netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Złe relacje z ojcem a problemy w związku

12 odpowiedzi6 148 wyświetleńzałożony przez mus_k, 01.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Złe relacje z ojcem a problemy w związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Złe relacje z ojcem a problemy w związku

Witam.
Moje relacje z ojcem można określić mianem "weekendowego rodzicielstwa", później częstotliwość tych spotkań gwałtownie spadła, co chyba nawet nie przełożyło się na jakość relacji, bo ta zawsze była żałosna. Nie potrafię się pogodzić z tym, że ten fakt odcisnął  na mnie takie piętno, bo to, jaka teraz jestem, ukształtowało w dużej mierze to, że nigdy go przy mnie nie było. Taki paradoks. Z jakim bagażem mnie mój tatuś pozostawił? Standard, czyli poczucie odrzucenia, niska samoocena, skrywana nieśmiałość i przekonanie, że jestem gorsza niż inni.
Teraz jestem w szczęśliwym, zdaje się, związku, ale ciągle szukam dziury w całym. Słyszę 'kocham cię' z ust wspaniałego człowieka, a, mimo że czuję to samo, nie potrafię odpowiedzieć 'ja ciebie też'. Często odnoszę się do niego złośliwie, ironicznie, podświadomie staram się nie pozwalać sobie na jakieś symptomy pełnego oddania w obawie, że równa się to okazaniu słabości. Z jednej strony mogę się wydawać oschłą manipulantką, zimną, wykorzystującą miłość tego człowieka, ale z drugiej strony żywię do niego głębokie uczucie. Najbardziej dojmująca jest jednak obawa przed stratą, którą chyba próbuję jakoś zniwelować pokazywaniem tego, jak to mi wcale specjalnie nie zależy, jaka to jestem wyzwolona i niezaangażowana. Ale to oszukiwanie jego i, co gorsza, samej siebie, a przyczyny tego upatruję właśnie w tym cholernym syndromie odrzucenia, w zakodowanym głęboko przekonaniu: 'i tak cię zostawi, bo dlaczego miałby być właśnie z tobą, taką ułomną i tak niedoskonałą'.
Czy ktoś z Was ma podobne problemy? Jak sobie z tym radzicie?
Może któryś z mężczyzn ma za sobą związek z kobietą wychowaną bez ojca? Jak to wspomina?

Proszę o odpowiedzi.

2

Odp: Złe relacje z ojcem a problemy w związku

Hmm,dokładnie jakbym czytała o swoim byłym już chłopaku... Jego relacje z ojcem były bardzo ograniczone,ojciec nigdy nie okazywał mu swojego zainteresowania a tym bardziej miłości.Był obojętny w stosunku do niego.Do dziś nie mają ze sobą dobrego kontaktu,kłócą się itp.Mój były chłopak ma do niego wiele żalu za to jak traktował go własny ojciec.Jego dzieciństwo było trudne,dorastał w domu pozbawionym miłości i ciepła rodziców.Do tego jego mama przez dłuższy czas była ciężko chora,X musiał się nią zajmować bo ojciec nie wykazywał chęci aby pomóc jej w chorobie.Nigdy nie zaznał rodzicielskiej miłości - co odbiło się na jego relacje w związku z bliską mu osobą ... hmm Będąc z nim nigdy nie mówił mi o swoich uczuciach,nigdy nie wyznał mi co do mnie czuje,ciężko było mu się do mnie nawet przytulić... Przyznam bardzo mi to przeszkadzało i męczyło,że facet którego kocham nie oakzuje mi czułości itp. To ja pierwsza wyznałam mu miłość,on nie powiedział mi tego ... Rozstawałam się z nim już 2 razy w ciągu ośmiu miesięcy ... Kiedyś powiedział mi,że nie potrafi mi okazać swych uczuć... zastanawiałam się dlaczego a teraz już wszystko rozumiem ... Został wychowany w zimnym domu,niezauważalny przez swoich rodziców,bez miłości...Zawsze musiał liczyć wyłącznie na siebie,jego mama zmarła rok temu i teraz jest mu coraz ciężej a z ojcem nadal żyje w konflikcie.Nie wytrzymałam jego oschłości,nie jesteśmy razem od dwóch miesięcy a on stara się abym do niego wróciła bo twierdzi,że mnie kocha ... Wyznanie miłości było dla niego dużym wyzwaniem bo ciężko mu okazać jakiekolwiek uczucia. Zastanawiam się czy dać nam kolejną szansę.Trudno żyje się z takim człowiekiem ale to nie jego wina,że taki jest,jakby wyprany z uczuć.Postanowiłam,że dam mu jednak tą szansę,pozwolę mu udowodnić,że mnie kocha.Czytając Twój wpis zrozumiałam jeszcze bardziej sytuację mojego byłego ...

3

Odp: Złe relacje z ojcem a problemy w związku

Cieszę się, że przedstawiłaś mi punkt widzenia drugiej strony. Bardzo budujące jest również to, że próbujesz zrozumieć, co stanowi przyczynę tego zimna i pozornej obojętności Twojego chłopaka, że się nie poddajesz, starasz się walczyć o Wasze uczucie, choć nie wiadomo, z jakim skutkiem.
Mimo że "stoję po przeciwnej stronie barykady", również staram się wczuć w położenie drugiej strony, co Twój post mi znacznie ułatwił. Zdaję sobie sprawę z tego, jak moje zachowanie musi być bolesne dla partnera, ale nie potrafię przezwyciężyć w sobie słabości, dlatego stwarzam pozory jakiejś śmiesznej siły. Jednocześnie wiem, że nie mogę wymagać akceptacji takiego stanu rzeczy, dowody miłości są potrzebne każdemu. Dlatego też życzę Tobie dużo cierpliwości i wytrwałości, a Twojemu chłopakowi ogromnej siły, by pokonał lęki, które są przyczyną jego ułomności.

Pozdrawiam serdecznie.

4

Odp: Złe relacje z ojcem a problemy w związku

Ja mam podobny problem... Strasznie ciężko się z tym żyje. Moj ojciec jest wycofany, wieloktotnie czulam sie przez niego odrzucona, co teraz odbilo sie na moim doroslym życiu.  Niby jestem ładna, usmiechnieta, ale bardzo malo otwarta. Nie umiem sie otworzyc, zaangażować, boje sie odrzucenia, gdy poznaje kogos od razu mam glowie: "dlaczego wlasnie ja? przeciez jest tyle lepszych dziewczyn ode mnie, we mnie nie ma nic fajnego". Nie wiem jak sie zachowac w danej sytuacji, szczegolnie w relacji damsko-meskiej. Przyciagam samych nieudacznikow, najslabsze ogniwo, przeraza mnie to, nie chce tego. Ale mam wrazenie, ze na nikogo lepszego nie zasluguje, ze  mnie zostawi, ze nie mam w sobie nic co by moglo kogos lepszego przyciagnac. A taki nieudacznik to jednak ze mna bedzie... Masakra... Niestety brak wiary w siebie, niska samoocena przejawiaja sie rowniez na innych plaszczyanch życia, w pracy, na uczelni. Generalnie wsord ludzie zawsze jestem gdzies na koncu, nie potrafie sie zaangazowac, boje sie, ze moje pomysly sa beznadziejne, a i bedac wsrod ludzi nie potrafie nic sensownego wymyslec, nic zdecydowac.

Jak sobie z tym radzic? Nie wiem....

Pocieszajace z Twojego postu jest to, że potrafilas stworzyc szczesliwy zwiazek. To daje nadzieje, ze mozna spotkac wspanialego czlowieka, ktory potrafi obdarzyc prawdziwa miloscia...

5 Ostatnio edytowany przez sosenek (2014-06-13 00:07:01)

Odp: Złe relacje z ojcem a problemy w związku

autorko
u mnie podobnie jak marzycielka
exa zostawił ojciec na samym początku, pozniej był sporadyczny kontakt, dzis mają lepszy (po 27 latach) ale on nigdy w pełni nie wybaczył mu tego odrzucenia.
do tego zaborcza matka 100% toksyczna go wychowała.
jego zachowanie? takie jak twoje. czasem myślałam, że on zwyczajnie mnie nie kocha, a czasem myślałam, że kocha mnie na swój patologiczny sposób.
długo by o tym pisać co się działo i jak objawiało się to jego wychowanie w dysfunkcyjnej rodzinie.
w dużym skrócie- chyba nie wiedział jak funkcjonują ludzie w związku (mieszkaliśmy razem), jak funkcjonuje małżenstwo. robił wszystko totalnie z czapy, a że dochodził problem z komunikacją (on się obrażał o każdą moją uwagę) to nie dało się tego naprawiać, wyjaśniać, rozmawiać. do tego dochodziły dziwne manipulacje tzn agresja bierna, do tego typ ucieczkowy z niego tzn uciekał od problemów do swojego hobby.
ja niestety musiałam odejść.
nie uniosłam tego. jest mi przykro bo musiałam zostawić osobę którą kocham bo zwyczajnie nie potrafiłam już z nią żyć.
tak jak piszesz o swoim facecie- MY TEŻ ZASLUGUJEMY NA UCZUCIA i bycie kochanymi.
takie sprawy z którymi zmagasz się ty albo mój ex wymagają naprawy, terapii.
twój facet wytrzyma z tobą jeszcze jakiś czas, ale jak długo?
on powoli zacznie stawać się nieszczęsliwy.
chcesz tego dla niego? chcesz go stracić?
jeśli nie jego to kolejnego?

6 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-13 00:43:46)

Odp: Złe relacje z ojcem a problemy w związku
leukonoe napisał/a:

Ja mam podobny problem... Strasznie ciężko się z tym żyje. Moj ojciec jest wycofany, wieloktotnie czulam sie przez niego odrzucona, co teraz odbilo sie na moim doroslym życiu.  Niby jestem ładna, usmiechnieta, ale bardzo malo otwarta. Nie umiem sie otworzyc, zaangażować, boje sie odrzucenia, gdy poznaje kogos od razu mam glowie: "dlaczego wlasnie ja? przeciez jest tyle lepszych dziewczyn ode mnie, we mnie nie ma nic fajnego". Nie wiem jak sie zachowac w danej sytuacji, szczegolnie w relacji damsko-meskiej. Przyciagam samych nieudacznikow, najslabsze ogniwo, przeraza mnie to, nie chce tego. Ale mam wrazenie, ze na nikogo lepszego nie zasluguje, ze  mnie zostawi, ze nie mam w sobie nic co by moglo kogos lepszego przyciagnac. A taki nieudacznik to jednak ze mna bedzie... Masakra... Niestety brak wiary w siebie, niska samoocena przejawiaja sie rowniez na innych plaszczyanch życia, w pracy, na uczelni. Generalnie wsord ludzie zawsze jestem gdzies na koncu, nie potrafie sie zaangazowac, boje sie, ze moje pomysly sa beznadziejne, a i bedac wsrod ludzi nie potrafie nic sensownego wymyslec, nic zdecydowac.

Jak sobie z tym radzic? Nie wiem....

Pocieszajace z Twojego postu jest to, że potrafilas stworzyc szczesliwy zwiazek. To daje nadzieje, ze mozna spotkac wspanialego czlowieka, ktory potrafi obdarzyc prawdziwa miloscia...

Pierwszy krok to zrozumienie problemu. Jest nim niskie poczucie własnej wartości i o tym wiesz (terapia, zmiana stylu życia, przekonań).
Jesli chodzi o terapie to po pierwsze trzeba wyrzucic lęk z powodu braku akceptacji, ale też nauczyc sie asertywności. Bo gdy zwiążesz sie z kims "lepszym" to będzie Tobą pomiatał (zawsze osoba ktora czuje sie gorsza przyjmuje uległą pozycje). A nieudacznik? Juz samo takie określenie innego człowieka nie swiadczy dobrze o Tobie. Ani o szacunku do innych ani do siebie.
Na pewno sama sobie z tym nie poradzisz, a juz na pewno zaden partner nie pomoże, bo jedyne kogo przyciagniesz to toksyka. Szansa ze ktos bedzie normalny, a do tego bedzie Cie pociągał jest znikoma. Schematem z rodziny ktory wynioslas jest lek przed zależnością, ale w zwiazku i tak bedziesz zalezna emocjonalnie. To Cie wykonczy i bedziesz kochała za bardzo. Bedziesz sie starała o ułamek uczuc, który bys dostała od lepszego (nudnego/nieudanego) partnera. Bedziesz idealizowała na potrzeby tego, by udowodnić, że jesteś czegoś warta i bys zasluzyla na milosc od toksycznego partnera. Dlatego ciesz sie wolnością i staraj sie moze nawet przejsc do coacha interpersonalnego, psychologa?

7 Ostatnio edytowany przez marzycielka23 (2014-06-13 16:44:59)

Odp: Złe relacje z ojcem a problemy w związku

Cześć!

Pisałam do Ciebie w styczniu (kilka wpisów wyżej) o trudnej sytuacji mojego faceta z ojcem.

Powiem Ci,że nie wytrzymałam choć starałam się go zrozumieć,wesprzeć-rozstaliśmy się już definitywnie jakieś 4 miesiące temu... Ten związek nie wypalił.W lutym wróciłam do niego po raz trzeci,łudziłam się nadzieją,że jednak on przynajmniej trochę dla mnie się zmieni.Jednak tak się nie stało.Nie mogłam być z człowiekiem który nie potrafi okazać mi ciepła,zaangażowania a co dopiero miłości. Od marca nie jesteśmy już razem to DEFINITYWNY koniec.

Tobie życzę powodzenia!

8

Odp: Złe relacje z ojcem a problemy w związku
thepass napisał/a:
leukonoe napisał/a:

Ja mam podobny problem... Strasznie ciężko się z tym żyje. Moj ojciec jest wycofany, wieloktotnie czulam sie przez niego odrzucona, co teraz odbilo sie na moim doroslym życiu.  Niby jestem ładna, usmiechnieta, ale bardzo malo otwarta. Nie umiem sie otworzyc, zaangażować, boje sie odrzucenia, gdy poznaje kogos od razu mam glowie: "dlaczego wlasnie ja? przeciez jest tyle lepszych dziewczyn ode mnie, we mnie nie ma nic fajnego". Nie wiem jak sie zachowac w danej sytuacji, szczegolnie w relacji damsko-meskiej. Przyciagam samych nieudacznikow, najslabsze ogniwo, przeraza mnie to, nie chce tego. Ale mam wrazenie, ze na nikogo lepszego nie zasluguje, ze  mnie zostawi, ze nie mam w sobie nic co by moglo kogos lepszego przyciagnac. A taki nieudacznik to jednak ze mna bedzie... Masakra... Niestety brak wiary w siebie, niska samoocena przejawiaja sie rowniez na innych plaszczyanch życia, w pracy, na uczelni. Generalnie wsord ludzie zawsze jestem gdzies na koncu, nie potrafie sie zaangazowac, boje sie, ze moje pomysly sa beznadziejne, a i bedac wsrod ludzi nie potrafie nic sensownego wymyslec, nic zdecydowac.

Jak sobie z tym radzic? Nie wiem....

Pocieszajace z Twojego postu jest to, że potrafilas stworzyc szczesliwy zwiazek. To daje nadzieje, ze mozna spotkac wspanialego czlowieka, ktory potrafi obdarzyc prawdziwa miloscia...

Pierwszy krok to zrozumienie problemu. Jest nim niskie poczucie własnej wartości i o tym wiesz (terapia, zmiana stylu życia, przekonań).
Jesli chodzi o terapie to po pierwsze trzeba wyrzucic lęk z powodu braku akceptacji, ale też nauczyc sie asertywności. Bo gdy zwiążesz sie z kims "lepszym" to będzie Tobą pomiatał (zawsze osoba ktora czuje sie gorsza przyjmuje uległą pozycje). A nieudacznik? Juz samo takie określenie innego człowieka nie swiadczy dobrze o Tobie. Ani o szacunku do innych ani do siebie.
Na pewno sama sobie z tym nie poradzisz, a juz na pewno zaden partner nie pomoże, bo jedyne kogo przyciagniesz to toksyka. Szansa ze ktos bedzie normalny, a do tego bedzie Cie pociągał jest znikoma. Schematem z rodziny ktory wynioslas jest lek przed zależnością, ale w zwiazku i tak bedziesz zalezna emocjonalnie. To Cie wykonczy i bedziesz kochała za bardzo. Bedziesz sie starała o ułamek uczuc, który bys dostała od lepszego (nudnego/nieudanego) partnera. Bedziesz idealizowała na potrzeby tego, by udowodnić, że jesteś czegoś warta i bys zasluzyla na milosc od toksycznego partnera. Dlatego ciesz sie wolnością i staraj sie moze nawet przejsc do coacha interpersonalnego, psychologa?

thepass, po pierwsze dziekuję za posta. Jednakże czytając go poczułam narastający smutek. Rzeczywiście to co piszesz jest prawdą.

Zastanawiałam się jak rozwiązać ten problem, jak zbliżyć się do ojca. Dodam, że obecnie rzadko pojawiam się w domu. Ale akurat ten weekend przyjechałam. No i schemat taki: wchodze do domu mama sie ze mna wita, tata siedzi na kanapie, przychodze sie z nim przywitac, mowie czesc no i za bardzo nie wiem co zrobic. Stoje pare sekund i ide sie "rozplaszczyc". Każda rozmowe ja inicjuje. Ja mowie, on slucha. Rzadko cos powie. Kupi mi truskawki, zapyta co bedziemy jutro jesc. No i wlasciwie tyle. Ale wiem, ze mnie kocha. Wiem to. Ja tego tez bardzo kocham. Nie wiem czy za kazdym razem ja mam inicjowac rozmowe. Jest to dla mnie w pewnym sensie troche wykanczajace, ze ja musze pierwsza zaczac, on sam o nic nie zapyta.

Terapia kosztuje, a jak wiadomo różnie można trafić. Trochę się boje, że wydam pieniądze w błoto i nic z tego nie będzie. Z drugiej strony to chyba moja ostatnia deska ratunku. Czy myslisz, ze rzeczywiscie w moim przypadku terapia/psycholog jest koniecznoscia, jezeli chce stworzyc normalny zwiazek? Czy moze moge sobie poradzic bez tego? Tylko jak? Sama nie umiem wyrzucic leku z powodu braku akceptacji i nauczyc sie asertywnosci. Jak to zrobic?

Dlaczego określenie "nieudacznik" nie swiadczy o mnie dobrze?

9

Odp: Złe relacje z ojcem a problemy w związku

Coś ktoś doradzi....?

10

Odp: Złe relacje z ojcem a problemy w związku

thepass dobrze ci doradził, poza tym jestes pewna, że problem leży w ojcu? mam wrazenie małomówny ojciec to chyba nie jest przyczyna twoich problemów. sama piszesz, że czujesz, że cie kocha, da sie czuć miłość w domu, dba o was jedyne co to to, że nie inicjuje rozmowy? to może mu to powiedz? pogadaj z nim o tym, że chciałabys więcej z nim rozmawiać, że ci tego brakuje. rozwiązanie jest proste. nie masz zlej sytuacji dziewczyno, nie sądze żeby tu leżał problem albo nie napisałaś wszystkiego. a zdania "przyciągam nieudaczników" nawet nie skomentuję...

11

Odp: Złe relacje z ojcem a problemy w związku

To jest obszerny temat.
Raz, czyli ojciec. Pytasz co zrobic, by zblizyc sie do ojca. A musisz to zrobić? Nie mozesz byc niezalezna? W zwiazku tez bedziesz myślała w ten sposob jak dotrzeć do swojego chłopaka? Dziecinstwo nas kształtuje najbardziej, więc teraz zblizenie sie do ojca nic nie da. Wszystko juz zalezy tylko od Ciebie i przyjętego schematu przyjęcia uczuć i odrzucenia.
Dwa. Kogo przyciągasz to przyciągasz, ale pytanie w kim sie zakochujesz i czemu. Jeśli zrozumiesz czemu przychodzą uczucia (np dlatego, że ktoś Cie odrzuca) to bedziesz mogła sobie zapalic lampke w głowie - odrzuca, wiec jest to schemat rodzinny, ktory musze przełamać. I co zrobić? Albo wymagac, by nie odrzucał i był dostępny, albo szybko z relacji uciec, by nie cierpieć mocniej.
Przed przystapieniem do płatnej terapii najlepiej spróbować darmowych porad, szczegolnie w kierunku umiejetnosci społecznych i uzyskania wyzszej wartosci. Pozniej poczytasz opinie o coachach i moze cos wybierzesz. Inaczej bedziesz (w sumie jak wiekszosc) liczyła na traf, że jednak jakis fajny "udacznik" Ci z nieba spadnie i bedzie ok bez pracy nad samą sobą i... nad nim. Bo on widząc Twoje niedowartosciowanie bedzie to wykorzystywał. To nawet nie bedzie jego złą intencją, tylko poprowadzisz go w ten sposób. Tylko zanim to sie stanie to masz czas na poprawę i przede wszystkim zrozumienie siebie.

12

Odp: Złe relacje z ojcem a problemy w związku

Sosenek, thepass, dziekuje Wam za odpowiedzi.

sosenek napisał/a:

thepass dobrze ci doradził, poza tym jestes pewna, że problem leży w ojcu? mam wrazenie małomówny ojciec to chyba nie jest przyczyna twoich problemów. sama piszesz, że czujesz, że cie kocha, da sie czuć miłość w domu, dba o was jedyne co to to, że nie inicjuje rozmowy? to może mu to powiedz? pogadaj z nim o tym, że chciałabys więcej z nim rozmawiać, że ci tego brakuje. rozwiązanie jest proste. nie masz zlej sytuacji dziewczyno, nie sądze żeby tu leżał problem albo nie napisałaś wszystkiego. a zdania "przyciągam nieudaczników" nawet nie skomentuję...

Tak, jestem niemal pewna, że problem leży w ojcu, nigdy nie usyłyszałam od niego, że jestem piekna, mądra itp. NIGDY żadnych komplementów. Zawsze słyszałam, że wszystkiego się boję, no i tak mi zostało. Owszem, moze i czuje, ze mnie kocha, ale nigdy mi tego nie okazal. Każda próba zbliżenia się do niego, sprawia, że czuję się odrzucona. Kiedy zaczynam z nim rozmowę na jakikolwiek temat, nawet nie spojrzy na mnie, wzrok w inną stronę, najcześciej utkwiony w gazecie, tv, albo zasłania się ręką. To sprawia, że czuję się odrzucona.

thepass napisał/a:

Raz, czyli ojciec. Pytasz co zrobic, by zblizyc sie do ojca. A musisz to zrobić? Nie mozesz byc niezalezna? W zwiazku tez bedziesz myślała w ten sposob jak dotrzeć do swojego chłopaka? Dziecinstwo nas kształtuje najbardziej, więc teraz zblizenie sie do ojca nic nie da. Wszystko juz zalezy tylko od Ciebie i przyjętego schematu przyjęcia uczuć i odrzucenia.

Wydawało mi się, że jesli naprawię z nim relacje, zbliżę się do niego, to właśnie to będzie droga do "naprawienia się". Ja go kocham i chciałabym mu to pokazać, ale boje się, że to ten schemat będę powtarzać  w związku, że ja będę się starać, okazywać miłość, a ktoś nie. A niezależna czyli co? Zapomnieć o dzieciństwie i nie probować odbudować relacji z ojcem?


thepass napisał/a:

Dwa. Kogo przyciągasz to przyciągasz, ale pytanie w kim sie zakochujesz i czemu. Jeśli zrozumiesz czemu przychodzą uczucia (np dlatego, że ktoś Cie odrzuca) to bedziesz mogła sobie zapalic lampke w głowie - odrzuca, wiec jest to schemat rodzinny, ktory musze przełamać. I co zrobić? Albo wymagac, by nie odrzucał i był dostępny, albo szybko z relacji uciec, by nie cierpieć mocniej.

Zakochuje się nie w tym kogo przyciągam, przyciągam raczej mężczyzn słabych, a podobają mi się silniejsi. Często jest tak, że poznaje kogoś fajnego, który wydaje się być pewny siebie silniejszy, wszystko gra, a potem nagle cisza. Nie mowie tu oczywiscie o zwiazku, tylko o zwyklym poznaniu mężczyzny. Rozmawiamy, jest ok, a nagle przestaje się odzywać. Nie wiem czy wyczuwa, że jestem "jakaś inna, dziwna" czy co.. Często jest tak, że gdy jestem z koleżanką i poznaje kogos, to włącza mi się "ej, ale dlaczego ty ze mna rozmawiasz, przeciez ona jest fajniejsza". No i tak sie staje, ze ja schodze na dalszy plan i pozniej juz nikogo nie interesuje. Czesto mam tak, że wystarczy, ze jakis facet na mnie spojrzy, wydaje mi sie, ze mu sie podobam. To irracjonalne, ale niestety tak mam. Oczywicie z jedno spojrzenie nie przeradza sie w cos wiecej, facet zapewne na mnie spojrzał i zapomnial o o moim istnieniu, a ja tlumacze sobie, ze moze jest niesmialy o boi sie zagadac... Wiem, strasznie głupie...

W jaki sposób mogę wymagać, aby "nie odrzucał i był dostępny"?

thepass napisał/a:

Przed przystapieniem do płatnej terapii najlepiej spróbować darmowych porad, szczegolnie w kierunku umiejetnosci społecznych i uzyskania wyzszej wartosci. Pozniej poczytasz opinie o coachach i moze cos wybierzesz.

A jak ma dotrzeć do tych darmowych porad? Gdzie ich szukać? Czym się różni coach od psychologa? Szczerze mowiac, to myslalam na d podjeciem terapii w jakims tam nurcie, behawioralnym, humanistycznym itp. Nie wiem czy powinnam wracac do przeszlosci, przepracowac to co było, czy bardziej skupic sie na tym co jest teraz, nie wiem bedzie lepsze...

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Złe relacje z ojcem a problemy w związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026