netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Niekontrolowane wybuchy, też to macie?

7 odpowiedzi3 510 wyświetleńzałożony przez Kapcioszka, 03.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Niekontrolowane wybuchy, też to macie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Niekontrolowane wybuchy, też to macie?

Witajcie kobietki!
Co prawda mam zaledwie 21 lat no ale jest coś o czym muszę napisać i czym muszę sie z Wami podzielić. Moze ktoras z Was ma to samo.
Od roku, moze dwóch raz na jakiś czas w zależności ile stresów przynosi mi codzienność wpadam w amok polaczony z późniejszym wyciem. Wczoraj mialam cos podobnego. Mój chlopak wrocil ze Slowacji, ja nie moglam mu towarzyszyć w weekend, mialam egzamin w piątek. Na początku bylam źle ze tak wypadlo i on pojedzie sam (mieszkamy 300km od siebie wiec wodywanoe,sie chociażby przez jeden dzień jest na wagę zlota). Zyczylam mu milej zabawy bo o co mam sie zloscic.. Bedzie niejedna okazja. Jednak jak dowiedzialam sie ze jedzie jego brat ze swoja dziewczyna.. Nie ukrywam zdenerwowało mnie to. Zazdrość, byc moze, nie wiem. Nie mielismy ze sobą kontaktu brak wifi sie do tego przyczynil. Gdy w niedziele sie odezwal średnio mnie to ucieszylo. Pozniej nastrój mi sie zmienil i bylo okej. Wieczorem wpadlam w czarna rozpacz i plakalam plakalam plakalam.. Nie wiem czy to byla swoista kumulacja stresu związanego z egzaminami, z choroba babci i ta męcząca odległością.
To nie pierwszy raz. Na uczelni zdarzylo mi sie cos podobnego. Temat związany z ojcem (dociekliwość mojego Kanadyjskiego cwiczeniowca doprowadzila mnie do szalu) sprawil, ze nie moglam tam wysiedzieć. W końcu rozplakalam sie i wyszlam.
Kobiety takie wybuchy są związane ze stresem to na pewno. Pomozcie, jak sobie z tym radzić? Jak wyćwiczyć w sobie to, żeby nie eksplodować jak ladunek C4? To martwi i mnie i mojego partnera. On boi sie ze w przyszłości to sie odbije na dzieciach.. POMOCY!

2

Odp: Niekontrolowane wybuchy, też to macie?

powiem szczerze ze nie wiem co ci doradzic. Sama mam bardzo podobny problem, Jestem bardzo wybuchowa osoba. dlaczego? wydaje mi sie ze do tego przyczynil sie moj ojciec. gdy mieszklam z rodzicami wiecznie sluchalam wybuchow nerwow mojego taty. gdy tylko cos nie idzie po jego mysli albo cos powiesz z czym on sie nie zgadza odrazu zaczyna klnac i to tak ciezko, ze czasem uciekalam do pokoju zeby tylko tego nie slyszec. Zawsze nie nawidzilam jak on tak wybuchal, bylo mi przykro i mojeje may ze ona tez musiala to znosic. A teraz ja jestem bardzo podobna. Chociaz nigdy nie chcialam byc taka zauwazam ze czasem wyzywam sie na moim chlopaku czy sieostrze z ktoraa mieszkam. Chlopak nawet sam mi to powiedzial ze ma dosyc moich ciaglych krzykow i wyzywania sie na nim. JA nie chce tego robic ale mnie tak latwo wyprowadzic z rownowagi. Czasem boje sie ze to juz nerwica i ze moi blliscy beda przechodzic przez to samo co ja przechodzilam w dziecinstwie. prosze doradzcie, co moge z tym zrobic?

3 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-02-09 23:12:48)

Odp: Niekontrolowane wybuchy, też to macie?
Kapcioszka napisał/a:

Witajcie kobietki!
Co prawda mam zaledwie 21 lat no ale jest coś o czym muszę napisać i czym muszę sie z Wami podzielić. Moze ktoras z Was ma to samo.
Od roku, moze dwóch raz na jakiś czas w zależności ile stresów przynosi mi codzienność wpadam w amok polaczony z późniejszym wyciem. Wczoraj mialam cos podobnego. Mój chlopak wrocil ze Slowacji, ja nie moglam mu towarzyszyć w weekend, mialam egzamin w piątek. Na początku bylam źle ze tak wypadlo i on pojedzie sam (mieszkamy 300km od siebie wiec wodywanoe,sie chociażby przez jeden dzień jest na wagę zlota). Zyczylam mu milej zabawy bo o co mam sie zloscic.. Bedzie niejedna okazja. Jednak jak dowiedzialam sie ze jedzie jego brat ze swoja dziewczyna.. Nie ukrywam zdenerwowało mnie to. Zazdrość, byc moze, nie wiem. Nie mielismy ze sobą kontaktu brak wifi sie do tego przyczynil. Gdy w niedziele sie odezwal średnio mnie to ucieszylo. Pozniej nastrój mi sie zmienil i bylo okej. Wieczorem wpadlam w czarna rozpacz i plakalam plakalam plakalam.. Nie wiem czy to byla swoista kumulacja stresu związanego z egzaminami, z choroba babci i ta męcząca odległością.
To nie pierwszy raz. Na uczelni zdarzylo mi sie cos podobnego. Temat związany z ojcem (dociekliwość mojego Kanadyjskiego cwiczeniowca doprowadzila mnie do szalu) sprawil, ze nie moglam tam wysiedzieć. W końcu rozplakalam sie i wyszlam.
Kobiety takie wybuchy są związane ze stresem to na pewno. Pomozcie, jak sobie z tym radzić? Jak wyćwiczyć w sobie to, żeby nie eksplodować jak ladunek C4? To martwi i mnie i mojego partnera. On boi sie ze w przyszłości to sie odbije na dzieciach.. POMOCY!

Kiedy chodziłam do Psychologa,to kazała mi w  takich momentach robić ćwiczenia oddechowe  i liczyć sobie do 10-po prostu uspakajać się,,,,a płacz w tym momencie jest jak najbardziej na miejscu.Wywalasz z siebie złość,,,ja do tego rzucałam czymś,wiec u mnie było to silniejsze i trudniejsze,ale wyszłam z tego,z tym,że się leczę..jestem spokojniejsza,więc i ataków płaczu,ani złości nie mam.....

4

Odp: Niekontrolowane wybuchy, też to macie?

Mam tak czasami. Jak nagromadzi mi się tych ciężkich rzeczy to przychodzi taki dzień, że wybucham. No ale emocje trzeba uwalniać i nie mam już do siebie o to żalu.

5

Odp: Niekontrolowane wybuchy, też to macie?

A ja... ja odeślę Cię do pewnego triku pewnego pana...

http://www.youtube.com/watch?v=1lVaT1LkHEk

I wiesz... to naprawdę działa:)

6

Odp: Niekontrolowane wybuchy, też to macie?

Mi też niejednokrotnie zdarzało się wybuchać, w sumie to zawsze starałam się "wytrzymać" przy ludziach ale później zamykałam sie w łazience i ryczałam. Nie zawsze się jednak dało wytrzymać i  chłopak czy mama byli świadkami tego, dodatkowo nie raz byłam opryskliwa...
uważam że życie w stresie się do tego znacząco przyczynia, nie zawsze mamy gdzie się "wyładować" i z tego powodu stajemy się bardziej drażliwi, przygnębieni z byle powodu...  stresu z życia nie da się całkowicie wyeliminować, zwłaszcza w dzisiejszych trudnych czasach.
Mi służą ćwiczenia fizyczne, gdy się dobrze zmęczę jestem spokojniejsza, negatywne emocje opadają... przynajmniej na jakiś czas.

7

Odp: Niekontrolowane wybuchy, też to macie?

Kilka razy podobnie wybuchłam i to przy wszystkich w czasie zajęć na studiach.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Niekontrolowane wybuchy, też to macie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026