Witam,
jest coś, co od dawna nie daje mi spokoju. Otóż mam wrażenie, że mój tata pragnął mieć syna zamiast dwóch córek.
Ja jestem fizjoterapeutą, moja siostra studuje na AWFie. Od małego tata zabierał zarowno mnie, jak i moją siostrę na różne atrakcje sportowe: basen, karate, gokarty i dbał , byśmy były w formie (takie drobnostki jak robienie salta, mierzenie czasu na 25 m na basenie). To mi sprawiało przyjemność, więc nie było to w żaden sposób przymuszenie/spełnianie jego jakichś ew. nieosiągniętych celów, nie!
Ponadto traktował trochę w stylu "nie maż się, zrobiłaś sobie "gagę" - ale do wesela się zagoi". Abstrahując od wszystkiego,co napisałam wcześniej, co dla mnie nie było żadnym żołnierskim traktowaniem, bo zawsze wolałam być waleczną niż wyhuhaną księżniczką -- to dla mnie całe dziewciństwo było świetne i lepszego wymarzyć sobie nie mogłam. Ale mam wrażenie, że teraz gdy przyjeżdżamy z siostrą do domu (mieszkamy w Warszawie a moi rodzice w mniejszym mieście) mój tata ma mi za złe , że nic mu nie pomagamy - prowadzi firmę budowalną. W jego oczach widzę żal, że odcięłyśny się zupełnie od rodzinnego interesu i mamy zupełnie inne zainteresowania i swoje życie. Nigdy tego nie powiedział, ale ja jako empatyczna osoba to czuję. Wydaje mi się, że trochę dyskryminuje mnie za płeć mam wrażenie, że miał nadzieję, iż drugie dziecko z jego żoną to będzie chłopak.
Mój chłopak sam mi powiedział, że ''chyba Twój ojciec żałuje, że nie ma faceta w rodzinie" - Jestem świadoma, że siła perswazji może uczynić wiele, jednakże już zanim weszłam w związek z moim narzeczonym, miałam wrażenie, że tata wolałby chłopca. Myślimy o dziecku z moim partnerem i on też mówi o małym Jasiu (a nie np. Jance - to tylko przykład) kopiącym piłkę (mój TŻ jest fanem piłki nożnej...) - czy to jest tak naprawdę, że mężczyźni wolą synów niż córki???
1 2014-02-01 16:41:48 Ostatnio edytowany przez malaagata (2014-02-01 23:49:46)
Podobne tematy
To, że faceci wolą synów to prawda stara jak świat
Syn przedłuży pokolenie (nazwisko), pomoże mu chociażby w firmie budowlanej (profesja ZWYKLE wybierana przez chłopców, chociaż dziewczyny po budowlance też znam i pracują w tym zawodzie. I radzą sobie bardzo dobrze.) albo w pracach koło domu -synowie są teoretycznie bardziej użyteczni. I rodzice nie drżą o chłopców tak jak o dziewczyny.
No i ponoć od dziecka, od samego narodzenia są spokojniejsi i łatwiej się ich wychowuje; tak twierdzą wszystkie moje koleżanki, które mają i syna i córkę ![]()
Ale....co z tego? To nie Twoja wina, że urodziłaś się kobietą a Twój tata też nic z tym już nie zrobi
Nie ma się co przejmować przecież ![]()
Zapytaj narzeczonego co będzie jak się urodzi córka? Ciekawe co powie.
E tam. Mysle, ze to nieprawda. Moj pradziadek duzo bardziej lubil dziewczynki niz chlopcow. Mnie, jako prawnuczke uwielbial, moja babcia, a jego corka, miala o wiele wiecej taryf ulgowych od syna. Sama tak mowi. Moj tata chcial pierwsza corke- no i urodzilam sie ja
. A moj maz do konca wierzyl (pomimo innej diagnozy ginekologa i niepodwazalnych zdjec USG), ze bedzie mial malutka coreczke. No ale mamy syna. Co nie znaczy, ze go nie kocha. Uwielbia synka. Dla odmiany, ja zawsze chcialam i od poczatku mialam przeczucie, ze bede miec pierwszego syna. Rozni sa mezczyzni. Jedni chca miec pierwsze dziewczynki, inni chlopcow. Ale niezaleznie od tego, kto sie urodzi- na pewno kochaja to dziecko ![]()
dziękuję za odpowiedzi.
Picea - oczywiście, poddałam w dyskusję ten wątek dużo wcześniej, odpowiedź brzmiała : "wazne, by było zdrowe, ale wolałbym najpierw chłopca".
To takie gadanie
Każdy znany mi ojciec wolał chłopca, a już na pewno pierwszego
Urodziły się córki i również są przez ojców kochane ![]()
To takie gadanie
Każdy znany mi ojciec wolał chłopca, a już na pewno pierwszego
Urodziły się córki i również są przez ojców kochane
Catwoman tyle że nie chodzi tyle o moje ewentualne przyszłe dziecko, jak o status rodziny która została już zainicjowana wiele lat wcześniej. Czyli małżeństwo plus dwie dorosłe córy, które nie przedłużą nazwiska, bynajmniej. I są zupełnie ''nie-ścisłe'' w przeciwieństwie do ich taty po Politechnice. Co mi się wydaje jednak rozczarowaniem w jego oczach.
Ta sprawa jednak w podświadomości istnieje i męczy od lat.
Anyway, dziękuję Ci Catwoman za miłe słowa.
Każdy mężczyzna pewnie marzy po cichu o tym by mieć syna
Ale mojemu ojcu też trafiły się same córy i chyba nigdy nie narzekał, śmieje się, że dobrze mu w babińcu, choć przyznaje, że zawsze liczył na drobną pomyłkę przy USG i wyjdzie chłopak - dla mnie nawet już wybrał męskie imię - do końca miałam być Arturem ew. Przemkiem
Jednak po wszystkim nie czuł się rozczarowany ... teraz ma wnuków i chyba to mu wynagradza wszystko ![]()
Tak jak mówi Catwoman uważam, że córki są tak samo kochane przez ojców jak synowie, często nawet widać silniejszą więź emocjonalną między ojcem-córką, niż ojcem-synem, tatusiowe uwielbiają rozpieszczać córeczki, aż do przesady
Skąd się wzięło "córeczka tatusia", "synuś mamusi" ;-) ?
E tam. Mysle, ze to nieprawda. Moj pradziadek duzo bardziej lubil dziewczynki niz chlopcow. Mnie, jako prawnuczke uwielbial, moja babcia, a jego corka, miala o wiele wiecej taryf ulgowych od syna. Sama tak mowi. Moj tata chcial pierwsza corke- no i urodzilam sie ja
. A moj maz do konca wierzyl (pomimo innej diagnozy ginekologa i niepodwazalnych zdjec USG), ze bedzie mial malutka coreczke. No ale mamy syna. Co nie znaczy, ze go nie kocha. Uwielbia synka. Dla odmiany, ja zawsze chcialam i od poczatku mialam przeczucie, ze bede miec pierwszego syna. Rozni sa mezczyzni. Jedni chca miec pierwsze dziewczynki, inni chlopcow. Ale niezaleznie od tego, kto sie urodzi- na pewno kochaja to dziecko
Tobie Ewika99 również dziękuję za miłe słowa:)
10 2014-02-02 01:22:53 Ostatnio edytowany przez malaagata (2014-02-02 10:20:02)
Każdy mężczyzna pewnie marzy po cichu o tym by mieć syna
Ale mojemu ojcu też trafiły się same córy i chyba nigdy nie narzekał, śmieje się, że dobrze mu w babińcu, choć przyznaje, że zawsze liczył na drobną pomyłkę przy USG i wyjdzie chłopak - dla mnie nawet już wybrał męskie imię - do końca miałam być Arturem ew. Przemkiem
Jednak po wszystkim nie czuł się rozczarowany ... teraz ma wnuków i chyba to mu wynagradza wszystko
Tak jak mówi Catwoman uważam, że córki są tak samo kochane przez ojców jak synowie, często nawet widać silniejszą więź emocjonalną między ojcem-córką, niż ojcem-synem, tatusiowe uwielbiają rozpieszczać córeczki, aż do przesady
Skąd się wzięło "córeczka tatusia", "synuś mamusi" ;-) ?
ja także miałam być Bartkiem/Franciszkiem, słyszłam od rodziców, że gdybym była chłopcem - tak właśnie nazwaliby mnie.
'córeczka tatusia' - byłam nią do czasu , gdy moja siostra wyszła na świat
Młoda przejęła koronę.
)
A nazwisko przedłużyć mogą! Niech po prostu nie zmieniają swojego nazwiska po ślubie (właściwie, nie wiem po co to kobiety robią) a zostawią swoje lub połączą nazwiska ![]()
Bosz, co za tytuł. Sądziłam, że Twój tata zakochał się ("pragnął") w mężczyźnie i tego nie możesz zaakceptować.
A problem, który opisujesz to wyimaginowany problem - mam na myśli Twojego tatę.
A w przypadku Twojego chłopaka to bym się jednak zastanowiła czy poza tą wypowiedzią, że wolałby syna wszystko z nim w porządku. U mnie takie wypowiedzi by nie przeszły, nie uznaję klasyfikowania ludzi na podstawie płci. A już na pewno nie, że jedna z płci jest lepsza. Świadczy to moim zdaniem o strasznie niskiej kulturze. Czytałam kiedyś wątek na jakimś forum: młody tata (poziom języka nie wskazywał na jakoś zbytnio wykształconą osobę, ale jednak) opisywał, że właśnie mu żona urodziła córkę i jakie to straszne, bo przecież chciał syna. Tacy popierdzieleni ludzie też istnieją, więc starałabym się ustalić, czy ten Twój jest normalny.
A ludzie, którzy piszą o "przedłużeniu nazwiska" powinni się cofnąć do 18 wieku, kiedy faktycznie było to ważne - w głowie mi się nie mieści, że dla kogokolwiek coś takiego w 21. wieku odgrywa jakąkolwiek rolę.
A ludzie, którzy piszą o "przedłużeniu nazwiska" powinni się cofnąć do 18 wieku, kiedy faktycznie było to ważne - w głowie mi się nie mieści, że dla kogokolwiek coś takiego w 21. wieku odgrywa jakąkolwiek rolę.
Tak, odgrywa. Dla mojego teścia również jest to ważne, z jakich powodów? On już sam wie. Mężczyzna ma zwykle większe poczucie "rodu" niż kobieta.
[...]
Ta sprawa jednak w podświadomości istnieje i męczy od lat.
[...]
No to współczuję. I jeszcze tak "genialna" odpowiedź chłopaka. Jak się z tym czujesz? Obgadałaś to co powiedział czy dusisz to w sobie?
Tzn. ja bym z ojcem pogadała, cóż prostszego?:)
16 2014-02-02 13:47:06 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2014-02-02 13:48:59)
A nazwisko przedłużyć mogą! Niech po prostu nie zmieniają swojego nazwiska po ślubie (właściwie, nie wiem po co to kobiety robią) a zostawią swoje lub połączą nazwiska
Catwoman, to ze kobieta nie zmieni nazwiska po slubie, nie prowadzi do tego, ze przedluzy ona nazwisko. Bo dzieci i tak beda raczej miec nazwisko ojca. Chyba ze dzieci doastana nazwisko po matce. Ale to raczej rzadkosc, przewaznie nosza ojca.
Jestem świadoma, że siła perswazji może uczynić wiele, jednakże już zanim weszłam w związek z moim narzeczonym, miałam wrażenie, że tata wolałby chłopca. Myślimy o dziecku z moim partnerem i on też mówi o małym Jasiu (a nie np. Jance - to tylko przykład) kopiącym piłkę (mój TŻ jest fanem piłki nożnej...) - czy to jest tak naprawdę, że mężczyźni wolą synów niż córki???
Faktem jest, że chyba większość mężczyzn marzy o synu ale czy wszyscy ? Nie sądzę
Mój tato zawsze marzył o córkach. Kilka razy przy okazji jakiś rozmów usłyszałam, to z jego ust... kilka razy z ust mamy. Nie wiem dlaczego tato wolał dziewczynki, bo nigdy go o to nie zapytałam.Wydawało mi się to oczywiste, że córki są lepsze
Dziś taty już nie ma, ale może przy jakiejś okazji zapytam mamy, czym argumentował swoje preferencje... ![]()
malaagata napisał/a:[...]
Ta sprawa jednak w podświadomości istnieje i męczy od lat.
[...]No to współczuję. I jeszcze tak "genialna" odpowiedź chłopaka. Jak się z tym czujesz? Obgadałaś to co powiedział czy dusisz to w sobie?
Owszem, pogadałam. Twierdzi, że to była taka odruchowa,natychmiastowa odpowiedź, bo rzekomo każdy facet chciałby mieć chłopca (potwierdza to to, co myślałam wcześniej). Ale oczywiście mówi, że będzie się cieszył z dziewczynki, (i tu się powtórzę co mi przekazał) byle byłoby zdrowe.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Zdaję sobie sprawę, iż może to dla niektórych wyimaginowany problem;
aczkolwiek chciałabym poczytać opinie innych, gdyż próbuję sobie to poukładać i zrozumieć, że być może nie jest tak, jak ja to widzę.
Tu nie chodzi o zadne przedluzanie nazwiska itp. bzdury.
Jak ojciec prowadzi firme budowlana to mu zwyczajnie zal, ze nie ma tego komu ''zostawić''.
I tez nawet nie o płeć chodzi, bo i facet mógłby nie chcieć się zajmować branżą ojca.
Wez Laska nie wydziwiaj skoro jest Ok.