Od dziecka byłam bardzo wybredna jeśli chodzi o jedzenie i tak mi już zostało. Moja dieta jest bardzo uboga co na pewno nie jest korzystne dla mojego zdrowia. Chciałabym jeść normalnie tak jak wszyscy ludzie, dla mnie problemem jest nawet pójście w gości żeby nie wymyślać dlaczego nie zjem niczego co podano. Warzyw prawi żadnych nie jadam, tak samo ryb, mięso tylko bez tłuszczu jak zobaczę kawałek tłuszczu to nie zjem, owoce również jem bardzo wybiórczo. Nie ma mowy żebym zjadła coś co jest jakoś doprawione i ma wyrazisty smak, nie lubię też łączenia wielu produktów, wolę je zjeść oddzielnie np. oddzielnie rosół i oddzielnie makaron.
Jest to dla mnie strasznie męczące, wystarczy, że coś mi śmierdzi, nie podoba mi się wygląd czy konsystencja i już mi nie przejdzie przez gardło.
Jak zmienić nawyki żywieniowe? Jak się przemóc i zjeść coś co mnie obrzydza, coś co mi zupełnie nie smakuje?
Podobne tematy
Przede wszystkim: idź do psychologa. Mówię serio, Ty masz jakiś wstręt przed jedzeniem i warto byłoby zasięgnąć opinii fachowca. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz: co Ty w takim razie jesz skoro warzyw nie, ryb nie, mięsa mało i owoców mało? Sam chleb? I czy próbowałaś się kiedyś przemóc i jednak zjeść coś, co nie wygląda dla Ciebie apetycznie?
Przede wszystkim: idź do psychologa. Mówię serio, Ty masz jakiś wstręt przed jedzeniem i warto byłoby zasięgnąć opinii fachowca. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz: co Ty w takim razie jesz skoro warzyw nie, ryb nie, mięsa mało i owoców mało? Sam chleb? I czy próbowałaś się kiedyś przemóc i jednak zjeść coś, co nie wygląda dla Ciebie apetycznie?
Na śniadania do chleba jem żółty ser, parówki albo jajka, czasami wędlinę. Na obiady, pomidorowa, rosół czasami krupnik albo ogórkowa, kurczak, mogę zjeść buraki, brokuły, fasolkę szparagową ewentualnie groszek z marchewką. Poza tym jadam wszelkie produkty mleczne. Często zapycham się też słodyczami.
Tak wiele razy próbowałam czasami zdarzało mi się, że mi posmakowało, czasami włożywszy do ust nie mogło mi to przez gardło przejść, z reguły jednak jakoś to zjadłam chociaż była to dla mnie męczarnia.