netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Chyba prawdziwa miłość

20 odpowiedzi4 560 wyświetleńzałożony przez atata, 12.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chyba prawdziwa miłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Chyba prawdziwa miłość

Opiszę Wam bardzo krótką moją historię ... Od 16 lat jestem mężatką .. małżeństwo jak każde ma swoje wzloty i upadki ... nie jesteśmy wzorem do naśladowania ... Były takie chwile kiedy mąż zawiódł moje zaufanie ( popadając w/g mnie w nałóg alkoholowy ) . Ale nie o to chodzi ... Mąż przestał być dla mnie partnerem , wsparciem ... brakowało mi jednego ciepła i opiekuńczości .

Poznałam kogoś .. w zasadzie przez dzieci ... bardziej znajomy męża niż mój . Ale tak jakoś kiedy go widziałam, obserwowałam i po czasie zakochałam się . Zatrzymałam tą wiedzę dla siebie ... nigdy mu o tym nie powiedziałam .. podziwiałam z boku , z ukrycia . Ułożyłam sobie w głowie wszystko i wystarczyło mi po prostu spędzić kilka chwil wspólnie jako znajomi .

Czasami rozmawialiśmy dłużej czasami krócej. Dokładnie końcem stycznia ta nasza znajomość nabrała rumieńców , rozpędu .
W zasadzie powiedział mi ze nie jestem mu obojętna , i tak to uczucie wybuchło . Spędziłam cudowne 3 tygodnie mojego życia .

Nie wylądowaliśmy w łóżku ...

Wystarczyły spacery , rozmowy i to spojrzenie w oczy ...

I nagle wczoraj powiedział mi ze nie potrafi tak ... jakby nie było ze to koniec ...

Kurcze nie daje rady , nie mogę się pozbierać ... tak mi go brakuje .

Nie wiem czy potrzebowałam się wygadać ... czy potrzebuje słów otuchy ... nie wiem . Wiem tylko że nie jestem w stanie bez niego funkcjonować ...

2 Ostatnio edytowany przez Herushingu (2014-02-12 17:26:10)

Odp: Chyba prawdziwa miłość

Biedny mąż... I do tego to z jego znajomym, chociaż dobrze, że nie z kimś z jego rodziny...

3

Odp: Chyba prawdziwa miłość
atata napisał/a:

Wiem tylko że nie jestem w stanie bez niego funkcjonować ...

Czy to oznacza, że on cię karmi, ubiera, a nawet pomaga w pisaniu postów tu na forum?

4

Odp: Chyba prawdziwa miłość
Mohr napisał/a:
atata napisał/a:

Wiem tylko że nie jestem w stanie bez niego funkcjonować ...

Czy to oznacza, że on cię karmi, ubiera, a nawet pomaga w pisaniu postów tu na forum?

Nie to oznacza że cały czas o nim myślę .. tęsknie ... brakuje mi go .... nie wiem jak sobie poradzę w domu ... gdzie będę musiała udawać ze jest ok ...

5

Odp: Chyba prawdziwa miłość
atata napisał/a:
Mohr napisał/a:
atata napisał/a:

Wiem tylko że nie jestem w stanie bez niego funkcjonować ...

Czy to oznacza, że on cię karmi, ubiera, a nawet pomaga w pisaniu postów tu na forum?

Nie to oznacza że cały czas o nim myślę .. tęsknie ... brakuje mi go .... nie wiem jak sobie poradzę w domu ... gdzie będę musiała udawać ze jest ok ...

Powinnaś się spiknąć z Magdalenka22222 z działu obok. Zdaje się, że obie macie ten sam problem - udajecie przed wciąż aktualnym partnerem.

6

Odp: Chyba prawdziwa miłość
atata napisał/a:
Mohr napisał/a:
atata napisał/a:

Wiem tylko że nie jestem w stanie bez niego funkcjonować ...

Czy to oznacza, że on cię karmi, ubiera, a nawet pomaga w pisaniu postów tu na forum?

Nie to oznacza że cały czas o nim myślę .. tęsknie ... brakuje mi go .... nie wiem jak sobie poradzę w domu ... gdzie będę musiała udawać ze jest ok ...

I? Trzeba było myśleć wcześniej, i nie dopuścić do powstania takowej sytuacji, teraz opcja jest jedna zerwania kontaktu i zapomnienie o nim, chyba że nie kochasz męża i tak ci ciężko w małżeństwie to się rozwiedź i wtedy zacznij romansować, ale do tego czasu miej na tyle przyzwoitości, by nie przyprawiać rogów małżonkowi...

7

Odp: Chyba prawdziwa miłość

Każdy ma prawo się zakochać...łatwo powiedzieć ODEJDŹ...przecież są jeszcze dzieci

8

Odp: Chyba prawdziwa miłość

Oczywiście. Matka polka, kochająca dzieci oraz rodzinę, i dlatego też spoufala się z przyjaciółmi męża, które to spoufalania zmierza w określonym kierunku, zaprawdę wzór do naśladowania... I jeszcze się obnosi faktem, że się w nim zakochała, sama doskonale powinna wiedzieć, że nie uchodzi takowe zachowanie, i to niezależnie od jej relacji z mężem, bo skoro jest tak źle, to się odchodzi, a nie romansuje na boku...

9

Odp: Chyba prawdziwa miłość
Herushingu napisał/a:

Oczywiście. Matka polka, kochająca dzieci oraz rodzinę, i dlatego też spoufala się z przyjaciółmi męża, które to spoufalania zmierza w określonym kierunku, zaprawdę wzór do naśladowania... I jeszcze się obnosi faktem, że się w nim zakochała, sama doskonale powinna wiedzieć, że nie uchodzi takowe zachowanie, i to niezależnie od jej relacji z mężem, bo skoro jest tak źle, to się odchodzi, a nie romansuje na boku...

Kurcze Twoje odpowiedzi są bardzo intrygujące .

To nie jest tak ze jestem znudzoną mężatką której zachciało się romansu . Napisałam że moje małżeństwo rozpada się z powodu nałogu męża . Nie jest to mój wymysł na usprawiedliwienie siebie , natomiast kilka piw wypijanych wieczorami przed TV jest nałogiem . I właśnie przez to straciliśmy tą bliskość która między nami była ....

Dlatego teraz kiedy poznałam kogoś kto ma w sobie to ciepło , opiekuńczość której mi brakowało najnormalniej w świecie zakochałam się ... Nie planowałam tego , nie szukałam .

Sama doskonale wiem że źle postępuję ... dlatego nie mogę tego kontynuować ... Szukałam tutaj jedynie wsparcie w trudnej chwili ... kiedy wiem że jest ktoś komu na mnie zależy , kto kocha tak jak ja ... i kto też wie ze to jest miłość niemożliwa .

Gdyby chodziło o cielesność byłoby mi pewnie łatwiej .. zresztą nie wiem ... ale tu chodzi o ducha .. o to co czuje ...
I dlatego jest mi tak ciężko .

10

Odp: Chyba prawdziwa miłość

Droga Atato doskonale cie rozmumiem, wiem czym jest trwanie w zwiazku z czlowiekiem ktory pije jak dzien po dniu walki o niego rodzine i wreszcie siebie stwierdzasz ze wszystko na nic i twoja walka nie ma efektu a jedynie ciagnie cie na dno .Marzenia milosc  plany jakie robiliscie sa nic nie warte psu na bude. Nie potepiam cie ,masz prawo walczyc o siebie masz prawo do szacunku i uczuc a to ze zakochalas sie podczas trwania chorego zwiazku nie jest niczym karygodnym na uczucia nie mamy wplywu zwlaszcza w momencie gdy nasza dusza siega dna niewiadomo kiedy lapie sie wszelakich uczuc jak glodny chleba .Pozdrawiam cieplutko

11

Odp: Chyba prawdziwa miłość

To nie jest kwestia uczuć posiadanych względem małżonka, o ile w ogóle jeszcze coś do niego czujesz, a szacunku względem niego, jako drugiego człowieka - nic więcej.

atata napisał/a:

To nie jest tak ze jestem znudzoną mężatką której zachciało się romansu . Napisałam że moje małżeństwo rozpada się z powodu nałogu męża . Nie jest to mój wymysł na usprawiedliwienie siebie , natomiast kilka piw wypijanych wieczorami przed TV jest nałogiem . I właśnie przez to straciliśmy tą bliskość która między nami była ....

Straszne. I zamiast przeprowadzić poważną rozmowę, popracować nad związkiem lub udać się do specjalisty, to lepiej szukać kochasia wśród znajomych męża, by w razie czego nie tylko był rogaczem, ale i pośmiewiskiem w środowisku - genialny pomysł! Jestem pewien, że przyniesie to oczekiwane rezultaty.

atata napisał/a:

Dlatego teraz kiedy poznałam kogoś kto ma w sobie to ciepło , opiekuńczość której mi brakowało najnormalniej w świecie zakochałam się ... Nie planowałam tego , nie szukałam .

Skoro by tak było, to zakończyłabyś to już dawno temu, gdy pierwszy raz uświadomiłaś sobie, że zaczynasz czuć coś do tego faceta, ale tego nie zrobiłaś.

atata napisał/a:

Sama doskonale wiem że źle postępuję ... dlatego nie mogę tego kontynuować ... Szukałam tutaj jedynie wsparcie w trudnej chwili ... kiedy wiem że jest ktoś komu na mnie zależy , kto kocha tak jak ja ... i kto też wie ze to jest miłość niemożliwa .

Nie wiem, ale osobiście odniosłem wrażenie, że bynajmniej nie szukałaś zrozumienia, a aprobaty swoich uczuć, i zachowania, a także tego, do czego to zmierza, czyli do zdrady fizycznej...

atata napisał/a:

Gdyby chodziło o cielesność byłoby mi pewnie łatwiej .. zresztą nie wiem ... ale tu chodzi o ducha .. o to co czuje ...
I dlatego jest mi tak ciężko .

Zatem musisz się zdecydować na czym bardziej ci zależny; na rodzinie, czy też na tej miłości, która nie wiadomo czy przetrwa próbę czasu, co jest wielce wątpliwe, ale kto wie - twoja decyzja. Ale nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.

BTW: Zdrada emocjonalna jest znacznie gorsza od tej fizycznej, z tym, że trudniej ją udowodnić.

Cylka napisał/a:

Droga Atato doskonale cie rozmumiem, wiem czym jest trwanie w zwiazku z czlowiekiem ktory pije jak dzien po dniu walki o niego rodzine i wreszcie siebie stwierdzasz ze wszystko na nic i twoja walka nie ma efektu a jedynie ciagnie cie na dno .Marzenia milosc  plany jakie robiliscie sa nic nie warte psu na bude.

Nie lepiej odejść, zamiast pozwalać się ciągnąc się na dno? I nie mów nic o dzieciach, bo skoro to taki alkoholik, to wątpliwym jest, by był dobrym wzorem dla dziecka, i by był w stanie zapewnić bezpieczeństwo...

Cylka napisał/a:

Nie potepiam cie ,masz prawo walczyc o siebie masz prawo do szacunku i uczuc a to ze zakochalas sie podczas trwania chorego zwiazku nie jest niczym karygodnym na uczucia nie mamy wplywu zwlaszcza w momencie gdy nasza dusza siega dna niewiadomo kiedy lapie sie wszelakich uczuc jak glodny chleba .Pozdrawiam cieplutko

Interesujące. Ale skoro to taki chory związek, to dlaczego w nim tkwi? Teraz zdała sobie z tego sprawę? Bo znalazła nowego faceta, ale nadal nie chce odejść od męża, i bynajmniej nie z szacunku do instytucji małżeństwa, a dlatego że musiałaby to zrobić w ciemno, dlatego też szuka aprobaty dla ciągnięcia relacji w czasie małżeństwa, by w razie, gdyby nic z tego nie wyszło, by nie wylądowała na przysłowiowym lodzie. I to jest chore...

12

Odp: Chyba prawdziwa miłość

Herushingu

Wiesz w czym masz racje - w tym że zdrada emocjonalna jest dużo gorsza od tej fizycznej. W tym się z Tobą zgadzam .

Natomiast myślisz że w moim małżeństwie nie było poważnych rozmów , prób ratowania związku ... były setki rozmów , setki obietnic poprawy .. potem przestałam w to wierzyć .. poukładałam sobie życie obok męża  w jednym domu ale obok. Zajmuje się świetnie dziećmi , wykonuje wszystko co do mnie należy a może więcej .

Wiesz dlaczego nie odejdę od męża - bo moje dzieci zniosłyby to bardzo źle - a one są dla mnie najważniejsze .

Bo nie jest to pijak awanturnik - więc one nie wiedzą tak do końca co się z nim dzieje ...

Mylisz się w jednej sprawie - to co czuje nie prowadzi do zdrady fizycznej ... nie tego tak pragnę ..

Pragnę ramienia które w ciężkim dniu przytuli i powie głowa do góry ...

I to cały mój grzech

13

Odp: Chyba prawdziwa miłość

Czytam wasze wpisy i odnosze wrazenie ze co niektorzy z was upajaja sie mozliwoscia dokopania komus smile nie istotne kto jak byle dopiec
Biedni pijani mezowie ich wredne zdradzajace zony bo czyz on biedak kochajacy maz i ojciec rodziny nie jest chory ? Nawet jesli nazwiecie to choroba to na wlasne zyczenie z pelna siadomoscia czynu i konsekwencji tego czynu siega po kieliszek a czy to nie zdrada ? zdrada zony dzieci rodziny i spoleczenstwa ? dlaczego probujecie wmowic wszem i wobec ze pokrzywdzony jest pijak ? Kto jest posmiewiskiem ? Czyz on sam z wlasnego wyboru nie stal sie juz posmiewiskiem ,czy nie wywoluje obrzydzenia, litosci i wstretu ? nie tylko rodziny ale i ogolu .Nie jest latwo odejsc mimo swiadomosci ze dla wlasnego dobra tak byc powinno jesli nie wiesz dlaczego odpowiem, nie odchodza bo maja swiadomosc ze One sa tym co sprawia ze wszysy obok w tym pijaku widza czlowieka

14

Odp: Chyba prawdziwa miłość

Tak Cylka ...

Próbuje się nam wmawiać że alkoholizm to choroba ...Tylko nie jest to choroba nagła .. to jest niszczenie siebie tylko i wyłącznie na  własne życzenie .
I można podawać rękę raz , drugi i dziesiąty ... tylko kiedyś traci się siły do tego podawania ręki . Kiedyś w końcu samemu potrzebuje się wsparcia ..

Może po prostu niektórzy tego nie rozumieją ... nie mają na tyle empatii w sobie .
Liczyłam się z krytyką ... ale też liczyłam na słowa wsparcia ... może od kogoś kto jest lub był w podobnej sytuacji ...

15

Odp: Chyba prawdziwa miłość
atata napisał/a:

Wiesz dlaczego nie odejdę od męża - bo moje dzieci zniosłyby to bardzo źle - a one są dla mnie najważniejsze .

Bo nie jest to pijak awanturnik - więc one nie wiedzą tak do końca co się z nim dzieje ...

Ok, ale myślisz, że stanowi prawidłowy wzorzec dla dzieci? Teraz może nie zdają sobie z tego sprawy, ale, co gdy podrosną i zaczną to dostrzegać? A sam z siebie nie przestanie pić, co najwyżej sytuacja może się pogorszyć, zakładając, że rzeczywiście ma problem z alkoholem, bo sam fakt picia, nawet sporych ilości nie musi tego oznaczać...

Cylka napisał/a:

Czytam wasze wpisy i odnosze wrazenie ze co niektorzy z was upajaja sie mozliwoscia dokopania komus smile nie istotne kto jak byle dopiec
Biedni pijani mezowie ich wredne zdradzajace zony bo czyz on biedak kochajacy maz i ojciec rodziny nie jest chory ? Nawet jesli nazwiecie to choroba to na wlasne zyczenie z pelna siadomoscia czynu i konsekwencji tego czynu siega po kieliszek a czy to nie zdrada ? zdrada zony dzieci rodziny i spoleczenstwa ? dlaczego probujecie wmowic wszem i wobec ze pokrzywdzony jest pijak ?

I to jest błędne rozumowanie. A co ma do tego zachowanie męża? Nie jesteśmy dziećmi, by odgrywać się na partnerach, i to jeszcze w taki sposób, trzeba rozmawiać, pracować, gdy nie przynosi rezultatu to się odchodzi, ale nie zniża się do poziomu drugiej osoby lub jeszcze się go przebija...

Cylka napisał/a:

Kto jest posmiewiskiem ? Czyz on sam z wlasnego wyboru nie stal sie juz posmiewiskiem ,czy nie wywoluje obrzydzenia, litosci i wstretu ? nie tylko rodziny ale i ogolu .Nie jest latwo odejsc mimo swiadomosci ze dla wlasnego dobra tak byc powinno jesli nie wiesz dlaczego odpowiem, nie odchodza bo maja swiadomosc ze One sa tym co sprawia ze wszysy obok w tym pijaku widza czlowieka

W tym przypadku nie jest jeszcze tak źle, mowa była o kilku piwkach... Nie twierdzę, że nie ma problemu z alkoholem, bo zapewne go ma, ale z opisu autorki nie wygląda jeszcze na pijaka, ale nawet gdyby był, to przecież można odejść, nie trzeba szukać pocieszenia u znajomych męża... I przepraszam, ale nie bronie pijaków, zachowania waszych mężów, ale fakt, że partner zachowuje się nie w porządku nie oznacza, że my też powinniśmy - zniżać się do ich poziomu lub nawet przebijać. A odnośnie nie odchodzenia to nie skomentuje, bo tego nie rozumiem; nie jest taka źle, i jest szansa na przyszłość albo nie, i w takim przypadku się odchodzi, bo niby komu robi się przysługę zostając, i zdradzając? Nikomu...

atata napisał/a:

Próbuje się nam wmawiać że alkoholizm to choroba ...Tylko nie jest to choroba nagła .. to jest niszczenie siebie tylko i wyłącznie na  własne życzenie .
I można podawać rękę raz , drugi i dziesiąty ... tylko kiedyś traci się siły do tego podawania ręki . Kiedyś w końcu samemu potrzebuje się wsparcia ..

Zawsze można zażądać separacji formalnej, ustanowionej przez sąd, i dać ultimatów partnerowi, że jeśli nie weźmie się w garść to wraz z jej końcem składasz papiery o rozwód, może to by pomogło mu się otrząsnąć, jeśli nie, życie. Chyba nie chcesz tak żyć do końca swych dni?

16

Odp: Chyba prawdziwa miłość

No dobrze, ale czego  oczekiwałaś od tego "przyjaciela"? wydaje mi się,że dobrze postąpił kończąc waszą znajomość. Rozsądnie, zapewne widział,że się do siebie zbliżacie i uciął to co i tak nie miałaby sensu.. Zamiast rozpaczać zastanów się co zrobić , by zmienić relacje z mężem:) Jeśli ci z nim źle odejdź ,a jeśli widzisz światełko w tunelu dla was- zawalcz.

17 Ostatnio edytowany przez nicky (2014-02-17 20:30:19)

Odp: Chyba prawdziwa miłość

Trochę za szybko Wam poszło jak na kilka spotkań. Jesteś pewna, że z tym nowym przyjacielem jest wszystko OK, że Cię w nic nie wciąga? Takie uzależnienie od kogoś to już na dzień dobry nie jest zdrowy objaw. W słowniku ludzi dorosłych nie ma czegoś takiego jak "nie mogę bez niego funkcjonować".

18

Odp: Chyba prawdziwa miłość

Nie wiem po co to piszę ... może lubię się wywnętrzać ... wszyscy którzy pod moim postem pisali że tak nie wolno i tak się nie robi mieli 100% racji .
Mój romans który chciałam nazywać przyjaźnią , w którą uwierzyłam całą sobą skończył się po 6 miesiącach ... nie do końca nie wylądowaliśmy razem w łóżku ... choć teraz już wiem że pewnie tylko o to w tym wszystkim chodziło ...

Najgorsze jest to że przez tyle miesięcy nasłuchałam sie tylu pięknych cudownych słów , obietnic że zawsze będę kimś ważnym wyjątkowym dla niego... a teraz teraz pozostałam sama ze sobą , z bólem , rozczarowaniem .

Wiecie co nie mogę uwierzyć że ludzie potrafią aż tak kłamać .... mimo swojego wieku dałam się nabrać , mam do siebie straszny żal , ale mam też żal do Niego ... i co chyba najgorsze dalej nie potrafię go nienawidzić ...

19

Odp: Chyba prawdziwa miłość

No cóż.. Nie ma sensu Cię atakować, bo sama sobie już wystarczająco życie skomplikowałaś.
Ale ja widzę, że nie tylko Twój mąż ma problem z uzależnieniem.
On od alkoholu (Tam szuka ukojenia), ale Ty szukasz wrażeń, emocji - przesadzonych jak z filmu i znalazłaś je u obcego faceta, którego w ciągu 3 tyg. (!) wyidealizowałaś do granic przytomności.

To tu jest problem, w Tobie. I bez nałogu męża miałaś skłonności do popadania w takie pompatyczne stany.
Nałóg męża tylko pomógł Ci to zracjonalizować, jakoś wytłumaczyć.

Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale samoświadomości u Ciebie niewiele..

20

Odp: Chyba prawdziwa miłość

Elle nie wiem czy miałam skłonność do popadania w pompatyczne stany ... Nigdy nie szukałam księcia z bajki ..to po prostu przyszło , trafiło na bardzo poddatny grunt i tyle .. Moja głupota , dałam się wciągnąć , sama tego chciałam ...
Chyba chciałabym żeby mój wpis był przestrogą dla innych ... , że nie można wyłączyć myślenia nawet na chwilę ... . Bo kilku cudownych chwilach przychodzi czas na żal ból rozczarowanie i trwa to niestety zdecydowanie dłużej niż te miłe chwile ...

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chyba prawdziwa miłość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026