Kobietki,
Zapytam Was czy podnosicie swoje kwalifikacje, uczestniczycie w szkoleniach, uczycie się nowych języków, zawodów. Czy wolicie siedzieć przed tv lub z koleżanką i nawet nie sprawdzić jakie macie możliwości.
Wiem dość ostro to napisałam,ale taka jest prawda.
Czy będąc np. zarejestrowane jako bezrobotne wiercicie dziurę w brzuchu opiekunowi,czy od wizyty/ stawienia do wizyty/stawienia, bo jestem bezrobotna i walka o zasiłki ? Ile z Was chciało skorzystać z wspomagania podczas zakładania działalności w urzędach i jakie macie odczucia?
Pytam jak kobieta kobiety.
1 2014-02-06 02:47:43 Ostatnio edytowany przez adekwatna (2014-02-06 02:51:06)
Podobne tematy
Dość ostro? Jeśli znasz takie przykłady to im pisz tak "dość ostro".Piszesz jakbyś chciała jakąś swoją teoryjkę o nieudolności,niechęci i niemocy kobiet podeprzeć.Ok,masz przykłady? Ale dlaczego sądzisz,że wszystkie kobiety mają tak samo jak Twoje przykłady?
Ty nie pytasz jak kobieta kobiety.Ty chcesz potwierdzenia swoich opinii i poglądów.
Byłam zarejestrowana jakiś czas temu jako bezrobotna.Nie wierciłam dziury w brzuchu mojemu opiekunowi bo wszelkie oferty jakie dla mnie miał mogłam sobie codziennie obejrzeć na ich stronie.Założyłam swoją działalność.Wspomagania nie było żadnego bo nie mieli eksperta,który mógłby merytorycznie ocenić mój biznes plan zanim go złożę.Pisałam na tzw.czuja.
Ale za to bardzo przydał mi się kurs dla osób chcących otworzyć działalność.O wiele łatwiej i szybciej zrobiłam to po nim.
3 2014-02-06 12:05:25 Ostatnio edytowany przez marzycielka4 (2014-02-06 12:10:17)
Witam Cię adekwatna, pewnie oczekujesz bardziej odpowiedzi osób z większym bagażem życiowym, ale ja akurat już zdążyłam coś doświadczyć w tej materii. No więc kiedy skończyłam szkołę średnią, liceum ogólnokształcące, które nie dało mi nic prócz matury, która otwiera furtke do dalszej nauki, no więc poszłam na studia zaoczne, bo nie miałam innej możliwości niestety, w tym czasie starałam i staram się dorobić jak mogę, bo nadal studiuję. Między czasie raz udało się mieć jakąś pracę, a raz niestety nie. Niestety po liceum mało kto chce teraz zatrudniać pracownika, bo tak naprawdę nie ma żadnych umiejętności zawodowych, więc prócz studiów chciałam skorzystać z kursów lub szkoleń oferowanych w PUP w moim małym mieście. Kazano mi podejść do dwóch pań siedzących w dziale szkoleń aby się dowiedzieć, że jedyny kurs jaki może ruszy dla kobiet to kurs kosmetyczny, bardzo się ucieszyłam, bo interesuje mnie ta tematyka, potem się dowiedziałam, że to kurs dla pań od 25 roku życia. No cóż potem się okazało, że jest za mało chętnych pań w tym przedziale wiekowym, więc kurs nie ruszył wcale. Lepiej nie zrobić wcale kursu niż zaprosić na niego panie również młodsze w celu pomocy w znalezieniu pracy.
Ja już wiem, że te śmieszne programy są dla tak ścisłego grona, że ciężko się załapać. Niestety trzeba się samemu borykać z problemem znalezienia pracy i dalej utrzymywać nieróbstwo w urzędach tego typu. Na kurs chętnie bym poszła, ale niestety sama muszę na to zarobić. Póki co uczę się dodatkowo języka angielskiego z domowych samouczków.
Wiele kobiet chętnie, by skorzystało z konkretnej pomocy, nie każdy jest przedsiębiorczy by dać sobie radę samemu. Nie oznacza to, że ktoś jest leniwy i woli siedzieć przed tv...
4 2014-02-07 11:18:22 Ostatnio edytowany przez JustynaG (2014-02-07 11:19:35)
Odnosząc się do kwestii Urzędów pracy,niestety doświadczenie mam takie samo. Wiedza opiekunów żadna, wykład o tym,że CV powinno być przejrzyście napisane, żeby sprecyzować cele etc..nie wniosło raczej nic. Byłam na bezrobociu kilka miesięcy,ale przyznam że o szkolenia nie dopytywałam,więc nie wime co UP mógł zaoferować. Fakt,że z góry byłam uprzedzona,że pewnie i tak nic nie znajdę dla siebie-moja wina.
Jeśłi chodzi o inne kursy,owszem,chętnie możnaby uczestniczyć,niestety kursy językowe są drogie,a skąd brać,jeśli nie ma się rpacy? Ja na takowy zapisałam się dopiero po znalezieniu pracy. Więc koło się zamyka. Nie ma wiele możliwości odbycia darmowych kursów i szkoleń.
Poza tym wydaje mi się,że nie chodzi o wiercenie dziury w brzuchu bo UP powinien być dla nas. owszem,trzeba "walczyć" o swoje i się interesować,ale nie wiercić dziurę w brzuchu.
Justyna
jeśli mój urząd pracy, w małym miasteczku organizuje kursy językowe( zazwyczaj na co najmniej dwóch poziomach zaawansowania), kursy dla początkujących przedsiębiorców na których nauczyć się możesz prowadzenia księgi podatkowej,wypisywania rachunków,wybrania najdogodniejszego rozliczenia dla twojej firmy i mnóstwa innych rzeczy; kursy pierwszej pomocy,florystyczne,opieki nad osobami starszymi i przypuszczam,że jeszcze sporo branżowych kursów takich jak operator koparki czy wózka widłowego to sądzę,że urzędy w większych miastach mają adekwatnie więcej propozycji.
Ale tego się trzeba konkretnie u źródła dowiadywać.
Ba,urzędy pracy finansują nawet kursy i studia w celu podniesienia kwalifikacji.
gojka102 Na szczęście na razie nie muszę się o tym przekonywać, aczkolwiek ciekawe, że jest aż taka różnorodność! Wiem,że na ogół utarło się, że UP i tak nic nie pomaga a ludzie lubią siedzieć i czekać aż praca sama się znajdzie, no bo kryzys, to najprościej narzekać.
Choć mój UP-niestety- jest w baaardzo małym miasteczku i jednak osobiście wszystkie wizyty wspominam niezbyt miło.
Jeśli jednak zajdzie taka potrzeba, z pewnością się tym zianteresuję. Choć myślę, że aby UP fnansował np.studia, to pewnie trzeba spełniać konkretne wymagania.
Aczkolwiek podsumowując,aby nie offtopować za bardzo, póki mogę/stać mnie/mam czas/ z chęcią uczestniczę w zajęciach, które mogą mnie czegoś nauczyć a przy okazji być dodatkowym plusem w CV.:)
Choć myślę, że aby UP fnansował np.studia, to pewnie trzeba spełniać konkretne wymagania.
Z tego co wiem to tak.Musisz umotywować,że studia sprawią,że albo podniesiesz swoje kwalifikacje,ewentualnie pomogą Ci w otworzeniu własnej działalności.Wiem,że UP może też sfinansować np. kurs prawa jazdy:)
Jeśli chodzi o UP w moim mieście- wizyty wspominam całkiem miło,może prócz jednego mrukowatego pana,z którego trzeba było wyciągać potrzebne informacje.
U mnie Urząd naprawdę pomaga- ale trzeba mieć własny pomysł.Bo te oferty,które mają są często zupełnie nieprzydatne.
A ja pracuję, studiuję zaocznie i mam dwójkę dzieci - i z powodu chęci zmiany pracy(i nie tylko) zaczęłam w zeszłym roku się doszkalać i szlifować język angielski oraz rosyjski ![]()
9 2014-03-15 14:36:28 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-03-15 15:04:02)
szkolenia to świetny sposób na podnoszenie kwalifikacji, jeśli treści z nich wyniesione są potrzebne i możliwe do wykorzystania. Ostatnio byłam na szkoleniu organizowanym przez spam z technik rozpoznawania kłamstwa. To rzadko spotykana umiejętność. Ja , dzięki intuicji, często trafiałam z diagnozą, ale teraz wiem już na co zwracać szczególna uwagę w negocjacjach. W życiu prywatnym to tez bardzo przydatna umiejętność ![]()