Witam zamiescilam nowy watek by moc lepiej wyrazic to co przeżywalam i przezywam do dzis.
postaram sie pisac zrozumiale,z gory przepraszam za chaos:p
Moze zaczne od zrodla problemu ktory we mnie jest.
w 2010 pogodzilam sie z kolega z ktorym nie odzywalam sie ponad 2lata. Zaczelismy sie widywac,oczywiscie przystanelismy na przyjazni,nic powazniejszego nas nie laczylo. razem zaczelismy po raz pierwszy spozywac alkohol,rozmawialismy o swoim zyciu tzn. czy damy sobie rade jako "dorosli ludzie"alkohol sprawial ze moje myslenie zeszlo na inny tor-myslenie negatywne na swoj temat. Zaczelam pic coraz czesciej,okaleczalam sie wraz z tym kolega.Pojawialy sie mysli destrukcyjne,wszystko to trwalo do kwietnia2013roku. rok wczesniej ukonczylam terapie odwykowa ale moj problem z alko nie zniknal.uczeszczam do szkoly,teraz juz w tym roku koncze. w marcu 2013zmarla moja mama,dlugo nie moglam pogodzic z jej odejsciem. i wiec od tego momentu wydarzenia z przed trzech lat mialy odejsc w zapomnienie. kolega z klasy pomogl mi stanac po smierci mamy,jestesmy para do dzis.jest on moim pierwszym chlopakiem.
opowiedzialam mu o mojej przyjazni z tamtym kolega przy ktorym pomalu staczalam sie na dno.moj ex zakazal mi sie z nim kontaktowac lecz ja nie moglam tak ot tak zapomniec o nim:( mysli samoboj. towarzysza mi do dzis,z alko tez nie najlepiej:( jestem rozchwiana . moj ex ustanowil ultimatum:albo zaczne zyc normalnie bez depresji albo powiemy sobie bye. ja mowie mu ze tak bede zyla tak jak nigdy by te wydarxenia z przed 3lat nie mialy miejsca. lecz w srodku dalej zyje zyciem ktore mialam te 3lata: \powiedzicie co o tym myslicie. to tylko kawalek calosci problemu z ktorym sie borykam lecz mysle ze najpowazniejszy:( aha i moj ex nie pozwala mi isc do psychologa bo mowi ze to strata czasu:(dziekuje ze moglam przelac swoj zal tu
Podobne tematy
Kieruj się rozumiem. Zamknij tamten rozdział w życiu i rób to co podpowiada Ci rozum.
Jeżeli obecny chłopak mówi Ci co masz robić i daje do zrozumienia "albo to albo cześć" to widocznie mu na Tobie nie zależy i na tym żebyś dobrze się czuła. Idź do psychologa, być może jedna wizyta ci pomoże, jeżeli nie to sama dasz radę. I z byłym kolegą nie rób nic więcej oprócz przyjaźni, bo będziesz tego żałowała, że straciłaś osobę tak ważną w twoim życiu. Jest ważny, masz prawo z nim się kontaktować, nikt ci tego nie zabroni, ale masz swój rozum i wiesz co robisz. Nie wrócisz do tego co było
.
Może chaos jestem początkująca ale mam nadzieję że coś pomogę. Pozdrawiam
Ehm to trudne, wiem. Ale musisz wziąść się w garść. Idź do psychologa on Ci pomoże. Tylko musisz być sama na to gotowa. Ja też borykam się z problemami z sobą, huśtawka nastrojów to u mnie codzienność ostatnimi czasy. Bardzo bałam się iść do psychologa, ale kiedy stanęłam w drzwiach dr. Anny na mej twarzy pojawił się uśmiech, dała mi ogromną siłę i wiarę w siebie, której pewnie tobie też brakuje. Jeśli chcesz porozmawiać służe pomocą. Psychologowie wydają się tylko straszni, ale to ludzie którzy dają mega kopa i zarazaja radością do życia. Ja osobiście nie tne się już pół roku to sukces , ale dzięki wsparciu innym ludziom daje radę i mogę normalnie funkcjonować. Nie zwarzaj na tego chłopaka , jest idiotą. Dasz radę! Jesteś wielka pamiętaj! Znajdź w sobie tę ogromną siłę do życia! Jaa mogłabym Ci poopowiadać dużo na temat takich sytuacji, bo życie też już mi tyłek trochę skopalo i na pewno jeszcze mocniej skopie nie raz . Negatywne emocje przelej na papier lub w sporcie, albo w czymś co lubisz... Pozdrawiam Joanna! ![]()
Jak Ciebie boli ząb to idziesz do stomatologa, a jak masz problemy emocjonalne to do psychologa. Nikt nie może Ci tego zabronić, czyjś zakaz świadczy o niedojrzałości, braku empatii. W ogóle co to za ultimatum "albo zaczniesz żyć bez depresji.."? To znaczy, że on nie chce być przyjacielem na dobre i na złe. To źle o nim świadczy.
Trochę zagmatwana ta historia jeden kolega, potem drugi kolega, potem któryś staje się ex -pogubiłam się.
Dziekuje Wam za odpowiedzi:)
uczeszczalam na psychoterapie przez poltora roku,ostatnia wizyte u psychoterapeutki mialam jakies4miesiace temu.Zastanawiam sie nad ponownym pojsciem poniewaz moj stan psychiczny nie jest dobry.Tak wiem ze powinnam rozpoczac kolejny rozdzial w swoim zyciu lecz uwierzcie to nie latwe dla mnie:( mam chlopaka ,chodzimy do tej samej klasy. Bo tamten kolega z ktorym przezylam 3lata to wyjechal na studia-nie utrzymujemy ze soba kontaktu ale ja myślę czasem o nim i o tym czasie którym razem spędziliśmy.
jak już wspomnialam mysle nad kolejna wizyta u terapeutki lecz obawiam się reakcji mojego chłopaka:(
wczoraj z powodu silnego napięcia okaleczylam sie:( Dziekuje Wam jeszcze raz za wypowiedzi
ps. jak myslicie co powinnam powiedziec chlopakowi ze chce udac sie znow na wizyte to psychoterapeutki???
Dziekuje Wam za odpowiedzi:)
uczeszczalam na psychoterapie przez poltora roku,ostatnia wizyte u psychoterapeutki mialam jakies4miesiace temu.Zastanawiam sie nad ponownym pojsciem poniewaz moj stan psychiczny nie jest dobry.Tak wiem ze powinnam rozpoczac kolejny rozdzial w swoim zyciu lecz uwierzcie to nie latwe dla mnie:( mam chlopaka ,chodzimy do tej samej klasy. Bo tamten kolega z ktorym przezylam 3lata to wyjechal na studia-nie utrzymujemy ze soba kontaktu ale ja myślę czasem o nim i o tym czasie którym razem spędziliśmy.
jak już wspomnialam mysle nad kolejna wizyta u terapeutki lecz obawiam się reakcji mojego chłopaka:(
wczoraj z powodu silnego napięcia okaleczylam sie:( Dziekuje Wam jeszcze raz za wypowiedzi
ps. jak myslicie co powinnam powiedziec chlopakowi ze chce udac sie znow na wizyte to psychoterapeutki???
Jeżeli obawiasz się Jego negatywnej reakcji to nie mów, chyba że nie będzie Ci ona przeszkadzać bo i tak pójdziesz. Dziewczyno zastanów się nad tym chłopakiem. On powinien być Twoim oparciem, powinien Ciebie tam zaprowadzić i czekać na Ciebie. No ale to wasza sprawa.
Nie podjelam jeszcze decyzji o pojsciu tdo terapeutki,choc przez ostatnie dni miałam wiele okazji aby powiedzieć o tym chłopakowi . lecz nie zdałam się na odwagę:(
wczoraj miałam okropny dzień-poklocilismy się o mojego brata, który jak sobie wypije to stawia się do niego:( jest już tak od dluzszego czasu. Moj chlopak w koncu wybuchnal i postanowil to rozwiazac raz na zawsze. ma miec to miejsce przy zjezdzie mojej rodziny. Rowniez popieram tez pomysl poniewaz ta sytuacja mnie wykancza:( chcemy oboje powiedziec moim trzem starszym siostrom o jego zachowaniu w stosunku do niego i do mnie kiedy jest pod wplywem alk.
Dzisiaj juz psychicznie czuje sie lepiej bo moj chlopak uspokoil mnie tym pomyslem