netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

11 odpowiedzi3 261 wyświetleńzałożony przez beataww, 07.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

Chyba mi odbiło i to dosłownie smile
Tak łatwo jest komuś "doradzić" a tak trudno jest dostrzec co się dzieje wokół własnej d...

Niedawno wróciłam z randki i pierwsze co zrobiłam po wejściu do mieszkania - zaczęłam płakać. Dlaczego? no właśnie dlaczego...

Wszystko super, jesteśmy zaręczeni już dość długi czas, na pieniądze narzekać nie mogę ponieważ mamy ich pod dostatkiem. Na rozrywki/wyjścia/zabawy również nie, ponieważ często coś zwiedzamy, gdzieś jeździmy coś robimy.
Dostaję prezenty z wyższej półki, są to drogie ubrania, perfumy czy gadżety takie jak nowy telefon, laptop. Zawsze musi to być coś co będzie mnie wywyższało od innych czy też wzbudzi zazdrość w otoczeniu jakim przebywamy.
Dzisiaj usłyszałam, że w kwietniu sobie skoczymy gdzieś dupki wygrzać na słoneczku zagranicę, w końcu nam się należy...

Uważasz, że mam zajebiste życie? to nie czytaj dalej...

Znamy się już dobrych 6 lat a od 4 jesteśmy razem od 3 zaręczeni. Na początku byliśmy identyczni, spontaniczni i bez większych zmartwień życiowych. Każda randka byłą rewelacyjna, nie było nas stać na drogie wakacje i super knajpy ale było wręcz magicznie. Wspólne pasje i marzenia, które realizowaliśmy WSPÓLNIE. Zakochałam się w człowieku, który potrafił zwykłym sms-em wywołać u mnie uśmiech czy łzy radości z tego jak mocno czuje się szczęśliwa.

On ogromnie ambitny osiągnął dość wysoko postawiony cel, który owocuje teraz każdego dnia.(mam tutaj na myśli pracę)
I wszystko się posypało... praca, praca,praca,praca i jeszcze raz praca nr.1 ja na ostatnim miejscu. Czasami się zastnawiam czy jakbym nie zaproponowała spotkania czy w ogóle by o mnie pamiętał...
Ja broń Boże nie mam pretensji o to, że pracuje no w życiu. Ale ile można? Nie widujemy się w tygodniu ponieważ praca na to nie pozwala (nie pozwala w sensie, że on woli pracować) przychodzi weekend i mam mieszane uczucia, czy aby przypadkiem nie wyciągam go siłą na spotkanie ze swoją narzeczoną... W ramach rekompensaty dostaję te gadżety itp.  Mówię mu, że nie na tym związek polega nie na dawaniu prezentów i "zamiataniu brudów pod dywan".
Chciałabym zamieszkać razem, to przez chwilę temat jest obecny ale kilka dni później cisza... lub dostaję odpowiedź, że nie mamy pieniędzy i nie stać nas na wspólne mieszkanie. NO LUDZIE !!

Staram się nie przyjmować takich prezentów, reagować w sposób delikatny. Pokazuję mu na czym mi tak naprawdę zależy, że kocham go mimo wszystko. Robię dla niego wszytsko dosłownie wszystko. Staram się robić tak jak on by sobie tego życzył, nie wybrzydzam ani nie stawiam jakiś warunków. Ale czuję się jak Barbie, którą może pochwalić się w rodzinie czy znajomym.
Gdy np. nie mam makijażu, to ma do mnie pretensje, że jak to na randce jestem bez makijażu, że się nie staram. ALbo co gorsza, że nie dbam o siebie.
Idziemy ulicą czy oglądamy tv wystarczy, że pojawi się kobieta lekko puszysta to słyszę, że powinny się za siebie zabrać jak to tak można wyglądać, że kobieta to ma być kobieta a nie świnia. (sam nie jest modelem Calvina Kleina, i mogę powiedzieć śmiało, że ma nadwagę nie dużą ale jednak)
Chodzę na fitness, ćwiczę w domu, stosuję dietę i umieram dosłownie... ostatnio sobie zdałam z tego sprawę. Mam prawie 170 i obecnie ważę 51 kg. Nie wyglądam strasznie chudo ale sama zauważyłam już, że zmizerniałam, że nie mogę tak...

W tym wszystkim sama się zatraciłam. Nie mam znajomych z którymi mogłabym się spotkać (tylko w jego towarzystwiue się obracamy) Nigdzie sama poza fitnessem, pracą nie chodzę. Jakbym mogła to bym spała całymi dniami, nic mi się nie chce. Płaczę bardzo często, ponieważ kocham go ogromnie na myśl, że moglibyśmy się rozstać dostaję ataku paniki i płaczu.

Chciałabym być kochana, czuć to. Niczego tak bardzo nie pragnę jak tego. Chciałabym być dla niego numerem 1 zawsze i wszędzie, chciałabym móc wiedzieć, że zawsze mogę na niego liczyć w obojętnie jakiej sytuacji. Chciałabym wspólnie robić kolację, usiąść z całą rodziną wspólnie do zwykłego obiadu, chciałabym obudzić się rano obok niego wiedząc, że mam wszystko. - Bo na chwilę obecną nie mam chyba nic...

2

Odp: ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

Czyli jesteś niezależna- to na plus w obecnej sytuacji. Jedna bariera mniej. Wiesz, chyba go trochę rozpieściłaś i pozwoliłaś na taki stan rzeczy. On Cię chyba ma za taką właśnie barbie, o której wspominałaś. Daje Ci drogie prezenty "które Cię wywyższają w gronie znajomych"- jego znajomych. Jesteś takim drogim dodatkiem do jego życia. Nie zamieszkacie razem, bo szkoda pieniędzy. Uhum. Co Ci się w nim spodobało, jak postanowiliście być razem? Taki stan rzeczy trwał od początku? Na prawdę masz nerwicę?
Jak chcesz, żeby zaczął Cię szanować, to nie jest za późno. Ale nie będzie to łatwe zadanie, tylko wymagające cierpliwości i samozaparcia.

3

Odp: ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

Od trzech lat jestescie zręczeni ? A macie ślub w planach ? Czy się kochacie ? On Ciebie iTy jego ?
Nie podoba mi sie on.Prezenty nie sa tak wlasciwie dla Ciebie, tylko dla znajomych,zeby sie pokazac ? Widzisz,ja jestem taka,ze zawsze staram sie znalezc przyczyne takiego a nie innego zachowania.Moze on pochodzi z biednej rodziny i za wszelka cene chce pokazac,ze jest lepszy ? Musi mieć pieniądze,bo one dają poczucie bezpieczenswa, dowartosciowują.Chociaz tak naprawde pieniadze nie swiadcza o wartosci czlowieka.Musi miec wszystko perfekcyjne,kobiete też.
Gdybym byla Tobą, to najpierw bym znalazla przyczyne takiego zachowania.Moze wtedy jakos bys nim mogla z nim dogadać.Zeby sam zrozumial,ze jego zachowanie nie jest wlasciweTakie zycie na pokaz swiadczy o jakims zaburzeniu albo o prymitywizmie.
Czy on w ogóle planuje ślub ? Przecież sama uroczystosc to wydatek.I wszystko musi byc najdrozsze.Czy mogłabys zaprosić swoich znajomych,rodzinę ? Czy za wysokie progi ?
Czy wygodniej mu,abys byla wieczną narzeczoną ?
I tez zastanow sie,czego Ty oczekujesz od zwiazku.Jednym taki uklad odpowieda,kasa jest,brak problemow finansowych,ale tez brak uczucia.A jesli szukasz uczucia,zrozumienia,wsparcia, to u niego tego nie znajdziesz.
Jestem od Ciebie duzo starsza.Za moich czasow takie osoby jak Twoj narzeczony nazywane byly dorobkiewiczami.Mozna ich bylo rozpoznac po zlotym lancuchu powieszonym  ną szyi.Im grubszy,tym lepiej.I koniecznie koszula rozpieta.Tak zeby inni widzieli.
A poszedł by on z Tobą do Biedronki po zakupy ?

4

Odp: ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

Nie wyglada to dobrze - chyba pora spojrzec trzezwo na swoj zwiazek i zaczac cos dzialac. Za bardzo mu sie podporzadkowalas.

5

Odp: ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

wydaje mi się że trzeba mu troszeczkę pokazać własną niezależność. Ty jesteś kobietą, cały tydzień pracujesz, chodzisz na fitness itd, ale to wcale nie oznacza że to jest jedyne co Ci się od życia należy. Zacznij wychodzić ze znajomymi (o ile takowych masz), jedź na super szalone zakupy BEZ NIEGO, weź życie w swoje ręce. Bo jemu jest tak po prostu wygodnie - kupi Ci jakiś tam gadżecik i to wszystko, ma odbębnione - w końcu interesuje się Tobą..
swego czasu mój facet mi oznajmił że to nie jest tak że on mnie przestał kochać albo że nie interesuje się już tak mną. Po prostu z punktu widzenia faceta, to jeśli kobietę się już zdobędzie to nie trzeba się potem starać - a jeśli już, to na pewno dużo mniej aniżeli na początku. Podobno faceci po pewnym czasie zaczynają nas uważać za swego rodzaju "pewnik" - jesteś moja, zdobyłem Cię, to teraz spocznę na laurach.
Jest to chyba prawda. U mnie wygląda to tak że czuję totalną, szaloną, dojrzałą miłość mojego faceta ale jednocześnie gdyby miał coś zrobić od siebie (super kolacja, wspólna kąpiel itd) to bym się nie doczekała.
A u Ciebie jest raczej tak że on (przepraszam za wyrażenie) na odwal się pokazuje Ci że Cię kocha - no przecież kupuje Ci prezenty więc czego Ty kobieto możesz jeszcze od niego chcieć.. ehh.. faceci..

6 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-02-10 22:19:00)

Odp: ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

Facet jest wieprzem. Nie można tego inaczej określić. Co z tego, że Ci kupuje drogie prezenty jak traktuje Cię nie lepiej niż ozdobny przedmiot? Słuchaj, ja mojego szczeniaka lepiej traktuję, bo zależy mi na tym czego chce, co myśli, co może czuć, podczas gdy Twój man ma to głęboko gdzieś, byleś ino była atrakcyjna.

To nie jest miłość. To jest podbudowywanie własnego imagu.

7

Odp: ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

A masz Ty dziewczyno jakiś swój świat? ŚWiat do którego możesz wskoczyć gdy faceta nie ma? Czy może on jest całym twoim światem? Co się tak narzucasz z tymi spotkaniami? Nie narzucaj się. A książkę "dlaczego mężczyźni kochają zołzy" przeczytałaś? Jak nie przeczytałaś, to masz zadanie domowe.

8

Odp: ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

Minął niemal miesiąc od momentu gdy tutaj napisałam. I absolutnie nie ma żadnej zmiany w zachowaniu mojego faceta...
powiem wam, że jest mi to już obojętne, obojętne czy będziemy razem czy też nie. Napisałam wcześniej, że nie wyobrażam sobie życia bez niego, że dostaję paniki gdy tylko pomyślę o czym takim...
Sporo przemyślałam, i tak dalej być nie może. Powiedziałam mu jasno jak to wszystko widzę, oczywiście on twierdzi, że w naszym związku jest wszystko jak powinno być... nie widzi problemu jaki ja widzę.

9

Odp: ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

A mogłabyś dokładnie napisać co mu powiedziałaś? Co robicie jak się spotykacie, jak on się zachowuje? Jaki on w ogóle jest?

10

Odp: ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE
beataww napisał/a:

powiem wam, że jest mi to już obojętne, obojętne czy będziemy razem czy też nie. 
.

Chyba teraz warto sie zastanowic, jak moze wygladac Twoje zycie bez niego. Co bys robila, jak spedzala czas - moze dojdziesz do wniosku, ze mogloby byc Ci calkiem fajnie smile. Hipotetycznie zaloz, ze juz nie jestescie razem - co sie z tym wiąze? Lęk czy ulga?

11

Odp: ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

Wiem jak to jest jak facet dzięki Tobie podnosi sobie swoje ego...
Ja już teraz wiem,że nie warto być z kimś takim.
Piszesz,że ćwiczysz fajnie wygladasz a on co? Krytykuje inne kobiety a u siebie niczego nie widzi? Ciśnienie mi skacze i mam chęć użyć niecenzuralnych słów smile
Facet albo mnie akceptuje taką jaką jestem albo niech szuka innej nie będe nic robiła dla kogoś,wszystko mogę zrobić ale dla SIEBIE smile
Utyjesz pare kg i Cię wymieni na chudszą?

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ŁZY, NERWICA, STRACH = ŻYCIE

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026