Nie ważne kim jest ta osoba, nie chciałabym skomplikować jej życia, narzucając się jej. Mam pecha do facetów, z nikim sie nie spotykam, odkąd uwolniłam się od pewnej osoby, o której wspomniałam w innym watku, tak naprawdę ona się nie liczy. Czuję, że tak jest dobrze, że potrzebuję tej samotności przynajmniej na razie. Jedynym problemem są moje uczucia, moje zauroczenie w osobach, ktore już mają poukładane życie, mają rodzinę. Chciałabym umieć nad tym zapanować, żeby nie popełnić jakiegokolwiek głupiego błędu i nikogo nie obrazić swoim zachowaniem, bo wtedy byłabym skreślona. Jestem świadoma tego, że źle ulokowałam swoje uczucia, stało sę. Mam nadzieję, że pomożecie mi, doradzicie.
Przepraszam, że ciągle zmieniam treść postu, ale chciałabym, żebyście byli w stanie dobrze minie zrozumieć.