Celowo nie rozpocznę dziś przydługawym wstępem z milionem pytań
, bo nie chcę Was ukierunkować w żadną stronę. Po prostu przeczytajcie temat wątku i napiszcie pierwsze, co Wam ślina na... eee... klawiaturę przyniesie. Można pisać o sobie lub o tym, co obserwujecie u innych. Jednozdaniowe posty: "Ja nie lubię" psują zabawę i zaśmiecają topik ![]()
Podobne tematy
2 2014-02-23 13:48:15 Ostatnio edytowany przez Noele95 (2014-02-23 14:10:30)
Czy ja wiem, czy można powiedzieć, że lubimy kłamać? Oczywiście kłamstwo, kłamstwu nierówne. Można powiedzieć babci, która fatalnie gotuję, że zrobiła przepyszny obiad.
Można zdradzać żonę, i latami ją okłamywać, że jest tą jedyną.
O ile te pierwsze kłamstwo jestem wstanie znieść, to drugie już niezbyt.
Często kłamiemy, bo nie chcemy urazić czyiś uczuć np. powiedzieć koleżance, że nie możesz się z nią spotkać (i tu tysiące różnych powodów), a tak naprawdę masz ochotę na kawę i swoją ulubioną książkę w domowym zaciszu.
Może wynika to z braku asertywności? A może po prostu nie chcemy sprawić komuś przykrości.
U mnie wygląda to tak, że ustaliłyśmy z przyjaciółkami, że jak któraś nie ma ochoty na spotkanie to po prostu o tym mówi. I żadna z nas nie ma o to pretensji.
To samo dotyczy się "niezasłużonych" komplementów. Często kłamiemy mówiąc komuś, że ładnie dziś wygląda. Ale może po prostu chcemy dowartościować tą osobę i otworzyć na ludzi. Uważam, że takie kłamstewka nie zawsze są złe. Chociaż, nie można przesadzać w żadną stronę i codziennie mówić osobie, która o siebie nie dba, że ślicznie wygląda (znam taki przypadek). Bo wtedy komplementy tracą na wartości. Ale trochę off-topic zrobiłam, więc wracam do tematu.
Kłamstwo, w sprawie rzeczy na których nam zależy, jest bardzo trudne do przetrawienia. I tu polecam całkowitą szczerość, nawet jeśli ma to kogoś zranić. Chociaż, takich kłamstw zapewne nikt nie "lubi".
Drobne kłamstewka czasem są dobre, ale ja osobiście wolę szukać tych dobrych cech w ludziach, a nie na siłę wychwalać rzeczy, które mi się w nich nie podobają.
A kłamać wydaje mi się, że nie lubimy, tylko po prostu realizujemy swój cel, a kłamstwo wydaje nam się jedynym możliwym sposobem aby go osiągnąć, nikogo przy tym nie obrażając. ![]()
Uważam, że ludzie kłamią, gdyż w wielu sytuacjach chcą ukazać drugiej osobie lepszy komfort swego życia. Chcą pokazać tym samym "Co to nie oni, Gdzie oni nie byli, Co nie widzieli". to mi przyniosła ślina na klawiaturę ![]()
Czasem zdarza się też tak, że kłamstwo staję się pewną maską, za którą chowamy swoją twarz.
Każde kłamstwo jest nieprawdą, lecz nie każda nieprawda jest kłamstwem.
Dlaczego? Według definicji słownikowej kłamstwo to ?twierdzenie niezgodne z rzeczywistością, wypowiedziane z zamiarem wprowadzenia kogoś w błąd?. A zatem jest to celowe oszustwo. Natomiast nieumyślne powiedzenie nieprawdy ? jak choćby przekazanie błędnych informacji czy danych ? nie jest równoznaczne z kłamstwem.
Jedną z przyczyn kłamstwa jest strach ? strach przed konsekwencjami albo przed opinią otoczenia, gdy zostanie ujawniona prawda. To zupełnie naturalne, że każdy chce być lubiany i akceptowany przez drugich. Jednak takie pragnienie może kogoś skłonić do wypaczania prawdy ? choćby odrobinę ? żeby ukryć własne błędy czy niepochlebne szczegóły lub po prostu żeby zrobić dobre wrażenie.
Kłamstwo ma krótkie nogi. Prawdomówność umacnia więzi międzyludzkie.
5 2014-02-23 22:30:56 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-02-23 22:31:22)
Lubię kłamać wtedy gdy ktoś bezpardonowo wypytuje o moje prywatne sprawy.
A więc gdy sąsiadka pyta: o jak pani schudła,pewnie jakaś dietka? Odpowiadam:nie, mam raka.Bo wiem doskonale,że sąsiadka jest bardzo ciekawa nie swojego życia i do tego plotkara.
Zauważyłam,że kiedy opowiadam nieprawdziwe rzeczy o sobie- najczęściej jakieś bardzo smutne wtedy ciekawcy dają mi spokój.Co mówią za moimi plecami nie obchodzi mnie.
Znam ludzi,którzy kłamią bo chcą być odbierani jako mądrzejsi,bardziej wykwalifikowani,lepiej wykształceni,bardziej doświadczeni,więcej umieją.
Noele95 dokładnie napisała to samo co w pierwszej chwili przyszło mi do głowy. Nigdy nie umiałam kłamać - prosto w oczy nie mogłabym komuś powiedzieć nieprawdy, bo po prostu nie umiałabym się tak zachować, byłoby widać, że kłamię. Poza tym za bardzo gryzłyby mnie wyrzuty sumienia i prędzej czy później i tak powiedziałabym jak jest naprawdę, dlatego zawsze staram się być prawdomówna. Wyjątkami są sytuacje kiedy nie chcę kogoś urazić, a wiem, że moje argumenty przeciw nie wniosłyby niczego dobrego, ale takich momentów też staram się unikać, albo raczej odpowiedzieć na nie ciszą. Kolejna sprawa to właśnie sytuacje typu: zostaję zaproszona przez kogoś na wieczór i odmawiam, bo mam inne plany, mimo, że ich nie mam (bo np. jestem zmęczona, a wiem, że ta osoba będzie namawiała i w końcu będę zmuszona iść mimo niezadowolenia). To chyba wynika właśnie z braku asertywności, dlatego staram się walczyć ze sobą każdego dnia i nauczyć mówić NIE. Tak samo nie wyobrażam sobie opowiadać niestworzonych historii lub ubarwiać wydarzeń, które miały miejsce żeby komuś zaimponować, bo to prędzej czy później może odkręcić się przeciwko mnie, lub zapętlić w kolejny stek kłamstw.
Zastanawiam się tylko jak ludzie, którzy nagminnie kłamią (chodzi mi już o poważne sytuacje) mogą spojrzeć sobie prosto w oczy? Czy nie mają wyrzutów sumienia?
Jest wiele powodów tego,, że kłamiemy.
Są tzw "małe kłamstewka", które nie ponoszą za sobą żadnych większych konsekwencji.
Czasami po prostu kłamiemy, żeby komuś nie robić przykrości, np mówimy koleżance, która jest zachwycona swoją fryzurą, że nam się podoba, a w rzeczywistości wygląda niekorzystnie.
Są też kłamstwa większego kalibru, które mogą mieć swoje konsekwencje. A wiadomo, ze kłamstwo ma krótkie nogi i prędzej czy później zawsze się wyda.
Zauważyłam, że ludzie często kłamią na temat swojego życia, ubarwiają je, po to, żeby zrobić na kimś dobre wrażenie. Boją się rozczarować drugą osobę, więc opowiadają, jakie ich życie jest ciekawe,gdzie to nie byli, czego nie robili, podczas gdy wiodą średnio ciekawy żywot. Przybierają maski, chcą się przypodobać, a jak już raz zaczną kłamać to potem jest im ciężko przestać.
Da się w ogóle żyć bez kłamstwa? Ja np dzisiaj skłamałam przynajmniej z 2 razy i to całkiem odruchowo, bez zastanowienia xD
Hm, kłamiemy ze wstydu, dla dobra innych, żeby ludzie nie gadali... Powodów jest masa. Myślę, że każde kłamstwo odbija się potem i na kłamiącym i na okłamywanym, bo prawda zawsze wyjdzie na jaw. Kłamstwo to nic dobrego. Ja osobiście kłamać w żywe oczy nie potrafię. Zachowuję się wtedy nienaturalnie, wszystko od razu po mnie widać. Nie rozumiem okłamywania najbliższych osób. Zdarzało mi się- wydawało mi się, że dla ich dobra- ale i tak szybko mówiłam prawdę, bo źle się czułam kłamiąc.
Ja nie lubie klamac. Brzydze sie klamstwem. Kiedy wyczuwam klamstwo a zdarza sie to bardzo czesto , mam wtedy nieodparta chec natychmiast je zdemaskowac.Nie jest to latwe, bo klamcy przewaznie ida w zaparte.
Ale nie zawsze tak bylo,dawno temu, byl czas w moim zyciu, kiedy klamalam. Nauczylam sie klamstwa od innych. Widzialam jakie przez to osiagaja korzysci.
Dzis nie klamie- bo nie chce byc oklamywana, wiadomo, co sie sieje to sie zbiera.
To nie my lubimy kłamać ale często klamiemy , myśle ze za bardzo słuchamy sugestiom naszego umysłu który jest strasznym cwaniakiem ![]()
Bo klamstwo jest jednym z wyznacznikow inteligencji
Ludzie uposledzeni umyslowo, malutkie dzieci i zwierzeta klamac nie potrafia. Do tego trzeba czegos wiecej niż tylko sprytu.
Trzeba wiedziec kiedy klamstwo się OPLACA
A wtedy zycie staje się latwiejsze ![]()
I wcale nie prawda, ze ma krotkie nogi ![]()
Bo klamstwo jest jednym z wyznacznikow inteligencji
Pomijając prawdziwość powyższego twierdzenia.
Posiadanie jakiejś umiejętności (np. kłamania) to nie to samo co korzystanie z niej.
Pytanie nie jest: czy potrafimy kłamać, tylko dlaczego lubimy.
To już nie jest kwestia inteligencji tylko pewnych zasad.
No to inaczej - lubimy, bo potrafimy ;P a jak kazda umiejetnosc trzeba ja rozwijac i doskonalic
KAZDY czasem klamie. A najczesciej klamie ten, kto twierdzi, ze nigdy nie klamie
A jak wyglada zycie bez klamstw to mozna sobie zobaczyc w filmie "Klamca, klamca" wlasnie. Gdzie bohater musial przezyc tylko JEDEN DZIEN bez zadnego klamstwa a okazalo się to niebywale trudne i klopotliwe.
Kazdy klamie.
No, kazdy inteligentny czlowiek klamie ![]()
Drogie Panie, a co kłamie ja jako ja czy moje ego mówiąc dobrze o sobie i broniąc siebie samego, a co do powyższego stwierdzenia to chyba chodziło i intelekt, ?
Kazdy klamie.
No, kazdy inteligentny czlowiek klamie
Nie nobilituj kłamców ![]()
Kłamać potrafią też osoby nieinteligentne, tylko czynią to w mniej wyrafinowany sposób ![]()
Oj luc, zartuje sobie troszke.
Aaaaale... Ogladalam kiedys taki program na Discovery o klamaniu i tam było pokazanych kilka ciekawych doswiadczen i zaleznosci.
Na przyklad to, ze dzieci same "odkrywaja" klamstwo i korzysci jakie daje. (Lub straty). Gdzies tak okolo 4-6 r.z. Odkrywaja klamstwo i heja! Maszyna ruszyla
No a to, ze umiejetnosc klamania jest zalezna od IQ to też nie mój wymysl. Ludzie uposledzeni intelektualnie klamac NIE POTRAFIA nawet w niewyrafinowany sposob.
Tak samo jak malutkie dzieci. To nie jest nobilitowanie klamstwa. Klamstwo też jest w zyciu potrzebne.
Klamstwo jest POTRZEBNE!
No a to, ze umiejetnosc klamania jest zalezna od IQ to też nie mój wymysl. Ludzie uposledzeni intelektualnie klamac NIE POTRAFIA nawet w niewyrafinowany sposob.
No proszę, zawsze myślałam, ze nie umiem łgać bliskim mi ludziom prosto w oczy z szacunku do nich i dlatego, że kłamstwo jest obrzydliwe, złe i dla ludzi słabych, którzy boją się prawdy. A tu się okazuje, że jestem po prostu upośledzona, ciekawe
Może mogę się w takim razie o grupę inwalidzką starać. Łatwiej będzie mi pracę znaleźć.
Ludzie uposledzeni intelektualnie klamac NIE POTRAFIA nawet w niewyrafinowany sposob.
Ludzie upośledzeni umysłowo - nie. Ale kłamią nie tylko inteligentni, ci nieinteligentni (ale nie upośledzeni) - też.
To nie jest nobilitowanie klamstwa.
Pisałam o nobilitowaniu kłamców, nie kłamstwa ![]()
Klamstwo jest POTRZEBNE!
Dla kłamcy?
Jeśli za kłamstwo uznamy mówienie nieprawdy (przynajmniej tak odbiera to kłamca) - to znaczenie ma w czyim interesie się kłamie.
Jeśli powiem bliskiej osobie np. że ładnie wygląda, gdy wiem, że powiedzenie prawdy zrobiłoby jej przykrość, to oczywiście kłamię, ale nie w swoim, tylko w jej interesie.
W tym sensie jest potrzebne, w pozytywnym znaczeniu.
Jeśli kłamiemy dla własnych korzyści, to już inne zagadnienie.
Mam nadzieję, że sobie choć troszkę żartujesz ![]()
No to inaczej - lubimy, bo potrafimy ;P a jak kazda umiejetnosc trzeba ja rozwijac i doskonalic
![]()
KAZDY czasem klamie. A najczesciej klamie ten, kto twierdzi, ze nigdy nie klamie
![]()
A jak wyglada zycie bez klamstw to mozna sobie zobaczyc w filmie "Klamca, klamca" wlasnie. Gdzie bohater musial przezyc tylko JEDEN DZIEN bez zadnego klamstwa a okazalo się to niebywale trudne i klopotliwe.
Kazdy klamie.
No, kazdy inteligentny czlowiek klamie
Widocznie nie jestem inteligentny, ponieważ nienawidzę kłamać. W związku z powyższym nie kłamię. Od ilu lat, nie będę tego ujawniał. Zatrzymam się na kwestii kłamstw u zwierząt. Mianowicie potrafią one kłamać i oszukiwać. Nie trzeba szukać daleko: przykładowo szympansy.
Jak można lubić kłamać? Kłamię bo widzę w tym zysk, nie bo lubię. To tak jakby ktoś pytał "dlaczego lubicie pracować". Nikt nie pracuje bo lubi, pracuje dla kasy.
21 2014-02-25 19:03:30 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-02-25 19:10:46)
Iceni napisał/a:No a to, ze umiejetnosc klamania jest zalezna od IQ to też nie mój wymysl. Ludzie uposledzeni intelektualnie klamac NIE POTRAFIA nawet w niewyrafinowany sposob.
No proszę, zawsze myślałam, ze nie umiem łgać bliskim mi ludziom prosto w oczy z szacunku do nich i dlatego, że kłamstwo jest obrzydliwe, złe i dla ludzi słabych, którzy boją się prawdy. A tu się okazuje, że jestem po prostu upośledzona, ciekawe
Może mogę się w takim razie o grupę inwalidzką starać. Łatwiej będzie mi pracę znaleźć.
Hm.... więc gdyby jakiś bandyta zapytał gdzie ukryłaś swoje dziecko to ładnie byś mu wszystko bez mrugnięcia okiem wytłumaczyła? Czy może kłamała bez zmrużenia okiem?
Jest duża róznica pomiedzy "nie potrafić kłamać" a "nie chcieć kłamać". Czy aby na pewno nie potrafisz, czy tylko może nie chcesz, bo uważasz to za coś nagannego?
...Ale żeby dobrze kłamać kiedy chodzi o życie trzeba ćwiczyć
marny to kłamca, który da się rozszyfrować po dwóch słowach
Liczą się intencje ![]()
Iceni napisał/a:No to inaczej - lubimy, bo potrafimy ;P a jak kazda umiejetnosc trzeba ja rozwijac i doskonalic
![]()
KAZDY czasem klamie. A najczesciej klamie ten, kto twierdzi, ze nigdy nie klamie
![]()
A jak wyglada zycie bez klamstw to mozna sobie zobaczyc w filmie "Klamca, klamca" wlasnie. Gdzie bohater musial przezyc tylko JEDEN DZIEN bez zadnego klamstwa a okazalo się to niebywale trudne i klopotliwe.
Kazdy klamie.
No, kazdy inteligentny czlowiek klamieWidocznie nie jestem inteligentny, ponieważ nienawidzę kłamać. W związku z powyższym nie kłamię. Od ilu lat, nie będę tego ujawniał. Zatrzymam się na kwestii kłamstw u zwierząt. Mianowicie potrafią one kłamać i oszukiwać. Nie trzeba szukać daleko: przykładowo szympansy.
kolejna osoba o tym samym ;P "nienawidzieć kłamać" to nie to samo co "nie potrafić" kłamać. Czy uważasz, ze prawdomówność jest zawsze chwalebna a kłamstwo naganne? Uważasz, ze na wojnie jeńcy powinni zawsze mówić prawdę i sypać kolegów? Ty byś w takiej sytuacji powiedział "Sorry, panowie! Postanowiłem ZAWSZE mówić prawdę!"
Chorej cioci też byś powiedział, ze te nowe leki jakoś nie skutkują chyba, bo znowu gorzej wygląda. Nawet gdybyś wiedział, ze w jej stanie żadne leki nie pomogą?
Sąsiadkom zawsze mówisz jak wyglądają NAPRAWDĘ?
Córce znajomych powiesz bez mrugnięcia okiem, ze Św. Mikołaja nie ma?
Kłamiemy z uśmiechem na ustach! Wszyscy i codziennie:D
Trzeba się tylko umieć przyglądać sobie i przyznawać też do tych "niewinnych" kłamstewek ![]()
Kłamię bo leży to w mojej naturze... w Waszej też:-)
Wszystkie kobiety, ktore nosza staniki push-up troszke klamia ;D
I niech mi ktoras powie, ze efekt tego klamstewka nie sprawia jej przyjemnosci ![]()
A spytajcie kilku facetow, ktorzy na n-tej randce odkryli prawde - czy nie poczuli się odrobine oszukani?...
Są ludzie, którzy wolą raczej nic nie ukrywać niż musieć kłamać; ludzie którzy wolą raczej kłamać, niż nie mieć nic do ukrycia. I ludzie, którzy lubią i kłamstwo i tajemnice. (Albert Camus)
Iceni napisał/a:No a to, ze umiejetnosc klamania jest zalezna od IQ to też nie mój wymysl. Ludzie uposledzeni intelektualnie klamac NIE POTRAFIA nawet w niewyrafinowany sposob.
No proszę, zawsze myślałam, ze nie umiem łgać bliskim mi ludziom prosto w oczy z szacunku do nich i dlatego, że kłamstwo jest obrzydliwe, złe i dla ludzi słabych, którzy boją się prawdy. A tu się okazuje, że jestem po prostu upośledzona, ciekawe
Może mogę się w takim razie o grupę inwalidzką starać. Łatwiej będzie mi pracę znaleźć.
Hehe, ja tak samo
Po prostu nie mam serca okłamywać moich bliskich, a nawet jak próbowałam, to widać po mnie, że kłamię i np szybko przyznawałam się do tego faktu, bo wiedziałam, że nie wytrzymam dalej ich okłamywać. Dlatego nie dla mnie było np pójść na wagary i nie powiedzieć rodzicom
Tzn wagary mi się zdarzyły, ale powiedziałam potem rodzicom. Może Wam się to wydaje dziwne, ale ja po prostu nie chciałam w takich kwestiach ich okłamywać. A oni może byli źli, ale nie było tragedii, zwłaszcza, że na takie wagary to może sobie z 2 razy w gimnazjum pozwoliłam, więc co to jest
Dlatego nie było jeszcze wielkiego oburzenia z ich strony. Myślę, że mimo tego, że rzadko kłamię, bo tego nie lubię, to jestem inteligentna, tylko po prostu nie chcę oszukiwać moich bliskich. Dla mnie korelacja kłamania i inteligencji, to nie jest wcale tak, owszem,często ten kto kłamie jest inteligentny, bo wypracował sobie pewne techniki kłamania, ale ten kto nie kłamie może być zarówno głupi jak i inteligentny, tutaj naprawdę różnie bywa. Ktoś owszem, może mieć niskie IQ, chciałby kłamać, ale nie umie, a ktoś inny może być mądry, inteligentny, mieć spore IQ, ale nie kłamać, bo po prostu nie chce oszukiwać bliskich, chce być fair.
Ja potrafię skłamać jedynie, gdy od tego zależy coś bardzo ważnego, np nie wiem, gdybym nie skłamała, to nie dostałabym pracy i żyłabym w wielkiej biedzi- to ok, wtedy w jakiejś kwestii mogę skłamać, ale też bez przesady, nie umiałabym np kłamać, że świetnie znam się na czymś jak nie znam, ale tutaj jakieś małe kłamstwo jeszcze mogłabym powiedzieć. No, ale wobec moich bliskich- NIE. A, iak bandyta, by zapytał gdzie ukryłam dziecko, to oczywiście, że wtedy bym skłamała. Tyle, że dla mnie to jest inna sytuacja i takie kłamstwa są dla mnie jak najbardziej usprawiedliwione, bo jest wyższa konieczność. Ja mówię ogólnie, że swoim bliskim generalnie nie kłamię, bo to są dla mnie najgorsze kłamstwa, że niby ktoś nam bliski, a my oszukujemy ciągle. Ja tak nie robię i nie jest to kwestia małej inteligencji, tylko szacunku do nich właśnie
Tylko właśnie dla mnie to jest co innego niż skłamanie bandycie, nie wyjeżdżacie z takimi przypadkami, bo to chyba oczywiste, że bandycie się skłamie
Dlatego, no owszem, umiem skłamać, zależy od sytuacji, wiadomo, że czasem kłamstwo jest lepsze, jednak ogólnie w tych najczęstszych przypadkach np wobec bliskich nie kłamię, akurat wobec nich staram się unikać kłamstwa.
missF napisał/a:Iceni napisał/a:No a to, ze umiejetnosc klamania jest zalezna od IQ to też nie mój wymysl. Ludzie uposledzeni intelektualnie klamac NIE POTRAFIA nawet w niewyrafinowany sposob.
No proszę, zawsze myślałam, ze nie umiem łgać bliskim mi ludziom prosto w oczy z szacunku do nich i dlatego, że kłamstwo jest obrzydliwe, złe i dla ludzi słabych, którzy boją się prawdy. A tu się okazuje, że jestem po prostu upośledzona, ciekawe
Może mogę się w takim razie o grupę inwalidzką starać. Łatwiej będzie mi pracę znaleźć.
Hm.... więc gdyby jakiś bandyta zapytał gdzie ukryłaś swoje dziecko to ładnie byś mu wszystko bez mrugnięcia okiem wytłumaczyła? Czy może kłamała bez zmrużenia okiem?
Jest duża róznica pomiedzy "nie potrafić kłamać" a "nie chcieć kłamać". Czy aby na pewno nie potrafisz, czy tylko może nie chcesz, bo uważasz to za coś nagannego?
...Ale żeby dobrze kłamać kiedy chodzi o życie trzeba ćwiczyć
marny to kłamca, który da się rozszyfrować po dwóch słowach
![]()
Liczą się intencje
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:Iceni napisał/a:No to inaczej - lubimy, bo potrafimy ;P a jak kazda umiejetnosc trzeba ja rozwijac i doskonalic
![]()
KAZDY czasem klamie. A najczesciej klamie ten, kto twierdzi, ze nigdy nie klamie
![]()
A jak wyglada zycie bez klamstw to mozna sobie zobaczyc w filmie "Klamca, klamca" wlasnie. Gdzie bohater musial przezyc tylko JEDEN DZIEN bez zadnego klamstwa a okazalo się to niebywale trudne i klopotliwe.
Kazdy klamie.
No, kazdy inteligentny czlowiek klamieWidocznie nie jestem inteligentny, ponieważ nienawidzę kłamać. W związku z powyższym nie kłamię. Od ilu lat, nie będę tego ujawniał. Zatrzymam się na kwestii kłamstw u zwierząt. Mianowicie potrafią one kłamać i oszukiwać. Nie trzeba szukać daleko: przykładowo szympansy.
kolejna osoba o tym samym ;P "nienawidzieć kłamać" to nie to samo co "nie potrafić" kłamać. Czy uważasz, ze prawdomówność jest zawsze chwalebna a kłamstwo naganne? Uważasz, ze na wojnie jeńcy powinni zawsze mówić prawdę i sypać kolegów? Ty byś w takiej sytuacji powiedział "Sorry, panowie! Postanowiłem ZAWSZE mówić prawdę!"
Chorej cioci też byś powiedział, ze te nowe leki jakoś nie skutkują chyba, bo znowu gorzej wygląda. Nawet gdybyś wiedział, ze w jej stanie żadne leki nie pomogą?
Sąsiadkom zawsze mówisz jak wyglądają NAPRAWDĘ?
Córce znajomych powiesz bez mrugnięcia okiem, ze Św. Mikołaja nie ma?
Kłamiemy z uśmiechem na ustach! Wszyscy i codziennie:D
Trzeba się tylko umieć przyglądać sobie i przyznawać też do tych "niewinnych" kłamstewek
Iceni wojna należy do sytuacji ekstremalnych. Poza tym istnieje coś takiego, jak milczenie. Zamiast kłamstwa. Całkowicie na marginesie dyskusji: szanuję Cię Iceni i Twoje poglądy.
No właśnie ?istnieje milczenie?, fajnie powiedziane i wg mnie to lepsze rozwiązanie, tylko obawiam się Wielbiciel, że zaraz tu fukną, albo wojną i wyrywaniem paznokci podczas przesłuchań, albo, że milczenie to może oznaczać cichą zgodę-potwierdzenie...
No właśnie ?istnieje milczenie?, fajnie powiedziane i wg mnie to lepsze rozwiązanie, tylko obawiam się Wielbiciel, że zaraz tu fukną, albo wojną i wyrywaniem paznokci podczas przesłuchań, albo, że milczenie to może oznaczać cichą zgodę-potwierdzenie...
Milczenie powiadasz:)?
O ile pamietam rozmowa tu jest o "okłamywaniu"
Milczenie... Znając prawdę czy nie prawdę możemy milczeć aby nie mowić innym nie prawdy lub prawdy, ale milcząc i znając prawdę lub nie prawdę oklamujemy samych siebie a to tez jest kłamstwo...
Pozdrawiam
Dlaczego lubimy kłamac?
Możliwe, że między innymi po to, żeby nie zrobic przykrości drugiej osobie.
Chociaż czasem widac czarno na białym o co chodzi, ale kłamstwem można załatwic to szybciej.
A przecież wystarczyłoby powiedziec prawdę i druga osoba też mogłaby to zrozumiec.
To tylko osobista refleksja.