupić coś w aptece, bo wiem co np. No i dzięki temu nie muszę iść tak naprawdę do lekarza, bo z grypą nie widzę sensu iść, wystarczą leki bez recepty, leżeć i już. No więc oszczędzam wtedy swój czas i nie łażę bez potrzeby do lekarza smile A to jak funkcjonuje wątroba, trzustka, no mnie to interesują takie podstawy i uważam, że są przydatne.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

20

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
truskaweczka19 napisał/a:

Co prawda panowie nie macie okresu

Jak to nie mamy ? Podobno kobiety gdy mają okres (o ile nie biorą tabletek) to mają szczególnie dużą ochotę na seks. To według tej definicji faceci mają okres 100x dziennie, To sobie wyobraźcie co my przeżywamy.

21

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
Facet79 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Co prawda panowie nie macie okresu

Jak to nie mamy ? Podobno kobiety gdy mają okres (o ile nie biorą tabletek) to mają szczególnie dużą ochotę na seks. To według tej definicji faceci mają okres 100x dziennie, To sobie wyobraźcie co my przeżywamy.

Hehe tongue Tak bywa, ale to też różnie, bo czasem jest też ból wywołany okresem i ochoty nie ma smile

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

22

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Mój facet zbyt szczegółowej wiedzy na temat funkcjonowania kobiecego organizmu nie ma. Wie pewnie tyle, co : czym jest miesiączka, owulacja, ach, no i że z seksu biorą się dzieci. wink

Jednak czasami zadaje mi pytania tego rodzaju i myślę, że to w porządku, bo świadczą o tym, że się interesuje. Pamiętam, że jakiś czas temu wyjaśniałam mu czym są dni płodne i niepłodne. big_smile

Zawsze jak się spotykamy i siedzimy do późna to zdarza mu się nastawiać budzik w telefonie i z radością oznajmić, że to moja pora i muszę wziąć tabletkę. big_smile Miło.

23

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

To ja muszę pochwalić mojego mężczyznę, bo on posiada dość sporą wiedzę na temat kobiecego cyklu smile
Kiedyś nawet, zanim jeszcze zaczęłam brać tabletki kazał mi mierzyć temperaturę i sprawdzać śluz smile

24

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
nieznajoma85 napisał/a:

Kiedyś nawet, zanim jeszcze zaczęłam brać tabletki kazał mi mierzyć temperaturę i sprawdzać śluz smile

Absolwent KUL-u?

25

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
nieznajoma85 napisał/a:

To ja muszę pochwalić mojego mężczyznę, bo on posiada dość sporą wiedzę na temat kobiecego cyklu smile
Kiedyś nawet, zanim jeszcze zaczęłam brać tabletki kazał mi mierzyć temperaturę i sprawdzać śluz smile

To faktycznie nieźle tongue
Ja jak pisałam nie mam tu jak pochwalić partnera, bo w tych kwestiach jest nieobeznany i dla niego to czarna magia big_smile

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

26

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
pitagoras napisał/a:
nieznajoma85 napisał/a:

Kiedyś nawet, zanim jeszcze zaczęłam brać tabletki kazał mi mierzyć temperaturę i sprawdzać śluz smile

Absolwent KUL-u?

Robotnik po zawodówce big_smile

Jego wiedza jest jeszcze z czasów nauk przedmałżeńskich. Z wielkim zainteresowaniem słuchał, jak Pani prowadząca tłumaczyła "co, jak i kiedy" big_smile
Nie tylko on był zdziwiony, ale musze się przyznać do tego, że ja również.
Od zawsze krążyły plotki, że dni płodne inaczej się oblicza niż jest w rzeczywistości smile

A w ogóle mieliśmy bardzo fajną kobietę, która prowadziła nauki. Nie tam jakiś ksiądz, czy zakonnica, tylko mężatka, która robiła co kilka godzin przerwę na karmienie córeczki smile
Osoba kompetentna do prowadzenia tego rodzaju nauk smile

27

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Mój M. wiem co to okres ( big_smile ) i kiedy go mam, wie co to owulacja i też mniej więcej kiedy w cyklu ona jest, kiedyś tłumaczyłam mu o dniach płodnych i niepłodnych, ale nie wiem ile z tego zapamiętał, będę go musiała niedługo z tego odpytać big_smile
poza tym, od czasu gdy biorę tabletki, wie jak one działają, czasem przypomina czy wzięłam a jak nie przypomina to pyta czy wzięłam.
Myślę, że tyle mu wystarczy jak na razie big_smile Wie, że zawsze może zapytać smile

"Nie pozwól uciec miłości. Taka prawdziwa zdarza się tylko raz w życiu, i jeśli jej nie przeżyjesz, unieszczęśliwi Cię na zawsze..." :*

28

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach
SuperWoMan napisał/a:

Mój M. wiem co to okres ( big_smile ) i kiedy go mam, wie co to owulacja i też mniej więcej kiedy w cyklu ona jest, kiedyś tłumaczyłam mu o dniach płodnych i niepłodnych, ale nie wiem ile z tego zapamiętał, będę go musiała niedługo z tego odpytać big_smile
poza tym, od czasu gdy biorę tabletki, wie jak one działają, czasem przypomina czy wzięłam a jak nie przypomina to pyta czy wzięłam.
Myślę, że tyle mu wystarczy jak na razie big_smile Wie, że zawsze może zapytać smile

No to dużo wie, wystarczająco zupełnie, spoko, ja muszę mojego podszkolić, bo naprawdę wstyd, że tak niewiele o tym wie tongue A jak mu coś o tym mówię, to zachowuje się jakby to była wiedza tajemna. No, ale o swojej fizjologii wie sporo, tylko o tej kobiecej mało, łatwo by go było oszukać, skoro tak się nie zna tongue Oczywiście to pół żartem pół serio, bo bym go nie oszukała, ale coś w tym jest, że łatwo by go było oszukać, a on by po prostu uwierzył tongue

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

29

Odp: Kobiecy cykl w męskich oczach

Mój mało wie w tym temacie i nie jest to temat dla niego ciekawy. Po prostu jak wieczorem ma ochotę to pyta czy dzisiaj możemy czy aby nie zaliczymy wpadki. Jeżeli odmawiam zawsze mu podaję konkretny powód. I on nigdy tego nie komentuje, nic nie kombinuje,rozumie. W ogóle na te kobiece tematy nigdy się nie wypowiada i nie jest zainteresowany. I to lubię!

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Kobiecy cykl w męskich oczach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021