Kochani, jak to możliwe by facet, który mówi ze kocha, potrafił tak szybko o wszystkim zapomnieć? Mieszkaliśmy razem za granicą, ja zdecydowałam się na powrót do Polski. Minęło pół roku, często przyjeżdźał i myśleliśmy nad naszym dalszym życiem. Jakiś czas temu poprosił o kilka dni w ciągu których pomyśli nad decyzją. Milczał 5 dni.. nie wytrzymałam i zalogowałam się na forum polaków, gdzie założyłam fikcyjne konto. Byłam ładną dziewczyną która chciała go poznać... To on pierwszy się odezwał do tej nieznajomej po tym, jak widział, że przeglądam jego konto. Od słowa do słowa dowiedziałam się że jest sam.... że był ktoś z nim , ale że wybrałam polske i musieliśmy się rozstać. Umówił się z tą wymyśloną dziewczyna, obiecał wspólny wieczór...Zaraz po tym usunęłam to konto i napisalam mu, że chyba o czymś zapomniał...że zapomniał ze mną zerwać. Myślałam ze okaże jakąś skruchę, natomiast on zaczął mnie atakować!! a to on chciał mi przecież przyprawić rogi. Bał się odezwać, wolał milczec? i umawiać się na boku z innymi??? był cudowny, kochany, tylko jemu mogłam ufać, tak mi się przynajmniej wydawało... jak teraz zaufać innemu facetowi? wszyscy są tacy sami???
Podobne tematy
Współczuję! Nie, nie wszyscy są tacy sami
Powiem więcej, większość facetów w moim otoczeniu to fantastyczni ludzie, którym można ufać. Odpowiedzialni mężowie, fajni ojcowie
Miałaś pecha po prostu.
Co do zaufania, doskonale rozumiem lęk przed ponownym zranieniem. Zamknięcie się na nową miłość będzie bezpieczne, ale będzie też oznaczało doświadczanie samotności. Trudno wtedy przyjąć coś z zewnatrz, od innych. Taka ochrona zamyka nas przed przyjmowaniem również tych pozytywnych doświadczeń.
Ja mam taki sposób, że mam świadomość, że mogę zostać zraniona, ale mam też na to swoją zgodę.
Życzę wszystkiego dobrego!
To nie wiem, w jakim Ty świecie żyjesz, skoro Twoim zdaniem wszyscy Twoi znajomi to odpowiedzialni ojcowie i mężowie... Gdzie jest ta planeta?
Nie napisałam wszyscy, tylko większość facetów w moim otoczeniu
Zawsze miałam szczęście do ludzi. I chyba zwyczajnie z takimi ludźmi się przyjaźnię, z takimi zostaję, a oni ze mną.
ja niestety też mam przykre doswiadczenia..u facetów niestety czas robi swoje i chyba wyznają zasadę co z oczu to z serca! Może nie zawsze,ale lepiej strzec i dmuchać w ten żar aby nie wygasł! Ja już jestem po rozwodzie..za bardzo ufałam,nie dostrzegłam oddalenia za bardzo skupiająć się na dzieciach.Za mało mieliśmy wspólnych wyjśc,wieczornych rozmów bez krzyków,seksu..i mój wspaniały mąz poszukał sobie młodszą! Minęło od tego czasu juz ponad 10 lat,dzieci odchowałam,przeżyłam parę przygód,już bardziej rozumiem mężczyzn..są jak małe dzieci..nakarmić,przytulić,pochwalić..to działa!mam 2 męża starszego o 9 lat,ale jestem jego muzą i już od 3 lat poddaje mi sie prawie całkowicie ale ja go umiejętnie przekonuję że to on jest głową,a wiem swoje,bo ja jestem szyją! Przyjmij Adrianko trochę złotych myśli od starszej ponad 50 lat Pani..i nie przejmuj się za bardzo..tego kwiatu na pół światu!pozdrowionka cieplutkie wbrew pogodzie!
ja niestety też mam przykre doswiadczenia..u facetów niestety czas robi swoje i chyba wyznają zasadę co z oczu to z serca! Może nie zawsze,ale lepiej strzec i dmuchać w ten żar aby nie wygasł! Ja już jestem po rozwodzie..za bardzo ufałam,nie dostrzegłam oddalenia za bardzo skupiająć się na dzieciach.Za mało mieliśmy wspólnych wyjśc,wieczornych rozmów bez krzyków,seksu..i mój wspaniały mąz poszukał sobie młodszą! Minęło od tego czasu juz ponad 10 lat,dzieci odchowałam,przeżyłam parę przygód,już bardziej rozumiem mężczyzn..są jak małe dzieci..nakarmić,przytulić,pochwalić..to działa!mam 2 męża starszego o 9 lat,ale jestem jego muzą i już od 3 lat poddaje mi sie prawie całkowicie ale ja go umiejętnie przekonuję że to on jest głową,a wiem swoje,bo ja jestem szyją! Przyjmij Kate trochę złotych myśli od starszej ponad 50 lat Pani..i nie przejmuj się za bardzo..tego kwiatu na pół światu!pozdrowionka cieplutkie wbrew pogodzie!
ewitawita50 jesteś bardzo mądrą kobietą! ![]()
ewitawita50 jesteś bardzo mądrą kobietą!
popieram