Otoz sytuacja wyglada nastepujaco.
Jestem z chlopakiem juz od 5 miesiecy. Po pierwszym naszym miesiacu zaczal on prace za granica i jest w Polsce co 1,5 miesiaca (byl na swieta w Polsce pojechal spowrotem na poczatku stycznia teraz bedzie w Polsce znowu za tydzien) nie ukrywam, meczy mnie to strasznie. Fakt mam w tym roku mature, powinnam sie uczyc, ale to nie zmienia faktu ze chcialabym miec kogos obok siebie, brakuje mi go, jestesmy mlodymi ludzmi a to jest po prostu nic innego jak zwiazek na odleglosc... No i ostatnio skumulowalo sie pare spraw. Otoz zadzwonil do mnie moj eks i gadka szmatka ale zaczal mi wcodzic na psychike ze "z kim ty jestes, jak on wyglada, gdzie masz oczy" (nie jest jakis brzydki, ale modelem rowniez nie jest, jaki zwyczajny chlopak), nastepnego dnia po tej rozmowie z eks moja mama zaczela ze mna rozmowe ze on sie jej nie podoba i ze "chyba stac Cie na lepszego" .. No i tak to wszystko ta rozmowa z eks, z mama i to ze go nie ma sie skumulowalo ze zaczynam sie zastanawiac czy z nim nie zerwac. Doszlam do wniosku ze wogole za nim nie tesknie, ze ok fajnie ze jest ktos to napisze ze kocha itd ale ja nawet sama nie wiem czy czuje do niego to samo, mowie bo mowie, bo wiem ze on tego oczekuje ale czy tak jest? ... Doszlam rowniez do wniosku ze przez to ze go nie ma oddalam sie od niego bardzo w sferze fizycznosci, nie ciagnie mnie do calowania z nim, przytulania, nie tesknie za tym zupelnie. Wystarczy mi przytulenie z kolega a nie koniecznie z nim. Widze rowniez i znam siebie na tyle ze pisze z nim jak z jakims podrzednym kolega, a nie chlopakiem. Zastanawiam sie moze wlasnie minela ta faza zauroczenia i dlatego tak jest? Albo ta odleglosc tak wplywa? Waznym czynnikiem jest tez to ze on nie ma wyksztalcenia, praca jak widac za granica, zero perspektyw, zero przyszlosci, nie mozna chyba bedac odpowiedzialna dziewczyna myslec o takim chlopaku przyszlosciowo.. Pomyslalam ze moze do jego przyjazdu (za tydzien) powinnam odciac sie od niego (mamy kontakt smsowy i telefoniczny) i przemyslec sobie i zobaczyc czy za nim tesknie itd, ale nie wiem czy to dobry pomysl... No i tez co, przyjedzie i mam z nim zerwac? Mamy sobie wreczyc spoznione prezenty walentynkowe a pozniej mam z nim zerwac? No bez sensu... I co ja bym mu kiala powiedziec zrywajac? Nigdy tego nie robilam no ale co jak ja nawet sama nie wiem z jakiego powodu ja bym sie z nim teraz miala rozstac, niewiem co do niego czuje... No i najgorsze jest to ze widze ze chlopak sie zaangazowal stara sie traktuje mnie jak ksiezniczke, ale ja mam tego dosc wszystkiego, to chyba nie to...
Podobne tematy
Jesteś młodziutka może stąd ta dezorientacja
Warto zdobyć się na szczerość, nie ma co udawać, że wszystko jest ok.
Pamiętaj, że to nie Twojemu eks, ani Twojej mamie ma się chłopak podobać, ale przede wszystkim Tobie.
Co rozumiesz przez to, że jest nie wykształcony, bo nie studiuję? Czasem dobre zawodowe/techniczne wykształcenie daje więcej niż dwa fakultety.
On skonczyl liceum ale nie poszedl na studia (rozne powody tego byly mie bede przytaczac) a zawodu zadnego w reku nie ma
Mam takie wrażenie, że szukasz tu usprawiedliwienia dla siebie, że chcesz zerwać z chłopakiem, który bardzo okazuje zaangażowanie, a Ty je tracisz. Najlepszym wyjściem będzie jak spotkacie się, gdy on wróci do kraju i porozmawiacie o tym szczerze. Nie podejmuj teraz takiej decyzji, ponieważ to byłby czysty egoizm z Twojej strony, a jemu dodatkowo przyprawisz więcej bólu. Skoro zaangażowałaś się w związek, to miej do niego też odrobinę szacunku. Jesteś jeszcze bardzo młoda i nie takie dylematy Cię czekają w życiu.
praca jak widac za granica, zero perspektyw, zero przyszlosci, nie mozna chyba bedac odpowiedzialna dziewczyna myslec o takim chlopaku przyszlosciowo
Młodzieniaszek, który odważył się na wyjazad za granicę, zarabiający zapewne 5x więcej niż oboje Twoi rodzice razem...
Fakt, odpowiedzialna dziewczyna powinna przed takim uciekać.
Nie patrz na to czy on ma dobry zawód lub wykształcenie, czy nie. Nie patrz również na to co myśli o nim mama i ex. Patrz tylko na to co Ty do niego czujesz. Ja Cię bardzo doskonale rozumiem, bo związek na odległość jest bardzo ciężki i faktycznie oddala mocno ludzi. Ale nie zrywaj z nim przez telefon. Spotkaj się z nim i mu spokojnie powiedz o swoich wątpliwościach, ale nie każ mu tego naprawiać, bo prawda jest taka, że on zacznie to na siłę naprawiać, starać się i tylko go to zniszczy. Pamiętaj, że to w TOBIE się coś wypaliło i jeśli chcesz to naprawić to TY masz się starać nie on! Bo to nie jego wina, że go chyba nie kochasz. Twoja też nie. Po prostu tak to bywa, że po tym zauroczeniu albo jest chęć bycia razem, albo ta chęć mija. Trudno, bywa. Ale musisz być z nim szczera. On na to zasługuje.